Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kochamzyciemimo

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez kochamzyciemimo

  1. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Oj dziewczyny jak ja wam zazdrosze:) Sama dwa lata temu prawie skonczyłam studia, eh fajny czas:) A teraz? Praca, mnóstwo problemów ze znalezieniem innej. Jak patrze na moje kolezanki jeszcze z liceum czy ze studiów to niketore juz dawno pohajtane, z dziecmi inne juz po rozwodzie...Ehh, a ja? Czasem mam wrazenie ze cos mnie omineło, ze jakos zle ten czas wykorzystalam, ale z drugioej strony nie zamienilabym tego co mam na nic innego :) Ale fajnie jest miec po studiach jakis plan dzialania, nawet jesli cos nie wyjdzie to rzynajmniej nie ma pozniej poczucia takiej pustki, ze sie czegos nie zrobilo, nie probowalo. Strasznie brzydka pogoda dzisiaj;/ Sennei, a niestety trzeba pracowac. W taki dzien jak dla mnie to tylko koc, fajny film, gorąca herbata i łożko:) Miłego dnia:)
  2. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    hej dziewczyny! w_s Twoj były kieruje sie przyzwyczajeniem. Tylko i wylacznie. Bylo mu dobrze z Toba przez kilka lat, wygodnie. Teraz tez przezyliscie troche milych chwil ktore Tobie mogly dawac nadzieje na cos wiecej. On zaspokoil swoja tesknote za Toba ale znow doszedl do wnisoku ze to nie to. Bledne koło,daj sobie sposkoj teraz zanim ta sytuacja zabrnie dalej on zacznie Cie na tyle wkurzac ze stracisz ochote na jakikolwiek kontakt z nim. Ja tak kiedys mialam i teraz nawet nie potrafie rozmawiac z tym chlopakiem, irytuje mnie kazdy najmniejszy kontakt z nim, a po kazdej rozmowei jestem zwyczajnie chora, jakby wysysal ze mnie cale powietrze. A u mnie... dziwnie sie porobilo. Chyba sama tego narobilam troche. Chcac byc uczciwa powiedzialam bylemu ze sie z kims spotykam. uznalam ze tak bedzie lepiej, bo nie jestesmy po rozstaniu skłoceni tylko nasze relacje pozostaly kolezenskie. Mysle ze sie tego nie spodziewal. Zreszta nie wiem dlaczego mu to powiedzialam, ale chyba wczesniej czy pozniej musialabym. Nie wiem jak dlugo moglabym to ukrywac. Moze za wczesnie wyskoczylam z ta informacja, nie wiem. Zle sie z tym wszytkim czuje.Ale to chyba nie ja narozrabialam tylko on, bo to on zadecydowalal o rozstaniu i chyba powinien liczyc sie z tym ze moge kogos poznac. Nie wiem, to jest fajny chlopak i jescze teraz jak go widze to wymiekam, bo lubie z nim spedzac czas, rozmawiac naweet jesli wiem ze nic z tego by juz nie bylo. Powiedzial mi jedna rzecz ktora mnie lekko sciela z nog, ze on bral od momentu rozstania pod uwage ewentualnosc powrotu do siebie. No coż, teraz to chyba nie ma znaczenia. To ze sie z kims spotykam to tez troche stwierdzenie na wyrost. Tzn. nie wiem jak to wszystko ujac i poskladac. Wczesniej pisalam ze strasznie mnie ta stagnacja meczy. Nic sie nie dzieje, kontakt jakby przycichl, nie wiem czy sie juz znudzil czy zrezygowal. Ale koncowka zeszlego tyg.troche zmienila...spotkalismy sie na fajnej kolacji, spedzilismy razem pol nocy, bardzo milo...pocalunki, przytulanie... Nie rozmawialismy o tym co sie dzieje między nami, wiem tylko ze on bardzo ostroznie i powoli podchodzi do znajomosci z kobietami, do nowych znajmosci. Na drugi dzien wybralismy sie na spacer, ot tak połazic troche po miescie. Fajnie, miło i mam nadzieję,że z nadzieja na jakis dalszy rozwój wypadków. Tylko wrogiem w naszym przypadku jest brak czasu;/ Oboje pracujemy w taki spsob ze mamy zwyczajnie problem z wykrojeniem dla siebie w tym samym czasie kilku godzin zeby sie spotkac. Ale mam nadzieje ze mimo to nie poddamy sie tak łatwo. Mam wrazenie ze opowiadam o tym wszytkim tak sucho bezosobowo, ale ostatnio straciłam zapał wlasciwie do wszystkiego. Wkurza mnie praca, wkurza mnie brak perspektywy na jakąkolwiek zmianę,jakies dziwne rozdraznienie.
  3. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Stety albo niestety u mnie bez zmian;/ Moze to i lepiej ze nie ma żadnych zawirowań ale tyle tego było ostatnimi czasy,ze z taka sytuacją jak teraz czuję sie zwyczajnie nieswojo;) Na szczescie mam sie czym zająć zeby nie mysleć o zadnych glupotach;) Wielbiciel też zapracowany i nie ma czasu na spotkanie, a ja nawet o to nie pytam, nie wspominam, bo myslę ze nastepny krok powinien nalezec do niego jesli te nasze poczatki znajmosci traktuje w miare powaznie. Byly odzywa sie ajakże;) Ale nie mam z tego powodu rozterek ze moze to szansa na zejscie sie... Nie, ja juz zakonczylam ten etap. I jest mi dobrze tak jak jest teraz:) Najbardziej to sie ciesze z pogody:) Jest cieplutko, swieci slonce, siedze przy otwartym balkonie, popijam kawę i jest dobrze:)
  4. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    roza, moj byly tez ostatnio przechodzi sam siebie. Nigdy nie pisal mi takich dlugich i tresciwych smsow jak teraz;p Oczywiscie linki na gadu, propozycje wyjscia, spotkania sie itd. Tyle ze my w troche innych relacjach jestesmy bo po rozstaniu postanowilismy kontynuowac znajomosc ale na innej stopie. A on to robi bo mu brakuje kontaktu, teskni pewnie, ale coz jak pisalam wyzej jestem nieugieta. Choc ta smutna mina jaka ma kiedy sie widzimy czasem robi na mnie wrazenie, ale nie daje po sobie poznac ze mi go szkoda. Sam sobie tego piwa nawarzyl. Doceniaja troche za pozno to co mieli;) w_s odpoczynek u mamy sie przyda:) Ja jakis czas temu zrobilam sobie taka wycieczke zeby sie oderwac i naprawde pomoglo:) Przynajmniej czas jest czyms zajety i nie mysli sie o glupotach;) A ja weekend spedzam w pracy. A po pracy kolacja i spac, bo jutro tez dlugi dzien,a noc krótsza o godzine dzisiaj...
  5. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Przedstawiciel płci przeciwnej pewnie bedzie chciał nas pocieszyć... Oj marne szanse, marne;)
  6. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    O wypraszamy sobie, jakby faceci byli tacy okej, to bysmy w tym momencie nie mialy tylu problemów i wątpliwości jakie mamy ;) Poza tym wina zazwyczaj leży po obu stronach, a problem najlatwiej uogolniac wtedy kiedy sie zna go tylko powierzchownie, takze przeczytanie kilku postow wyrwanych z kontekstu nie przedstawia w pelni tematu. Ale cóż, seks, bez seksu, z seksem...problem jak każdy inny, nawet jesli czasem ktos ociera sie o cienka granicę szacunku lub jego braku. No ale spojrzenie "męskim okiem" rowniez mile widziane.
  7. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Z tym seksem to racja ;/ Faceci sa na tyle prosto skonstruowani pod tym wzgledem, ze nie lacza bliskosci fizycznej z miloscia. W wiekszosci sa tez wzrokowcami wiec samo patrzenie na kobiece cialo i w ogole jest juz dla nich przyjemnoscia. Ja jakis czas po rozstaniu katowalam sie takim postepowaniem, tzn.nie bylismy razem ale jakies dwa tyg.jeszce jak sie spotykalismy to zaliczaliśmy łóżko... I po pierwsze niby wszytko bylo okej, niby tlumaczysz sobie ze to nic, ze to tylko seks, a tak naprawde liczy sie troche na to ze a moze sie zakocha... Poza tym to strasznie wykancza psychicznie, bo u mnie np.nadeszla mysl...kurde, spi ze mna, a moze sie spotykac z kazda inna? I niby kim ja dla niego jestem? A po trzecie jego tlumaczenie, teraz wydaje mi sie tak durne i naiwne ze az jestem zla na siebie " bo kazdy potrzebuje bliskosci, od tego nie da sie ot tak odzwyczaic...", ręce opadaja... Ale musialam sama do tego dojsc bo jak jescze praktykowalismy taki układ, to z czasem zaczelo mnie to meczyc. Nie chce byc ze mna ale seks mu odpowiada? Wiec o co kaman? Czego on ode mnie oczekuje? No i przyszedl czas zeby powiedziec koniec, definitywnie!! Oni powinni sie najpierw okreslic, co czuje i jak sobie dalej wyobrazaja wspolne bycie, bo łóżko niczego nie zmieni raczej. Jest fajnie,. przyjemnie, ale to tylko marny substytut bycia ze soba i szczescia. To tyle ode mnie w tym temacie;) W ogole moj byly chyba troszke zaluje...a nawet chyba bardziej niz troszke;) Ostatnio widujemy sie rzadko, a na pewno zdecydowanie rzadziej niz wczesniej, wlasciwie to on zawsze zabiega o spotkanie. No i ostatnio jak sie widzielismy to byl jakis taki dziwny, jak nie on. Wiec zapytalam o co chodzi, bo widac ze ma jakis problem. To po czasie przyznal ze ma wrazenie ze mi sie narzuca, bo ja nie pisze, nie odzywam sie itd... Pozniej w rozmowie wyniklo cos o tym ze zaluje tej decyzji o rozstaniu, ale coz to byla jego decyzja. On jest zbyt dumny i honorowy zeby sie przyznac jesli nawet uwaza ze popelnil blad. W pewnym momencie mialam nawet mala satysfakjce ze gryzie go to ze ta decyzja ktora podjal byla nie do konca przemyslala i ze zaluje, ale teraz... Chyba jest mi go troche zal, ja lepiej gorzej ukladam sobie zycie a on? Siedzi w domu, rzadko wychodzi bo wiekszosc znajomych to żonaci, dzieciaci, albo zwyczajnie majacy inne sprawy... Do dziewczyn tez nie jest jakis ekstra Casanovą, ale mam nadzieje ze zacznie nim byc i pozna kogos wreszcie:) Poza tym troche mam obawy jak moglabym mu powiedziec ze ja sie z kims spotykam... Moze zaczekam z tym jeszcze. Porzucona dziewczyna ma skrupuły by powiedziec temu ktory ja porzucil ze probuje byc szczesliwa:) Paradoks:) W ogole to juz sie nie moge doczekac kolejnego spotkania z NIM..:) Mało mi go wciąż :( a tak rzadko sie widujemy...
  8. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    w_s własciwie to nie wiem czy gratulowac takiego rozwoju wypadkow czy sie wstrzymac;) Ale wstrzymam sie, trzeba dmuchac na zimn i nie zapeszac, poza tym nastepny krok chyba nalezy do niego. Bardzo chce wierzyc w to ze przerwa w zwiazku nie zawsze musi oznaczac definitywne rozstanie,a po prostu nadaje znajomosci nową jakoś :) I jesli Ty bylabys pewna ze chcesz sie dalej w to angazowac to ja Ci zycze jak najlepiej, a wlasciwie Wam:)
  9. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Mi slowa dziewczyn bardzo pomogly kiedy zaczelam tu pisac juz prawie miesiac temu chyba... Czasem nawet najblizsza przyjaciolka nie potrafi pomoc i postawic do pionu tak jak calkiem obca osoba. Zreszta moja najblizsza przyjaciolka to szczesliwie zakochana dziewczyna, wiec w tamtym momencie jedyne co moglam od niej uslyszec to slowa pocieszenia, a szczerze mowiac najmniej to pomaga w takim momencie. Lepsze jest postawienie do pionu przez kogos kto w tym momencie czuje i przezywa to samo co my:) I dziewczyny zrobily to dokonale:) Gdyby nie one to nie wiem czy mialabym odwage spotkac sie z innym facetem. Mozliwe ze siedzialabymw domu i rozpamietywala chwile z moim eks patrzac w telefon i zastanawiajac sie czy napisze... Poza tym jak sie wyleje smutki i zale tutaj to i na sercu lzej i czesto mozna sie uchronic przed popelnieniem jakiejs glupoty w stosunku do eks. Milego popoludnia:) Stresss mam straszny ale jeszcze dwie h do magicznej godziny :D
  10. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Nie jestes mieczakiem. Gdybys przeczytala caly ten temat, to zobaczylabys ze kazda z nas tutaj to taki "mięczak". To są uczucia, czesto nie mamy wplywu na to co i jak odczuwamy. Jedyny i najlepszy lekarz to czas. Z czasem odnajdziesz w sobie tą sile by móc wrocic do normalnego funkcjonowania. A to co mozesz zrobic teraz to nie pisac, nie pytac, tylko życ na tyle normalnie na ile to jest w tym momencie mozliwe.
  11. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Opuszczona, jescze troche cierpliwosci i naprawde takie kryzysy miają. Tylko daj sobie czas, bo piszac do niego, szukajac kontaktu jescze bardziej sie pogrązasz w tych wszytkich myslach itd. Jestes silną dziewczyna dasz rade, bo zaslugujesz na kogos kto bedzie wart Twojego zainteresowania:)
  12. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    roza lepiej już?:) mam nadzieję ze kryzys minął, bo to są takie chwilowe kryzysy i kazdą z nas dopadł w jakims momencie. Czasem zostaje po nich wlasnie cos w rodzaju kaca, analizowanie rozmowy, żal ze w ogole sie napisalo... Głowa do gory:) U mnie wiosennie, nastroj coraz lepszy, a momentami naprawde jest calkiem calkiem;) Kolejne spotkanie tuż tuż i juz sie na nie bardzo ciesze:) Widujemy sie u mnie w pracy ostatnio to nawet codziennie ale tak na chwilke doslownie wiec chyba oboje mamy niedosyt:) I mam wolny weekend wiec to mnie nastaraja bardzo pozytywnie:D Karpatkaaa,bardzo fajne jest to co napisalas o tych przemysleniach. Ja jak p[atrze na mojego eks to mam podobne mysli, ale czasem jest mi go szczerze szkoda, bo wiem ze sie troche pogubil w tym wszstkim. Ale chcialabym zeby znalazl kogos, poczul czym naprawde jest miłość i byl szczesliwy:) I nie tyle czuje sie winna co łapie sie niekiedy na tym, ze ja moze jakos poukladam sobie zycie a on bedzie sam. Eh, cholerne poczucie winy? ktorego nie powinnam miec bo to on zerwal. Ale to bardzo krotkotrwale mysli i szybko je wyrzucam. Zreszta, nie wiem jak mi sie w zyiu pouklada, narazie niczego nie chce zapeszac, dbam o to co jest teraz licząc ze moze to nabierze realnego kształtu:) W_S przynejmniej nie kłamał:) Tak sobie czasem mysle ze faceci naprawde sa nieskomplikowani, tylko my kobiety dzieki intuicji, wyobrazni i wielu tego typu cechom komplikujemy sobie ich odbior. Bo tak...nie postawil emotki w smsie? Zle..co sie dzieje!! Za krotki sms? Przestał kochać? zbywa nas? Nie przytulił, nie pocałowal...ma inną? Cos zrobilysmy zle... itd, itp. Jasne ze uogolnilam baaardzo ale niekiedy patrzac nawet na wypowiedzi tutaj, czy na swoje wlasne doswiadczenia widze ze jaka bylam glupia nadinterpretujac cos. Tylko ze nie na wszytko da sie prymknac oko, a czasem naprawd mozna przegapic jakies smptomy ze cos sie dzieje... Ale coz, takie zycie;) Dośc tej filozofii, bo mi sie z rana zebralo;p Czas poświecic sie pracy;) Milego dnia!:)
  13. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    :) U mnie też ptaki za oknem i tak fajnie, lubie zapch powietrza o tej porze roku:) Zawsze wtedy coby sie nie dzialo to wiem ze wszystko musi sie udac:) Ja z moim wielbicielem jestem na etapie intensywnego pisania smsów;) To znaczynie chodzi tu o ilosc ale o jakosc... Nie wiem czy sama sie wkrecam ale chyba mu naprawde zalezy. Wczoraj zrobil bardzo mila rzezc, odwiedzial mnie w pracy z małą, słodką niespodzianka:D Strasznie mile to byl, a moje zaskoczenie trudne do opisania nawet:) Pozniej do konca dnia sie nie odzywalam, bo zawasz mam ten sam problem-nie chcialabym zeby ktos pomyslal ze sie narzucam-wiec on odezwal sie sam, ze smutna miną, ze tak milcze;) Czuje sie jak nastolatka, a ani ja ani on nastolatkami juz nie jestemy:D Sama sobie zycze zeby to sie fajnie poukladalo. Szkoda tylko ze oboje pracujemy tak, ze ciezko nam sie zgrac co do spotkania.Tak zeby moc spedzic ze soba kilka godzin,pogadac , moc sie lepiej poznac. Ale mam nadzieje, ze i to da sie jakos przezywciezyc. A narazie piekna niedziela, za godzine koniec pracy, słooooodko jest:) Milego dnia dziewczyny:)
  14. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    w jednej kwesti sie tu zgodze, a mianowicie, mojemu bylemu po zerwaniu wcale nie przeszkadzalo to zeby np.przytulac sie do mnie, calowac , a nawet zeby pojsc ze mna do łóżka. A co bylo wytlumaczeniem? " bo wiesz, czlowiek potrzebuje bliskosci, nie da sie ot tak o tym zapomniec". Na poczatku ja tez potrzebowalam sie przytulic, po prostu czuc to ze on jest, ale z czasem kiedy ta sytuacja po prostu zaczela mnie przerastac, bo soryy ale razemnie jestesmy, to mialam na niego straszne nerwy. Bo jak to? Nie chce ze mna byc, nie wie czy mnie kocha a do calowania i przytulania pierwszy?? Wiem dskonale ze tego nie tak latwo zapomniec, oduczyc sie, odstawic, ale czasem facei naprawd nie zdaja sobie sprawy z tego ze w jakis sposob graja na naszych uczuciach i wyckorzystuja nas. A my swiadomie lub mniej swiadomie poddajemy sie temu. Fakt ze po pewnym czasie to przechodzi w obojetnosc. Teraz jakby mnie przytulil, to jest nadal fajne miłe, ale juz nie łaczy sie z tymi uczuciamui ktore mialam jescze kilka tyg.temu. Dużą zaslugę w tym wszytkim ma na pewno nowy ON :)
  15. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    w_s ale nie ma zadnych powodow do tego by Cię zjechac czy potepiac. Ja przerabiałam cos bardzo podobnego, wiec doskonale Cie rozumiem. Poza tym to naturalne ze ciagnie nas do bliskosci, zeby choc pocalowac,przytulic. Ale co zauwazylam w moim przypadku. Jes okres takiego buntu, tesknoty placzu, a kiedy go zobaczylam, moglam sie przytulic, to przychodzilo takie uspokojenie i obojetnosc o ktorej Ty tez pisalas. I te wszystkie uczucia ktore mna targały powoli ustapiły. I wiem, a nawet jestem pewna teraz ze jesli pojawi sie w moim zyciu ktos inny, nowy, to bez zadnych watpliwosci zdecyduje sie na to by sprobowac szczescia z tym kims. Mój wielbiciel nie ustaje w staraniach, choc oboje praujemy tak ze ciezko nam sie dograć. Ale teraz kiedy mysle o nim to bardzo milo i cieplo, oczywiscie w zaden sposob nie probuje go idealizowac bo wlasciwie nic o sobie nie wiemy, ale nie chce przegapic szansy na cos co moze z czasem stac sie w moim zyciu wazne:)
  16. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    sama nie wiem co, wiem ze rozstanie boli, ale chyba dobrze, a nawet barrdzo dobrze ze Twoj zwiazek z tym facetem zakonczył sie. Szkoda,że zrobil to w takim stylu, podajac takie argumenty. Niektorzy postepuja tak beznadziejne dlatego ze chca w ten sposob udowodnic komus jacy sa silni, itd,a tak naprawde sa slabi i nie doceniaja wartosci tej drugiej osoby. Bol rozstania minie i za jakis czas przyjdzie cos w rodzaju refleksji ze dobrze sie stalo, bo jesli w zwiazku brak byl zrozumienia i szacunku to nie da sie tego ot tak z dnia na dzien stworzyc. Poza tym akceptacja wzajemna to podstawa. Jasne ze wiele rzeczy moze nam sie w drugiej osobie nie podobac, ale jesli ja kochamy to moze nie tyle slepo jestesmy zapatrzeni, ale akceptujemy ją taką jaka jest. A kolor wlosow, fryzura , styl ubierania...da mnie zadne powody by kogos zostawic, bardziej blahe wymowki. Idzie wiosna dziewczyny i ja mocno wierze w to, ze do kazdej z nas los sie usmiechnie:)
  17. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Taki dlugaśny post napisałam i nie dodało;/ Trudno, moze i lepiej bo samo marudzenie tam bylo;) W skrócie : -spotkałam sie z wielbicielem:D jest okej, nastepne spotkanie w planach. Facet mily, symatyczny, zdecydowany, z pasją no i chyba naprawde zainteresowany mną:D Staram sie byc zachowawcza i zdystansowana, a co z tego wyniknie to zobaczymy;) -moj byly-hmm, a bardziej moje myslenie o moim bylym i juz czuje ze posypia sie gromy, ale kurde szkoda mi go jest. Bo jak sobie pomysle ze mialabym mu powiedziec ze sie z kims spotykam...az mnie ciarki przechodza. Z jego reakcji na dyskotece wnioskuje ze chyba cos go ruszylo i nie wszystko wydaje mu sie takie proste jak na poczatku, widze jak bardzo sie stara zeby miedzy nami bylo okej. Nie chodzi tu o powrto do siebie tylk takie zwykle normalne relacje. I to on zerwal wiec tym bardzoej nie powinnam miec skrupułów. I to jest argumet za tym, ze jak sie ludzie rozstaja to powinni sie na jakis czas od siebie izolowac. Wtedy nie przychodza do glowy takie glupie mysli jak mi :] Biedny żuczek zerwal,został sam, jego byla stara sie od nowa budowac swoje szczescie, a on taki nieszczesliwy... - w_s, ja Cie naprawde podziwiam za to ze bylas taka silna i jestes nadal. I za ta wytrwalosc tez. A najbardziej zazdroszcze Ci konsekwencji w dzialaniu, bo ja niestety zmienna jetem jak choragiewka na wietrze w decyzjach ktore dotycza uczuc. I teraz mam, rozterki sercowe częśc druga;) Ale mimo wszystko czekam az poczuje taka milą lekkosc na sercu, a jescze jesli wiem ze jemu chyba zalezy, bo zapytal o nastepne spotkanie i w rozmowie tez kilka razy sugerowal okazje do tego by gdzies sie wybrać razem;) Poza tym on chyba naprawde nie liczyl na to ze kiedykolwiek uda mu sie ze mna umowic, bo przypomnial mi jedna nasza rozmowe kiedy zapytal o to co robie w wolnym czasie, a ja tak bez zastanowienia odpowiedzialam ze nie mam wolnego czasu;) I wtedy wywnioskowal ze z kims jestem:) No pozniej jescze sylwester z chlopakiem i pewnie dalby sobie spokoj, gdyby nie ten przypadek z smsem:) Najlepszego dziewczyny z okazji naszego świeta:) Powinno trwac caly rok :) I niech nas kochają nasi przyszli mężczyźni:D
  18. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Ale sie porobiło widzę ;) W_S dołaczam sie do zdania dziewczyn,że cięzko byloby o powrot do związku miedzy wami. Ale podziwiam Cie za to ze nie tylko wczoraj ale w ogole przez ten czas od rozstania jestes bardzo silna! A druga sprawa to konsekwencja ktorej mogę Ci tylko pozazdroscic:) Fakt ze moja sytuacja wygladała troche inaczej, ale moze gdybym na poczatku rozstania postawila wyrazny warunek co do bylego "nie chce Cie widziec" to wszystko pozniej potoczylo by sie inaczej. Tego nie wiem, nie bede gdybac, bo jest dobrze jak jest:) Tylko w mojej sytuacji pojawil sie jeden maly problem...ale od poczatku;) Bylam wczoraj na spotkaniu z wilebicielem. Nazwijmy go M. Mialam straszna tremę. Niby sie znalismy ale zazwyczaj to byly krotkie rozmowy w pracy takie o niczym wlasciwie. Wymiana smsow przez jakis czas i proba dogrania spotkania. Wlasciwie to nie wiem czego oczekiwalam. Mowilam juz chyba ze on mi sie kiedys podobal, zamin poznalalm jescze mojego eks. lAle zawsze myslslam ze taki fajny facet to juz musi byc zajety,, albo i zonaty nawet... A tu taka niespodzianka, wolny i mną zainteresowany (wow) ;) Przyjechal po mnie i pojechalismy na obiad do takiej malej knajpki. Nie wiem nawet kiedy czas nam zlecial, bo siedzielismy tam chyba z 4h prawie! Pierwsze wrazenie przy blizszym spotkaniu bardzo sympatyczne. Rozwazny, fajny, swietnie sie z nim gada. Fakt ze na poczatku troche spieta bylam ale z czasem jak siedzielismy bylo coraz lepiej. Nie bylo takich porywow serca jak u niektorych dziewczyn tutaj ( :) ), ale bylo naprawde miło:) W czasie rozmowy bylo kilka sytuacji kiedy wyraznie sugerowal nastepne spotkanie, a to moze jakis bilard, a to moze na basen, a to moze jak mam przerwe w pracy jakis obiad;) Najbardziej rozbawila mnie sytuacja zwiazane z tym ze wiedzial ze bylam zajeta wczesniej. Bo kiedys faktycznie zapytal mnie co robie w wolnym czasie, a ja tak bez zastanowienia odpowiedzialam ze nie mam wolnego czasu, no i po tym wywnioskowal ze mam kogos i ze nie ma nawet co startowac do mnie;) Jak juz bylam w domu dostalam smsa, ze ma nadzieje ze nie zmarnowal mi popoludnia i czy mialabym chec spotkac sie jescze w tym tyg. :D Szczególy mamy obgadac na tygodniu bo akurat mamy tak beznadziejne zmiany w pracy ze pewnie znow ciezko bedzie sie zgrac:) Ale wracajac do problemu o ktorym mowilam na poczatku, to moje myslenie! Bo kurde, nie moge wybic sobie z glowy tego jak bedzie sie czul moj byly kiedy sie dowie ze sie z kims spotykam. Jasne ze znajomosc z M. to narazie etap pączkowania, nie wiem co bedzie dalej, czy to sie rozwinie czy skonczy na kilku spotkaniach. Jest mi troche zal mojego bylego, naprawde... Ale to on zerwal i nawet przy zerwaniu powiedzial cos w rodzaju, ze moze powinnam poznac kogos innego zeby si przekonac czy uczucie do niego to naprawde to. Takie pitu, pitu, ale jaby wykrakal... Teraz sobie mysle, ze łatwiej byloby mi z tym wszytkim, kiedy nie mielibysmy kontaktu ze soba. Nie mialabym tych rozterek. Moj byly bardzo sie stara zeby miedzy nami bylo okej,nie ze wzgledu na to ze bylam jego dziewczyna tylko tak po prostu, ale nie wiem jakby zareagowal na wiadomosc ze moge sie z kims spotykac. Zreszta, ostatnia dyskoteka i jego reakcja zazdrosnika niemalze, dala mi troche do myslenia. Wiem ze troche ruszylo go i moze nawet lekko zaluje ze jest jak jest, ale sam tak zdecydowal. Wczoraj rozmawialam z jego bratem, ktory tez nie za bardzo rozumie jego decyzje o rozstaniu. I nawet mial zamiar pogadac z nim jak brat z bratem, ale staralam sie go odwiesc od tego zamiaru, bo po co. Jesli to byla jego swiadoma i przemyslana decyzja to niech poniesie konsekwencje swoich czynow. Mysle o nim, porownuje M. do mojego bylego bilans porownan wychodzi rożny ale zdaje sobie sprawe ze to nie o to chodzi. Chyba troche musi minać zanim odwykne od tego wszytkiego co bylo zwiazane z bylym i chcialabym zeby kiedys bylo tak, ze oboje ulozymy sobie zycie i tak we czwórke spotkamy sie na piwie pogadac :] Ale ogólnie jest fajnie:) jeszce tylko zeby poczuc taka fajna lekkość na sercu i nprawde prawie nic wiecej do szczescia mi nie trzeba;) I kobietki, wszystkiego naj z okazji naszego święta:D Faceci powinni nas co dzien na rękach nosic, a nie tylko od wielkiego dzwonu 8 marca, ale zycze i sobie i wam zwyklych, cieplych, kochajacych facetów, dla ktorych same w sobie bedziemy prawdziwym Skarbem:)
  19. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Karpatka moje gratulacje:D Czyli jednak można:D A ja mam dziś o 16 spotkanie z moim wielbicielem...jejku stresuje sie bardziej niż przed jakąkolwiek pierwszą randką ... Choć w sumie nie wiem czy traktować to jako randkę;) Oj nieważne, ważne ze mam mega stresssssa!!:) I wymyślam sobie scenariusze ze sie okaze nudny, albo ja bneznadziejna;) Ale stawię czoła temu wyzwaniu:D Biorąc pod uwage fakt ze juz kiedys daaawno temu mi sie podobal to powinnam byc w siodmym niebie,że to co nieosiagalne stalo sie faktem, ale narazie dmucham na zimne i ten straszny stres jeszcze mnie paralizuje:D A pogoda dzisiaj na wschodzie Polski piękna:D Mam nadzieje ze w innych regionach też:) Milego dnia!!:) Trzymajcie kciuki:)
  20. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Hej:) A ja korzystając z tego ze wczoraj byla ostatnia sobota karnawalu wybralam sie na impreze z paczka wspolnych znajomych. Moj byly oczywiscie tez dolaczyl. Impreza naprawde bardzo udana ale co sie stalo w trakcie... Bawilam sie na sali z kolezanka, dosyc duzy tlum ludzi, a kolo nas tanczylo kilku chlopakow i jeden widocznie majacy chec na maly flirt w tancu. Tak to nazwijmy. Mysle ze kazda z nas wie o co chodzi. Potanczylysmyu chwile i poszlysmy usiasc. Po jakims czasie wrocilysmy na sale cala paczka. Pojawil sie tez ten chlopak ktory wyraznie zwrocil na mnie uwage. Nie uszlo to uwadze mojego bylego, bo po prostu wyszedl! Zapytalam o co mu chodzi, powiedziala ze on nie chcial na to patrzec, ze nie musi, a poza tym nie chcial mi przeszkadzac. Zaznacxzam, ze nic nie zrobilam, nie popisywalam sie, nie staralam sie mu niczego udowadniac, po prostu tanczylam, a ten chlopak obok mnie, fakt ze okazujac mi zainteresowanie, no ale to dyskoteka. Poza tymnie naleze do tyvh ktorym takie cos imponuje i rzucajka sie na pierwszego lepszego. Ehh, no i powiedzialam mojemu eks ze jesli to miala byc demonstracja zazdrosci to chyba troche za pozno, bo wczesniej nigdy nie byl o mnie zazdrosny. Zawsze mowil ze nie mial ku temu powodu, bo mu go nie dalam. A jesli jest zazdrosny i zacyna zalowac tego jak teraz jest miedzy nami, to trudno, jego strata. Sam tak zadecydowal. Milej niedzieli:)
  21. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Kurde, mój byly tez mnie łaskocze jak sie widzimy....i szuka kontaktu, by sie przytulic itd..;/ Ale powrotu nie bedzie! Ostatnio strasznie mnie wkurza. Nic mi nie zrobil, nie mam powodu ale wkurza mnie. Ale dziewczyny, ciesze sie waszym szczesciem:) Powodzenia!:)
  22. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    No to nam sie wiosna na forum zrobiła:) Tyle bolu,płaczu, cierpienia, a czasem wystarczy sie tylko rozejrzec by dostrzec z jestesmy naprawde warte czyjegos uczucia i ten inny ktos na to uczucie czeka i zasluguje:) Ale w zyciu wszystko jest po coś, więc i takie doswiadczenia zwiazane z rozstaniem sa potrzebne by poznac pewne sytuacje, uchronic sie przed popelnieniem niektorych błędów i nabrac dystansu:) Mam nadzieje ze kazdej z nas sie juz niedlugo pouklada i, bo milo sie czyta kiedy ktos wreszcie sie usmiechnął, poznal kogos i fajnie spedza czas:) Mam nadzieje ze mi tez sie to uda. Moj wielbiciel nie ustaje w probach umowienia sie wiec chyba troche mu na tym zalezy, no chyba ze probuje byc mily, ale watpie, bo jesli tak by bylo to juz dawno by zrezygnowal. Zobaczymy;) I naprawde mam juz na tyle optymizmu w sobie, ze wiem ze kolejna znajomosc nie byla klinem na stara, tylko calkiem nowym rozdzialem:) Milego dnia i powodzenia;)
  23. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Hej:) A u mnie bardzo słoneczne popoludnie:) Juz prawie czuć zapach wiosny;) Dziś odwiedził mnie mój były, wpadł z bardzo konkretną sprawa wiec to nie była jakas wymowka itp. Ale wiecie co... Chyb mu troche szkoda, ze miedzy nami nie jest juz tak jak dawniej. To wyraznie widac szczegolnie w jego gestach, to jak patrzy i tez troche w rozmowie bo w zartach zaczepilam o pewien temat i troche go to zmieszało:) Moze mam lekką satysfakcję z tego ze nie zbłaźnilam sie przed nim blaganiem o powrot, chodzeniem za nim z palczem i szlochem, proszeniem na kolanach itd. ale tez jest mi troszke szkoda tego co mielismy a juz nie wroci. Bo wiem ze nie wroci. Nawet gdyby chcial zaczac wszytko od poczatku to ja chyba juz nie weszlabym dwa razy do tej samej rzeki, mimo tego ze kocham go tak samo mocno. Jednak troche nadszarpnął moje poczucie bezpieczenstwa i pewność ze uczucie jest nam dane na zawsze. A co jesli za tydzien,miesiac czy rok byloby tak samo? Raz jescze mialabym przechodzic przez to samo? Ale nie zapowiada sie na jakis spektakularny come back, wiec niech zycie dalej sie toczy swoim torem:) I moze wreszcie wyjdzie spotkanie z wielbicielem:) Juz tak od dwoch tygodni sie umawiamy ale wciaz ta cholerna praca stoi na przeszkodzie! Milego popoludnia!:)
  24. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Opuszczona, ja nie odniosłam mojej wypowiedzi akurat do Twojej sytuacji tylko uogolniłam. W niektorych przypadkach po prostu lepiej sie odciać od wszystkiego. Zostałas skrzywdzona przez osobe ktora wydawala Ci sie najblizsza, osoby ktore uwazałas za przyjaciol zostaly zweryfikowane przez zaistniałą sytuacje... Przynajmniej wiess na czym stoisz. Teraz pozostaje tylko podniesc sie, pozbierac jakos, choc wiem ze to niezmiernie trudne. Lepiej mieć jednego sprawdzonego przyjaciela niz kilku nic nie wartych, nieslusznie noszacych to miano. Nie zawsze ludzie potrafia rozstac sie z klasą, nie zawsze tak sie da, ale jak juz sie rozstaną to trzeba po prostu powiedziec sobie "koniec". Trudne, ale wykonalne. Nie ma co rozdrapywac ran ktore jeszcze nawet nie zdazyly sie zabliźnić, bo tylko bardziej bedziemy poglebiac swoj bol pretensjami itd. Zyjemy dalej, a wszytko przed nami jeszcze.
  25. kochamzyciemimo

    chłopak mnie rzucił :(

    Jeśli przyjaciele są lojalni i zostają postawieni w sytuacji miedzy mlotem a kowadlem to moze byc to dla nich trudna sytuacja. Tyle ze czasemnie rozumiem postepowania niektorych. Ludzie sa ze soba i czasem sie rozstaja, wiec jesli to sie odbylo w kiare pokojowo, a wczesniej relacje byly dobre itd.to dlaczego znajmomi naszych bylych czesto traktuja nas jak najwieksze zlo?? Jesli o mnie chodzi to nie mam w tym wzgledzie zlych doswiadczen bo ze znajomymi mojego bylego mam bardzo dobre relacje, podobnie jest ze znajomymi chlopakow z ktorymi kiedys sie spotykałam. wtedy nie byly to jakies powazne zwiazki, ale jak sie konczyl to nigdy nie doswiadczylam ze strony znajomych tych chlopakow jakiejs przykrosci. Faktem jest to ze zawsze te rozstania przebiegały w miare łagodnie. Podobnie jak to ostatnie. Widujemy sie, rozmawiamy ze soba normalnie, wychodzimy razem. Cos sie po prostu skonczylo, pewien rozdzial zostal zamkniety ale fajna znajomosc pozostala. Nie powiem jeszce w pelni swiadomie ze sie wyleczylam, bo na samo wspomnienie bolu jaki czulam jescze kilka tygodni temu robi mi sie chlernie zimno, a na sercu ciezko, ale cóż, zyjemy dalej.
×