Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

adazina

Zarejestrowani
  • Zawartość

    2429
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

159 Excellent

Ostatnio na profilu byli

3898 wyświetleń profilu
  1. Cześć Globusku... Cześć Imuś... Globusiczku, a więc może i ja przekonam się do p. Kydryńskiego. Córka, wnuczka i zięć, co niedziela też ten jego program zawsze mieli włączony i słuchali z przyjemnością. x Imuś, fuksja, lawenda, goździki. Dzięki wielkie. Zapamiętam. Może w sklepie coś z tego będzie.
  2. Cześć Cyferko !! Robota przecież najważniejsza.
  3. No tak, doczytałam teraz, że zielistka nie nadaje się na pełne słońce. A mój balkon południowy. Więc zielistka odpada.
  4. Aaa... jeszcze coś mi się przypomniało... Z synem podjedziemy też do dużego Centrum Ogrodniczego. Muszę kupić na zapas nawóz z dżdżownic. Tylko taki stosuję, bo te chemiczne bardzo mnie uczulają. Jak już tam będziemy, to zerknę na jakieś kwiaty do wsadzenia. Może coś będą mieli. Chciałabym takie, które można umieścić w donicach na barierce balkonowej. Te moje strasznie ucierpiały podczas nawałnicy, która w czerwcu zmasakrowała nasze miasto. Nie zdążyłam wtedy zdjąć doniczek. Jak się zorientowałam, to już nie można było na balkon wejść. Tak więc zerknę co tam w sklepie mają do zaproponowania, dla takich spóźnialskich jak ja. W necie o cyntiach czytałam. Te kwiaty kwitną późnym latem i jesienią. Może będą. A jak nie, to może zwykłą zielistkę kupię. Jesienią do domu wstawię. Wiosną znowu na balkon.
  5. Wczoraj miałam dzień kuchenny. Znowu zupy i sloikowanie ich. A dziś jadłospis taki ma być: 7:00 - owsianka na wodzie + kawa z mlekiem 10:00 - arbuz 13:00 - jarzynowa niezabielana 16:00 - krupnik na żołądkach drobiowych 19:00 - jarzynowa niezabielana 22:00 - duży pomidor bez skórki
  6. Nowe lodówki macie. Zazdroszczę, bo wiem jakie cudenieczka teraz robią. Nasza dwudziestoletnia starzynka jeszcze chodzi (odpukać!) więc nie myślimy o wymianie. Za to pralki często nam padają. Co parę lat nowa. Dziś wstałam wcześniej, bo jadę z synem na cmentarz do rodziców, dziadków i cioci. Donice z pięknymi słonecznikami czekają do odbioru w kwiaciarni. A jeszcze przed tym wyjazem idę z suńką na spacer.
  7. Witajcie !! Hop, hop... a więc moja kolej na przyniesienie kawy i herbaty... zapraszam: Dzień wstał nam piękny i słoneczny. Mam nadzieję, że wreszcie ciepło będzie.
  8. Globusiczku, pięknie dziękuję za dokładne opisanie tele-wizyty. Teraz wiem czego się po takiej usłudze spodziewać. A mąż mojej sąsiadki-Bożenki był wczoraj u diabetologa. Tak normalnie, twarzą w twarz. Troszkę mu cukry skaczą. Szczególnie po zjedzeniu obiadu. Dziwne to, bo Bożenka bardzo dba aby posiłki były dokładnie w/g otrzymanych instrukcji. No i wczoraj diabetolog polecił, aby nigdy nie jeść zupy gotowanej na świeżo. Zawsze przygotować ją dnia poprzedniego! Podobno wtedy cukry rozkładają się i mniej choremu szkodzą. Dla mnie to zupełnie nowa wiedza. Gdy jeszcze pracowałam, to nasi diabetolodzy nakazywali wszystkie posiłki robić na świeżo. Tak mówili pacjentom i tak nas instruowali. Lata minęły, wiedza zmieniała się. To ja już nie będę miała żadnych obiekcji, że wspólnie z mężem jadamy te odgrzewane zupy słoikowe.
  9. Cyferko, spało mi się bardzo marnie. Zimno było, a ja wtedy kiepsko się czuję. I jeszcze do tego zły sen miałam. Pojechaliśmy na wakacje i przedostatniego dnia zaginęła tam moja ukochana sunia. ROZPACZ...!! Bo ona taka stareńka i schorowana. Miałam więc pewność, że nie da sobie rady w obcym terenie. A do tego my na drugi dzień musieliśmy do domu wyjechać. Chodziłam, szukałam, wołałam i nic... przepadła. Szlochałam jak bóbr. I taka spłakana obudziłam się. W niedzielę spotkałam koleżankę z jej psiakiem. Mailo ma już 9 lat, a nasza 13. Gdy psiaki były młode, to bardzo często wspólnie wiele kilometrów po lesie trzaskałyśmy. Psy mogły wybiegać się do woli, a my maszerować i nagadać. Teraz już nie, bo oba psiaki mocno leciwe. No i ta znajoma zapytała czy znam przelicznik lat psich na wiek ludzki. Sprawdziłam. Wyszło z niego, że nasza sunia ma 103 lat ludzkich. Piękny wiek. Nic więc dziwnego, że stawy i jelita już odmawiają sprawnej pracy.
  10. Globusku, a mnie to radio bardzo odpowiada. Są bloki z muzyką ostrą,a czasem z bardzio łagodną. Np. w każdą niedzielę: 15 - 17 PORA SIESTY, autor MARCIN KYDRYŃSKI 17 - 18 W GŁĘBI DUSZY, autor ELIZA MICHALIK Kydryńskiego nie znoszę. Chyba po jego "dziwnych" zachowaniach w relacjach z młodzutkimi Afrykankami. I po tym jakie ciężkie życie zafundował A.M. Jopek. A jednak w niedzielę słuchałam. I muszę uczciwie przyznać, że przecudną muzykę dał nam. Nawet boską arię Nadira z POŁAWIACZY PEREŁ Bizeta. Coś wspaniałego...!! Chyba schowam swoje uprzedzenia głęboko do kieszeni i zacznę audycje Kydryńskiego słychać. Wyślę.......
  11. Witajcie !! Wasza podwójna gorąca kawa bardzo się przydaje, bo zimnica przeraźliwa. Spałam w grubej piżamie, pod kołdrą i kocem, przy zamkniętych oknach i ciągle chłód czułam. To ma być lato...?!
  12. Byłam, widziałam. Baaardzo ładna. Ma takie radosne kolory kwiecia.
  13. Heja Imuś !! O rety, smutno mi, że się poddajesz. Ale czytając o Twoich roślinnych problemach, to wcale się nie dziwię. Ech, ręce opadają. x Cyfereczko, święta prawda z tym wrogiem. Pysznogłówka dwoista. Idę w necie poszukać.
  14. Hej Cyferko !! Nowe roślinki, to takie ozdobne, na Twój piękny taras? Pytam, bo chciałabym na balkon coś dokupić. Nie wiem tylko czy połowa lipca nie jest zbyt późną porą. Może jutro na rynek wybiorę się. Zobaczę czy jest tam moja ulubiona pani ogrodniczka. A jeśli nie, to być może wejdę do pobliskiego centrum ogrodniczego. Jakoś tak chce mi się na balkonowej barierce powiesić jakąś nówkę.
  15. Cześć Globusiczku. Telekonferencja. Ciekawe jak to będzie? Siedzisz, czekasz, rozmawiasz, dostajesz kod na recepty. Chyba tak, mniejwięcej tak? Ja jeszcze nie doświadczyłam tego. Jutro masz fryzjera. Super! Zaraz człowiekowi lepiej na duszy. U nas też zimno. W nocy zasnąć nie mogłam. Wstałam, zamknęłam okno. Na kołdrę położyłam koc. I od razu miłe ciepełko zozeszło się po kościach. Zaraz zasnęłam. Ciepłolubna baba jestem. Za ten ziąb odpowiedzialny jest, nadciągający od strony Niemiec, głęboki niż Joanna. Poprawa pogody ponoć dopiero pod konic tygodnia. Buuu...
×