Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Esox

Zarejestrowani
  • Zawartość

    246
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

30 Excellent

Ostatnio na profilu byli

1076 wyświetleń profilu
  1. 20 lat temu kobiety już goliły pachy i nie tylko pachy. 30 lat temu nieogolone pachy były normalką podobnie jak widok owłosienia wystajacego zza majteczek u kobiet opalających się na plaży.
  2. Esox

    Hotele Paradajs

    Najładniejsza moim zdaniem jest Ania. Jest również sympatyczna. Wybrałbym ją.
  3. Masz dziewczynę, więc nie jest z Tobą aż tak źle. Wyalienowane osoby mają często problemy ze znalezieniem partnera. Ty partnerkę masz. Jest dobrze.
  4. 60tki na 99,99 % nie muszą się już bać wpadki. Jednak 50 tki jeszcze nie mogą być spokojne po seksie bez zabezpieczenia. W moim mieście kobieta w wieku 54 lat zaliczyła wpadkę. Urodziła syna.
  5. Nie jestem kobietą, ale ponieważ byłem w takiej sytuacji, mogę opisać jak się w takim przypadku zachowałem. Otoż rok przed poznaniem mojej drugiej połówki dostałem kosza od dziewczyny, z którą bylem na studniówce- byłem jej osobą towarzyszącą. Ten kosz to nie było wszystko. Ona przy okazji zrobila mi poteżną awanturę przy moich znajomych. Było mi wtedy bardzo głupio. Pół roku później- podczas wakacji sytuacja się odwróciła. Dziewczyna ta nagle zaczęła mnie podrywać. Doszło do tego, że mogliśmy zostać parą. Wiedzialem , że tym razem nie zostalbym odrzucony. Ja jednak po tamtym koszu i awanturze stałem się bardzo ostrożny i nieufny w stosunku do niej. Gdyby nie ten wcześniejszy kosz i ta zadyma na 100% bylibyśmy razem, a tak wciąż miałem w głowie tamtą przykrą sytuację sprzed pół roku. Bałem się, że takie zdarzenie może się powtórzyć. W związku z tym udawalem obojętność choć tak naprawdę miałem wielką ochotę na to abyśmy zmniejszyli dystans skoro ona dawała mi przyzwolenie. Potem tego żałowałem, iż ją zignorowałem, że chociaz nie spróbowałem tego jak to by było gdybyśmy byli parą. Przecież nie musielibyśmy brać od razu ślubu. Na szszęście wszelkie rozterki zwiazane z tą dziewczyną prysły jak bańka mydlana po tym jak po kilku miesiącach poznałem moją tż. Zwariowalem na jej punkcie dzięki czemu wszelkie inne dziewczyny przestały być dla mnie ważne.
  6. He, he..Mam to samo. Gdy byłem w podstawówce potrafiłem opowiedzieć w szczegołach treść przeczytanej książki nawet wiele miesięcy po jej przeczytaniu. Podobnie było z filmami. Teraz to już niemożliwe. Treści książki nie powtórzę w szczegółach. Fabuły filmów również.
  7. Powrót do czasów młodości? To byłoby istne szaleństwo. Połowa żon i mężów wymieniłaby swoich partnerów/partnerki.
  8. Znajomych i przyjaciół poznawalem przez całe życie czyli od podstawówki. Wielu fajnych ludzi poznałem w pracy. Partnerkę życiową poznałem podczas studiów.
  9. Moja pierwsza miłość była nieodwzajemniona. Zostałem wtedy odrzucony już na starcie więc nie mam takiego problemu jaki ma autorka. Nie mam w tym przypadku czego wspominać. Przyznaję jednak, że wracam myślami do kilku dziewczyn, u których miałem kiedyś szanse, ale z różnych powodów nie doszło między nami do bliższej relacji. Po prostu jestem ciekawy co by było gdyby....
  10. Jeżeli dziewczyna nie czuje do chłopaka mięty to żadne " wychodzenie sobie dziewczyny" nie wchodzi w rachubę. Może on sobie tak chodzić do u.ranej śmierci, a swojego celu nigdy nie osiągnie. Też kiedyś próbowałem sobie wychodzić dziewczynę. Okazało się, że marnowałem tylko czas, energię i zdrowie- moja psyche została wtedy poważnie zdemolowana. Dziewczyna miała mnie w głębokim poważaniu, a ja dalej uparcie starałem się o nią udając, że nie widziałem symptomów świadczących o tym, że to ewidentnie nie miało sensu. Swoje bezsensowne zachowanie tłumaczę tym, że nie miałem wtedy żadnego doświadczenia życiowego w sprawach damsko męskich no i niestety byłem też zakochany co powodowało, że nieprawidłowo odbierałem i interpretowałem rzeczywistość. Inni chłopacy już na pierwszej czy drugiej randce chodzili z dziewczynami za rękę i całowali się z nimi, a ja wciąż tylko chodziłem i chodziłem próbując wychodzić sobie partnerkę. Tak, masz rację autorze. Jeżeli mężczyzna podoba się kobiecie to nie musi być nachalny. Taki nie potrzebuje chodzić do niej bez końca z nadzieją, że kiedyś wreszcie zostanie ona jego partnerką. Byłem zły na siebie za to, że tyle czasu i energii musiałem stracić aby to w końcu zrozumieć. Zrozumiałem wreszcie, że wybrałem sobie niewłaściwy obiekt zainteresowania. Złą robotę wykonało tu zakochanie. Cóż za pech, że zakochałem się nie w tej co trzeba. Na szczęście w późniejszym czasie los okazał się dla mnie dużo bardziej łaskawy w sprawach uczuciowych, ale musiałem na to cierpliwie poczekać.
  11. Nasze historie niby są do siebie podobne, a jednocześnie są tak bardzo różne.
  12. Historia jak z filmu z happy endem? Fajnie brzmi i dużo w tym racji. Dziękuje za to podsumowanie. Los był dla mnie wyjątkowo przychylny, ale początkowo mnie nie oszczędzał. Wcześniej poniosłem w sprawach damsko męskich kilka porażek w tym jedną wręcz druzgocącą. Na szczęście w końcu karta się odwróciła. Wszelkie opisane przeze mnie na kafe zdarzenia to sytuacje z życia wzięte. Nie zajmuję się pisaniem zmyślonych historii. Reakcja Justina świadczy o tym, że wg niego to by było zbyt piękne aby było prawdziwe. On nie daje wiary moim wspomnieniom. Ok, ma do tego prawo. Nie mam zamiaru przekonywać go na tym forum.
  13. Esox

    Moja wina co tu zrobić.

    Chorobliwa zazdrość to choroba psychiczna. Pamiętam wydarzenie, które miało miejsce w moim mieście, które o malo co nie skonczylo sie tragedia . Chory z zazdrości świr ciężko pobił swojego przyjaciela, który w wyniku pobicia był krok od śmierci. Powodem tego wscieklego ataku było to, że jego przyjaciel wziął od żony tego zazdrościka jej numer telefonu. Chodziło o to, że mieli się na drugi dzień zdzwonić gdyż miał ją odwieźć na lotnisko, a on nie miał numeru jej telefonu. Zazdrośnik miał od tego momentu urojenia polegające na tym iż ubzdural sobie, że jego przyjaciel otrzymał numer telefonu od jego żony po to aby umawiać się z nią na potajemne spotkania erotyczne.
  14. To były urodziny mojej znajomej. Nie byłem zaproszony. Wkręciłem się tam z moimi dwiema starymi kumpelami. Było tam ok.20 osób. Od razu wpadła mi w oko 17 letnia dziewczyna. Ona zdecydowanie wyróżniała się urodą w grupie obecnych tam dziewczyn. Niestety byłem zbyt nieśmiały aby do niej zagadać. Nie zatańczyłem z nią ani razu choć taniec byłby idealną okazją do tego aby ją poznać. Nie poznałem nawet jej imienia. Dziewczyna była wolna- nie miała chłopaka, a ja spieprzyłem okazję do tego aby ją poznać. Potem często wracałem myślami do tamtej imprezy i do zmarnowanej okazji na poznanie fajnej dziewczyny. Minęły trzy lata. Stałem się odważniejszy w sprawach damsko męskich. Za pośrednictwem kolegi poznałem atrakcyjną 20 letnią dziewczynę. Była wolna. W trakcie rozmowy ona oświadczyła, że już się kiedyś spotkaliśmy na imprezie, ale ja do niej nawet nie podszedłem. Okazało się, że ona była tą 17 letnią dziewczyną, która tak bardzo mi się wtedy spodobała. Nie poznałem jej gdyż zmieniła fryzurę. Ona przez te 3 lata wciąż była wolna. Odrzuciła w tym okresie konkury kilku chłopaków. Wychodzi na to, że byliśmy sobie przeznaczeni. Żałowałem , że już wtedy nie zostaliśmy parą, ale wtedy nie było na to szans ze względu na moją nieśmiałość. Jednak co się odwlecze.....
×