Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Esox

Zarejestrowani
  • Zawartość

    127
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

15 Good

Ostatnio na profilu byli

534 wyświetleń profilu
  1. W latach 90 tych rozpocząłem dorosłe życie- ślub. To był koniec mojej beztroskiej młodości . Zaczęła się praca i codzienne obowiązki. Czasami jeszcze jakaś impreza z ludźmi z mojej starej paczki. Bardzo miło wspominam lata 80 te czyli czasy kawalerskie mimo wszechobecnej wtedy szarzyzny i niedoborów w sklepach. Kto się tym jednak przejmował mając 18 czy 20 parę lat? Mało wtedy było potrzeba do szczęścia. Jaki dumny byłem gdy udało mi się kupić w sklepie polonijnym dżinsy czy modną kurtkę z podpinką z białym, sztucznym kożuszkiem. Papierosy wtedy pachniały- Carmeny czy Caro. Raz na jakiś czas paczka Marlboro czy Chesterfieldów z Pewexu za 1 dolara. Obecnie papierosy śmierdzą wszystkie tak samo. Wtedy często imprezowałem, głównie były to domówki-prywatki. Gdy zabrakło alkoholu trzeba było biegać po nocy po melinach- to akurat nie było fajne. Tańczysz z piękną dziewczyną, a tu po flaszkę trzeba lecieć o 2 w nocy. Świetna była wtedy muzyka. Słuchałem popu, rocka, new romantic, muzyki elektronicznej. W II połowie lat 80 tych tańczyło się przy Italo Disco. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego pocałunku z dziewczyną poznaną podczas wakacji. W tle leciały wtedy przeboje italo. Dużo by o tym pisać, ale czasu nie mam na opisywanie tutaj obszernych wspomnień. Pozwoliłem sobie więc tylko na napisanie tych kilku zdań.
  2. Esox

    Ślub od 1 wejrzenia

    A teraz bardziej na temat. Oni są atrakcyjną parą. Wizualnie do siebie pasują. Różnią się jednak charakterami. On jest spokojny. Ona jest dziewczyną z ikrą. Mam nadzieję, że oni jednak się dotrą. Życzę im powodzenia. Znam szczęśliwe pary, gdzie to żona dominuje.
  3. Esox

    Ślub od 1 wejrzenia

    Do czasu zakończenia emisji serii w tv ,bohaterowie programu mają zakaz udzielania informacji na temat aktualnej sytuacji osobistej. Zdaje się, że takie są wymogi kontraktu. Oglądalność programu spadłaby diametralnie w sytuacji gdyby nie było embarga informacyjnego do czasu wyemitowania ostatniego odcinka.
  4. Co do mojego przypadku masz dużo racji. Byłem nieśmiałym dzikusem. Z tego powodu pierwsze moje bliższe kontakty z dziewczynami zawdzięczam tylko i wyłącznie dziewczynom, które wykazywały inicjatywę. Ja jako pierwszy nie byłbym w stanie do nich wystartować gdyż się wstydziłem. Miałem kiepską samoocenę mimo tego, że miałem nawet niezłe powodzenie u płci przeciwnej. Najbardziej irytujący był brak jakiegokolwiek doświadczenia w kontaktach damsko męskich. Potem to się zmieniło. Dzięki kontaktom z odważnymi dziewczynami nabrałem odwagi i jakiegoś doświadczenia. Mogłem już z własnej inicjatywy podrywać dziewczyny, które mi się podobały.
  5. Z pierwszą nie wyszło gdyż spotkałem ją za wcześnie. Była jedną z najpiękniejszych dziewczyn, jakie w życiu spotkałem. Spokojnie mogła zostać moją pierwszą i zarazem ostatnią partnerką- tą do końca życia Takiej dziewczynie się nie odmawia. Ja wtedy jednak dzikusem jeszcze bylem. Wolałem z kumplami pograć w piłkę na podwórku albo pójść na ryby. Śmiałem się z chłopaków chodzących z dziewczynami, trzymając się z nimi za rączkę. Gdy po pewnym czasie poczułem potrzebę bycia z dziewczyną, było już za późno. Ona miała już chłopaka. To on ją poderwał. Żałowałem, że ją straciłem w tak głupi sposób. Ona gdy do mnie startowała, wiedziała, że byłem nieśmiałym dzikusem i wysyłając do mnie sygnały, chciała mnie ośmielić. Wystarczyło tylko zareagować tak jak się należy. Zlekceważyłem jednak sprawę i skończyło się tak jak się skończyło. Druga była zajęta. Równie atrakcyjna jak ta powyżej. Spędziłem z nią kilka miłych chwil. Ona miała narzeczonego. Nie miała zamiaru z nim zrywać. Zakochałem się w niej. Wiem. To nie miału sensu. Powinien zwyciężyć rozsądek. Niestety pojawiło się z mojej strony uczucie. Dziewczyna była przepiękna. Rok później wzięła ślub. Ciężko to odchorowałem. Minęło wiele miesięcy zanim doszedłem do siebie. Z pozostałymi kilkoma dziewczynami, które nie bały się wykazać wobec mnie inicjatywy, a które mi się podobały, przeżyłem miłe chwile. Nie związałem się z żadną z nich z różnych powodów. W żadnym przypadku powodem nie związania się z daną osobą nie był fakt, iż to ona wykazała inicjatywę jako pierwsza w stosunku do mojej osoby. Nie będę opisywał poszczególnych przypadków gdyż nie chcę tutaj pisać książki.
  6. Szanowałem zarówno dziewczyny , które podrywalem jak i te, które mnie podrywały. Uwielbiałem dziewczyny, które miały odwagę wysyłać do mnie sygnały dając mi zielone światło. Przyjęło się, że to chłopak wychodzi z inicjatywą, ale one miały odwagę łamać tą zasadę. Szacun. Faktem jest, że początkowo byłem nieśmiały. Z czasem jednak pozbyłem się nieśmiałości.
  7. Tak, interesowały mnie takie kobiety w czasach gdy byłem singlem. Nie miałem nic przeciwko temu gdy atrakcyjna dziewczyna wykazywała inicjatywę jako pierwsza. Miałem z tego powodu dużą satysfakcję. To był dowód na to, że podobałem się dziewczynom. Nie będę się szerzej rozpisywał gdyż kilka razy pisałem tu już na ten temat.
  8. Jak najmłodszej to mało który szuka. Trzeba zachować rozsądek. Większość facetów szuka sobie młodszej partnerki i pożądana różnica wieku mieści się najczęściej w zakresie 1-6 lat- na podstawie obserwacji moich znajomych i członków rodziny. Moja partnerka jest młodsza ode mnie o 3 lata. Najmłodsza przedstawicielka płci przeciwnej, z którą miałem kiedykolwiek do czynienia była młodsza ode mnie o 7 lat.
  9. Esox

    "Koledzy"?

    W czasach studenckich miałem bardzo atrakcyjną koleżankę. Ona miała chłopaka, który studiował w odległym mieście- 300 km. Mieliśmy paczkę damsko męską. Ona była jedną z nas. Często imprezowaliśmy- prywatki i wypady do knajpy,dyskoteki. Nigdy nie zdarzyło się tak żeby do tej koleżanki wystartował któryś z naszych kumpli, próbując ją odbić chłopakowi. Ona nie była z tych, która cały tydzień siedzi w domu i czeka na chłopaka, który przyjeżdżał co drugi weekend. Nie wyobrażała sobie życia bez naszego towarzystwa. Gdyby partner zabronił jej wychodzenia z nami, zapewne zerwała by z nim gdyż nie uznawała przesadnej zazdrości. Zagrożenie przychodziło natomiast z innej strony. Otóż była ona dość często podrywana przez obcych facetów gdy bawiliśmy się na dyskotece czy w knajpie. Dawała sobie jednak z nimi radę odrzucając propozycję spotkań. Zawsze załatwiała sprawę jednym zdaniem- nie jestem zainteresowana, mam chłopaka.
  10. Lubię,ale niektóre odcinki to istna jazda po bandzie. Ten dotyczący Puma Puncu bardzo ciekawy. Daje dużo do myślenia. Coś w tym jest.
  11. Wygrzebałem ten 8 letni temat z obszernych zasobów kafeterii. Odświeżam go gdyż nieśmiałość to temat zawsze aktualny. Czytając historię autorki czytałem o sobie. Zachowywałem się identycznie jak autorka gdy dziewczyny mnie podrywały. Miałem wtedy 17-18 lat. Nieśmiałość to bardzo szkodliwa przypadłość. Potrafi zniszczyć w zarodku piękną miłość i doprowadzić nieśmiałą osobę do samotności. Autorka jest tego przykładem. W moim przypadku skończyło się happyendem. Pierwszą miłość straciłem z powodu nieśmiałości. Dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę, a ja wstydziłem się ją chwycić. Ona przejawiała inicjatywę a ja nie reagowałem mimo tego, że bardzo chciałem zareagować. Miałem totalną blokadę. Nie zrozumie tego nikt kto tego nie przeżył. W końcu ona odpuściła. Poznała chłopaka, z którym wzięła po kilku latach ślub. Na szczęście los dał mi po latach drugą szansę- u innej dziewczyny. Tym razem zachowałem się tak jak się należy. Doskonale pamiętam baty jakie otrzymałem kilka lat wcześniej z powodu przesadnej nieśmiałości. Autorka niestety nie miała tyle szczęścia, ile ja go w życiu miałem. Powtórzę za autorką- pieprzona nieśmiałość.....Wykorzystujcie swoje szanse- gdyż nie każdy otrzyma kolejną.
  12. Kilka tygodni temu spotkałem się z koleżanką z czasów szkolnych. To było spotkanie po latach. Oboje od dawna żyjemy w szczęśliwych związkach. Na spotkaniu byliśmy bez współmałżonków. Ona w czasach szkolnych należała do ścisłej czołówki szkolnych missek. Ja wtedy nawet nie śmiałem o niej marzyć.Tematem głównym naszego spotkania były wspomnienia z naszych pięknych ,beztroskich ,szkolnych czasach. W pewnym momencie koleżanka wypaliła, że mogliśmy być wtedy razem, że podkochiwała się we mnie, ale ja traktowałem ją zawsze tylko jak koleżankę. Dziwnie się poczułem gdy to usłyszałem. To było miłe uczucie. W końcu dowiedziałem się o tym, że podobałem się jednej z najładniejszych dziewczyn w szkole. Satysfakcja jakaś jest choć zapewne byłaby ona większa gdybym o tym dowiedział się za młodu. Jednocześnie dziękuję Bogu, że w życiu mi wyszło. Gdyby mi w życiu nie wyszło z kobietą, to po tym spotkaniu katowałbym się myślami typu co by było gdybym związał się z tamtą koleżanką a nie z kobietą, z którą faktycznie się związałem. Takie myśli potrafią nieźle zdemolować psyche. Moja znajoma jest w takiej sytuacji. Za młodu mogła mieć każdego, a teraz żałuje, że związała się ze swoim ówczesnym chłopakiem, który okazal się nic niewart i teraz kobieta ledwo wiąże koniec z końcem gdyż jej mąż lubi łyknąć. Wiem, że takie tematy tu już były. Może jednak znajdą się tutaj jeszcze chętni, którzy opiszą swoje spotkania po 20,30,...latach.
  13. Esox

    Proszę o męskie spojrzenie na to...

    Zgadzam się z Tobą. Ten facet to narcyz socjopata.
  14. Siostra mojej kumpeli oświadczyła mi kiedyś, że seks mógłby dla niej nie istnieć. Szkoda,że tak mówiła. Ona mi się podobała i brałem pod uwagę ewentualny związek z nią. Po tej uwadze z oczywistych względów zrezygnowałem ze swoich planów. Dwa lata później spotkaliśmy się na weselu. Ona zasugerowała, że chciałaby się ze mną związać. Odpowiedziałem, że ja też miałem taki zamiar 2 lata wcześniej, ale ona wystraszyła mnie tym tekstem o braku potrzeby seksu. Odpowiedziała , że ona wtedy się zgrywała i że tak naprawdę to ona lubi seks. Ja w międzyczasie poznałem fajną dziewczynę , z którą wziąłem ślub ,więc nie byłem już zainteresowany siostrą mojej kumpeli, mimo tego, że ona jednak lubiła seks. Dziewczyna się załamała i płakała na tym weselu. Szkoda mi jej było, ale sama sobie była winna. Po co było rozgadywać takie głupoty w okresie gdy byłem jeszcze singlem. Ja wtedy szukałem partnerki i ona miała u mnie bardzo duże szanse.
  15. Esox

    Gdy nie ma namiętności

    Może być tak,że facet jest nieśmiały i z tego powodu nie dąży do bliskości. Z tego powodu randki z nim są drętwe. Jeśli ten stan rzeczy będzie trwał kolejne tygodnie czy miesiące, nic z tego nie będzie. Autorka może jeszcze wtedy uratować sytuację jeżeli spróbuje jako pierwsza wyjść z inicjatywą. Ja podobnie jak Jack byłem kiedyś nieśmiały. Umawiałem się wtedy z pewną blondynką. Podczas spotkań rozmawialiśmy i tylko rozmawialiśmy. Dostałem od niej w końcu kosza gdyż nie dążyłem do bliskości, a ona na to czekała. Czekała na przytulenie, trzymanie się za ręce i na pocałunki. Ja z powodu nieśmiałości unikałem takich gestów i skończyło się jak się skończyło.
×