Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Trasek

Zarejestrowani
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

5 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Trasek

    Jak namówić partnera na pomoc?

    Typowa Polka, najważniejsze jest dla niej lenistwo i paznokcie. A facet niech płaci...
  2. Trasek

    Strasznie denerwuje mnie mój brat.

    Ale jesteś złośliwa. Udało mu się, nie jego wina.
  3. Pierwsza - mają mieszkania, samochody, kasę, obojętnie czy od rodziców czy nie. Dlatego mają fajne dziewczyny, zadbane, ładne, szczupłe, ze zrobionymi paznokciami, porządnym makijażem. Druga - ciułający kasę, żyjący na kmiot na kredycie, mający przeciętną dziewczynę, niby zadbaną ale bez zrobionych ładnie paznokci czy makijażu przez specjalistkę, często z oponką na brzuchu. Trzecia - nieudacznik, mieszkający w domu z rodzicami, nawet jak znajdzie dziewczynę do pasztet. Jeżdżący samochodem ponad 5 letnim.
  4. Przeczytajcie ze zrozumieniem. Poświęciłem faktycznie 10 lat życia na zdobycie tych pieniędzy. Zero spontaniczności, ciągłe oszczędzanie, ograniczanie się, podróżowanie pociągami, bo taniej. Dziś czuję się, że zmarnowałem ten okres. W imię czego? Mieszkania, na które ledwo mnie stać. Czuję odniesioną porażkę 10 lat życia.
  5. Wiem, że może dla niektórych do wydaje się dużo. Ale kosztowało mnie to bardzo dużo poświęcenia, rezygnacji z wielu przyjemności, wakacji, ubrań czy imprez. I co z tego mam? W zasadzie jakbym kupił mieszkanie, zaczynałbym od początku. Wielu znajomych już w wieku 20 lat dostało od rodziców mieszkanie na start. A ja? 14 lat później dopiero zaczynam życia.
  6. Skończyłem dwa kierunki, studia też kosztowały mnie wiele, czasu i funduszy. Niestety nadal wydaje mi się, że jako prawie 34 latek poniosłem porażkę. Żałuję, że zwracałem uwagę na studia, zamiast od razu pójść na zaoczne, czy na języki. Fakt, mogę dziś odłożyć dość dużo miesięcznie, ale przy oszczędnym życiu i ograniczeniu przyjemności.
  7. A ludzie mają domy, mieszkania w większych miastach i drogie samochody. Gdybym sprzedał wszystko, co mam, miałbym około 550 tys. I po co były mi studia
  8. Mam 34 lata i musiałbym się powoli ustatkować. A więc: - dziewczyna 31 lat, ustatkowana, własna działalność - 2 sklepy w galerii. Posiada mieszkanie, drugie spłaca. Zadbana i ciągle szukająca czegoś nowego. Z pochodzenia Hongkonka, rozmawiamy po angielsku. - dziewczyna 20 lat, studiuje psychologię, nie pracuje. Pochodzi z dość skomplikowanego domu, ojciec był alkoholikiem, ale opuścił rodzinę 5 lat temu. Niestety mam wrażenie, że dziewczyna ma depresję. Zgadza się na wszystko, co powiem. Grzeczna i bezkonfliktowa.
  9. Trasek

    Czy dla Was to dziwactwo?

    Dla mnie to żałosne, nie masz chłopaka, a pideczkę., który sam nie potrafi nic wybrać
  10. Nie, to niestety nie prowokacja. Rzadko spotykam się z dziewczynami, mimo dość niedomowego życia. Jednak to ona zaczęła mnie podrywać, pisać, dzwonić itd. Niestety dzisiaj wiem, jaki był tego powód. Mam 35 lat, ona 27.
  11. Nie, nigdy się na to nie zgodzę. Chyba, że zgodnie z zasadą pół na pół, ale ona oprócz samochodu nic nie ma. Tylko to, co zrobiła, jest dla mnie tak bezczelne, że nie wiedziałem co powiedzieć. Dziś już wiem, że niestety prawdopodobnie czeka mnie życie w pojedynkę. Jednak postawię ultimatum, trochę ze złośliwości. Jeśli jej rodzice przepiszą na mnie i na nią swoje mieszkanie, zgodzę się na jej warunki. Mieszkanie jest warte więcej niż moje. Oczywiście powołam się na zaufanie. Nie jest to ładna, ale chamstwo chyba można zwalczać tylko jeszcze większym chamstwem.
  12. Tylko dla mnie wstydem byłoby w ogóle postawienie takiego warunku. Nie wiem, widocznie żyję w innym świecie. Jednak wierzę, że są osoby zakochane na zabój, które zgodziłyby się na takie coś. Moim problemem teraz jest to, co dalej ze związkiem. Traktowałem go poważnie, a teraz nie wiem, co dalej. Niby fajna dziewczyna, ale jedno zdanie zmieniło wszystko.
  13. Tylko trochę mi przykro, mówimy o mieszkaniu w Krakowie. Kosztowało mnie wiele wyrzeczeń, pomogli też rodzice. Gdybyśmy byli małżeństwem to zrozumiałbym. Ale nie mogę się zgodzić po pół roku.
×