Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Orchidea19

Zarejestrowani
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Czy ja naprawdę tak dużo wymagam? Oceńcie... Mam konta w aplikacjach randkowych - Badoo i Tinder. Po 1, mam tam w opisie zawarte informacje o sobie typu: co studiuję, zainteresowania, czego oczekuję oraz że nie szukam jednorazowego seksu czy relacji tylko na tym opartych. Niestety jeszcze się nie spotkałam, żeby którykolwiek z facetów z którym pisałam to przeczytał. A to jest raptem parę zdań! I padają pytania, co studiuję, oraz czy spotkam się na seks. A mam to zawarte w opisie w kilku zdaniach! Po 2, trochę denerwuje mnie to, że jak któryś do mnie napisze, to nie potrafią porozmawiać trochę dłużej, tylko ja odpisuję odrazu, a oni robią nawet godzinne przerwy. I rozmowa raptem na jedną kwestię potrafi się ciagnąć pół dnia i do niczego nie prowadzi. 3 - Nie mam nic przeciwko, abym to ja pierwsza napisała, ale jak już napiszę, to mam wrażenie, że takiemu facetowi już nie zależy na prowadzeniu żadnej rozmowy, tylko na zadawaniu mu pytań aby mógł sam siebie zaprezentować. Jak chcę, aby to on zaczął jakiś temat, bo ja już swój wyczerpalam, nie odzywa się. Gdy się pożegnam, to pisze „Ok spoko, To odezwiesz się jak będziesz miała czas”. I kontakt się urywa. 4 - Większość nie chce się spotykać, tak po koleżeńsku po prostu, tylko chcą umówić się na seks. Albo przyjaźń z relacją erotyczną. Ja tego nie zamierzam robić, ale większość facetów uparcie mnie chce przekonać, żebym spróbowała, że związek i uczucia to przeżytek... Czy to ja jestem zacofana, że chce faceta najpierw poznać, poczuć jakąś więź, a dopiero potem pójść do łóżka? Nie potrafiłabym się rozebrać od tak przed obcą osobą. Czy to ma sens? Czy może po prostu lepiej dać sobie spokoj i słuchać głosu serca? Bo w głębi duszy czuję, że nie uda mi się nikogo tam poznać, że to samo przyjdzie w swoim czasie. Mam 19 lat.
  2. Czy wy też tak macie, że jak oglądacie jakiś serial/film czy czytacie książkę bardzo wchodzicie w świat który jest tam przedstawiany? Ja rzadko kiedy coś oglądam czy czytam, ale jak już znajdzie się coś co mnie zainteresuje to pochłania mnie całkowicie. Teraz oglądam pewien serial, moim zdaniem bardzo życiowy, nie naiwny, życie jest tam typowo przedstawione „brutalnie” i wyjątkowo złapał mnie za serce jeśli mogę to tak ująć. Rozczarowałam się jak związek pewnych osób tam nie wyszedł (a byli to moi ulubieni bohaterowie), najgorsze jest to, że wątek się rozszedł po kościach trochę, każde wróciło do swoich spraw. Ponadto, ta kobieta bardzo przypomina mi mnie, mam podobny charakter jak ona. Jak oglądam seriale, gdzie w każdym odcinku jest coś innego, inni bohaterowie i zakończenie jest smutne, bo związek się nie uda, ktoś umrze itp to przeżywam potem kilka dni... filmy tak samo. Na dodatek jak coś mnie chwyci za serce, potrafię oglądać to potem po kilkanaście razy. A jak film jest raczej z tych gdzie życie jest przedstawione kolorowo i jest happy end, również się rozpływam i myślę o tym przez najbliższe kilka dni. Zawsze też jak spodoba mi się jakaś rola aktorska, zagłębiam się w życie tego aktora, szukam informacji o nim, patrzę na inne filmy w jakich wystąpił itp. Czy tylko ja tak mam? Co o tym myślicie? Dziwnie jest to, ze im jestem starsza to jestem wrażliwsza. Kiedyś się zastanawiałam jak można się popłakać na filmie, śmiałam się z tego. A teraz to się dzieje.
  3. Podnoszę. Przez to że usunięto możliwość pisania jako „gość” niestety forum zrobiło się bardziej martwe :(
  4. Dodam również, że jak mój były chłopak mnie zaprosił do swoich znajomych, to nie miałam problemu żeby ich zagadać i poznać. Nie czułam się niezręcznie, mimo że byli dla mnie obcymi ludźmi.
  5. Cześć wszystkim. Mam problem ze stworzeniem jakiegokolwiek związku. Zaraz opisze w czymś tkwi problem. Postarajcie się ocenić, czy to ze mną jest coś nie tak, czy po prostu nie spotkałam jeszcze odpowiedniego faceta. Jest Ok do momentu, gdy ze sobą piszemy. Jak wychodzi z jego strony propozycja spotkania, odrazu zapala mi się czerwona lampka. A gdy idę na spotkanie, to praktycznie za każdym razem była myśl „to nie to, nic z tego nie będzie” i faktycznie tak było :/ Kolejnym problemem są jakieś wspólne wyjścia do ludzi. Jestem taką osobą, że chciałabym sobie od czasu do czasu gdzieś wyjść i dobrze się tam czuć, czy jak ktoś zaprosi na wesele czy imprezę to tez iść w dobrym nastroju, a nie zastanawiać się jak partner będzie się tam czuł. I niestety dobrze zapamiętane imprezy przeze mnie to te, na których byłam sama. Były tez takie, na które zaprosiłam partnera, na inną potencjalnego partnera z którym się spotykałam i niestety nie potrafiłam się przy nich wyluzować ani dobrze bawić, bo eweidentnie widziałam że im się nic nie podoba. Jak jestem sama czy ze znajomymi, z rodzina to również nie mam problemu z załatwieniem jakiejś sprawy, zapytać kogoś o coś, czy się wygłupiać itp. A jak pojawia się facet to nie potrafię! Jestem strasznie sztywna. No i nie wiem, czy po prostu trafiałam na niewyluzowanych partnerów czy w czym tkwi problem. Z tego powodu bardzo zazdroszczę kobietom, które mogą ze swoimi partnerami wszędzie chodzić, super się bawią na wakacjach czy imprezach. Ja tego nie przeżyłam... Wiem ze to nie jest najważniejsze (wygłupy), ale na dłuższa metę to tez jest potrzebne. (No przynajmniej dla mnie)
×