Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

OOOlala

Zarejestrowani
  • Zawartość

    116
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

93 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. OOOlala

    Polskie Karingtony

    To prawda, już to kiedyś pisałam. Takie przepychanki przed sądami, zabawy w chowanego i wieczny pingpong mogą trwać całymi latami. A czas płynie, dziecko dorasta, więź się osłabia, albo wręcz w ogóle nie zostaje żadna normalna relacja nawiązana. W wielu przypadkach dopiero w wieku nastoletnim dziecko z własnej woli próbuje nawiązać jakiś kontakt z drugim rodzicem - oczywiście pod warunkiem, że nie ma totalnie wypranego mózgu i nie zionie ślepą nienawiścią zaszczepioną przez matkę. Nawet jeśli w końcu uda się nawiązać pozytywne relacje, to straty raczej są nie do odrobienia... Nie oszukujmy się takie sytuacje nie spływają też po dziecku jak woda po kaczce i później wychodzą w relacjach nawiązywanych w życiu dorosłym na różnych płaszczyznach. Więc taaak. Well done, Lucha.
  2. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Oł noł. U mnie majonezy do jaj na wielkanoc, ewentualnie czasem jakaś sałatka z dodatkiem, ale żeby tak na co dzień? Dajcie spokój. Nie moje smaki. A jak bym jeszcze miała siedzenie jak szafa trzydrzwiowa, to w ogóle bym omijała szerokim łukiem.
  3. OOOlala

    Polskie Karingtony

    eee, przecież taki efekt dają jajka od kurek z wolnego wybiegu.
  4. OOOlala

    Polskie Karingtony

    To jasne, dlatego mam ubaw, bo Koko ewidentnie popłęła w tym reklamowym wynurzeniu, jak to ona uwielbia gdy dzień mogą zacząć "w ogrodzie" (?). A od kiedy im się to zdarza? W jakim ogrodzie? No i serio, kto wsuwa na śniadanie mojonezy?
  5. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Faktycznie, widać, że to klimaty Luchy. W tym konekście opis Koko o śniadanku z "ukochaną osobą" brzmi dość dwuznacznie.
  6. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Może ja się mylę, ale otoczenie nie przpomina ich peereloweskiej altanki, musiałyby ostro z filtrami poszaleć i w ogóle.
  7. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Ahahaha, to dobre. Koko pisze jakby śniadanko na werandzie - na świeżym powietrzu, to była jakaś jej codzienna rutyna. To ten dom już postawiony czy ona tak sobie konfabuluje? I ten szczypiorek przez małego zerwany ( z własnych grządek? ) i rzodkiewka "od sąsiadki". Padłam. Nie wiem gdzie te focie robione, ale relaksu to tam na bank nie ma (przynajmniej dla Boba), bo wyczuwam rączkę wybitnej. A jeśli ona jest z nimi, to...
  8. OOOlala

    Polskie Karingtony

    To na bank. Biedny Bob dostanie cudnisia na doczepkę na rowerku.
  9. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Bez samochodu, też można dziecku ciekawe rzeczy pokazywać i spędzać czas aktywnie, podstawowa jest kwestia chęci i ruszenia zadelnika z kanapy . Faktycznie jest tak, że na ogół ten kto jest z dzieckiem od święta, "spija śmietankę" , no ale to chyba jej wybór... Poza tym obiektywnie to chyba każdy by się cieszył, gdyby dziecko miało dobry kontakt z ojcem i dwie kochające, wspierające rodziny. Ale jak ktoś jest zawziętym zazdrośnikiem, to pewnie przychodzi ciężko... Wyobrażacie sobie, jak mała na glam wigilii mówi, że chce pojechać do drugiej babci? Karp by im chyba kością w gardle stanął.
  10. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Ja przypuszczam, że ona w kwestii tych widzeń z jednej strony kieruje się mściwością, z drugiej boi się żeby się nie okazało, że w pewnym momencie dzieciak będzie wolał spędzać czas z ojcem, a nawet będzie się tego domagał. Co ona biedna zrobi jak małej się u ojca spodoba, jak polubi jego nową partnerkę? Albo dojdzie do wniosku, że np. fajniej jest z tatą pojeździć na rowerze, na rolkach, pojechac na jakąś wycieczkę, w góry, niż siedzieć z matką w domu i wsuwać kolejnego ulepka?
  11. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Też mnie to bawi, wziąć się za siebie, to się można zawsze - ale dla siebie, a nie żeby te czy inne spodnie złapać. Dziecinną naiwnością jest wierzyć, że facet, który odszedł z własnej woli i do tego prawdopodobnie ma nowy ( udany) związek będzie myślał o powrocie do byłej czy czegoś tam żałował, bo tamta sobie siedzenie odchudziła. Szczególnie, że w tym przypadku to raczej nie wygląd był tym co relację rozwaliło, prędzej skrajne różnice charakterów, zainteresowań i podejścia do życia.
  12. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Eh, wy to nic nie rozumiecie. Przecież ona to już miała poukładane w głowie na następne 10 albo i 20 lat do przodu, tyle obrazków, tyle sweet foci, ślub - on w mundurze, ona jak zwiewewna rusałka z wiankiem na głowie, jedno bobo, drugie bobo, trzecie... i te śniadania do łóżka, naleśniczki na podgrzewnym talerzyku... które stygną nim ona zdąży pyknąć focię na IG, ale co tam... On jej wszystko wybacza i z pieśnią na ustach zmywa, sprzata i prasuje... On jej rozwalił prawdopodobnie idealny plan na życie i publicznie ośmieszył, obnażając powierzchowność i płyciznę tego całego teatru granego dla obserwatorów. Okazało się , że pod spodem nic nie ma, bo nikt nie chce żyć pod jakieś instagramowo - jutubowe szopki i grać szczęścia pod fotki, jednocześnie w realu zgrzytając zębami.
  13. OOOlala

    Polskie Karingtony

    Ale przecież kiedyś na kafe lało się tu szambo na niego i wszystko mu zarzucano co się dało, wszystkie grzechy i nałogi tego świata, łącznie z hazardem. To były komentarze takiego kalibru, że spokojnie pod zniesławienie podchodziły i parę innych paragrafów. Do tego pisane to było takim słownikiem, że albo coś z głową u tej osoby było nie tak, albo wieeeelllkaaa nienawiść, zaślepiająca i wściekła.
  14. Pamiętaj, że temat zaistniał za sprawą poczynań matki tego dziecka. Nikogo innego. W przypadku wielu jutuberek czasem nawet nie wiadomo czy i ile mają dzieci, ani jak wygladają dzieciaki czy partner. Ona swoją prywatę poddała publicznej dyskusji. Może spróbuj zaapelować do niej, żeby skończyła ten teatr z wykorzystywaniem dziecka, zarabianiem na dziecku i publiczne nawalanki z byłym, serwowanie mu publicznych szpilek oraz poniżeń - bo to wszystko dziecko też może sobie kiedyś zobaczyć/ odczytać. Tutaj temu dziecku nikt źle nie życzy. Myślę, że obecne tu osoby dużo lepiej rozróżniają realne życie od instaszopek od samej zainteresowanej. To chyba kto inny się zapomniał. Gdzie indziej apeluj.
  15. O czym ty pleciesz? Alimenty są niezależne od tego czy ojciec widuje dziecko czy nie. To się młodym po prostu od rodzica należy i przypuszczam, że Luska w te pędy pobiegła do sądu po ich ustalenie. Natomiast co do widzeń, to nawet ich zasądzenie nie gwarantuje że one się będą planowo , bez przeszkód i bez zakłóceń odbywać. Na jakim świecie żyjesz? Jest masa ojców z zasądzonymi widzeniami, którzy własnych dzieci od lat nie i widzieli. I to nie dlatego, że nie chcą.
×