Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

puzelka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Dokładnie-wyjście nawet do marketu jest dla mnie swego rodzaju rozrywką:) Pocieszyłaś mnie,bo ja się już troche obawiałam,że moje dziecko nie reaguje i coś jest nie tak.
  2. no właśnie- te pierwsze tygodnie są chyba najgorsze, tak sie pocieszam, Widzę że z każdym dniem jest coraz lepiej,mały też przesypia mi ładnie noce po 5-6 godzin, chociaż jest problem z usypianiem, jest bardzo niespokojny po jedzeniu. jak na razie to moje rozrywki codzienne to picie porannej kawy przed tv albo chwila z laptopem, wyjście na spacer z małym i do sklepu,kiedy czasami babcia mnie odwiedzi i zostanie z nim na godzinke. Tak poza tym pustka. Ale z utęsknieniem czekam na te dni,kiedy Piotruś będzie bardziej reagował, bawił się gaworzył, uśmiechał świadomie...Inne mamy mówią mi,że te wszystkie reakcje dziecka wynagradzają każdą bolączkę macierzyństwa-więc czekam
  3. Pewnie większość z was tutaj jest na urlopie macierzyńskim lub też wychowawczym, piszcie proszę ja wygląda wasz typowy dzień zajmując się dzieckiem, czy macie czas na chwilę dla siebie,czy nie brakuje wam kontaktu z ludźmi, a jak z waszą samooceną? nie czujecie się kurami domowymi? Ja mam chyba tzw.baby bluesa po 5 tygodniach od porodu(oczywiście 1 dziecka),brakuje mi ludzi trochę i jest ciągły chaos na co dzień jakoś nie mogę sie ogarnąć i zorganizować, dlatego pytam. Może robię coś nie tak, a może w mojej głowie muszę to wszystko jakoś ogarnąć?
  4. no właśnie, mój synek w wieku roku będzie musiał iść do żłobka i tego się właśnie również obawiam, dlatego myślę że go chyba jednak zaszczepimy, żeby później po szpitalach się nie tłuc. A co myślicie o szczepieniu na pneumokoki, bo podobno jest ich tak dużo odmian,że szczepionka chroni tylko przed jedną dziesiątą???
  5. Ja rodziłam miesiąc temu. Poród miałam indukowany przez dwie doby-dziecko przenoszone 2 tyg i już trzeba było działać. Także poczułam co to skurcze i to ostre,bo ostatnie dwie godziny już po przebiciu pęcherza to była masakra, większego bólu w życiu nie miałam. Jednak wszystko skończyło się cc, bo mały owinął się pępowiną na szyi dwa razy. Sam zabieg przespałam i nic nie czułąm, ale później to dopiero była masakra. Najpierw straszne drgawki po znieczuleniu a potem ketonale itp. Przez 2 tyg ktoś musiał pomagać mi wstać z łóżka, a rana do tej pory się troszkę sączy i brzuch pobolewa. A w szpitalu patrzyłam jak laski po sn w kilka godzin po fikają na łóżku i cieszą się maleństwem, wstają chodzą bez problemu a ja płakałam z bólu i bezradności bo się ledwo podnieść do dziecka mogłam nocy-porażka,nigdy więcej cc. Oprócz tego brzuch po cc jest o wiele trudniej wrócić do formy i dawnego wyglądu bo mięśnie i tkanki poprzecinane, nie tak jak po sn i wygląda po cc bardzo bardzo kiepsko-zwisająca skóra. Także zdecydowanie wolałabym poród sn-boli bardzo, ale ten ból trwa najwyżej dobę i koniec, a po cc może się odzywać nawet do roku.
  6. Witam wszystkie tutejsze mamy:) Postanowiłam zalogować się bo bez ludzi na co dzień można oszaleć. Jestem kobietą towarzyską i do tej pory moje życie bylo dość intensywne,wiecie-spotkania,wyjazdy itp. Coś się działo. A teraz?... Mąż cały dzień w pracy-mam wrażenie że on tam odpoczywa i mu zazdroszczę-a ja sama z synem(1,5 miesiąca ma). Jak sobie radzicie z taką sytuacją?A pewnie większość z was tak ma? Ta rutyna, brak dorosłych ludzi i wyjść -oprócz spaceru-mnie osobiście dobija i nie radzę sobie z tym. A może po prostu nie potrafię sobie czegoś zorganizować??? Każdy dzień traktuję jak odhaczony bliżej powrotu do pracy... Czy jestem złą matką?
×