Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

czapka z daszkiem

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. czapka z daszkiem

    DESSA

    a, nota bene, czy jest jakiś temat w którym nie jesteś ekspertem?
  2. czapka z daszkiem

    DESSA

    krem genialny, polecam tym które go zdobędą.
  3. czapka z daszkiem

    DESSA

    oczywiscie Dodi udzieli odpowiedniej, tresciwej i zasadnej merytorycznie reprymendy jak przystalo na grzybowo torunska szkole. Wisi mi to. Załóżcie nowe forum ... forum wzajemnej adoracji.
  4. czapka z daszkiem

    mAM PSA Z PSEUDOHODO może być zdrowy?

    powiem Ci tak, sama jestes walnieta. Kupilas psa, masz ps, zajmij sie nim ...... albo uspij. Nie pasuje Ci moja opinia? Kupilas tanio, pokatnie, a teraz miauczysz. Jestes dorosla? to podejmij wyzwanie, zajmij sie psem jak odpowiedzialna osoba.
  5. gość moze lepiej nie spiesz sie z tym wspolnym zamieszkaniem bo to za dobrze nie wyglada swieta prawda, nie wyglada to dobrze, nie rokuje to dobrze, jeszcze nie mieszkacie a juz macie jakies rozliczenia finansowe a moze zaproponuj ze wprowadzisz sie do Niego? Najlepiej zostan w domu i poczekaj jak sie to rozwinie.
  6. czapka z daszkiem

    Marze o domu w starym stylu

    podepre moze sie nie zawali
  7. czapka z daszkiem

    czy warto mieć w domu kominek??

    bio kominek to taki sex i nie sex KOMINEK W DOMU MA BYC porzadny z dobrej firmy wklad i sprawny kominek. Przyjdzie kryzys, chrust w lesie jest i zime przetrwasz. Nad czym tu dywagowac.
  8. czapka z daszkiem

    Zagroda babuszki

    a moze do Urszulanek wyslac i dyscypliny uczyc ?
  9. czapka z daszkiem

    Zagroda babuszki

    Szkola wspaniala mloda matka dobrze sie czuje bo ksiadz, mlody tatus, dobrze dzieci traktuje. Nic, tylko wyslac tam dziecko aby sie szkolilo. Jest cudnie.
  10. czapka z daszkiem

    DESSA

    Parę porad na długie i zdrowe życie. Mówią, iż należy codziennie jeść jedno jabłko ze względu na żelazo i jednego banana ze względu na potas. I też jedną pomarańczę na wit. C i pół melona żeby poprawić trawienie, oraz wypić filiżankę zielonej herbaty bez cukru Aby zapobiegać cukrzycy. Każdego dnia należy pić dwa litry wody (tak, a potem je wysikać na co schodzi dwukrotnie więcej czasu niż na wypicie) Codziennie należy pić Activię lub inny jogurt, żeby mieć L. Casei Defensis, i choć nikt nie wie co to jest za g..., wygląda na to, że jeśli codziennie nie zjesz półtora miliona, zaczynasz widzieć ludzi niewyraźnych. Codziennie łyknij jedną aspirynę, żeby zapobiegać zawałowi i wypij lampkę czerwonego wina w tym samym celu, plus jeszcze jedną białego na układ nerwowy. I jedno piwo już nie pamiętam na co (nerki?). Jeśli wypijesz to wszystko razem, to nawet jeśli od razu dostaniesz wylewu, to nie masz się co przejmować, nawet się nie zorientujesz. Codziennie trzeba jeść błonnik. Dużo, ogromne ilości błonnika, aż zdołasz wypróżnić cały sweter. Należy przyjmować między sześcioma a ośmioma posiłkami dziennie, lekkimi, i oczywiście nie zapominając o dokładnym pogryzieniu sto razy każdego kęsa. Robiąc małe obliczonko już na samo jedzenie zejdzie Ci z pięć godzinek. A po każdym posiłku należy umyć zęby, to znaczy po Activii, i błonniku - zęby, po jabłku - zęby, po bananie - zęby... i tak dokąd starczy zębów. Lepiej powiększ łazienkę i wstaw sprzęt audio, ponieważ między wodą, błonnikiem i zębami spędzisz tam dziennie wiele godzin. Trzeba spać osiem godzin i pracować kolejne osiem, plus pięć jakie potrzebujemy na jedzenie = 21. Jeśli nie spotka Cię coś niespodziewanego zostają Ci trzy. Wg statystyk oglądamy telewizję trzy godziny dziennie. No dobrze, ty już nie możesz, bo codziennie trzeba spacerować co najmniej pół godziny (dane z doświadczenia - lepiej po 15 minutach wracaj, bo inaczej z pól godziny zrobi Ci się godzina). Należy dbać o przyjaźnie, gdyż są jak rośliny, należy je podlewać codziennie, a jak jedziesz na wakacje, to jak sądzę również. Ponadto należy być dobrze poinformowanym, więc trzeba czytać co najmniej dwa dzienniki i jeden artykuł z czasopisma, żeby skontrastować informacje. A i trzeba uprawiać sex każdego dnia, ale bez popadania w rutynę, trzeba być innowatorskim, kreatywnym, odnowić uczucie pożądania. To wymaga swojego czasu. A co dopiero jeśli ma to być sex tantryczny! (celem przypomnienia: po każdym posiłku myjemy zęby!) Na koniec z moich obliczeń wychodzi mi jakieś 29 godzin dziennie. Jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to robienie kilku rzeczy na raz, na przykład: bierzesz prysznic w zimnej wodzie i z otwartymi ustami, w ten sposób połykasz 2 litry wody. Wychodząc z łazienki ze szczoteczką do zębów w ustach uprawiasz sex (tantryczny) ze swoim partnerem / partnerką, który w międzyczasie ogląda telewizję i opowiada Ci co się dzieje na ekranie, w czasie gdy szczotkujesz zęby, masz jeszcze jedną wolną rękę? Zadzwoń do przyjaciół! I do rodziców! Wypij wino (po telefonie do rodziców > przyda się) Uff.. Jeśli zostały Ci jeszcze dwie minuty, to prześlij to dalej do przyjaciół (których trzeba podlewać jak rośliny). A teraz już Cię zostawiam, bo z jogurtem, połową melona, piwem, pierwszym litrem wody i trzecim posiłkiem z błonnikiem, nie wiem już co zrobić, ale pilnie potrzebuję ubikacji. A po drodze wezmę szczoteczkę do zębów... Jeśli już wcześniej Ci to wysłałem, to wybacz, to pewnie Alzheimer, którego mimo tylu środków zapobiegawczych nie uniknęłam.
  11. czapka z daszkiem

    DO KATOLIKÓW!!!

    strasznie pieprzycie, naprawde chcialam sie wczytac ale to straszny belkot.
  12. czapka z daszkiem

    DESSA

    CIEKAWOSTKA? Mieszkańcy. Aborygeni mogą być czasem nachalni, prosząc o pieniądze, ale generalnie z ich strony nie grozi żadne niebezpieczeństwo. (MB) Przede wszystkim trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i unikać wygłaszania jednoznacznie stronniczych tyrad polityczno-społecznych gdyż w tak zróżnicowanym kulturowo społeczeństwie bardzo łatwo kogoś urazić lub, co gorsza, zdenerwować, nie wiedząc nawet o tym. (DD) Surowe kary mogą was dotknąć już na lotnisku za próbę wwożenia różnych produktów. Australia bardzo chroni swój świat naturalny, więc problemem mogą być nawet zabłocone buty, do których przyklejona jest gleba z jakimiś nasionami stanowiącymi zagrożenie ich gatunków roślin. Produkty żywnościowe też mogą być skonfiskowane. To wszystko się zmienia, więc przed wylotem zawsze należy sprawdzić aktualne procedury. (DD) Dosyć częste sa w Australii kradzieże samochodów, jesli zdecydujemy sie więc na zakup własnego auta, warto je ubezpieczyć. (AS) Woda. Woda w kranach jest znakomitej jakości i nadaje się do picia. (IP) Woda dla Australijczyków jest czymś więcej niż nam się wydaje, gdyż większość obszaru Australii leży w strefie pustynnej, dlatego czasem słychać apele rządowe o to aby nie używać wody do mycia samochodów lub podlewania ogródków. (DD) Podróżując po bardziej odosobnionych miejscach (outback) należy zawsze mieć ze sobą spory zapas wody, bo ta dostępna może nie nadawać się do picia. Generalnie kran z wodą jest na większości stacji benzynowych, warto jednak za każdym razem zapytać czy jest to woda pitna. (AS) Ciemne miejsca. Oczywiście każde duże miasto ma swoje niebezpieczne dzielnice. W Sydney jest to Redfern gdzie urzędują Aborygeni oraz Kings Cross. Kings Cross to dzielnica kin porno, handlarzy narkotyków, klubów go-go i prostytutek. W dzień jest tam dość spokojnie, w nocy trzeba uważać, ale nie jest to jakieś bardzo niebezpieczne miejsce, za to bardzo kolorowe. (DD) Na pewno można poczuć się niekomfortowo w niektórych miastach na północy i w centrum kraju (Darwin, Katherine, Alice Springs), gdzie mieszka wielu Aborygenów i niestety wielu z nich jest w ciągłym stanie upojenia alkoholowego i narkotykowego, także spacer w dzielnicy zamieszkanej przez Aborygenów czy jazda autobusem miejskim z krzyczącymi Aborygenami do przyjemności nie należy. Ostrzegano nas również przed zatrzymywaniem się na drogach, kiedy macha ktoś z zepsutym samochodem. Lepiej w takiej sytuacji zgłosić przypadek w najbliższej miejscowości na posterunku policji, bo zdarzają się przypadki, kiedy zatrzymujący się zostaje okradziony a nawet pobity. (AS) Jedzenie. Szansa na zatrucie pokarmowe takie jak w Europie - czyli niewielkie. (MB) Radziłbym się czasem zastanowić nad zjedzeniem czegoś w azjatyckich dzielnicach gdyż można się natknąć na coś, czego w ogóle nie znacie lub przynajmniej ośmieszyć się, nie wiedząc jak się do danej potrawy zabrać. (DD) Przyroda. Poza miastami zagrożeniem mogą być węże i pająki, ale trzeba mieć sporego pecha żeby zostać ukąszonym, więc nie popadajcie w paranoję. Przestrzegajcie oczywistych zasad takich jak np. szczelne zamykanie namiotu. (MB) PRZECZYTAJ NASZ PORADNIK O WĘŻACH I PAJĄKACH W każdym domu w drzwiach i oknach zamontowane są siatki, więc nie grozi wam, że do wnętrza dostanie się niebezpieczne zwierzę. Należy być ostrożnym, gdy wybieracie się np. do buszu, ale tu zdrowy rozsądek jest najlepszym doradcą. Pamiętajcie, że w rzekach żyją krokodyle, a w okolicach Sydney jedne z najbardziej jadowitych węży na świecie Brown Snakes. (IP) Moim zdaniem to nie do końca wszystkie mieszkania mają założone siatki. Poza tym latem nie ma wyjścia i otwieramy balkony i okna. Czasami zdarza się, że do mieszkań wchodzą pająki, lub sami je wnosimy (zwykle na praniu). W Australii należy być bardzo ostrożnym w tym względzie gdyż nawet niepozorne pajączki mogą okazać się śmiertelnie jadowitymi. W Sydney bardzo groźny jest redback, przypominający czarną wdowę, na którego łatwo się natknąć w ogródku (lubią metalowe przedmioty i glebę czyli płoty, rynny itp). Poza obszarami miejskimi występują chyba najbardziej jadowite i groźne zwierzaki na świecie, od malutkich pająków, skorpionów, poprzez ponad 100 jadowitych węży, a kończąc na najbardziej agresywnych krokodylach różańcowych często atakujących ludzi. W oceanie może na nas czekać albo rekin albo pewien rodzaj meduzy zwany osą morską, określany jako najbardziej jadowite zwierzę na świecie. (DD) Choroby. Ukąszenia i oparzenia słoneczne. Bardzo duży odsetek Australijczyków cierpi na czerniaka skóry dlatego bezwzględnie należy przestrzegać zaleceń o ochronie przeciwsłonecznej. Co prawda upał na terenach przy oceanie nie jest tak dotkliwy, bo chłodzi was bryza, ale im głębiej, tym gorzej. Ten delikatny i przyjemny wiaterek może okazać się zgubny, gdyż nie czujecie jak bardzo opieka ostre słońce. Co gorsza, dziura ozonowa nad Australią jest dużo większa niż nad innymi częściami świata. Na szczęście pomoc medyczna jest na wysokim poziomie i nie należy panikować jeśli chodzi o ukąszenia czy inne dolegliwości. (DD) W wielu miejscach na północy kraju zabroniona jest kąpiel w oceanie, rzekach i jeziorach ze wzgledu na obecność krokodyli, w niektórych miejscach nie wolno wchodzić do wody ze względu na śmiertelne meduzy (box jelly fish). W Australii występują najbardziej trujące na świecie węże i pająki a gdyby tego było mało, to piekny dzień są nam w stanie popsuć wszędobylskie muchy. Szczególnie na północy, w centrum i na zachodzie kraju muchy są prawdziwą plagą. Obsiadają wszystko i potrafią zniechęcić do spaceru nawet w najbardziej uroczym miejscu, dlatego warto zaopatrzyc się w siatkę, która osłania twarz i kark (5 AUD). (AS) Trudności w poruszaniu się po kraju. W głębi kraju oraz w tropikach sieć dróg jest o wiele rzadsza, wiele dróg nie posiada nawierzchni asfaltowej. Należy zwracać uwagę na znaki informujące o kolejnej stacji benzynowej (czasem oddalonej o 800km). Ruszając samochodem w głąb Australii należy sprawdzić stan dróg, którymi planujesz się przemieszczać. Po wielu, tych mniej uczęszczanych, nie da się jeździć samochodem osobowym. (MB) Warto mierzyć siły na zamiary aby nie utknąć gdzieś na pustkowiu bez kropli benzyny. Normalne są znaki typu: "Petrol station. Next 500km". To tak jakby miedzy Krakowem i Gdańskiem nie było żadnej stacji benzynowej.
  13. czapka z daszkiem

    DESSA

    habetis
  14. czapka z daszkiem

    DESSA

    Gracielo,dziękuję, nie moge zdążyć za tokiem myślenia Dody.
×