Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Dusia

milosc internetowa

Polecane posty

Mruczusiu:) Zaglądam czasem, choć naprawdę rzadko. Tylko co tu jeszcze można dopowiedzieć... Milcze, bo, szczerze mówiąc, nie mam tu już nic do powiedzenia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jułka
hej, ja też poznałam na internecie (dokładniej to na gg) wspanialego faceta.. czasem jednak mnie wkurza (jak w kazdym związku, hehe) bardzo boje sie internetowych spotkan.. ale wierze, ze mozna sie poznac w internecie a zakochac w realu ;] a co jesli spotkam sie z tym chlopakiem i mi sie nie spodoba? (obojetnie czy z wygladu czy z charakteru...)- jak mu to delikatnie zasugerowac/powiedziec? prosze o odpowiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jułka
pisząc "związek" nie mowie ze my jestesmy w jakims związku internet to bariera zapachu, smaku, dotyku (jak juz ktos wspominal) ;] tylko sobie piszemy na gg; nawet nie gadalismy przez tel. ani skype ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ajjj ja siedze w necie ponad 10 lat :D zdarzylo mi sie zakochac w kims nie raz nie widzac nawet zdjecia :D [kiedys nie bylo aparatow cyfrowych i malo kto mial scanner] wiadomo pozniej akcje,rozczarowanie ;) opowiem wam jedna historie: poznalam Polaka mieszkajacego w Niemczech.super sie nam pisało,zamiast maili były listy, zdjecia z mojej strony (bo on nigdy nie mial zadnych ale obiecywal) ja tu już małolata sobie nadzieje robiłam, snułam plany o slubie i dzieciach :D no i przyciskałam go żeby mi w koncu wysłał zdjecia :/ no i pewnego dnia dostaje ogromną koperte formatu A4 a w nim 2 wydrukowane zdjecia... ;( ;( ;( takiego czegos nie moglam przezyc... facet do niczego nie podobny,niski,rudy,gruby,z duzym czerwonym kulfoniastym nosen,małe oczka ;( moje piękne nastoletnie marzenia o księciu z bajki prysły.mama sie tylko śmiała a ja chodziłam osowiała długi czas. i kiedyś wydawało mi się,że on był w mojej kafejce internet!zawinęłam sie i uciekłam :D rzeczywiście to był ON... przyjechał specjalnie z Dortmundu,żeby dowiedziec sie o co chodzi :D szkoda mi go w tedy bylo,ale cóż... poza tym poznalam swoja pierwsza milosc takze przez internet w wieku 16 lat :) oraz druga i chyba ostatnią przed 2-ma laty... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania33....
😍..to tak jak ja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Błękitna Ważka
Witam wszystkich! Mam na imię Kasia, a mój wiek to 17 lat. Nie zdziwię się jeśli ktoś pomyśli, że to za mało, by rozsądnie, wiarygodnie wypowiadac się na ten temat. Jednak przekonam tych, którzy tak myślą, że są w błędzie. Opowiem Wam swoją historię, historię osoby, który przez internet znalazła swoją prawdziwą miłosc. Kiedyś, przez pewien okres swojego życia, czułam się bardzo samotnie.. na różne sposoby próbowałam zabic to uczucie, szukałam czegoś, co wypełni moje myśli, poczucie pustki, zniechęcenia i braku radości z życia. Pewnego dnia weszłam na GG i napisałam do nieznanej mi osoby, której numer po prostu wystukałam na klawiaturze, udając, że mylę numer. Jak później się okazało, to bardzo ciepły, miły, niesamowicie inteligentny, a w dodatku bardzo przystojny chłopak. Spotykamy sie do dziś, a poznaliśmy się pół roku temu. Jest osobą, której potrzebowałam i pragnęłam, jest dla mnie wszystkim. Cały czas mnie zaskakuje, imponuje mi.. NIESAMOWITY MĘŻCZYZNA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała bestia
Głównie do Błękitnej Ważki.... Ja nie podważam Twojego autorytetu ani Twojego zdania, cieszę się, że spotkałaś tego BYĆ MOŻE jednego jedynego... . Ja mając lat 18 poznałam chłopada, którego swego czasu opisywałam takimi przymiotami jak Ty swojego mężczyznę. Także był inteligentny, ambitny, miał wyższe cele w życiu... tak mi imponował... po 3 latach bum! Koniec! Z dnia na dzień praktycznie. Nie mówię, że w Twoim przypadku będzie tak samo, ale nie oszukujmy się, ludzie się rozstają po kilku a nawet kilkunastu latach bycia razem... i powiem Ci, że z opowieści i z własnego doświadczenia wiem, że kryzys przychodzi tak około po 2 latach bycia razem.... ważne, aby przetrwać ten trudny czas. Mimo wszystko życzę Ci powodzenia! Ale nie zapomnij, że o miłość i po 5, 10, 20... latach trzeba dbać. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w51 bezlog
Gość Tukana
Ja też poznałam wspaniałego chłopaka przez internet. Poznaliśmy się w kwietniu, w sumie całkiem przypadkiem. Pierwsze rozmowy jakoś nie miały składu i ładu a później okazało się że wiele nas łączy, że możemy rozmawiać do rana. Niestety wiele nas też dzieli - odległość (500km) i wiek (on jest młodszy o 4 lata) ale jakoś nie przeszkadzało mi to się z nim zaprzyjaźnić. Pierwszy napisał "kocham Cię" ale ja potraktowałam to jako żart aż w końcu rozkochał mnie w sobie. Codzienne rozmowy na gg, smsy, telefony. Dla niego mogłabym zmienić całe swoje życie, gdyby tylko doszło między nami do spotkania. Niby chce a jednak zawsze jest jakieś "ale". Kiedyś powiedział że choćby to miałbyć ostatnia rzecz jaką w życiu zrobi to musi mnie poznać na żywo. Wiem że to duża odległość ale kiedy sie kocha to nie ma znaczenia. Nie potrafię dłużej żyć w niepewności i dziś napisałam "żegnaj". Tęsknię już za Nim chodź to było zaledwie parę godzin temu... Nie wiem czy się jeszcze do mnie odezwie, jest w nim dużo żalu ale jeśli miałabym słuchać wymówek w nieskończoność to wolę zacząć nowe życie bez Niego... Będzie trudno ale dam rade :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tumek30
Zapraszam na www.pozytywneuczucia.pl Każdy wpis bardzo mi pomoże, a od września dla najaktywniejszych internautów darmowe doładowania telefonów. Zapraszam. To nic nie kosztuje, a naprawdę warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość medyta
witam wszystkich. Chce tylko powiedziec ze ja znalazlam milosc przez internet i trwa ona do dzis. Jestesmy razem od ponad roku i wszystko dobrze sie uklada. Planujemy powolutku wspolne zycie . Czas ucieka i czasami warto zaryzykowac aby znalezc prawdziwa milosc. pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest możliwa..;) Internet daje możliwość poznania większej ilości ludzi, więc zwiększa szanse na poznanie Tej osoby ;) Ja poznałam, choć po drodze były różne inne - mniej udane znajomości ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebanalna...
hmm...strasznie zaciekawiło mnie to co piszecie,przyznam ,że już od dwóch godzin czytam z zapartym tchem o waszych doświadczeniach. też poznalam przez neta pewnego Pana.Rozmawiamy o wszystkim i o niczym.Czekam na każdą wiadomość od niego,a moje noce stały sie bezsenne:) Ujął mnie swoją osobowością,charakterem,poczuciem humoru i tym,że jest taki niezwykły. Utworzyły sie w naszej internetowej relacji jakies emocje trudne do opisania. Macie racje,kto nie ryzykuje ten nie ma. pierwszy raz mi sie to zdażylo i jest to piękne uczucie. Ktoś poświęca Ci czas w tym durnym,zakłamanym ,zabieganym świecie. Nie chce się zastanawiać i analizować każdych jego słów. Jest przyjemnie po co to psuć.Ide na żywioł,bo czasem trzeba się sparzyć.Nawet negatywne doświadczenia są potrzebne,by wykreować sobie konkretne postrzeganie rzeczywistości. Ja w tym wszystkim czuje świeżość,lekkość,namiętność...tyle uczuć można doświadczyć.Niektóre z nich nigdy nie zdażyły mi sie w realu. Czuje,że jest taki jak ja...pewnie większość z was pomyśli "czujesz??kobieto!!szkoda,że nie myślisz!";)ale mi jest z tym dobrze. Tak samo mozna rozczarować się kimś poznanym na żywo jak tym poznanym w necie.Wszystko zależy od czlowieka i tego na kogo trafi. Ja wierze w to,że są jeszcze cudowni faceci i można ich poznać wszedzie.Nie jestem ani żoną,ani matką więc czemu by nie?? Dużo jest tutaj ludzi wypowiadających sie na temat ludzi w zwiazkach i ich internetowej "miłości".Założe sie ,że wiekszość z nich też jest w zwiazku,a tez "marnują"czas na necie.Zarzucając innym popatrzcie na siebie. Każdy ma prawo do milości. A miłość jest na tyle indywidualną sprawą,że trzeba samemu zrobić bilans zysków i strat,a nie kierować się wyobrażeniami innych. Pozdrawiam wszystkich zakochanych,i niekochających;) i życzę duuuużo miłości:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkich:) od wczesnych godzin porannych czytam wpisy na tym forum.Musze przyznać,ze ten problem dotyczy także i mnie dlatego chciałabym się troszke wypowiedzieć o własnych doświadczeniach.Mam 27 lat,męża oraz dzieci.Musze przyznać ze to chyba codzienność i rutyna w małżeństwie sprawiły iż zaczęłam szukać nowych znajomośc przez internet.Tak czy siak na jednym z portali na którym miałam założony profil poznałam własnie ten IDEAŁ.Zaczęło się niewinnie...napisałam wiadomośc do niego z podziękowaniem za ocenke.Otrzymałam odpowiedz co bardzo mnie zdziwiło ponieważ ja zwykła, szara kura domowa nie często dostaje wiadomości od facetów którzy naprawde mi się bardzo podobaja.W ten własnie sposób zaczęła się nasz korespondencja.Krótko mówiąc nasze listy zawierały dużo miłych słów,które wprowadzały nas w swój świat.Od samego początku nie mieliśmy przed sobą tajemnic.Od początku wiedzieliśmy ze nic nigdy między nami nie bedzie ponieważ oboje mamy już rodziny a do tego on mieszka w innym kraju.Na początku zupełnie nie przywiązywałam do tego uwagi i traktowałam to jak zabawe,jak odskocznie od życia codziennego.Wiedziałam dobrze,że tutaj w necie na niego moge zawsze liczyć,zawsze miał dla mnie dobrą rade i dobre słowo a do tego wszystkiego bardzo mu się podobałam.Pomógł mi na swój sposób zmienić podejście do samej siebie i na nowo sprawił,że uwierzyłam w siebie.Potem pisalismy juz na gg po kilka godzin dziennie.To był nasz czas i nasz swiat taki zupełnie inny niz real.Było luzno choc oboje wiedzieliśmy ze net jest własnie dla nas.Żadne z nas nie dążyło aż tak do spotkania bo i tak wiedzieliśmy ze kiedyś się spotkamy.Nie miałam tylko pojęcia,że okazja do spotkania nastąpi już po 3 miesiącach.Okazało się ze mój IDEAŁ przyjeżdza do Polski na kilka dni ale do miasta, które jest oddalone od mojego o 600 km.(!) Długo się nie zastanawiałam i postanowiłam skorzystać z okazji aby go poznać.Bo przeciez tutaj w necie byliśmy tylko dla siebie i taka okazja mogła się nie zdarzyć.Spotkanie było krótkie choć maksymalnie cudowne były te chwile i do końca zycia ich nie zapomne.Ale teraz wiem,ze to był błąd ze tam pojechałam.Nie,nie myślcie sobie,że się nim rozczarowałam.Wręcz przeciwnie okazał się dokładnie taki jak go sobie wyobrażałam.Tylko,że to mnie się własnie po tym spotkaniu coś w główce zaczęło dziać a do czego nie powinnam była dopuścić.Nigdy nie wierzyłam w internetową miłość a tu prosze...dokładnie taka mnie się przydarzyła.Myślałam ze po spotkaniu on zrezygnuje ze mnie (sądziłam,że jak mnie zobaczy w realu a nie tylko na zdjęciach to juz nie bedzie mnie chciał)ale tak sie nie stało...Nadal pisaliśmy do siebie po kilka godzin dziennie,tęskniąc do siebie i słodząc sobie cały czas.Wiedziałam już wtedy że cos do niego czuje ale nie dopuszczałam do siebie tej myśli,nie tak się przecież umawialiśmy.Umowa była taka,że zanim jedno z nas cos poczuje po prostu zakończymy znajomość aby nie cierpieć.Ale on juz znał mnie na wylot i dokładnie wiedział co się ze mną dzieje.Wierzcie mi,opisałam NAPRAWDE KRÓTKO to co się ze mną stało od kiedy poznałam mój IDEAŁ.Piszemy ze sobą do dnia dzisiejszego(nawet teraz kiedy to pisze to kukam na gg czy jest już dostępny)i tylko jedno się zmieniło...moje uczucia do niego,pokochałam go i nie moge tego zmienić.Morał z mojej historii jest taki,że teraz juz wiem ,że miłość internetowa istnieje tylko co z tego skoro wiem,że nigdy razem nie bedziemy ze sobą bo każde z nas ma swoje życie.Ja go kocham a on jest tylko tutaj w necie dla mnie na real nawet nie licze.Decydując się na spotkanie nie powinniśmy się bać tylko rozczarowania ale także powinniśmy wziąć pod uwage to,że można się bardziej zaangażować niż byśmy sami tego chcieli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja z moim narzeczonym pierwszy raz widzialam sie na mieście, trochę sobie pogadaliśmy.. i tyle. Później on znalazł do mnie kontakt na gg, rozmawialiśmy godzinami, na początku jak para przyjaciół.. To trwało rok. On był starszy, nie spodziewałam się, że myśli poważnie o mnie. Te rozmowy bardzo nas zbliżyły do siebie. Poznawaliśmy swoje pasje, spojrzenie na świat. Później zaczęliśmy się spotykac.. minelo 5 cudownych lat.. a za rok bedziemy juz malzenstwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aja tam
do Miśkaa skądś to znam , chyba z doświadczenia , powiem ci szczerze , siedzisz w tym mocno , skoro nie możesz z nim być , bedziesz cierpieć , dużo siły życzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do aja tam skoro masz podobne doświadczenia i jeśli masz chęć pogadać o tym to odezwij się na mój email...pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebanalna...
tak...bardzo się można wciągnąć..tylko co z tego,jak cały czas pozostaje niedosyt...:/niedosyt tej drugiej osoby... ja już sama nie wiem,może łatwiej jest nam idealizować kogoś,kogo nie ma?sama sie bije z tymi myślami. zwariować można:/to jest jakiś obłęd!! no ale w końcu nigdy nie wiadomo,czy miłość którą wybraliśmy wcześniej jest tą ostatnią miśka widzę,że wpadłaś po uszy;) jestem zdania,że lepiej mieć niespełnioną miłość niż nie mieć jej wcale,bez niej człowiek jest taki...pusty. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebanalna...
tak...bardzo się można wciągnąć..tylko co z tego,jak cały czas pozostaje niedosyt...:/niedosyt tej drugiej osoby... ja już sama nie wiem,może łatwiej jest nam idealizować kogoś,kogo nie ma?sama sie bije z tymi myślami. zwariować można:/to jest jakiś obłęd!! no ale w końcu nigdy nie wiadomo,czy miłość którą wybraliśmy wcześniej jest tą ostatnią miśka widzę,że wpadłaś po uszy;) jestem zdania,że lepiej mieć niespełnioną miłość niż nie mieć jej wcale,bez niej człowiek jest taki...pusty. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aja tam
odezwę sie jak znajdę czas , pozdrawiam , bo teraz siedze w pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Internetowa myszka
Jego poznałam rok temu ...na początku pomyślałam fajny miły gość,dobrze nam się pisało i chyba oboje zabijaliśmy sobą nudę,która wkradła się w nasze wieczorne życie. Początki rozmów były o nas samych,każde z nas pisało tylko to co chciało. Nie było kłopotliwych pytań o partnerów. Nigdy nie mówiliśmy o tym,że gdzieś tam kogoś mamy. Pewnego wieczora rozmawialiśmy o sexie o tym jak i gdzie chcielibyśmy się kochać...wtedy też dowiedzieliśmy się,że bardzo brakuje nam czułości nawet takiej"pisanej". Każdego następnego wieczoru pisaliśmy śmielej ze sobą. Teraz oboje nie potrafimy przestać o sobie myśleć...nie ma godziny byśmy do siebie niezagadali na gg . Serce mi wali tak mocno jak ON się pojawia,że chce wyskoczyć z piersi-cudne uczucie nie wiem co z tym zrobić..nie potrafie przerwać...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×