Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Dusia

milosc internetowa

Polecane posty

Gość Film o tym mówi
Uczucia.... BUHAHAHHAHAHHA!!! Jesteście równie podłe, co naiwne (mówię o mężatkach, bo cóż mnie obchodzi, co robi WOLNA dziewczyna w internecie???). Naprawdę sądzicie, że po drugiej stronie czeka Książę_z_Bajki_Któremu_Nie_Trzeba_Prać_Gaci? :) Otóż muszę Was, Miłe Panie, rozczarować - skończy się tym samym, a Wy poszukacie sobie kolejnego PRZYJACIELA w sieci... i tak w kółko od początku! Dlaczego? Bo nie znacie pojęcia prawdziwej Miłości, która wybacza wszystko... a już na pewno przepracowanie męża! Ale ZDRADY prawdziwa miłość nie wybacza. Zdrada miłość zabija. Gdybym się dowiedział że moja kobieta ze swędzącym narządem jedzie 600km do obcego gościa to bym ją w sekundę wykopał z chałupy. Bo to dla mnie w tym momencie szmata a nie żona. Moja żona może spotykać się z kim chce i kiedy chce. I zawsze mi mówi o tym. I nie musze pytac i sprawdzać. Ja robię to samo. Czy to nienormalne w dzisiejszych czasach? Czy zaufanie umarło???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkie kobietki i Pana wyżej;) niestety po części muszę się z Panem zgodzić:/chociaż uważam ,że ubrał Pan to w nieco perfidne słownictwo. po części ponieważ w kwestii zaufania-nie była bym taka optymistyczna.czym jest dzisiaj zaufanie kiedy druga osoba po paru latach jest całkiem inną osobą niż ta w której się zakochaliśmy?? sama przeżyłam internetową fascynacje.nie nazwę tego miłościa chociaż przez pewnien czas serce mocniej mi biło:D Od siedmiu lat mam tego samego faceta,tego samego psa i to samo życie.Czy gorsze??chyba nie.Nie mam ślubu i wiem,że kiedy któreś z nas będzie chciało odejść zrobi to.Bez zbędnych awantur i całej tej szarpaniny. Ta korespondencja z tym Panem dała mi dużo...podbudowała mnie i zachęciła do działania!!Aczkolwiek uważam ,że nie na tyle by się z nim spotkać i zostawić kogoś z kim jestem tyle lat dla kogoś kto potrafi ładnie pisać. To może i jest fascynacja drugą osobą,bo jest to ktoś całkiem inny,nowy,otwarty ale w rzeczywistości,to facet jak każdy inny!! tak samo zapracowany,taki sam bałaganiarz...itd(wiecie o co chodzi:))i nie bede sobie wmawiać ,że tak nie jest,bo to nie prawda. Zaczęłam z nim pisać tylko dlatego ,że w pewien sposób mnie zaintrygował,to co pisał bylo interesujące i wydawało mi się takie...piękne. Jednak nie oczekiwałam od niego niczego więcej niż miłej pogawędki. Nigdy nie zdradziłabym mojego chłopaka i wiem ,że on by mi tego też nie zrobił...czy to zaufanie??nie!!myśle,że rozsądek. Zawsze można odejść kiedy coś się wypali... Nie potępiam "samotnych" kobiet ,którym czegoś brak w związku i nie nazwałabym ich "dziwkami",bo wiem,że czasem można się pogubić,można być bezsilnym i bardzo samotnym:( jednak myśle,że powinnyście się zastanowić,czy nie lepiej odejść?czy warto poświęcać swoje życie?w końcu mamy tylko jedno,drugiej szansy nie będzie.Pewnie jest w Was dużo strachu ale ,czy warto tak to zostawić i całe życie walić głową w mur ,że się nie spróbowało?? może ciężko jest zrezygnować z dotychczasowego życia ale myślę,że warto.Warto próbować !!Nikt za Was tego nie zrobi. Pan u góry pomyśli,że przyszła jakaś wariatka i namawia żony żeby zostawily mężów:P Ja bym tak zrobiła.Nie umiałabym kłamać. A może czas się otrząsnąć??i zobaczyć co stoi za pięknymi słowami??może to taki sam facet jakiego mamy przy sobie?może jeszcze gorszy? To już do Was należy ocena sytuacji;) Życzę wytrwałości w związkach-ale tylko w tych prawdziwych:P i odwagi ,by porz7ucić to,co już dawno stalo się fikcją;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mu swoje on mi swoje!!!Czytać nie potrafisz czy jak?Swędzące narzędzie-ciekawe sformułowanie.Od razu po pisaniu można poznać że jesteś typowym samcem...Taka podróż to ogromne wyzwanie...nie pojechałam tam na sex!!!Nie każdy facet i nie kazda kobieta w sieci myślą tylko o tym by iść z sobą do łózka na pierwszym spotkaniu.Niektóre małżeństwa szczególnie te które długo trwają czasem poprostu nie dostrzegają już swoich partnerów bo rutyna i zycie codzienne potrafią zabić najszczersze uczucia.Nie tak łatwo wyjść z związku jesli ma się dzieci i rodzine.A z resztą szkoda mi to wszystko tłumaczyć komuś kto jak mi się wydaje nawet nie potrafi pomyśleć o tym tylko z góry ocenia.Dla mnie własnie takie osoby są po prostu...puste! Życzę ci abyś i Ty był tak wartościowym i interesującym człowiekiem aby Twoja żona nigdy nie musiała szukac w sieci bratniej duszy.Chcę jeszcze dodac że to nie tylko kobiety(mężatki) szukają tego w sieci ale mężczyzni także(równiez zonaci) -dokładnie tak jest w przypadku mojej internetowej połówki.Ma zone i dziecko,kocha ich,utrzymuje itd. a ze mną jest tylko i wyłącznie w sieci bo to tutaj jest nasz świat!!! i to nam w zupełnośc wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aja tam
bo najlepiej jest nas krytykowac , kobiety , ze to niby my wchodzimy w zycie tym naszym "zajętym przyjaciołom" a oni , gdyby nie chcieli to nie utzymywaliby z nami kontaktu? a więc czy im też czegoś nie brakuje w związku skoro tak jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co....
a ja zostawilam meza dla internetowej milosci i nie zaluje,facet moze jak kazdy ale.....o 100% inny niz moj byly maz pod wzgledem charakteru,a tego co teraz mam mi wlasnie brakowalo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala migotka
temat idealny dla mnie, rozmawialam z czlowiekiem przez rok przez internet,pozniej mieszkalismy kolo siebie na proboe 2tyg, nie ze soba , wszystko pieknie sie uklada, jest 100razy lepszy niz poprzedni i nie chodzi o seks bo jeszcze nie wchodzilismy na ten rejon :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala migotka
temat idealny dla mnie, rozmawialam z czlowiekiem przez rok przez internet,pozniej mieszkalismy kolo siebie na proboe 2tyg, nie ze soba , wszystko pieknie sie uklada, jest 100razy lepszy niz poprzedni i nie chodzi o seks bo jeszcze nie wchodzilismy na ten rejon :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala migotka
rozmawialam przez rok poznalismy sie,przebywalismy kolo siebie przez miesiac ale nie mieszkalismy razem, dorosli ludzie i moglismy sobie pozwolic mieszkac blisko , uklada sie , jest 100razy lepszy niz niedoszly maz na szczescie, bo poznalam czlowieka ktory bedzie dobrym ojcem jak wszystko sie dobrze potoczy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki gość
heja czytam, czytam i sam się zastanawiam o czym wy piszecie kto nigdy nie znalazł się w położeniu innych niech nie piętnuje ostatnio prześledziłem mase waszych wpisów z racji mojej pracy i powiem wam cos czasami w nocy kiedy nic sie nie dzieje prąd odpowiednio sobie płynie czytam i chyle głowe owemu waćpanu wersalce ,który pisał tu z sensem aczkolwiek słownictwem dla wielu niedostepnym jak i sledziłem wątek niespotykanej kobiety alicja33 która wyrzekła sie miłosci jak i jej wirtualnego partnera który o nia walczył .To sa uczucia szkoda ze niewiadomo jak skończył sie ich happy end bywajcie i nie piętnujcie ludzkości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampirzyca katherine
Kilka tygodni temu poznalam przez internet chlopaka. Codziennie wysylalismy do siebie e-maile, kiedy nie mogl mi odpisac natychmiast pisal do mnie, ze 'przeprasza, ale chyba nie bedzie w stanie dzis odpisac i ze ma nadzieje, ze sie nie gniewam'. Flirtowalismy, wiedzialam, ze mu zalezy i sama rowniez okazywalam mu zainteresowanie. Kilka dni temu w jednej z wiadomosci napisal mi, ze pisal z pewna dziewczyna przez rok, ona nawet mowila mu, ze go kocha, a pozniej przestala pisac i ze doprawdy nie potrafi zrozumiec takich dziewczyn. Powiedzial, ze czuje, ze powinnam i chcialabym pewnie wiedziec o tym zdarzeniu z jego zycia. Po tym, odpisalam mu, ze "dziewczyna nie miala zadnego pojecia o milosci, a poza tym sadze ze 'internetowa milosc' nie istnieje - jest to tylko zauroczenie, nie mozna zakochac sie w kims kogo sie tak naprawde nie zna. Powiedzialam, ze skoro on jest dla mnie wazny, to znaczy, ze go kocham? Prawdopodobie, tylko mnie pociaga. Sadze, ze jesli dwoje ludzi sie sobie podoba, powinni sie jak najszybciej spotkac i wtedy zobaczyc co czuja, jesli nadal beda sie wzajemnie przyciagac, wtedy mozna zaryzykowac zwiazek." Od 3 dni mi nie odpisuje, mimo, ze - jak wyzej napisalam - zawsze wysylal mi choc krotka wiadomosc (wiem, ze wieczorami bywa online, wiec moglby mi wyslac choc mala wiadomosc). Teraz zdalam sobie sprawe, ze mogl nieco inaczej odczytac moja wiadomosc i zrozumiec ja tak: skoro on mi sie podoba, to powinnismy sie spotkac i byc moze zaczac byc razem. Doprawdy, nie mialam niczego takiego na mysli, ale roznie moze byc. Zastanawiam sie czy powinnam napisac mu wiadomosc o tresci: 'Hey, co slychac? Nie rozmawialismy od kilku dni, mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko w porzadku? Jezeli to przeze mnie, bo powiedzial cos co cie urazilo, albo sprawilo, ze poczules sie niekomfortowo, to cofam wszystko co powiedzialam. Daj znac, ze zyjesz. Caluje K.' Czy odbierze to jako narzucanie sie i nie powinnam nic robic? Dodam, ze zalezy mi na nim, Prosze o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampirzyca katherine
Kilka tygodni temu poznalam przez internet chlopaka. Codziennie wysylalismy do siebie e-maile, kiedy nie mogl mi odpisac natychmiast pisal do mnie, ze 'przeprasza, ale chyba nie bedzie w stanie dzis odpisac i ze ma nadzieje, ze sie nie gniewam'. Flirtowalismy, wiedzialam, ze mu zalezy i sama rowniez okazywalam mu zainteresowanie. Kilka dni temu w jednej z wiadomosci napisal mi, ze pisal z pewna dziewczyna przez rok, ona nawet mowila mu, ze go kocha, a pozniej przestala pisac i ze doprawdy nie potrafi zrozumiec takich dziewczyn. Powiedzial, ze czuje, ze powinnam i chcialabym pewnie wiedziec o tym zdarzeniu z jego zycia. Po tym, odpisalam mu, ze "dziewczyna nie miala zadnego pojecia o milosci, a poza tym sadze ze 'internetowa milosc' nie istnieje - jest to tylko zauroczenie, nie mozna zakochac sie w kims kogo sie tak naprawde nie zna. Powiedzialam, ze skoro on jest dla mnie wazny, to znaczy, ze go kocham? Prawdopodobie, tylko mnie pociaga. Sadze, ze jesli dwoje ludzi sie sobie podoba, powinni sie jak najszybciej spotkac i wtedy zobaczyc co czuja, jesli nadal beda sie wzajemnie przyciagac, wtedy mozna zaryzykowac zwiazek." Od 3 dni mi nie odpisuje, mimo, ze - jak wyzej napisalam - zawsze wysylal mi choc krotka wiadomosc (wiem, ze wieczorami bywa online, wiec moglby mi wyslac choc mala wiadomosc). Teraz zdalam sobie sprawe, ze mogl nieco inaczej odczytac moja wiadomosc i zrozumiec ja tak: skoro on mi sie podoba, to powinnismy sie spotkac i byc moze zaczac byc razem. Doprawdy, nie mialam niczego takiego na mysli, ale roznie moze byc. Zastanawiam sie czy powinnam napisac mu wiadomosc o tresci: 'Hey, co slychac? Nie rozmawialismy od kilku dni, mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko w porzadku? Jezeli to przeze mnie, bo powiedzial cos co cie urazilo, albo sprawilo, ze poczules sie niekomfortowo, to cofam wszystko co powiedzialam. Daj znac, ze zyjesz. Caluje K.' Czy odbierze to jako narzucanie sie i nie powinnam nic robic? Dodam, ze zalezy mi na nim, Prosze o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebanalna...
witam:) ale co Ci szkodzi do niego napisać??myślę,że coś go uraziło i dlatego do Ciebie nie pisze:/ Spróbuj....mozesz stracić coś ważnego:/(a raczej kogoś) może on nie chce spotkania?może z tą dziewczyną to on nie chciał spotkania i trwało to tak długo(rok jak piszesz) nie wiem...ale myślę,że warto się dowiedzieć;) pozdrawiam i powodzenia:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się odezwała...Ba! JA nie potrafiłabym się NIE odezwac...(jeśli przeczytasz moje powyzsze posty to zrozumiesz).Życie nie daje nam zbyt dużo miłych i pieknych chwil dlatego czasem sami musimy o nie zabiegć...skoro ta znajomośc jest dla ciebie ważna(po wypowiedzi sądze,że tak właśnie jest) nie daj za wygraną...przynajmniej dowiesz się jak jest.Uwierz mi życie w niepewność i w domysłach...to nie życie.Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się odezwała...Ba! JA nie potrafiłabym się NIE odezwac...(jeśli przeczytasz moje powyzsze posty to zrozumiesz).Życie nie daje nam zbyt dużo miłych i pieknych chwil dlatego czasem sami musimy o nie zabiegć...skoro ta znajomośc jest dla ciebie ważna(po wypowiedzi sądze,że tak właśnie jest) nie daj za wygraną...przynajmniej dowiesz się jak jest.Uwierz mi życie w niepewność i w domysłach...to nie życie.Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się odezwała...Ba! JA nie potrafiłabym się NIE odezwac...(jeśli przeczytasz moje powyzsze posty to zrozumiesz).Życie nie daje nam zbyt dużo miłych i pieknych chwil dlatego czasem sami musimy o nie zabiegć...skoro ta znajomośc jest dla ciebie ważna(po wypowiedzi sądze,że tak właśnie jest) nie daj za wygraną...przynajmniej dowiesz się jak jest.Uwierz mi życie w niepewność i w domysłach...to nie życie.Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wapirzyca katherine
Dzieki, dziewczyny. Nie pisalam do niego, bo on wczoraj napisal, powiedzial, ze jest przytloczony praca i napisze jak tylko znajdzie chwile. Wiem jednak, ze cos jest nie tak: Zwykle w jego wiadomosciach bylo duzo ciepla, teraz byl BARDZO neutralny. Nie bede mu od razu pisac 'Co sie stalo? Dlaczego jestes taki zimny?'. poczekm az znajdzie chwile by odpisc mi na ostatniego maila... wtedy zapytam go, czy cos sie stalo, bo zachowuje sie jakosc dziwnie. Jak sadzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebanalna...
może się trochę sparzył?:/może on inaczej traktuje internetowe uczucia niż ty ,tylko głupio mu się przyznać(jak to facetowi),że coś poczuł,a ty sprowadziłaś go do parteru:D pisząc ,że nie nie można się zakochać przez internet:) tak mi się coś wydaje...ale to ty musisz ,to sprawdzić ale prawdopodobnie głupio mu teraz i pewnie sam nie wie co zrobić,więc może ty się odezwij i zapytaj,bo wiesz jak to jest z facetami-jak siłą nie wyciągniesz ,to nie masz:D powodzenia;) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość art76
Skoro szukacie miłości przez internet to zapraszam do skorzystania z: http://iduo.pl To internetowe biuro matrymonialne, które pomoże Wam w znalezieniu miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella mira
Miska,niebanalna... Banalnie powiem,że wiem,niestety, co czuje każda z Was.Choć może wolałabym nie wiedzieć.Bo taka miłośc na naecie na odległość rani,uzależnia i sprawia tylko ból. Trwam tak już kilka lat.Nawet nie wiecie ile to łez,żalu,nadziei,radości,ile razy chciałam to zakończyć. Bo były między nami codzienne długie piekne maile,były wyznania,były spotkania,mimo tych setek kilometrów,był też seks i plany wspólnej przyszłości. Ale oboje łapiemy się na tym,ze to coraz trudniejsze,że po każdym takim spotkaniu jest większe cieprpienie i tęsknota,i że nigdy tak naprawdę nie będziemy razem,Jednak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella mira
I każde z nas na swój sposób radzi sobie z codziennością. Ograniczamy kontakty,nie piszemy codziennie,nie gadamy na gg,nie ma codzinnych telefonów,smsów.To nasz wspólna decyzja.I nie ma też wielkich wyznań.Musimy w ten sposób pomagać sobie.Inaczej uwierzcie można zwariować.Na dłużej nie daje się tak żyć. Wiem,że to jak uzależnienie.Że codzienność jest tylko czekaniem na kontakt z Nim.Że niewiele poza Nim istnieje dla nas.Jakby całe życie było poza nami, i było jedynie czekaniem. A naprawdę jesteśmy dla siebie jak dwoje stworzonych dla siebie ludzi.I tylko los nas rozłączył na samym początku. wiem,że muszę żyć bez Niego,więc staram się sobie radzić,I jakoś mi idzie.Może właśnie dlatego,że tak ograniczamy kontakty.To chyba jedyna mądra decyzja.Bo nie da się przeżyć życia trochę tam i tochę tu.Stojąc w rozkroku cały czas.A skoro nie można mieć nadziei nie ma innego wyjścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella mira
Natomiast przy każdym spotkaniu jest dokładnie tak samo, jakby nie istniał czas,jakby nie było tych długich miesięcy tęsknoty. Nie możemy się od siebie oderwać.I ja staję się przy Nim innym człowiekiem.Mam tyle miłości nagle dla całego świata.Jestem łagodna,spokojna, jakbym po długiej podróży znalazła dom. I czasami wraca do nas ta rozmowa,że może byłoby lepiej nigdy się nie spotkać,nigdy nie poznaći zawsze On mówi to samo " Jesteś warta tego całego cierpienia.Każda zła chwila jest warta tych kilku godzin z Tobą." Ale wiem też,że w całym tym układzie trzeba chronić siebie. I trzeba nauczyc się żyć bez Niego,zyc dla siebie, dla swojej rodziny. Jeśli po roku nie jesteście razem na stałe nie będzie już nigdy.I trzeba podjąc decyzję co dalej z moim życiem.I może warto powoli z takiego uzależnienia wychodzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bello
madrze piszesz! ja utrzymuje kontakt od roku z kolesiem , niestety mamy rodziny , ja ograniczam nasze kontakty powoli , bo to do niczego dobrego nie prowadzi , uzależnia , ja chce to skończyc , choc mi ciężko , bo jest dla mnie jak przyjaciel , a on chyba za bardzo nie chce , bo kiedy ja długo sie nie odzywam to szuka ze mna kontaktu , tak jak teraz , ja milcze juz prawie 3 tygodnie , a on widze jak zagląda na gg czy jestem , czy zostawiłam jakąs wiadomośc , chyba przygotowywuję się z nim na poważną rozmowę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bella mira
I do jeszcze jednego potrzebna jest taka przerwa ta pierwsza w każdym razie - żeby móc bardziej trzeżwo spojrzeć na swoje życie,zadać sobie najważniejsze pytania i dać sobie na nie szczerą odpowiedź. Bo jak w moim przypadku,wiem,że to miłość i to miłość wzajemna.Może ostatania taka w życiu.Ale wiem też jakie niesie ograniczenia moje życie. I nade wszystko trzeba z tym uczuciem żyć.I moim zdaniem sposób który zastosowaliśmy jest najlepszy.Choćby po to żeby nie stracić życia które realnie jest wokół nas. Dlatego proszę Was dziewczyny spróbujcie.Choćby po to żeby potem mniej bolało. A najlepiej nie zaczynać i nie spotykac się - to taka rada na marginesie. pozdrowienia dla Ciebie bello :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bello
akurat ja sie z nim nie spotkałam , ani nie zamierzam , ale złapaliśmy wspólny język , jestesmy podobni z charakteru , zainteresowania , poglądy , moglismy rozmawiac o wszystkim i o niczym , i to ja ograniczam te kontakty, kiedys rozmawialismy godzinami , a teraz rzadziej , przemyslalam to wszystko , mam męza , on ma żonę , chyba uzaleznilismy się od siebie , ciekawe z czego to wynikalo ? zreszta kiedys mu to mówiłam , że on ma swoje zycie , zone , ze powinniśmy to skończyć takie kontaktowanie sie po kryjomu w tajemnicy ( prawdopodobnie nikt o tym nie wie), ale on nie bardzo chce to zrobic , nie wiem po co mu taki kontakt? trzeba mieć duzo siły , zeby to skończyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×