Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Miga

Ogrodnictwo ekologiczne.

Polecane posty

Gość Werter
Witaj Migo. Witaj Magdziołko. Wielki rumieniec wykwitł na mym skromym licu Migo, gdym przeczytał ostatnie Twe zdanie. Niestety prawda jest nieco bardziej dla mnie okrutna, bowiem ekologicznej uprawy uczę dopiero śledząc pilnie wszystkie Twe posty. Tak jak wcześniej pisałem, zawsze preferowałem chemiczne metody zwalczania chorób i szkodników, a to z prostej przyczyny: nie znając innych metod, uważałem chemię za najskuteczniejszą. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę z wad i niedoskonałości tej metody stosowanej w przydomowym ogrodzie. Celowo podkreślam "przydomowym", bowiem uprawy przemysłowe, szybciej jak sądzę, wybiorą drogę genetycznej modyfikacji roślin uprawnych niż uprawy ekologicznej. Ale ... wracając do tematu. Jak pisałem wcześniej, metoda chemicznej ochrony nie jest doskonała, przekonałem się o tym gdy krzewy róż cukrowych podczas kwitnienia (a więc pory zbioru kwiatów) zostały zaatakowane przez mszyce. Zastosowanie środków chemicznych z oczywistych względów nie wchodziło w rachubę. Z bezsilną wściekłością więc patrzyłem jak owe "paskudniki" panoszą sie po nich bezkarnie. Naturalnie róże to tylko przykład jaki z łatwością rozszerzyć można na cały szereg warzyw (np. ochrona ogórka przed mączniakiem w początkowej fazie plonowania). _ Jeszcze raz powitam, ciesząc się podobnie jak Miga, nową naszą współrozmówczynię na łamach Forum. _ A teraz o świerkach: 1. Odmiany "płaczące" - pendula. ŚWIERK POSPOLITY (Picea abies) - FROHNBURG - wys. do 4 m. Rośnie wolno (10-letnia roślina ma ok. 1,5 m wysokości) przyjmując oryginalny, płaczący pokrój. Wymaga podpierania gdyż przewodnik nie ma tendencji do samodzielnego wznoszenia się. - INVERSA - odm. podobna do poprzedniej. - PENDULA - Rośnie silnie. Przewodnik wznosi się samodzielnie w górę, natomiast gałęzie boczne są zwisające. ŚWIERK SERBSKI (Picea omorika) - PENDULA - wyrasta na duże drzewo (do 25 m wys.) CYPRYSIK NUTKAJSKI (Chamaecyparis nootkatensis) - PENDULA - Wyrasta do 7-10 m wysokości (10-letnie mają 3-4 m.) Jedna z NAJPIĘKNIEJSZYCH odmian, o lużnym pokroju z delikatnie przewieszającym sie wierzchołkiem. Lubi stanowiska słoneczne. GORĄCO GO POLECAM, mimo dość wysokiej ceny młodej sadzonki (ok. 60-80 zł). CHOINA KANADYJSKA (Tsuga canadensis) - PENDULA - Wolno rosnący, półkulisty, płaczący krzew o szerokiej koronie, wyrastający do 3 m wysokości i średnicy 3-5 m. Jest to jeden z nielicznych iglaków lubiących miejsca zacienione. Cdn. _ W zasadzie tekst ten nie mieści się w temacie dyskusji, ale pozwoliłem sobie go tu zamieścić na wyrażną prośbę Migi. Jej też pozostawiam decyzję w sprawie jego ewentualnej kontynuacji. Pozdrawiam cieplutko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej 🌻 Drogi Werterze, zły temat nadałam temu forum. Powinno być - Wszystko o ogrodach albo Miłośnicy ogrodów, nie przemyslałam tego. Chciałabym się wymieniać doświadczeniami o wszystkim, co dotyczy ogrodów. Od stadium nasionka do zniknięcia w buzi albo w wazonie czy też cieszenia sie rosliną we własnym ogródku. Ekologiczne metody uprawy to cel do którego chciałabym dążyć metodą prób i błędów, wzorem dla mnie są słynne ogrody zakonników. Wiadomo, że teraz są inne czasy i więcej wszelkich chorób i szkodników niż kiedyś. To tak jak z nami, leczymy sie domowymi sposobami lecz kiedy dopada nas powazna choroba to sięgamy po antybiotyki. Werter, każde podzielenie się nawet drobną uwagą jest na wagę złota, przynajmniej dla mnie, Tobie może się wydawać,że to błahostka a ja tego akurat nie wiem. Myślę, że tematy będą sie nasuwały w miarę rozpoczynania sezonu. Dzięki za podpowiedzi dotyczace iglaków, na pewnocoś wybiorę dla mnie. Dzięki również za linki do ksiegarni, zamówie sobie więcej tytułów. Teraz trochę o sąsiedztwie roslin. Ogórki nie lubią sie z pomidorami, ani na grządce ani na talerzu. Między pomidory wysadzam bazylię, wprawdzie nie oddziaływują jakoś szczególnie na siebie ale widać że lubią swoje towarzystwo. Jestem ciekawa czy słyszeliście o rewelacyjnych właściwosciach rabarbaru. Słyszałam że na zachodzie w gospodarstwach ekologicznych są stosowane profilaktycznie opryski z rabarbaru. Głównie ogórki i pomidory. Jest ponoć dobry na wszystkie choroby. Najwięcej na zarazę i mączniaka. Niestety, nie mam dokładnej recepty. Zrywam rabarbar, ogonki do kuchni a liście w wiadrze zalewam wodą. Po dwóch dniach rzcieńczam 1:3 z wodą i podlewam co się da. Jeśli mam czas to wlewam do spryskiwacza i pryskam pomidory i ogórki. Najlepiej te opryski stosować co 10 dni od stadium najmniejszej sadzonki. Działa wzmacniająco. Jest to profilaktyka, więc gdy mimo wszystko choroba dopadnie to niestety trzeba ratować czymś mocniejszym. Gdy rabarbar stoi zbyt długo i zaczyna fermentować stosuję jako gnojówkę do podlewania w rozcieńczeniu 1:10. Pomidory potrzbują dużo potasu i żelaza. Można im go dostarczyć w sposób naturalny: do każdego dołka oprócz kompostu czy innego naturalnego nawozu wkładamy skórkę od banana i garść świeżych pokrzyw. Pokrywa to zapotrzbowanie na te dwa pierwiaski na cały sezon. Pozdrawiam ciepło i przedwiosennie 🌻 Magdzioł, sorry że dopiero dziś odpisałam na maila ale dostaję pocztę z opóźnieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam ponownie, Magdzioł, Werter 🌻 Werter, tak jak wspomniałam, pisz na wszystkie tematy związane z ogrodnictwem, będę bardzo wdzięczna. Mam pytanie, chciałąbym na wiosnę przygotowaćkącik na iglaki, rododendrony wrzośce i borówkę brusznicę. Niestety, w tym miejscu jest skrzyp, nie moge sie go pozbyć. Podobno pomaga wapnowanie, ale czy to nie zaszkodzi póżniejszym nasadzeniom iglaków itp. Naszdzenia chciałabym wykonać jesienią. Werter, masz duzo iglaków a co zatym idzie kwasną glebę, czy nie masz problemów ze skrzypem?. Kochani, nie wiem jaki temat mógłby Was zainteresowac. Przepraszam, że tak skaczę po róznych sprawach, ale siadam do kompa jak mam czas. Jesli chodzi o kalendarz księżycowy, to 24.02 jest pełnia, tak więc od 25.02 można przystąpić do cięcia przeswietlajacego drzew i krzewów, winorośli, cięcia zywopłotów. Dobry czas bedzie do 10.03, kiedy to będzie nów i księżyca zacznie przybywac. Pod drzewami warto wysiewać oprócz rumianku, nasturcji i nagietka jeszcze rutę. Barzdo dobrze wpływa na drzewa. Na Oplszcyźnie pokazało się słońce, ciekawa jestem jak u Was. Strasznie się cieszę. Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witam serdecznie, w Małopolsce też świeciło chwilami słońce. Dzięki za podpowiedź o cięciu drzewek, trochę ich mam. Po poprzednich właścicielach przejęliśmy stare wiśnie , czereśnie , grusze i jabłonie.Ponieważ są to stare drzewa, dosadziliśmy młode odmiany . Coś w tym rejonie nie udają się śliwy, mieliśmy tzw żniwiarkę, mało owoców i robaczki. Posadziliśmy renklodę -ulenę , u nas rośnie już 4lata i nie ma owoców a rozrosła się w olbrzymiego "potworka". Zwracałam mężowi uwagę,że podobno śliwy nie lubią częstego cięcia,ale on swoje...tnie co roku i może dlatego drzewko nie owocuje? Macie jakieś doświadczenie w tej sprawie. Wczoraj sprawdziłam w książce ,polecane przez Wertera iglaki, to prawda są godne uwagi. Dwa lata temu posadziłam 9 srebrnych świerków wzdłuż ogrodzenia i 3 serbskie. Nie rosną szybko ale wysrebrzone są pięknie!!.Podobno jak srebrne iglaki zaczynają się przebarwiać na zielono to brakuje im magnezu, powiedziała mi to zaprzyjaźniona ogrodniczka-sadownik. Ogólnie mówiąc , ziemia na mojej działce jest zdecydowanie kwaśna. Nie badałam próbek, po prostu cudownie rosną wszystkie roślinki kwaśnolubne;hortensje, różaneczniki , azalie, wrzosy i wszelkie iglaki.Hortensję mam naprawdę mocno niebieską a podobno właśnie im bardziej kwaśna ziemia ,tym bardziej niebieskie ma kwiaty. Mam gorącą prośbę do WAS , jeśli któreś z moich informacji na tematy ogrodów są nieprawdziwe, bo macie inne doświadczenia, to bardzo proszę o sprostowanie. Nie zamierzam się obrażać, jak wspomniałam , uczę się na własnych błędach i sprawdzam teorię w praktyce wg różnych źródeł. Czasem coś usłyszę, czasem przeczytam ciekawy artykuł czy książkę, ale jak wiadomo nie wszystko ,co napisane czy usłyszane musi być prawdą. Jestem otwarta na wszelkie ciekawe ,sprawdzone sposoby uprawy i opieki nad roślinkami.Co do kocimiętki, to nie zauważyłam kotów na swoim podwórku, ale ja mam psa. Taki miły czarny pudel. Właśnie dzisiaj przeszedł wiosenne strzyżenie, to za sprawą ciepłych promieni słońca, które tak pięknie dzisiaj zaglądało do okien. Tak więc może to pies i jego zapachy przeganiają koty z podwórka?? Też nie mogę doczekać się wiosny, zaczęłam już pikować do skrzynek sadzonki pelargonii, ogrzewam kolejną porcję ziemi i zamierzam jutro wysiać zioła :tymianek, rozmaryn, kolendrę. Dzięki temu będę miała szybciej je w ogródku. Pozdrawiam serdecznie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Niestety, za szybko cieszyłam się wiosną, znowu idzie ochłodzenie. Nic to, doczekamy. Magdziołku, Twoje spostrzeżenia są trafne. Dobrze oceniłaś kwasowość gleby, zapytam też Ciebie czy nie masz problemów ze skrzypem? Cenna uwaga co do wysrebrzania iglaków. Jeśli chodzi o śliwy, to nie mam doświadzcenia. Również odziedziczyłam stare śliwy które bardzo były rozrośnięte i miały robaczywe owoce. Nie chciałam pryskać bo pod nimi rosły warzywa i zioła. Niestety, często sąsiad w dobrej wierze wykonywał mi opryski. Nie ma skutecznych ekologicznych środków na taki masowy atak owocówek. W dużych ogrodach można posadzić kilka śliwek licząc się ztym, że połowę owoców zje robak. U mnie brak miejsca i dlatego stare śliwy wycięłam. Chciałabym kiedyś posadzić Sliwy japońskie, są pyszne, bardzo duże i coś nasze robaki podobno za nimi nie przepadają. Moja działka i tak jest za mała żeby tam sadzić wszystko co chcę. Co innego Wy, możecie puścić wodze fantazji. Ja stawiam na owoce, które nie są chętnie zjadane przez robaki - wbrew pozorom jest ich mnóstwo. Jednak marzy mi się choc jedno drzewo śliwy. Magdzioł, intuicja chyba Cię nie myli. Przyczyna braku owocowania może byc silne cięcie. Z tego co wiem, to dopóki drzewo nie wejdzie w okres owocowania to tnie je się bardzo oszczędnie, trochę po posadzeniu, następnie aby nadać kształt. Za zbyt mocnym przycięciem przemawia też fakt, że Twoja śliwa bardzo się rozrosła. Całą moc zużyła na wyprodukowanie nowych gałezi. Chyba jedyne wyjście to dać jej teraz spokój dopóki nie zacznie owocować, jedynie wyciąć wilki w drugiej połowie lata. Jeśli chodzi o koty to faktycznie może się trzymaj ą z daleka ze względu na pieska. Teraz trochę odbiegne od ogrodów. Chciałabym polecić barzdo skuteczną wiosenną kurację pokrzywową oczyszcającą organizm. Teraz jest odpowiedni czas. Zaczynamy w dniu pełni księzyca i przez czternaście dni aż do nowiu pijemy herbatkę z pokrzywy. Popijamy w ciągu dnia kilka razy, tyle ile damy radę. Im więcej, tym lepiej. Można to powtórzyć przy nastepnej pełni do nowiu, ale nie więcej niż trzy razy (tzn trzy razy po dwa tygodnie). Moi kochani miłośnicy ogrodów, przez jakiś czas ( mam nadzieję, że nie dłużej niż tydzień) nie będę miała dostępu do komputera. Boję się czy nasz topik przetrwa. Proszę piszcie w miare wolnego czasu, będę się bardzo cieszyć gdy tu zajrzę za jakiś czas i przybędą nowe wpisy. Tak jak wspomniałam, nawet gdyby to się wydawało błachostką, może być bardzo cenne, choćby dlatego, że wiem iż ktos ma podobne spostrzezenia. Trzymajcie się ciepło, wiosna niedaleko. 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
WITAJCIE ! coś czuję,że sama tu będę przez jakiś czas. Miga! dzięki za podpowiedź o cudownej mocy herbatki z pokrzywy i czasie ( fazy księżyca) na jej zastosowanie. Już kiedyś piłam takie herbatki . Wczoraj zaczęłam , kupiłam ale ekspresówki, pewnie nie takie miałaś na myśli. Jeśli chodzi o skrzyp, nie rośnie u mnie. Może dlatego, że ziemia jest gliniasta!! Za to nie mogę poradzić sobie z mchem, mam go całe place, zwłaszcza tam ,gdzie nic nie chce rosnąć nawet trawa . Gliniasta ziemia też nie jest łatwa w uprawie, bywa ,że jak jest sucho to z warzywnika nie mogę nic wyrwać tylko trzeba wykopywać a jak jest mogro nie można tam wejść bo nogi się rozjeżdżają na gliniastej mazi. Ulepszam sukcesywnie tę ziemię kompostem (robię go ze skoszonej trawy i liści drzew owocowych, czasem chwasty ale takie ,żeby nie kwitły itp). Przestałam dorzucać do kompostu odpadki z kuchni , bo miałam inwazję gryzoni na podwórku. Migo, Werterze, czy kupujecie miesięcznik "Działkowiec"? W ostatnich nr na końcu pojawiły się propozycje książek do zamówienia w redakcji. Zainteresowały mnie 3 pozycje:"Ochrona roślin bez chemii"prof. K.Wiecha, "Preparaty roślinne w ochronie i nawożeniu roślin" dr H. Legutowskiej i "Kalendarz biodynamiczny 2005"J. Wilanda i J. Szymony. Czy może spotkaliście się z tymi książkami? A może polecicie coś sprawdzonego o tej tematyce? Pozdrawiam gorąco, do " usłyszenia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witajcie, Migo i Werterze! szkoda ,że sama tu zostałam ale mam nadzieję,że wkrótce się odezwiecie. Za oknem ciągle zima, wczoraj cały dzień sypał śnieg. Dzisiaj wyjrzało słońce ale jest zimno i mocno wieje. Pochwalę się, że wzeszły mi pierwsze zioła -rozmaryn jako pierwszy wystartował. Kupiłam też prymulki i postawiłam na parapecie , to taka namiastka wiosny. Jutro będę kontynuować przesadzanie kwiatów pokojowych. Niektóre tak marnie wyglądają po zimie. Sadzonki pelargonii mają już po 4-5 liści. Przycięłam fuksje ,bardzo ładnie się rozkrzewiły. To tyle , zajrzę jutro . Do usłyszenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witam serdecznie Migo !. Witam serdecznie Magdziołko !. Wybaczcie mi proszę mą ciszę na Forum, lecz nagła i niespodziewana choroba na tydzień z nóg mnie "zwaliła". W konsekwencji do pracy chodzić nie mogłem a więc dostępu do netu nie miałem. Dziś tylko na chwilkę do pracy wstąpiłem, jutro na kontrolę do przychodni ... brrrrrr.... i od poniedziałku już będę z Wami. Trzymajcie się cieplutko Migo i Magdziołku. Hej... _ Ps. Migo, nie tnij teraz winorośli !. Zależnie od pory nadejścia wiosny (wczesna czy póżna) cięcio to winno się przeprowadzać w pierwszej lub drugiej dekadzie marca. Wszelkie cięcie pobudza krzewy do rozpoczęcia wegetacji. Opóżnienie więc tego zabiegu służy jako naturalna metoda dla opóżnienia rozpoczęcia pękania pąków i wzrostu młodych latorośli. Zbyt wcześnie wyrosłe latorośle mogą bowiem ucierpieć podczas póżnowiosennych przymrozków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
KOCHANI!!! muszę coś napisać, bo nas wyrzuciło z pierwszej strony forum. Przykro,że ciągle za oknem zima. A tak tu u nas zrobiło się już wiosennie. Nie można jeszcze nic robić w ogrodzie. Snieg tak sypie ,że nawet bielenie drzewek musiałam odłożyć. Jesienią nie zdążyłam a teraz pogoda nie pozwala na takie prace. Na parapetach w domu stoją skrzynki z wysianymi ziołami i innymi roslinkami. Sadzonki pelargonii już są takie dorodne,że miło na nie patrzeć. W ubiegłym tygodniu skończyłam przesadzanie kwiatów doniczkowych i..... Za namową koleżanki założyłam uprawę kakturów. Kupiłam specjalną ziemię , żwirek, doniczki. Kupiłam parę kaktusków( maciupkich) za wcale nie maciupkie pieniądze!!!!!! Próbuję, może coś z tego będzie. Pozdrawiam Was serdecznie, Migo i Werterze, może zaglądniecie tu w tygodniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ogrodnik
Kiedy będzie wiosna, drzewa wypuszczą liscie.Kiedy to będzie... ostrzegam przed zbytnim maniacwem w ogrodnictwie -nie wrzucaj paznokci, skorup jaj do kwiatków -deszczówka nie jest dobrą wodą do podlewania jestem ogrodnikiem chcesz skorzystać z mych porad zadzwoń 0507 418 626 Ja też jestem za wpatrywaniem się w przyrodę i gospodarowanie zgodne z jej zasadami. Ta chemizacja nas zabija. byle do wiosny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Migo, dobra duszo i założycielko tego topiku, wracaj do nas czym prędzej. Brak nam, jak widać, Twego zarażliwego entuzjazmu. Można by rzec, parafrazując wieszcza z Czarnolasu: "Pełno nas, a jakoby nikogo nie było, Z jedną uroczą Migą, tak wiele ubyło." Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witaj Werterze!! Migo ,gdzie jesteś?? Może jak zrobi się cieplej i wiosenniej to się rozpiszemy ... Wszystkie myśli krążą wokół wiosny, pracuję i myślę jak będą wygladać moje grządki w tym roku. Miga mnie zainspirowała i mój warzywnik przemieni się w istny raj dla motyli, same zioła , zioła i kwiaty, no wiadomo między pietruszką , fasolką i zielonym groszkiem. Już planuję w myślach przerobienie mijsca z kompostem. Trochę szpeci mi widok z miejsca wypoczynkowego. A że znajduje się w cieniu lipy to nie mam sposobu na zasłonięci go choć częściowo. Pomyślałam ,że może podpowiecie mi ,co mogę z tym zrobić. Nie ma mowy o przeniesieniu tego kompostownika w inne miejsce bo, jest to mijsce o brzegach wybetonowanych (myślę,że poprzedni właściciele tej działki trzymali tu obornik). Nie mogę też posadzić nic przed nim, bo jeszcze ograniczają mnie fundamenty murka , ziemi to tam jest na 1/2 szpadla. Pozostaje mi obsadzenie tego od strony lipy (pod lipą) może jakimiś iglakami. Ale czy pod lipą będzie coś chciało rosnąć? Będę wdzięczna za pomysły. Pozdrawiam gorąco Migo i Werterze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie kochani!!! Nareszcie mam komputer, trwało to niestety dłużej niż zakładałam, jak zwykle byłam optymistką. Cieszę się, że pisaliście. Werter, tym razem ja \"zakwitłam\" rumieńcem czytając, co napisałeś o mojej skromnej osobie. Przykro mi, że jednak dopadło cię choróbsko, wracaj jak najszybciej do zdrowia i do nas, musisz zjadać więcej rózy, polecam też wyciąg z pestek grapefruita. Magdzioł, jeśli chodzi o herbatkę z pokrzywy, to lepsza ekspresowa niż żadna, przy następnej pełni może już będą pierwsze listki świeżej. Przyda się taka herbatka przy wielkanocnym obżarstwie (na które niestety nie jestem odporna). Magdzioł, Działkowca czytam od lat. Ostatnio jestem zdegustowana zmienioną szatą graficzną i zbytnią ilością \"polityki\". Wydawnictwa polecane przez to czsopismo są naprawdę ciekawe. Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej zamówiłabym wszystko, jedynym ograniczeniem jest brak wystarczających środków finansowych. Jeśli chodzi o profesora Kazimierza Wiecha to wręcz jestem jego wielbicielką. Najchętnirj założyłabym Jego fanklub. To oczywiście żart, niemniej jestem pod wrażeniem Jego wiedzy i podejścia do przyrody. Jeśli masz możliwość zamówienia Jego książki to na pewno nie będziesz rozczarowana. Również chcę zmówić parę pozycji, lecz to będzie zależało od tego jak będą się przedstawiać moje aktywa, hi, hi. Na Twój kompostownik na pewno coś da się wymyślić, może na początek zastanów się, czy pod lipą jest dość miejsca na posadzenie czarnego bzu. Rośnie praktycznie wszędzie, nawet w cieniu i jest takim klasycznym sąsiadem kompostowników. Jesli miejsca jest mało to może zrobić rusztowanie i posadzić bluszcz u \"stóp\" którego mogłyby rosnąć np. funkie. Może Werter będzie miał jakiś pomysł. Magdział, ta lipa na podwórku przemawia do mojej wyobraźni! Ogrodniku, dzięki za wpis. zaintrygowało mnie to co napisałeś o deszczówce. Może napiszesz coś więcej, będziemy bardzo wdzięczni. Kochani wiosna już za progiem, nawet w mieście słychać świergot ptaków za oknem. Pa, pa. 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdziol
Nawet nie wiesz , Migo jak się cieszę ,że wróciłaś. To prawda, z lipy jestem dumna zwłaszcza ,że jej gałęzie zwieszają się nad taras. W sezonie ,gdy kwitnie, jej woń przyprawia o zawrót głowy. Ale mam problem: lipy są dwie i jedna zachorowała. Zaatakowana jest jakimiś grzybami , uschły jej gałęzie i musimy ją wyciąć. Mąż proponuje wyciąć tylko te chore gałęzie a ja się boję,że to i tak nie pomoże a zarazi drugą lipę (rosną obok siebie). Co Wy radzicie zrobić? Dzięki Migo za pomysły w sprawie kompostu, funkie nie zasłonią kompostu a czarny bez, jego zapach , uczula mnie. Jestem alergikiem, wystarczy ,że ktoś poruszy gałązki a ja już kicham od tego ostrego zapachu. Temat kompostownika zostawiam otwarty, może coś wspólnie wymyślimy. Na parapetach ładnie wschodzą zioła, najmocniej kolendra , zato tymianek coś nie chce wystartować. Pozdrawiam serdecznie i do "usłyszenia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani ogrodnicy1 Wpadam na chwilę wieczorową porą. Chciałam dzisiaj skuszona słońcem zrobić coś na działce i spotkała mnie niespodzianka. Moja działeczka jest po pas zasypana śniegiem. Przez ostatnie kilka dni skąś go nawiało. Wygląda to przekomicznie. Wystaje dach altanki, źdźbła miskanta i wierzchołki drzew. Mimo wszystko wiosnęjuż czuć. szkoda, że taka opóźniona. Werter, jeszcze nie przycięłam winorośli. Miałam wyrzuty sumienia lecz teraz myślę, że dobrze się stało. Magdzioł, boję się cokolwiek radzić w sprawie lipy. Nie spotkałam się z chorobami tych drzew. Gdybyś jednakzdecydowała się na wycięcie, to najpierw postaraj się o pozwolenie (chyba w Urzędzie Gminy), za wycięcie nawet chorego czy uschniętego drzewa grożą wysokie kary. Cieszę się, że kiełkują Ci już zioła. Ja mam tak małe mieszkanie, że nie mam gdzie robić sadzonek ale wtym roku ma powstać szklarenka. Tymianek jak już wykiełkuje to bardzo szybko będzie się rozrastał i utworzy cudnie pachnące kobierce. Polecam Ci również szałwię i ogórecznika. Szałwia wysiewa mi się już sama a ogórecznika sieję wśród kwiatów. Jest tak ładny, że śmiało może \"robić\" za roślinę ozdobną. Chciałabym zdobyć nasiona wiesiołka, bo tego jeszcze nie mam. Uwaga na zielone, duże gąsienice które mogą pojawić się na koprze i marchwii. Zauważyłam je dwa lata temu, były tylko na mojej działce więc zaczęłam je tępić!!! Okazało się, że jest to Paź Królowej. Ten piękny i dość rzadki motyl pojawia się na terenie czystym ekologicznie. Przeczytałam W Działkowcu, że jest to niejako dar od natury za postępowanie zgodnie z jej prawami. Po moim barbarzyńskim zachowaniu wobec tego królewskiego motyla zdałam sobie sprawę jak mało jeszcze wiem. Pozdrawiam przedwiosennie 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, gdzie jesteście? Wpadłam na chwilę żeby zobaczyć co słychać a tu pustki. Mam dzisiaj wolne, robię porządki świąteczne po południu wybieram się na działkę. Wy ze swoimi \"hektarami\" macie pewnie teraz huk roboty w ogrodzie ale i tak Wam zazdroszczę. Wpadnę jeszcz wieczorem. Werter, zaczynam się martwić czy jednak nie dopadła Cię poważniejsza choroba, jak będziesz miał dostęp do kompa to kliknij proszę jak się czujesz. Pa 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witaj Migo, Werterze! Ja też tu zaglądam ale jakoś pusto.To wina pogody. Dzisiaj było te 18 w plusie, ale jeszcze śnieg leży, mokro. Ja jeszcze długo nie wejdę do ogródka, glina bardzo wolno oddaje wodę i jest długo zimna. A wiadomo w zimną ziemię nie warto siać i sadzić bo nasionka i tak nie wystartują. Jest do zrobiena dużo prac , muszę przyciąć drzewka, pobielić bo jesienią nie zdążyłam ..... sporo bylin czeka na przesadzenie. Ale największa praca do wykonania to ścięcie tej chorej lipy a pod nią jest duża rabatka z azaliami , różanecznikami i wrzosami , boję się ,żeby nie zniszczyć tych krzewinek. Mąż będzie ścinał a ja będę krzyczeć i panikować jak spadające konary będą niszczyć mi roślinki. Wiadomo "gdzie drwa rąbią......" jakoś to przeżyję. Do następnego spotkania. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witajcie!! Sama tu zostałam ?????? Migo, Werterze, jak wiosenne prace w ogrodach??!! Wreszcie więcej słońca choć zimno. Wycięliśmy dzisiaj 1/3 część chorej lipy, nie dało się jej uratować. Cała zaatakowana grzybem , uschłe gałęzie obdarte z kory!!!!!!! Wiadomo , mąż wycinał a ja ratowałam spod drabiny wszystkie bylinki. Ale nie ma większych zniszczeń. Najbardziej bałam się o azalie i różaneczniki. Ale i one nie ucierpiały. Drogę od bramki do garażu mam wysypaną drobnym kamieniem, musiałam dzisiaj pozbierać z trawników kamienie i powrzucać na drogę. W trawie znalazły się przez odśnieżanie.Wiadomo, wraz z każdą szuflą śniegu nabierało się kamienie!!! Musiałam to pozbierać przed pierwszym koszeniem trawników. Założyłam sobie w wordzie stronkę "pamiętniczek ogrodniczek" i zapisuję już od paru lat większe wydarzenia. Sprawdziłam ,że w ubiegłym roku w Małopolsce jeszcze w kwietniu spadł śnieg. A ogrzewanie centralne to wyłączyliśmy dopiero 20 kwietnia!!!!!! Jak widziecie, w ubiegłym roku też późno przyszła prawdziwa wiosna. Już nie mogę się doczekać grabienia trawników, siania kwiatków i przesadzania bylin. Niektóre rabatki mam stare (6-letnie) i w tym roku chcę się nimi szczególnie zająć. Muszę podzielić funkie i trzmielinki. Zrobić nowe sadzonki z iglaków ( w sierpniu) . Muszę rozmnożyć rdest i posadzić pod tarasem. Pracy dużo ale ile radości !!!!!!!!! Miłego weekendu. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Zjadło mi poprzedni wpis. Leże z temperaturą i bólem w kościach. Przydałoby się trochę słońca. Unas wczoraj cały dzień lało, dzisiaj brzydko i zimno. Magdzioł, masz super pomysł z tym dzienniczkiem, też dawno chciałam to zrobić, taka obserwacja rok po roku bardzo dużo daje a nie umyka z pamięci. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale może nasze forum mogłoby też pełnić funkcję takiego dzienniczka. Jesteśmy pasjonatami ogrodnictwa, na pewno każdy z nas ma swoje ulubione rośliny albo takie które po prostu świetnie rosną. Co Wy na to, że w miarę wolnego czasu będziemy opisywać swoje ulubione rośliny, takie którymi chcemy się pochwalić. Mam książki różnych autorów, czytam czasopisma ogrodnicze i stwierdziłam, że wiele informacji jest sprzecznych. Często co autor to inne zalecenie. Wydaje mi się, że takie obserwacje z \"życia\" ulubionych roślin mogą być bardzo cenne. Postaram się jutro opisać pierwszą z moich ulubionych roślin. Na razie pa, pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie. Wpadam na chwilę bo dzwonili znajomi, że przyjdą. Muszę upec jakieś ciasto. Chyba nie uda mi się już dzisiaj tu zajrzeć. Przepraszam bo miałam zacząć opisywanie ulubionych roślin. Jak się uda to od jutra. W kościach nadal mnie łamie ale za oknem nareszcie piękne słońce. Magdzioł mam nadzeję, że Twoja gliniasta gleba trochę obeschła. wiem jak to jest kiedy palce świerzbią na wiosnę żeby zacząć grzebać w ziemi a tu się nie da wejść. Pisałaś, że wykiełkował ci rozmaryn. Gdy będziesz siała marchew i buraczki posadź trochę wśród nich rozmarynu, dobrze to wpływa na aromat tych warzyw. Dobrze, że jutro pierwszy dzień wiosny. Pa, pa.🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
Witajcie!! no to mamy wiosnę??!! W każdym razie dziesiejszy dzień spędziłam bardzo pracowicie na dworze!!!!!!!!! Kocham to!!!!!!!!!!!! Wygrabiłam trawniki z zeschłych liści ,które późną jesienią nawiał wiatr zza płotu sąsiadów... , połamanych gałązek ...itp. Teraz już obejście wygląda inaczej , choć ciągle sterczą kikuty róż, boję się jeszcze je przyciąć, bo ciągle w nocy są przymrozki. Tej nocy było -8stopni, dzisiaj już jest -3. Zakwitły krokusy i to całe mnóstwo!! ,prymulki i przebiśniegi. Mam posadzone 3 różne grusze, młode więc formujemy im gałęzie odginając na boki. Musiałam dzisiaj poprzywiązywać sznurki do kolejnych gałązek a te, formowane jesienią , już są tak ładnie wygięte ,że poodwiązywałam. Powycinałam też wilki na leszczynie. Wraz z działką nabyłam jedną leszczyną ale taką szczepioną , orzechy ma wielkości śliwek węgierek!!!!!!! Poprzedni właściciel dużo sam eksperymentował, szczepił sam drzewa .... na jednej jabłonce zaszczepione są 3 różne odmiany jabłek. Owocują w różnych miesiącach i są bardzo smaczne , choć nie umiem powiedzieć ,co to za odmiany. Dzięki Migo za radę o rozmarynie wśród buraczków i marchwi, tak go właśni posadzę. Jesienią nie zdążyłam przekopać warzywnika, choć jest porządnie odchwaszczony, .... nie wiem czy teraz wiosną mogę przekopać go jeszcze , czy już nie . A może wystarczy tylko przed sianiem warzyw wzruszyć ziemię amerykańskimi widłami?? Może mi coś doradzicie???Mam dużo kompostu a sąsiadka zaproponowała,że odstąpi mi obornik. Czy wiosną można go jeszcze użyć, czy zostawić ten obornik na jesień?? Jak widzicie, Migo i Werterze, nie mam doświadczenia w takich pracach. Nie chciałabym zaszkodzić roślinkom. A czy to prawda, że kompostu się nie przekopuje tylko rozrzuca i zostawia na powierzchni grządek?? a może to kolejna niewiarygodna informacja pseudo ogrodników?? Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na parę krótkich , ciepłych, wiosennych wpisów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witaj Migo, Witaj Magdziołku. Faktycznie, wiosna tuż, tuż. Codziennie rano, tak przed szóstą, słyszę z dnia na dzień coraz głośniejszy, coraz radośniejszy ptasi jazgot. Na zamojszczyżnie mamy pierwsze bociany, a podwórkowe psy urządzają sobie coraz dłuższe "wędrówki". Niestety u mnie na polu nadal leżą jeszcze płaty śniegu. Prognozy są jednak optymistyczne, więc w najbliższych kilku wolnych dniach przytnę winogron. Pora też na oprysk brzoskwini przeciwko kędzierzawości, pozwólcie Migo i Magdziołku, lecz w tym roku pozostanę jeszcze przy Syllicie. W zasadzie, najwięcej wiosny widzę w ...... lodówce. Pojawiły się bowiem pierwsze wschody stratyfikowanych nasion Antonówki. Zimą planuję zaszczepić na nich zrazy starych odmian jabłoni, jakie spotykam jeszcze w okolicznych starych sadach: Boikeny, Kronselki, Papierówki, Kosztele, Koksy, Malinowa itd. W sprawie kompostu - swój stosuję do zaprawiania dołków przed sadzeniem drzew i krzewów, jednak można go rozszypać na powierzchni lekko mieszając z wierzchnią warstwą ziemi. Obornik - tylko wówczas nadaje się bezpośrednio pod rośliny, jeśli jest dobrze rozłożony, przekompostowany albo stary. Świeży zdecydowanie odradzam. Jeśli nie wypali roślin to na pewno wysuszy podłoże i zachamuje wzrost roślin. Ach, jeszcze jedno. W ubiegłym roku spróbowałem i efekt był rewelacyjny. Piszę o uprawie cebuli z rozsady. Główki są wówczas dwu, trzy- krotnie większe. Moje doświadczenie obejmuje jednak tylko odm. Exchibition (super słodka - słabo się przechowuje) oraz Carmen (czerwona - przechowuję się nieco lepiej). Pozdrawiam - do jutra Migo, Magdziołku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie kochani 🌻 Werter--> dobrze, że się pojawiłeś, już zaczynałam się martwić. Muszę poszukać tej cebuli o której piszesz, lubię takie odmiany które nie są ostre. Coś mi się wydaje, że to jest to czego szukam. W tym roku również pryskam brzoskwinie miedzianem, skrzypem dopiero po ruszeniu wegetacji. Mam też przygotowane zrazy bardzo starej odmiany papierówki i pierwszy raz samodzielnie będę szczepiła. Magdzioł--> Werter Ci poradził z obornikiem, ze swej strony tylko dodam, że jeśli zdecydujesz się go kompostować (obornik), to dobrym wskaźnikiem, że otoczenie jest wolne od chemii jest wysyp na oborniku tzw grzybków jednodniówek, szczególnie w okolicach pełni księżyca. Co do kopanie gleby, wspomniałaś, że masz bardzo zwięzłą i gliniastą, może dobrze jednak byłoby ją przekopać i choć na trochę pozostawić w tzw ostrej skibie. Z kolei na mech na trawniku nie dopracowałam się jeszcze skutecznej metody ale co roku na wiosnę po bardzo starannym wygrabieniu przeprowadzam napowietrzanie, z braku odpowiedniego sprzetu widłami amerykańskimi (wbijam miejsce koło miejsca) i rozsypuję cienką warstwę drobnego suchego piasku. Są nawozy zawierające jakiś środek na mech ale nie próbowałam, trochę się boję bo to pewnie jakaś trucizna. Gdybym miała większą powierzchnię trawnika to pewnie by mi nie przeszkadzał mech, powinna w tym miejscu dobrze rosnąć paproć. Słuchajcie kochani, boję się o moją ukochaną pigwę. W ubiegłym roku dostała jakichś plamek, wyglądało to na parcha. Nie wiem jak z tym walczyć, nie miałam jeszcze takiego przypadku. Czy to mogło przywędrować od sąsiadów? Może te pytania są naiwne, ale naprawdę nie miałam do czynienia z tą chorobą. Pozdrawiam serdecznie i nareszcie słonecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witajcie Migo i Magdziolku. Jeśli faktycznie nie znasz Migo jeszcze cebuli odm. Exchibition, to polecam Ci ją serdecznie. Pikowana dorasta do wagi ok. 0,5 kg i więcej (1 cebula !) i jest niemal całkowicie pozbawiona ostrego smaku. Można ją jeść niemal jak ....... jabłko. Jej nasiona są w sklepach ok. dwukrotnie droższe w porównaniu do nasion innych odmian cebul. Charakteryzuje się również nieco wydłużonnym kształtem i jasną łuską. W sprawie pigwy. Cóż, pigwa podlega tym samym chorobom co grusza. To faktycznie może być parch. Na szczęście u siebie tego nie zaobserwowałem więc odpowiadam Ci Migo nieco teoretycznie. Sądzę, że najlepszym środkiem zaradczym będzie zastosowanie już teraz Miedzianu. (przed pękaniem pąków). Szczegóły znajdziesz Migo tutaj: http://www.dzialkowiec.republika.pl/pliki/chorsad.html W sprawie mchu. Hmm, u mnie go nie ma, więc nie mam doświadczenia, polecam Ci jednak, ciekawy mym zdaniem, artykuł: http://ogrody.agrosan.pl/poradnik.html#Chwasty Pozdrawiam Was serdecznie Migo i Magdziołku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Wpadam tylko aby podziękować za rady i linki, Werterze. Jestem jeszcze w ogniu światecznych porządków, jak tylko skończe to siądę do kompa i napiszę więcej. Pa, pa i serdeczne pozdrowionka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witajcie serdecznie. Ponieważ już jutro nie pracuję, więc nie będę miał dostępu do internetu, przeto już dziś pragnę złożyć Wam Świąteczne życzenia. A więc - życzę Wam Migo i Magdziołku oraz wszystkim czytającym Nasz Topic, Wesołych, pogodnych Świąt, tradycyjnie mokrego dyngusa, smacznego jajka. Niech Wam pogoda do spacerów i wycieczek dopisze, słonko przyświeca, ptaszęta śpiewają i w ogóle bądźcie szczęśliwi i radośni. Najlepiej naturalnie przy grilu czy herbatce na działce lub w ogródku. Pozdrawiam ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochani! Werter, dziękuję za życzenia swiateczne. Magdzioł, Werter i wszyscy którzy tutaj zajrzą życzę Wam pogodnych, radosnych, zdrowych i słonecznych Świąt Wielkanocnych. Mokrego dyngusa (bo to daje szczęście na cały rok). Zyczę Wam, aby w Waszych gniazdkach z siana schowanych w ogrodzie znalazło się dużo czekoladowych jajeczek, cukrowych baranków i innych łakoci. Z racji zamieszkiwania na wsi macie bliższy kontakt z natura a co za tym idzie Zajączek nie ominie Waszego domostwa. Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego jajka. Miga🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdziol
Migo! Werterze! WESOŁEGO ALLELUJA, dużo radości, uśmiechu, SŁOŃCA!!!!!!! I mam nadzieję do spotkania na forum zaraz po świętach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anamaria
Och, jaki fajny topik! Migo, Werterze i Magdziołku jeśli pozwolicie dołączę do Waszego towarzystwa, na pewno wiele się od Was nauczę. Jestem pod wrażeniem Waszej wiedzy ogrodniczej. Ja jestem początkującą "ogrodniczką" - dopiero od roku mam działkę rekreacyjną (1000m), którą chciałabym zamienić w piękny ogród. Werterze, ja też posadziłam jesienią 5 krzaków borówki wysokiej i trochę się martwiłam, czy nie zmarznie. Może nie będzie tak źle, działka jest na Mazowszu. Co do lawendy to masz Migo rację, że trudno wschodzi. Wysiałam w ub.roku całą torebeczkę nasion - i nic. Teraz spróbuję jeszcze raz - Werterze dzięki za wskazówki z tą stratyfikacją nasion. Zazdroszczę Wam tych krzaków róż. Ja na razie posadziłam 3 pnące i już pierwszego lata (2004) zakwitły. Chciałabym mieć też żywopłot z róży pomarszczonej, taki naturalny, nieprzycinany. Ile muszę mieć sadzonek na ok.50 metrów bieżących? i gdzie je zdobyć względnie tanio? Sklepy ogrodnicze odpadają - tam cena 1 sadzonki to 8-10zł. Magdziołku - taka sąsiadka z obornikiem to skarb! Ja obornik zbierałam na pastwisku i to bałam się czy mnie gospodarz nie pogoni, albo psem nie poszczuje! To na razie tyle. Życzę Wam miłego drugiego dnia Świąt Wielkiejnocy i do usłyszenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Magdziołku, Anamario, Werterze cieszę się, że już słoneczko naprawdę wiosenne, choć rano było bardzo zimno. Anamario - bardzo się cieszę z nowego uczestnika naszego topiku. Widzę, że też jesteś zwolenniczką ogrodów naturalnych. Masz fajny pomysł na żywopłot z róży. Róża pomarsczona bardzo się rozrasta, daje dużo odrostów korzeniowych więc można samemu pozyskać sadzonki. Minusem tej metody jest to, że miałabyś nierównomiernie wysoki \"mur\" zieleni. Sklepy i centra ogrodnicze mają wysokie ceny, potrzebowałabyś co najmniej 20 sztuk. Spróbuj podzwonić po szkólkach leśnych, mają czasem ciekawe \"dzikie\" rośliny za bardzo małe pieniądze. Kiedyś przypadkiem trafiłam też na stronę firmy wysyłkowej gzie ceny nie były wysokie, jeśli uda mi się ją odnaleźć to poadm na topiku. Może rozważysz też żywopłot mieszany, z przewagą np róży ale w towarzystwie laurowiśni, derenia, ligustra, jaśminowca, krzewuszki, żylistka, kalmii czy nawet bzu czarnego. część tych roślin mogłabyś pozyskać z przyrostów od innych ogrodników, część ze stanowiska naturalnego np. bez czarny. Gratuluję pomysłu! Pędzę teraz na działkę, może zajrzę jeszcze po południu. Pa, pa 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×