Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Miga

Ogrodnictwo ekologiczne.

Polecane posty

Gość anamaria
Miga! Dzięki wielkie za informację, na pewno skorzystam. Działkę mam pod Warszawą więc Łowicz nie jest zbyt odległy. Kupię jeszcze lipę drobnolistną, której bezskutecznie poszukiwałam w marketach. Pozdrawiam serdecznie. [kwiat[ 🌻 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam bractwo ogrodnicze! Nareszcie można pogrzebać na działce. Pogoda u nas prześliczna, mam nadzieję, że u Was też. Na razie robię porządki po zimie ale udało mi się też trochę przygotować glebę do siewu. Nawiozłam obornikiem suszonym (niestety nie mam świeżego). Stosuję go od lat i jestem bardzo zadowolona. Jeśli pogoda dopisze to w piątek posieję pierwsze warzywa i kwiaty jednoroczne. Potem od 2 do 10 kwietnia nie będzie zbyt dobrego czasu do siania. Nie wiem czy podoba Wam się pomysł aby opisywać ulubione rośliny mimo to spróbuję. Mam ich mnóstwo ale dzisiaj będąc na działce pomyślałam o takim trochę kopciuszku - rabarbarze. Chciałabym zachęcić do sadzenia tego warzywa, choć z pewnością macie go w Waszych ogrodach. Pojawiły się już różowe wypustki a gdzieniegdzie pierwsze listki. Zawsze wiosną spulchniam ziemię dookoła każdego krzaczka, podsypuję suszonym obornikiem, podlewam i połowę krzaczków osłaniam włókniną. Mam już w kwietniu świeżutkie ogonki na kompot i placek z rabarbarem albo racuchy. Kiedy pojawiają się inne owoce i rabarbar nie jest już taką atrakcją robię konfiturę z rabarbaru i truskawek. Jest pyszna. Czasami, gdy mam wyjątkowy wysyp poziomek robię konfiturę rabarbarowo - poziomkową. Kiedyś za granicą jadłam konfiturę z samego rabarbaru z jakieś odmiany o cienkich, czerwonych łodygach. Była bardzo smaczna ale nie udało mi się nigdy uzyskać tak dobrego smaku z mojej odmiany, dlatego łączę rabarbar z poziomkami albo truskawkami. Może kiedyś trafię gdzieś w sklepie tę odmianę. Liście rabarbaru jak pisałam wcześniej można wykorzystać do sporządzania cieczy użytkowej, są też świetnym mulczem. Nie wolno jednak ich dodawać do kompostu (chyba opóźnia procesy gnilne). Jest warzywem na wskroś ekologicznym. Nie zauważyłam żadnych szkodników ani chorób. Przy tym jaki jest śliczny!! Zasługuje na dobre miejsce w ogrodzie a nie wstydliwe ukrywanie go gdzieś w okolicach kompostownika. Ciekawa jestem, czy ktoś zgadza się ze mną? Słonecznie pozdrawiam, Miga 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Ale tu pustki, nie dziwię się, kafe wolno chodzi i trzeba nie lada cierpliwości. Na razie miłych prac w ogrodzie. Pa, pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
WITAM SERDECZNIE Migo , Anamaria , Werterze.... to prawda ,wiosna za oknem,że żal siedzieć przy komputerze. Pochwalę się,że dostałam do córki książki , o których kiedyś wspominałam (z wysyłkowego wydawnictwa "działkowiec"). Nie mogłam się od nich oderwać , czytałam do późna w nocy, ale to są poradniki, można je czytać bez przezwy .... Podam Wam tytuły, warto zamówić:"Kalendarz biodynamiczny 2005" i "Preparaty roślinne w ochronie i nawożeniu roślin" -dr Hanna Legutowska . Przeczytałam ,że na kędzierzawość liści brzoskwini pomaga wyciąg ze skrzypu polnego; 1kg świeżego skrzypu lub 200g suchego zalać 10l.wody i odstawić na 12g. Opryskiwać kolkakrotnie w okresie wegetacji w stężniu 1:5. Ta książka to skarbnica takich właśnie mądrości!!!!!!! Jak będziecie mały jakieś pytania to piszcie, musimy się wymieniać informacjami to jest nadzieja,że nasze ogrody oczarują nas i naszych bliskich. Świetny pomysł Migo na opisywanie ciekawych roślinek. U mnie w tej chwili kwitnie "łąka "krokusów, mam ich setki!!!!!!!!!!!!!! 2 lata temu posadziłam je nawet na trawniku i trochę się obawiałam ,czy przez koszenie trawy nie wyginęły cebulki, ale one zakwitły jeszcze obficiej.Rabarbar wykopała z warzywnika i już żałuję, po Twoich zachęcających słować chyba go znów wysieję. A liście i ogonki używa się do naparów i bez rozcieńczania opryskuje się nim np. mszyce. Anamaria, mam pytanie ,czym różni się lipa taka z "Czarnolasu" od tej ,o której piszesz , drobnolistnej?? Moja stara lipa zachorowała, nie ma dla niej ratunku, może posadzę też taką drobnolistną?? Doradźcie mi ... z góry dziękuję. Migo poproszę o przepis na konfiturę z rabarbaru i truskawek, ale taki dokładny jak byś tłumaczyła komuś ,kto nigdy nie robił konfitur. A ja podaję pyszny przepis na dżem z aronii, gruszek i jabłek. Ponieważ owoce nie są przemielone na miazgę tylko pokrojone w spore cząstki to świetnie nadają się na kruchy placek czy do naleśników: 1kg aronii(2dni mrozić ) 1kg jabłek(obrać i pokroić w ćwiartki) 1kg gruszek(przygotować jak jabłka) 1/2kg cukru 1szkl. wody - wrzątek Wrzątkiem ( po 2 dniach mrożenia) zalać aronię i got. 15min. Dodać jabłka i gotować 30 min. Dodać cukier. Wymieszać i odstawić na 24h. Dodać gruszki i gotować do zagęszczenia (ok. 1 godz. bez przykrycia,żeby odparował sok.) Nałożyć do słoików i pasteryzować 15 min. Zaraz śmigam na rower a później do ogrodu, przyjrzę się dzisiaj co mi ciekawego już wzeszło,pomyślę o roślince ,którą opiszę następnym razem. Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam serdecznie LIpa drobnolistna to jest ta najczęściej spotykana w Polsce w środowisku naturalnym. Jest bardzo odporna na mrozy i choroby no i długowieczna... W miastach natomiast najczęściej są sadzone szerokolistne. MIgo/ sadzonki róży pomarszczonej i tej lipy dowiozą mi do domu już w poniedziałek!!! Dzięki za znalezienie mi takiej solidnej firmy. Co do rabarbaru to na mojej działeczce rósł taki zdziczały krzaczek, ale przy oraniu całości w ub.roku został zniszczony. Posieję nowy, bo też lubię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie. Dzisiaj dosyć udało mi się popracować na działce. Szklarenka stanie jutro a już myślałam, że jeszcze ten sezon będzie stracony. posiałam groszek, sałatę, rucolę (bardzo polecam, ma wysmienity smak), rzodkiewkę. Niestety, wieczorem zaczęło mrozić ale mam nadzieję, ze to nie zaszkodzi nasionkom. Anamaria, cieszę się, mam nadzieję, że będzie dobrze rosło. Kochani starsznie Wam zazdroszczę tej przestreni. Możecie mieć te wszystkie polskie piękne drzewa. Ja się nie poddaję, dopóki nie wymyślę jak znaleźć miejsce dla lipy, prześlicznych jarzębin i moich ukochanych bróz. Szczególnie lubię brzozę płaczącą ale jest strasssssznie droga. Wierzby już mam. Mogę sobie wyobrazić jak sielsko wyglądają ogrody z tymi drzewami. Magdziołku, ja również uwielbiam czytać wszelkie poradniki ogrodnicze, może znajdziesz coś ekologicznego na parcha (pojawił się na pigwie). Gratuluję córki, która wie jak mamie sprawić radość. Barzdo Ci dziękuję za przepis na drzemik aroniowy. Właśnie czegoś takiego mi brakowało.Bardzo dużym atutem tego przepisu jest niewielka zawartość cukru. Dotychczas robiłam soki z aronii i dżemy, ale dżem z samej aronii jest trochę mdły. Aronia jest jedną z moich ulubionych roślin ale nie będę się rozpisywać bo hymny pochwalne na jej temat można znaleźć wszędzie. Magdziołku, oto przepis na konfiturę rabarbarowo- truskawkową: 60 dag rabarbaru 1/2 kg truskawek 60 dag cukru Truskawki pokroić na ćwiartki, rabarbar na małe kawałki. Wymieszać i ok 3/4 mieszanki owoców zasypać cukrem. Odstawić na co najmniej 3 godziny aby puściły sok. Po tym czasie dodać resztę owoców, doprowadzić do wrzenia i gotować 4 minuty. Ostudzić. Ponownie zagotować 20 minut. Można dodać w tym momencie siekane listki świeżej mięty (tego nie wypróbowałam). Gorącą konfiturę rozłożyć do słoików. Nie trzeba pasteryzować (jeśli słoiki były wygotowane). Konfiturę rabarbarowo poziomkową robię podobnie tylko z racji braku dużej ilości pozimek na proprcję kilogram rabarbaru na kilogram cukru dorzucam garść lub dwie poziomek. Magdzioł, w kalendarzu biodynam,icznym z pewnością masz napisane jaki jest najlepszy czas na robienie przetworów. Warto się tych wskazówek trzymać. Pozdrawiam serdecznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anamaria//Znalazłam!! :) Jestem początkującym ogrodnikiem, ale takim naprawdę początkującym, który chce na swojej działce około 3000 m2 zronić śliczny ogród. Działka to wcześniejsze pole obecnie zachwaszczone, ale pełne koników polnych i jaszczurek. W tym roku rusza budowa, a ja nie mam pojęcia od czego powinno się zacząć przygotowanie ziemi tak aby nie zniszczyć naturalnego środowiska tym zwierzaczkom i innym, których jeszcze nie odkryłam. Możecie mi coś poradzić? Budowa będzie szła przez część działki na drugiej mogłabym już coś robić. pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich, a szczególnie Emmi po raz pierwszy na tym topiku :) Pusto tu dziś, ale trudno się dziwić. Wszystkie nasze myśli są w Watykanie, przy NIM. Nie pojechałam dziś na działkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdzioł
tylko na chwilę...w tej 'cudownej książce znalazłam tylko informację ,że na parcha( nie podają na jakiej roślinie, więc myślę,że na każdej)pomaga:wywar ze skrzypu w proporcji 1`:4 polewać roślinę i glebę kilkakrotnie co 2-3 tygodnie. Czytam tę lekturę i czytam i odkrywam ,że najlepszym lekarstwem na wszelkie dolegliwości naszych roślin są gnojówki, wywany ,napary z pokrzywy i skrzypu. I znów zapowiada się słoneczny , piękny dzień. Można już wypić kawę na tarasie patrząc na wiosenną zieleń traw....na cudnie kwitnące krokusy i przebiśniegi... W moim ogródku wzeszło już sporo bylin, ostróżki, tojad, floksy , pojawiły się też tycie pędy piwonii!!!!!!!!!!! Pomyślałam,że skoro kupujemy z wysyłkowych szkółek różne ciekawe okazy do naszych ogrodów, to może spróbujemy między sobą powymieniać małe sadzonki bylin?? Co Wy na to????Teraz paczki priorytetowe idą dobę więc nie zaszkodzą naszym roślinką. W ten sposób wymieniam roślinki z przyjaciółką mieszkającą ode mnie 500km. Sposób się sprawdził. Nie wiem jak Wy ,ale ja już często wyrzucam nadmiar, rozrośniętych bylin, bo nie mam już kogo obdarować a sadzić też nie bardzo mogę w każdym miejscu ogrodu. Pomyślcie, proszę, nie narzucam się, ale jak będziecie zainteresowane to możemy wrócić do tematu. Pozdrawiam serdecznie. Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Dzień szczególnie słoneczny, szkoda, że nie mam tarasu ani nawet balkonu. Kiedy byłam dzieckiem i mieszkałam na wsi to lubiłam wychodzić o poranku jeszcze w piżamie i przywitać się z nowym dniem. Teraz na moją działeczkę w piżamie nie dojdę!!!. Magdzioł - pomysł jest super z tą wymianą roślin, ja też muszę czasami powyrzucać rozrośnięte byliny, z kolei niektóre niechcący sama zniszczyłam przy przejmowaniu działki gdy myślałam że to chwast. Tak myślę, że Ty masz chyba lepszy klimat, u mnie jeszcze piwonie śpią. W tym roku wypróbuję preparaty ze skrzypu którego u mnie dostatek. Pierwszy raz nie pryskałam brzoskwiń bo mi uświadomiono, że pryskanie na wiosnę miedzianem mija się z celem. Człowiek ciągle dowiaduje się czegoś nowego. Emmi - witam kolejną ogrodniczkę i \"panią na hektarach\". Jejku jak ja Wam zazdroszczę tych przestrzeni. Emmi czeka cię dużo pracy ale za to jaka satysfakcja! Kiedy widzę co ludzie potrafią wyczarować z nieużytków to czasem dech zapiera z zachwytu. Masz już plan ogrodu? Wiesz co będzie w tej części gdzie rozpoczniesz prace? Sprawdź jakie masz chwasty trwałe, czy jest tam perz, podagrycznik i najgorszy skrzyp (bardzo pożyteczny ale niestety uciążliwy). Teraz mogę polecić jedynie widły amerykańskie i po kawałku bardzo dokładne wyjmowanie kłączy. Może ktoś by Ci to najpierw przeorał? Byłoby lżej. Przygotuj sobie jak najwięcej sadzonek aksamitki. Jest wytrzymała na różne warunki i bardzo wdzięczna. Możesz w wolnej chwili przygotować budki lęgowe dla ptaków, karmniki, poidełka. Myślę, że jakoś przeżyją tę \'rewolucję\" jeśli będą miały opiekę. Jak będziesz miała trochę odchwaszczonej gleby to posiej koniecznie dla ptaków słonecznik. Na razie muszę kończyć, może zajrzę jeszcze wieczorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anamaria//:) Masz rację, topik rewelacyjny:) może dla mnie trochę za wcześnie bo nic na polu nie mam i dopóki nie dowiem się i nie zrobię czegoś z ziemią to o sadzeniu nie ma mowy...a!! chyba ważna wskazówka, gdyby ktoś chciał mi pomóc, podobno mamy ciężką glebę, jakąś czeroną i teren na wiosnę bardzo podmokły ale myslę, że jak podsaszę pare drzewek lubiących wodę to poradzą sobie np. bez :) U sąsiada pięknie rosną truskawki i to 2 razy do roku, to chyba nie jest tak źle, słyszalam że truskawki są raczej wymagające, ale to tylko słyszałam... Mam natomiast przydomowy ogródek, już wczoraj założyłam w nim szkółkę na poczet roślinek na działkę :) Przeczytałam zaledwie 1 stronę i kawałek 2, bo bardzo dużo informacji a wszystko trzeba zanotować. Szalenie podoba mi się porada lawenda obokróż, bo też mam problem z mszycami. Mam nadzieję, że bez problemu dostanę sadzonki. Zanotowane że rumianek jest telarzem drzew... no jesteście wspaniali:) Bardzo dziękuję i bardzo bardzo proszę o pomoc przy rozpoczęciu przygotowania. Niby tyle wiadomości w czasopismach ogrodniczych i internecie ale ja jakoś nie mogę doczytać się konkretnych wskazówek, takich niczym dla przedszkolaka :) pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miga//:) Bardzo dziękuję za miłe powitanie i już tyle cennych dla mnie rad :) Muszę zapoznać się jak wyglądają wspomniane przez Ciebie chwasty,bo wydaje mi się że przede wszystkim mam trawę, na jesieni pięknie obrodziła kłosami a trawa była około metra. Dwa lata temu jakiś pan z sąsiedztwa zaoferował się, że nam ją skosi a w ramach zapłaty zabierze dla bydła:) Byliśmy wniebowzięci. Może w tym roku coś się uda wynegocjować z tym panem, jakieś przeoranie ;) Ptaszki są bezpieczne, bo drzewa są na innej działce, na naszej prócz pięknie rozrastającej się Olchy to nie mamy nic. Przy wjeżdzie na działke mamy nieduży szereg brzóz, ukochane drzewo syna. Na nich myślałam aby powiesić domki dla ptaków:) Akurat na przecenie kupiłam lutowy ,,działkowiec,, i tam jest duży artykuł o ptasich domkach, jak znalazł dla mnie, bo oczywiście to dla mnie nowość :) O polecanych widłach amerykańskich nawet słyszalam:) Chociaż jedna rzecz z zaproponowanych przez Ciebie, o której mam jakieś pojęcie :D Wszędzie je zachwalają. Słonecznki i aksamitki zanotowane :) Plan działki? teoretycznie mamy, ale w praktyce to... Znów moja niewiedza się kłania. Może po kolei. wychowana jestem na ogródku, którego ciągle się podlewa:) Czy taki duży teren też się podlewa? Bo jak tak to musimy jakoś rury poprowadzić po działce ale jak się popsują to co? jak usunę drzewo? Proszę, nie śmiejcie się ze mnie:( Mąż chce staw, albo jakieś duże oczko wodne, tak logicznie patrząc na to też chyba powinno być niedaleko domu a raczej studni aby tych rur nie ciągnąć, a sad? Czy sad wymaga podlewania? czyli według mnie studnia powinna stać na środku działki :O Mąż jest skupiony na samej budowie i ciągle powtarza mi ze to potem... no niby ma rację, ale jak jestem na działce i widzę ile tej pracy nasz czeka to chciałabym już coś zacząć robić na części gdzie budowa nie sięga to jest ponad 1/3 działki :) Mam koniki polne i jaszczurki i bociany po sąsiedzku spacerujące po polach :) Chciałabym zachować koniki polne bo tak pięknie wieczorem jak się usiądzie grają :) to znów z ogródka przydomowego :) No nie wyobrażam sobie że mogłabym ich nie slyszeć. magdzioł//:) Mnie też bardzo podoba się pomysł wymiany, tylko że ja za brardzo nie mam czym się wymieniać :( Ale gdybyś miała coś za dużo, do wyrzucenia to ja chętnie bym wzięła, tylko na poczcie musiałabyś wysłać za pobraniem, prawda? aby opłata za przesyłkę przeszła na mnie :) Co do zachowania anonimowości, bo padło coś takiego przy wysłaniu pocztą nie trzeba podawać adresu, można skrytkę pocztową założyć ;) pozdrawiam:) anamaria//:) 👄 gdyby nie Ty nie wiem czy znalazłabym ten topik :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To znów ja... perzu nie mam, ale na pewno mam skrzyp, który wspaniale rozrasta się na zwykłej kupce piasku przeznaczonej do budowy. Zachwycałam się zeszłego roku tą roślinką jak wspanile potrafi się zaadoptować w takim nietypowym położu i chyba mam podagrycznik :) Jeśli dobrze rozpozanłam go na zdjęciu to jego niałymi kwiatami również zeszłego roku zachwycałam się. Za moją siatką ogrodową jest piękne pole, bo ja na peryferiach Wawki mieszkam, często wychodzę tam na spacer z psem i od czerwca do póxniej jesieni zachwycam się przepieknymi kolorami chwastów:) Nawet w swoim czasie rozmawiałam z synem, że to że jakieś rośliny są zaliczane do chwastów to wymysł ludzi:( tzw. chwasty potrafią być przepiękne:) Sama zamierzam stworzyć część na działce dla tzw chwastów, bo są mało wymagające, pięknie kwitną nieźle radzą sobie z chorobami i szkodnikami... w każdym razie mam na pewno skrzyp i chyba podagrycznik - ale jego to w malych ilościach:) i co w związku z tym? Skrzyp już teraz wyrywać? Moja działka obecnie przedstawia się tak, podmokły teren, trochę przmokły nam buty jak chodziliśmy i leży trawa, nie ścieta i zostawiona na zimę, a przypomnę była metrowa:) Czyli teraz przeorać i widłami amerykańskimi oczyścić ziemię. Starać się aby nic na niej nie urosło? bo jak będzie sama goła ziemia to nie będzie koników polnych:( Słoneczniki fajna sprawa, może nie ukradną ;) bo terez otwarty. dobra, nie przynudzam bo będziecie mieć mnie dosyć :O pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj jak ciężko tu dzisiaj wejść. na początek podaję mój nowy adres: malgorzatahelena@wp.pl i przepraszam jeśli ktoś próbował do mnie pisać. Przez ostatnie trzy tygodnir nie miałam możliwości wysłania i odebrania poczty. Interia nie reaguje na monity. założyłam nowe konto. Emmi - myślę, że przy tak dużej powierzchni możesz pozwolić sobie na kącik naturalny, gdzie przyroda będzie sama rządziła. Jeśli chodzi o skrzyp to faktycznie, urośnie wszędzie. Podobno to najstarsza i najbardziej wytrzymała roślina na ziemi. Wytrzymuje nawet katastrofę nuklearną? Jeśli zdecydujesz się go zachować to w tym miejscu żadna roślina uprawna nie wyrośnie bo skrzyp wszystko zagłuszy. Podagrycznik jest rzeczywiście piękny. W niektórych regionach Europy jest spożywany jak szpinak! Niestety, też lubi się rozrastać. Te chwasty wskazywałyby że masz kwaśną glebę. Wiesz, ja również uwielbiam spacerować po polach, nieużytkach, tam tworzy się taki specyficzny ekosystem z różnymi pięknymi roślinami w ogrodach uważanymi za intruzów. Emmi - trudno powiedzieć jak będą przebiegać Twoje prace. Na jakie niespodzianki natrafisz. Jeśli chcesz mieć rośliny użytkowe, trawnik itp to musisz doprowadzić glebę do dobrego użytku. Najbardziej tam gdzie będą rosły drzewa, krzewy, byliny i trawnik! Najtrudniej odchwaścić trawnik i rabatę bylinową. Postaraj się jak najszerzej uśmiechnąć do sąsiadów z odpowiednim sprzętem rolniczym. Szkoda, że w ubiegłym roku na jesieni nie wykosiłaś trawy, byłoby trochę mniej pracy. Gleba nie musi być cały rok \"goła\". Możesz posiać kwiaty jednoroczne np nagietki, posadzić aksamitki, jakieś szybko rosnące warzywa. Będziesz obserwować, gdzie najwięcej pojawia się chwastoów i pielenie trzeba powtórzyć. Jeśli zdarzają się kradziezże to faktycznie nie ma sensu sadzić jakichś stałych roślin. Muszę kończyć, będziemy kontynuować temat a ja mam cichą nadzieję, że zajrzy do nas Werter który ma o wiele większą wiedzę niż ja. Do ponownego sklikania. Pozdrawiam 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry:) Miga//:) dzięki. Tak mam dużo miejsca to mogę sobie pozwolić na mały kawałek ląki ;) wiem, wiem :) Byłam w weekend u znajomych, którzy mają małą działkę pracowniczą z domkiem letniskowym i mnóstwo drzew owocowych, iglaków, kwiatów... do tego małą budkę na narzędzia... wspaniale zagospodarowany teren, taki mały a tak wiele jest na nim i jeszcze dużo przestrzeni :) Boję się, że ja taki wielki teren zmarnuję :( Bardzo się cieszę, że założyłaś taki topik i że dzielisz się nie tylko wiedzą ale i swoim entuzjazmem, bardzo mi tego brakowało, bo od dzieciństwa tylko ja przejawiałam zainteresowania roślinami i wewnętrzną potrzebą dłubania w ziemi i czułam się bardzo osamotniona w tych zaintereowaniach i muszę przyznać że zaczęłam się już zniechęcać do takiego hobby... ale jak poczytałam sobie Wasze wpisy i Twoje serce włożone w kawałek ziemi i tyle możliwości :) to zapał i chęć narodziła się na nowo :) dziękuję 👄 Mam nadzieję że milczenie Wertera nie jest spowodowane moimi dlugaśnymi postami i wiecznymi wątpliwościami, pytaniami... i nie uciekł:( Wracam do wskazówek :) Aż szkoda usuwać tak mocny skrzyp, ale rozumiem, dlaczego:) Jest duże prawdopodbieństwo że złodzieje będą buszować, ale spróbować trzeba, po za tym mam nadzieję, że jak ciągle będą robotnicy i mają na czas budowy mieszkać na miejscu to może jednak nie będzie tak źle ;) Gdzie powinien być sad, blisko czy może byc dalej od domu? I jeszcze jedno pytanie... jedne roślony chcą glebę kwaśną inne inną, czy można jakoś tak zrobić, aby te gleby były różne? Czy jak się zdecyduję na iglaki w np. 1/3 częsci działki to już cała działka będzie miała glebę kwaśną? Czy jest szansa na zrobienie kącika z inną glebą i czy ona się utrzyma? Pewnie nieziemsko zabawne pytanie? :O Miłego dnia życzę 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Emmi - z pewnością nie wystraszyłaś Wertera, myślę, że po prostu ma nawał pracy i nie może w tej chwili poklikać. Co do różnych odczynów gleby możesz zrobić kilka stref. Tam gdzie będzie kwaśna posadzić iglaki, różaneczniki, rośliny kwaśnolubne użytkowe (borówka amerykańska, kanadyjska, borówka brusznica, poziomki, jeżynę itp) wtedy utworzy się taki leśny zakątek. Moim zdaniem sad założyłabym trochę dalej od domu. Zależy jaki duży chcesz mieć, czy faktycznie będziesz podlewać. Koło domu nie da się zmieścić wszystkiego a z pewnością chciałabyś nacieszyć oko kwiatami, ładnym trawnikiem, iglakami (które są niezastąpione zimą, kiedy inne rośliną śpią ). Na pewno nie zmarnujesz powierzchni. Jeśli lubisz ogrody naturalne będzie to łatwiejsze do zagospodarowania. Uwielbiam styl angielski w ogrodnictwie, niestety, ze względu na mała powierzchnię mogę tylko pomarzyć. Emmi, życzę wytrwałości, nawet jak poczujesz się czsem zniechęcona, kiedy coś nie będzie chciało rosnąć to wszystko jest przejściowe. Niektórzy ludzie tak mają, że kiedy przychodzi wiosna świerzbią ich palce i nie mogą się doczekać by zanurzyć je w ziemi. Tak jest ze mną. Dopóki nie wzięłam działki nie mogłąm sobie dać rady w mieście wiosną i latem. Choć wychowałam się na wsi, nie miałam wśró przodków chłopów. Cała rodzina się dziwiła, skąd u mnie te zamiłowania. Moim siostrom nic nie chce rosnąć nawet w doniczce! Sorry, że tak skaczę po temacie. Pędzę na działkę, muszę wykorzystać że mam wolne. Spróbuję zajrzeć wieczorem. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też mam dobrą rękę do kwiatów doniczkowych, mogę przesadzać w zimie, na jesieni kiedy kwitną i nic się im nie dzieje :) trochę gorzej z ogrodowymi :) jaką ziemię potrzebuje róża? Bo chciałabym mieć ogód różany :) Najgorzej z dojazdem na działkę, musi mnie zawieść małżonek jeśli chciałabym w tygodniu a w weekend to busami ale wtedy nie zabierze się narzędzi, a na razie nie mogę ich zostawić... pozostaje mi przydomowy ogródek i eksperytmnenty na nim ale jest mautki. Tak o wiośnie :) Obudził się u mnie bez i agrest i ucieszyłam się, bo w zeszłym roku po raz pierwszy spróbowałam zrobić odnóżki z agrestu aby za jakiś czas posiadzić je na działce i widzę że udało się, mam dwa nowe krzaczki :) Rok rocznie mam plagę mrówek :O czerwone, czarne różnej wielkości, szkoda mi było ich i pozwoliłam im zamieszkać a teraz wrecz atakują:( muszę się ich niestety pozbyć, ale jak? Chemia odpada bo trawą żywią się moje domowe gryzonie i letnim mieszkańcem ogrodu jest żółw:) Mogę zrobić ,,kilka stref,, chodzi o glebę :) tzn. ? [zakłopotana mina] O sadzie: Najpier chciałam mieć po każdym drzewku z każdego rodzaju :) to chyba każdy ma taką myśl, jak trafi mu się kawał ziemi i jeszcze do tego jest pokoleniowym mieszczuchem, ale po bycie na innym topiku o ogrodzie, gdzie poczytałam sobie jak pięknie drzewa potrafią odwdzięczyć się owocami i potem trzeba w słoiczki itd, to zapał mi minął, jakoś prztwórstwo domowe nie jest moją mocną stroną :O co nie znaczy że nie będzie :) Milknę na razię i będę Was czytać z ukrycia, bo takie ogrodnicze zielone ufo jak ja odstraszy wszelkiech miłośników ogrodów, w końcu też założyłaś ten topik aby wymieniać się poradami i sama skorzystać a nie niańczyć i prowadzić za rączkę... pozdrawiam:) I piszcie jak najwięcej 🌻🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam ogrodników. Padam na nos więc tylko krótko. Emmi - nic się nie martw! Ja też nie jestem specjalistą. Czasem taki całkiem początkujący ogrodnik ma ciekawe spostrzeżenia. Co do kilku stref to miałam na myśli różne odczyny gleby. Róże - potrzebują dobrej gleby tzn, wolnej od chwastów, próchnicznej, dobrze nawiezionej najlepiej kompostem albo obornikiem. Jeśli gleba jest słaba, piasek albo glina to trzeba ją \"uzdatnić\". To jest obszerniejszy temat, muszę trochę poszukać bo nie wiem jak to jest w przypadku takiej jak Ty masz. Ja mam bardzo lekką i suchą ziemię. Jeśli chodzi o róże to nie bardzo mam doświadzcenie. Na razie inwestuję w bardziej użytkowe rośliny. Oziedziczyłam parę pięknych róż po poprzedniczce ale nawet nie wiem jaka to odmiana. Obserwując zmagania miłośników róż, zauważyłam, że te nowe, njbardziej szlachetne odmiany są wrażliwe na choroby i marnieją przy jakimkolwiek zaniedbaniu. Werter pewnie będzie miał większa wiedzę na ten temat. Mrówki - słyszałam, że nie lubią proszku do pieczenia. Warto też polewać trawnik i inne miejsca gdzie występują naparem z piołunu. Jak zwykle, gdy się rozpiszę to muszę kończyć bo córka chce spać. Komp stoi w Jej pokoju. Pozdrawiam Was, Magdziołku, Anamario, Emmi, Werterze. Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witajcie serdecznie Migo, Magdziołku, Emmi, Anamario. Nazbyt wcześnie chyba wiosnę poczułem i zapatrzony w przelatujące nad domem klucze dzikich gęsi, wybiegłem na ogród w samej koszuli. Jaki tego efekt, łatwo przewidzieć. Od Świąt do tej pory oglądać mogłem jedynie ..... kwiaty doniczkowe, kichając głośno od czasu do czasu. Ale dość juz mego leniuchowania, wszak ziemia w polu obeschła, można więc robić uzupełniające nasadzenia drzew i krzewów. Właśnie posadziłem w polu orzechy włoskie szczepione zimą metodą "w ręku" z użyciem urządzenia do termicznego kallusowania. Ze względu na rozbudzone pąki zraza, każde drzewko muszę zabezpieczać co wieczór przed porannymi przymrozkami. _ Ojej, ale nowych wpisów na Forum !!! I nowe, miłe osoby. Pozwólcie, że powolutku wszystko po kolei przeczytam. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry:) To znów ja przyszłam straszyć swoją niewiedzą :O Ale mowa o rożach i tak nagle mnie olśniło, a może napisane przez Migę o nowatorskich pomysłach początkujących? :) Ale, chciałam napisać i podać do przemyśleń... w ogródku miałam słabiutką różę pnącą, o dużym kwiatku, koloru słonecznika. poradzono mi abym ,,nawiozła,, ją odchodami psa, mam psa... więc... inni mi odradzali,że to zły pomysł, nic nie było do stracenia bo róża marniała w oczach, spróbowałam i nic więcej nie robiłam, ani nowej ziemi, ani witamin, nic, tyle co podlałam... jest od tamtego czasu najpiękniejszą różą w ogrodzie i kwitnie 2 razy do roku :) W tym roku chcę zrobić tak z innymi, bo też jakieś takie mizerne... dodam jeszcze, że tamtą różę nawożę tak ciągle. Miga:) Werter:) magdzioł:) anamaria:) czekam na wszelkie porady i sugestie, będzie mi bardzo miło :) Miłego dnia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie🌻 Werter - cieszę się że jesteś z nami, współczuję z powodu przeziębienia. Magdzioł - mam nadzieję,że Ty również do nas dołączysz, brakuje mi Ciebie. Proszę napiszcie cokolwiek na moją nową pocztę bo straciłam Wasze namiary i nie mogłam przesłać nawet kartki na święta:( Zaraz wybieram się na działkę bo od czwartku zaczyna mi się bardzo pracowity czas i nie będę miała zbyt wiele czasu aby zająć się działeczką. Chciałabym namówić Was do uprawy bazylii jeśli jeszcze ktoś jej nie wypróbował. Zbliża się czas kiedy należy wysiać ją do doniczek aby móc wysadzić po 15 maja do gruntu. Nie wyobrażam sobie już potrawy z pomidorów bez tego zioła. Wysadzam ja w towarzystwie pomidorów a ostatnio przeczytałam żeby sadzić też między ogórkami, podobno przeciwdziała mączniakowi. Moja ulubiona sałatka z pomidorów Pomidory (oczywiście w sezonie, słoneczne i mocno dojrzałe) Kilka gałązek bazylii Mozzarella (w ostateczności może być feta) Oliwki (niekoniecznie) Kilka listków rukoli (niekoniecznie) Oliwa Pomidory obieram ze skórki, kroję plasterki. Mozarella w ósemki. Bazylię siekam, rukolę rwę na mniejsze kawałki. Dodaję oliwki jeśli akurat mam. Do tego sól, dwie, trzy łyżki oliwy i razem wszystko wymieszać. Bazylię dodaję też do wielu innych potraw. Pozdrawiam słonecznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich serdecznie ! Miga/żywopłot z rosy rugosa już zasadzony, naprzemian z krzakami ligustra, może być? Czy róże nie zagłuszą go? Bazylię do tej pory hodowałam w doniczce na balkonie, ale teraz zasadzę ją obok ogórków zgodnie z Twoimi sugestiami. Ja też dodaję ją prawie do wszystkiego, a już do zupy pomidorowej czy sałatki z pomidorów obowiązkowo. Bardzo fajne przepisy tu zamieszczacie, wykorzystam je na pewno jak już dorobię się własnych owoców. Mam w planie posadzenie w najbliższych dniach paru drzewek owocowych. Marzą mi się stare gatunki jabłoni typu malinówka, koksa, a najbardziej papierówka \"biały nalew\", pamiętam jej smak z dzieciństwa. Szukałam w internecie, ale żaden producent nie ma jej w ofercie, szkoda. U mnie na działce też jest dużo mrówek, szczególnie w jednym miejscu mają korytarze w ziemi, mam wrażenie że niszczą korzenie roślin. To mam tam wsypać proszek do pieczenia? Nie zaszkodzi to roślinom obok? Pozdrawiam 🖐️ Emmi// Magdzioł// Miga//Werter 🌻 fajnie się Was czyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miłego dnia :) Popiszcie jeszcze trochę o bazyli to i może ja się skuszę ;) jakoś tak wierna jestem soli, pieprzowi i gotowym mieszankom... tata uwielbia majeranek, gdzie się tylko da gododaje :D Ja jakoś tak... może potraw aromatycznych nie lubię? Nie wiem... a może po prostu nikt mnie tego nie nauczył... i mam bardzo ubogie kubki smakowe ;) pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witajcie. Hihihihi, popieram Cię Emmi. Piszcie proszę więcej o ziołach, bowiem powoli i ja "topnieję" wskutek czego, w tym roku po raz pierwszy pokuszę się o założenie ziołowego poletka. Do tej pory miałem tylko miętę (ach te pierogi z miętą ! ! !) oraz lubczyk jaki z lubością małżonka ciągle wrzucała mi do zupy ( a fuj, jest niedobry, co ją opętało?). Napiszcie proszę, jakie zioła są "pewne" w uprawie, będąc jednocześnie przydatnymi w kuchni. Prawdopodobnie, tak jak Emmi, też mam ubogie kubki smakowe, bo ziół z torebki, sypię do jedzenia zazwyczaj bez opamiętania, zwłaszcza gdy najdzie mnie ochota na radosną twórczość kulinarną. Hmm, ... radosną tylko dla mnie, bo to nie ja potem staram się doszorować garnki. Podejrzewam (i słusznie zapewne) że smak torebkowych przypraw ma się do tych z ogródka tak jak smak pomidorów hiszpańskich do naszych polskich gruntowych. Niedawno kupiłem takiego - miał smak ........ hihihihihi ......trocin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Werterze//:) Widzę że i Tobie smaka narobiła autorka na zioła:D ? Jeszcze moglaby odezwać się magdzioł aby sumienie mnie nie gryzło, że to przeze mnie :( Miga//:) zaproponowałaś mi różanecznki, przyznam się że najpierwpomyślałam że to ogólne określenie do róż :O ale zajrzałam w interencik na ślicznie bajecznie kolorowe fotki... i kurcze są piękne :) chyba poszukam jakiegoś krzaczka dla siebie :) Od paru lat zachwycam się Clematisami. Pisałaś o naparze z piołunu:) Uśmiecham się bardzo szeroko jak to przygotować? anamaria//:) buziaków moc :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To znów ja... Miga//:) Napisałaś o różach, że potrzebują próchniczej gleby. Mam pocięte drzewo owocowe, czy mogę kawałki drzewa włożyć w ziemię przy różach i osiągnę taki skutek? Wyciełam kiedyś laskowe drzewo i obok pnia posadziłam chyba rododendron, a przyznam że nie kwitł z pare ładnych lat a tu,przy pniu od razu miał kwiaty:) I ma rok rocznie i jakie duże i jak dużo:) Przypomnę się z pytaniem o ,,strefe glebową,, i ,,napar z piołunu,, :) pa pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Witajcie. Hihihihihi, oj Emmi, Emmi ....... Gapcio jesteś. Kawałki drewna zaczną Ci próchnieć (w wilgotnej glebie) po ok. roku, a całkowity ich rozkład i przemiana w formę dostępną dla roślin, zależnie od grubości użytych kawałków, nastąpi dopiero po kilku latach. Zdecydowanie nie jest to najlepszy pomysł. W ogrodnictwie rzeczywiście Emmi używa się trocin do poprawy właściwości fizycznych gleb. Lecz po pierwsze są to głównie trociny roślin iglastych, a po drugie, używa się je po wcześniejszym przekomostowaniu, gdyż świeże "ogołacają" glebę z azotu. Trociny takie można również stosować jako tani dodatek do torfu przy ukorzenianiu tui, cyprysików, itd, itd. Warto zwrócić uwagę, że świeże trociny roślin liściastych zawierają w swym składzie znaczne ilości garbników powodujących zachamowanie wzrostu roślin. Reasumując, stosując świeże trociny z np. tartaku otrzymamy efekt odwrotny do zamierzonego. Najlepiej je więc Emmi przekompostować na pryżmie dodając nieco nawozów azotowych np. saletra amonowa. _ Ach........ Emmi. Próchnica to nie tylko próchno z drewna. Pod tym pojęciem rozumie się substancję organiczną uzyskaną z przekompostowanych resztek roślinnych w wyniku ich rozkładu przy pomocy wody, powietrza, bakteri itd. Może zacytuję fragment pewnego artykułu: "Próchnica jest źródłem potrzebnych roślinom minerałów. Ma duże właściwości sorpcyjne, to znaczy, że zatrzymuje dostarczone na przykład przez nawożenie makro- i mikroelementy, dzięki czemu nie są one wypłukiwane z wodą do głębszych warstw niedostępnych dla korzeni. Próchnica magazynuje też znaczne ilości wody, co ma duże znaczenie dla łatwo przesychających gleb piaszczystych. Dzięki swojej strukturze nadaje podłożu pulchność i zwiększa w nim ilość powietrza, co ma z kolei duże znaczenie w zwięzłych ziemiach gliniastych. Bogata w związki pokarmowe, łatwo nagrzewająca się próchnica tworzy sprzyjające środowisko dla mikroorganizmów glebowych, które rozkładają resztki organiczne i zamieniają je w potrzebne roślinom składniki mineralne. Źródłem próchnicy są nawozy organiczne. Z wyjątkiem świeżego obornika, który należy stosować tylko jesienią (trzy tygodnie po wapnowaniu), pozostałe nawozy organiczne można dodawać do ziemi jesienią lub wczesną wiosną. Obornik zawiera wszystkie potrzebne roślinom makro- i mikroelementy. Stosujemy go co 3-4 lata w dawce 4-6 kg/m2 - niestety coraz trudniej go dostać. Niektóre rośliny źle rosną posadzone w ziemi, do której dodano świeżego obornika. Można je sadzić dopiero dwa lata po jego zastosowaniu. Są to między innymi: astry, bratki, dalie, irysy, konwalie, peonie i rośliny cebulowe. Obornik suszony lub nawóz kurzy można kupić w sklepach ogrodniczych. Są to bardzo cenne nawozy bogate w łatwo przyswajalne przez rośliny minerały. Ponieważ nie zawierają ściółki ze słomy, mają mniejszy od świeżego obornika wpływ na powstawanie próchnicy. Suchy obornik stosujemy w ilości 4-6 l/10 m2, a kurzy 0,6-1,4 l/10 m2 Kompost jest równie cenny jak obornik. Dobrze rozłożony przypomina żyzną, czarną, przyjemnie pachnącą ziemię. Można go stosować co roku w ilości 3-5 kg/m2. Właściwości podobne do kompostu mają: biohumus (worki od 2 do 7 l) i protohumowit. Torf wysoki jest bardzo kwaśny (pH 3,5 - 4,5). Można jednak kupić torf odkwaszony (o pH 5,5 - 6,5 lub o pH 7,0 - 7,5), czyli wymieszany z nawozem wapniowym. Torf wysoki dodany do gleby gliniastej rozluźnia ją, dodany do ziemi piaszczystej - zwiększa ilość gromadzonej wody. Jest ubogi w składniki mineralne, jego stosowanie nie zwalnia więc nas z obowiązku nawożenia mineralnego. Wymieszany z kredą i wieloskładnikowym nawozem mineralnym sprzedawany jest jako substrat torfowy (na 100 l torfu 1 kg kredy i 0,4 kg nawozu wieloskładnikowego). Torf wysoki stosuje się co kilka lat w dawce 10-20 l/m2. Ponieważ pozyskiwanie torfu związane jest z niszczeniem torfowisk, lepiej zastąpić go bardziej dostępnymi surowcami (korą, kompostem). Torf niski można kupić lokalnie. Jest bardziej rozłożony od torfu wysokiego i bardziej zasobny w minerały, dlatego nie tylko poprawia strukturę ziemi, ale ją użyźnia. Ma odczyn obojętny. Stosuje się go w dawce 5-8 kg/m2. Kora drzew stanowi cenne źródło próchnicy, lecz podobnie jak torf jest uboga w składniki mineralne, dlatego równocześnie trzeba stosować nawożenie. Najlepsza jest kora rozdrobniona, która przefermentowała na pryzmie kompostowej - zwykle taka jest konfekcjonowana i sprzedawana w workach. Korę świeżą (na przykład kupioną w tartaku) usypujemy w pryzmę, dodajemy mocznika (0,3 kg/100 l kory) i nawozu kurzego (10 l/100 l kory), a następnie zwilżamy wodą. Po trzech miesiącach kompostowania kora jest gotowa do użycia. Rozkładamy ją na powierzchni ziemi 5-centymetrową warstwą i przekopujemy. Odpady węgla brunatnego można kupić w pobliżu kopalni węgla brunatnego. Zawierają dużo wapnia, magnezu i mikroelementów, poprawiają też właściwości fizyczne i chemiczne gleby. Można je stosować w dawce 1-2 kg/m2. Na gleby lekkie powinien być stosowany miał węgla brunatnego, na gleby ciężkie - granulat."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werter
Ojjj...... Emmi, Trzpiotku, przepraszam za tego "Gapcia". Nie gniewaj się proszę. Jakiś "rubasznik", "charcownik" się we mnie odezwał. Już przywołuję się do porządku i ...... poważnieję. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Werter//:D Nic nie szkodzi :) Pisałam, że jestem zielone ogrodowe ufo ;) Ale szkoda że tak się nie da. Dzięki za artykuł, niewiele z niego zrozumiałam, ale już zdążyłam się przyzwyczaić że Twoje i Migi porady muszę przeczytać pare razy i wtedy jest dobrze :D Przypomniało mi się po przeczytaniu artykułu, że polecano ściółkę, którą daję gryzoniom przeznaczyć po uzyciu na nawóz ogodowy... ale on chyba też musi trochę poleżeć, nie można od razu pod rośliny, prawda? To są wiórki drobniutkie. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×