Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Emmi

Codzienność w związku - radości, smutki, samotność...

Polecane posty

axxk//:) Tak ...pewnie :P może kiedyś bym sama tak o tym pomyślała, teraz jestem już za stara i za długo w związku ;) :P :D Ale Ci dogodzili z tą pracą dzisiaj 👄 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj nie narzekam moze beda luzy dzisiaj a poza tym niezdazyłam zrobic kilku rzeczya ide na urlopik od poniedzialku do 3 czerwca ale bede sie ostro uczyc do tego strasznego egzaminu....brr poczatkowo mielismy z mm plany wyjechania an te4 dni ale on niedostal wolnego na dzisiaj wiec i ja zrezygnowalam ze swojego, niech ida dziewczyny ktore pracowaly w tenpierwszy długi weekend kiedy ja sie plazowałam:) i krymowałam :) dzisiaj z MM idziemy po pracy na jakas pizze i piffko,a co trzeba sie zrelaksowac. chcielismy zrobic jakiegos grlla pierwszego w tym roku ale sie nie da:( zimno ciagle leje, błoto wszedzie okropne a wieczorami codziennie opkropne burze ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ankara//:) Masz się z tymi swoimi chłopakami :D A rozrzut rzeczywiście nie byle jaki, akurat każdy z nich podchodzi pod tzw ,,bunt ,, swojego wieku :D Współczuję ❤️ :) Edytkuś//:) 👄 czasami tak bywa, że taka zaćma się zrobi i jakoś tak... wiesz, umysł też czasami szwankuje, szczególnie jak tak bardzo zależy :) Efciak//:D cieszę się, że ten klap wiszący został zauważony :P Miej się na baczności :D Jeszcze nie wiem, jak dotrzeć do ,,zaginionych,, ale coś wymyslę :P kasia 1969//:) tuli... 👄 tuli...👄 :) axxk//:) Jeśli to faraona, to musisz wytropić gdzie mają gniazdo i je wywalić... mowa o gnieździe, wtedy same sobie pójdą - przynajmniej tak jest w teorii i u nas ta teoria zadziałała ;) Dziewczyny, tak czytam nasze wpisy, i każda z nas narzeka na brak czasu, czy zmęczenie. Nie mam nic do narzekania ;) ale tak sobie myślę, skąd to się bierze? Dlaczego tak ciągle ścigamy się z czasem i jesteśmy tak padnięte? Czy nasi partnerzy też mają ten ,,ból,,? Obserwują MM to wydaje mi się, że całkiem spokojnie upływa mu dzień, pomijając te momenty, w których podnoszę mu cisnienie :P, Ciągle się zastanawiam czy my aby nie chcemy za dużo zrobić na raz? Może my same się załatwiamy? Sama łapię się na tym, że często próbuję ,,pare srok złapać za ogon,, latam po chałupie jak by istnienie świata zależało od tego i ile zdąrzę tyle robię, padam na mordę i mam pretensje, że jestem zmęczona i od razu świat traci barwy...z drugiej strony, jak nie zrobię, to nikt nie zrobi... no ale...zaczynam się skłaniać, do wprowadzenia ogólnego dnia sprzątania dla wszystkich domowników. za chwilę mama//:) Witaj! 🌻 i gratulacje :D A jest mozliwość, aby ,,rodzina,, przyjechała do Ciebie i Ci pomogła? Całkiem niedawno pisałam, o swoich przemyśleniach, że zbyt częsta ,,rozmowa,, z partnerem ta wyjasniająca, przestaje być rozmową a zaczyna być odbierana przez nich jako czepianie się :O Jesteś kwiatuszku kochany w bardzo trudnym dla siebie okresie. Ciąża zmienia przede wszystkim wszystko u kobiety. U partnera też, ale ze smutkiem muszę to przyznać, że bardzo wielu panów (na szczęście nie jest to regułą) widzi zmianę w związku z racji przyszłego potomka przede wszystkim w tym, że żona/partnerka źle się czuje, że coś się dzieje z nią, że ma humorki , które notabene są normalne w ciąży, czyli, ogólnie widzą zmianę u niej, nie chcą bądź nie są w stanie zrozumieć, ze te ,,humorki,, czy chwilowy stan jest niezależy od niej, ale że ta ,,chwila,, trwa 9 miesięcy, to już jest dla nich za długo. Potem poród, dziecko i znów, co się dzieje? Mąż/partner nadal chodzi do pracy, kobieta ma wszystko przewrócone do góry nogami, nie wysypia się, jest zmęczona, dochodzą hormony i praca roganizmu nad powrotem do stanu ,,poza ciążowego,, tak to nazwijmy. Co widzi On? Zmęczoną żonę/partnerkę, narzekającą, być może nawet z braku czasu odtrąca go, no bo jeszcze partner chciałby aby było tak jak kiedyś, prawda? seks, może jakieś usługiwanie, czy miłe kolacyjki, które robiła żona, prawda? a tu nagle tego nie ma. Ciagle tylko słyszy i dziecku, że dziecko to, że dziecko tamto... a gdzie czas dla niego? Tylko rzadko który pomyśli ,,gdzie czas dla mojej żony/partnerki?,, Niestety. Scenariusz dość znany i standartowy. Prawdopodobnie zostaje Ci pogodzenie się, że należysz do tych kobiet, które muszą podołać same i nowe obowiązki z tytyłu dziecko, wkomponować w swoją codzienność i tyle :) Jola//:( szkoda... raz że nic się nie zmienia na lepsze 👄 i dwa, że nie masz ochoty z Nami pisać 😭 dziubas//:) kurcze... zapomniałam o ,,nocy muzeów,, :O W zeszłym roku nie udało nam się a w tym zapomniałam :( kurcze... ruminka//:D:D:D:D Ale mi dusza podskoczyła jak Cię zobaczyłam :D:D:D ojej... tak mi się ciepło na serduchu zrobiło :) Ale treść mnie zmartwiła :O Mam nadzieję, że to tylko dołek... ale zaglądaj do nas i napisz nam jak Maciuś i przedszkole, czy dałas sobie spokój, czy jednak się zadomowił? Kurcze, przestałaś pisać i nic nie wiemy... forever blue//:D:D:D:D no normalnie oczom nie wierzę :D:D:D:D:D Pisz, pisz o tym układaniu życia. Wiesz, co mnie wkurza? Ludki piszą jak się boryjaką z partnerem, potem nagle bum i rozwala się wszystko, moment wcale nie zachęcający do pisania, ale potem po jakimś czasie, piszą, w stylu, już się uporała,, czy poukładałam sobie świat, - no fajnie, ale zawsze nurtuje mnie to pytanie - jak? To może egoistyczne, ale wydaje mi się, że to ważne pisać jak sobie ktoś próbował, czy wręcz poradził? Może ktoś skorzystać na tym. Nie wiem czy jestem zrozumiana... bo może piszę jakoś dziwnie, ale znów mi się ktoś kręcił i zakłócił mój spokój ducha... forever blue ❤️ dla Ciebie :) matrona//:) Kolejna zaginiona duszyczka, ojejej jak się cieszę :D:D:D:D Naprawdę się cieszę :D Tak strasnie mało piszesz o swojej codzienności, nie chodzi mi aby opisywać coś co się nie chce, ale tak jakoś o codziennośći... ot tak jak ja klepię o sobie :P Penumbra//:) Witaj :) Jak Twoja mama taka zmienna, to zroganizuj spotkanie rodziców swoich i narzeczonego i niech oni ustalają ;) gargamelka//:) Ja to co innego, bo ja nie jestem brzuchatniem, który ma dbać o siebie, tylko babą zrstresowaną i praca czynna jest jak najbardziej wskazana , jako zastępczy środek uspokajający :P a to że nie działa to już insza bajka :O Brzuchatu a teraz poważnie, nie wolno Ci siedzieć za długo przy kompie, to znaczy możesz przy nim leżeć, chodzi o to , że ciężarnej nie wolno za długo posiadywać, rozumiesz... oż w mordę misia!!! no przeiceż Ty medyczna jesteś , to przecież wiesz :P ale się rozpędziłam, ale obciach :O Muszę pomyśleć nad tymi obiadkami... może ja mam za mały zamrażalnik? No tak bym chciała zrobić obiad na pare dni i mieć z głowy. dziubas//:) U mnie też pogoda do bani... jak na złość. W tygodniu istne lato, a jak jest fajny weekend, to szaro, buro i ponuro :( Efciak//:( buuuu... zdrówka zyczę 👄 Mnie z niedzwiadkiem alergia dopadła i męczy nas :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurde emmi ale napisałas juz sie biore za czytanie długaśne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
axxk//:) grill... u nas to obiecanki cacanki a głupiemu... wiadomo :P Jeszcze w mieście snuło się plany, że na działce to się bedzie grillować, miłe wieczorki na tarasie.... tra ta ta ta :P Nie ma n to czasu, a jak nawet jest, to jesteśmy tak padnieci, ja już koło 19 wchodzę w stan ,,powolnego zastoju,, i o grillu czy czymś jeszcze to mogę zapomnieć :O Ot uda nam się z kumpelą czasami przycupnąc na balkonie z piwem i tak siedząc posłuchać ptaków, żab czy świerszy... ale to raczej, taka mizerna forma odtajania po zachrzanie codziennym :O To zycie jest jakieś nienormalne :( Teraz też, już MM wypomniał mi , że siedzę tutaj AŻ 1,5 godziny :O Bo ja nie mogę... bo on musi zająć się w tym czasie misiem... to straszne, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emmi naszczescie mrówki zostały przyłapane jak sie wprowadzały i od razu zakupilam płytke globol i narazie niewidac ani jednej mrówki, tylko niewiem czy to dlatego ze płytka działa czy może zaszyły sie gdzieś bo tak zimno :) oj nasza kochana emmi dla kazdego znajdzieczas i kazdemu cos odpisze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurde juz mi sie humor zrypal niemoglam sie zalogowac do banku a musze zrobic przelew i mnie zablowoało bo złe hasło :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forever blue//:) Tak sobie pomyślałam, że jedną z zabaw z dziećmi, jest proponowana abstrakcja, to znaczy, żeby powycinać różne fragmenty na przykład zwierząt : nogi, głowę, tułów, uszy, oczy, co się da i potem naklejać z dzieckiem czy układać zupełnie dziwacznie. Na przykład nogi na głowie ;) Chodzi o to, żeby dziecko poznało, że nie jest tylko tak jak ,,ma być,, że własnie świat może być inny :D W ten sposób rozwija się w dziecku - coś tam, nie pamietam, ale to pozytywne jest. Więc i może, jak Ty układasz te puzzle, to tak trochę je :P, co? Tak poszaleć? W końcu to może być jedyna okazja na taki luzik totalny, bo potem znów się zakochasz, będziesz z kimś i znów będzie takie poukładane życie aż do znudzenia :P Więc może warto wykorzystać obecną sytuację tak tylko dla siebie, co? :) dziubas//:) tuli...❤️ tuli...❤️ kto wymyślił te kłótnie? jak byłoby fajnie, gdyby one nie istniały, prawda? No a jak jest dzisiaj? Już pogodzeni? :) penumbra//:) Cieszę się, że zaglądasz do nas :) A przygotowań rzeczywiście jest od groma, ale miło tak powspominac i poczytać o waszych :D Tadonia//:) No to przybij piątkę ;) Ten sam wiek i te same osiągnięcia :O Tak wyszło, tak się ułozyło i własnie... też wbijam niedźwiadkowi naukę języka, ale on ma chyba pomnie tępość do nauki języków :( Pisz i narzekaj, wiesz mi, zginiesz w tłumie :P A moje narzekalstwo jest nie do pobicia :D Nasze prace domowe stnaeły z racji braku kasy, tak źle to jeszcze nie było :( wiadomo, moje samopoczucie odpowiednio niskie. Z ogrodem coś próbuję zrobić, ale to też klęska. Dom osadzony na końcu działki to dramat 😭 byłby z przodu, to ten kawałek byłby jako teren ozdoby, taki ogród, ale tył, to normalne zaplecze i podwórko, a tak, co by się nie robiło, to jest okropnie i brzydko :( chyba, że ja nie umiem... tulipan1//:D Nie zastanawiaj się czy podołasz, tylko staraj się jak najwięcej i szybciej uczyć i ciesz się, bo spełniło się Twoje marzenie :D:D:D Czerp teraz z tego radość, bądż uśmiechnięta, a nie znów podnosisz sobie poprzeczkę zmartwień ;) Ciesz się !! :D:D:D:D Papużka//:( dlaczego chcesz znów nas opuścić? axxk//:D tak czytam zaległe posty i oczom nie wierzę, handel??? Jeszcze to??? Kiedy Ty na to czas znajdziesz? Ale z Ciebie kobietka czynu :) No normalnie niespozyta energia :D Nimfa//:) Nie przejmuj się wagą dziecka, to jego indywidulana sprawa w tej chwili. Je tyle ile potrzeba, powiem tak, ciesz się, że przybiera na wadze a nie ma jej za mało ;) A takie genialne uwagi przez lekarzy puszczaj mimo uszu :) Ostatnio sama ochrzaniłam lekarkę jak poszłam z misiem na szczepienie. Zaczeła mi glindzić stereotypy, że dwu latek to powinien mówić, że trzeba do niego dużo mówić/ rozmawiać z nim i jak walnęła, czytać ksiażki to na hura odezwaliśmy się z MM, bo tego było już za dużo :P. Powiedziałam jej, że każde dziecko rozwija się indywidualnie, i z mową nie dam się wkręcić, jak dałam się przy pierwszym i nie zyczę sobie, aby w ogóle podejmowa ze mną ten temat, bo wiem lepiej, a ona nie sobie te standarciki wsadzi na półeczkę z ,,super poradami,, zamknęła się :) Nie dam się wkręcić w te idiotyzmy, bo łatwość wymowy nie każde dziecko ma. I Ty też, nie daj się tym idiotyzmom :) Jak by co to pisz nam tutaj, to Ci któraś z mam napisze jak jest naprawdę :) axxk//:) Widzę, że dzisiaj my jedynie jesteśmy:) A ja nie dałam się wywalić z kompa, chyba mogę mieć po tygodniu jeden dzień dla siebie, prawda? ale cieżko, naprawdę cieżko... niedżwiadek jeszcze śpi, MM zabrał misia na dwór i coś tam będą rzeźbić... słyszę ruchy na górze, czuję, że zaraz ludki zejdą :O Ooooo! MM łóżka pościelił, ho ho ho... będzie się popisywał ile to zrobił a ja przy kompie tylko siedzę. Mogę sie założyć, że przez najbliżesz pare dni, będzie mi wypominał, że ja całe dnie przy kompie siedzę No tak mi na głowę włazi , że aż szok :O Ale to dlatego, że wymyśliłam sobie sposób na dogadanie się, kolejny raz... zaowocowało to nawet, wczoraj, że sam z siebie wziął mnie za rękę, jak wracaliśmy z koscioła do domu. oczywiśćie nie byłaby sobą, jakbym mu nie przygryzła, że jak to nie wstydzi się, przecież ,,może nas ktoś zobaczyć?,, to jego tekst :) Skwitował, że tutaj pusto i odludzie :O - zabawne, prawda? :P No w każdym razie te najgorsze chmirzyska przegnane ale widzicie jakim kosztem, od razu na łeb mi wchodzi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to ja zaraz pewnie znikam, bo niedżwiadek się właśnie obudził, a z niego wielka gaduła :) to już nie da mi poczytać i popisać :D Widzisz Ruminka :) gaduła niedźwiadek, a miał chyba z 4 lata jak słabo mówił ;) Naprawdę ta mowa, to tak ciężko czasmai przychodzi, że nie ma co ,,włosów sobie z głowy rwać,, :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) Kobietki bardzo Wam wszystkim dziękuję za wszystko:) Bardzo Was ściskam i pozdrawiam, a każdej z osobna życzę dużo miłości i radości w codziennym życiu;) 👄👄👄 papatki ;) Napiszę jeszcze, że u mnie jest wszystko jak najlepiej....:D;) Do widzenia;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Papużka//:) no dzięki za życzonka, ale co się dzieje? Ledwo wróciłaś po bardzo długiej nieobecności i znów znikasz? Ale jeśli ta przerwa jest potrzebna abyś czuła się szczęśliwa to ,,leć,, :D:D:D My tutaj będziemy na Ciebie czekać, jak ,,rodzinny dom ,, ;) do którego się wraca, kiedy tylko ma się potrzebę :D I Tobie życzę szczęścia, radości, wspaniałych dni i czego tylko sobie zapragniesz :D No i oczywiście szybkiego powrotu do nas :D:D:D:D ale to wiadomo, prawda? :) ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale i tak będę Cię przywoływać i przynudzać :P Nie myśl sobie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Ja niestety w pracy:( i do tego zimno i deszczowo. Wiesz Emmi u mnie od początku roku ciągle cos złego sie dzieje. I to są naprawde barzdo poważne kłopoty . Niestety nie nadają się do opisania tutaj . A moja codziennoś przy tym wszystkim wydaje mi się tak mało znaczaca, że nie warto jej opisywać. Trudo mi się nawet zebrać do tego by się odnieść do postów osób tu piszących. Ale czytam systematycznie i jestem z Wami. Pamiętam o drabince :) kiedyś bardzo się przydała. Niestety teraz to już chyba nawet drabinka nie pomoże. Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matrona//:) 👄 Pewnych rzeczy nie da się napisać, ale powiem Ci, że dla mnie bardzo złym rokiem był zeszły , wszystko się chrzaniło co tylko mogło, nawet ten rozpędzony jeszcze poprzednim zaczął się kiepsko. Ale mimo to zachęcam Cię do wyapywania małych pozytywów z życia. A właśnie opisywanie ich tutaj może Ci pomóc je wyłapać, a samo pisanie o nich, może stać się swego rodzaju terapią ;) Sama tak robię, chociaż jeszcze niedawno narzekałam, że to paskudna cecha, szukania nawet tych małych pozytywów :P No ale cóż, nic nie jest doskonałe :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no jestem w koncu, długo zeszło mi w banku.... ale jestem kontoodblokowane i przy okazji konto debetowe aktywowałam sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niedziwadek je śniadanko :) Ja żeby nie wydawało się nikomu, że TYLKO albo WCIĄŻ siedzę przy kompie, to umyłam sobie właśnie kuchenkę :) I zaraz ruszam do obierania ziemniaczków na obiad. Misio na dworku ale co jakiś czas puka do drzwi, woła żeby mu otworzyć :D Śmiesznie to wygląda u takiego małego ludzika :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matrona :) jak widzisz nie tylko Ty kibluszej w pracy, jakby to napisać tak nieelegancko :P Axxk też :) axxk//:) no to zuch dziewczyna :D A ja zawalam swoimi postami topik, nie dziwię się, że ludki uciekają, jak takie molochy sadzę :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pisz emi pisz kochana bo sie zanudze tu zaraz wezme sie za robote małą bo mnie na urlop nie puszcza:) a co emmi robisz na obiadek??? bo pomysłów brak, ja wczoraj zrobiłam sałatke z surimi ale jescze niewiem czy dobra bo nie próbowana, jak sprobuje i okaze sie ok to dam przepis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
axxk//:) to zgroza i okrutny sadyzm wysyłać do pracy w taki dzień :O przecież wiadomo, że mnóśtwo ludzi wypoczywa, a Ci co nie wypoczywają, zakładają, że dzisiaj będzie zamknięte i nic nie załątwiają, tak jak my :D Mamy pare spraw do załatwienia i co z tego, jak właśnie uważamy, że ,,pocałujemy klamkę,, więc po co jechać i wydawać na benzynę? :P Co na obiadek? Piątek to standartowo albo naleśniki albo rybka. Będziemy polować na rybkę ;) Jeszcze siedzę w domu, bo ma wjechać do nas po sąsiedzku naturalna kosiarka, czyli krowy :D I muszę jeszcze na nie zaczekac. myślałam, że zdąrzymy z niedżwiadkiem do sklepu przed nimi, ale nie udało się. Ale o dobrze. Ziemniaczki już obrane, czekają, a ja zastanawiam się jaką surówkę zrobić do tej rybki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
obrobilam sie troche z robota patrzea tu juz tylko godzinka i do domu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
HEj!!!!! I Co tam drogie panie !! Pogoda kiepska az nie chce sie nic Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ja juz po mału usuwam sie sprzed kompa:) znaczy koniec pracy za kilka minut:) teraz ide połazic po sklepach, moze jakis prezent na dzien matki wpadnie mi w oko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MM lezy przed tv, więc i ja siadłam do kompa. Nie będzie tak, że on może, a ja mam ciągle zasówać. Chociaż oczywiście mam co robić i robota czeka... ale po obiedzie czas na herbatkę i czas na trawienie, więc siedzę ;) Piję oczywiście do moich przemyśleń na temat zachrzaniania :P Oczywiście jak ja siądę, to od razu jest reakcja, ale jak MM spi wciągu dnia czy ogląda tv, to oczywiście spoko, to ja nie mogę sobie posiedzieć, no bo jak to Wielkie ale jest zaraz :O Quentino//:) hejka :D miło Cię widzieć :D Akurat trafiłeś jak ,,obrabiam d...,, panom, ale nie bierz tego do siebie, Ty jesteś wyjątkiem :) axxk//:) i zleciało :D Powiem Ci/Wam, że ja już mam prezent na Dzień Matki, zamówiłam sobie kosmetyki, doszły i jestem bardzo zadowolona :D Tak trochę wcześniej dostałam prezent :) a jak net się za mną stęsknił, chodzi jak zyleta :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak ja się cieszę z tego stęskoniego kompa za Emmi-no wreszcie kipisz energią!!Mnie ostatnie dni jakos minęły,choc wiadomo,że wyczekiwalismy wreszcie przerwy w deszczu.Co za dużo to niezdrowo.Dzisiaj wredni rodzice zatrudnili całe towarzystwo do pracy..było mi miło słuchac w oddali jak sobei gaworzyli moi panowie przy pracy-oni osadzali słupy na konstrukcję kolejnych rzedów-ja\" mordowałam\" brzoskwinie sekatorem. Jutro kolejny dzien,no i chyba znowu chłopaki będą jęczeć,bo zamiast bezczynnego siedzenia przed kompem znowu coś im wymyslimy...nie myślcie,że to na cały dzień,oj nie już tacy paskudni nie jesteśmy.najwyżej 3-4 godzinki...Potem w poczuciu... moga sobie spokojnie polenic się jak który pragnie.A z grilowaniem u nas jest równie cięzko jak u Ciebie Emmi.Możemy nawet piekne ognicho robic,no i co z tego???ehhh Dzisiaj obserowoałam jak młode 4 kowaliki domagały się jedzenia od rodziców.Ile pisku przy tym było...śmieszne stworzonka.A w naszym gnieździe już musza byc młode myszołowy,bo rodzice przynoszą jedzenie i szarpią je na strzępy.Tylko czemu to tak wysoko??Będziemy czekać na naukę latania;DD Paskudna jestem,wiem bo tylko o sobie,ale MM stęskniony,więc się spieszę.Dobrej nocy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za chwię mama
Witaj Emmi! Jakoś nie możemy z Małym zasnąć. Nie miałam czasu w ciągu dnia żeby jakoś odnieść się do Twojego komentarza mojej sytuacji. Zaraz po przeczytaniu tego co napisałaś mój bunt przeciwko temu co się dzieje jeszcze bardziej się umocnił. Jak mam pogodzić się na samym początku naszej wspólnej drogi żebyśmy żyli obok siebie. Decydując sie na małżeństwo, wspólne życie i powołanie na świat dzieci robiliśmy to świadomie i wspólnie. To były nasze plany. Nie jestem kobietą, która liczy, że jakos to się samo ułoży. Wiem, że związek dwojga ludzi to ciężka praca, z obu stron. Nie widzę powodu, dla którego z niewiadowych przyczyn mam wszystko wziąć na siebie, a mój Mąż ma tylko cieszyć tego efektami. Gdyby nasz układ wyglądał tak od samego początku, ok. Mogłabym miec petensje tylko do siebie, że weszłam w coś, a teraz nie jest tak jakbym chciała bo nie udało mi się przerobic go po swojemu. Ale tak nie było. Dużo rozmawialiśmy i znaliśmy nawzajem swoje potrzeby i oczekiwania. I co teraz? Mam ot tak pogodzić się z tym, że jego lenistwo zwyciężyło nad nim samym i tak po prostu wszystko wziąść na siebie. A jaki to ma w ogóle sens. Po co być razem? Po co być z kimś dla kogo liczy się tylko on sam? Nie wystarczy mi to, że słyszę 'kocham cię", "życie bez ciebie nie ma sensu". Te słowa pięknie brzmią ale bez wsparcia i zrozumienia z Jego strony maja niewielkie znaczenie. Nie bają mi poczucia bezpieczeństwa, a dla mnie to jest najważniejsze. I nie myślę tu wcale o bezpieczeństwie finansowym, lokalowym, a tym psychicznym. Tej cudownej pewności jaką miałam przy Nim kiedyś, że jest obok ktoś, kto rozumie, wysłucha, przytuli i pomoże kiedy trzeba będzie. NIE UMIEM I NIE CHCĘ POGODZIĆ SIĘ Z TĄ ZMIANĄ. Tymczasem spróbujemy z moja Kruszyna się położyć i niech jutro przyniesie Nam wszystkim coś lepszego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień doberek :) Zajrzałam na chwileczkę, bo zaraz jedziemy na targ. U mnie net działa tylko przy kuchennym stole, więc cięzko jest czasami rozsiąść się przy śniadaniu jak jeszcze cała rodzinka w komplecie ;) Witam Was przy earl grey, mojej ukochanej herbatce i kanapeczkach z serkiem :) ankara//:) 👄 witanko ! Ty się cieszysz, że wreszcie dotarłam do świata wirtualnego, a ja się cieszę, że takie fajne, długi posty piszesz i że jesteś częściej :D Ale pewnie to przez pogodę deszczową, która uziemiła Cię ;) Nigdy nie miałam sadu, ale czytając o dbaniu o drzewka owocowe dowiedziałam się ile przy nich pracy, więc tak sobie myślę, że może Bozia zesłała Wam pare dni deszczu, cobyście odpoczeli troszeczkę :) Ja tak z innej ciut beczki, wymieniałaś swego czasu okna, prawda? Nie pomyliłam Cię z kimś innym :O Jeśli wymieniałaś to jak tak z nimi? U mnie zadomowiły się szpaki, chyba wypatrzyły młode drzewka czereśni i stwierdziły, że to dobre miejsce na osiedlenie się :D:D:D za chwilę mama//:) 👄 no przykre to jest, wiem... Zwróć uwagę , że kiedyś, właśnie był tylko taki układ, kobieta zajmowała się domem i dziećmi a mężczyzna zarabianiem pieniędzy. Tam gdzie w domu były jakieś ciotki czy babki, niekoniecznie w zamożnych domach to było lepiej, ale tam gdzie nie było? I wszystko grało, prawda? Już to widzę, jak w tamtych czasach ojciec, głowa rodziny miałby zmienić pieluchę dziecku :D:D:D:D Nie chcę Cię dobijać, ale to co piszesz, jest piękne i takie jakie powinno być, ale to utopia. Tak właśnie nam naiwnym kobietom wydaje się, że będzie wyglądało małżeństwo/związek, a właśnie rzadko kiedy takie jest, najczęściej jest takie jak ja piszę i wcale nie jestem z tego zadowolona, że mam rację. Słowo Ci daję, że chciałabym abyś to Ty miała rację :) Ale! nie odbiegając tak daleko... nasze babki i matki wyszły za mąż i co? Czy każda z nich była nieszczęśliwa? Może one posiadają jakiś sekret? Bo przecież pracujący mąż, dba tym o zapewnienie bytu rodzinie, może panowie inaczej okazują nam czy szerzej rodzinie to że kochają, że dbają? Trudno, żeby mężczyzna myślał i zachowywał się tak jak my, skoro nie jest kobietą :) Może uda Ci się na Twojego nieszczęsnego ślubnego żuczka spojrzeć przychylniejszym okiem ;) Ta nasza rozmowa nie wnosi nic dobrego, a wnosi tylko złe, bo niepotrzebnie budzą się w Tobie negatywne emocje, a to jest teraz zupełnie niewskazane. Dlatego, chyba zostawmy ten temat. Poza tym, może Twój mąż należy do tych facetów, co to jak dziecko przyjdzie na świat, to się nagle budzi w nich ojcostwo i jest super. Poważnie, tak też bywa. Dlatego może nie wsadzajmy go na zaś do jakiejś szuflady, dajmy mu szansę :D:D:D Myślisz, że MM był od razu taką alfą i omegą? Oni też muszą się nauczyć :) Dużo się śmiej, myśl pozytywnie i nie zamartwiaj się na zapas. :) ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam dopiero teraz bo wstalam z mocnym postanowieniem wysprzatania domku i juz po wszystkim 2 pietra wysprzatane na ganc nawet podlogi powymywane, tylko biedna psina siedzi na dworze i marudzi ale to nic czeka az podlogi wyschna.. chociaz u mnie to sprzatanie niema wiekszego sensu... Sonka strasznie zrzuca siersc i to garsciami z niej leci... wogole to zastanawiam sie czy wszystko jest w porzadku po wyłaza całe takie kepy czyli jak zrzuca to od razu z całego cm2 .. niech to sie w koncu skonczy... (ale napisalam... analfabetyzm...) kurde od pol godziny nawet deszcz nie pada toż to szok :) niedługo wybywam na zakupki spozywze, jak a lubie te tłumy w soboty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :) Tak zajrzałam, bo panowie się uczą :O < obiadek się pyr...pyr... na gazie, misiek spi... więc dojrzałam swoje 5 minut ;) Straciłam dzisiaj cierpliwość do niedźwiadka :O No normalnie ręce opadają. Nie wiem gdzie błąd popełniłam z tą nauką i odrabianiem lekcji... a może on jednak nie nadaje się do szkoły normalnej... już sama nie wiem 😭 U nas dzisiaj żurek robiony przez MM :) A robi pysznusi... mniam mniam :D:D:D Czy komuś też się wydaje , że dzisiaj niedziela?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj ja cały czas mysle ze dzisiaj niedziela:) ja chce zurku ja bo dzisiaj obiadku nierobie, mam lenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
axxk//:D widzę, że we dwie dyżurujemy na topiku :D No mnie jest łatwiej wygospodarować czas przy niedzieli, czy jak własnie trafi się taki długi weekend :) No i pogoda jest taka sobie, to też siedzę w domu, chociaz mogłabym popielić :P Słońce ja wiem gdzie jestem, i tak się zastanawiam dlaczego Ciebie nie ma tam gdzie ja jestem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×