Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
lenifa

Zagroda babuszki

Polecane posty

9 godzin temu, lenifa napisał:

To czy mamy czas czy nie to jest kwestia priorytetów. Co ustalimy, że jest ważne. Zdrowie jest dość wysoko, bo bez niego wszystkie inne sprawy są niemożliwe do zrealizowania.

No właśnie, dlaczego u mnie nie stoi wysoko?  Przytomnieję, kiedy coś zaczyna szwankować po czym znów... 🤨 . To chyba już nie lenistwo a głuupota 😛 . I co z tego, że to wiem? Nawet napisałam, czyli przeszło przez zwoje szarych komórek 🙄 .

Miałam pomysł co napisać i pustka...

Pójdę z psem na spacer to może mi się przypomni albo coś nowego przyjdzie do głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jest znakomite spostrzeżenie Emmi. Dlaczego wiemy coś, chcemy coś a jakoś nic nie wychodzi. Można by się pokusić o jakies "rozkminienie" tego. Ponieważ takowe stany też miewam.. teraz rzadziej, dawniej częściej. Postawiłabym na 2 przyczny ale nie wiem czy mam rację, może wasze spostrzeżenia będa bardziej sensowne.

1. Mimo wszystko wkladamy to na półkę między bajki, czyli coś co jest niewiarygodne, albo tak piękne że aż nieprawdziwe. To fajne wytłumaczenie, bo bajki to dla dzieci są a nie dla dorosłych.   

2. Brakło nam radości życia, takiej dziecięcej radości co to w podskokach po łąkach, bo za taką radością idzie energia, a my już tyle porażek ponieśliśmy w życiu, że boimy się kolejnych. 

Sama się zorientowałam teraz że punkty 1 i 2 dotyczą dziecięcego spojrzenia, spojrzenia naszej głebokiej natury, którą zamalowaliśmy zakapućkaliśmy, przykryliśmy obrusem jak moja mama telewizor i udajemy że tych nas prawdziwych już nie ma. Ja to tak na gorąco w tej chwili myślę, zupełnie sie nad tym nie zastanawiałam, ale może tak jest?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wymyśliłam punkt 3.

3. Przekładamy cudze potrzeby nad własne.

Ale z tych dwóch twoich punktów bliżej mi do tego 2 punktu. Może nie boję się, ale ... brakuje mi tego:

25 minut temu, lenifa napisał:

2. Brakło nam radości życia, takiej dziecięcej radości co to w podskokach po łąkach, bo za taką radością idzie energia,

 

Byłam na spacerze. Poszłam w kierunku autostrady, czyli wylądowałam ,,od tyłu" pól i łąk. Uzmysłowiłam sobie, że w moim najbliższym pobliżu są już tylko dwa prawdziwe gospodarstwa rolne i one ze swoimi rozległymi polami stwarzają to wrażenie wsi. Kiedy ich zabraknie skończy się era wsi polskiej na tym skrawku ziemi. Ruszą sprzedaże działek dokładnie okrojonych poletek i powstanie kolejna ,,sypialnia Warszawiaków". hymmm... liczyłam po tym spacerze na więcej optymizmu 😕  Stojąc tuż przed sporym kawałkiem łąki, mogłam posłuchać świerszczowatych, ależ one pięknie grały! Może na deszcz? Miało padać ale nawet jedna kropla nie spadła. Jutro ma padać ponoć na 100%. Zobaczymy... mąż się uwijał dzisiaj przed tym deszczem aż go komary chlały... to chyba też na deszcz... Jutro może pojawi się kilka kaczek. Zdecydowałam się, ale do rana jeszcze daleko i mogę zmienić zdanie.

Amita 🙂 dzięki, za namiary.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szkoda prawdziwych wiosek. i prawdziwego rolnictwa. 

Teraz tylko wielkie plantacje pszenicy kukurydzy i rzepaku. 

Świnki biedne w ciasnych kojcach. karmione antybiotykami. 

a ja dzisiaj gotowałam kasze gryczana ekologiczną. I sałata z własnego ogródka. mięsko takie sobie - klopsy mielone w śmietanie. 

tez czekam na deszcz. wszystko wysycha w ogrodzie. 

Ja tez siedze i myślę co pisać. 

np o tym że przez pandemię nie spotykam się z koleżankami , znajomymi. Troche przez telefon pogadam. 

 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas upał. Wczoraj i 2 dni temu przerwany sporym deszczem. Dzisiaj ludzie siano z wozili. Albo przewracali. Bo przez deszcze nie mogą zebrać. 

Na drzewach widzę że powinny być w tym roku wiśnie i czereśnie. a nawet pierwszy raz gruszki. O ile coś się im nie stanie. 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Hejka 😘

Co ja tu robię zamiast mknąć autkiem na bazar? Wygooglowuję cudeńko Amitki do gazowania wody.  Pomyślałam, że może dostałabym na bazarze i już bym miała, ale chyba jednak będę zamawiać w sieci, z bezpieczniejszego źródła do ewentualnej gwarancji jakby coś.

Dnia 9.06.2021 o 10:18, Amita napisał:

Emmi, soda stream, model spirit, bo ma 3 butelki w zestawie. 329,99. Potem wymienia się nabój, koszt coś koło 50 zł. Wychodzi ok. 60 l gazowanej wody, poziom gazowania zależy od ilości naciskania na przycisk. Ja robię taką bardzo lekko gazowana, bo chodzi mi o zmianę smaku zwykłej kranówki.

W każdym razie jestem zdecydowana.

Herbatko kochana 😘 i jeszcze raz 😘 bo jakimś smutkiem powiało. Może CIę/Was rozweselę ciutkę. Jak o tych spotkaniach i rzecz wiadoma rozmowach, to mam sąsiadkę (nowa zdobycz towarzyska), która mieszka od strony mojego tarasu , jakby to rzec dwa, wąskie pola (działki) dalej. Najprzód jak się wypatrzyłyśmy - ona na ,,podwórku" ja na tarasie to machałyśmy do siebie od tak - na pozdrowienie i oczywiście często był jakiś okrzyk imienia - co by móc do siebie pomachać. Z czasem , z braku tego czasu na spotkanie wymieniałyśmy kurtuazyjne, krótkie zdania, typu: co robisz? i odpowiedź. W końcu te krótkie rozmowy zaczęły się wydłużać, a my pomimo, że jak by to nie ująć drzemy się przez okolicę, nabierałyśmy wprawy i odwagi. W którymś momencie dołączyła druga sąsiadka ,,zza swojego płotu" ... teraz trzecia... Biedni panowie 🤣 . Najzabawniejsze jest to, że ciągle umawiamy się na kawę do jednej 😂  Panowie mają cały przegląd sytuacyjny i wyraźnie określone oczekiwania swoich żon i tygodniowe plany 😛

Annorl 🙂 to chyba jakiś czas na to siano, prawda? Może przez tą pogodę? Wcześniej dużo padało, teraz długo jest słońce i ta trawa urosła. My ,,z końca działki" skosiliśmy już sporą jak na nasze warunki trawę z zielskiem i wyszło synowi aż 7 taczek. To naprawdę jak na dane miejsce dużo, w prawdzie, to nasze główne miejsce.

Mąż toczy wojnę z sąsiadami niczym Pawlak i Kargul o miedzę 🤣 . Nie wiem czemu, sąsiedzi nie przestrzegali miedzy z naszą działką i jak rokrocznie kosili  sąsiadujące z naszym pole, to zahaczali o nasze , mocno wdzierając się w nie, kosili na naszym polu i potem to siano zabierali. Więc zostawiali po sobie porządek. Mnie to cieszyło, bo miałam wykoszone i robiło mi się ładne stanowisko dla kóz. Mąż się złościł. A przecież nie chciało mu się kosić naszego pola.Ani zebrać tego skoszonego na naszej części.  Dla mnie to nielogiczne. W każdym razie posadził sobie coś tam przy tej nieszczęsnej miedzy wiadomo w jakim celu, ale to małe, zarośnięte, bo przecież nie kosi, sąsiedzi nie wiedzieli, nie dojrzeli  i ...  😲 Z zaprzyjaźnionymi sąsiadami, poprzez sąsiadkę 😛 , obgadałam sprawę aby nie skracali sobie drogi przez nasze pole, bo... 🙂 . Po czym, drugi sąsiad kosząc swoją łączkę przylegającą do naszego, zarośniętego pola... 🙃 . Aż poszłam podziwiać, bo sam mąż przyznał, że ,,normalnie wkopanie grubych kołków pionowo w ziemię zajęłoby mu przy tej ilości dwa dni a tak w złości zajęło mu to dwie godziny." 😐 Nie wiem czy powinien się ze mną tą wiadomością dzielić 🤔🤣.

 

 

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nareszcie deszcz.wszystko już wysychało.

Ale podobno zbliża się upał..

Nie chcę o tym myśleć dzisiaj akurat kiedy jest mokro i wszystko rośnie.

Może wzejdą zasilane nasiona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Uf jak gorąco... Och jak gorąco. Już o 10  z trudem przebywaliśmy na dworzu. Skwar, patelnia, Afryka to mało. Pochowaliśmy się w murach. Nawet lapek gorzej działa.

Herbatko 🙂 też liczę na to, że deszcz poruszy siewy, nic z wysianych jednorocznych nie wzeszło 😕

Są kaczuchy 🦆🦆🦆🦆🦆🦆🦆🦆 .

Kupiliśmy 10, trzytygodniowych ale mamy dla nich oddzielnie siedlisko z wybiegiem to mogą takie być, bo inaczej to by je pozadziobywały nasze kury. Nie wiem czy dwie kaczki zdołały by i czy by chciały je bronić.

Jak na możliwości mego męża to i tak pojechaliśmy wcześniej, bo z drobiem zwijają się dość szybko. Ale i tak za późno, bo były piżmówki młode i wyprzedane... a ja bym wolała piżmówki 😪 . Może powinnam tych wziąć mniej a za tydzień  zapolować na piżmowe? Dziesięć kaczek to już nadto jak dla nas, ale... jak by się trafiły... to tak chociaż z 5 dobrać... hymmm...

Ludzi multum. W pewnym momencie pomyślałam, że może potraktowali bazar jako rodzaj wycieczki rekreacyjnej, ale chyba nie. Kolejki do stoisk z warzywami ciągnące się po 40 metrów, jak nie lepiej. Byłam w szoku. Stoiska z truskawki też były oddzielnie to takich kolejek nie było, mąż dojrzał po 6 zł za kg. Ja dojrzałam wielkie, grube czerwone czereśnie po 20 zł/kg. Ani tego ani tamtego nie kupiliśmy.  Planowałam kupno jakiś owoców ale odpuściłam sobie. To co było bez problemu dostanę w swoim hipermarkecie. Lubię owoce z prawdziwego zbioru z własnej uprawy a nie kupowane w hurtowni 😕 . Pojawił się pan z pięknymi rzeźbionymi i wypalanymi deseczkami. Aż żałuję, ze nie zrobiłam zdjęcia to bym Wam pokazała. Nie byłam gotowa finansowo na niego, ale będzie za tydzień a widząc mój zachwyt ma coś przywieźć więcej. Niedobrze, bo czym więcej tym trudniej wybrać a ja już zachwyciłam się jednym 🙂 Kupiłam to co miałam kupić, zrealizowałam zamówienie panów, kaczki przyjechały i jest super.

A teraz pomyślałam, że jak jest tak gorąco to może okna bym umyła? Chociaż z jedno... dwa... a może i trzy...

Mąż coś działał w kuchni ale nie wiem czy z późnym śniadaniem, czy z obiadem? Chyba już z dwa tygodnie nie gotowałam obiadu... Panowie obierają ziemniaki i zjadamy do nich sałatki grubo polane śmietaną/jogurtem/kefirem i to są nasze obiady odkąd nastały te upały. Mąż schudł kolejne 2 kilogramy 🙂

Edytowano przez Emmi
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzieje się tyle, że jak w jakimś filmie. Tyle mogę napisac;)

A w ogródku jakiś zwierz wykopał spory dołek. Myślę, że to wiewiórka. Ale nie wiem na pewno. Bitwa ślimakowo mszycowa przechyla sie ku mojemu zwycięstwu. Glistnik jaskółcze ziele działa. Jedna z róż które kupiłam cudniaście kwitnie. Bardzo mi się podoba, pozostałe mają pączki ale jest ich niewiele. Natomiast zaskakuje mnie ta stara róża, ktorą przesadzilam dosiliłam skórkami banana. Ona była wcześniej po prostu mizerota, i nawet nie wiedziałam jak kwitnie. Była tu od lat. Jest taka zdrowa, ma piękne liście, rozwija właśnie pączki w pieknym intensywnym żołtym kolorze. Aż żałuję, że ją posadziłam w takim kąciku, bo naprawdę zrobiłam to na zasadzie nic nie szkodzi, może się uda, ale bez wielkiej nadziei, a ten Kopcuszek urasta na piękność.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Lenifo 🙂 nie pamiętam już czy pytałam, a miałam, w każdym razie nie mam informacji . Jak stosujesz jaskółcze zielę? Już kiedyś wspomniałaś, miałam pytać, ale chyba zapomniałam. Róża zrobiła Ci niespodziankę po prostu 🤣

Napiszę o czymś oczywistym, ale może komuś się przyda. Plastikowe konewki są w różnych kolorach. Często domownicy razem zajmują się ogrodem. I dawno temu wymyśliłam coś takiego. Bez względu na to jaka by to nie była konewka niebieska (duża, mała, szeroka, płaska, owalna, dziwaczka)  to ona jest tylko i wyłącznie do czystej wody. W innych kolorach może być do podlewania gnojówką, czy czymś tam. Gdybym używała chemii jakiejś to bym używała do tego konewek w kolorze czerwonym - na przykład. W każdym razie ze względu na zwierzęta jakie mamy to mamy podział kolorystyczny, aby nie zanieczyścić konewki do wody pitnej. Tym sposobem, każdy z domowników wie, że może w ciemno brać konewkę niebieską i nalać nią pojemniki na wodę zwierzakom, czy ptakom. Jeśli podlewamy gnojówką to automatycznie łapiemy konewkę w innym kolorze niż niebieska. U nas konewka do gnojówki jest szara 😛 .

Popadało, przez chwilę... straszą burzą, ostrzegają przed gradem. Popadało mocno ale krótko, po prostu przetoczyła się chmura nad nami i poleciała dalej. Ale my byśmy tak działek nie podlali jak ona 😛 . Dobre  i to. Syn poleciał po kozy jak zaczęło padać ale dojrzał koniec chmury i odpuścił.

Umyłam jedno okno 😛 A tak to ciągle coś na podwórzu trzeba zrobić. Mężusiowi spodobało się to moje planowanie ,,pomiędzy opadami" i sam coś przebąkuje ,,jak znów będą słoneczne dni" to coś tam zrobi.

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a co na mszyce?. mój koperek znów marnieje, mały jest ale już mszyce sie za niego biorą. 

Dajcie jakąs poradę czym spryskac, tylko nie petami od tytoniu, to na koperek....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po prostu urywam kilka gałązek glistnika jak leci, można pokroic ja po prostu łamię. Wkładam do czegoś, słoik lub garnuszek emaliowany i zalewam letnią wodą. I tak sobie stoi. U mnie z pół dnia, ale i stalo cała noc raz. W sumie eksperymentowałam. Przelewam do spryskiwacza i psikam po mszycy.  Póki co pomagą, chociąz muszę powtarzac, bo mrówki w akcji. Ale rankiem roslinki są czyste od mszycy.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałam w planach eksperyment na bregenii (w sensie zrobienia podobnego płynu z onej na szkodniki) ale nie doszedł do skutku bo z glistnika jestem zadowolona. Nie wiem Herbatko jak z koperkiem, bo ja uzywam na róże. Psikałam tez to cuś na mieczykach. Pomogło. Psikałam na dzwonki - pomoglo. Sam glistnik w sobie jest mocnym ziolem z którym trzeba ostrożnie. Ale to sobie już wpiszecie w wyszukiwarkę. Uzywałam go na sobie co prawda, ale w mieszankach i zewnętrznie. Oprócz teorii ogólnie dostępnej nie potrafię powiedzieć nic więcej, czego nie znaleźlibyście u Różanskiego lub na innych stronach z ziołami. Ludzie robia jakiś koktail Bołotowa. Czytałam o tym ale nie próbowałam.

Ostatnio za to intensywnie testuję i przerabiam olejek rycynowy (zewnetrznie) Bo cudnośc onego nie raz sprawdziłam już, ale rozszerzam zastosowanie. Zamówiłam książke, mam nadzieję że przyjdzie w poniedziałek. Niby dużo wiem o nim, ale zawsze może nie wszystko co się da, więc nic nie omijam w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tylko jedną konewkę Emmi;)  Ale logistyka cenna rzecz:)  Przemyślana robota to dwa razy mniej roboty;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Och! Dzięki droga Lenifo 💖 bo u mnie go sporo, muszę wyrywać 😞 a tak to chociaż przyda się.

Wydaje mi się, że opryski z czosnku lub gnojówką w foliaku, odstraszają owady zapylające. Zrębki spowalniają ślimaki nagie, ale nie powstrzymują ich tak całkiem.

Obecnie leje i gdzieś tam grzmi. A leje porządnie.

Tak, Lenifo 🙂 konewki w różnych kolorach przydają się jak kilka osób robi tę samą czynność. Wtedy jest prościej. Nie chciałabym nagle zostać bez konewki do czystej wody. Wiadomo, można wziąć co innego, ale po co sobie utrudniać?

Mocno leje... już było trzeba, bo sucho okropnie było. Jak szłam z psem na spacer to kłopot był jak samochód przejeżdżał, a ja mam uczulenie na pył i to taki okropny bo potrafi mi się jęczmień zrobić na oku 😞 Od razu napiszę, że działa na niego, ale to trzeba od razu jak się wyczuje - coś złotego (prawdziwie złotego) pocierać o prawdziwą wełnę  ( jak to dawniej swetry były z wełny) i tą samą częścią złota pocierać miejsce z jęczmieniem i tak kilka razy. Chodzi o to aby to złoto rozgrzało się od pocierania i wtedy. U mnie działa za każdym razem. I to nieprawda, że ,,nie chodzi o złoto a o samo pocieranie". U mnie pocieranie czymś innym niż złotem prowadziło do rozognienia a nie zatrzymania. Dodam na wszelki wypadek, że jęczmieniem zajmuje się okulista albo lekarz pierwszego kontaktu.

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam 😘

U nas upał. Nawet nie chce patrzeć na termometr. Bo wczoraj o tej porze do słonka pokazywał grubo powyżej 40 stopni. Ludzie siano robią. Niech pogoda się im utrzyma. Bo szkoda aby nie zebrali kolejny raz.  

Nic mi się nie chce przez to gorąco. Nie cierpię upałów. 25 stopni. To dla mnie w sam raz 😁

Truskawki u nas wczoraj już po 10 złotych. Czereśnie widziałam po 25. 

Mszyca... Oj, u nas też widzę. Na gruszy, na czeresniach, na bobie... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 😄 U mnie popadało, mimo to zjedliśmy obiad na działce i następny deszcz złapał nas tuż przed wejściem do bloku.

Truskawki mam już swoje to nawet nie patrzę ile kosztują.

Na mszycę pryskałam sodą. Łyżeczka na litr wody plus ze 2 krople płynu do naczyń.

Moje pomidory w donicach zaczynają kwitnąć i aż mi się nie chce wierzyć jakie liche maluszki wsadziłam. Te pod winogronami chyba mają dobrze, bo rosną i wyglądają lepiej niż te, które mają osobną grządkę. Dziś oplewiłam całe towarzystwo. Jeju, selerki to przez lupę plewiłam. Wsadziłam brokuły i kalafiory. Nie wiem czy się udadzą? Czy nie pójdą w kwiat? Wysiałam sałaty, bo zaraz mi się skończą te wiosenne. Ziemia jeszcze wilgotna, ale na wierzchu istna skorupa i sucho. Dosiałam ogórki, nasionka dostałam od sąsiadki, jej wyszły ogórki to może tym razem wykiełkują. Wsiałam koperek a ten samowysiany już lada dzień zetnę i zamrożę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Amitko, a jakie sałaty siejesz?. Czyli jakieś pózniejsze, na lato? Daj nazwe odmiany. 

U nas dzisiaj porządnie padało, tak równiutko nie bylo ulewy, dobrze podlało. Ale teraz wieczorem wiatr . 

Jutro zrobie na  mszyce preparat,  sodę mam w domu. 

Jakieś mecze w telewizji, mąż ciagle ogląda. Euro chyba? . Piłka nożna. Ja siedzę w innym pomieszczeniu i nie oglądam tego byle czego. 

Upiekłam chlebek z ndzwyczajnej mąki zytniej, Czyli ekologicznej i drogiej, ciekawe jaki chlebek wyjdzie . Wygląda dobrze, bardzo ładnie wyrósł. Moze to ta mąka?. Jutro rozkroję , bo to żytni chleb więc musi poczekać . ale mnie kusi żeby spróbowac. Jednak poczekam, żeby nie popsuc sobie efektu. Dam wam znać. 

Z konewkami dobry pomysł. Ja mam jedną , ale mam taki problem z pojemniczkami do spryskiwania . Do wody, potem są różne preparaty do pryskania roślin. W rezultacie ciągle mi sie miesza , co gdzie bylo. Ale pojemniczki na wodę z pryskiwaczem , są w sklepie tylko w jednym kolorze. Trzeba pisać , mam przeciez flamaster do plastików, Kupuję ciągle nowe bo boję się używać, nie wiem co w nich było. 

Nie znam glistnika, będę sprawdzac na necie. Może rośnie gdzieś niedaleko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Herbatko, sieję te, które siałam wiosną. Może akurat się  udadzą? A jak zakwitną to może się wysieją? No i nasionka pozbieram. Mam i bordowe i czerwone i strzępiaste i nakrapiane. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam miłe panie, wieczorową porą.   

Lenifo glistnik jaskółcze ziele - to, to ziółko,  które po zerwaniu ma takie, jakby mleko?

Konewkę, mam tylko jedną w kolorze zielonym, ale tylko ja zajmuję się podlewaniem. 

Dziś już ugotowałam bućwinkę ze swoich buraczków z młodymi ziemniaczkami, posypanymi koperkiem - mniam......

Zrobiłam też ogórki małosolne ( ogórki niestety kupne)- dzieci uwielbiają.

Sałatę w tym roku posialam dwie odmiany: pierwszą maslową i drugą mieszankę  - w różnych odstępach czasu.

Dobrej nocy, miłych snów 😘

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Thumbelina, tak glistnk po zerwaniu ma takie mleko tylko ono jest pomarańczowe i jest od dawien dawna używane jako środek na kurzajki. Samo ziółko ma potęzną moc ale jest i trujące. kiedy przedawkowane. Trzeba się ściśle trzymac przy nim dawek. Z ziołami trzeba ostrożnie i zanim się łyknie dobrze poznać choćby teorię. Ja osobiście bym nie używała przy alergiach. Ma też więcej  przeciwwskazań. Na pewno nie wolno w ciąży i nie przy jaskrze (zajrzałam do notatek). Jest naturalnym pestycydem. W notatkach zapisałam, że ponoć nawet dym spalonej rośliny ma właściwości owadobójcze. 

Ostatnio mnie zaskoczyła informacja, że taka mięta, powszechnie używana, nie jest wskazana dla panów. No i masz babo placek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam 😘

Herbatki, jak chlebek? Na pewno pyszny 😋 

Oj... Woda i sodą i płyn do naczyń... Spróbuje. ale mam tyle tej muzycy że coś okropnego. Chemii nie chce używać. Bo ostatnio kupiłam te niebieskie granulki na ślimaki. Pierwszy raz ich użyłam. I teraz mam wyrzuty sumienia. Kilka dni temu mąż znalazł jak kosił trawę zdechnie tego zielonego dzięcioła 😞 nie wiem jaka jest ich nazwa właściwa. Ale są duże i zielone. I tak się boję że może on zjadł zatrute go ślimaka? Że może to moja wina? Nigdy nie używałam tych granulek. A w tym roku kupiłam. Jestem wściekła na siebie. Nie jestem pewna czy to ślimak był przyczyną czy inna była przyczyną śmierci dzięcioła. Ale i tak obwiniam siebie i użycie tych granulek 😞 u mnie jest ogrom ptactwa wszelakiego i różnych żyjątek. Więc bardzo boję się stosować chemię na cokolwiek. 

Z dobrych wieści. Pod kaczka widziałam wczoraj 4 kaczuszki. 1 jajko jeszcze jej zostało. Ale nie wiem czy wyjdzie ten jeden. Wczoraj jak poszła się kaczka kąpać do stawu. To szybko poszłam zerknąć. Małe same żółte 🥰 a jajo nadklute. Więc może wyjdzie piąta kaczuszka? Jaj miała 15. Ale że kaczor do niej zaglądał i w sumie z nią siedział. Jak kwiek to brzmi 😂 to wywołała po trochu jaja zaziębione. 

Emmi, a jakie kaczuszki kupiłaś? Niech się Wam dobrze chowają 🥰 Ja mięsne chciałam. Te z plama na głowie. Ale u nas obecnie nie do dostania. Owszem. Miał ktoś mieć wczoraj. Ale na 8 rano trzeba było być na miejscu. A po pierwsze to kawałek od nas. A po drugie ja sie chociaż w sobotę nie chce No gdzie na szybko rano spieszyć. 

Obiadu dzisiaj nie gotuje. Wyjęłam z zamrażarki ostatnia porcje białej kiełbasy jeszcze co na święta robiłam. więc ją na obiad zrobie. Może w sosie? Jeszcze nie wiem. 

Obiecałam najstarszej córce że na weekend nauczę ja pierogi robić. Nie chce mi się. Ale że ja z tych matek, co jak dziecku obieca. To na głowie stanie. To nie ma wyjścia, trzeba słowa dotrzymać. Pewnie i młodsze będą chciały spróbować 😂 więc chyba dzisiaj nie będę za bardzo sprzątać w kuchni bo nie ma sensu coś mi się wydaje 😂😂😂

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć 😄 Dziś chłodno i pochmurno, ale tydzień ma się zakończyć 30*C. Jutro już ma być pogodnie. Coś mnie nadgarstek i kręgosup pobolewa. A jak warzywnik skończony to trzeba rabaty kwiatowe ogarnąć. I tak w koło Macieju 😛 

Ania, internety podają ,że dzięcioły nie gustują w ślimakach. Ten zielony może wyjadać mrówki.  Teraz wszyscy przerzucają się na pełzakol, fosforan żelaza. Podobno jest mniej szkodliwy, bo ślimak zdąży po zjedzeniu schować się do ziemi i tam zginie. A po niebieskich pada od razu. No to jak to jest? Jak się na miejscu zrobi skwarek to wtedy jest atrakcyjnym pożywieniem a jak idzie do miejsca gdzie się zakopie i ma w sobie te granulki to akurat nikt go nie zje? Trochę naciągana teoria, ale zaraz kaczki wykonają za ciebie "mokrą" robotę. Jakoś musisz zapanować nad wrogą populacją, bo inaczej zeżrą ci wszystko.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Nie wiem dlaczego tak się rozciągnął mój tekst, pewnie coś przycisnęłam. Przepraszam, ale już nie idzie zedytować. Dziś rosołowo, wczoraj kupiłam pęczek młodej włoszczyzny, a dziś natka żółta, pora z wyciętym pędem kwiatowym 😛 marchewki z zaschniętymi końcówkami. Ech, swoje to swoje. Mąż stwierdził, że posadzimy tylko 2-3 rządki truskawek, bo koktail stoi w lodówce, truskawki trzeba było zamrozić a przecież jeszcze normalnie rosną nasze i owocują. Chyba zdecyduję się na foliak albo poliwęglan, zobaczę jak sprawdzą się te, co sąsiedzi postawili. Oglądam na grupie Kasi in na fb to ludzie już normalnie mają pomidory w gruncie, w sensie owoce zawiązane. Jak? ja się pytam? 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowano przez Amita
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Anita, no to mnie uspokoiłaś z tym dzięciołem. Kurde... Jakoś nie wpadłam na to aby sprawdzić czym się one żywią. Tylko od razu winę wzięłam na siebie i na granulki. 

Kaczki roboty mi nie zrobią. Bo ja mam kaczki francuskie. Nawet jak moje dzieci im pod dziób przyniosą ślimaków. To one ich nie jedzą 😂 jak miałam mięsne kaczki, biegusy, dwórki i staropolskie, to tak. One lubiły. A te nie rusza i już. I co im zrobię? Poza tym warzywa mam poza ich dostępnej nawet gdyby jadły. Bo ptaki mam ogrodzone przed jastrzebiami i lisami. 

Zaczęły się poziomki. Mamy ich ogrom... Takich dzikich. Co to przez te lata jak tu mieszkamy się dzięki nam cudnie na całe łąki rozsiały. Wyobraźcie sobie łąkę 40 arową z takim ogromem pozionek. Że jak idziesz to nie myślisz że je depczesz, bo byś zwariowała 😂 dzieci tak się ich dzisiaj najadły. Że niegrzecznie bekały co kawałek 😂😂 

Zmywarka prosi "załaduj mnie! " A ja siedzę i pije kawe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

 

 

Mój chlebek wyszedł taki sobie . Córka  mówi że jak mąka ekologiczna bez polepszaczy, to może dlatego. Smaczny, ale lekko gliniasty. chociaz z mąki żytniej to taki wychodzi. a moze taki przepis. Wzięłam z internetu. Niby fajny blog był o chlebie. Na zdjęciach cudne chleby, i środek przecudny, dziurki takie jak trzeba i widać że lekki i fajnie wygląda. A jak ja upiekę to nie jest tak jak na zdjęciu. 

 

Kurczę, zjadło mi część mojej pisaniny, 

Od nowa piszę. 

O poziomkach cudny wpis, też bym tak chciała. 

O pomidorach które mają już małe pomidorki to ja się nie porównuję, bo jak np. sezon ogórkowy w pełni to w moim ogródku zaledwie kwitną. Takie jest Pomorze , klimat chłodniejszy. Dwa tygodnie, albo i więcej róznicy.

ale ja mam w tym roku juz maleńkie pomidorki zawiązane, To sa miniatury i rosły w tunelu, to juz są. Reszta dopiero kwitnie. 

Edytowano przez herbatka miętowa
błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

An , zapomniałam o kawie i za twoim postem idę sobie ją zrobić. Poziomki... mniam. Bardzo je lubię. Dla kontrastu mam jedną kępke i kwitnie właśnie. Ponoć na tarasie w tych 3 skrzynkach jest ich zatrzęsienie. Z truskawkami mam problem, nie mogę jeść, a poziomki spokojnie.

Zbliża się sezon głowienki. To nowe zioło, które doczekało się u mnie w kolejce na praktykę. Wiązę z nim duże nadzieje, bo teoria wygląda obiecująco. Warto sie nim zainteresować. Zbiera się ją gdy przekwita i kłos robi się brązowy. W każdym razie lato będzie sie nazywało "głowienka". Na szczęście na poczatku lipca będę wyjeżdżac na 3 dni poza Kraków, i będę się skupiać na jej znalezieniu. Nie powinno być problemów, bo jak pamiętam dawniej była wszędzie. Musze zrobić jakieś wieksze zapasy.  A takie niepozorne to i tyle razy przechodziałm koło tego. Od dziecka ją znam i pamiętam. Lubią ją pszczoły. I właśnie jako dziecko biegając po ogrodzie i kwitnących głowienkach, po raz pierwszy zostałam ugryziona w nogę przez pszczołę;) Może dlatego nie należala do moich ulubionych roślnek, ale przyszedł czas aby to zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ania, ja znowu myślałam, że każda kaczka zjada ślimaki, choć wiem, że są różne ich rasy. 

Herbatko, pewnie córka ma rację, że mąka bez spulchniacza to i chlebek cięższy. A przepis dopracujesz i następnym razem już będziesz wiedziała czy to błąd w sztuce czy po prostu taki jest i koniec. 

Leniwo, co ty tam jeszcze masz w tym ogródku? Troszkę jak króliki z kapelusza zaskakujesz co raz nowymi roślinami 😄 Głowienka? Aż wyggoglowałam, ale chyba nie znam tej roślinki. 

Tak sobie cały dzień leniwie spędzam, bo zimno, choć słońce się przeciera. Trudno, dzień lenia też musi być. Jutro może ,i się uda iść wcześniej na działkę to sobie skalniak poplewię i może wreszcie zacznę przenosić rośliny, bo to już chyba trzeci sezon jak to mam zamiar zrobić. Jutro będzie akcja nawożenia, trzeba podlać magiczną siłą pomidory, papryki i ogórki oraz resztę towarzystwo. Wyściółkuję selerki i pory tą wełnianą matą, bo kupiłam i leży. A co się uda zrobić to się zobaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Anitko: Głowienki nie mam w ogródku. Muszę jej szukać, jeszcze w jakimś czystym środowisku a nie krakowskim.  Noż ja naprawdę to nie pisze wiele o ziołkach co się nimi zajmuję. Tak sporadycznie, bo bym was zanudziła. Ziół jest tysiące. Sama znam troche więcej jak tysiąc ale w teorii, w praktyce mniej, bo po prostu nie miałam potrzeby. Nie prowadzę żadnej działaności w tym wzgledzie i tylko na sobie eksperymentuję. Kiedyś miałam plan zostania zielarką, ale nie mam predyspozycji chyba do tego. Wiedźmy trochę muszą naciagac, bo ludzie by im nie uwierzyli, a ja nie umiem tego. Bo ludzie chetniej wierzą w czary mary niż w to że to chemia, natura, procesy jasne i logiczne. Wolą hokus pokus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

- Idę teraz na Zagrodę babuszki. - Jak tego nie powiem na głos i nie skupię się na tym, to będę tak robić i robić... 😕 Po głupiie doniczki do foliaka szłam z dwiema przerwami, bo co i rusz napotykałam jakieś przeszkody w postaci rzeczy do wykonania. Z dobrych wieści Najstarsza róża 🌸 odbiła. Ta co myślałam, że już po niej. Dojrzałam coś w zeszłym tygodniu ale nie była pewna, dziś jest okazała, śliczna łodyżka z kilkoma różanymi listkami, bo spomiędzy mogło odbić coś innego 😛 Ale jak już różane listki to ona. Aż ją pogłaskałam i chwilę do niej mówiłam 😍 . Ale wsadziłam wcześniej w jej pobliże pieskową kuupkę.

Dobrze, że rozmawiacie o poziomkach to i ja poleciałam swoje dorodne ale aż 3-4 kaczki poziomek wypielić. Tak się przejęłam różyczką, że już nie pamiętam, czy na jednym krzaczku poziomkowym widziałam kilka dojrzewających owoców czy kwiatów. Ale mam w wysiane już spore poziomki i jutro je rozsadzę na pojedynczo. Nie śpieszę się z nimi bo nie wiem czy ze względu na ślimaki nie trzymać ich do lata w doniczkach a potem dopiero przesadzić do gruntu. Czy w zagajniku brzozowym będzie im dobrze?

3 godziny temu, annorl1 napisał:

 Zaczęły się poziomki. Mamy ich ogrom... Takich dzikich. Co to przez te lata jak tu mieszkamy się dzięki nam cudnie na całe łąki rozsiały. Wyobraźcie sobie łąkę 40 arową z takim ogromem pozionek. Że jak idziesz to nie myślisz że je depczesz, bo byś zwariowała 😂 dzieci tak się ich dzisiaj najadły. Że niegrzecznie bekały co kawałek 😂😂

Ach! Jak pięknie!! Widzę to 😃

9 godzin temu, annorl1 napisał:

Obiecałam najstarszej córce że na weekend nauczę ja pierogi robić. Nie chce mi się. Ale że ja z tych matek, co jak dziecku obieca. To na głowie stanie. To nie ma wyjścia, trzeba słowa dotrzymać. Pewnie i młodsze będą chciały spróbować 😂 więc chyba dzisiaj nie będę za bardzo sprzątać w kuchni bo nie ma sensu coś mi się wydaje 😂😂😂

 

Ucz, ucz kochana. Wierz mi, wszystko czego mały człowiek nauczy się z własnej chęci to zostanie mu już do końca życia, pod warunkiem, że wuj Alzheimer mu nie zabierze . Wcale nie tak łatwo robić dobre pierogi, czy inne mączne, wcale nie tak łatwo wyrobić w sobie łatwość w pieczeniu ciast. Wiem to po sobie. A jak jeszcze Ty masz zdolność łączenia produktów na oko, zmniejszania ich, zamieniania i w ogóle w wypiekach niemalże żonglowania składnikami i wychodzi na twoje, to po prostu  aż szkoda nie przekazać dalej 😘. Przypominam się o przepis na bułeczki 🙂 .

Annorl 🙂 tak się cieszę, że są kaczuchy 🙂 Wspaniała wiadomość.  Pytasz o rasę naszych kaczek...☺️ no więc są żółte 😜. Sprzedawca miał kilka ras, nawet pokazowo wziął kilka dorosłych na prezentację. Chociaż pewnie dla większości kupujących sama nazwa już wystarcza 😛. Mąż pamiętał ale zapomniał. A u mnie mąż zaburzył moją równowagę z kosmosem, kiedy chciał kupić na tyle już duże, że ta cała szopa, którą stawiał przez bite 3 tygodnie  byłaby nie potrzebna, bo mogłyby biegać z kurami i w ogóle nie usłyszałam nazwy rasy ani w ogóle nie pamiętam, żeby rozmawiali o tym. Coś mu się kołacze po głowie - staropolska? W każdym razie mają być mięsne i dobrze jaja znosić. Powiesz mi jaką mam rasę, jak podrosną i wstawię fotę 🤣 . Teraz ich rasa to - żółte 😛

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×