Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
lenifa

Zagroda babuszki

Polecane posty

An liście są też bardzo cenne a jeszcze więcej pączki czarnej porzeczki. Ja bardzo lubię kompot z czarnej porzeczki i jak mam skąd wziąc to też mrożę

Zazdroszcze wam tych kaczuszek:) A gąski? Ma ktoś gąski? 

Kupiłam dziś garść czereśni. Cena 25 za kg. Zawsze jak kupuję czereśnie wspomnienia wyrzucają mi obraz ścinanego czeresniowego sadu i gospodarz, który mi tłumaczył: "Pani nikt nie kupuje czereśni bo maja robaki" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Ależ fantastyczna pogoda! Czekam aż pojawi się woda, bo kran suchy. Chyba wszyscy podlewają. Znowu będzie tak, że emeryci wypompują całą wodę a po pracy to już sucho będzie. Jak z biokoszem, jeszcze nic mi się nie udało tam wrzucić. Roślinki ruszyły do góry. Aż miło patrzeć.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciepło, ale upału nie ma . Taka letnia temperatura. Byłam w sklepie z pieskiem, nie było zbyt upalnie. Ale ciepło jest.

Wiadomo -wiatr od morza. 

Chociaż w mojej miejscowości do wody morskiej jest kawałek. Ale zawsze cos zawieje morskiego. 

Troche mnie choróbska dopadły, dlatego mniej piszę. 

Takie przewlekłe, na które nie ma rady. Ale zawsze dołują. 

Pisałam kiedys o gołębiu który zabłąkał się do mojego ogrodu. wtedy odwiezliśmy go do najbliższego hodowcy gołębiarza. 

ale po kilku dniach gołąb wrócił. Mieszka teraz w ogrodzie, dokarmiamy go i dajemy wodę . nocuje na rynnie pod daszkiem. 

I co z tym zrobić? Będę opisywać o gołębiu jak wy o kaczkach. hi hi.

Mamy nadzieję że w końcu odleci .

chyba przyciągnęła go moja córka. Tam gdzie kiedyś mieszkała , tez przybłąkał się gołąb , przebywał u niej na podwórku cały miesiąc. potem odleciał. Mam nadzieję że z tym tez tak będzie. Bo nie chciałabym jakiegos przychówku gołębi. 

U nas tez czeresnie po 25 zł. 

Siedzę w domu, nie mam ochoty chodzić do sklepu, a czasami trzeba, jakis koszmar. 

Chyba się zasiedziałam w domoeych pieleszach. dobrze że mam ogródek, odsłonięty od ulicy, to posiedziec można nawet w piżamie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gąski u nas po 26 złotych 😯 bardzo drogie. Takie malizny. Ale u nas w okolicy teraz ptasia grypa była. I nadal jest obszar skażony. Kurniki całe po likwidowali. To teraz się muszą odkuć i zarobić. 

Liście z porzeczki wiem ze cenne. Na herbatke są idealne. Tak jak i gałązki. Ale pączki? Na co to? Chyba byli by mi szkoda ich zrywać. 

Muszę jutro kupić cukier i zerwać kwiaty bzu. Trochę syropu porobie. 

U na upał był dzisiaj. Nie wiem ile stopni. Ale 40 na pewno. Od 25 zdycham 😂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A czereśnie na rynku po 20 za kilo widziałam. Chociaż na OLX i po 10 widze się ogłaszają. ale to dalej. Tak powyżej 15 km. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

An w pączkach jest zwiększone stężenie składników. Tez kiedys stałam przy porzeczce i myslałam - szkoda mi;) I nie zerwałam.  Chyba się lekko przemęczyłam, bo połozyłam przed chwilą głowe na nieszczęsnym zeszycie od biochemii ziól na niejakiej puerarinie i nie dam rody jej skończyć dzis, niech czeka do jutra. Ide spać. Spokojnej nocy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i już taka śpiąca byłam, że pua pue pure punele haha, To się nazywa pueranina i jest w kudzu. I tak przeglądam co może. I jest ranek i można by dalej przerabiać coś, bo jeszcze 2 godziny czasu a tu masz... nie chce się. Lepiej ptaszków posłuchać. Moja wnusia ostatnio mówi" A tak leżę sobie i ptaszków słucham. Babci krew;)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i wrociłam do tego i zgupiałam, albo one są dwie albo ktoś gdzies coś myli... Ech te nazwy. I zagwozdka cos samego rana u mnie. Często jest tak, że rózne związki róznią się w nazwie tylko jedna litera i bardzo łatwo o pomyłkę. Z tymi na b to musiałam ściage zrobic koło kompa. Betuina, botulina, betaina, betulina, buteina.... eeeee.... ide spać dalej haha.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak tam, dychacie jeszcze? U nas dzisiaj duży upał. siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę. Trochę porządkuje ogród, ale co można zrobić podczas takiej temperatury?

teraz w cieniu 27 stopni. 

trzeba podlac pomidory, nalałam wodę do pojemników, nagrzała się, więc myslę że podlewanie bedzie bezpieczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, herbatka miętowa napisał:

jak tam, dychacie jeszcze?

U mnie wysoka temperatura w powietrzu ale nijak się ma do temperatury we mnie 🤬 Jestem tak zła, że pogoda może się schować przy mnie. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.... Siadłam tu aby się wyciszyć, bo mnie coś trafi... ileż kur... cze można pracować 😡 .

Uwierzycie, że dopiero wczoraj oczyściłam wielką rabatę , co powinnam zrobić w maju? Przecież to jakieś chore jest już. To ja dopiero w lipcu zajmę się wiosennym porządkowaniem ogrodu? Jakieś koszenie, jakieś szybkie pielenie i albo pogoda do doopy albo brak czasu...

wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...

Z dobrych wieści, wszystko z Bierzmowaniem załatwione. Nawet mój, specyficzny misiaczek zdecydował się na garnitur, chociaż byłoby już super jak by założył eleganckie spodnie i do tego koszulę. Nawet dostaliśmy buty na 48 rozmiar. Tak, mój misiaczek, 15 letni, ma 190 cm wzrostu. Już niedługo urlop... jeśli do niego dożyję 😛 i będę się pławić w luksusie nie pracowania zawodowego.

Lenifo 🙂 no kochana, dzisiaj rządziłaś w tych dociekaniach  naukowych 😘 . Widzę, że Cię wzięło! 😀

Annorl 🙂 dojrzałam w zieleniaku czereśnie po 10 zł. Mało dorodne i takie jakieś zwyczajne, więc może to nasze polskie? Jutro jak będą to spróbuję kupić garść na spróbowanie .

Herbatko 🙂 Ciekawa sprawa z tymi gołębiami. Zdrowia życzę 💖

Amitka 🙂 a o co chodzi z tą wodą? Na działce?

Przeszłam na poprzednią stronę i co widzę! Nowe kaczki na Zagrodzie 😄

Annorl 🙂 ale fajnie, jak duże kupiłaś?

Imegan 🙂 hejka, fajnie, że napisałaś 🙂 ,,Nie wiadomo w co ręce włożyć" - taaaa...

Ale to ludzie u mnie w pracy są niepoważni. Z byle powodu idą na zwolnienie byleby nie pracować 😞 To jest nieuczciwe. Tacy kombinatorzy...

wdech... wydech... wdech... wydech... i jeszcze raz...

 

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakbyś Herbatko nie napisala, że jest gorąco to bym nie zauważyła. jeszcze 15 lat temu nie byłam w stanie wyjść na zewnatrz przy temperaturze powyżej 28 stopni. Wydawalo mi się, że się ugotuję na miekko w sosie własnym. A potem weszłam w zioła. Nie wiem co zrobiłam, bo ja uzywałam dużo ziół, Konczyłam jedne zaczynałam drugie. I nie wiem kiedy to się stalo, że przestałam miec ten problem. Odkryłam to w czasie niemożebnych upalów na Rynku w Dębicy. Spotkałysmy sie z koleżanką i tak chodziłysmy po tym Rynku koło południa i ona nagle mówi do mnie: Wiesz co wejdźmy gdziekolwiek, do jakiegoś sklepu, bo ja już nie wytrzymam. Co się stało pytam. No przeciez przeraźliwie gorąco jest 34 stopnie.... I ja sobie uzmysłowiłam, że mnie to nie rusza, że nie odczuwam upału. I tak zostało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi, dziś to nawet w kranie nie leciała😁ale to bez związku, bo jakaś awaria była. Tak, jak każdy podlewa, to brak ciśnienia. Mąż wczoraj mi powiedział, że skoro  nie zaspokaja moich potrzeb, to.może czas zmienić faceta? I dopiero teraz mi to mówi??😁kaj moje młode lata? Żartuję. Gdybym bardziej chciała to pewnie bym wymogła. Ale! Za to nie spinam się. Coś rośnie ok, rabatka zarasta, poczeka. Spokojnie mogłabym tu nocować, ale mam 7 minut do mieszkania. Nie ma tu ciepłej wody🤭

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Hejka 🙂

7.16 / 20 * C - ma dojść do 31 w cieniu.  Zaraz pójdę sprawdzić poidła dla ptactwa. Będzie dzisiaj gwarno na naszej działce bo w takie upały zlatują się do nas ptaki, mimo, że las mają w pobliżu.

Lenifo 🙂 bardzo ciekawa sprawa.

Amitka 🙂 7 minut na działkę, to wspaniała sprawa, ale wcale Ci się nie dziwię, że wolisz na noc wracać do domu. Chociaż ja ze swoją manią nocowania na balkonach albo w altanach to pewnie bym została dla samego porannego świergotu ptaków.

Nie pamiętam czy Wam opisywałam... Dwa albo trzy lata temu, kiedy trafiłam na w miarę niską temperaturę za dnia, bo jak jest wysoka to potem noce wydają się zimne, postanowiłam zanocować w altanie. Cudowny był świt. Fantastycznie było obudzić się wśród zieleni, był to lipiec więc i liliowce kwitły. Z cztery metry ode mnie w zawieszonym poidle kąpał się jakiś ptak. Inny kosząc przestrzeń altany przeleciał nad moją głową. A to doleciało mnie pluskanie w innym poidle. Śpiewy, ptasie nawoływania. Miałam wrażenie, że nawet drzewa rozmawiają ze sobą a ja śnię dalej.

Milczące Zagrodzianki 🙂 odezwijcie się, co tam u Was słychać? Nie będę pokazywać palcem, bo każdy pisze, kiedy ma na to ochotę, ale brakuje Was podczas zagrodowych pogaduszek 😘 .

 🌺🍉🍈🍓🌼

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi zdarzalo mi sie spać na zewnętrzu:) Ostatnio z rok temu na tarasie. W moim poprzednim miejscu poranki z ptakami też były niesamowite, bo ptaków tam całe mnóstwo jest. Na dodatek miejscowośc leży w małej dolince a wokół wzgórza porośnięte lasem, tak że ten ptasi koncert zatrzymywał się i kumulował jeszcze. No poranna filharmonia była. Muzyka tej doliny na zawsze zostanie we mnie. Ta szczególna akustyka. Piękne dzwony 3 razy dziennie. Zawsze przypominałam sobie wtedy piosenkę "Dzwon to nad doliną"  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pięknie...

Przypomniałaś mi kochana Lenifo, że ja sobie obiecałam w tym roku, pić herbatkę w altanie podczas prac ogrodowych. Ciekawe czy się uda? Nawet mam imbryczek z podgrzewaczem na świeczkę . Tylko czy ja o tej świeczce nie zapomnę 😛 chociaż to te małe, to jak się wypalą to zagasną, więc sensacji w altanie nie powinno być 😕 .

Czas... czas... ech...  ale zrelaksowałam się. Ogarnęłam trochę podłogi, ale lubię rano wpaść na Zagrodę. Do usłyszenia 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przypomniałaś mi ten samowar na filmikach z Azerbejdżanu. To gotowanie na zewnętrzu i ta celebracja i spokojność w pracy, która jest przepleciona z relaksem, pogłaskaniem pieska, herbatką i pieknym otoczeniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Upalne dzień dobry 😄 W pracy mam chłodno, to jakoś dotrwam do początku weekendu i spadam na działeczkę. Emmi, chyba bym się bała sama tam spać, a ptaki słyszę przez okno, bo obok posesja ma mnóstwo krzewów i drzew. W moim mini oczku w najlepsze urzęduje wielka żaba i widzę jaka jest zadowolona jak dolewam jej świeżej, zimnej wody 😜 Muszę jeszcze postawić poidełka w innych miejscach, ale raczej z pragnienia nie zginą na RODOS. A stojącą wodę trzeba kontrolować, bo nie używana zaraz będzie wylęgarnią komarów. coś się stało moim truskawkom. Chyba zaszkodziła im zimna, mokra wiosna oraz zimowe mrozy. Krzaczki usychają. Chyba wyrwę je i przygotuję poletka pod jakieś fasolki lub inne warzywa, bo szkoda trzymać dla tych kilku owoców co zostały. Tylko co by tu jeszcze posiać żeby urosło? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam 😘

Ja na szybko. Bo dzisiaj piątek. A w piątki nie mam czasu za wiele. 

Na polu spac? O nie! Żadne namioty. Żadne altanki. Przecież by mnie komary żywcem zjadły. A komary to mnie bardzo lubią. Wieczorem tylko ja z pola wracam pogryziona. Mąż i dzieci wcale. Albo jedno dwa ukąszenia. A ja cała w bąblach. 

Śpimy przy otwartym oknie. Wiec wszystko słyszę 😁 a widzieć to już nie muszę o 4 rano, bo wolę się do 6 wyspać 😆

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale spać na dworzu to łóżko jakieś wystawić trzeba.

Na polowym bardzo niewygodnie.karimata też odpada.

Na czym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nomen omen przerabiam kocimietkę w tle. A ona antykomarza ponoć. Tak piszą. Jestem w trakcie. Trafiłam na te kocimiętkę przerabiając jeden ze składników zioł. Owadobójcza, więc pewnie można tez podziałać z innymi paskudami.  Lubią ją koty a ponoć unikają jej szczury. Trzeba zaprosić kocimietke do ogródka. Uprawiałam ją juz wiele lat temu ale to był ogródek dojazdowy, że nie miałam mozliwości tak obserwować na codzień. ładnie rosła tylle mogę napisać. A też dla zdrowotności  Bakterobójcza, grzybobójcza, preciwdepresyjna, przeciwdrgawkowa, przeciwbólowa, a nawet może przeciwnowotworowa. Takie ogólniki, wiadomo, że trzeba wejść w szczegóły.  Ale nawet z powodu jej działania owadobójczego warto chyba ja mieć i próbować cos w ogrodzie dla jego ochrony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No kocimiętka może miec potencjał przeciw kleszczom, roztoczom, mszycom a pewnie i inne paskudy też. Na pewno jest warta uwagi. Zawiera ona coś co nazywa się nepetalakton. To związek irdydoidowy. Być może koty dlatego tak lubią kocimiętke, że pozwala im ochronić się przed paskuctwem. Koty też lubią walerianę? Trzeba sie przyglądnąć kocim zwyczajom, bo pewnie można coś dla siem wyciagnąć istotne.  Z obserwacji przyrody połaczonej z nauką może wyjść coś przydatnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Herbatko my mieliśmy dmuchane lózko, na które kładłam kołdrę, bo jednak od dolu na takim dmuchanym zimno ciagnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O wszystkie zagrodzianki odpoczywają.

U nas dzisiaj upał potworny.

Może dlatego pisać trudno.

Wszystko w ogrodzie więdnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Herbatko  mnie też, gdy są na pełnym słońcu, więdną liście hortensji. Potem jak zaczyna się cień od drzew, a szybko jest, to sie ożywiają.  Bardzo dużo mam drzew przed ogródkiem. Idealna sprawa na upały, ale niezbyt ciekawa jak trzeba suszyć pranie. No i mamie przeszkadza ten cień. 

Taka dziś mnie refleksja ogarnęła nad sąsiednim ogródkiem. Jest zaniedbany. Tzn nikt tam nic nie robi, bo zmarła poprzednia ogrodniczka, a syn nie za bardzo i się zna i nie ma ochoty. Ale poprzednia ogrodniczka troche zostawila piękności i mimo pewnej dzikości, ten ogrod cudnie kwitnie, Wosna był caly w tulipanach i szafirkach i nic im nie przeszkadzały chwasty, a teraz to różana oaza, prawie dwumetrowa. Mnóstwo róż, ogromnych krzewów. Białych i czerwonych. I chyba nie mają problemu z mszycami ani czymś tam. Tak się zastanawiam nad celowością przesadnych zabiegów pielęgnacyjnych w tym momencie. To wszystko w tym dzikim ogrodzie jest zdrowe.  No może i stamtąd przychodzą do mnie te ślimaki, ale wolą moje jeść niz tamto haha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Leciałam do kuchni włączyć piekarniku,bo chlebek dzisiaj rośnie jak szalony.jest bardzo ciepło i dlatego.

Ptrzę na mój ogród i widzę zupełnie padniętą sałatę.nie wiem czy odżyje taka sparzona na słońcu.

Dziwnym jest jednocześnie fakt że fasolka dobrze się trzyma,nie zwiędła,chociaż wczoraj nie podlewałam.

Dzisiaj już obowiązkowo podleję. w wieczorem jak słońce zajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór, 

Właśnie wróciłam od podlewania, jestem padnięta.  Taka temperatura to nie dla mnie🥵.

Będąc na dworzu moją uwagę przykuły jaskółki. Zresztą wczoraj też je obserwowałam i wydaje mi się, że jest ich bardzo dużo,  nie przypominam sobie aby w poprzednich latach, było ich aż tyle, ale to dobrze, może wyłapią komary. 

Pod moją kwoką zostały się trzy jajka,  ciekawe czy z tego coś się wykluje. 

Pietruszke sialam dwa razy i wyszła aż jedna, no to, na to miejsce posiałam fasolkę. 

4 godziny temu, lenifa napisał:

 

Taka dziś mnie refleksja ogarnęła nad sąsiednim ogródkiem. Jest zaniedbany. Tzn nikt tam nic nie robi, bo zmarła poprzednia ogrodniczka, a syn nie za bardzo i się zna i nie ma ochoty. Ale poprzednia ogrodniczka troche zostawila piękności i mimo pewnej dzikości, ten ogrod cudnie kwitnie, Wosna był caly w tulipanach i szafirkach i nic im nie przeszkadzały chwasty, a teraz to różana oaza, prawie dwumetrowa. Mnóstwo róż, ogromnych krzewów. Białych i czerwonych. I chyba nie mają problemu z mszycami ani czymś tam. Tak się zastanawiam nad celowością przesadnych zabiegów pielęgnacyjnych w tym momencie. To wszystko w tym dzikim ogrodzie jest zdrowe.  

To można też odnieść do życia ludzi,  im czlowiek żyje prościej tym zdrowszy.

Miłego wieczoru życzę 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Okropny upał a jutro ma być jeszcze goręcej. Mam nadzieję, że ogólnie ładne lato utrzyma się do sierpnia a nie teraz przez te dwa tygodnie Afryka, a w lipcu jesień 😛 . Też wróciłam z podlewania ale niewiele tego mamy to zleciało. Muszę wysiać jeszcze niską fasolkę bo mocno ślimaki ją przetrzebiły, a bardzo szybko plonuje. W ogóle zapomniałam, że ona taka szybka bo bym kupiła więcej. W przyszłym roku zamiast tej tyczkowej to kupię tę niską. Bób kwitnie. Uwielbiam jego kwiaty, jak nie zapomnę, to ku pamięci zrobię im zdjęcie.

My mamy rozkładaną sofę w altanie, która wyleciała z domu. Przed spaniem na niej to musiałabym ją porządnie oczyścić i rozłożyć gruby koc, który potem poszedł by do prania. Na balkonie to wystawiałam ikeowską sofę z gąbki rozkładaną, bo lekka i na niej spałam. Ale dobry pomysł z materacem.

Jak się jutro uda to z rana pójdę pielić rabatę, przed upałami. Jak wstanę... bo ostatnio mam jakiś problem. Niby się budzę ale zaraz na powrót zasypiam i tak mija kwadrans za kwadransem. Ciekawe jak będzie jutro? Miałam w planach zapolować na targu na piżmówki ale nie wiem czy będzie mi się chciało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Afrykę to ja mam ale nie w przenośni;) Nawet trzęsienie ziemi się trafiło i pare innych wydarzeń mocno wstrząsajacych w mojej powieści pisanej zyciem. Czyli jestem między ogródkiem a rollercoasterem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Hejka 🙂

O pieleniu mogłam zapomnieć. Ktoś tam o 6 zaczął coś kosić, ja wygrzebałam się z domu przed 7 i już było gorąco. Pierwsze-  poidła i kąpielisko dla kaczek. W tym upale nawet tak ślimaków nie widać, kilka znalazłam. Jak przyszła pora na pielenie rabaty jakiejkolwiek to było po 7 i skwar rozlał się taki, że odpuściłam sobie. Może z wieczora, ale wątpię... chociaż? Trochę sekatorem podziałałam.

Próbując coś tam ,,dziergać" w rozpalonym ogrodzie i patrząc jak w tym roku nie miałam w ogóle na niego czasu, to czuję, że nadchodzi rok zmian we mnie. Kiedyś o tym rozmawiałyśmy, że mniej więcej co 7 lat człowiek się zmienia w sensie przewartościowuje swoje życie, pamiętacie? U mnie jest to wcześniej o 2-3 lata ale nie zawiera się w ciągu jednego roku a przynajmniej w dwóch, więc w sumie na jedno wychodzi. Czuję, że właśnie się zaczęło. Ależ zabrzmiało, nie? Jak jakiś nadciągający kataklizm... no ... dla mojego męża może to tak wyglądać bo on jest niestety bądź stety przypisany mej osobie, sam sobie tak wybrał 😛 . ,,Widziały gały co brały" - bardzo lubię to powiedzenie. W każdym razie, bo znów odbiegłam od zasadniczej myśli, plus minus przeliczyłam sobie ile potrzeba pracy przy rabatach - mówimy o samych rabatach i roślinach ogrodowych w moim ogrodzie i wyszło mi, że potrzebuję tak mniej więcej pół godziny na prace ogrodowe aby wyglądało to tak jak chcę. Raptem pół godziny!! I ja na nie nie znalazłam czasu :classic_huh: . W pracy zawodowej daję z siebie 100 procent. Ale co to jest to 100%? 100 procent przypisany pracy czy całościowy wysiłek przeznaczony na mój cały dzień? Widzicie tę myśl? 

Jak mogę cokolwiek robić po pracy, jak daję z siebie wszystko, co powinno być sumiennie podzielone na cały dzień roboczy a nie tylko pracę. Jakby to rzec, schodzę z posterunku zawodowego i zbyt często prawie że podpierając brodę sunę do domu i w sumie mogłabym już pójść spać, bo nie mam energii na nic. Jak mam mieć? Skoro wyczerpałam ją niemalże w 100 procentach. Tak więc nadchodzą zmiany.

Lenifo 🙂 Zdarza mi się obejrzeć wiadomości ze świata z innych, niż nasze kanały i jestem w miarę na bieżąco, chociaż dawkuję sobie, bo mam w sobie zbyt dużo empatii i bardzo to przeżywam. Wiele lat temu odniosłam wrażenie, że świat to tylko Europa, przynajmniej tak spostrzega to większość Europejczyków i stąd może taka bieda poza nią.

Thubelina 🙂 wspaniała wiadomość o jaskółkach. One są mięsożerne. Ciekawe skąd ich tyle? Któregoś dnia, chyba w maju... nie pamiętam, dojrzałam też latającą nad polem, na wprost mojego tarasu jedną jaskółkę.

Siedzę, przy otwartym oknie od strony południowej, ale rośnie w pobliżu rozłożysta brzoza i takie miły wiatr wpada przez okno. Już chciałam się zrywać i pędzić do pielenia, bo to ,,czeka" i głowa pilnuje, ale przecież jest upał. Dookoła domu drzewa to jest chłodniej.

9 na zegarze a ja jeszcze śniadania nie jadłam. Wczoraj opychałam się arbuzem. Może jakąś sałatkę sobie zrobię na śniadanie? Powinnam włączyć pranie... uwierzycie, że ja chyba od dwóch tygodni nie zrobiłam prania, bo nie miałam czasu albo siły? To musi się skończyć. Jak dobrze, że Was mam 😘 . To właśnie pisząc tutaj o zmęczeniu, o braku czasu, widziałam, że nie mam kiedy tu wejść i coś napisać, zaczęłam zwracać na to uwagę, bo tak to, jak co dzień - dzień, jutro, potem... i tak zlatuje.

Co tu zjeść na śniadanie...

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam 😘

Emmi, zmiany co 7 lat? To ja chyba mam swoją 😂 w tym tygodniu wymieniałam cała zawartość szafy na nowa 😂 i wydałam na to całe 100 złotych 😂 a ob kupiłam się że hoho. Plus nowe buty. Nowe staniki. No. Wydałam na całkowita wymianę szafy 700 złotych. ale za stówę mam ciuchów super jakości. Że jestem mega zadowolona. Odkryłam ostatnio fajny szmateks. Jakościowo super rzeczy. 

9.30 na termometr w cieniu pokazuje 25 stopni. Upał. Do słonka masakra. 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×