Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
ewelajn

Karmienie piersią po cesarce

Polecane posty

Jak to jest u was,bo podobno po cc dużo kobiet musi dokarmiac albo zupełnie przestaje karmic piersią??Dlaczego tak się dzieje??Ja też muszę dokarmiac bo mały za mało przybierał,mam za mało pokarmu...Napiszcie jak jest u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja równiez miałam ten problem.:( Lekarka wtedy powiedziała mi, że dzieje sie to dlatego, że cc jest zabiegiem nieoczekiwanym i wywarł on na mnie wielkie wrażenie, wyzwolił stres, a to miało wpływ na zanik pokarmu. Fakt, cc uratowała życie moieju synusiowi i mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nati_nati
Ja równiez mialam podobny problem z laktacja. Po cesarce (4 tygodnie przed terminem), pokarm zaczal pojawiac mi sie w 4 dobie. Odciagalam go laktatorem i dawalam w butelce, bo mój synus za nic w swiecie nie chcial sie przekonac do piersi, pewnie dlatego, ze od poczatku w szpitalu karmili go butelka :( Potem odciagalam jeszcze przez miesiac i na koncu zrezygnowalam bo z dnia na dzien mialam coraz mniej pokarmu (mimo czestego odciagania co 2,5 godziny). Mój rekord to sciagniete 250 ml w ciagu calego dnia. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez jestem po cesarce, ale nie dokarmiam. Mam mnostwo pokarmu- moglabym nawet blizniaki wykarmic. Na poczatku mialam problemy, bo moja corka nie chciala ciagnac cyca, ale ja sie zawzielam i ona w koncu sie nauczyla. Ani razu nie dostala butli. Zasada jest taka, ze im czesciej sie karmi, tym wiecej pokarmu sie pojawia. A jesli sie dokarmia, to pokarm zaczyna zanikac, bo organizm zauwaza, ze dziecko pije mniej mleka matki i sie do tego dostosowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja do 4 msc karmilam piersia. potem pokarm zaczal slabnac i teraz tylko karmie jak sie obudzi po nocy. sprawa karmienia piersia to rzecz indywidualna i jest to cecha dziedziczna. jesli twja mama karmila dlugo piersia to i ty najprawdopodoniej bedziesz tak miala niezaleznie czy urodzisz przez cc czy sn. problem moze byc jedynie zaraz po zabiegu cc i niekiedy nalezy poczekac kilka dni na pokarm ale akurat mnie sie to nie zdazylo. mialam duzo pokarmu i bardzi tlustego.ale mialam..szkoda ze juz nie bo z butelka jest tyle zamieszania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie sprawa na początku wygladala dosc dobrze bo pokarm się pojawil w 3 dobie,ale od samego początku mały mogł godzinami wisiec przy cycku i ciągle było mu mało,tak więc skoro częste przystawianie pomaga to dlaczego mam go mało????narazie jeszcze karmię piersią a potem butelką,ale jak długo tak będzie to nie wiem... ale ciekawa jestem jeszcze innych wypowiedzi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez nie miałam pokarmu po cesarce... lekarze mi ciagle wmawiali, że to moja wina, że go nie mam... że nie chcę tak naprawdę karmić, gdybym chciała to bym miała... uwierzycie??:-o Po 10 dniach mała zachorowała na zapalenie płuc i lekarka mi powiedziała, że gdybym karmiła piersią mała by była zdrowa :-o oto polska słuzba zdrowia zamiast wspierać - dołuje :D i jak tu miec pokarm :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...JESTEM....
a co do wiszenia dziecka na cycku....noworodki do 3-4 miesiąca to cycocholiki moglyby non stop s byc przy piersi, ale to dlatego ze: 1. szybko rosna wiec potrzebuja pokarmu 2.mają silny odruch ssania no i musza go zaspokoic 3.uwielbiaja czuć matczyne ciepło i zaspokajają swoje potrzeby emocjonalne wiec...moze dla nas matek to troche uciążliwe takie wisznie dziecka przy piersi bo nic nie mozna zrobic,nigdzie wyjść itd. ale mysle ze warto sie poswiecic bo w koncu dzieci dorastają nim sie obejrzymy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...JESTEM....
aha...i karmienie piersią nie jest dziedziczne!!!!!!!! tylko trzeba miec troche wiedzy na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ok,ale jak wytłumaczysz fakt,ze mój synek za mało przybierał mimo iż ciągle był przy cycku????ja bardzo chciałam karmic piersią,zresztą nadal to robię,ale jego zdrowie i to zeby dobrze przybierał jest również ważne,nawet bardziej niżkarmienie piersią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w większości zgadzam się z Jstem, krótkie karmienie piersią lub nie karmienie wogóle wynika najczęsciej z błędów, które robi się na samym początku. Ewela, jak szybko dostałaś dziecko po operacjii, czy było dokarmiane juz w szpitalu? matka powinna dostać dziecko od razu, wtedy kiedy odruch ssania jest najsilniejszy, ma złapać sutek i ypić chociaz kilka kropli, no i oczywiście potem położne powinny przynosić dziecko na karmienie. Ja miałam cc, dziecko przystawione było do piersi od razu, jedyny problem jaki miałam z karmieniem to nawał pokarmu od 3 doby....bardzo rzadko się zdarza że matka rzeczywiście nie jest w stanie wykarmić dziecka zazwyczaj to wina położnych, bo nie matek, one nie musza wiedzieć od razu jak to robić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słonko,małego dali mi do piersi zaraz jak przywieźli mnie na sale po operacji,położyli go obok,wcisneli cycka i ssał,ale potem musiałam sobie radzic sama,bo nikt nie przychodził mi pomóc jak nie zawołałam,a jak miałam wołac skoro nie mogłam sie ruszyc???pokarm dostałam chyba w 3 dobie ale nie miałam żadnego nawału i już w szpitalu mały szrpał się przy piersi i krzyczał,wiec był 3 razy dokarmiony z kieliszka....ja nawet nie wiem jak to jest gdy mleko wycieka z piersi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzisz u mnie w szpitalu wyglądało to zupełnie inaczej, przez dobę kiedy kazali leżeć, dziecko było na sali noworodkowej i to położne się nim zajmowały, mi przynoszono Alke tylko na karmienie, ewentualnie jak ktoś przychodził to zabierał Małą żeby była z nami, a mąż siedział prawie cały czas więc była z nami ale jak tylko zostawałam sama jechała do położnych, dopiero po dobie jak juz trzeba było wstać to nie było zmiłuj, dostałam Małą i musiałam sobie radzić sama. Ale wiem przyznajmniej, ze młoda nie była dokarmiana, jak była z nami to praktyczni cały czas przy cycku leżała a jak nie była to co jakieś dwie godziny przynosili. Możliwe jest że przez stres nie miałaś pokarmu albo przez zmęczenie skoro od razu dziecko Ci dali jak jeszce ruszać się nie mogłaś..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Acha i jeśli Mały za mało przybiera to nie miej wyrzutów sumienia że dokarmiasz, w końcu jego zdrowie najważniejsze jednak staraj się przystawiać do piersi najczęściej jak się da, bo im częściej to robisz tym więcej mleka masz, no i możesz spróbować herbatek na lektacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za ciepłe słowa,Słonko dla ciebie 🌻 Herbatki na laktację piję już od szpitala żeby miec wiecej mleczka...A od kiedy dokarmiam małego to zupełnie inne dziecko,spokojniejsze i wiecej śpi i nawet zaczął się uśmiechac do mnie,to wynagradza wszystko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i dobrze, przecież większośc z nas wychowała się na sztucznym mleku, ba nawet na zwykłym krowim i jakoś żyjemy. Nie wrato katowac się za wszelką cenę i męczyć siebie i dziecko. Mama mniej zestresowana to szczęśliwsze dziecko a jak dziecko szczęśliwe to już mamie chyba więcej nie trzeba. Zdrówka dla Maluszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jusiek
do słonko1335 piszesz swiętą rację przeciez nie musimy umieć wszystkiego od razu ja też jestem po cc moj synek ma 8,5 miesiąca i w szpitalu przeszłam piekło i horror jednocześnie małego przystawili mi na sekundkę zaraz po wyciągnięciu z brzuszka potem w nocy na sekundkę. Pokarm dostałam na 4 dobę,ale mału już nie za bardzo chciał ssać i nie wiedziałam o co chodzi a te okrutne podłe i leniwe położne wolały dawać mu butlę niż pomóc mi w karmieniu bo nie wiedziałam jak to się prawidłowo robi,a tak bardzo chciałam karmic. Mały wył,a ja razem z nim. Mim,że miałam opłaconą położną to miała mnie w dupie zgarneła kasę i tyle ją widziałam w szpitalu. Przyszła na dzień przed moim wyjsciem i mówiła,że będzie dobrze,a w cale nie było. Mały nie chciał ssać sciągałam do butli i tak robiłam do 5 miesiąca i dokarmiałam bo wiecznie wył miał prawie 5 kilo jak się urodził. Jak karmiłam samą piersią to nie przybierał na wadze mimo,że przy cycu siedział nawet do 4 godz.Juz przy drugim dziecku bedę mądrzejsza tylko za zadne skarby swiata nie chcę miec drugiej cc!!!!! KOSZMAR

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tez jestem po cesarce, Oskarek byl 4 dni na intensywnej terapii, nie mialam pokarmu, ale dzieki mojemu mezowi, ktory wmawial mi, ze mam pokarm i, ze bedzie dobrze - po jakis 4 dniach pokarm sie pojawil!! Caly czas, nawet jak pokarmu nie bylo, dostawialam Malego, chodzilam do niego co 3 godz na "karmienie", dostawal jedzonko przez kroplowke, ale cos tam probowal ciagnac i w koncu sie udalo. Dziewczyny POKARM TWORZY SIE "W GLOWIE" trzeba tylko bardzo uwierzyc, ze ma sie mleko. Moj Niunio przez pierwsze 4 miesiace moglby byc caly czas na cycu, bylo to uciazliwe, ale oplacalo sie, rozwija sie dobrze, nie choruje, ma juz prawie 8 miesiecy, a planuje karmic do roku. Cesarka nie przekresla szans na karmienie piersia, nie wierzcie gdy ktos twierdzi inaczej, uwierzcie, ze mozecie, bo to naprawde warte zachodu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a u mnie było tak, po cesarce 12 godzin leżałałam, ale juz po 3 godzinach od zabiegu poprosiłam położną o przyniesienie dziecka na karmienie, ale powiedziały, zeby odpoczywać, dostałam małego dopiero po 8. córeczka dziewczyny, która leżała ze mną w sali przyssała sie od razu, a mój, poprostu masakra. nie chciał ssać i tak było cały czas, chcociaż pokarmu miałam w brud. męczyliśmy sie tak przez miesiąc, płakałam razem z nim, bo był głodny a nie umiał ssać. kiedy wreszcie sie nauczył pokarm zaczął zanikać. mały sie nienajadał, a ja nie miałam serca go męczyć. dokarmiałam butlą, mały był najedzony i wyspany. niestety, to jest częsty problem kobiet po cesarce, ale chodzi o to, ze pokarmu nie ma, bo poród naturalny, wywołuje jego produkce, a przecież cesarka to nie poród naturalny, więc organizm musi sam zaczaić, że to juz. a nie daj boze zeby dziecko nie umiało samo ssać, to juz wogóle jeste tragedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Justyna M
A ja miałam cesarke. Córka 4 kg. Początkowo był problem bo prawie nie miałam pokarmu i w szpitalu trzeba było karmić butelką. Ale położne każdego dnia pomagały mi karmić piersią chociaż wydawało się że to bez sensu bo prawie nie było mleka tylko trochę siary. Córka nie bardzo umiała ssać. Jak wróciłam do domu to pojawił się pokarm. W 5 dobie już był nawał pokarmu. Jeszcze tylko kilka razy dałam butelkę bo mojego pokarmu nie starczyło a teraz córka już ma prawie 3 miesiące i od dawna gardzi butelką tylko pierś. Ładnie rośnie i przybiera na wadze:) pokarm naprawdę powstaje w głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mialam cc i pokarmu dostalam w 3 dobie. Do tego czasu malego nie przystawialam bo karmili go butelka. Pierwsze dwa tygodnie dziecko nie jadlo prawie nic, ale zawzielam sie, ze bede karmic i karmie juz 5 miesiecy. Po drodze pare kryzysow laktacyjnych, ale wszystko jest do przejscia. Po wyjsciu ze szpitala butelki nie podalam ani razu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, rzeczywiście bardzo ważne jest, aby sie nie poddawać. ja też miałam cc. Pierwsze dni w szpitalu to była klęska. Oczywiście dokarmiali mi małego butlą. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak nie powinno być. Miałam słabą produkcję mleka, już chciałam sie przerzucić na modyfikowane, ale wtedy pewna mądra lekarka powiedziała mi, żeby sie nie wygłupiać, zacisnąć zęby, przystawiać synka jak najczęściej sie da. Wspomóc się femaltikerem i nie rezygnować. Tak zrobiłam. Kilka dni leżałam plackiem przy młodym i tylko karmiłam, ale w końcu rozkręciłam laktację :). Teraz sie karmimy już 14 miesiąc i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kinga4545
Najważniejsze jest przystawianie do piersi, nie ważne po jakim porodzie no i oczywiście zero stresu bo on hamuje laktacje i to był właśnie mój problem - blokada psychiczna. Nie wytrwałam i wprowadziłam butelkę, nikt mnie nie wspierał każdy zaakceptował fakt mm. Pediatra zalecił mi tylko abym raz dziennie do mleka dodała probiotyk ffbaby aby wspomóc rozwój układu pokarmowego, zawarte w nim bakterie występują w mleku mamy, wyczytałam że ten probiotyk jest też zalecany wcześniakom i niemowlakom, które biorą antybiotyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie, bardzo słabo, ze ta wiedza odnośnie karmienia piersią jest taka mizerna, że matki same decydują się na przerywanie laktacji u malutkich dzieci (poniżej 6 miesiąca życia), choć to na pewno nie jest dobry moment na odstawianie od piersi. Na szczęście są teraz grupy wsparcia na facebooku, na przykład "Ciąża, poród i karmienie piersią okiem ekspertów", gdzie można zadać każde pytanie i dostanie się na nie odpowiedź, nie tylko w temacie karmienia, ale i ciąży. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×