Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość makmakowska

po 6 latach powiedział, ze mnie juz nie kocha

Polecane posty

Gość makmakowska

jstesm z facetem od 6 lat. uwielbiam go. nie wyobrazam sobie zyc, byc, miec dzieci z kims innym. niecały miesiąc temu sie zareczylismy. niedawno powiedzial, ze ma watpliwości. ze jednak przestal mni ejuz kochac. ze jest ze mna tylko dlatego ze pociagam go fizycznie. ze ostatanio jak prosilam zebysmy gdzies poszli (na jakas impreze, do znajomych itd) to szedl tylko dlatego, ze liczyl potem na fajny seks, a nie dlatego ze sam chcial. poiedzial ze najlepiej czuje sie sam. kiedy nic nie musi robic. nikomu nic nie jest winien, nic nie powinien robic. moze za duzo od niego wymagałam? nie wiem. owszem, jestem wymagajaca jak kazda kobieta. ale daje tez duzo od siebie. dbam o niego. dbam o siebie. pytam go zawsze co on by chcial robic, na co ma ochote. jesli nie chce bardzo gdzies isc, to go nie ciagam na sile. nie moge przestac go kochac. napisal niedawno, ze teskni za na, ale tylko fizycznie. co to znaczy? fakt, raczej nie mielismy wspolnych zainteresowan, ale zawsze fajnie nam sie gadało o rzeczach zupelnie nie zweiazanych z naszym zwiazkiem, nie nudzilismy sie razem, albo tylko mi sie tak wydawalao. moge błagac go zeby do mnie wrocil, zebysmy byli razem. tylko nie wiem , nie chce zeby byl nieszczesliwy, skoro nie chce byc nikim. ale ja nie bede nigdy szczesliwa z nikim innym. nie bede kochac innego. pomocy;((((( pogadajcie ze mna:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ja sie dopisze
Współczuje Ci bardzo, moj tez juz mnie nie kocha...przestał podobnie po 6 latach, z ta roznica ze u nas w zwiazku sie psuło wiec ja odeszam, niby chcial wracac ale jakos tak bez przekonania a kiedy ja zaczelam walczyc o milosc on juz nie chcial nie rozumiem jak mozna tak nagle przestac kochac, to sie zadko zdarza ze zostaje pociag fizyczny a restza sie wypala, bez sensu... moze walcz o niego? przeciezx nie mogliscie byc razem tyle lat skoro byloby to oparte tylko na pociagu fizycznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przerwa wam dobrze zrobi albo jakaś spora kłótnia :D wtedy szybciej dojdzie do wniosku czy cię kocha czy nie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ja sie dopisze
mialo byc- "moj były" bo juz nie jestesmy razem A Wy nadal razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro sama nie chcesz
go blagac zeby do Ciebie wrocil bo nie chcesz by byl nieszczesliwy to nie ma o czym mowic. A skoro Was wiecej dzieli jak lączy to po co sie meczyc. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
nic nie napisałas o tym co mu nie pasuje w Waszym zwiazku, o problemach, kłotiach itd, musi byc powód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
moze to kwestia "przejścia przez drzwi' i zamkniecia ich.? ale jak sobie pomysle o byciu z kims innymi, o nie byciu z nim. o dzieciach z kims innym, to mi słabo robi. na razie chodze jak zombie. jedna dobra rzecz, ze chudne przez to. powiedzial, ze nie chce mi robic przykrosci, ze nie chce mnie ranic, dlatego woli zebym go znienawidziła (stad te straszne wyznania?) co jest z niektorymi facetami? nie ma innej, to wiem na pewno. chce o niego walczyc. czy to jest egoizm w takim razie, skoro tylko ja w tym zwiazku bede szczesliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wedlug mnie duzo zalezy od ciebie.. czy chcesz zeby on byl z toba nie kochajac cie? w takim przypadku on ma dobry sex, a ty co masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
czy ty go czsem nie zdominowalaS? i on ma juz dosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
co mu nie pasuje? ten problem poruszalimy wielokrotnie. bo zawsze jak mi cos nie pasuje, to to otwarcie mowie, z niego trzeba wyciagać. wiec nie pasujeto ze jestem zaborcza (w moim odczuciu to jest tak, że po porstu chce z nim spedzac kazda wolna chwile, bo lubie z nim byc), jestem wymagajaca (z mojej strony wyglada to tak; to ja mu mowie, ze czas isc do fryzjera, wybieram mu koszule, znajduje miejsca, gdzie mozmwemy wyskoczyc wieczorem - dlatego że on sam mowi "chcesz zebym gdzies poszedl, to daj propozycje" albo "to jaka koszule mam włozyc?" itd, wiec sadzilam , ze oczekuje ode mnie tych sugestii...) za duzo razy prosze go o pomoc (w sprawach urzedow, dokumentow its - jka wiele kobiet mam z tym problem, on natomisat sie w tym swietnie odnajduje, wiec myslalam ze czuje sie dobrze jak mi w tym pomaga). a kłotnie , raczej nie ni ekłocimy, bo on jest typem milczacym, czyli ja sie wygaduje, moge krzyczec, ciskac przedmiotami, a on jest w stanie ze spokojem wstac i wyjsc z pokoju... jak to pisze, to sama sie zastanawiam, dlaczego tak bardzo go kocham...ale byloby wiele powodów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
durny pomysł - ktoś juz mi to mowil, a ze Ty to zauwazyłes/łas po krótkim opisie, daje mi wiele do myslenia to co mam zrobic, jesli jestem typem dominujacym? to juz jest koniec? On ucieknie i juz go nie zatrzymam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
on nie jest asertywny, jest typem introwertycznym , co nie znaczy ze sie nie gotuje w srodku jak mu dziure borujesz. On nie mówi co mysli, a ty myslisz, ze on nie mysli haha ;) i ma dosc, proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
makmakowska => chyba durny pomysł ma rację. A jeśli tak, to w tym wypadku już nic nie pomoże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
mówiąc krótko: jesli chcesz go dla siebie zatrzymac musisz sie zmienić. Zamiast ustawiać mu poprzeczki- zacznij go doceniać, Mów mu jak się cieszysz z tego co dla ciebie robi, jak dobrze mu wychodza rózne sprawy, które załatwia itd, dziękuj mu za otworzenie drzwi, odkrecenie słoika, podanie płaszcza itd. Spusc z tonu, zacznij go traktowac jak równego partnera, a nie jak szefowa podwładnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
durny pomysł - mam przyjemnosc z kobieta czy mezczyzna? jesli jestes facetem (choc moze jako kobieta tez masz takie doswiadczenie), to powiedz mi czy taki typ da sie jakos otworzyc? ja go pytałam wiele razy, co sie dzieje, co mysli, czy cos mu nie pasuje. zawsze mowi "nie wiem, nie wiem". albo nic nie mowi. przeciez nie siedze w jego głowie, dopoki nie powie w czym problem, bede sie trzymac własnych wyobrazen. . i czy mam rozumiec ze to ze mnie juz nie kocha, to tylk oznaka zmeczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
makmakowska => taki typ ma, że im bardziej naciska tym bardziej się zamyka, bo bardzo, ale to bardzo ceni swoją prywatność. Ty zaś po prostu nie umiesz czekać, i nie masz szacunku dla czyjegoś wnętrza. Takie kobiety prędzej czy później stają się bardzo męczące, a nawet zaczyna się je nienawidzić. Ciesz się, że aż 6 lat to trwało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
nie możesz mnie jednak w taki sposób krytykowac. ja nic nie robilam w celu stłamszenia go. wszytsko co robilam, robilam z dobrymi intecjami. nigdy ni ebylo tak , że ja sobie lezałam i pachniałam a jemu kazała robić cos dla mnie. myslalam ze to jest parnerstwo, ja wymagam, ale daje cos od siebie, on wymaga - ja to orbie. problem w tym, że on rzadko mowil "słuchaj, nie pododba mi sie w tobie to i to, i chcialbym zebys robila to i to". nie jeste m zła partnerką do zycia. to znaczy, nie mialam takich intencji. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
behemot to sie nazywa pojechac brzytwa po oczach... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj to spotykaj sie znim tylko na seks , do puki nie masz innego na oku i się nie odkochasz:P oto moja super rada!:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
makowska, odpowiedz sobie na pytanie: jak reagujesz na krytykę? jak reagujesz na uwagi pod swoim adresem? czy słuchasz ze spokojem i negocjujesz czy wpadasz w szał i walczysz do upadłego o swoje racje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
makmakowska => ja wiem, ja wiem. Baby jak mówią facetowi, że jest impotentem i nieudacznikiem, to też to mówią w dobrych intencjach coby go zmobilizować :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
ok, rozumiem. tak, walcze o swoje zdanie, ale zawsze uzywajac w miare logicznych argumentów, a nie np. płaczem czy krzykiem. zgadzam się z Toba, durny pomysł, ze jesli w cos wierze albo wiem to, to walcze do konca, ale padam pod arguementem, którego nie przebije. tylko powiedz mi, jak mozna rozmwaic, pertaktowac, jesli na moje zdanie nie ma odpowiedzi? to jest tak zwane "gadal dziad do obrazu". chce z nim byc, i zrobie to. bede sie powstrzymywac przed tym co do tej pory robilam. a jak to nie wypali, znaczy ze nie dogadamy sie... co do spotykania sie tylko dla seksu - to bez sesnu, bo to i tak pogłebia przywiazanie, a jak "ktos mi wpadnie w oko" to i tak nie bede mogła zapomniec i wszytsko wraca do punktu wyjscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
kot Behemot - nigdy czegos takiego nie powiedzialam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
jesli postrzegasz zwiazek mezczyzny i kobiety jako walkę na logiczne argumenty- to nie ma tu happy endu. A gdzie jest miłosc? gdzie jest miejsce na słabosc, gdzie przestrzen na akceptację drugiej osoby z wszystkimi wadami itd? Mysle, ze on sam jest zagubiony i sam siebie dośc dobrze nie zna. Ale buntuje się wobec Ciebie jak za dawnych czasów buntował się wobec własnej matki pewnie... (gdybam) jemu by sie przydał trening asertywnosci a Tobie zrozumienie, że sama nic nie zdziałasz, nie zrobisz nic za dwoje, że albo z nim- razem, albo wcale, choćbyś na rzęsach stawała. Chyba niezbyt dobrze go znasz, bo nie dał Ci szansy by siebie poznać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość durny pomysl
powiem jeszcze raz: jesli chcesz z nim byc TO TY SIĘ MUSISZ ZMIENIĆ. WTEDY ZMIENI SIE TAKŻE I ON :) i może zaświeci dla Was słonce ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makmakowska
dzieki, jestem wdzieczna za ten wniosek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iguuusia
Jak dla mnie to Ty teraz szukasz winy w sobie,że on się wypalił...Ale z tego co piszesz jak dla mnie to ty nic nie zrobiłas, tez związek był chyba normalny... Liczylas się z jego zdaniem..To ze nie zawsze on wiedzial np co chce robic czy co na siebie zalozyc nie ma nic do rzeczy... Po prostu to w nim siedzi, jego serce juz tego nie czuje po prostu... Nie wiem czy jest sens zebys walczyła o niego, moze on potrzebuje czasu dla siebie zeby zrozumiec,zeby poukladac sobie pewne rzeczy, nie wiem...Albo naprawde juz NIC do Ciebie nie czuje... Wspolczuje.. mnie tez zostawil z tego powodu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×