Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

pinksugar

Mój związek nie ma przyszłości...A kocham ponad zycie

Polecane posty

hej dziewczyny, w sumie pisze tu pierwszy raz, choc jestem stala bywalczynia forum... postanowilam napisac o swojej sytuacji zyciowej, bo zaczynam sie meczyc i motac w swoim obecnym zyciu... od razu zaznacze, ze to zadna prowokacja, choc moze wiele z was w to nie uwierzy. zaczne moze od tego, iz wiem, ze 90% osob, ktore to przeczyta potepi mnie, uzna moze za dziwke, moze za egoistyczna osobe bez zadnych uczuc- rozumiem to. jednak mam wielka nadzieje, ze znajdzie sie tu kilka dziewczyn, ktore moze zrozumieja moje polozenie- musze sie komus wygadac!!! a nikimu z mojego otoczenia nie moge... jestem z mezczyzna, od roku. kochamy sie bardzo, tak naprawde nawet nie wiedzialam, ze mozna kogos kochac tak mocno....a mam juz za soba kilka zwiazkow. problem w tym, ze on...jest zonaty. ok, zdarza sie- 40letni facet szuka sobie mlodszej kochanki (mam 25), i tak sobie urozmaicaja zycie. tyle tylko, ze znam jego rodzine, ba nawet bardzo dobrze.....bo jest to tez moja, dalsza rodzina. jestesmy kuzynostwem. od kiedy sie poznalismy kilka lat temu blizej, bylo juz miedzy nami cos wyjatkowego, taka chemia, cos nas ciagnelo do tego, by spedzac ze soba czas, gadac calymi nocmi i dniami...w zasadzie od dawna cos do siebie czulismy. rok temu doszla jeszcze nasza fizycznosc... chcielibysmy byc ze soba, pobrac sie, chcialabym urodzic mu dzieci- ale jak? rodzina nas potepi, otoczenie wyklnie... niby moze nie powinnismy sie przejmowac ale jednak.... ja natomiast od 6 lat jestem w stalym zwiazku. w przyszlym roku bierzemy slub. gdybym wiedziala, ze dam rade, bede miec sile- skonczylabym to i spelnilabym swoje marzenia u boku...kuzyna. ale jest mi tak ciezko.....w zasadzie nam obojgu. zyje w klamstwie od bardz dlugiego czasu, jednak pomimo tego jestem bardzo szczesliwa... spedzam z nim najpiekniejsze momenty mojego zycia... i pomimo tej chorej sytuacji nigdy bym tego nie cofnela... i co myslicie o moim polozeniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic nie myślę... nie zazdroszczę i chyba takiego "szczęscia" bym nigdy nie chciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja natomiast od 6 lat jestem w stalym zwiazku. w przyszlym roku bierzemy slub. to moze okaz choc odrobine szacunku i zostaw swojego faceta, zeby mogl sobie ulozyc zycie z kims na kogo zasluguje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czuikulinka
a możne właśnie to jest pociągające ze nie możesz go miec,gdyby sytuacja była prostsza nie byłoby to takie podniecające

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mozliwe, ze tak- w sumie pociaga nas przede wszystkim cos zakazanego. spotkania w tajemnicy, namietne, krotkie, bolesne rozstania i powrot do rzeczywistosci... ukradkowe spojrzenia w pracy, usmiechy itp... choc wizja wspolnej przyszlosci tez jest taka... bajkowa. i nawet, jesli w jakims sensie mozliwa- to czy mialaby jakies mozliwosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nawet, jesli w jakims sensie mozliwa- to czy mialaby jakies mozliwosci? przy twoim poziomie inteligencji wnioskowanym po tym zdaniu, zdecydowanie nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zgodze się z Tobą - ten związek nie ma przyszłości. Osobiście nie wierzę w szczęście ludzi, którzy żeby ze sobą być, muszą bardzo wiele poświęcić, kruszyć skały, toczyć walki i palic za sobą mosty. W pierwszym okresie być może euforia przytłumia wszystkie negatywne uczucie z tym związane i czuje się szczęście, ale potem zawsze wracają wszystkie pozostałe, negatywne odczucia, które sprawiają, ze człowiek po cichu dochodzi do wzniosku, że jednak to \"szczęście\" zbyt duzo kosztowało. Więc nawet gdybyś się zdecydowała, to miej świadomośc, że najprawdopodobniej tak będzie. Zbyt kosztowne szczęście to naprawdę żadne szczęście, to tylko złudzenie Poza tym zastanawiam się czy fakt, że on jest Twoim kuzynem nie jest tutaj przeszkodą w posiadaniu wspólnego potomstwa. Zalezy jak blisko spokrewnieni jesteście. I pomijam fakt wszystkich \"bzdetów\" typu \"brak moralności\", \"czyste sumienie\", \"krzytwda innych\" itp., choć one oczywiście są obecne w całym zamieszaniu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak tak tak
nie a przyszłości...rozumiem cie aczkolwiek nie warto sie nakręcać...facet który zostawia żone...ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"facet który zostawia żone...ech" no to akurat ma tutaj niewielkie znaczenie :P Rzcezywiście taka analogia, że "rzucił żonę, rzuci i ciebie" usilnie pokutuje u kobiet, ale nie ma na to żadnej zasady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klaudka27- dzieki za normalne slowo:) poki co targaja mna sprzeczne uczucia- z jednej strony sie chce, z drugiej, tak jak piszesz- naprawde tak wiele musialabym poswiecic.... i ok, nie pisze tu o moralach, bo w tym przypadku mysle glownie o swoim szczesciu. z potomstwem byloby ok- sprawdzalismy i nic nie stoi na przeszkodzie. tylko caly czas sie zastanawiam, czy jesli nawet bylibysmy ze soba- dalibysmy rade? sama miloscia czlowiek sie nie zywi. na razie jest dobrze, choc wiadomo- sila wyzsza nie pozwala nam sie soba cieszyc tak czesto, jak bysmy tego pragneli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na diecie...ale nie dzisiaj
ja bym podjela jaks decyzje i to jak najszybciej: po pierwsze- po co ci ten facet z ktorym jestes od 6 lat? eweidentnie go nie kochasz,tylko marnujesz jego czas. albo jestes p oprostu taka samolubna ze jak ci z kuzynem nie wyjdzie to przynajmniej kogos bedziesz miec. wg mnie to jakbyscie chcieli ze soba byc ,do juz zaczelibyscie dzialac- on sie rowodzi, ty rzucasz narzeczonego ijestescie razme. co bedziecie sie na rodzine patrzec? przeciez to nie rodzina bedziedzie nieszczesliwa jak nie bedziecie razem ,atylko Wy. skoro chcecie poswieciec swoje szczescie i zycie ,zeby rodzina sie nie obrazila czy was wyklnela no to musicie sie rozstac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na diecie...ale nie dzisiaj
tylko caly czas sie zastanawiam, czy jesli nawet bylibysmy ze soba- dalibysmy rade? sama miloscia czlowiek sie nie zywi. kobieto o co ci chdzoi? tu nam ghadaszm ze zakochanie,najpiekniesze chwile razem spedzacie. a tutaj walisz ze czy by wam wyszlo? nikt ci takiej gwarancji nie da i milosc czloweka nie zywi? to znaczy co? koles kasy nie ma ? sorry,ale musze sie zapytac: ile wy macie lat, bo p o twoich wypwoeidzianch wyglada na to ze jestes mloda.... ja stawiam na 18-24 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivs
Jestem w podobnej sytuacji, mam 22 lata a mój facet 42. Jesteśmy ze sobą od 2 lat. Zostawił dla mnie żonę i córkę. Rok temu się rozwiódł. Bałam się tego związku, bałam się reakcji mojej rodziny ale warto było ryzykować. Rodzice mają do mnie żal, nasze kontakty nie są najlepsze. Mam za to cudownego faceta i to sie tylko liczy... Autorko, życzę Ci powodzenia i szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteszlakobietazlazlazla
Ja sądzę, że jesteś straszną osobą. Oszukujesz człowieka, który chce wziąć z Tobą ślub i spędzić resztę życia i chcesz na tym oszustwie i na krzywdzie jego żony zbudować swoje szczęście. Życzę Ci moja droga, żeby facet, którego tak bardzo "kochasz" urządził Ciebie tak samo. Żeby wszyscy sie dowiedzieli co robisz i Ciebie znienawidzili. Żebyś została sama ze swoim brudnym sumieniem. Powodzenia;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem zla i to bardzo. egoistyczna tez, bo zalezy mi na wlasnym szczesciu i poczuciu bezpieczenstwa. a moze wlasnie z tymi dwoma facetami jest mi wygodnie? jednego kocham, drugiego nie, takie zycie meczy, ale z drugiej strony zadowala. jakbym nie byla w takiej sytuacji pewnie tez mialabym wielkie \'ale\' do takich jak ja. dziei za wszystkie dobre slowa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivs
autorko, jedno jest pewne, musisz podjąć jakąś decyzję ponieważ takie życie Cię wykończy. Usiądź i spokojnie przemyśl wszystko, zrób sobie rachunek zysków i strat, rozważ wszystkie za i przeciw. Pamiętaj aby nie robić nic wbrew sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podobnie
Miałam podobna sytuację. U mnie w rodzinie było spore przesunięcie pokoleniowe i teraz jest tak, że jestem ciocią, ale młodszą od "pociotka", a jego matka- moja kuzynka, jest ode mnie duużo starsza. Mniejsza z tym. kilka lat temu przeżyłam piękną przygodę trwającą rok z tymże "pociotkiem". Oczywiście w tajemnicy. Jesteśmy już daleką rodziną, jedna taka para wzięła ślub kościelny. Było pięknie, do dziś mamy ze sobą bardzo dobre stosunki ( w sensie towarzyskim, nie cielesnym hi, hi), choć każde ma własne życie. Nie myślałam o byciu z nim na zawsze, on czasem sobie tak głośno marzył. Mamy odmienne charaktery etc. i "romans" był ok, ale na stałe wole inny typ faceta. I ty się zastanów, czy chcesz z nim być jak mąż z żoną, założyć rodzinę, czy też fajnie jest, jak mi , w związku bez zobowiązań. Zastanów się, czy temu związkowi nie dodaje jakiejś szczególnej magii, pikanterii fakt, że jest jakby "zakazany". Jeśli chcecie być razem naprawdę, tylko wówczas można wywołać burzę w rodzinie. kochają- zrozumieją. Ale jeśli to tylko zauroczenie, fascynacja, to zastanów się , czy warto. Na pewno oczekujesz uczciwości od całego świata, więc bądź uczciwa wobec mężczyzny, z którym jesteś na stałe. Nie krzywdź. Ty masz mieć prawo do szczęścia, miłości, dobrego losu, więc nie zabieraj tego jemu 9 z pobudek egoistycznych). Nie bądź tchórzliwą asekurantką (jak nie ten, to tamten), bo to obrzydliwe. Zastanów się 1000 razy, bo to nie jest prosta sytuacja. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteszlakobietazlazlazla
Ja nie rozumiem tych przyjaznych komentarzy:| I tak zostaniesz sama. W taki czy inny sposób zemści się na Tobie to co robisz, bo postępujesz karygodnie. Pewnie, że jest Ci dobrze, jak nie masz sumienia, to czemu ma Ci być źle. Tylko nie bierzesz pod uwagę, że Twój narzeczony na tym ucierpi prędzej czy później. Zniszczysz mu życie i dlatego sama tez nie będziesz mogła być szczęsliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivs
Tylko dlatego aby jej narzeczony nie ucierpial ma zrezygnowac ze swojego szczescia? Teraz ma juz z nim byc do konca zycia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emma 124
Myslę, ze najuczciwiej byłoby zerwac z narzeczonym. Szkoda mi chłopaka. Jak się dowie... brak mi słów... Ale myslę, ze podźwignie sie i wróci mu wiara w drugiego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteszlakobietazlazlazla
do olvis Nie, ma go zostawić jeśli go nie kocha. Nie chciałabym być oszukiwana w taki sposób, byłam oszukiwana w podobny i dlatego, że wiem jak to jest, zajmuje takie a nie inne stanowisko w opinii o tej całej chorej sytuacji. Nie można oszukiwać. To złe i niemoralne. Chce być z kuzynem - nie widzę w tym zupełnie nic złego. W takiej sytuacji życzyłabym jej jak najlepiej i tak jak inni uważam, że może być szczęśliwa, na przekór wszystkiemu. Ale to, że tkwi w związku, w którym okłamuje partnera, tylko dlatego, że tak jak jest teraz jest dla niej wygodnie - w tej sytuacji życzę jej wszystkiego najgorszego, bo uważam, że to podłe. Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blacklady555
tak a najlepiej budowac nowy związek na ludzkiej krzywdzie,cierpieniu i łzach-to do mojej przedmówczyni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blacklady555
wczesniejsze zdanie było skierowane do olvis wiem,ze miłosc jest egoistyczna i bezwzględna,ale nie pomyslałas nigdy ze skrzywdziłaś tamtą kobiete i dziecko,Twoje sumienie jest spokjone??jezeli tak-to gratuluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivs
tak, moje sumienie jest spokojne. Jestem szczesliwa i to mi wystarcza. Nigdy nie bylas w zyciu skrzywdzona? ja bylam wiele razy i nie mam zadnych skrupolow. Jesli nie bylby ze mna, to bylby z inna. Gdybym nie byla z nim to wtedy ja bylabym nieszczesliwa. Wiec albo ja albo jego zona. wybralam siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deprecha-depecha
Nie moge uwierzyc ze tak latwo podchodzicie do rozbijania komus malzenstwa! Malzenstwo to rzecz swieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość expressssss
olivs jestes dla mnie zwykla dziwka. Stary facet lecial na ciebie i ty to wykorzystalas. wskoczyłaś mu do łózka glupia kurvo i jeszcze sie z tego cieszysz. facet cie dyma kiedy chce i pewnie niedlugo znajdzie sobie jeszcze mlodsza sikse do dupczenia, zycze ci tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×