Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość pinkaa

Wstyd przed pójściem do stomatologa.

Polecane posty

Gość cooooooooooooooooooooooo
juz nikt nie ma problemow z zebami???????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ,ms;wl
implanty nie zawsze sa mozliwe. Jeżeli nie masz zęba przez pare lat to doszło do zaniku kosci i nawet kasa ci nie pomoże, bo po prostu immplant sie nie utrzyma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elva
mi też jest żal :( na dziecko musisz zwracać uwagę i prowadzać do dentysty, ale dentysta musi być dobry, bo jak będzie byle jak leczył, nie udzielał rad itd. to też z zębami mogą być problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malabrunetkabdg
hej dziewczyny... mam ten sam problem :( zęby katastrofa a to wszystko przez jednego dentyste u ktorego bylam dawno temu jeszcze chyba bylam w podstawowce szlam normalnie z rykiem do domu tak bolalo pamietam ze go nawet kopnęlam na tym fotelu. Od tego czasu cholernie sie boje. Teraz już wiem ze muszę iść mam kilka do zrobienia a najgorsze ze tak jak by kruszy mi sie dwójka od strony jedynki jest minimalna przerwa jak sie nie przyjrzy nikt to nie widac ale musze isc... tu na miejscu mam dentyste ale jak slyszalam opinie o nim to mi sie odechcialo chcialam isc prywatnie ale nie mam na razie kasy zeby stowkami wydac na zeby chociaz chciala bym. zalezy mi na tym zebie z przodu zeby to naprawil tylko jak isc jak mi tak wsyd i nie ma kasy... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam przód ładny w miare. Ale czwórka mi sie kruszy, po piątce został tylko korzeń, szóstki mam połowe, i z drugiej strony podobnie. Na górze prawie wszystko do roboty. Ale brakuje tylko jednego. Już ledwo jem, bo mnie boli. A najgorsze, że jestem osobą zadbaną, ładną, inteligentną i nikt by nie powiedzial, że mam w buzi takie coś. Musze się przemóc i pójść, ale też kasy brak, poza tym wstyd mi jak cholera otworzyć usta przed dentystą. Jak gdzies ide wszystkim patrze w zęby jakie mają, czy im brakuje, to jakaś obsesja. I porównuje z tym co ja mam.. boze koszmar jakiś :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak to niestety wygląda, jak ktoś nie dba systematycznie o zęby. Przecież przy regularnych wizytach u dentysty, nawet na NFZ, można zadbać na bieżąco o zęby. Inna sprawa to trafienie na dobrego dentystę, tu niestety trzeba metoda prób i błędów lub po prostu zrobić dobry wywiad wsród znajomych. Ale zawsze lekarz mający najwięcej pacjentów i w związku z tym długi czas oczekiwania na wizytęjest dobry, więc to jakaś wskazówka może być. A wyśmiać żaden dentysta was nie może-to jego praca w końcu, a przeciez nikt nie chce ryzykowac utraty pacjentów (wiadomo, że wysmiany pacjent może więcej nie wrócic i jeszcze narobić złej reklamy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czerwone baletki
no ale czego się bać?? Dentysta nie jest taki straszny, jeśli jest miły i sympatyczny. Wiecie też się bałam dentysty, ale trafiłam do doktora Tomasza Rozwadowskiego i mój strach jest mniejszy. Owszem lekko mocniej mi serce bije jak mam iść na wizytę, jak słyszę wiercenie, ale ogólnie jest ok, doktor Tomasz zagada, pożartuje i jakoś tak lepiej jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość robert2013
kobieto nie masz się co wstydzić, przecież to ich praca jak Cie boli to nie ma się co zastanawiać :) a tak na marginesie to osobą z karkowa mogę polecić Galerię Uśmiechu - wykwalifikowana obsługa i wykonują praktycznie wszystko co dotyczy jamy ustnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja również
Witajcie, ja też mam ten problem ze strachem i wstydem przed dentystą. Mam 23 lata, a powinnam była już dawno temu się wybrać i poleczyć zęby. Efekt jest taki, że już praktycznie nie mam dolnej prawej 6, z górnej lewej 6 zostały tylko ściany z 3 stron, pęknięta lewa dolna 6 i mała dziurka w 4. W końcu się przemogłam i w czwartek idę na 12:30 do dentystki u mnie w mieście. Ponoć kobitka miła, ale i tak się boję, a przede wszystkim wstydzę. :( Jednak postanowiłam sobie, że w końcu zrobię z tym porządek, idę na doktorat i nie mogę mieć czarnych zębów za kilka lat. Z kasą też krucho, nie pracuję, dopiero co studia skończyłam. Póki co odłożyłam 1500zł na podstawowe leczenie. Strach zaczął się jak większości z Was, czyli od podstawówki - dentystka szkolna. :/ Zabieram się za leczenie, chcę mieć zdrowe zęby, w końcu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Staciee
Jest tu ktoś jeszcze? Mam praktycznie wszystkie zęby do leczenia, w niektórych została tylko ścianka.. tylko te przednie są w miare okej, chociaż dzisiaj ułamał mi sie kawałek dwójki i musze wziąć się za te zęby, ale paraliżuje mnie strach, wstyd! Jak otworze buzie u dentysty to on chyba sie przerazi, wyśmieje mnie, będzie gadał jak mogłam się tego dopuścić. Brak mi przez zęby pewności siebie itp.. Boje sie bardzo, ale wiem że musze iść :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem, przypadkiem trafiłam na ten temat mam zęby w fatalnym stanie, boję się nawet patrzeć na nie w lustro, więc nie wiem co tam jest do roboty górna szóstka mnie pobolewa od paru miesięcy, wstydziłam się umówić na wizytę, nie byłam od 3 albo 4 lat u dentysty niby jestem umówiona na przyszły tydzień, ale nie wiem jak dentysta zareaguje, najbardziej obawiam sie kąśliwego komentarza wiem że na wstępie powiem że dawno nie byłam u dentysty i że się boję bólu, poproszę też o znieczulenie, ale nie chce mieć usuwanych zębów wstyd bo mam tylko 20 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edooo
Nie ma się czego bać ,nie z takimi jak wy przypadkami lekarz miał do czynienia ,poza tym jeśli jest na poziomie ,to nie będzie udzielał zbędnych uwag .Ja miałem gorzej ,musiałem iść do proktologu ,to jest krepujące .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdsgfsd
edooo - co za porównanie, ale na pocieszenie ci powiem, że ja wolę proktologa niż ginekologa. Kiedy leżę na plecach rozsuwając nogi przed obcym człowiekiem to czuję się najmniej pewnie i najbardziej głupio. Może coś pierwotnego podpowiada mi, że kiedy leży się na plecach i podbrzusze jest odsłonięte to niedobrze. Takie mam odczucia i nienawidzę tego. Zamiast jednej wizyty u ginekologa wolałabym pięć razy wypinać tyłek u proktologa. Jesteś facetem i możesz się cieszyć, że ginekolog cię nie czeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anna19825
jeśli boisz się pójść do dentysty, wybierz się na wizytę do jakiejś uznanej kliniki. Ja sama chodzę do Studia SE+ w Krakowie i nie wyobrażam sobie, żeby lekarz skomentował w jakiś niegrzeczny sposób stan uzębienia swoich pacjentów, profesjonalizm wymaga dyskrecji i kultury... Poza tym moim zdaniem lekarze niejedno widzieli i naprawdę ciężko ich zaskoczyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepotrafie
Witajcie Mam potężną dentofobię, której źródła tkwią w dzieciństwie - generalnie odkąd wyrosły mi zęby stałe, byłam ciągana do dentystki jak nie przez mamę, to przez pomoc dentystyczną (do szkolnego gabinetu), a skutek tych zabiegów był odwrotny do spodziewanych, tzn. 'leczenie' sprawiło, że w wieku 8-9 lat moje przednie zęby już wyglądały tragicznie, załatane tandetą, która żółkła, zieleniała i co tam jeszcze. Na dodatek wynikły z tego rewelacje typu próchnica wtórna, ponowne borowanie, a w efekcie - ząb tak kruchy, że obie dwójki się po paru latach ułamały przy dziąśle. Słowem - to ówczesne 'leczenie' doprowadziło do tego, że nabyłam potężnego psychicznego urazu, ta sama dentystka, która wyborowała mi sporo zębów w szkolnym gabinecie rwała mi je potem w ośrodku zdrowia, jako nie nadające się do dalszego leczenia. Zaczęłam unikać dentystów jak ognia, strach i wstyd był silniejszy od najgorszego bólu (myślę, że jeśli chodzi o ból zęba miałam już do czynienia z tym najgorszym, dosłownie wiłam się wtedy z cierpienia). Wstyd i strach był we mnie silniejszy od żalu, że zęby mi się popsuły, pokruszyły, że właściwie czuję się OD ZAWSZE jak żywcem pogrzebana :( Wolałabym po stokroć inną chorobę zamiast dentofobii, a w efekcie próchnicy, nawet o wiele poważniejszą, chorobę, która nie zrobiłaby ze mnie takiego śmiecia, pozwoliła żyć, mieć przyjaciół, cieszyć się z każdego dnia. Pozbawiła mnie wszystkiego - przyjaźni, planów na przyszłość, nie mam nic. Jak to jest, że zwykle jeśli ktoś jest chory, ma jakieś psychiczne urazy, wszyscy się o niego troszczą, pragną pomóc, a człowiek z dentofobią słyszy przeważnie, że jest tchórzem i jest wykpiwany... Dlaczego dentofobów nie traktuje się poważnie? Przecież to też cierpienie, czasami nie do zniesienia! Stałam się odludkiem. Samotność da się polubić, ale do tego trzeba lubić samego siebie. A czy ja siebie lubię? Patrzę w lustro i w sumie czasem jest mi siebie żal, ale przyznam, że po prostu się nienawidzę. Mimo, że generalnie od kilku lat zamiast tylko siebie obwiniać za stan w jakim jestem, obwiniam też innych, ich obojętność. Zresztą moja dentofobia nie wzięła się z powietrza. Odzywa się ktoś jeszcze w tym temacie? Wspieracie się jakoś wzajemnie? Wiem, że to tylko pisanie na forum, nie załatwi problemu, ale zawsze to jakieś wsparcie, gdy inni też się z tym samym zmagają i dzielą własnymi doświadczeniami....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edooo
Kochana z tego co widzę ,to tutaj nie ma żadnego klubu wsparcia w tym sensie ,że pisze stałe towarzystwo .Jedynie każda osoba wyraża swoje obawy, czy doświadczenia z leczeniem .Ty po prostu tym żyjesz i jakby całe myślenie kreci się u ciebie wokół zębów , ich wyglądu, co doprowadza na dłuższą metę do depresji .Może zębów nie masz najlepszych ,ale za to jesteś wygadana :) .Różne są sytuacje życiowe po których człowiek wygląda nieciekawie i trzeba naprawiać zęby ,nie tylko próchnica ,ale wypadki ,bójki .Każdy z nich musi się jakoś uporać z nowym doświadczeniem.U ciebie (u was) nie jest problem fizjologiczny tylko psychologiczny i tam należałoby poszukać wsparcia .Dlaczego dentofobów nie traktuje się poważnie ...ano dlatego, że życie nie jest sprawiedliwe .Są choroby-stany ,które sa postrzegane przez innych jako wydumane i będącymi wymówkami od obowiązków .Przykładem może być fobia społeczna .Jeżeli facet (kobieta) powie że boi się pójść do pracy , to uznany zostanie przez otoczenie ,a zwłaszcza kobiety za lenia i nikt nie będzie się nad nim litować .Na początek znajdź osobę z otoczenia z którą możesz sensownie porozmawiać ,albo opisz na jakimś forum psychologicznym swój problem .Wtedy może z czasem się przełamiesz i pójdziesz do dentysty .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monikaa825
@niepotrafie - hej nie jesteś sama ;) Mam 31 lat i w zasadzie pokonałam swoją traumę rok temu. Z przymusu bo od chorego zęba miałam spuchniętą głowę i ryzyko zakażenia krwi. Weekend jak z horroru a w poniedziałek było mi już obojętne czy będzie borowanie czy mordowanie. Po czternastu latach bilans wyglądał tak - 3 wyrwane zęby(a w zasadzie ich resztki) i jeden leczony. Dziwne jest to, że moje najwcześniejsze wspomnienia z wizyt u dentysty są ok - było borowanie mleczaków starym sprzętem w osiemdziesiątych latach. Mama stała obok trzymając mnie za rękę ale widziałam jak ona sama się boi i brzydzi. Później klasa siódma podstawówki - nowy gabinet i oschła dentystka. Po pierwszej próbie z wiertłem podskoczyłam jak oparzona więc ona rzuciła tekst: "Nie ruszaj się bo rozetnę c***oliczek, już mi się to kiedyś zdarzyło więc uważaj". No niech mi ktoś powie JAK MOŻNA DZIECKU TAKI TEKST WALNĄĆ??? Powinnam ja pozwać do sądu :( Podziękowałam za dalsze leczenie i wyszłam. W domu nie mogłam się pozbyć tego przeobrzydliwego smrodu borowanego zęba z ust. Nabrałam takiego strachu, że żadną siłą nie dałam się zaciągnąć z powrotem. Później byłam tylko raz w szkole średniej bo koszmarnie mnie bolał ząb. Trafiłam na stomatologa wielbiciela medycyny naturalnej, który próbował mnie uspokoić i nauczył oddychania przez nos. Leczenie kanałowe - nawet się udało, poszłam na ostatnia wizytę aby założyć plombę - i zawróciłam spod drzwi :( w takim stanie przechodziłam 14 lat, z zęba został korzeń, dwa inne też poszły się bujać... Pracowałam za granicą, wśród ludzi i nie mogłam rozstawać się z gumą do żucia :( Jak sobie przypomnę to aż mnie skręca..Ciągły smród w ustach, nienawidziłam samej siebie. Straciłam górną czwórkę i wstydziłam się śmiać jak wcześniej. Tak jak piszesz - człowiek wstydzi się ludzi, nawiązywania kontaktów, wszystkiego. Tyle bólu co człowiek wycierpi - tego nie da się opisać. Były dni, ze miałam ochotę po ścianach z bólu chodzić.. A mimo to nie dałam się przekonać do dentysty.W ubiegłym roku poszłam z obolała głową. Zapach już poczekalni - zwolniłam kroku. Gdy słyszałam wiertło - chciałam uciekać. Jedyne co mnie utrzymało w poczekalni to postanowienie, ze nie będę jak moja ciocia, która zgubiła wszystkie zęby. Zawsze jej tak strasznie jechało z ust, ze nie lubiłam jej dawać buziaka na dzień dobry - i to już w dzieciństwie. Nie chciałam być jak ona dla dzieci mojej siostry, żeby się mnie brzydziły pocałować. Pani dentystka była wspaniała, tłumaczyła co za chwile będzie robić. Wyrwała zęby, a kiedy zaczęła borować - siedziałam na fotelu i myślałam - kuźwa przecież to się da wytrzymać..........Miałam ochotę przywalić głową w ścianę. Tyle lat zmarnowałam. tego nie da się opisać. Jeśli ktoś boi się dentysty - nie ma rady - musi sam znaleźć wyjście, sposób w jaki wreszcie trafi na fotel. Żadne tłumaczenia, rady nie pomagają. Człowiek się tylko wkurza na innych. Zawsze w obliczu problemów człowiek jest sam. Warto zrozumieć, ze nikt za nas życia nie przeżyje. Problemów nie rozwiąże. A kiedyś i tak wszystko minie, nasze strachy, problemy.. Jeśli jesteś wierząca to szczerze C***olecam modlitwę do Matki Bożej - jakąkolwiek. Ona nigdy nie zostawi Cię samej, zawsze pomoże. Poproś Ją o spokój serca i odwagę. Poza tym spróbuj popytać o dobrego dentystę, umów się na wizytę, powiedz szczerze, ze się boisz. Niech zrobi C**przegląd, wytłumaczy co i jak. Nie chciałam wierzyć rodzinie gdy mówili mi, że dzisiejsze wiertła są inne od starych. Aż sama się przekonałam, te 14 lat od mojej ostatniej wizyty to jak przepaść. Chodzą szybko, są chłodzone wodą, super sprawa. Życzę Ci dużo odwagi i nadziei na lepsze jutro. Radośc****siadania zdrowych, nawet nie wszystkich - ale zdrowych zębów - także nie da sie opisać. Pomyśl jak wspaniale byś się czuła gdyby Ci się udało :) Wierz, ze sobie poradzisz bo na prawdę warto. Masz życie przed sobą, warto w nie zainwestować :) Trzymam kciuki za Ciebie, na pewno dasz radę :) Pozdrawiam serdecznie - Monika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po przeczytaniu Waszych odpowiedzi przeryczałam pół wieczora... Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, w pewnym sensie to jest tak, jakby ktoś podał mi rękę. Ja kompletnie nie mam z kim o tym pogadać. Sama się pokornie usunęłam z życia dawnych przyjaciół, nie chcąc wprawiać ich swym wyglądem w zakłopotanie. Nikt nie czuje się dobrze w towarzystwie kogoś, kto sam nie czuje się dobrze we własnej skórze i cały czas jest spięty. Tak że widzisz edooo, co z tego, że jestem wygadana, jak porozmawiać poważnie mogę najwyżej z własnym odbiciem w lustrze. A na forach psychologicznych, jakie znalazłam, problem dentofobii - takie mam wrażenie - jest dość bagatelizowany. Co do depresji... Miałam 12 lat, gdy moja ówczesna wychowawczyni powiedziała mamie na wywiadówce, że jestem stale przygnębiona i wyraziła obawę, czy nie mam depresji. Na co mama odparła, że "to przez kłopoty z zębami". Kto tam kiedyś myślał, czemu dziecko chodzi cały czas jak strute.... Że nie wspomnę, kto brał pod uwagę coś takiego jak dentofobia. Do niedawna myślałam, że może faktycznie pomogłaby mi jakaś psychoterapia, zamierzałam iść do psychologa, ale i w to zwątpiłam, dochodząc do wniosku, że nic mi to nie da, bo to ja mam klucz do tej klatki, w której tkwię. Że, tak jak piszesz Monikoo, nikt za mnie tego nie przeżyje, a jedyna droga do walki z moim potwornym strachem to konfrontacja z tymi zmorami, które prześladują mnie już tyle lat. Też byłam ostatni raz u dentysty 14 lat temu. Oczywiście na wyrywaniu, pan dentysta usunął mi wtedy dwa zęby za jednym zamachem, co oczywiście uroku mi nie dodało... Jak przeżyłam tyle lat z takim marnym uzębieniem, nie wiem. Staram się nie epatować jego wyglądem. Zresztą - ostatni raz śmiałam się przy innych jak miałam z 7 lat i rosły mi zęby stałe. Przywykłam, że mi się śmiać nie wypada. Jak widzicie jestem wrakiem człowieka, jakim mogłabym być, gdyby nie to choróbsko, które mnie zablokowało. Jak tak dalej pójdzie, niedługo stracę zęby, jakie mi jeszcze zostały, co wpędza mnie w totalną rozpacz. Chcę je ratować, odłożyłam nawet pieniądze na ten cel, i co? Ano nic. Generalnie od jakiegoś roku dzień w dzień myślami siedzę na fotelu dentystycznym, ale tylko myślami niestety - to już zakrawa na obłęd. Od roku też zamierzam wstępnie wybrać się do prywatnego gabinetu niedaleko od domu, pójść, by na początek tylko porozmawiać i zorientować się, jaki to dentysta. I sama siebie pytam, kiedy w końcu dam radę tam pójść? Nie wiem. Dziękuję, że odpisaliście, że poświęciliście swój czas by przeczytać moje biadolenie i potraktowaliście je poważnie, i że podzieliliście się ze mną swoimi odczuciami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edooo
Kochana nie ma sprawy ,widać że sama jesteś świadoma istniejącej sytuacji i prawidłowo oceniasz wszystkie uciążliwości, które się wiążą z niechodzeniem do dentysty .Wiec nie ma sensu bardziej uświadamiać ,bo Ty to wszystko już wiesz .Niestety czasem pozornie proste rzeczy wydają się trudne w działaniu .Dla jednej osoby będzie to zrobienie prawa jazdy ,dla innej zaproszenie kogoś na randkę ,a dla kolejnej jeszcze coś innego .Też mam taką rzecz wokół której robię podobne podchody jak u ciebie z dentystą ,ale to nie temat o mnie .Koleżanka monikaa825 napisała ,że teraz są lepsze wiertła chłodzone wodą i w ogóle technika poszła do przodu ,to wszystko jest prawdą .Aczkolwiek warto dodać o możliwości całkowitego wyeliminowania bólu u dentysty .Wystarczy zastrzyk za dopłatą ( u mnie na NFZ było kiedyś 10zł) i nic się nie czuje oprócz dziwnego szumu .Co prawda wtedy wizyta u dentysty jest pozbawiona tej całej atrakcji związanej ze strachem przed wiertłem ,ale ostatnio sam się godziłem na zastrzyki. Wybierając lekarza kieruj się tez opinią o nim ,nie tylko bliskością od domu ,bo kiedyś trafiłem na lekarkę, która była miła ,ale wszystkie jej cztery pląby po kilku tygodniach wykruszyły się i musiałem znowu tracić czas i kasę na naprawę . Wolałem już tym razem pójść do innego dentysty ,niż reklamować i ryzykować ,że sytuacja się powtórzy .Najlepszy był jednak dentystka u którego byłem jako dziecko z jedynkami w wieku 7 lat .Pląbowanie polegało na tym ,że w lewej ręce trzymał papieros i dmuchał mi dymem w twarz ,a w prawej ręce dzierżył wiertło i robił ,to co miał robić .Mimo wszystko wspominam go z sentymentem ,gdyż chociaż minęło kilkadziesiąt lat ,jego pląby w przeciwieństwie do innych trzymają się do tej pory .Wracając do tematu .,Musisz iść sama do lekarza ,ja niestety za rękę Ciebie nie zaprowadzę i nie siądę na fotelu . Im szybciej zdecydujesz, tym lepiej ,bo jeszcze trzeba brać poprawkę na terminy .Pewnie miesiąc lub więcej ze względu na kolejkę należy poczekać . Myśli ,wątpliwości ,obawy, cudownie nie ustąpią ,...nadal będziesz mieć rożne stany ,począwszy od zdecydowania na leczenie do wycofania w czterech ścianach .Tym się nie należy przejmować ,bo biorąc pod uwagę ,że dentofobia trwa dosyć długo ,nie ustąpi też za pstryknięciem palca.Ważne jest ,abyś widziała CEL ,widziała siebie za kilka miesięcy po tych wszystkich wizytach u dentysty ,które trzeba będzie przejść ,aby ostatecznie nie krępować się swego uśmiechu i mieć problem z głowy .Wbrew pozorom czas płynie szybko ,te kilka miesięcy uciążliwości miną szybciej nic Ci się wydaje ,a pozostaną lata spokoju i zadowolenia .No to powodzenia i takie tam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martitta32
Jak tak to ja Ci polecę: omnident.pl/kontakt/ ich szef jest świeeeetnym chirurgiem, bardzo delikatny i taktowny, mnie jak mi rwał nic nie bolało więc odwagi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elvisss
W Omnidencie bylem raz po dwoch latach przerwy od dentysty. Balem sie wymowek, ze sie zaniedbalem, czy cos w tym stylu, ale wszystko bylo ok. Pelne zrozumienie i brak niewygodnych pytan. Dr od razu przeszla do rzeczy. Troche sie tam nachodzilem, ale warto bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eks_dentofob
To co piszecie jest mi bardzo bliskie. Do 18 roku życia byłam pod opieką jednej dentystyki i nigdy się nie bałam. Co kilka miesięcy wstawiałam się na przegląd. Nie brałam znieczuleń, bo uważałam, że jestem silna. W sumie nie przypominam sobie, aby mnie coś bolało. Dentystki nagle zabrakło i nawet nie uprzedziła. Umówiłam się do nowej osoby i to był mój najgorszy życiowy błąd. Nie dość, że strasznie bolało (pierwsza kanałówka, wtedy nawet nie wiedziałam co to) to dentysta był niemiły - stwierdził, że musi boleć, może teraz nauczę się dbać o zęby :( Koszmar, ale jakoś dokończyłam to piekielne leczenie. Od tamtej pory we wrześniu br minęło 10 lat. 7 lat to zarzekanie, że nigdy do dentysty nie pójdę. Reszta czasu to prób dojścia na wizytę. W tym dwa omdlenia przed gabinetem. Jedno odmówienie przez dentystę, gdyż jak sam stwierdził nie radzi sobie z takimi pacjentami i ja to szanuje. Jak miał by pogłębić mój stan to lepiej, że się nie podjął. W międzyczasie zmieniłam miejsce zamieszkania i tam znalazłam Super Dentystę. Udało mi się dojść na fotel, a tam prawie się popłakałam. Na szczęście otrzymałam wiele życzliwości i zrozumienia. Obecnie po wielu miesięcznym leczeniu zaniedbać wszystko zmierza w dobrą stronę. Już niewiele zostało. Pozwoliłam sobie nawet usunąć jedną ósemkę. Nigdy nic nie boli. Dr cały czas mi mówi, co będzie robić. W każdej chwili mogę przerwać lub robimy przerwy. Trafienie na lekarza Anioła w takim przypadku to podstawa, a żeby go znaleźć najlepiej kierować się poleceniami i umówić na przegląd, a wtedy zdecydować czy lekarz nam odpowiada czy nie. Szukajmy ludzi z pasją, empatycznych - a walka z dentofobią nie będzie taka straszna. Ja się już jej prawie pozbyłam. I nie czytajcie postów typu: dentofobia to wymysł, bo nie chcesz dbać o zęby, jak można się bać dentysty, u dentysty musi boleć i innych. To nie prawda! Wiem jak strach potrafi sparaliżować i zrozumie to tylko osoba, która przez to przeszła! Trzymam kciuki za was, bo warto zawalczyć o zdrowe zęby, w końcu muszą nam służyć do końca życia :) PS. I nie wstydźcie się, bo lekarz jest od tego, aby pomóc, a nie oceniać! Buziaki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakie wy ludzie macie z tym problemy, żeby pojsc do dentysty. Ja tego kompletni enie rozumiem. Może zmiencie na lepszego? Ja od zawsze chodze do www.stomatologkolobrzeg.com.pl i jest super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie wiem czego tu sie wstydzic, lekarz jest od tego zeby pomagac - dlatego ja chodze do gabinetu www.truszel.pl i dzieki temu wiem, ze moje zeby beda juz zawsze w dobrym stanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tam w życiu nie słyszałem od swojej dentystki jakiegoś personalnego komentarza, jeśli mówiła że coś jest w złym stanie to tylko pod kątem leczenie a tak to pełen profesjonalizm. Szczerze mówiąc nie bardzo ogarniam o co wam chodzi przecież jak nie pójdziecie to wam się całkiem szczęka posypie a wtedy to już nie wstyd a bardzo duże koszty i problemy. Macie kupę dobrych gabinetów, Omnident, neodental, maksdent etc. Ja robię sobię u jednego ortodontę, u drugiego implant i nigdzie nie słyszę żadnych dziwnych tekstów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież to jego praca, nie takie zęby już widział ;) Idziesz do dentysty z chorymi zębami, więc po co wstyd? Jeśli szukasz dobrego dentysty, to polecam panią Agnieszkę z http://artdenta.pl/. Leczy bezboleśnie i bezstresowo, a do tego ceny nie zabijają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie mam problemu z chodzeniem do dentysty. To normalna sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem że taki wstyd przed pójściem do stomatologa jest straszny ;-(. U mnie było tak że najpierw bardzo zaniedbałam zęby a potem bałam się co na to powie dentysta i czy mnie nie będzie żadnych złośliwych komentarzy. Na szczęście w porę się opamiętałam bo inaczej dwa trzeba by było usuwać. Wszystko przez to że dobra koleżanka z pracy która miała kiedyś ten problem poleciła mi świetną przychodnię a że jej ufałam to poszłam (jak ktoś jest z Chełma to chodzi o Eko Med). Nie wstydźcie się bo zupełnie nie powinno was obchodzić co sobie kto pomyśli !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×