Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość lady1990

Zdradziłam Swojego Chłopaka mam wielki problem potrzebuje POMOCY!!

Polecane posty

Gość lady1990

A więc tak od pewnego czasu mam mentlik w głowie... znaczy od jakiś 2tyg. nie wiem co mam robić :( potrzebuje rady-pomocy...wstydze się o tym mówić komuś a więc postaram się wam opowiedzieć mój problem najlepiej jak trochę więcej o sobie opowiem wtedy będziecię mi mogli bardziej pomóc. No to tak mam 19lat nigdy nie myślałam,że może mi się coś takiego przytrafić to było dla mnie nie realne....mam chłopaka od 9miesięcy jestem jego 1 dziewczyną... ja już wcześniej miałam kilka fatalnych związków. Jak zaczęłam z nim chodzić był dla mnie idealny miły,wrażliwy,kochający,dbający o mnie... no taki wymarzony. Później stał się taki jakby mu bardziej zależało na seksie niż na mnie. W kółko by rozmawiał o seksie nie liczył się z moimi uczuciami nie interesowało go to co do niego mówię tak jakby żył w swoim świecie. Do tej pory tak jest.... i jest okropnie zazdrosny o wszystko nawet o mojego szwagra mam zakaz na czat itd... w kółko mi robi awantury potrafi mi zrobić 3razy w tyg. dosłownie wysiadam mam dość w kółko tych awantur. Kiedyś było zupełnie inaczej. On mi w ogóle nie ufa... A w miłości szczerość itd. jest przecież najważniejsza.... w kółko mnie kontroluje telefon,nk itd... Ja też mu ufałam do pewnego czasu jak byłam u niego w akademiku i on mnie kontrolował ja nigdy nie sprawdzałam chłopaka i doszłam do wniosku,że skoro on to i ja... więc weszłam na jego gg i patrze wiadomości od takiej dziewczyny co z nią kręcił kiedyś a dała mu kosza on się zaczął rzucać to ja tym bardziej,że ma coś do ukrycia więc nie dawałam za swoje... codziennie pisali i pisał jej typu kochasz mnie ? i takie słodkie słówka jak mówił do mnie... serce mi ścisło zaczęłam płakać bo mówił mi że do niego "czasem piszę" i że się od niej "odczepić nie może" a sam do niej pisze... więc tym bardziej mi się smutno zrobiło.... jeszcze te słodkie słówka .... chciałam go zostawić prosił mnie błagał na kolanach głupio się tłumaczył że to tak żeby jej dojebać żeby żałowała bla bla... wybaczyłam... ale się bardziej związałam z moim przyjacielem... znałam go wcześniej niż mojego chłopaka Damiana pisaliśmy codziennie mogłam mu zaufać a że mam dużo problemów to też potrzebuje wsparcia kiedyś się z nim widywałam ale odkąd mam chłopaka to mam zakaz dosłownie na wychodzenie z domu tylko do szkoły i do domu... a więc tylko pisałam z nim na gg i w weekendy dzwonił do mnie był takim wsparciem znaczy do tej pory jest w moich cięzkich sprawach i wzajemnie... Mogę mu o wszystkim powiedzieć zrozumie mnie pocieszy pomoże a nie jak mój chłopak obróci to w żart... w tym uczymy się w jednym mieście a on nie ma czasu się ze mną widywać mam chłopaka z którym widuję się dosłownie ostatnio raz na miesiąc bo on ma dużo nauki a na chwilę to się nie opłaca spotkac... szczegół ;/ dosłownie to ostatnio przypomina Virtualną miłość bardziej niż realną...oczywiście Mój damian nie lubi mojego przyjaciela Kube i mam zakaz z nim pisania ale łamię go po tajemnie... bo przez mojego chłopaka w ogóle nie mam życia rozrywkowego nie mam się do kogo odezwać często czuję się samotnie bo on nie ma czasu do mnie pisać bo się "uczy" a żeby adzwonił... nie dzwoni do mnie w ogóle;/ a ja się do niego dodzwonić nie mogę :( specjalnie kupiłam sobie do niego darmowy nr. z myślą że skoro się nie widujemy to porozmawiamy to jest tylko "on nie może teraz rozmawiać itd głupie wymówki" No i wyszło tak że mój przyjaciel zaprosił mnie do wawy męczył mnie już pół roku żebym go odwiedziła bo tam pracuje on jest w moim wieku a jak na osobe nie chodzącą do szkoły jest bardzo inteligentny dużo książek czyta. I mnie namawiał żebym przyjechała,że rok mnie nie widział żeby chciał wyskoczyć na piwo pogadać itd. ja ciągle ze wzglądu na Damiana przeciągałam że nie mogę,że zajęta jestem... no i ostatnio do mnie zadzwonił jakieś 2tyg. temu i coś że ma dzień wolny żebym przyjechała jutro ja że nie wiem i mnie namówil... Mojemu chłopakowi powiedziałam,że jadę do koleżanki... pojechałam z myślą że nic się nie stanie za dużo na końcie nie miałam ledwo na autobus zdąrzyłam... nie miałam czasu kupić więc napisałam mojemu przyjacielowi es że mam mało na końcie,że jestem już w autobusie bla bla to dzwonił do mnie co pół godz. autobus jechał strasznie dlugo 4h przez te korki;/ co powinien góra w 2h obrócić jak w drogę powrotną... Mójchłopak i tak był zły na mnie że jadę do koleżanki;/ o wszystko jest zazdrosny a ja jechałam tylko po to żeby pogadać i wrócić bo kiedyś mu powiedziałam,że go odwiedzę... No i Kuba wyszedł po mnie na dworzec dał mi buzi w policzek przeszliśmy się kawałek coś że jego kolega chciałby mnie poznać czy nie mam nic przeciwko żeby z nami poszedł na piwo? nie bardzo chciałam ale on zaczął mnie przekonywać żebym się nie wstydziła bla bla uparty jest no to ja że ok. zadzwonił po kumpla żeby przyjechał ja się zaczęłam śmiać coś,że do kina pewnie też z nami pójdzie... a chcesz? hmm nie no jak chcesz to ok... to może z nami iść... nie swataj mnie wiesz że mam Damiana ale ja Cię nie swatam i zaciesza... no i poszliśmy na dworzec poczekać na kolegę namówił mnie na coś do jedzenia... dość długo mnie namawiał bo nie byłam głodna ale on był a sam nie chciał... no i przyjechał jego kolega poszliśmy na 1 piwo,2 piwo... mój Damian zaczął dzwonić bo mu napisałam,że nie mam kasy na końcie a nie miałam gdzie kupić... ogólnie to zapomiałam więc napisał że zadzwoni na to kupa no odbierz więc wyszłam z tamtąd na dwór bez kórtki śnieg był na dworzu zimno i rozmawiam z moim Damianem za chwile kuba wychodzi przyniósł i kurtkę...przykrył mnie i poszedł do baru żeby mi nie przeszkadzać w rozmowie... ogólnie wygłupiałam się z kubą rzucałam śnieżkami namawil mnie na łyżwy ale się nie zgodziłam a w tym barze jak Krzysiek tan kolega Kuby do łazienki poszedł to kuba takie miny strzelał,że wpadłam mu w oko,że mówił że mam ładne oczka itd... i tak się wygłupialiśmy.... zresztą perfidnie było widać,że wpadłam w oko jego koledze... ciągle się na mnie patrzył i uśmiechał... na to kuba tekst Krzysiek idziesz z nami do kina? oczywiście jak ja się zgodzę i się mnie pyta czy chce żeby krzysiek szedł z nami... lol dosłownie mnie zgasił wiedział,że nie bardzo chciałam ale postawił mnie w sytuacji,że głupio byłoby powiedzieć że nie chce... no i idziemy perfidnie kuba jakiś metr przed nami tak jakby mnie swatał... tam jeszcze byliśmy w 1 barze na małym piwie i coś się zaśmiałam gdzie ma dla mnie te pół litra co miał mi kupić za to,że przyjadę... i coś że żartuję z tym pół litra ale o lizaku to że mi w nagrode kupi to mi godzine gadałeś... wstal że idzie kupić ja że nie chce żeby został nie idę i poszedł i 30min go nie było nie wiem czy specjalnie czy nie i zostawił mnie z Krzyśkiem ten mi coś gada żebym została u nich na noc że jestem bardzo fajna bla bla że on ma podwójne łóżko chyba,że wole spać z Kubą to on nam odstąpi lol... spojrzałam na niego przestraszona coś że Kube dłużej znam... tak to powiedziałam żeby go nie urazić akurat kuba wrócił i napisałam mu es... o treści że nie ma opcji jak wyjdzie ,że po tym kinie nie zdąrze wrócić do domu to nie ma opcji że śpie z Krzyśkiem bo on mi niemoralne propozycje składa... Kuba przeczytał es uśmiechnął się coś dobrze schylił się i na ucho,że jak cos to dostanę jego pokuj a on bd u niego spał...no więc ok... poszliśmy do kina posiedzieliśmy kilka minut lipny film wyszliśmy i poszlismy się przejść pokazali mi warszawe i coś zobaczyny co leci w multikinie coś że jak pójdziemy do multikina to że nie bd miała czym wrócić i czy zostaje na noc? i mnie zaczęli przekonywać zostań zostań ja coś że bym musiała zadzwonić do rodziców bo w końcu nie miałam zostać na noc na to Kuba daje mi swój telefon dzwoń... do seansu w multikinie była jeszcze godz. oddaliliśmy się od kina ich współlokator Kuby brat dzwonił żeby przyjeżdżali w końcu z jego papierosami bo wytrzymać od rana nie może że mieli tylko na chwile wyjść.... no to już jak powiedziałam,że zostanę na noc to pojechaliśmy tam do niego tam mieszkają w 6osób 2dziewczyny brat mojego przyjaciela z dziewczyną,ten krzysiek,kuba i jeszcze 1 para... no i się ucieszyli na mój widok lol dopiero ich poznałam nawet nie wiedziałam,że on tam mieszka z bratem i tą przyszłą szwagierką... no i poszliśmy do nich oglądać film na lapku leżeliśmy na łóżku kuba ja kuby brat i ta szwagierka krzysiek wziął nocną zmianę w pracy kuby i tam kolację mi zrobiła ogólnie o mnie dbali bardzo sympatyczni ludzie... na przywitanie kuba też dał mi swoją koszulkę żebym miała w czym spać ale tak lipnie u kogoś spać praktycznie półnago bez dołu... więc miałam spać w spodniach... tym bardziej że mam chłopaka i w czasie oglądania tego filmu kuba usnął i wygnali go spać też był lipny więc wyciągnęli mnie do kuchni zapalić i gadałam z nimi gdzieś do 3 mówili do mnie szwagierka lol nie prostowałam bo nie wiedziałam co im tam kuba nagadał... jego brata dziewczyna tekst żebym została jeszcze u nich 3dni ja ze nie mogę i w ogóle że czy kuba dał mi coś do spania? ja że dał koszulkę... no to dała mi spodenki i koszulkę jeszcze jedną jakby co... w ogóle czułam się tam jak w domu...powiedzieli mi gdzie co jest... nigdzie się tak nie czułam nie przepadam gdzieś nocować bo dziwnie się czuje a tu dosłownie czułam się jak w domu. Krzysiek wpadł usiadł na przeciwko mnie tamci poszli dokończyć oglądać film Krzysiek w bajere wchodził coś że musi iść ale za chwile bd wolny czy poczekam ściemniłam że jestem zmęczona poszłam się umyć ubrałam w piżamę wchodzę a tam kuba śpi na materacu i zostawił mi łóżko ale takie jak polowe... tak trzeszczało dziwnie się ruszało dosłownie jak się położyłam bałam się na nim spać... wolałam ten materać w tym doszłam do wniosku,że z Kubą praktycznie nie gadałam spać mi się nie chce to,że go obudzę.... i może mi się uda go wygnać na te łóżko a ja bd spać na materacu... więc go budzę on taki zaspany... coś że nie chce mu się wstawać... no to ja usiadłam koło niego i cos tam gadaliśmy pytał się jak się mi podobało że Krzyśkowi w oko wpadłam bla bla i coś do mnie weź zamknij dźwi bo jak krzysiek wejdzie i zobaczy mnie siedzącą u niego na materacu to go rozszarpie... lol ja że mi się nie chce on że mu też i się tak kłóciliśmy jak brat z siostrą w pewnym momencie wstałam zamknęlam te dźwi i susiadłam koło niego z myslą że go skopie z tego materacu i pójdzie na te łóżko... oczywiście sie nie dało go skopać;/ no i on do mnie że wiszę mu masaż ja że z tego,co pamiętam to on mi wisi za to,że zdałam próbną maturę... ale że mu odpuściłam... on no weź nie bd taka... no to go pomasowałam tak na odwal się po plecach;p zaśmiał się że powinnam iść na kurs masażu ja że po moim trupie,że by mnie wyszyscy zamęczyli...no i już mnie muliło a że dhciałam z nim pogadać bo wcześniej praktycznie gadałam z jego kolegą więc położyłam się koło niego...dosłownie traktowałam go jak przyjaciółkę z przyjaciółkami też nieraz spałam wtulona więc nic dziwnego dla mnie nie było... więc postanowiłam iść z nim spać tam jeszcze mu opowiadałam jak to z przyjaciółkami śpie i sie do niego prztuliłam znaczy rękę tylko położyłam na jego plecach tak to dzieliło nas kilka cm...i zaczął się mnie wypytywać o Damiana jak wygląda czy wyższy od niego czy umięśniony bardziej bla bla i się we mnie wtulił.... nie powiem spodobało mi się to coś takiego poczułam w środku jak już dawno do Damiana nie czułam takie dziwne uczucie... i się mnie zapytał czy nie przeszkadza mi ten stanik? czy śpie w domu w staniku? ja że nie śpie. to może zdejmiesz? może Ci nie wygodnie? ja się zaśmiałam,że to mój pas cnoty i że nie ma takiej opcji... No ale on nadal gadał że może mi nie wygodnie bla bla no bo nie lubie spać w staniku więc zdjęłam... no i leżymy on wtulony we mnie... cisza taka dziwna jakieś inne uczucie mnie ogarnęło nie jak do koleżanki brata tylko jak do mężczyzny... on leży i tekst że przezemnie mu niemoralne myśli do głowy przychodzą w tym momencie wybuchłam śmiechem bo mi tak samo pragnęłam żeby mnie pocałował... po chwili się opanowałam i mówie mu że mi też ale Damian i w ogóle... on coś że spoko że rozumie i cisza po chwili a jakie myśli Ci do głowy przychodzą? ja że nie ważne... no i zaczął mnie drapać po plecach najpierw na bluzce później pod i przejechał tak ręką że zaczął dutykać moich piersi... no i wtedy się zaczęło straciłam głowe te uczucie w środku kompletnie zapomniałam o odpowiedzialności zaczęłam się z nim namiętnie całować nie zabrałam mu dłoni... zdjął ze mnie bluzkę zaczął całować moje ciało od pasa w góre tak namiętnie tak czule nie tak jak mój chłopak że na odwal sie byle by szybciej... kompletnie oszalałam... zaczęliśmy się wygłupiać przy tym ja raz na nim on na mnie i się namiętnie całowaliśmy i on coś że jestem bardzo seksi i że nie myślał że tyle potrafię coś takiego,że jestem wyszkolona i że nieźle mi idzie doprowadzenie chłopaka do szału... się uśmiechłam bo śmieszne to trochę było .... w pewnym sensie komplement tym bardziej że nie dotykaliśmy naszych narządów płóciowych no i przestaliśmy bo nie mieliśmy zabezpieczenia położyłam się obok... zaczął mnie znowu całować jeździć delikatnie po moim ciele wsunął mi rękę w miejsce intymne no i doszło do tego że wszedł we mnie ale krótko 4razy może go włożył i wyjął i przestaliśmy ze względów na zabezpieczenie... no i leżeliśmy obok lekko wtuleni i się go zapytałam czy czuł coś odp. "może" i coś się zgadało o Damianie że ja nie wiem co teraz... że nie wiem jak mu o tym powiedzieć że to nie było fer w stosunku do niego... on tak samo że z Anią... bo dużo dziewczyn za nim dosłownie piszczy ciągle do niego dzwonią piszą on jest samotny i coś że ona była jego 1potęcjalną kandydatką na dziewczynę a teraz już nie wie... coś że chyba woli być sam... no i mnie emocje poniosły bo jestem bardzo uczuciową i wrażliwą dziewczyną zaczęłam płakać znaczy łzy zaczęły mi lecieć te myśli i w ogóle odwróciłam się od niego... coś mówił żebym nie płakała,że nie chciał mnie zranić że on nie wie jak to się mogło stać że on nie był na to przygotowany,że nie chciał mnie wykorzystać skrzywdzić tym bardziej żebym przez niego cierpiała i straciła Damiana... powiedziałam że nic się nie stało i poszłam spać... rano wstałam jeszcze nie otworzyłam oczu i przeszła mnie taka myśl ze to tylko sen był... otwieram oczy patrze leży obok mnie... coś pogadaliśmy ale tak hmmm jakby się nic nie stało...o jakiś głupotach wstał poszedł się umyć wrócił spytał się czy coś chce ze sklepu bo idzie po coś na śniadanie 3 razy się pytał czy napewno nic nie chce...jak poszedł wzięłam prysznic zdąrzyłam się ubrać.... spytałam się czy jego szwagierka ma suszarkę i prostownice... on że to tak jakby mi gadał o samochodach że ją zawoła i mi pożyczyła on poszedł do kuchni robić śniadanie... ja się tam ogarniałam w jego pokoju... oczywiście pełno różnych myśli w głowie... wpadł jak kończyłam się malować powiedział czy długo bd się pindżyć lol że wszyscy tam za mną tęsknią i w ogóle że mnie polubili i czekają na mnie... a więc skończyłam poszłam... to już była 13 a na 18miałam tego dnia lekarza u siebie... więc posiedziałam z nimi jego szwagierka zapytała się do której u nich zostanę ja że zaraz bd się zbierać oni żebym jeszcze została ja że muszę że jestem umówiona do lekarza no i ta 2 dziewczyna co z nimi mieszkała coś że to fajnie że już jadę to ona się z nami do pracy zabierze bo samej jej się jechać nie chce... no to odrazu się ubrałam do wyjścia... on tak samo mnie odprowadził praktycznie byliśmy z tamtą więc nic nie gadałam z nim takiego... zresztą tamta ciągle gadała a pomiędzy nami była cisza... No i jak zostaliśmy sami też praktyczni było cicho w międzyczasie cos mówiliśmy... ale nie o tym co się stało zaraz miałam autobus powiedział mi że mam mu dawać znać jak dojadę do Płocka wysiąge i wsiągę w inny autobus i bd w swojej miejscowości i w domu za każdym razem mam mu syg. puścić bo jak nie to się obrazi i że kiedy chce mogę do niego przyjeżdżać i na sylwestra też mogę przyjechać z Damianem...że w końcu by chciał poznać mojego jak to powiedział bez obrazy stukniętego chłopaka...... no ale całą drogę się kłócilam z moim chłopakiem bo robił mi awantury o to że pojechałam do warszawy że mogłam w domu siedzieć bla bla w ogóle te wyrzuty że go zdradziłam no masakra myślałam że wole go zostawić niż mu powiedzieć o zdradzie żeby bardziej cierpiał bo tak czy siak by mnie zostawił....no i telefon mi padł nie dawałam mojemu przyjacielowi znać.był strasznie oburzony bo na gg dostałam ostrą zjebkę... zresztą on jest kulturalny taki no ma coś w sobie co każde wejście czy do tranwaju domu baru metra itd mnie przepuszczał bo kobiety mają pierszeństwo i w ogóle... na początku bylo to dla mnie śmieszne ale w pewnym sensie to takie słodkie... no i nic znaczącego na gg nie pisaliśmy pytał się mnie tylko czy może dać Krzyśkowi mój nr. tel? to go męczy... ja żeby mnie nie swatał... on że gdyby mnie swatał to by mi powiedział bo i tak bym mu nic nie mogła zrobić. on to czy może dać ja że jak chce... no i ten krzysiek napisał że był śpiący ze lipnie się ze mną pożegnał bla bla że jestem fajna miła itd. i że tym razem on mnie zaprasza do wawy że kiedy chce mogę przyjechać lol. z kultury odp. bo głupio mi krzywdzić ludzi przeważnie to ja jestem krzywdzona a teraz sama krzywdzę :( Kuba tez na pożegnanie dał mi buzi w policzek... a miałam nadzieję,że da w usta... no i z Damianem się jakoś pogodziłam na drugi dzień znowu mi zrobił awanturę... zostawiłam go powiedziałam mu że go nie kocham że w ogóle za nim nie tęsknie że tak bd dla nas lepiej że mam podoba mi się inny itd. no żeby się odczepił a on nadal swoje zaczął mnie błagać przepraszać coś że on bezemnie umrze że nadałam jego życiu sens itd... matka mi się wkręciła w awanturę... zaczęła mu mówić że przechodzę trudny okres dorastania lool że chora jestem itd takie sciemy i aż mi głupio było przez to że się wtrąciła i się z nim pogodziłam... Kuba coś cię o niego pytał i coś że znając nas to za 2 dni a może tej nocy znów bd razem... i coś się zgadało żebym Damianowi nie mówiła że tak bd dla mnie lepiej. I coś zaczęliśmy o tym zajściu gadać on że nie żałuje że żałuje tylko tego że nie pokazał mi jak to jest z prawdziwym mężczyzną... lol że bym miała porównanie co do Damiana...i że jestem dla niego ważna... że czy pamiętam jak przeżywał to jak się po pijaku z jakąś laską na imprezie całował... (bo on jest strasznie uczuciowy jest inny niż wszyscy nie zależy mu na seksie 4klientki chciały z nim dziewictwo stracić to im wytłumaczył że on nie chce ich ranić że to na całe życie że muszą to zrobić z kimś wyjątkowym... on nie zalicza dziewczyn sam mi mówił że jestem jego 2 dziewczyną z którą tego i już rok się ponad nie kochał po rozstaniu z nią bo był z nią kilka lat i miał dużo okazji żeby teges bo mi mówił kiedyś ale nie skorzystał> i mówił że ze mną było to coś szalonego że tyle dziewczyn próbowało go zmolestować żadnej się nie dał a mi się tak szybko udało... i nie żałujemy tego... ja tego nie żałuje bo nieby taka chwila niby gra wstępna lekka nie pełny stosunek ale to było coś cudownego ja chyba w życiu takiego uczucia nie przeżyłam... (dobry jest w te klocki) no i cieszy się że nie mam do niego urazy itd... no i coś że z Krzyśkiem świruje bajere ja że jaką bajere że mu tylko odp. coś żebym nic krzyskowi nie mówiła bo on się wścieknie na niego i żebym skorzystała z krzyśka propozycji że on wtedy pójdzie na noc do pracy i odstąpi mi swój pokuj... I że Krzysiek się mną lepiej zaopiekuje bo i ugotuje itd... lool i mu napisałam że mu kase wiszę za to wszystko w wawie że z tego wszystkiego zapomniałam oddać... on że nie przypomina sobie ja żeby nie świrował on że nic mu nie wiszę... ja że wiszę on że to są jego pieniądze i jego sprawa na co on je wydaje lol i coś że miał mi kupić pluszowego misia ale że w nocy się dowiedział że przyjeżdżam a na nocke do rana pracował to nie miał jak bo ogarnąć się itd... no i wydaje mi się że mnie tak bardziej unika... no niby piszę piszę że był na imprezie że jedzie że laski się mało o niego na dyskotece nie pobiły itd... a we mnie sie aż zazdrość gotuje;/ no i wczoraj weszłam na gg to mi np. help help coś że kaca ma żebym mu pomogła... czyli się odzywa... dzisiaj gadałam z nim przez tel pytał się jak tam po świętach co dostałam itd. i kazał mi wszystko całą książkę na gg napisać to on poczyta bo on lubi mnie słuchać a ja ze coś muszę zrobić... i że napisze mu jak skończe co się stało... boje się mu np. powiedzieć o tym co do niego czuję... bo wiem że coś do niego czuje jestem w takiej kropce bo jak myśle o Damianie to nic nie czuję mam taki mentlik w głowie w tym z Damianem widziałam się przed świętami kilka dni po warszawie... dal mi prezent... głupio mi było nie wziąć żeby się nie domyślił... dał mi srebrny zegarek... wszyscy mi gadają że nie powinno się dawać zegarka drugiej połowie bo odlicza czas do rozstania... nie noszę go leży w pudełku schowany... musiałam udawać że nic się nie stało gdy mnie przytulał nic nie czułam gdy pocałował tak samo mówię mu co by było gdybym go zdradziła? odp. nie chciał bym Cię znać... i przemieniłam to w żart... nie wiem sama co mam zrobić chciałabym mu powiedzieć ale nie chce go zranić cały czas o tym myśle chciałabym mu to wszystko opowiedzieć.... to że mam mieszane uczucia... bo pomimo ze go mam to tak jakbym go nie miała... no czuję się samotnie... święta? przez całe święta do tej pory od wtorku nie dzwoni praktycznie nie piszę... tylko gra jego ulubione zajęcie to granie a mnie ma w 4literach później mi robi awantury że nie piszę jak ja do niego piszę to on mi nie odp. bo jest zajęty graniem.... nie interesuje go co się u mnie dzieje co robi... w tym spytałam się go czy piszę z tą laską nie nie piszę.. napewno przysiegnął... spoko wchodzę do niego na gg z ciekawości wiadomości codziennie z nią przez jakiś tydz. ostatnia z wcoraj i to on 1 pisał... nie piszesz? oj tam to nic fakt nic złego nie pisał ale sam fakt że okłamał... powiedziałam że ja mu nie bronie z nią pisać tylko żeby jej serduszek nie wysyłał nie pisał kochanie itd... Kuba powiedział że jakby ona chciała to on by do niej poleciał... sama nie wiem... wiem że kuba i Damian chociaż się nie znają nie przepadają za sobą... Kuba chciał być kiedyś ze mną jak już byłam z damianem świrował do mnie... ale później że nie odbija zajętych... i w ogóle... komplementuje a to że mam ładne policzki itd... że lubi takie pucowate policzki.... ogólnie kosmos już którąś noc mi się oboje śnią... odczytywałam przekaz moich snów coś że dusza cierpi bla bla bla no i bez kitu tak mam jak kładę się spać te myśli nie dają mi spokoju duszę się czuję się nieszczęśliwa serce mi tak wali jakby miało zaraz pęknąć... myślałam że istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko męska ale teraz zaczynam w to coraz bardziej wątpić dużo o tym w necie czytałam....chciałabym być z Kubą i zostawić Damiana ale tak żeby nie zrobić mu krzywdy żeby nie cierpiał... jeszcze ta studniówka 4muszę pieniądze wpłacić a nie mam kiecki nic nie wiem czy idę oni mnie zabiją nie chce iść z Damianem chce iść z Kubą... ale jak to zrobić żeby Damiana nie skrzywdzić? i czy Kuba ze mną pójdzie... jest wyższy odemnie sporawo ja jestem wysoka dziewczyna Damian jest troche niższy wydaje mi się że sporawo ale no eh mówi że tylko 3cm... Damian nie umie tańczyć nie jest imprezowy jest bardziej typem samotnika siedzącym w domu... za to Kuba jest rozrywkowy zajebiście tańczy ubawiłabym się z nim... nie wiem co zrobić czy kuba by chciał ze mną iść czy on coś do mnie czuje... że jakbym Damiana zostawiła to by chciał być ze mną czy to była tylko przygoda na jedną noc... mam tyle myśli w głowie... to wszystko mnie dobija... jeszcze problemy w rodzinie rodzice się rozwodzą :( moja przyjaciółka świętej pamięci miała ten sam problem w podobny sposób zdradziła no tyle że ona zdradziła z byłego chłopaka najlepszym przyjacielem i zostawiła tamtego dla niego a on ją tak bardzo kochał w ogień by za nią wskoczył 2lata byli ze sobą i zmieniła... i żałowała później tego... i ja uważałam przez to ją że jest szmatą straciłam do niej szacunek a sama teraz nie lepsza jestem :( ona też mówiła że nie wie jak to się stało że się zaczęli kochać... takie coś ich poniosło kompletnie jak mnie a też się przyjaźnili... nie wiem co mam zrobić z tymi chłopakami odsunęłam się od ludzi zamknęłam w sobie głupio mi komuś o tym powiedzieć tu też mi tak głupio to było napisać... mam taki mentlik w głowie nie wiem co mam robić potrzebuje pomocy?!! czy ktoś może mi coś doradzić? proszę :( z góry dziękuję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośka

Przeczytałam 1/10 i ... nie mogę.Zaraz się zrzygam.Jak można tak lać wode....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Przeczytałam moze 1/4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Tyle tego opisała, a nikt w 2009 jej nie pomógł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×