Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

linka555

Jesteście za dużym weselem czy skromną uroczystością?

Polecane posty

i bezsens kompletny---> a gdzie ja napisałam, że to był ich psi obowiązek? To była ich dobrowolna decyzja, a nie mus. Na małych przyjęciach można się tak samo dobrze bawić, jak na wielkim weselu. Wszystko zależy od ludzi, bo to oni budują atmosferę, a nie jedzenie, muzyka i elegancka sala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bla bla bla_23
a dlaczego wiele z was sadzi, ze jesli duze wesele to za kase rodzicow?? owszem sa i takie sytuacje, ze rodzice dokladaja sie lub ze organizuja cale wesele( jesli ich stac to czemu nie) ale jest wiele par ktore organizuje wesele za wlasne pieniadze, np. ja. i mimo ze na moje wesele zarobilam pracujac jako tania niewykfalifikowana sila robocza w rozlewni whisky w szkocji to jestem z tego dumna bo w 3 miesiace wraz z narzeconym w 3 miesiace zarobilismy pieniadze na cale wesele i jeszcze jedno "Checie duze wesela wasza sprawa ale nie pisze ze zorbila sie moda na male przyjecia. Bardzo kameralny slub wynika z potrzeb emocjonalnych pary mlodej a nie najnowszych tredow." to najpierw milosniczki malych wesel zaczely obrazac osoby pragnace duzego wesela. a ja sie zgodze w 100% z tym, ze zrobila sie moda na male wesela i nie wnikam czy jest to modne dlatego, ze ludzie nie maja pieniedzy na duze wesele, szkoda im kasy, czy maja taka potrzebe emocjolanla czy jeszcze cos innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bla bla bla_23
"bo w 3 miesiace wraz z narzeconym w 3 miesiace zarobilismy pieniadze na cale wesele" troche nieskladnie mi to zdanie wyszlo. wykreslic drugie 3 miesiace hehe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"narzeczona - popieram w 100 - "Bardzo kameralny slub wynika z potrzeb emocjonalnych pary mlodej a nie najnowszych trendow." - dokładnie o to mi chodzi nie każdy marzy o założeniu plastikowej korony i wyszczerzaniu do obiektywów. Niektórzy cenią intymność - i w tym duchu chca powiedzieć ukochanej osobie TAK, a nie na oczach tłumu gapiów." no i co? sama atakujesz w głupi sposób. wesele w gronie rodziny to niekoniecznie plastikowa korona i szczerzenie zębów do kamer. normalne wesele jak najbardziej moze byc gustowne. Ty cenisz intymnośc, inni więzy rodzinne. widzisz jakiś problem?... "Jeśli usamodzielniająca się dopiero Młoda Para nie ma zapędu do hucznych imprez plus rozsądnie ocenia swoje możliwości finansowe, a oprócz tego nie zamierza wyciągac pieniędzy od rodziców - poprzestanie na skromnym przyjęciu." omg a dlaczegożby młoda para miała nie miec swoich pieniedzy na wesele, a nie tylko na przyjęcie? :D "są ludzie, którzy wolą powiedzieć "TAK" w obecności kilku osób i nie kręcą ich "przyjaciele, co się będą cieszyć razem z nimi w najpiękniejszym dniu"." no tak, bo najpierw trzeba MIEĆ przyjaciół :D "to najpierw milosniczki malych wesel zaczely obrazac osoby pragnace duzego wesela." w sumie racja :D "a ja sie zgodze w 100% z tym, ze zrobila sie moda na male wesela i nie wnikam czy jest to modne dlatego, ze ludzie nie maja pieniedzy na duze wesele, szkoda im kasy, czy maja taka potrzebe emocjolanla czy jeszcze cos innego." w sumie kolejny raz - racja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorce chyba nie chodziło by się tu kłócić które wesele jest lepsze. każde jest dobre i nie ma sensu przekonywać do hucznego jeśli ktoś tego nie lubi i odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ziutaa
Może to niezupełnie moda na małe wesela, ale mentalność ludzi trochę się zmienia. To dobrze, że już nie każdy czuję potrzebę w stylu "zastaw się, a postaw postaw się". Osobiście: wesele jednodniowe na ok 80 osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Koalo, masakra :D Mogę zapytać na ile osób ostatecznie robiliście wesele? U nas wygląda to inaczej, np. nie wyobrażam sobie zapraszać na wesele rodzeństwa moich dziadków (i do tego ich rodzin:o ) czy kuzynów rodziców wraz z rodzinami (choć oczywiście ze strony męża kuzynka jego ojca, z którą widział się parę razy w życiu wyjeżdżała z tekstami "to niedługo bawimy na weselu" :D ). Ale tak jak piszesz, jeśli więzi są tak mocne i na co dzień się spotykacie w tak szerokim gronie, to nie było mowy żeby nie zaprosić ich na wesele... Co nie zmienia faktu, że ja bym oszalała :P No ale co kto lubi, niektórzy są bardziej towarzyscy, ja jestem typowym introwertykiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rodzice mojego przyszłego męża mają po kilkanaścioro rodzeństwa i dorosłe dzieci. Gdybym chciała zapraszać ich wszystkich (wedle woli mojego teścia:D:)to bym miała wesele na 150 osób jak siostra narzeczonego. Jako, że nie utrzymujemy z nimi wszystkimi bliskiego kontaktu zaproszeni są tylko najbliżsi. .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A my robimy wesele na ok. 160 osób.. I może zabrzmi to śmiesznie, ale patrząc na gości z mojej strony (75 osób jest to moja najbliższa rodzina). Jak to możliwe? Załączam listę:) dla niedowiarków 1. Mama + Tata 2. mój rodzony brat z żoną 3. pierwsza siostra moja ojca + mąż 4. brat mojego ojca + żona 5. moja chrzestna + mąż 6. trzecia siostra mojego ojca + mąż 8. moja jedna babcia i druga 7. siosta mojej mamy + mąż 9. córka nr 3 + mąż 10. syn nr 3 + żona 11. córka nr 3 + mąż 12. córka nr 4 + mąż 13. córka nr 4 + mąż 14. syn nr 4 15. syn nr 5 + narzeczona 16. córka nr 6 17, córka nr 7 z mężem 18. córka nr 7 z narzeczonym 19. brat mojej mamy z żoną 20. brat mojej mamy z żoną 21. bliska ciocia z mężem 22. syn 19 z narzeczoną 23. córka 20 24. bliska ciocia 25. bliska ciocia 26. tesciowie moejgo brata 27 . jedyny żyjący brat mojej babci - jednocześnie sąsiad z żoną 28. syn 27 z żoną 29. syn 27 z żoną 30. syn 27 z żoną 31. bliscy znajomi moich rodziców 32. bliscy znajomi moich rodziców 33. siostra mojego ojca odnaleziona po latach (od 5 lat normalnie uważana za rodzinę) znajomi 1. najlepsza znajoma od czasów podstawówki z narzeczonym 2. przyjaciółka ze studiów, jednocześnie druhna z os.tow. 3. przyjaciółka z liceum z narzeczonym 4. najlepszy kumpel z narzeczoną 5. koleżanka ze studiów z os. 6. kol. ze studiów z os. 7. kol. ze studiów Z każdą z tych osób widuję się bardzo często, rodzina ze strony ojca - każde święta obowiązkowo razem przynajmniej jeden dzień. Rodzina ze strony mamy - widzę ich codziennie!bo mieszkamy niedaleko siebie, pomaga,y sobie, wpadamy na herbatę. Przyjaciele - wersja baardzo okrojona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie lubie wielkich wesel, to jest cyrk. nie rozumiem jak mozna na wlasne zyczenie zgotowac sobie taki koszmar i jeszcze za to zaplacic. nigdy w zyciu nie zrobie sobie czegos takiego. a mowienie o tym ze sie zaprasza "rodzine" kiedy jest na weselu ponad 100 osob jest smieszne. dla mnie rodzina to rodzice, rodzenstwo, ich rodziny i przyjaciele moi i mojego przyszlego meza, a nie robienie spędu ludzi ktorych polowy nie znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla mnie rodzina to rodzice, rodzenstwo, ich rodziny i przyjaciele moi - u mnie jest to akurat 75 osób (moja mama miała 3 rodzeństwa, ojciec miał 4 rodzeństwa i tak to wyszło)!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakoś brak wam argumentów
>nie bawią mnie też "rodzinne" spędy które i tak z reguły zamieniają się w zbiorowe żmijowisko - syczenie "co gdzie jak kiedy" i szukanie pretekstu do obmowy... dodajmy do tego tłum spoconych wujaszków i (przymusowe) morze alkoholu, i to wystarczy, bym powiedziała, NIE, STANOWCZO DZIEKUJĘ!!! Współczuję takiej kijowej rodziny. Moja jest normalna więc wesela w mojej rodzinie tak nie wyglądaja, no ale jesli masz wujków co się nie myją a tylko chlają ile wlezie, to trudno, rodziny sie nie wybiera. Nota bene - rozumiem, że ty. jako osoba wyższego stanu, nie pocisz się w ogóle kiedy tańczysz. Albo w ogóle nie tańczysz bo to takie nie-ele-ganckieeee...a twoje przyjęcie po slubie będzie się odbywalo przy muzyce kwartetu smyczkowego. Zauważyłam, że te panieny które robią małe wesela albo obiady weselne sa strasznie agresywne. Ich argumentacja nie polega na podawaniu zalet takiego rozwiązania, tylko na ośmieszaniu wesel i to za pomocą takich wyświechtanych argumentów o spoconych wujkach i pociotkach. Tak, jakby chcialy caly świat a chyba przede wszystkim siebie, przekonać o wyższości swojego pomysłu nad pomyslami innych. A może po prostu brak im tych argumentów wi zamiast napisac po prostu ": nie robię wesela, bo nie mam na nie ochoty" to siedza i wypisują te obraźliwe i durne obrazy z wesel. Swoją droga - gdzie wy chodzicie na wesela, że macie takie chore wizje? Ja bylam na wielu i nie widzialam takiego barachla na żadnym. A dalekich krewnych przy dzisiejszych kosztach raczej nikt nie zaprasza, no chyba, że dla was cioteczny brat, czy siostra matki to też daleki krewny. Zapytajcie swoich gosci, czy bardzo będa zachwyceni nudząc się potwornie na tym waszyjm "eleganckim" przyjęciu. O dziwo, te same panieneczki nie mają żadnych problemów z wyciąganiem łapek po prezenty, oczywiście takie same jak na dużych weselach bo przecież nikt nie przyjdzie na takie pseudo-weselne przyjęcie ze skromnym prezentem bo to nie wypada. Oszczędne kobitki - nie wykosztują się a nachapią się kasy i prezentów jak inne pary młode. Nie ma w was za grosz tolerancji i szacunku dla kogoś, kto ma inną wizję na spędzenie tego dnia, niż wy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heje heej sokoły
"jakoś brak Wam argumentów" i to jest jedyna sensowna wypowiedź w całym tym topiku - brawo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakoś brak wam argumentów
Jakby to bylo pięknie, gdyby pojawiło się choć trochę szacunku dla kogos, kto ma odmienne zdanie. Bez wyszydzania planów innych. Te wasze teksty typu " chciem być ksienźniczkom" są po prostu chamskie, nie widzicie tego? Tak trudno wam zrozumiec, że każdy ma swoje marzenia dotyczące tego tak waznego dnia w życiu i każdy ma do tych marzen prawo?? Tak trudno wam zrozumiec, że nie ma jedynie słusznej formy spędzenia tego dnia i żaden sposób nie jest najlepszy. Wam się podoba jedno a innym drugie. I ani wasz pomysl na wesele nie jest lepszy od innych, ani inne nmie sa lepsze od niego. Ważne jest tylko to, żeby każdy spędzil ten dzien tak, jak chce. Nie ma lepszych i gorszych rozwiązan. To, co podoba się wam, nie jest dobre dla innych ale to nie znaczy, że jest lepszej lub fgorszej kategorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mjg
witam,popieram organizowanie skromnego przyjecia weselnego, tzn. uroczystego obiadu czy kolacji dla najblizszych. Sama planuje wlasnie takie rodzinne przyjecie. Dla mnie najwazniejsze w tym dniu bedzie przyrzeczenie zlozone mezowi, to ma byc nasza chwila, prawdziwa, romantyczna.Nie potrzebuje setki ciotek i wujkow, ktorych widze raz na 10 lat. To ma byc dzien naszej Milosci, naszych uczuc.Jak widze pary szykujace 1,5 roku naprzod wesela,podziwiam ich odpornosc, zalatwianie lokalu, panika, ze najlepszy w okolicy zarezerwowany na 5 lat naprzod, kosciol tez musi byc najlepszy ;-)Niedawno przezylam 2 wesela kuzynostwa, na 100 osob kazde, mnostwo wydanych pieniedzy (rodzicow).Ja za swoje przyjecie zaplace sama i to ja z mezem bedziemy decydowac, kto w tym dniu bedzie z nami.Zawsze nalezy robic tylko to, co odpowiada narzeczonym, bo to ich dzień. Pozdrawiam wszytkie przyszle Mlode Pary ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tej co chce argumentów
wyluzuj dziewczyno, to Ty wyskakujesz przed orkiestrę... Każdy ma mieć prawo do swojego zdania, więc nie odmawiaj innym... Jeżeli któraś nie chce być księżniczką wśród pijanych wujków, zawistnych cioć, jej sprawa.Masz ochotę, wypowiedz się na swój temat, a nie osądzaj innych, siejesz zamęt!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Narzeczona ***
jakoś brak wam argumentów Sluchaj laska jakbys dobrze czytala topic to bys zauwazyla ze byly podane konkretne argumenty na male przyjecie. I nikt sie teraz nie bedzie powtarzal bo nie czytasz uwaznie albo wyciagasz z tematu to co chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drzaska31
byłam na takim mega eleganckim przyjęciu,impreza na ok 60 osób koszt ok 50 tyś,( za co to nie wiem)goście usadzeni przy stolikach na chybił trafił,najlepsze jest to ze impreza zaczęła się ok godz 19 ślub kościelny a pierwsi goście wychodzili ok godz 21,młodzi sami zauważyli że jest drętwo,zespół skasował ok 4 tys a był do bani,lepszy byłby magnetofon,ogólnie wyszło zle, a teraz wesele na wsi,,gości ok 250 osób wielka sala,nikt nikomu nie mówił gdzie ma siedzieć,nikt się nie upił i nie zarzygał sąsiada,impreza trwała do 7 rano,uważam że kazdy niech robi jak chce,to jest dzień młodych i to oni powinni być zadowoleni,jesli lubią wielkie imprezy i stać ich na to to czemu nie,nikomu nic do tego,na weselu mojego męża było 350 osób,zważywszy że pchodzi ze wsi to oprócz rodziny bawiła się prawie cała wieś,wesele trwało 3 dni,a to czy zrobicie duże czy malutkie wesele i tak znajdzie się ktoś kto was obgada nie ma na to rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze nalezy robic tylko to, co odpowiada narzeczonym, bo to ich dzień. Jakoś nie wyobrażam sobie, by w kwestii ślubu i wesela nie liczyć się ze zdaniem rodziców. To jest dzień nie tylko narzeczonych, ale także rodziców. Skoro nie zdajesz sobie sprawy jak ważny jest dla nich ten dzień, w którym ich dziecko, zwłaszcza pierwsze lub jedyne bierze ślub, no to współczuję rodzicom... Dla mnie najwazniejsze w tym dniu bedzie przyrzeczenie zlozone mezowi Z Twojej wypowiedzi bardziej wynika to, że w tym dniu bardziej będziesz się przejmować wszystkim innym, a nie "przyrzeczeniem złożonym mężowi"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Narzeczona ***
heje heej sokoły A Ty laska tez jzu zbastuj. Chwalilas sie na jedym topicku ze u was tradycja jest iz rodzina wyprawia wesele molodym. Nie powiem pisalas ze macie tez jakies oszczednosci ale gdybys sama musiala wydac na wesele 40 tys dla powiedzmy 100-150 gosci to mialabys inne rozsadniejsze podejscie. Bo sorry ale zwykle wesele na taka ilosc osob to kosztuje 20 tys ale na wsi we wschodniej Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość świerkowa szyszka
Ja też skromne przyjęcie dla najbliższej rodziny. Taką decyzję podjęliśmy nie ze wzg. na brak pieniędzy, ale ze strachu przed "organizacją tak wielkiego przedsięwzięcia". Rodzina z obu stron liczna, z niektórymi członkami rodziny mamy częstszy kontakt, z innymi bardzo rzadki, ale nie wypada zaprosić np. cioci Hani z rodziną, a jej siostry mieszkającej 600 km od nas, już nie! Czyli skromne przyjęcie, podróż poślubna, a potem budowa naszego gniazdka... A wszystko to za nasze pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Narzeczona ***
heje heej sokoły P.S. Nic dziwnego ze az tak bardzo liczysz sie ze zdaniem rodzicow..... przeciez placa za wesele. Kiedy pierwszy raz przespalas sie z facetem tez liczylas sie z nimi?? Bo wiesz jestes z ciala matki wiec ona powinna wiedziec komu oddajesz swoje cialo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drzaska31
to był ślub z 1 zoną ja jestem ta druga,hehe dlatego tak napisałam,nasze wesele było skromniejsze bo nie chciałam imprezy na 150 osób tylko samochód dla mnie to było wazniejsze i było skromnie na ok 70

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***Narzeczona *** swoje zdanie wyrażasz na lewo i prawo, obrażasz, kpisz, a jak ktoś inny chce wyrazić zdanie, sprzeczne z Twoim, to już "zbastuj"... może mam Cię o zdanie zapytać, jak chcę coś napisać? Jakbym musiała sama zapłacić za duże wesele, to bym wzięła się do roboty, zacisnęła pasa i bym zapłaciła. Niech Cię o to głowa nie boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
***Narzeczona *** Liczę się z nimi bo ich kocham i szanuję. Pasuje Ci taka odpowiedź? Pewnie nie, bo przecież tylko Twoje zdanie jest słuszne i prawdziwe. A w kwestii ślubu: skoro w większości płacą za wesele, to tak: mają coś do powiedzenia. I jeszcze jedno: właśnie dlatego, że najważniejsza w tym dniu będzie dla mnie przysięga złożona mojemu mężowi, to kompletnie mi zwisa, kogo rodzice zaproszą na to wesele, kto będzie się razem z nami bawił. Płacą - chcą - to zapraszają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Narzeczona ***
heje heej sokoły No to do roboty a nie chwal sie ze masz duze wesele .... raczej rodzice maja z wami wesele bo za nie placa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drzaska31
narzeczona,,, za 20 tyś to chyba na Ukrainie zrobisz impreze na 150 osób,czasy się zmieniły ceny poszły w góre a wesele to nie potupajka że każdy z koszykiem własnym przychodzi no chyba ze podasz kanapki z pasztetową albo salcesonem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ***Narzeczona ***
drzaska31 Oj tu sie mylisz... ja bylam w czerwcu na weselu na wsi - liczba gosci 120 - koszt 21 tys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×