Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamana jestem

nie ufam, coraz bardziej nienawidzę, nie mam jak odejść!!!

Polecane posty

Gość załamana jestem

Mój facet z dnia na dzien okazuje sie coraz wiekszym chamem, odbilo mu, mówie mu o tym, probuje rozmawiac, a jedyne co słysze w odpowiedzi to "spieprzaj". Mamy zaplanowana date slubu, wspolne plany, kredyt, i co? nie potrafie sie z tego wyplątac, nasze rodziny są szczęsliwe widzac nas razem, bo nie wiedza co sie dzieje w domu, jakim on jest chamem i despotą! Nie szanuje mnie nic a nic, nie pamietam kiedy było dobrze.. jak sie uwolnic z tych wspólnych zobowiazań? jak wyjśc z twarza z tego bagna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja z mozambik
mówi spieprzaj - to posłuchaj go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja z mozambik
spiepszaj i do niego nie wracaj;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odejdź od niego póki nie wzięliście ślubu, później będzie jeszcze gorzej a teraz nie łączy was nic prócz kredytu który przecież też możesz spłacać w połowie jak odejdziesz. NIE BIERZ Z NIM ŚLUBU. ! Wtedy to dopiero się nie wyplączesz a nawet jeśli to po co Ci rozwód w życiorysie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wergrg
z twarzą???? tracisz twarz będąc z nim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
to nie jest takie proste, jak sie wydaje, odejśc od niego... co z mieszkaniem, ktore jest w połowie jego? przeciez nie będziemy po rozstaniu razem mieszkać? a wiem ze nie ustapi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mastodont nieznany
przecież to jest bartdzo proste, sprzedajcie to mieszkanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
do sądu? przeciez takie sprawy ciągna sie latami... W tym czasie sie pozabijamy. bez sensu to wszystko, gdyby byl taki jak na poczatku związku, chociaz przebłyski tego dawnego chłopaka, moze wtedy bym widziała jeszcze szanse na uratowanie tego, a tak to wszystko zmarnowane , tyle lat poszło w ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ku*** to będziesz przy nim tkwić przez mieszkanie? przez coś materialnego pozwolisz się poniżać, deptać po sobie? spakuj manele i wróc do rodziców. Pie*** to mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mariooooooo
jednak baby sa głupie i tyle w tym temacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
charlotte, nie moge pierdolic mieszkania, to jest kurwa moja krwawica! dlatego nie jest mi łatwo, rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Johny Canada
to ty nie wiedziałas ze on takim chamem jest gdzie miałas oczy dziewczyno ? Niektórzy to maja talent wpieprzania sie w takie kłopoty echh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
Wlasnie nie wiedziałam, bo taki nie był. Zmienił sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no przeciez to logiczne ze nie bedziecie razem mieszkac. przenies sie chwilowo do rodzicow jak nie mozesz mieszkac sama. a on niech Ci spłaci połowę mieszkania i moze sobei tam zostac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"załamana jestem - charlotte, nie moge pie**olic mieszkania, to jest k**wa moja krwawica! dlatego nie jest mi łatwo, rozumiesz?" to moze wolisz w ramach tej krwawicy z nim zostac i dalej sie dawac upokarzac?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Johny Canada
ok. to cóz idz do dobrego prawnika przestaw mu swoja sytuacje i jak masz z tego wybrnac moze bedzie jakies wyjscie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
frufru, nie mam takiego zamiaru, tylko mam tak zszargane nerwy, że juz nie jestem w stanie racjonalnie do tego podejsc i chłodno kalkulowac! Jestem znerwicowana do granic możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Johny Canada
to tym bardziej powinnas odejsc od niego jak ma ciebie ponizac upokarzac i jeszcze wpadniesz w depreche

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
Odejdź od niego, mieszkania jak nie odstapi, to niech spłaci Tobie połowe tego co jest Twoje i kupisz drugie, kredyt tez mozna spłacac niekoniecznie być razem także dziewczyno narobisz sobie jeszcze większej biedy niż masz teraz biorąc z nim ślub. A pomyśl co bedzie jak na waszym ślubie powie Tobie spieprzaj??? Bedziesz za jaśnie panem biegać i blagać i zastanawiac sie co się dzieje??? A swoją droga tak to jest jak sie zaczyna zycie zanim jeszcze związek sie zalegalizuje, kredyty, wspólne mieszkanie itp. Kiedyś ktoś powiedział mi cos takiego no ok mieszkanie razem, wspolne meble, sprzety itp, a wrazie jak cos pojdzie nie tak to wtedy co? jak to dzielić, pół szafy moje pół twoje??? Albo ja biore ten talerz a ty tamtą miske??? HHmm zastanów sie, chociaz wg mnie nie ma nad czym już.... A kiedy miał być ten slub???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też uważam , że powinnaś zasięgnąć porady prawnej zazwyczaj z każdej sytuacji jest jakieś wyjście tylko czasem o nim nie wiemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
Ślub zaplanowany na przyszły rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"załamana jestem - frufru, nie mam takiego zamiaru, tylko mam tak zszargane nerwy, że juz nie jestem w stanie racjonalnie do tego podejsc i chłodno kalkulowac!" dlatego własnie Ci podpowiadamy co z tym zrobic. idz do prawnika i zasięgnij porady co i jak z kredytem i mieszkaniem. sporządz sobie taki wstępny rys umowy okreslający wyraźnie co z kim zostaje i kto komu co spłaca. i pokaż go "narzeczonemu". niech wie że jestes przygotowana na rozwiązanie ostateczne. uswiadom mu równiez że po slubie sytuacja nie ulegnie zmianie i jesli bedzie sie zachowywal w ten sposob to i tak odejdziesz. byc moze wtedy zrozumie ze moze Cie stracic i sie opamieta. a byc moze ostatecznie okaze sie za kogo Cie uwaza i jak Cie traktuje. tym niemniej zbytnim optymizmem bym nie buchała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
To tymbardziej masz czas na to, żeby tak jak Ci podpowiadaja iśc przede wszystkim do prawnika, poza tym porozmawiaj ze swoimi rodzicami co się dzieje, a ślub ja również mam zaplanowany na przyszły rok i jeszcze dopiero tylko zarezerwowana sala, kamera i zespol a tak nikt za bardzo nie wie nawet o tym takze i z tym bedzie najmniejszy problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
po Ile macie lat? Czy domyślasz sie dlaczego tak sie moze zachowywać? może ktos inny sie pojawił w jego życiu i tak reaguje, a moze w pracy cos nie tak? Nie zadaje ci tych pytań zeby go bronić czy tłumaczyć, bo zaden problem nie zwalnia go z obowiązku szanowania własnej narzeczonej, tylko po prostu moze cos sie stało nie wiem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie no lepiej z nim zostan, pozwol sie traktowac jak szmate, pozwol mu siebie wyzywac (moze w przyszlosci bic) bo pzreciez lepiej z nim mieszkac niz ulozyc sobie zycie na nowo z jakims fajnym facetem. Zostan z nim bo przeciez to Wasi rodzice beda zyc waszym związkiem, bo co powiedza kolezanki... zostan co Ci szkodzi? w najgorszym przypadku zmarnujesz sobie najpiekniejsze lata zycia... albo on da Ci kosza przed slubem i wtedy bedzie dopiero krzyk i placz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana jestem
Nie mam pojęcia dlaczego tak jest, że nagle przestał sie ze mną liczyc, z moim zdaniem, moja osobą, moze sie pojawil ktos inny, moze ma kłpoty w pracy , ale pytany o to wczesniej, czy cos sie dzieje odpowiadal że jest ok, Może rozpieściłam za bardzo. Za dobrze mial leń śmierdzący. A może nadmiar emocji związanych z remontem, pracą, szkołą, kłopotami rodzinnymi go przeraził. Nie wiem, wiem jedynie, że nie potrafie sobie wyobrazic dalszego życia z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×