Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość e3rtfw

pozwolic mu.Dziewczyna ktora go kocha umiera

Polecane posty

Gość nbnbhj
Widać go kochała, żeby się zakochać potrzeba dzień, zeby zapomnieć czasami całe życie. Jej zycie jest tak krókie, ze nie zdązyła zapomniec. To nie ważne, czy on kochał ją, tylko jak bardzo ona pokochała jego. Daj jej spokojnie umrzeć i nie bądż zazdrosna o kogoś, kto nie jest i igdy nie bedzie dla Ciebie żadnym zagrozeniem, bo po prostu umrze. O zdrowie psychiczne faceta się nie martw, bo śmierć bliskich wpisana jest w życie kazdego człowieka i ci co zostają godzą się z tym, a ci co odchodzą, niech odejdą godnie i w spokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Długa droga w dół
Tak sobie siedzę i myślę. Twoja opowieść dała mi duuużo do przemyślenia. Otóż również kochałam pewnego faceta, kochałam go obsesyjnie. Na początku było ok, później oznajmił mi, że tylko przyjaźń itp... Z tą różnicą, że ja nigdy go nie zadręczałam telefonami itp (nie mogłabym się tak poniżyć) chyba, że po alkoholu mi odwalało :O Też mam zaburzenia osobowości i też miał już mnie dosyć (ciągle kłamstwa i prowokacje). Minęły już dwa lata a ja do dzisiaj go wspominam, płaczę czasami i uważam go za kogoś mega wyjątkowego i szalenie mi bliskiego. Niedawno go widziałam, był blisko mnie w tym samym miejscu i jakoś poczułam, że mi minęło. Sentyment zostanie do grobowej deski ale postanowiłam się nie poddawać i żyć dla siebie. Wzięłam się w garść, idę na studia medyczne (zawsze średnio mi szkoła szła) i ogólnie dzięki tej miłości przez którą miałam dwa lata wyjęte z życia (próba samobójcza, szpitale, alkohol, zarwana szkoła) dowiedziałam się, że cierpię na zaburzenia osobowości a w dodatku, że ten facet ma na mnie wyjebane i pewnie już dawno o mnie zapomniał. W związku z tym wzięłam się w garść i teraz żałuję zrujnowanych lat. Niestety jak tak czytam, że ona go kocha nadal mimo, że umiera to mi po prostu serce podchodzi do gardła. Jak tak można? Skoro ona ma zaburzenia, kocha go do śmierci i ma białaczkę to jest osoba totalnie nieszczęśliwa, jest jakąś pieprzoną niewolnicą swojego życia. Jak można przeżyć ponad 20 lat w ciągłym nieszczęściu? Dodam, że miłość takich osób jest faktycznie wyjątkowa i bywa nieskończona mimo odrzucenia więc nie dziw się jej jak ona może go nadal kochać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jnuhibuhbi0o
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggghi667
świetny facet. nic tylko wspominać na łożu śmierci takiego gentelmena, który kazał wyp..lać i życzył żeby zdechła. biedna dziewczyna, smutne miała zycie, jeżeli ktos taki był jej ideałem.. a do tych co mówią, że facet powinien trzymać się z daleka, bo przezyje traumę-litości! życie to nie same atrakcje i przyjemności! śmierc też jest częścią życia i takim sytuacjom też trzeba stawić czoła. ale może wasza rodzina i przyjaciele też nie pofatygują się do szpitala jak będziecie bliscy śmierci, zeby sie niepotrzebnie nie stresować i pójdą w zamian do wesołego miasteczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość urwanie glowy
LUDZIE TO JEST PROWOKACJA TEN SAM TEMAT BYL TU JUZ KIEDYS TE SAME OKRESLENIA ITD nie dajcie sie nabrac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nfjhfjnjfhkdfn
nie ma to jak samemu sobie odpisywać na temat [zgłoś do usunięcia] e3rtfw kiedys w nerwach jak dzwonila to sam jej przy mnie zyczyl spierci.."szkoda ze jeszcze nie zdechlas przestalabys mnie nekac"nie wiedzial wtedy ze jest chora 23:14 [zgłoś do usunięcia] to jakis dramat pozwol mu tym bardziej.Bo jak ja oleje teraz moze miec wtedy dopiero wyrzuty sumiania.Mysle ze juz jej nie kocha,ale fakt ze zrobil jej tyle zlego a ona nadal go pragniie i to w takiej chwili sprawia ze moze miec dni zadumy..Moze mu to jest potrzebne,,rozliczenie sie z przeszloscia pozegnanie jej z szacunkiem.W koncu on nie kochal,ale ona go kochala 23:18 [zgłoś do usunięcia] to jakis dramat ale ona naprawde byla meczaca...czasami mowil cos w emocjach,ale nie byl zly..po prostu mial jej dosyc..kiedys znalazlam na gg jego rozmowe z kolega gdzie pisal ze ma do niej slabaosc ale ona ma zaburzenia jakies i nie nadaje sie napartnerke..nie chce zamieszania w swoim zyciu i dlatego ja tak traktuje jak probuje mu o sobie przypominac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram porzednią wypowiedz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghhhyy0
to oczywiste, że to prowo. jak 80% tematów tutaj.jedni ludzie udają, że mają prawdziwe problemy, a reszta udaje, ze w to wierzy i odpowiada jakby problem był prawdziwy. dzięki temu kafe funkcjonuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zakładając, że to prawda ;) Nie wiem co bym zrobiła. Na pewno miałabym dużo ale, i niech będzie że jestem bez serca, znając siebie to pewnie bym powiedziała że wystarczy zadzwonić, życzyć zdrowia i wysłać czekoladki, nie znoszę brania na litość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×