Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zalamana kobietkkkka

Proszę o radę bo już nie wiem co robić...

Polecane posty

Gość zalamana kobietkkkka

Wiem, że mój temat nie pasuję pewnie do tego działu ale kilka razy otrzymałam tu pomoc więc i kolejny raz zwracam się z prośbą o to... Na początku sierpnia byliśmy z mężem świadkiem pewnej okropnej sytuacji. Na środku parku jakiś mężczyzna bił kobietę. Mąż zareagował i odciągnął tego typa od niej i parę razy mu przyłożył. Ja w tym czasie wzięłam telefon i juz dzwoniłam na policję ale jak to facet zobaczył to zwiał... Kobieta zaczęła prosić aby nie dzwonić bo to jej mąż a jak wmiesza się w to policja to ona nie będzie miała juz w ogóle życia... Ogólnie kobieta wyglądała okropnie, oprócz tego że była pobita, widać było że była także zaniedbana. Mówiła że nie może już dziś do domu wrócić bo mąż ją zatłuczę, że dopiero jutro wróci a dziś gdzieś się pokręci po mieście. Zaproponowałam aby przenocowała u nas, niechętnie, nawet bardzo niechętnie ale się zgodziła. Mąż pojechał do pracy a ja z nią zostałam w domu. Dowiedziałam się, że ma 25 lat, że to jej mąż faktycznie ją pobił, że ma problem z narkotykami, że kilka razy próbował iść na leczenie ale zawsze z niego rezygnował itd. Nie miała pracy bo z poprzedniej ją wyrzucili za ciągłe nieobecności z powodu męza. Jej rodzina się od nich odcięła. Nie chce tu się rozpisywać co było potem ale wieść o tej dziewczynie rozeszła się po rodzinie i wspólnymi siłami postanowilisnmy jej pomóc. Zabrała swoje rzeczy od męza, wniosła o rozwód, ojciec męża znalazł jej pracę a ja znalazłam jej pokój do wynajęcia. Także wydawało się, że dzieczyna zaczęła nowe życie do któego naprawdę się przykładała. Codziennie chodziła do pracy a gdy już dostałą pierwszą wypłatę oddała część pożyczonych od nas pieniędzy. Ale na początku października zaczeło się u niej coś psuć, przychodziła i się zaliła na pracodawce, na osobę od której wynajmuje pokój i dążyła do tego aby pracę i mieszkanie rzucić i z powrotem wprowadzic się do nas. Wtedy delikatnie daliśmy jej do zrozumienia że powinna to przecierpieć na razie a gdy już pewnie stanie na nogi wtedy będzie sobie zmieniać i pracę i mieszkanie. Naszą odpowiedzią zadowolona nie była ale jakoś pozostało po staremu. Zaczęło się jednocześnie dziać coś na co nie zwróciłam większej uwagi. Dalej nas odwiedzała aczkolwiek każda jej wizyta to była taka mała katastrofa...A to niechcący upuściła kubek, a to talerz, a to znów przypadkiem coś na dywan wylała, a to coś się stało z ubraniem które jej pożyczyłam itd. Ona oczywiście przepraszała, tłumaczyła że jest niezdarą i gapą ale coś mi nie pasował ten dziwny zbieg okolicznosci. I upewniłam się w dniu gdy przyniosła nam ciasto którego ona nawet nie tknęła a my przez 4 dni walczyliśmy z poważnym zatruciem pokarmowym. Zaczeliśmy jej unikać, nie wpuszczać do domu. Kręci się codziennie koło naszego domu, wypytuje sąsiadów o nas itd. Mąż ostatnio nie wytrzymał i poszedł do niej i zakazał jej nas prześladować bo inaczej zawiadomi policję to ona sie rozbeczała, że my ją xle osądzamy, że ona nas kocha jak rodzinę, ze chce się nam odwdzięczyć. Dowiedzieliśmy się także od ojca męża ze zrezygnowała z pracy a jako powód podała wyjazd za granicę, nie mieszka tekże juz w tamtym mieszkaniu. Chcielismy dobrze, chcielismy pomóc kobiecie która wygladała po prostu na potrzebującą, wyszło inaczej... Teraz to ja się nawet zastanawiam czy naprawdę jej maż to narkoman itd... Jak myslicie da nam spokój czy może naprawdę będzie trzeba powiadomić policję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mkaa4546
Jestescie bardzo dobrymi ludzmi, takich jak wy to ze swieczka szu\kac :) a co do tej kobiety to ja nie mam pojecia bym byla rozdarta :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MMMery
Lepiej zerwijcie z nią wszelkie kontakty. Pomogliście jej, bardzo wiele zawdzięcza Wam. I na tym powinno sie skończyć. Wg mnie jej intencje nie są jasne i czyste. Może chce Was wykorzystac. Niech twój mąz da jej jasno do zrozumienia, że nie życzycie sobie, żeby ona się więcej z Wami kontaktowała. Jeśli to nie poskutkuje zgłoście to na policję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak szukasz
POrównanie może brzydkie, ale prawdziwe- jak bierzesz bezdomnego psa pod swoje skrzydła to zajmujesz się nim do końca. Pies zaczyna ufać tobie i tylko tobie (w stosunku do innych jest nieufny). Traktuje cię jak swoją rodzinę. Proste. W jakiś sposób wzięliście za nią odpowiedzialność, prawda? Chociażby pomagając stanąć na nogi. Jeżeli ona była bita przez męża i udało wam się zdobyć jej zaufanie to faktycznie zaczęła traktować was jak rodzinę i nie chciała was stracić. A teraz czuje się odrzucona. Ja proponuję się od niej mimo wszystko odciąć albo przynajmniej ograniczyć wszelkie konatkty do minimum. Szkoda, że nie wyznaczyliście jasny granic na początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak szukasz
A to, że rzuciła pracę potwierdza tylko to co ja mówię- znowu chce stać się biedna tak żebyście jej współczuli i się nią znowu zainteresowali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niezła aktorka z tej laski. Widocznie to taki typ, który się doskonale maskuje, robiąc z siebie biedactwo, a to wredny, wyrachowany "wampir", którego padliście ofiarą. Mąż pewnie niczemu winien, pewnie zadowolony, że się wariatki z domu pozbył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo jej pomogliście.Od niej zależało czy wykorzysta tą szansę czy nie.Nie wykorzystała,wiec ja bym ją olała.Z tego co piszesz to wydaje mi się,że po prostu nie chce jej się pracować i najlepiej by jej było na waszym utrzymaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na Twoim miejscu bym poszla do osrodka pomocy spolecznej w Twojej okolicy. tam bym opisala cala sytuacje (lacznie z pobiciem) i zapytala sie co dalej. tam sa osoby, ktorym nie obce sa rozne sytuacje zyciowe, czesto sa tez psychologowie. mysle, ze oni lepiej beda wiedziec, co zrobic i moze tez sie zaangazuja w pomoc tej dziewczynie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj widze że masz dobre serduszko :) brawo bo w dzisiejszym świecie mało takich ludzi...sama nie wiem czy bym się zdecydowała tak po protu kogos przyjąć pod swój dach... a jeśli chodzi o ta kobiete to hm... moze troche głupie porównanie ale przypomnina mi Karoline z Barw Szczęścia... musicie się od niej odciąć, juz dostatecznie dużo jej pomogliście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalamana kobietkkkka
Zasady współdziałania były ustalone od początku, my tylko pomagamy jej zacząć życie od zera (czyli pomagamy w znalezieniu jej pracy, jakiegoś dachu nad głową i oferujemy kilka zł aby mogła jakoś przeżyć do wypłaty). Ona na to się zgodziła. Mieszkała u nas tydzień a później przeprowadziła się do tamtego mieszkania (a właściwie to ona wynajmuję pokój u samotnej kobiety). Poszła do pracy i tez była zadowolona. Myślę że praca za 1500zł na star dla kogoś kto praktycznie nie ma nic nie była żadną wielką krzywdą. Nikt jej nie odsuwał, nie zamykał przed nią drzwi. W pracy wymagali od niej nienagannego stroju - ona miała jedynie dżinsy, koszulki i jakieś bluzy. Przyzwoity kostium kosztuję trochę więc zaproponowałam że pożyczę jej swój. Jakiś czas temu go oddała - zniszczony, niby też niechcący "wyprała" go w domestosie. Zrobiliśmy w rodzinie skłądkę aby miała za co zapłacić za mieszkanie i za opłaty i aby jej na jedzenie starczyło, dostała pierwszą wypłatę i część tych pieniędzy zwróciła. Po prostu do czasu nikt nie miał żadnych obaw co do tej dziewczyny. Była miła, pomocna, i nikt nie miał watpliwości co do jej prawdomówności. Nie wiem co dla niej odwaliło że teraz tak się zachowuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaka szkoda ze ze
wyciągneliscie do niej reke , daliscie pomoc nie skorzystała Najdziwniejsze jest to ,ze wam najnormalniej dokucza :-0 Wylewa coś , tłucze , podtruła was :-0 Ja bym ją poinformowała ,ze jak nie da wam spokoju to pójdziecie na policje i faktycznie by, poszła Ta kobieta ma cos z głowa , pisze serio , dobrze napisałą faela ,ze specjalnie rzuciłą prace zebyscie sie nią znowu zajmowali To jakas socjopatka , swiadczy o tym jej zachowanie Nie wpuszczajcie jej juz do domu i powiedzcie ,ze ma przestac was nękac i nachodzić , bo inaczej poinformujecie inne instytucje Ona jest jakas niebezpieczna i nie dokonca chyba zdrowa psychicznie A wy zrobiliscie az za wiele dla niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie to ta kobieta jest dziwna i tajemnicza. Dobrze zrobiliście, że jej pomogliście, ale wszystko w granicach rozsądku. MOim zdaniem ona robi to wszystko umyślnie i specjalnie, ale jaki ma powód Bóg jeden wie. Żaden normalny człowiek potrzebujący pomocy nie rzuca pracy jaką mu się załatwia, nie pozbywa się mieszkania. Na twoim miejscu autorko trzymałabym się od tej kobiety z daleka, bo prędzej narobi wam problemów. NIkt nie jest jasnowidzem i nie zna ludzi, ale za jej osobą napewno kryje się coś złego. Skoro nie rozumie, że ma wam dać spokój to najwidoczniej ma coś z głową. Od takich ludzi najlepiej trzymać się z daleka, bo niewiadomo czego można się spodziewać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym wkroczyła w jakiś zakątek waszego życia na co ja napewno bym się nie zgodziła. Jakbym miała komuś pomagać to napewno nie brałabym obcej osoby pod swój dach:o Ludziom nie należy ufać zwłaszcza jak się ich nie zna, a pozory czasami bardzo mylą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga Autorko, Podziwiam twoją gotowość do niesienia bezinteresownej pomocy. Chcę tu kila rzeczy nazwać po imieniu, wg mnie: - ona próbowała celowo otruć lub narazić zdrowie ciebie i twojej rodziny - to bardzo poważna sprawa! - celowo niszczy twoje rzeczy, i wyraźnie ma z tego satysfakcję - zamiast wdzięcznej przyjęła postawę rozczeniową - wyraźnie chce się na was "mścić" i jak już pokazała, potrafi być w tym nieobliczalna - biorąc pod uwagę rezygnację z pracy, to że przestała wam oddawać dług, niszczy wasze mienie - nie ma ona cienia ochoty na uczciwe życie i myślę, że próba dalszej jej pomocy mogłaby nawet pogłębić jej degeneracje. - podsumowując kobieta ta może być psychicznie mocno zaburzona i bardzo dla was niebezpieczna Jestem przekonana, że nie jesteś za nią w żaden sposób odpowiedzialna. Każdy odpowiada wyłącznie za siebie i swoje niedorosłe dzieci. Myślę, że ta kobieta powinna odpowiedzieć, ża nadużycia na twojej osobie. Radzę ci przede wszystkim zadbać o swoje bezpieczeństwo, nie wahałabym się zawiadomić policję. Zatroszcz się o siebie, tak jak kiedyś zatroszczyłaś się o nią. Mam nadzieję, że ta sprawa nie zmieni twojego dobrego serca. Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lollercoaster
Wydaje mi się, że pewien błąd u podstaw zaważył na całości. Mianowicie pomóc można tylko osobie, któa tego chce. A Wy NAMAWIALIŚCIE ją usilnie na zmiany w życiu. To się zwykle nie udaje. Osoba w kłopotach musi po pierwsze przyznać, że ma problem, po drugie, bardzo chcieć z niego wyjść. Tu przynajmniej tego drugiego czynnika zabrakło. To rodzaj jej współuzależnienia z jej mężem - podobnie jak w każdym uzależnieniu, bez determinacji ze strony chorego nie da się pomóc. 🌻 A poza tym mam nadzieję, że to dobro, które dajesz światu, wróci do Ciebie w dwójnasób, tego Tobie i Twojemu mężowi serdecznie życzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To fantastyczne i naprawdę ludzkie, co zrobiliście dla tej dziewczyny. Często jednak ofiary przemocy są współuzależnione... może ona nie potrafi normalnie funkcjonować, potrzebuje poczucia, że wszyscy ją krzywdzą, żeby żyć :( Myślę, że więcej nie powinniście już robić, ale to co zrobiliście do tej pory to piękne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smerf Marudaa
Podziwiam Was za tą dobroć, zainteresowanie które okazaliście tej dziewczynie ! Ja nie miałabym takiej odwagi by zaufać obcej .. Niestety nie wiem co Ci doradzić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×