Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

borsukowa

Podanie obiadu czy ciepłej kolacji na stoliku kawowym

Polecane posty

Zwracam się do Was z prośbą o opinie - co myślicie o podaniu ciepłej kolacji na stoliku kawowym - salonowym? Czy to wielka gafa, czy raczej do przyjęcia? Nie dysponujemy miejscem, by zrobić osobny pokój - jadalnię w naszym mieszkaniu, ze stołem na 6 krzeseł, żeby wygodnie, kilka razy do roku, przyjąć gości serwując im obiad, czy ciepłą kolację przy takim właśnie stole. Normalnie posiłki jemy w kuchni i tam mamy dosyć duży stół i taborety. Kuchnię dzielimy z moimi rodzicami na parterze, a nasze mieszkanie jest na piętrze. Urządziliśmy sobie salon w nowoczesnym stylu, gdzie mamy stolik kawowy z dosyć dużym blatem, więc do kawy i ciastka nawet na 6 osób jest w sam raz. Stolik, który mamy jest niski (48 cm, żeby nie przeszkadzał w oglądaniu telewizji), więc siedzenie na fotelu i krojenie na talerzu kotleta, byłoby trochę niewygodne. Nie myślałam wcześniej o tym, żeby urządzić jadalnię zamiast salonu, ponieważ gości z wizytą na obiad, których nie można przyjąć na dole u moich rodziców, mamy parę razy do roku, a w salonie spędzamy czas codziennie, odpoczywając na wygodnej sofie (a nie siedząc na krześle) i pijąc herbatkę z niskiego stolika, który nie przeszkadza w oglądaniu telewizji. Osobiście, gdybym znalazła się u znajomych i podaliby oni jakiś posiłek obiadowy na takim stoliku, to nie uważałabym tego za wielki nietakt, bo wiedząc, że nie mają jadalni, to byłoby to dla mnie zrozumiałe. Ale nie wiem jak podejdą do takiej sytuacji inni - w szczególności osoby starsze. Proszę o opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hałas przy wymianie
Osobom starszym może być niewygodnie i niezręcznie. Ja akurat nie wyobrażam sobie jedzenia przy takim stoliku, ale pewnie jakby mnie tak ugoszczono, to nie robiłabym z tego problemu. Jedzenie w takiej pozycji jest niewygodne i niezdrowe. Ale kilka razy w roku możecie się przemęczyć, albo urządzajcie przyjęcia "chodzone" a jedzenie podawajcie w formie bufetu. A ten stół w kuchni to jaki macie? Może na takie okazje da się go przestawić do pokoju (poprzestawaić meble w razie potrzeby), krzesła pożyczyć od teściów i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joela
W ikea i makro i w necie są świetne ,składane stoły bankietowe (tanie) i składane krzesła chyba po 35 zł .Warto takie mieć w domu .A najlepiej zapraszać gości do restauracji każdy zrozumie,jak nie ma warunkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stół w kuchni jest za ciężki i zbyt solidny, żeby go po wąskich schodach wnosić na górę, ale to nie byłby problem zakupić stół rozkładany duży i do tego jakieś zgrabne też rozkładane krzesła, tyle że po co robić takie cyrki, dla raptem 4-5 wizyt do roku, takich "na kawę", które prawdopodobnie przeciągną się do kolacji? W tym momencie konieczna jest dezorganizacja całego salonu, trzeba byłoby wynieść stolik, fotele, pufy, sofa musiałaby zostać, bo to Kenya z Helvetii - sporych rozmiarów i ciężka jak diabli... I w tym momencie nawet nie będzie miejsca na stół i te 6 krzeseł :/ Poza tym, goście przychodzą na kawę... Nie wiem, do której godziny zostaną, czy będzie potrzeba ugościć ich kolacją i co wtedy? Od razu robić takie przemeblowanie, które zepsuje wygląd nowocześnie urządzonego salonu? A co w sytuacji, gdy wizyta będzie niespodziewana? W obecności gości to wszystko wynosić i rozkładać większy stół? Urodziny - imprezy rodzinne, na których oczywista jest obecność moich rodziców, robimy na dole, w pokoju rodziców, którzy mają stolik rozkładany, wyższy od naszego, przy którym siedzi się wygodnie na fotelach i wersalce. Tam organizujemy urodziny, wigilię i w zupełności wystarcza. Jestem trochę w kropce :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie robiłabym problemu
nie raz tak mnie goszczono i nie narzekałam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ruanda
Skoro to tak sporadyczne historie - to nie możesz po prostu podać obiadu u rodziców, jak przy innych okazjach i zaprosić gości na gorę na kawę i ciastko? Jeśli to wasi goście - trzeba poszukać rozwiązania, dom jest do mieszkania, a nie do zdjęć w katalogu, ma być poręcznie i wygodnie. Nie urządzacie się na rok-dwa, a na dłużej, więc warto pomyśleć o rozwiązaniu na przyszłość. Nie robicie imprez, nie spotykacie się ze znajomymi? Mój stół ma 2 metry długości - i jest w sam raz dla 6 osób, przy 8 jest ciasno, więc nie wyobrażam sobie, żeby upchnąć ich przy stoliku kawowym, nawet sporym. Przekąski/ciasta można jeść na kolanach, ciepły posiłek jedzą wszyscy jednocześnie, można przy takim stoliku ugościć jedną osobę, ale więcej to już akrobatyka i trącanie się łokciami. Nieporozumienie, bo po prostu nie ma jak jeść, a trudno zrobić ciepłe dania do jedzenia na kolanach (bigos?) bez konieczności krojenia. Wiadomo, że jak się jest gościem, to się nie wybrzydza, i jak ktoś nie ma stołu - to się dostosowuje do sytuacji, ale należałoby zapewnić gościom minimum komfortu, szczególnie starszym osobom. Co do niespodziewanych wizyt - to nie mam litości - takich wizyt się nie składa, nie siedzi się też godzinami, skoro jest się zaproszonym na kawę, to się zbiera przed porą obiadową, żeby nie robić problemu. Jak ktoś nie ma taktu, wpada znienacka i przesiaduje godzinami, to się ogranicza przyjęcie do herbaty i słonych paluszków:) Gospodarze powinni czuć się zobowiązani tylko jeśli zapraszają sami, a wtedy jest czas żeby się przygotować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tak mam. Wielka, wygodna kanapa, rewelacyjny fotel i nieduży stolik kawowy. Imprezy z reguły raz w tygodniu, z różnymi przekąskami, sałatkami, czasami jakimś bajerem na ciepło. Nikt nie wybrzydzał, ale ja nie robię imieninek w peerelowskim stylu ciotka, wujek, babcia Zosia (naodwiedzają się mnie na cmentarzu jak kipnę), ale imprezy dla znajomych- młodych i na luzie. Miejsce ma być do tańczenia, a nie na stół do żarcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do ruandy Tak, zgadzam się: "dom jest do mieszkania, a nie do zdjęć w katalogu, ma być poręcznie i wygodnie." Mamy pokoik sypialnię, mamy salon i łazienkę... Dlatego właśnie, w myśl tego co napisałaś, urządziliśmy sobie salon, a nie jadalnię z dużym stołem, bo ma być on do mieszkania - na dłużej, niż na parę wizyt w roku, wymagających wysokiego stołu. To w salonie spędzamy większość czasu po pracy. To tam przede wszystkim my mamy się czuć dobrze. Jeżeli ktoś ma wielki dom i nie wie co robić z licznymi pokojami, to zapewne urządzi sobie jadalnię na 12 osób... My nie mamy tego szczęścia. Znajomi w naszym wieku to raczej nie taki problem, bo dla nich rozwiązań jest wiele (np. standing party). Tak jak pisała grhhhh, też nie zwykłam robić imprezek w peerelowskim stylu, a jak już takie są, to właśnie u moich rodziców na dole. Jednak teraz możemy się spodziewać paru wizyt do roku pewnej parki po 50-tce, która nie do końca nadaje się do wspólnego biesiadowania z moimi rodzicami, a którą trzeba ugościć. Latem to mamy mniejszy problem, bo jest spory ogródek, gdzie robimy większe imprezy na wolnym powietrzu - grill. Tam mamy dużą ławę i tam można się świetnie bawić. Zimą jednak wiadomo - odpada. Dlatego pytam, jakie widziałybyście tutaj rozwiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się nie przejmowała i zrobiła takie jedzenie, którym można się łatwo częstować i nie wymaga stołu, sztućców, itp. Może szwedzki stół? Ja teraz mam zagwozdkę, bo w tym roku my (ja i mąż) urządzamy wigilię (my, nasi rodzice) i muszę to jakoś ogarnąć. Co gorsza, kompletnie mi się nie chce:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdybym ja miała urządzać wigilię u siebie na górze, to problemem byłby jedynie stół :) Jeżeli chodzi o przepisy, gotowanie i ogrom prac... to myślę, że bym podołała z pomocą narzeczonego. Bo samej siedzieć w kuchni tyle godzin (choć kto wie, czy nawet nie będę pracowała w tym dniu) to sobie nie wyobrażam i samej, to też by mi się kompletnie nie chciało. Tak więc trzymam za Ciebie kciuki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polifonia
Nie wiem czy jest to najwygodniejszy sposób na skonsumowanie kolacji. Jeśli stoli nie jest zbyt duży to ja bym nie ryzykowała. Taki mini stolik jak np. ten http://www.esmebel.com/_img/rafael2/rafael2Stolik3Prv1Big.jpg nadaje się raczej na spotkanie przy zakąskach, kawie czy winie. Kolacje i obiady podaje się przy dużym stole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polifonia
Nie wiem czy jest to najwygodniejszy sposób na skonsumowanie kolacji. Jeśli stoli nie jest zbyt duży to ja bym nie ryzykowała. Taki mini stolik jak np. ten http://www.esmebel.com/_img/rafael2/rafael2Stolik3Prv1Big.jpg nadaje się raczej na spotkanie przy zakąskach, kawie czy winie. Kolacje i obiady podaje się przy dużym stole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu podaj takie jedzenie, ktore bedzie mozna wygodnie i beztrosko jesc, a nie kotlety do krojenia nozem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna509
Ja mam ten szestaw stolików https://www.westwing.pl/stolik-kawowy/ i ciągle podaje na nim ciepłe kolacje i przekąski, korzystamy z niego podczas brunchu! Tylko pamięta - małe przekąski, coś co łatwo złapać i usiąść na kanapie, a nie bawić się widelcami i nożami. Mogą być tortille, naleśniki, kanapeczki cz ewentualnie, jakieś sałatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna509
Ja mam ten zestaw stolików https://www.westwing.pl/stolik-kawowy/ i ciągle podaje na nim ciepłe kolacje i przekąski, korzystamy z niego podczas brunchu! Tylko pamięta - małe przekąski, coś co łatwo złapać i usiąść na kanapie, a nie bawić się widelcami i nożami. Mogą być tortille, naleśniki, kanapeczki cz ewentualnie, jakieś sałatki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pyśka_12
Moim zdaniem to zależy od tego w jakiej relacji jesteście z zaproszonymi gośćmi - czy to bliscy znajomy przy których czujecie się w zupełności swobodnie czy dalsi :) Jeśli nie macie miejsca na tradycyjny stól to ja bym proponowała, żebyście kupili stolik, który jest miniaturą stołu. Ja mam taki stolik na metalowych nóżkach z blatem dębowym od marki ABSYNTH http://www.absynth.eu/meble_do_salonu.php - ten stolik to idealne uosobienie elegancji, która nie wychodzi z mody :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×