Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

wiecznie_steskniona

chłopak mnie rzucił :(

Polecane posty

wczesna jak tam?? Udaje się utrzymac emocje w ryzach?;) Ja dzisiaj cały dzień spędzę w pracy, tak mi beznadziejnie zmiana wypadła,że juz zaczynam odliczanie godzin do wieczora. U mnie po tych wszystkich ostatnich zawirowaniach, wątpliwościach itd, nareszcie spokój. Nie to,że wcześniej byliśmy w stanie wojny, ale jakis taki gorszy okres nadszedł. Zresztą jak tak sobie ostatnio przed snem analizowałam i myslalam nad tym jak potoczył się od poczatku nasz zwiazek, to i tak widze wielkie zmiany. Bardzo szybko zamieszkalismy ze sobą i gdzies w trakcie zgubiła sie chyba całą ta atmosfera randek , rzadszych spotkań, większej tęsknoty itp... Z drugiej strony szybciej ale chyba tylko w teorii mozna się dotrzeć i sprawdzić czy ten układ ma sens. Ale absolutnie nie żałuję, bo nie wyobrażam sobie teraz że mielibysmy mieszkać oddzielnie,że nie byłoby tego wszystkiego co do tej pory wspolnie nam się udało.W ogole to jestesmy z jednej strony bardzo różni, a z drugiej bardzo podobni jednak choc pewnie jakby ktos tak spojrzał na nas z boku to nie wiem czy uwierzyłby ze jestesmy parą;) A w ogóle jakos ostatnio doszła mnie dość dziwną i krętą drogą wiadomość,że mój były, ten z którym rozstanie opisywałam na tym topiku, zaręczył się.Kiedyś myslałam,że jakbym sie o czyms takim dowiedziała, to jakos szczególnie by mnie to dotknęło, poruszyło, w sumie samo rozstanie dość mocno przeżyłam. A teraz nic, zero zaskoczenia nawet. Zycze mu jak najlepiej i w sumie z perspektywy czasu wiem ze dobrze sie stalo ze nasz zwiazek nie przetrwał, bo jak teraz widać kazde z nas znalazlo kogoś z kim jest szczesliwe. Czas wyruszać do pracy. Oj długi dzień przede mną. Miłego dnia dziewczyny!!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
Nic się nie udaje trzymać w ryzach :) Minęły 2 tygodnie, nie dzwonię, nie piszę, nie mamy kontaktu... Cierpię sobie po cichu i jednak wciąż czekam. Nic jednak nie mogę zrobić, piłeczka nie jest po mojej stronie. I niestety, możliwe, że zostanie juz u niego :( Dziś wrzucił na fejsa piosenkę duranów "ordinary world". Tekst niby smętny, ale brak w nim nadziei dla mnie... Chyba muszę się leczyć z niego nieco szybciej, bo jednak na razie wciąż wyglądam :( Chciałabym wierzyć, że coś przemyśli, no ale jak sam nie przemyśli, to nic z tego nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc wczesna i wam wszystkim u mnie mija tez ponad 2tyg od rozstania co prawda to ja zerwalam ale dlatego ze on olewal nie pisal nie dzwonil jak sie okazalo dzien po rozstaniu mial inna na oku... teraz on imprezuje dodaje na portalu piosenki komentarze usmeiszki a ja.. a ja cierpie i czekam... sama nie wiem na co bo to nie ten typ zseby sie odezwal zeby pozalowal..moge sie przylaczyc ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
a dlaczego go rzuciłaś? Słuchaj, ja zostałam porzucona - w zaskakująco kulturalny sposób, ale zawsze ;) - i też nie pokazuję mojemu ex, że płaczę, że tęsknię, nie skomlę... Nigdy nie byłam na fb specjalnie aktywna i to się nie zmieniło, ale jak już coś wrzucam, to jest to albo jakiś wesoły komentarz, albo fotka z imprezy na której świetnie się bawię, albo inny uśmiechnięty rodzaj wiadomości. W środku czuję się okropnie, ale nie chcę, żeby o tym wiedział... Po co mu to. To u niego na fb jest smutniej, chociaż ta piosenka którą dziś wrzucił nie daje mi specjalnie nadziei. Więc nie sugeruj się jego radością na fejsie - może po prostu nie chce obnosić się ze smutkiem, jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
aaaaa już doczytałam dlaczego odeszłaś, przepraszam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej Dziewczyny wczesna Myślałam że w związku z nową pracą zapomnisz choć troszku o byłym. Nie masz innego wyboru. "Chciałabym wierzyć, że coś przemyśli, no ale jak sam nie przemyśli, to nic z tego nie będzie" ale że niby co przemyśli ??? mało miał czasu aby się określić aby zdecydować co do Ciebie czuje i czy wogóle chce z Toba być ?? chciałabyś znowu przez następny rok takiej niepewności, szarpaniny ??? Kurcze po co Ci to ?? w głębi serca wiesz że źle Ciebie traktował, że zasługiwałaś na większy szacunek i na kogoś lepszego , nie prawda?? kochałaś go i dalej kochasz, tak samo jak ja, ale ja miałam pół roku na zastanawianie, po każdej sprzeczce po kłótni po jakimś incydencie, w myślach sobie mówiłam jaka ja jestem głupia, po co mi to czy nie zasługuje na więcej ?? Biłam sie z myślami pół roku, i co z tego że pół roku temu jak chciałam sie roztsać, płakał prosił mówił żeby dac sobie szanse ?? Spróbowałam i wiem że nie warto było Kocham go dalej, nie odzywałam się 2 tyg (wczoraj napisałąm mejla z zapytaniem czy moge w weekend odebrac rzeczy) Wiem że była to dobra decyzja, czasmi jest mi smutno i tęsknie...ale chyba do kogoś po prostu...zastanawiam się co robi.. Ale jednocześnie pogodziłam się I wiecie co czytam sobie swoje posty sprzed dwóch lat (str 42) prawie codziennie i widze jaka byłam miesiac po roztsaniu wtedy tez zajełam się sobą i zapychałam czas i udało się, teraz nauczona robię to samo, no oprócz płaczu, bo nie płakałam ani troszku. Wczesna daj sobie spokój...wiem że cięzko że boli cholernie..też tak miałam Masz nową pracę, nowych ludzi nowe środowisko, nowe otoczenie to jest czas zacząć od nowa. Uśmiechaj się, chodz na basen siłownie, fitnnes, na piwko ze znajomymi , czasmi na dyskoteke, idzie wiosna kup rower, są miliony sposobów na zapomnienie. Jest cholernie ciezko ale warto na poczatku dwa tyg, pozniej miesiac pozniej dwa miesiace, zanim sie obejrzysz minie szybko. A tak propo ..po co masz jego fb ????? usuń go ze znajomych, przy pierwszym rozstaniu skasowałam po chłopaku wszystko fb, gg, nr telefonu i nie miałam żadnego kontaktu i od tamtej pory nigdy nie zapamiętuje żadnych nr kontaktu do chłopaka bo tak łatwiej. To mnie uratowało to pomogło. Więc wykasuj go. niech nie męczy Ciebie. ehhh dziewczyny im wcześniej się ogarniecie tym lepiej dla was. Ja dalej kocham swojego w pewniem sposób ale jak przypominam sobie dobre chwile to od razu staram się przypomniec te złe i o dziwo tych jest znacznie wiecej Ile razy płakałam, ile razy poczułam się upokorzona, ile razy czułam się żle traktowana przez niego nawe w towarzystwie, ile razy czułam się ignorowana...bleeee Głupia byłam że wczesniej tego nie skonczyłam teraz wiem że jeżeli czujesz że jest Ci żle i facet sie nie zmienia to nie ma szans i nie warto. Dziewczyny nie myślcie że jestem bez uczuć czy cuś; D. Bo czasami jak pomyślę to boli ale zaraz się ogarniam i robie miliony rzeczy. Jeszcze raz wspomnę że wracam do moich postów z rozstania sprzed dwóch lat ;D i napawam się nadzieją na lepsze jutro, wtedy nie wiedziałąm jak mam się zbytnio odnależć a teraz wiem już jak i co zrobić żeby ten najgorszy okres przejść. Teraz czekam na swoją kolejną miłość i wiem teraz czego oczekuję jak ma mnie traktować, czego oczekiwać i wiem że należy kierowac sie rozumem a nie sercem. ah te samy rady jak dla wczesnej. U Ciebie widać też że chłopak Ciebie olewał i że byc może był z Tobą żeby po prostu mieć kogoś przy sobie, takie zapchanie czasu. Im szybciej zapomnisz tym lepiej dla Ciebie. Wyjdz do ludiz, zrób cos dla siebie, zapisz sie na jakiś kurs, studia podyplomowe, na jakis język itp itd ;D. Kup sobie nowy ciuch , poćwisz ( ja ćwiczę od miesiąca i od zimy chodze na basen , ani grama tłuszczyku i jestem gotowa na wiosne) zmien fryzure, pokaz że jestes pewną siebie laseczką. Tak jak pisałąm w postach dwa lata temu nie WYOBRAŻAM SOBIE ŻADNYCH POWROTÓW PO ROZSTANIU, PO TYM JAK FACET MNIE TRAKTOWAŁ I WOGÓLE Szkoda czasu tracic, i szkoda waszego czasu dziewczyny!!!!!!! TWARDOŚĆ SOBIE WBIJCIE W ŁEB ;D Taka moja rada, życie nie kończy się na jednym dupku ;D Ja czekam na lepsze jutro :D i pojutrze i po po jutrze ;D wiem i jestem pewna że będzie tylkolepiej Aż sama sie dziwię że z rostaniem tak szybko się uporałam ;D. No ale kłębiło mi się pół roku więc musze przyznać że godziłam się z rostatniem pół roku więc zbytnio teraz tego nie odczuwam, no oprócz tego że mniej się denerwuje i jestem spokojniejsza ;D. Lubię ten stan !!! Wogóle jade w niedziele po zajęciach do ex po swoje ostatnie "klocki" ;D i wtedy zamkne rozdział ostatecznie A nie powem pisał mi mejle co słychac uśmieszki takie oo uprzejmości. Widać że mu tego brakuje bo w pracy mieliśmy kontakt przez mejla cały dzien No cóż takie życie jest, tęskni na pewno też i przyzyczaja się do tej sytuacji . Denerwują mnie jego mejle, po dwóch mejlach już ciśnienie mi skoczyło, czy tak trudno odpisać konkratnie na ktora godz i kiedy >> a ten rozwkela sie ze swoimi przemysleniami...W głowie kłębiły mi sie mysli : kochaniutki na rozmowe o przemysleniach i uczuciach to Ty miałes dwa lata..czas minał koniec. :D zdziwił się że nie odpisałąm na kolejen mejle ;D. W niedz raczej nie zamierzam wdawac sie w dyskusje z nim. To tyle ode mnie ;D. Ja moge powiedzieć że świeżo po rozstaniu jestem po wszystkim ;D juz mineło dwa tyg!!! nawet nie zauważyłam jak czas szybko leci aż sama się dziwie ;D. Dziewczyny trzymajcie się ;D lecę na basen :D do poduszki przeczytam swoje archiwale posty ponownie ;;D trzymajcie się i do napisania SZKODA ŻYCIA NA PAWIANÓW KTÓRZY NIE WIEDZĄ CZEGO CHCĄ I MAJĄ METLIK W GŁOWIE ;D pzdr !1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
A ja dziś dostałam maila. Że mu mnie brakuje, że mu pusto, i że wciąż mu dzwonią w głowie moje ostatnie słowa, że żałuję, chcę zapomnieć i to było tylko marnowanie czasu. Radzi, żebym zamiast wypierać, "oswoiła się z tym i zaakceptowała, że tak może się zdarzyć". I radzi, żebym z kimś porozmawiała, żebym o siebie dbała, nie zatraciła się w pracy. Dalej kwestia o tym, że wie, że obiecał brak kontaktu, i od teraz to już uszanuje. Już sobie wyrobiłam opinię o tym mailu, ale zanim Wam coś zasugeruję, może mi powiecie co Wy o tym myślicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej wczesna A on pierwszy napisa czy Ty, w ramach ścisości... Kurcze skoro sam powiedział że nie chce nic od Ciebie że Ty to nie ta jedyna, więc po co się odzywa ?? chyba po prostu czuje czasmi pustkę i nadzwyczajnie w świecie mu brakuje Twojej osoby ale...po co te wyznania ?? co one maja wnieść , co one maja zmienić ??? nie rozumiem. Odpisałaś coś mu ???? Taki mejl raczej Ciebie nie uspokoaja tyko znów pobudza myslenie: skoro on tęskni i ja i nam siębie brakuje to może psróbujmy jeszcze raz ?? I co znou to samo wkoło Macieju ma być??? A druga sprawa może nadzyczjnie martwi się o Ciebie, pisałaś że po poprzednim rozstaniu brałaś leki i miałaś depresję, zapewne on wiedział o tym więc martfi się żeby ten stan się nie powtórzyłl To że nie kocha Ciebie na tyle żeby spędzić z Tobą życie to nie znaczy że jestes mu obojętna..może tylko tyle... Takie zachowania i zaczepki osobiscie uważam że są rozdrapywaniem ran bo skoro ktoś mówi nam że nie kocha nas i że nie jestesmy ta osoba, lub my mówimy komus takie rzeczy to coś znaczy WIadomo w chwilach zwątpienia lub marazu masz ochotę znów być przy Tej osobie z która tak dużo przeżyłaś i tak poznałaś. jest taka szkoda i wątpliwości czy dobrze mówię lub robię.. a jak Ty to odczuwasz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ze ja mam takie uczucie ze juz nikogo nie spotkam ze juz zawsze bede sama... bo przeciez jak bylam z nim to nie mialam na czole wypisane jestem zajeta prosze nie podchodzic a jakos nikt mnie nie zaczepial.. dlaczego teraz mialoby sie to zmienic? czuje straszna pustke i tesknote za nim.. nie byl idealny wiecej bylo tych zlych chwil niz dobrych ale bylam z nim i jest mi ciezko ...myslalam ze on mnie kocha i bedzie walczyl a jemu to na reke wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złe podejście masz Nie możesz tak myśleć NIe masz pewności siebie wogóe. Ile masz lat ?? dlaczego mysisz tak ?? Popacz na to z tej strony, masz nowa prace, nowe srodowisko , nowych ludzi To ideana pora na pokazanie że jestes super babeczką Sam usmiech to pó sukcesu jak bedzie szczesliwa sama ze sobą i będziesz promieniaa taka radością to zobaczysz jak szybko to przyjdzuie Ja też tak miałam po tamtym rostaniu, czasmu myslaam to koniec bede sama do konca życia A jak odetchnęam i skupiłam sie tyko na sobie , czułam że jestem szczesiwa, usmiechaam sie na każdym kroku w autobusie metrze, wszedzie i robiam to podswiadomie ;D a wokoo faceci sie odśmiechai Nie czekaj na faceta , czy to jest to twój cel w życiu ??? bądż szczesiwa sama ze sobą a pozniej wszystko się uoży Przeczytaj moze posty z przed dwóch lat Po 3 msc po rozstaniu byam znowu szczesiwa ze soba i wtedy pojawil się on. Nie czekajmy samo przyjdzie ;D może chopakwi byo po prostu byo wygodnie ?? aż przyszedl ten moment że stwierdził że lepiej będzie jak odejdzie. NIe poczuł że jesteś kobietą jego życia. A po co był ten mejl?? takie ostateczne pożegnanie z Tobą ??? i dopowiedzenie Ci że nic z tego nie będzie na pewno ?? nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zakrecona do kogo to pisalas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakrecona-87
Chodzili mi o to ze chlopak chcial byc z toba i mial nadzisjd ze cs z tego wyjdzie. Zle sie wyrazilam w poprzednim tekscie. Kochal ciebie i mimo zlych chwil mial nadzieje ze jakos sie ulozy. Stwierdzil ze chyba nie ta tym polegw zwiazek na klitniach. Nie chce ciebie ranic. Taka sama sytuacja jest u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
watpie to typ ktory mial juz 2 dziewczyny przede mna byl z nimi podobnie ok 1.5 roku i zrywal bo sie nudzil bo potrzebowal czegos nowego mam wrazenie ze teraz tez bylo podobnie olewal ja zerwalam a on mial juz inna na oku.. klotnie byly o to ze olewal a olewal bo byl zainteresowany inna osoba ... nie byl dobry .. byl wybuchowy krzyczal przeklinal czasmai mialam wrazednie ze mnie nie szanuje... ale kochalam go i myslalam ze on mnie tez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdyby kochal to probowalby cos zrobic naprawic..a nie olewac skoro wiedzial ze o to sa klotnie.mam dosyc analizowania myslenia . niech to sie skonczy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
Przepraszam, że ja tak tylko o sobie, postaram się jutro przysiąść i nadrobić historie pozostałych osób - zwłaszcza nowych, bo coś niecoś podczytałam ;) - ale teraz na gorąco potrzebowałam spojrzenia z boku i tak sie trochę wcięłam w dyskusję. On napisał, ja się nie odzywałam, bo nie widziałam w tym sensu - nic, co by mi powiedział, by mnie nie uspokoilo, skoro nie chce ze mną być. Pożegnałam się z nim grzecznie te 2 tygodnie temu, życzyłam powodzenia, powtórzyłam, że wciąż jestem bardzo zakochana, ale w takim razie ja także nie mogę i nie chcę już być z kimś, kto nie jest pewien, co do mnie czuje, więc szanuję jego decyzję i nie będę próbowała jej zmienić. I tyle, zakazałam też kontaktu. Więc nie pisałam, on napisał maila pierwszy raz od 6 marca. Otóż to, że nie wiem, po co się odzywa, skoro ten mail nie wnosi nic nowego. Ani nie zmienia jego decyzji, ani nie sprawia, że mniej cierpię - bo że cierpię, wiemy obydwoje. Skoro nie jestem jedyną, to powinien dać mi spokój, skoro go o to poprosiłam. Oczywiście chciałam, zeby się odezwał, żeby wrócił... Ale ten mail nie zawiera nawet cienia takiej chęci. Nie wiem, po co napisał, że mu źle i pusto - miło, że pokazuje, że wiele znaczyłam, ale to już mi powiedział 2 tygodnie temu, zapamiętałam i przyswoiłam. Na pewno też się martwi, że będę cierpieć - ale po tamtym facecie, przez którego miałam depresję, był jeszcze jeden przez ponad 2 lata, i on wie, że ogarnęłam się całkiem szybko, więc chyba skrajny narcyzm podpowiada mu, że teraz leżę i ryczę. Uważam, że to nie była próba powrotu - w związku z tym zupełnie nie rozumiem, co i po co to było. Przemyślałam to i wyszło mi, że zachował się po prostu jak egoistyczny dupek, który rozdrapuje rany nie wnosząc nic nowego do sytuacji, raz jeszcze powtarza, że mnie nie chce (to także przyswoilam już wtedy, oj przyswoiłam, cały czas mi dzwoni we łbie), po ponad dwóch tygodniach mojego dochodzenia do siebie przypomina mi, że mnie rzucił i że sorry, a cel w tym wszystkim był jeden - kluczowe wydaje mi się to, żebym nie myślała o tym jako o straconym czasie i nie chciała go zapomniec. TU GO ZABOLAŁO. On po prostu nie może ścierpieć, że chcę go sobie obrzydzić... Chce być zapamiętany jako zajebisty koleś. Hipokryta... Przepraszam za tę litanię. Smutno mi i przykro. Nie odpisałam i nie odpiszę, nie ma na co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie można myśleć,że juz nikogo się nie spotka!!!!! Najgłupsze myslenie które towarzyszy po rozstaniu! Z niego wynika ze lepiej tkwić w najczesciej niesczesliwym zwiazku niz po prostu dac sobie szanse na cos nowego i lepszego. Ja sobie doskonale zdaje sprawe z tego,że takie mysli to normalka, bo sama przestałąm się nimi zadręczać jakiś rok od rozstania, najwyrazniej tyle trzeba mi bylo aby zrozumiec ze na jednym facecie świat się nie konczy. Ja wiem ze trudno,że zal,że strach, ze wszystko samemu itp. ale czy lepiej jest się męczyć w czyms co daje chwilową radość a na co dzień dręczy wątpliwościami. A jesli ktoś został porzucony, to zwyczajnie to nie bylo jednak to, bo brak zaangazowania z jednej strony predzej czy pozniej zakonczylby sie porażką. Wiem,ze warto czekac na cos fajnego co moze sie w naszym zyciu pojawic. Dwa lata temu juz wtedy myslalam o sobie ze jestem stara i juz nic dobrego mnie w zyciu nie spotka itp. A tu prosze, całkiem niespodziewanie, z zaskoczenia zakochałam sie z wzajemności. I mimo ze mam jakies chwilowe kryzysy,że boję się kolejnej porazki gdzies tam w głebi, to jak patrze na mojego faceta jak widze jak jest to jestem naprawde szczesliwa i wszelkie watpliwosci odpuszczają. Oczywiscie zaznaczam,że ten zwiazek nie jest idealny, bo takich nie ma zwyczajnie. Poza tym tak jak napisałą zakręcona, nie mozna się kierować tylko i wyłacznie sercem! uczucia oczywiscie sa wazne, najwazniejsze, ale dajmy dojsc do głosu rozumowi. Emocje bledną po jakims czasie i z motylkow niewiele zostaje wiec wtedy zeby nie doznac olsnienia, albo otrzezwienia,że tkwi się w czyms bez przyszlosci. Rozum czesto jednak dobrze podpowiada i warto miec to na uwadze. I ktos moze zarzucic ze to bardzo egoistyvcczne podejcie, ale wcale nie. W zwiazku obie storny maja sie czuc komfortowo, wiec warto zadbac o siebie i swoje samopoczucie jak najwczesniej. Uff, ale sie wypisałąm, tradycyjnie z błedami i literówkami bo jestem w pracy i piszę czasem szybciej niz pomyslę;) Dzisiaj w pracy do 15, a pozniej dalsza część weekendu z moimi mężczyznami, bo synek mojego faceta spedza z nami ten weekend.Nie mam pomysłu co będziemy robic bo wbrew temu pięknemu słonku za oknem jest barrrrdzo zimno i o żadnych wycieczkach nie ma raczej mowy;( Miłego i ciepłego weekendu dziewczyny!!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochamżyciemimo masz rację to co napisałaś "czy lepiej jest się męczyć w czyms co daje chwilową radość a na co dzień dręczy wątpliwościami".u mnie właśnie tak było tydzień kłótni po to żeby przez weekend było fajnie z nim. Ja od jakiegoś czasu jak się z nim nie widziałam też czułam że mam wątpliwości ale to tylko był myśli a teraz to co się dzieje dzieje się naprawdę. Ciężko Mi gdy widzę jak on się bawi a Ja ..próbuje być mądrzejsza nic nie dodaje na żadne portale... I tęsknie ,mimo tego jak mnie traqktował ,okłamywał, krzyczał przecież jak były kłótnie to on najzwyczajniej się darł mówił że go wku**** , i takie inne nieprzyjemne teksty.,zawsze byłam na jego zawołanie. Mieliśmy ogromne plany razem zamieszkać ,gdzie pojedziemy na kolejne wakacje, jeszcze nie tak dawno mówił ,że kocha a kilka dni później wszystko się posypało... Czy myśli o nim mi miną? i nie chodzi o to ,żę chce żęby do Mnie wrócił.. tylko żebym wiedziałą ,że żałuje tego co mi zrobił. Ale tacy jak on mają myślenie nie ta to inna takich jak ona to ja mogę na pstryknięcie palcem mieć. Myślałam ,że jak kocha to jakaś reakcja z jego strony będzie, ale nie cisza o cisza z jego strony a ja nie napisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ah, własnie najtrudniejsze jest zrozumienie tego,że tkwiło się w zwiazku który nie była dla nas, z facetem który tez nie sprawdził sie jako partner. Mi tak jak juz mówiłam, po rozstaniu z eksem zajęło to dość sporo czasu. Wiadomo, przyzwyczajenie, dobre chwile, poczucie zalu, strach przezd samotnoscia itd. powodują ze człowiek sie dołuje i nie mysli racjonalnie.Niech on się bawi, widac nie dorósł do roli odpowiedzialnego faceta, sznujacego swoja dziewczynę. Chyba z perspektywy czasu i jakis tam doswiadczen mysle ze lepiej pocierpiec i popłakac przez jakis czas nad tym ze odszedł, ze zostawil itp. niz płakac całe zycie ze jest się w toksycznym zwiazku i gdzies w pewnym momencie zabrakło odwagi na to by odejsc. Kazdy róznie przezywa takie chwile, niektorzy sie zamykaja, inni robia wiele dla siebie, jescze inni całłkiem otwieraja sie na iinych rzucaja w wir zabawy itp. Ty znajdz cos dla siebie, nikt Ci nie kaze Ci udawac ze jestes szczesliwa. Nawet jesli zwiazek nie był udany to wiadomo, ze pozostaja sensytymenty i an swoj sposob trzeba to przejsc i tyle. Tak samo ja, jak i zakrecona, i kazda z dziewczyn ktore tu pisały na przestrzeni tych lat co istnieje topik, potwierdza ze po jakims czasie jak czytamy to co pisałysmy wczesniej, potrafimy sie juz smiac z tego jak to wszystko przezywałysmy. Ale jednoczesnie mysle ze potwierdza,że trzeba sobie narzucic pewien reżim, byc twardym w kwestii kontaktu na przykład. Koniec to koniec, trzba wyciszyc emocje. Roznie w zyciu bywa i roznie sie uklada bo wiadomo ze czasem zdarzaja sie powrotu, ale na poczatku zaraz po rozstaniu ograniczenie, albo całkowite zanichanie kontaktu to najlepsze co mozna dla siebie samego zrobic. Z kazdym dniem jest lepiej, nie ma sie com łamać. Będę okrutna, ale jesli ie ten to inny i taka jest prawda, na kazdego gdzieś czeka ktoś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczyny! Potrzebuje Waszej porady. Byłam w związku 2 lata. Poza kilkoma awanturami było wszystko dobrze. I ostatnio mój chłopak mnie wkurzył(jak byliśmy na spotkaniu z moimi znajomymi, on wyszedł wcześniej i miał wracać do domu bo rano musiał iść do pracy, Jak się później okazało zadzwonił brat i poszedł z nim do klubu o czym powiedział mi na drugi dzień dopiero). Chciałam z nim o tym porozmawiać i wyjaśnić sytuacje. Niestety jak mu wylewałam swoje żale to on milczał i jedyne co wtedy powiedział, ze jak mam sie tak czepiać to może lepiej się rozstać. Że znajdę sobie lepszego chłopaka i po co mam się z nim męczyć i że może lepiej jak od siebie odpoczniemy. NIe chciałam, ale musiałam uszanować jego decyzję. W nocy wysłałam mu sms-a, chociaż pewnie nie powinnam. Na drugi dzień napisał, że dziękuje za tego smsa i ze o nim pamiętam. Wtedy też wspomniał o naszym związku, że chyba coś się między nami wygasło. Zaskoczył mnie bo wszystko było super ostatnio byliśmy na bardzo udanym wyjeździe w góry i wszystko było super aż do środy kiedy mu napisałam że powinniśmy porozmawiać. Nie wiem co robić bo pęka mi serce. Podobno on tez to przezywa.Chciałabym się odezwać z drugiej strony wiem, że nie powinnam bo chce mu dać chwilę odpoczynku. Jednak boje się ze jak będę milczała to że go stracę zupełnie, ze się całkiem odsuniemy od siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam rację i kochamzyciemimo też . Powtarzam nie można myśeć że nikogo się nie znajdzie że nie spotkasz i że do końca życia będziesz sama ! I powiem więcej z takim podejściem na pewno będziesz sama..bo to co myślisz przyciągasz. Wiadomo po skonczonym związku są pewne obawy i wieka pustka. "Ja wiem ze trudno,że zal,że strach, ze wszystko samemu itp. ale czy lepiej jest się męczyć w czyms co daje chwilową radość a na co dzień dręczy wątpliwościami. A jesli ktoś został porzucony, to zwyczajnie to nie bylo jednak to, bo brak zaangazowania z jednej strony predzej czy pozniej zakonczylby sie porażką." podpisuje się pod tym !!!!!!i kopjuję!! świeta prawda i powtórzę ;"Wiem,ze warto czekac na cos fajnego co moze sie w naszym zyciu pojawic. " !!!!! jeszcze świetsza prawda !!! co po tkwić w związku gdzie wiesz że nie jestes szczęśliwa i że zasugujesz na więcej Ile razy płakałam przez ex z powodu jego burackiego zachowania a gdy podbij to zdarzyło się ze dwa razy że po prostu mnie wyzwał od najgorszych. Cierpiałam, Na drugi dzien przepraszał. Złych chwił było duużżoooo aż za dużoooo. BYły dobre ale zostały przysłonięte przez te złe. Wiem że nie warto było tkwić w tym związku teraz mam tylko i wyłącznie żal do siebie że nie poszannowałam siebie i nie ogarnęłam się w sytuacji gdy po raz pierwszy zachował się wobec mnie nie fair Nie mam do niego żalu, pretensji że potraktował mnie tak nie inaczej, że czasmi mną manipulował MAM ŻAL TYLKO I WYŁĄCZNIE DO SIEBIE ŻE DAŁĄM SIĘ TAK TRAKTOWAĆ Bańka pękła i dobrze. teraz czekam tylko na lepsze Jest mi szkoda całego straconego czasu i teraz wiem na przyszłość że jeżeli facet bedzie zachowywał się nie wporządku to należy sobie darować a im szybciej to zrobisz i nie przyzwyczaisz się to tym lepiej. wczesna Nie odzywaj się do niego, nie odpisuj na zaczepki Dla niego już nie istniejesz Nie dawaj żadnych znaków życia Koniec to koniec Jeszcze zapewne nie raz sobie przypomni zatęskni i napisze Dla Ciebie bedzielepiej jak zerwiesz całkowity kontakt. I niech go boli, zasługuje na to !!! Może myśli i chce żebys myślała o nim że jest najzajebistszym facetem na świecie !!! a teraz wręcz odwrotnie zrób ! całkowite ignorowanie będzie dowodem że nie chcesz miec z nim nic wspólnego !!!!!! kochamzyciemimo Oczywiscie zaznaczam,że ten zwiazek nie jest idealny, bo takich nie ma zwyczajnie. Pewnie że nie ma idealnych związków ale celowe ranienie drugiej osoby i to świadomie nie jest NORMALNE i nie zdarza się w normalnych związkach. Nie popadajmy w skrjności Mój ex wyzywał mnie kilka razy, czasmi wiedział że swoim zachowaniem mnie rani i o dziwno nie zmieniał go!!! nie było poprawy Czasmi mówił wprost że nie po prostu przypierdalam !!! i tak wyglądało moje pół osttanie roku !!! po co mnie błagał żeby spróbować jeszzce jak dalej mnie traktował czasmi jak śmiecia, nie nie mam do niego żalu tylko mam żal do siebie bo pewna siebie kobieta, człowiek nie pozwoli na takie traktowanie, powinnam od razu dac mu kopa i powiedziec spierdalaj !!! ja też płakałam i użalałam sie nad soba że tkwię w toksycznym związku, ze strachu i przyzyczajenie zgodziłam się na spróbowanie dalej. Ale po co ?? Przyznaje nie miałam na tyle odwagi, ale decyzja dojrzała i skończyło sie szarpanie I tak jak napisała kochamzyciemimo narzuciłam reżizm nie odzywam się, nie odpisuje i dla mnie on juz nie istnieje !!!!!!!! Po raz milionowy napiszę zapomnień zapomnieć i brak kontaktu to przyspieszy zapominanie. Zapchajcie sobie czas i myślcie tylko o sobie !!!! Ja jutro jade do byłego po reszte rzeczy dam znać co i jak :D hihihi Dziś pędzę na urodziny do znajomych do pubu :D Przyznam że nie płaczę po rozstaniu a tylko jest mi lżej !!!!! nie miałam odwagi odejśc a teraz jestem dumna i szczęsliwa i wiem że teraz czeka na mnie tylko lepsze !!! nie użalam się nie płaczę !!! Pół roku się szarpałam i to było dla mnie wykanczające !!!!! czekam na lepsze ;D a dziś idę pobalować Dziewczyny trzymać sie nie pisać do ex !!!! And Just Enjoy The Show ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam rację i kochamzyciemimo też . Powtarzam nie można myśeć że nikogo się nie znajdzie że nie spotkasz i że do końca życia będziesz sama ! I powiem więcej z takim podejściem na pewno będziesz sama..bo to co myślisz przyciągasz. Wiadomo po skonczonym związku są pewne obawy i wieka pustka. "Ja wiem ze trudno,że zal,że strach, ze wszystko samemu itp. ale czy lepiej jest się męczyć w czyms co daje chwilową radość a na co dzień dręczy wątpliwościami. A jesli ktoś został porzucony, to zwyczajnie to nie bylo jednak to, bo brak zaangazowania z jednej strony predzej czy pozniej zakonczylby sie porażką." podpisuje się pod tym !!!!!!i kopjuję!! świeta prawda i powtórzę ;"Wiem,ze warto czekac na cos fajnego co moze sie w naszym zyciu pojawic. " !!!!! jeszcze świetsza prawda !!! co po tkwić w związku gdzie wiesz że nie jestes szczęśliwa i że zasugujesz na więcej Ile razy płakałam przez ex z powodu jego burackiego zachowania a gdy podbij to zdarzyło się ze dwa razy że po prostu mnie wyzwał od najgorszych. Cierpiałam, Na drugi dzien przepraszał. Złych chwił było duużżoooo aż za dużoooo. BYły dobre ale zostały przysłonięte przez te złe. Wiem że nie warto było tkwić w tym związku teraz mam tylko i wyłącznie żal do siebie że nie poszannowałam siebie i nie ogarnęłam się w sytuacji gdy po raz pierwszy zachował się wobec mnie nie fair Nie mam do niego żalu, pretensji że potraktował mnie tak nie inaczej, że czasmi mną manipulował MAM ŻAL TYLKO I WYŁĄCZNIE DO SIEBIE ŻE DAŁĄM SIĘ TAK TRAKTOWAĆ Bańka pękła i dobrze. teraz czekam tylko na lepsze Jest mi szkoda całego straconego czasu i teraz wiem na przyszłość że jeżeli facet bedzie zachowywał się nie wporządku to należy sobie darować a im szybciej to zrobisz i nie przyzwyczaisz się to tym lepiej. wczesna Nie odzywaj się do niego, nie odpisuj na zaczepki Dla niego już nie istniejesz Nie dawaj żadnych znaków życia Koniec to koniec Jeszcze zapewne nie raz sobie przypomni zatęskni i napisze Dla Ciebie bedzielepiej jak zerwiesz całkowity kontakt. I niech go boli, zasługuje na to !!! Może myśli i chce żebys myślała o nim że jest najzajebistszym facetem na świecie !!! a teraz wręcz odwrotnie zrób ! całkowite ignorowanie będzie dowodem że nie chcesz miec z nim nic wspólnego !!!!!! kochamzyciemimo Oczywiscie zaznaczam,że ten zwiazek nie jest idealny, bo takich nie ma zwyczajnie. Pewnie że nie ma idealnych związków ale celowe ranienie drugiej osoby i to świadomie nie jest NORMALNE i nie zdarza się w normalnych związkach. Nie popadajmy w skrjności Mój ex wyzywał mnie kilka razy, czasmi wiedział że swoim zachowaniem mnie rani i o dziwno nie zmieniał go!!! nie było poprawy Czasmi mówił wprost że nie po prostu przypierdalam !!! i tak wyglądało moje pół osttanie roku !!! po co mnie błagał żeby spróbować jeszzce jak dalej mnie traktował czasmi jak śmiecia, nie nie mam do niego żalu tylko mam żal do siebie bo pewna siebie kobieta, człowiek nie pozwoli na takie traktowanie, powinnam od razu dac mu kopa i powiedziec spierdalaj !!! ja też płakałam i użalałam sie nad soba że tkwię w toksycznym związku, ze strachu i przyzyczajenie zgodziłam się na spróbowanie dalej. Ale po co ?? Przyznaje nie miałam na tyle odwagi, ale decyzja dojrzała i skończyło sie szarpanie I tak jak napisała kochamzyciemimo narzuciłam reżizm nie odzywam się, nie odpisuje i dla mnie on juz nie istnieje !!!!!!!! Po raz milionowy napiszę zapomnień zapomnieć i brak kontaktu to przyspieszy zapominanie. Zapchajcie sobie czas i myślcie tylko o sobie !!!! Ja jutro jade do byłego po reszte rzeczy dam znać co i jak :D hihihi Dziś pędzę na urodziny do znajomych do pubu :D Przyznam że nie płaczę po rozstaniu a tylko jest mi lżej !!!!! nie miałam odwagi odejśc a teraz jestem dumna i szczęsliwa i wiem że teraz czeka na mnie tylko lepsze !!! nie użalam się nie płaczę !!! Pół roku się szarpałam i to było dla mnie wykanczające !!!!! czekam na lepsze ;D a dziś idę pobalować Dziewczyny trzymać sie nie pisać do ex !!!! And Just Enjoy The Show ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wczesna
No nie odpiszę... Bardzo cierpię teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wczesna bądź twarda !!!! ten czas bólu minie, niestety potrzebujesz czasu czasu jeszcze raz czasu Niczego nie przyspieszysz...Pocierpisz i w końcu się otrząsnieśz Każda z nas na tym forum to przechodziła, niektórym zjamowało to mniej czasu ,niektórym więcej Czas pomału pomoże Ci zapomnieć choć nie do końca Brak kontaktu pozwoli na przyzyczejenie się do końca związku . Pisz o swoich uczuciach tu na forum, to pomaga, pomaga pozbyc sie i tłumic tego wszystkiego w sobie. Wczesna pisałaś że nie poznasz nikogo a popacz po poprzednim rozstaniu poznałaś kolejnego co prawda jest juz ex wiec głowa do góry Dni bólu minął, zobaczysz...Potrzebujesz czasu cierpliwości i braku kontaktu. A u mnie spoko w sumie Dziś miałam jechac do ex ale jadac na miesto zapomniałam jego ostatnich rzeczy i w sumie odwołałam spotkanie Napisałam mu sms że zapomniałam wziążc wszystkiego i odezwe sie po swietach Odpisał od razu ale to chociaz przyjedz po swoje rzeczy to przy okazji pogadamy....kurde ale o czym???!!! w każdym jego zdaniu były usmiechy, z jego smsów widać było że chciał abym przyjechała...napisałam że wolę załatwic wszystko za jednym razem i pzdr Odpisał kolejne uśmieszki...ehhh co za ćycie jeszcze niedawno razem a teraz jkaby obcy Nie powiem czasami mysle fajnie by było teraz posiedziec razem po wygłupiac się aleee otrzasam się Nie powiem czasami tez sobie troszku myślę ciekawe jakto bedzie czy kiedys bede miała kogoś ale od razu wywalam z głowy takie durne myśli Jestem bardzo zajeta i organizuję sobie każdą wolną chwilę. czekam na wiosnę i ruszam z kolejnymi pomysłami Musze przyznać że do czerwca mam zapakowany cały grafik I dobrze wtedy nie mam czasu na durne użalanie się ;D. Wierzę że pomięzy moim zapakowanym czasem znajdzie się "ten kolejny" ;D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raz na milion lat
Witam. Opiszę swoją historię może wydać się wam śmieszna, ale będzie mi miło jak wydacie swoje opinie. Postaram się ją streścić. W liceum w klasie poznałam bardzo fajnego chłopaka (nazwijmy go X), flirtowaliśmy. Po pół roku wyjechał z rodzicami. Utrzymywaliśmy kontakt Tel. Tzn on ciągle dzwonił a ja w skowronkach latałam do telefonu i rozmawialiśmy godzinami Po 2 latach przyjechał na wakacje, szczerze mówiąc podkochiwałam się w nim, więc kiedy wyznał mi ,że on także jest zakochany byłam jednocześnie w szoku ale i szczęśliwa. Wakacje spędziliśmy jako para potem znów wyjechał. Ja poszłam na studia, rozmawialiśmy wtedy przez neta ale coraz rzadziej, on stwierdził że nie chce bym na niego czekała i cieszyła się życiem jasne było dla mnie ,że pewnie kogoś ma i delikatnie próbuje mi to powiedzieć , plus to iż dzieliło nas naprawdę dużo km. Poznałam kogoś i związałam się z tą osobą dalej utrzymując przyjacielskie kontakty z X. Następnie on poznał dziewczynę są razem 3 lata Ja rozstałam się po kilku latach związku. Miałam rok przerwy i od ponad roku jestem z obecnym partnerem, w którym się zakochałam jak nigdy. Byliśmy razem kilka miesięcy kiedy dostałam wiadomość iż X przyjeżdża do Pl , chciał się spotkać lecz odwiedzał znajomych na drugim końcu kraju i przesunął nasze spotkanie, ostatecznie ja stwierdziłam ,że nie musimy się spotykać i wymyśliłam że mam coś do załatwienia na uczelni więc się nie spotkamy (nie studiowałam w rodzinnym mieście a on chciał się tam spotkać). Gdy wysłałam mu tą wiadomość po 30 min otrzymałam odpowiedź iż jeszcze dziś się ze mną spotka, wsiada w pociąg i jedzie do mnie. Zaskoczyło mnie to iż tak mu na tym zależy gdyż mi było to całkowicie obojętne, rozmawialiśmy przez neta więc nie odczuwałam jakiejś potrzeby spotkania. Gdy przyjechał pogadaliśmy on opowiadał o swoim życiu ja o swoim. Było sympatycznie. Rano odprowadziłam go na dworzec i tyle. Wydawało się ,że wszystko jest ok. Jednak po powrocie wysłał zdjęcia które razem robiliśmy sobie i napisał „ Dobrze razem wyglądamy Jakiś czas później „to już miesiąc jak widzieliśmy się [] chciałbym mieć cię więcej w swoim życiu Jednak brałam to całkowicie przyjacielsko i zbywałam delikatnie. Jednak po kilku miesiącach napisał coś co całkowicie mną rozchwiało. „ [] Nie masz wrażenia że kiedyś będziemy ze sobą związani na długie lata? Ba na całe życie?[] Nasza znajomość przechodziła różne etapy byliśmy razem rozstawaliśmy się, marzyliśmy że nadejdzie dzień kiedy w końcu będziemy razem płakaliśmy z bezsilności. Każdy mówił że pasujemy do siebie idealnie ale nasza znajomość trwa już 8 lat w dodatku od 7,5 roku w Pl był 3 razy. Patrzę na to trzeźwo i stwierdzam że przez ten czas jesteśmy zupełnie innymi ludźmi jak możemy marzyć o byciu razem? W dodatku jesteśmy w związkach , mój obecny dość udany dopóki on nie zaczął wypisywać tego wszystkiego tzn. chcę się cieszyć i być z kimś kogo mogę przytulić a nie czekać na coś co może się nie wydarzyć. Ale głupieje już i nie wiem czy na pewno kocham obecnego partnera. A X zawsze był cieniem na moich związkach, i znów to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisal.. po 20 kilku dniach napisal: lepiej ci tak jak jest teraz? co to ma znaczyc zamiast napisac ze kocha ze zaluje ze bedzie walczyl to on takiego pustego smsa napisal? rece opadly mialam nie odp ale odp ze wole zyc sama niz byc z kim kto mnie oklamuje i zdradza.. bo dla mnie wziecie numeru tel od jakiejs panienki i same myslio niej ( bo musial o niej myslec) sa dla mnie poniekad zdrada... co innego mialam napisac? ze mi zle i ze zaraz u niego bede ? ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na takie zaczepki, choc nie wiem jak bardzo by nas wkurzały nie odpisuje się i tyle. Nie musisz się przezd nim z niczego tlumaczyć. Masz być silna, a nie bronić sie i tłumaczyc ze swoich decyzji itp. Zakręcona widzę wdrażasz w zycie najskuteczniejszy z możliwych plan pt. pewność siebie i przekonanie o włąsnej wartości kluczem do sukcesu:D To naprawde działa, bo zeby móc wejsc w kolejny zwiazek trzeba nabrac i pewnosci siebie i wiedziec czego się chce i oczekuje nie tylko od siebie ale takze tej drugiej osoby. Nidługo świeta a mnie to jakoś wcale nie cieszy,za oknem beznadzieja, dzisiaj jest zimno jak chyba nawet w grudniu nie było ;( za 3 h konczę pracę na dziś, pędze na zakupy, robię obiadek i upragniony reeeelaks. Ta pogoda chyba tak działą bo mam wrazenie ze non stop chodzę zmeczona, mimo tego ze miałam duzo wolnego czasu w weekend. W piątek jade tez do mojego rodzinnego domu, szkoda ze sama, bo mój chlopak zostaje ze swoją rodziną. Boze Narodzenie spedzalismy razem a teraz musze go zostawic na te trzy dni i jakos mi tak smutno:( W sumie to bedzie nasza pierwsza rozłąka od czasu jak jestesmy razem... bedzie okazja zatęsknić:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochamzycie mimo czyli to nie jest z jego strony pozalowanie, milosc tesknota za mna? chec napraweinia odbudowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malijka ona
hey dziewczyny nie wiem czy mnie ktos pamieta na poczatku tego wpisu udzielalam sie dosc systematycznie;)...jak to bylo dawno 2010 rok;)w kazdym razie moj facet z wpisu odezwal sie do mnie w tym roku...przez ten czas sie nie widzielismy i zaproponowal spotkanie ot tak nagle...a ja odmowilam, nie dlatego, ze mysle ciagle o nim, albo ze chcialam mu sie odplacic...po prostu jestem baaardzo zakochana:)jak nigdy w zyciu, trwa to juz ponad rok, a ja wiem ze to wlasnie ten. Nigdy w tej znajomosci nie bylo zastanowien czy cos bedzie, czy sie odezwie czy zadzwoni. Wiem ze to w takiej sytuacji nie pomaga, ale naprawde oni musieli odejsc zeby mogli pojawic sie Ci wlasciwi...ja z perspektywy czasu nawet nie wiem co widzialam w tym moim poruszanym eks...chyba to ze mnei zostawil nagle..spowodowalo fale uczuc, nic wiecej ja nawet teraz nie wiem czy choc troche bylam w nim zakochana...a po rozstaniu wypisywalam listy ktore jak teraz czytam to plyna mi lzy ze smeichu:)dlatego zycze wam wszystkim duzo cierpliwosci, proby odciecia, zaczecia nowego lepszego zycia bez pana eks...bo to naprawde was kiedys zdziwi ze to nie bylo wazne...a ile odebralo wam radosci zycia:)powodzenia!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ah Co za pajac, by się wstydził i nie zawracał Ci głowy What the fuck ?? Ah nie potrzebnie odpisywałaś......niepotrzebnie, Najlepsza reakcja to brak reakcji i tyle... Może z tamta panienką mu sie nie udało i po prostu chcę miec znów kogoś a wiedział że Ty zawsze będziesz z nim mimo tego wszytskiego Ah nie odpisuj nigdy !!!!!!!!!! Niech to będzie teraz Twoja zasada ZObaczysz z perspektywy czasu przejdzie i zapomnisz Bo jaki mas zinny wybór ?? będziesz siedzieć reszte życia i chlipać i umartwiać się i użalać i tęsknić do tego gnojka ?? Po co.. szkoda życia Owszem popłakać trzeba ale jeszcze bardziej trzeba sie ogarnać i tyle. kochamzyciemimo Nie mam innego wyboru :D nic innego mi nie pozostaje ;D Druga sprawa nauczona po tamtym związku wiem jak to działa, choć przyznaje wtedy byłam bardziej zraniona a teraz była tylko kwestia czamu kiedy powiem dość. Pewnośc siebie owszem mam, zawsze miałam, tylko zastanawiam się gdzie ja miałąm wtedy jak mój ex "źle mnie traktował jak śmiecia, i nawet w towarzystwie: Jego trudny i wybuchowy charakter niczego nie tłumaczł. Wogóle szkoda że zmarnowałam tyle czasu z nim, bo na dobrą sprawę powinnam rzucić go na początku sammym, ale jak to zawsze wychodzi najbardziej zainteresowani dowiadują się na samym końcu Żebym wiedziała że po pół roku spotkał się ze swoja byłą i się z nią całował , wtedy bym wypierdoliła go z życia wrrr aż mnie trzęsie Ale nic nie wracam do tego Koniec. Następne związku oki pewnie, jestem za, jak się pojawią git a jak nie to tez git. Niech wsyztsko mi sie poukłąda Związki miłości niech się wepchnął gdzieś pomięzy :D. Nie powiem że jesttem szczęsliwa do końća, bo czasmi tak myślę że brakuje jakiegoś męskiego ramienia, ale męskiego a nie ramienia ex. Ale na wszystko przyjdzie czas. Jeśli chodzi o ex to ja byłam zawsze wporządku, nic bym nie zmieniła w swoim zachowaniu, no jedynie to że bym wczesniej to skońćzyła. Lepiej byc samą niż w toksycznym związku gdzie płaczesz, denerwujesz się, wiesz że jestes nieszanowana, wiesz że nie masz pewności i nie wiesz czego można się spodziewac po drugiej połowie. Słąbe to jest i niestety na dłuższą metę nie sprawdza się. Lepiej poczekać na coś na prawde fajnego niż cierpieć. kochamzyciemimo ida świeta ale miną szybciutko więc zanim się obejrzysz będzie po świetach i do tego z wiosną ;D. A mała rozłąka zawsze się przydaje ;D żeby troszku potęsknić ;D. Głowa do góry !!!!!!!!! A ja dalej uskuteczniam swoje plany ;D wczoraj zakupiłam bilety na mecz ligi światowej w swiatkóce polska brazylia ;D i już nie mogę się doczekać Jaram sie tym i musze przyznać że jaram się życiem ;D. Są smutki czasami ale wypędzam je szybciej niżeli by przyszły ;D. Nie mam wyboru ;D. Jestem znów pozytywnie zakręcona ;) a druga sprawa bardzo lubię pisac na tym forum i doradzać Wam i wygadac się ze swoich myśli to tez bardzo mi pomaga i za każdym razem nie mogę doczekać się waszych wpisów ;P "To wszystko co mogę zrobić, bo to co mogłabym jeszcze zrobić, już dawno zrobiłam" And Just Enjoy The Show !!! ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×