Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niepewnnaaa2333

Powiedzcie mi czy to normalne czy ja przesadzam ?

Polecane posty

Gość niepewnnaaa2333

Jestem z chlopakiem 1,5 roku. Kiedys weszlam na temat slubu. Nie zebym go chciala ciagnac do oltarza ale ja lubie wiedziec na czym stoje. Wiec na moje pytanie czy chcialby sie ze mna ozenic odpowiedzial ze nie jest w 100 % pewny , ze gdyby byl pewny to juz by mi sie oswiadczyl ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfzdz
raczej juz sie nie upewni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie trać na niego więcej czasu
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
naprawde tak myslisz ? mowi ze bardzo sie roznimy przez co mozemy nie stworzyc dobrego malzenstwa . Łudze sie ze jeszcze zmieni zdanie . Ale kocha mnie i nadal chce ze mna byc. Nie podoba mi sie to poniewaz ja bym chciala kiedys zalozyc rodzine i miec dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie trać na niego więcej czasu
Ale już 1,5 roku minęło, to nie tydzień czy 2. Jeśli otwarcie Ci to powiedział to do czego to prowadzi? Moim zdaniem donikąd. Jeśli naprawdę tak nie myśli to po Twoim odejściu będzie się starał. Jeśli nie zapomnij o Nim. O niektórych dupkach nie ma co myśleć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
ponawiam , mam straszny metlik. Zgasil mnie totalnie tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkaaa
Jak dla mnie to tak samo jakby powiedział, że nie jest pewny, że kocha. Przecież z kimś kogo się na prawdę kocha chce się spędzić całe życie. 1,5 roku to dość, żeby zdecydować o tym. Myślę, że musisz z nim pogadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
ja tez jestem tego zdania. Jesli sie kogos naprawde kocha to chce sie z nim spedzic zycie. I co ja mam mu powiedziec ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkaaa
Ja bym go spytała co jeśli nie będzie nigdy pewny w tych swoich 100% i czy oczekuje, że ja będę czekać cierpliwie aż on się łaskawie zdecyduje bądź nie, bo w moim odczuciu to jest nie w porządku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
ja mu kiedys mowilam ze sie boje ze za pare lat mi powie ze to jednak nie to. On to tylko przemilczal . Wlasciwie mu to napisalam w sms ale nie odpowiedzial na to pytanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkaaa
Mogłabym usłyszeć, że tak, ale jak uzbieramy pieniądze, jak znajdzie inną pracę, jak ja skończę studia, za 2 lata 3, whatever, ale coś konretnego. Wszystko tylko nie "nie wiem" albo "nie jestem pewny" Rozumiem doskonale, że to jak butem w twarz. Nigdy nie chciałabym usłyszeć czegoś w tym stylu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
tak a najgorsze jest to ze on uwaza ze nic mi zlego nie powiedzial , ze przeciez tak jest. Ze sie roznimy , czasami mamy okresy ze sie duzo klocimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze dobrze przeczuwam
Nie jestescie dlla siebie stworzeni, on nie jest tym jedynym i mu nie zalezy na tobie. Jakby bylo innaczej nie bylo by tego tematu. Pomysl o zakonczeniu tego zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
no ale on mowi ze mnie kocha , ze chce ze mna byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naatalkaaa
Z tym, że mówi dwie sprzeczne rzeczy. Chcesz to czekaj aż się zdecyduje i koniec tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaaa2333
ja probuje go tylko zrozumiec . Niby jest pewny ze mnie kocha ale niewie napewno czy chcialby sie ze mna ozenic. Mysle ze sam niewie czego chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal Marchlewski
A ty myślalaś, że nie ma świałości ci się oświadczyć :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tiaaaaaaaa......
Ale na pewno wie, że jesteś doskonałym kołem zapasowym, z którym będzie do czasu, aż nie trafi się lepsza. Przykro mi bardzo, ale właśnie tak to wygląda. Mężczyzna, który kocha kobietę i jest z nią tyle czasu, nawet jeśli to jeszcze nie ten jeden jedyny, zawsze myśli o przyszłości z nią i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Daj mu kopa, bo bardziej będziesz cierpiała, kedy pewnego dnia zostawi Cię dla innej. Rozumiem, że go kochasz, ale nie będziesz miała z tego niczego poza bólem. Lepiej odejść teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tajny wpis (ona)
Wiesz, zawsze warto pomyśleć tak: - Czy wolę być żoną z lekkiego przymusu, którą będzie obwiniał za zmarnowanie mu życia? Bo przecież on nie był pewien, to Ty go przymuszałaś? - Czy wolę być ex, za którą będzie wzdychał będąc z inną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tiaaaaaaaa......
Mężczyzna, który kocha, wie, czego chce. Wiem z własnego doświadczenia. Tu nie ma sprzeczności - niektórzy tak mają, że wiążą się z tym, kto jest akurat pod ręką, by nie być samemu (mówiąc jej, że niby kocha, by uśpić jej czujność i mieć gwarancję seksu) i u boku tej kobiety przeczekać do czasu, aż znajdzie tę właściwą. A gdy ją taki delikwent znajdzie, może oświadczyć się nawet w ciągu kilku miesięcy. Już niejedną taką historię widziałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tiaaaaaaaa......
tajny wpis (ona) "- Czy wolę być ex, za którą będzie wzdychał będąc z inną?" Z tym bym nie przesadzała. Kiedy facet ma inną, rzadko kiedy wzdycha za eks. I to najczęściej ma miejsce tylko wtedy, gdy on ją kochał, a ona go rzuciła, a nie wobec tej byłej, na której temu mężczyźnie nie zależało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tajny wpis (ona)
Ktoś wyżej dobrze napisał. "Koło zapasowe" - idealne określenie. Facet jest z Tobą, bo jesteś niezła i ma dzięki temu regularny seks, poza tym jeśli żadna "lepsza" go nie zechce, Ty chętnie będziesz z nim do końca życia... Ale jeśli nawinie się "lepsza", z którą by się tyle nie kłócił, która miałaby fajniejsze dołeczki w policzkach, byłaby bardziej uśmiechnięta (no bo Ty się nie uśmiechasz po tym jak wbił Ci nóż w plecy) albo cokolwiek innego, to z lekką ręką Cię zostawi. Ewentualnie dodając, że Cię kocha, żeby mógł wrócić jeśli tamta okaże się jednak "gorsza". Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tiaaaaaaaa......
Niestety, ale niektórzy manipulanci cieszą się, gdy kobieta ich kocha, bo traktują to jako jej słabość, którą można bezceremonialnie wykorzystać. :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tajny wpis (ona)
Oj, miałam tak, że czułam się kozłem ofiarnym i nawet zerwanie wypłynęło bardziej z jego strony, a wzdycha i wzdycha... Nie doceniał mojej dobroci wtedy, czuł się zbyt pewny siebie... A teraz nawet brzydkie dziewczyny jakoś się do niego nie kleją, a ja nawet bym na niego nie spojrzała. Będąc z nim byłam młoda i głupia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobnie niestety :/
Ja natomiast usłyszałam po 2 latach związku, że: -najpierw trzeba skończyć studia - i tu się zgadzam -trzeba znaleźć pracę - też się zgadzam ale powiedziałam, że organizacja wszystkiego trwa tak mniej więcej 2 lata, że to nie musi być już, że moglibyśmy się zaręczyć w tym roku, załatwić tylko najpilniejsze sprawy (sala, orkiestra, fotograf, kamerzysta), a przez resztę czas szukać pracy spokojnie i zbierać pieniądze. To usłyszałam: -nie jestem gotowy - hmm, no mogę ostatecznie zrozumieć -jesteśmy tak różni, nie wiem, czy uda nam się stworzyć udany związek ale to powaliło mnie na kolana -"zbieram na samochód i nie będę teraz wydawał pieniędzy na głupi pierścionek" - celowo dałam w cudzysłów, bo to cytat -może powinnaś poszukać sobie kogoś, kto chce tego samego co ty -mimo to nie chcę się z tobą rozstawać. I co ja mam myśleć? Bo po tych słowach odechciało mi się wszystkiego do tego stopnia, ze aż kipię obojętnością do niego. Gdybym była zdrowa, to pal licho, poczekałabym aż on dojrzeje, zrozumie czego chce (nawet jeśli nie mnie). Ale od 10 lat leczę się na lekką niedoczynność tarczycy i za ok. 3 lata chciałabym urodzić pierwsze dziecko, żeby mieć pewność, że będzie zdrowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tiaaaaaaaa......
Tajny wpis - od wszystkiego są wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewnnaa 233
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NieZadowolona23
a ja mysle ze temat slubu przyszedl za szybko. 1.5 roku to za malo zeby zdecydowac czy chce sie z kims byc cale zycie czy nie. Nie martw sie, wroc do tematu za rok i zobaczysz wtedy. mieszkacie ze soba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×