Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ęfa78

Podjelam decyzje-to koniec.Pomozcie mi przetrwac te dni

Polecane posty

Gość efa78
dammar dobrze,ze pisze z kolega?:P kurde codziennie gadamy godzine przez telefon.Oczywiscie on dzwoni:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem dziewczyny macie rację. trzeźwo myślicie a ja jak pijana. tylko jak to zrobić, jak nie myśleć, jak się odciąć. łączy nas wiele spraw, wspólni znajomi etc... ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobrze ze piszesz w ogole, tu na forum i z kolega. Poznajesz wlasne emocje, wlasne pragnienia.Wydaje mi sie ze gadajac z kolega czujesz sie taka prawdziwa kobieta z sexapilem.Bo chyba tego ci brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kukullka, znajomi twojego zycia nie przezyja za ciebie, a jak to zrobic gdy to jest trudne? Poczytaj to forum od poczatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kukullka musisz podjąć 'męską' decyzję. albo nadal jesteś tą drugą, albo kończysz to i zaczynasz żyć nowym życiem. teraz Ty się meczysz i przezywasz to wszystko. na co Ci to i po co? niepotrzebne nerwy, stres, wylane łzy... itp. w moim przypadku, razem z exem zaczęliśmy na nowo odbudowywać swoje relacje, było fajnie i co? i się skończyło na tym, że w pewnym momencie powiedziałam sobie STOP. z dnia na dzień zerwałam z nim kontakt. i wiesz co? minęło już sporo czasu od tego a on ani razu się nie odezwał do mnie, nie zapytał co się stało, że tak z dnia na dzień 'zniknęłam'. tym samym pokazał mi jak bardzo mnie szanuje i jak bardzo mu na mnie zależy. jest mi ciężko i boli mnie, że po 10 latach osoba, która była najbliższą okazała się być takim dupkiem. ale życie toczy się dalej i nie możemy stać w miejscu myśląc tylko o tym jednym, który ma nas w dupie, albo nas wykorzystuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kukullka a ile ty masz lat? z ta naiwnoscia to masz racje :D twoj uklad jest tak chory ze glowa boli...a wiesz co ja pomyslalam jak czytalam ze on jest teraz jakis dziwny?...ze moze ona jest w ciazy z nim i teraz zacznie sie jazda... no i co bys zrobila gdyby sie tak okazalo?dalej bys to ciagnela? dammar masz racje, ze z Londynu zero odzewu bo to i ja dloacze to wije gniazdko ze swoim apollo,zrozumiale ze ma malo czasu ;) ja wlasnie sobie siedze w domku, bylam na zakupach, lodowka tak pelna ze sie nie domyka :D...komandos sobie lezy z boku i spi, starszy syn u dziewczyny, mlodszy w swoim pokoju sie bawi...sielanka...ja gotuje zupke pomidorowa dla komandosa...po polsku...bo te ich parchy to normalny czlowiek nie moze strawic :P a jakie macie plany na dzisiejszy wieczor?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drach 1 Nie ciągnęłabym nigdy w życiu. Jedyne co chciałabym wtedy zobaczyć to jej minę jak się dowiaduje i miny wszystkich w jego rodzinie. wstyd się przyznać ale jestem przed 30tka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezeli zaistniala by taka sytuacja...skrzywdzilby was obie... dziewczyny dobrze ci radza...odpusc dla swojego dobra... nam tez ciezko bylo zrezygnowac z facetow najwazniejszych dla nas w zyciu...niektore z nas musialy, zeby nie oszalec czyt. zglupiec do reszty. dla mnie...zrobisz jak uwazasz...twoje zycie...o.k...jezeli nie przeszkadza tobie co on wyprawia...to co my mozemy? ale sie zastanow...czy tak wyglada szczescie?czy gdyby twoja corka byla na twoim miejscu, to cieszyla bys sie?czy by cie szlag trafial ze tak postepuje...takiego szczescia pragnela bys dla swojego dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale przecież ja nie mówię, że za wszelką cenę chcę z nim być. opisuję tylko sytuacje, myśli i emocje moje... bo to wszystko we mnie siedzi i to najbardziej boli. Trafiłam na to forum nie przez przypadek...coś mnie tknęło żeby na pisać i wyrzucić z siebie wszystko. Nie oceniajcie mnie pochopnie. Straciłam rozsądek i jakoś muszę do niego wrócić. Może przez to forum rozum mi wróci. Już nie chcę czekać. Albo ja albo ona. Koniec tego cyrku. ale boli;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie jeszcze takiego przedstawienia jak moje nie widziałyście...jak moda na sukces echhhh jak będę mieć chwilę przeczytam wasze historie. Wy dałyście rade to i ja dam, może :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kukullka a czy ktos powiedzial ze nie bedzie bolec? bedzie i top bardzo, bardzo...tak ze bedziesz umierac...ale dasz rade...my dalysmy tio ty tez dasz... tutaj nie chodzi o ocenianie kogos...my staramy sie byc z toba szczere...to wszystko... wiadomo ze nie znamy calej twojej sytuacji, ale z tego co nam opisalas, wnioskujemy ze masz nie zaciekawie... bedziemy z toba plakac, smiac sie...ale jakies konkretne kroki ty musisz zrobic, dla siebie... i pamietaj...jaka by nie byla twoja decyzja to my ja uszanujemy...zawsze...najwazniejsze dla nas jest nasze szczescie...i bez obwijania w bawelne...jezeli ktos jest zgorszony np. postepowaniem efy to ten ktos ma problem...dziewczyna chociaz przez chwile poczuje ze zyje...w zyciu niogdy nic nie wiadomo i zaczynac mozna kilka razy...:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
witam:) dammar pisze tutaj bo was lubie:)bierzecie udzial w moim zyciu:) zobaczymy jak dalej sie potoczy drach i jak sytuacja?oki? kikullka-ja nie lubie sie niczym dzielic on powinien wybrac albo rybki albo akwarium wczoraj poimprezowalam z kolezanka i jej mezem moj oczywiscie musial cos skrecac do 1wszej w nocy i nie przyszedl no nic dal mi ostatnio kase na nasz wyjazd-ja juz zupelnie przestalam w to wierzyc,ze gdzies pojedziemy bo tematu nie bylo tak naprawde to nawet jechac mi sie z nim nie chce:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej u mnie SIELANKA....:D ja nie potrafie normalnie funkcjonowac bez komandosa...od wczoraj jest caly czas przy mnie i jestem taka szczesliwa i spokojna... oczywiscie tematu z tamta lafirynda nie odpuszcze...ale z tego co slysze,to ona jest prawdziwa lafirynda, wszyscy ja tutaj z tej strony znaja...komandos tez, chociaz twierdzi ze nigdy go z nia nic blizszego nie laczylo...prawdopodobnie wlasnie szef komandosa kreci sie kolo niej...i dobrze...jak sie moj szef dowie ze jego ziec przystawia rogi jego corce...to sam wyeliminuje ta lafirynde :D o.k....jedziemy zaraz z moimi dziecmi pograc w golfa...tak na luzaczku, w parku rozrywki...milej niedzieli :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
hej🖐️ widze ,ze u wszystkich sielanka bo cisza:P ja ze swoim nawet w miare dzisiaj zabral mnie na lody ale kolega napisall mi.ze rozmowa ze mna sprwia usmiech na jego twarzy:) nawet jak klamal to zrobilo mi sie milo nawet nie wiem kiedy slyszalam tak cieple slowa o sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
Wlasnie sie dowiedzialam,ze zginal nasz znajmomy-w zasadzie moj X go bardzo dobrze znal Mial wypadek motolotnia.To co kochal go zawiodlo:(Latal od dawna,byl prezesem aeroklubu Znam jego zone,chodzi ze mna na fitness,bylismy na kilku imprezach razem Zawsze ich razem widzialam i mimo,ze sa w srenim wieku to widac bylo,ze sie kochaja Usmiechnieci,za raczke.szcescie mozna bylo dostrzec Boje sie myslec co ona teraz czuje:( Dotarlo do mnie ,ze to sa tylko chwile a pozniej nie ma juz nic Ekstremalne sporty-takie jak moj uprawia-zawsze niosa ryzyko wypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej efa wlasnie czasem za duzo sie przejmujemy analizujemy klocimy prowadzimy wojne z druga osoba a zyje sie raz, piekne sa w zyciu tylko chwile i warto wziasc wszystko w swoje rece i zrobicto co sie chce A NIE TO CO WYPADA LUB TRZEBA...zycie jest krotkie jedno i kruche... ech. buziaki efa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odrazu mi sie te slowa piosenki przypomniały "zycie choc piekne tak kruche jest wystarczy jedna chwila by zgasic je..." sciskam cieplo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alle nie ma sie co dolowac trzeba isc dalej i zrobic wszystko by byc szczesliwa :) no nie kobietki? uda sie nam wierze w to :))))) Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej sluchajcie, wlasnie poczulam super satysfakcje. Wlasnie byla u mnie w firmie ,,kolezanka"komandosa...wiecie,ta o ktora caly czas robie cyrk...i wyobrazcie sobie, ze jest na mnie obrazona. I to jest piekne... Bo komandos przyjechal tez, i pierwszy raz przyjechali osobno :D Ona przyjechala autem swojego faceta.:P I chyba jej sie nie spodobalo,ze komandos ustalil pewne granice. Wieczorem w domu telefon ma wylaczony,takze ona nie moze sie dodzwonic.Widze ze komandos robi wszystko zebym sie nie denerwowala. Nie ustapie powiedzialam wczoraj, nie robie jej zadnej krzywdy, ma swojego faceta,to niech nam da spokoj...:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej:) drach ja tez bym nie ustapila co to wogole ma byc ja rozumiem ze sie "przyjaznia" ale bez przesady on musi ja wozic a facet jej to co ??? a jednak widze potrafila sobie poradzic i autem umie jezdzic ;) Nie kuamam ma swojego faceta a wyrecza go inny w roznych sprawach ??? to co to za facet??? ja tez bylabym zla zazdrosna i wogole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a tak wogole u mnie dziwnie bylam na imprezie jak zawsze podrywali jacys faceci czy to na parkiecie czy to przy barze a ja tym razem ich mialam gdzies co do jednego .... juz tak M. siedzi mi w glowie ze nie jestem wstanie zaczac z kims innym???? Jedni mówia ze szukaj innego pelno ich moze lepszego znajdziesz (jasne albo i gorszych;) a inni jak tak to wszytsko widza to mowia ze wroc do M bo przeciez widac ze nie umiesz zyc bez niego ;);) ech. a ja znowu chyba zapieram sie nogami i rekami zeby sie do tego nie przyznac....bo tak sie cholera boje...ze jak juz dam szanse czar prysnie... dobra dosyc narzekania :P Dobranoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej i co z tego ze wczoraj ta lafirynda przyjechala sama do naszej firmy, dzisiaj znowu przyjechali z komandosem razem, dzisiaj nie odpowiedziala nawet dzien dobry. to to nie problem dla mnie, z prymitywami nie musze miec kontaktu, ale juz wiem ze dzisiaj znowu bedzie cyrk w domu. prawie codziennie kloce sie z komandosem o nia.Nie widze rozwiazania tej sytuacji. Oni razem pracuja i ich szef ma biuro obok mojego szefa...i obok mojego biura, takze prawie codziennie musze ich widziec razem. ja nie przeskocze tego wszystkiego...boje sie ze komandos dla swietego spokoju,zacznie mnie oszukiwac, bo wie ze ona dziala na mnie jak plachta na byka.Jezeli tylko sie kumpluja, to dlaczego ona jest obrazona?przeciez nie powinno jej to ruszac...juz wiem ze znowu dzisiaj go spakuje...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do drach
no nie fajna sytuacja. wiesz, że problemem nie jest ona tylko Komandos? Chcesz go spakować, ale nie żeby z nim zerwać, ale żeby go przestraszyć prawda? podejrzewam, że samą rozmową nic nie zdziałasz. faceci... czy on wie, że tamta jest obrażona i strzela focha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej wie... problem lezy w obojgu... ona sie boi ze jezeli ja bede naciskac na komandosa,to ona straci dochod,prace...a ze nie jest zbyt rozgarnieta to moze miec tu duzy problem. ja wiem ze komandos mnie kocha i od niej nic nie chce,jak pisalam ona ma faceta w ktorym jest bardzo zakochana... problem jest w ilosci czasu jaki oni razem spedzaja...jak pierwszy raz spakowalam komandosa to ona pierwsza do mnie zadzwonila,zebym tego nie robila bo komandos kocha mnie ponad zycie i calkowicie sie zalamie. ja nie jestem o nia zazdrosna jak o rywalke....ona robi mi wrazenie jakby chciala mi udowodnic ze pomimo wszystko ona jest wazniejsza. Cyrk i tak sie rozpeta, bo komandos mi powiedzial ze jej facet nie trawi jego z tego samego powodu co ja jej. Powiedzialam mu, ze jak beda oboje tak robic to zniszcza 2 zwiazki, na wlasne zyczenie. Ja nie potrzebuje komandosa straszyc.Jako facet on jest bardzo dobry,wiadomo ze nie chcialabym go stracic...moje dzieci go uwielbiaja, w naszych rodzinach juz nas znaja i akceptuja,w firmie tez...ja nie moge sobie tylko poradzic z ta sytuacja...i nie chce.Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji,znam siebie, nigdy nie zaakceptuje ich znajomosci...dlatego najlepiej byloby sie rozstac...dla mnie to wszystko to za duzy stres :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do drach
też bym nie zaakceptowała:( często jest tak, że osoby, których dotyczy problem wcale tego nie uważają za problem. Widocznie Komandos uważa, że skoro nic złego nie robi to nie ma powodu do zerwania tej znajomości. Do tego pracują razem. To nie jest takie proste. Inna sprawa, ze skoro widział zachowanie swojej "przyjaciółki" to powinien był na to jakoś zareagować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on tego nie widzial, 2 razy byla taka sytuacja,ale jego przy tym nie bylo.Wie o tym ode mnie. Oni beda razem pracowac, bo to nie tylko zalezy od komandosa tylko od jego szefa.jego szef leci na nia, to bedzie robic wszystko zeby dalej pracowala z komandosem dla niego i kolko sie zamyka. z tej sytuacji naprawde nie ma wyjscia.Bo co z tego ze ja wiem ze komandos mnie kocha,jak on nie moze zerwac z nia kontaktu, bo inaczej on straci dobra prace. jedynym wyjsciem bylo by zerwac...ale wiesz co mnie czeka? codzienne ogladanie ich w mojej firmie,i podejrzewam ze jej zwrok zwyciestwa rowniez. Nie odpuszcze...czekam tylko zeby moj szef sie dowiedzial ze szef komandosa przystawia rogi jego corce ( ja nic nie powiem)...nasz stary wypieprzy ich szybko z naszego budynku,a to wlasnosc naszego starego.I ta lafirynda bedzie miec tutaj w C. problem.Mojego szefa wszyscy znaja,ma tutaj kilka firm, bedzie skonczona :P ale dla mnie to i tak zadna radosc, ja mam w czapce jak ona skonczy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do drach
skoro razem pracują i razem mieli przyjechać do firmy w której pracujesz to co miał zrobić Komandos? Powiedzieć szefowi, że nie mogą jechać razem bo nie chce siedzieć z nia w jednym samochodzie? postaw się na jego miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wczoraj mogla wziazc auto swojego faceta?on nie potrzebuje samochodu jak jest w pracy.Ona ma nienormowany czas pracy, moze po niego do pracy przyjechac. jeszcze sa autobusy i tramwaje...ale po co? przeciez komandos zawiezie ja tam gdzie ona chce... nie widzisz roznicy? oni oboje nie widza problemu, dlaczego tylko jej facet tez sie denerwuje na ta sytuacje?przeciez on widzi rowniez jak to wyglada. ja nie chce tak zyc...komandos znowu bedzie mnie zapewnial o swojej milosci itd....ale ja nie chce tak zyc...powiedzialam mu juz to z 1000 razy...on ze starchu ze go zostawie,za kazdym razem przekonuje mnie ze znajdzie rozwiazanie...ale dobrze jest 1 dzien i wszystko wraca...ta sytuacja jest nierozwiazalna dla mnie. Zadna kobieta nie zgodzi sie zeby jej facet mial taka bliska przyjaciolke. Tlumaczylam mu, ze zaczne sie spotykac z F., tez bedziemy tylko przyjaciolmi, to powiedzial ze tego nie przezyje...A JA KU***A mam miec nerwy ze stali i mam przezyc , tak? Nie chce mu robic na zlosc, bo mi na nim bardzo zalezy, nie chce z nim walczyc...ale nie chce faceta ktory calymi dniami spedza czas z inna kobieta,obojetnie w jakim celu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drach przede wszystkim postaraj sie uspokoic.Problem polega na tym ze ty mu nie ufasz. Najgorsze jest to ze nie ufasz mu ze on cie nie zdradza, i tez nie ufasz mu i to juz jest bardzo zle w tym ze znajdzie rozwiazanie tej sytuacji.Jesli powiedzial ze znajdzie to pozwol mu zadzialac.Jesli stosujesz tak radykalne srodki to on pozniej moze miec do ciebie o to zal.Np on jest w stanie nawet zwolnic sie z pracy, bo jak to jest wodnik to moze to zrobic.Ale potem moze ci wypomniec to ze ty tego chcialas.To jest trudna sytuacja, musze nad tym pomyslec.Na pewno jest u was ogromne przyciaganie i o to warto walczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dammar on nie zrezygnuje z pracy dla H.( ziec mojego szefa).Nie ma takiej opcji, a nawet gdybym chciala zeby to zrobil to ja bym miala problemy z moja praca.W tej firmie sa za silne powiazania rodzinne. poza tym ze komandos ma wylaczony sygnal w tel wieczorami ( i tak co chwile sprawdza tel. czy ktos dzwonil, a jak ta lafirynda napisze czy zadzwoni to od razu odpisuje),nie robi praktycznie nic w tej sytuacji...bo co ma zrobic?to jego przyjaciolka. momentami to ja nie potrafie sie cieszyc ze on przyjezdza...tez mi sie wydaje ze nie mam do niego zaufania takiego jakbym chciala... wlasnie napisal ze przyjedzie, ja juz jestem chora bo wiem ze bedzie cyrk...to tak jak zadzwoni wasz facet po pijaku i po powrocie do domu jest teatr.Juz mnie sciska w zoladku, bo wiem ze na spokojnie tego nie zalatwie. A musze cos zrobic, bo systematycznie raz w tygodniu jest naprawde wielka klotnia z jej powodu.Zzera mi to cala energie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×