Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Caramelo

GDERAJĄCA ŻONA - pytanie do Panów...

Polecane posty

Panowie -dlaczego wszystkimi obowiązkami domowymi obarczacie swoje żony? Czy Was nie dotyczy sprzątanie, gotowanie, zakupy, zajmowanie się dziećmi? Wasze zainteresowania są zawsze na pierwszym miejscu. Zawsze musicie znaleźć na nie czas, kosztem wszystkiego innego. Dlaczego uważacie, że wszelkie czynności domowe należą do kobiet? Dlaczego jest to tak naturalne? Dziwicie się, że żony gderają skoro, mimo próśb i gróźb, po raz setny stawiacie mokrą szklankę na świeżo wytartym blacie lub zostawiacie brudne skarpetki na podłodze zamiast wrzucić do kosza na pranie? Czy naprawdę jest to dla Was takie dziwne i ciężkie do zrozumienia? Dlaczego kiedy żona zaczyna wyrażać swoją niechęć odnośnie powyższego, wy żalicie się na nią swojej idealnej mamusi lub kumplom? Dlaczego kiedy żona przestaje być tą uległą, kochaną, cichą i wiecznie zadbaną partnerką wy momentalnie szukacie nowej, która nie będzie taka gderliwa? Czy jesteście aż takimi egoistami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć. Tytuł sugeruje pytanie, ale tak naprawdę oskarżasz facetów i chcesz się wyżalić. Masz dużo złości, żalu, pretensji. Jeśli chodzi o stronę uczuciową, jestem z Tobą. Jeśli chodzi o treść. No niestety, twoja wypowiedź to uogólnienie. Wiesz jak to jest - wszyscy faceci to skurwiele, wszystkie kobiety to dziwki. To nie są obiektywne fakty, to takie zdania żeby wyładować stres, flustracj itd. Jak będziesz chciała napisać coś konkretniej - jako facet (nawet żonaty) chętnie coś więcej napisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacku (żonaty) - w takim razie mam osobiste pytanie - ile razy w tygodniu odkurzasz, gotujesz obiad, zmywasz podłogę, robisz pranie, chodzisz na zakupy itd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomimo, że jestem kobietą udzielę się w tym temacie.. Mnie osobiście dziwi rola jaką świadomie sobie niektóre z kobiet same przypisują. Stawianie ładu, porządku i pedantyzmu na pierwszym miejscu jest tak samo warte napiętnowania jak robienie ohydnego syfu. Trochę akceptacji, przecież to nie ludzie są dla przedmiotów tylko przedmioty dla ludzi.. Może gdybyście mniej narzekały, mniej sprzątały a więcej czasu poświęcały swojemu partnerowi, to chętniej pomagałby on Wam w pracach domowych.. Nie dziwie się, że w takiej atmosferze od nich stroni.
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo madre slowa naj wbrew pozorom instrukcja obslugi przecietnego faceta to jedna strona papieru czcionka 14 1,5 linii odstep jesli jednak od samego poczatku kobiety wbrew instrukcji uzywaja innych programow to proces dekalibracji okazuje sie byc bardzo trudno naprawialny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Caramelo. Odpowiem. Tylko miej na uwadze, że : - podział obowiązków domowych u nas jest niesprawiedliwy - moja żona nie pracuje zawodowo, tylko ja pracuje zawodowo - żona opiekuje się jedym dzieckiem, II kl podstawowki Moje obowizki domowe: - dokurzać raz w tyg. - gotowac obiady (i zmwyac wszystkie naczynia "utworzone") w weekendy - zmywanie łazienki (co tydzień, ale nie zawsze mi wycodzi) - wychodzenie z pieskem wieczorem - wyrzucanie śmieci - odprowadzanie dziecka/odbieranie dziecka (tak mniej wiecej 50/50 razy) Teraz Caramele, mam pytanie do Ciebie. Czy znasz takie małżeństwo że ten podział obowiązków domu jest dogadany w 100% i obie strony są cudownie szczęśliwe z tego podziału ? To rzadkość. Podział jest taki jak się ludzia dogadają, dogadają się słabo - podział jest słaby (tzn. jesdna strona - przewąznie kobieta) robi dużo więcej. Podział obowiązków to problem niedogadania się. Wiem co mówię - jak się nam dobrze układa to się o to nie kłócimy - każdy robi swoje. Jak źle - to kłócimy o rożne rzeczy, między innymi o to. To nie jest źródło problemów ... tylko objaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jacku (żonaty) - w takim razie mam osobiste pytanie - ile razy w tygodniu odkurzasz, gotujesz obiad, zmywasz podłogę, robisz pranie, chodzisz na zakupy itd?" Sczegolnie odkurzanie i pranie mniej niż raz w tygodniu to ogromny dramat heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do najnormalniejsza: Nie jestem i nigdy nie byłam pedantką. Prowadzimy z mężem własny biznes. Pracuję od 10:00 do 22:00 z trzygodzinną przerwą w ciągu dnia. Mój mąż oprócz tego pracuje 5 dni w tygodniu. Kiedy mam tą przerwę w ciągu dnia to lecę po zakupy, zmywam naczynia z poprzedniego dnia i gotuję obiad. W weekendy zamiast się relaksować, nadrabiam konieczne zaległości jak odkurzanie, ścieranie kurzy, pranie, prasowanie itd (nie będę wymieniać bo mam odruch wymiotny). To co napisałam w temacie to nie objaw pedantyzmu lecz braku zrozumienia dla faktu, że to ja po raz setny muszę odklejać tego pomidora od blatu lub myć upapraną mydłem umywalkę. Jak widzę sama poświęcasz się partnerowi (w inny sposób) ale on i tak za kilka lat zostawi cię dla młodszej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ponieważ tak nauczyły ich najpierw matki a później żony. Mieszkam sam, sam sobie gotuje, sam sprzątam, potrafie uruchomić pralkę itp. itd Samo się nie zrobi. Samodzielności można sie nauczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Panowie - nawet nie wiecie jakie to frustrujące, kiedy nie mamy czasu nawet żeby sobie zrobić świeży pedicure...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekonieczny
Ja nie mam kiedy zmywać i sprzątać, bo po pracy i jakimś obiedzie, zazwyczaj kanapka, przebieram się w ciuchy robocze i dalej do roboty przy domu i wokół. Jakbym jeszcze musiał w przerwach pomiędzy tynkowaniem, malowaniem, czy robieniem przy samochodzie sprzątać i zmywać, to dałbym żonie takiego kopa, ze poleciałaby w kosmos :P :) We wszystkim trzeba mieć trochę wyważenia. Dobra, mogę ugotować obiad, tylko niech mi kobieta betoniarkę tynku rzuci na ścianę, to i pozmywam po obiedzie :D Albo niech pokosi trochę kosiarką, tylko najpierw niech nóż wyjmie i dobrze naostrzy :P Wymagać od faceta sprzątania, owszem, ale od takiego, co nic innego poza pracą nie robi. Od takich jak ja, a jest nas wielu proszę się odczepić i nie wrzucać do jednego worka z leniwymi i dwuleworęcznymi patałachami :) Swoją drogą i tak czasem gotuję i zmywam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BzduroGromca
Jestem facetem mężem i ojcem wszystkie obowiązki domowe o których Koleżanka pisze spoczywają na moich barkach ponieważ moja praca pozwala mi na to żeby spędzać więcej czasu w domu niż żona. Robię zakupy sprzątam gotuję pomagam dzieciom w lekcjach a mimo to żona wraca do domu i jest wiecznie niezadowolona. Zawsze po wejściu do domu Znajdzie coś do czego można się dopieprzyć. Gdybym chciał uogólniać tak jak koleżanka to powiedziałbym że wszystkie baby to gderliwe zrzędy. I niezależnie od tego co by się dla nich robiło i jak, zawsze będą niezadowolone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ofiara gderania.
Dnia 19.07.2011 o 22:16, Caramelo napisał:

Do najnormalniejsza: Nie jestem i nigdy nie byłam pedantką. Prowadzimy z mężem własny biznes. Pracuję od 10:00 do 22:00 z trzygodzinną przerwą w ciągu dnia. Mój mąż oprócz tego pracuje 5 dni w tygodniu. Kiedy mam tą przerwę w ciągu dnia to lecę po zakupy, zmywam naczynia z poprzedniego dnia i gotuję obiad. W weekendy zamiast się relaksować, nadrabiam konieczne zaległości jak odkurzanie, ścieranie kurzy, pranie, prasowanie itd (nie będę wymieniać bo mam odruch wymiotny). To co napisałam w temacie to nie objaw pedantyzmu lecz braku zrozumienia dla faktu, że to ja po raz setny muszę odklejać tego pomidora od blatu lub myć upapraną mydłem umywalkę. Jak widzę sama poświęcasz się partnerowi (w inny sposób) ale on i tak za kilka lat zostawi cię dla młodszej...

Skoro za kilka lat zostawi Cię dla młodszej to po co piszesz tutaj te brednie? Nie marnuj czasu i biegnij szukać lepszy model. Ciskasz się w internecie zamiast porozmawiać z mężem. I mówię tu o rozmowie, zwyklej prośbie a nie gderaniu 100 razy dziennie ilekroć podejmiesz się jakiegoś działania w domu. Gderanie to sygnał dla faceta żeby przestać słuchać...... Czasem wystarczy zwykłe " kochanie, może dzisiaj ty byś odkurzył ?, proszę !  Nie znam osobiście żadnego faceta ktory by odmowił. Ale wiekszość z was zamiast tego, wybiera złapanie za odkurzacz i machanie nim a z kazdym machnieciem kolejne gderające słowa.... A facet siedzi i myśli " z kim ja się ożeniłem ? Chodzące nieszczęście...... Same sobie to robicie !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Ofiara gderania. napisał:

Skoro za kilka lat zostawi Cię dla młodszej to po co piszesz tutaj te brednie? Nie marnuj czasu i biegnij szukać lepszy model. Ciskasz się w internecie zamiast porozmawiać z mężem. I mówię tu o rozmowie, zwyklej prośbie a nie gderaniu 100 razy dziennie ilekroć podejmiesz się jakiegoś działania w domu. Gderanie to sygnał dla faceta żeby przestać słuchać...... Czasem wystarczy zwykłe " kochanie, może dzisiaj ty byś odkurzył ?, proszę !  Nie znam osobiście żadnego faceta ktory by odmowił. Ale wiekszość z was zamiast tego, wybiera złapanie za odkurzacz i machanie nim a z kazdym machnieciem kolejne gderające słowa.... A facet siedzi i myśli " z kim ja się ożeniłem ? Chodzące nieszczęście...... Same sobie to robicie !!!

One wszystkie zarobione że mają czas siedzieć na necie i narzekać. :?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie ma to jak odpowiedziec po 8 latach 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi też się taka gderająca trafiła. Cały czas mękoli "wynieś choinkę! wynieś choinkę!", a przecież do świąt jeszcze prawie 2 tygodnie! 🙄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.07.2011 o 20:40, Caramelo napisał:

Panowie -dlaczego wszystkimi obowiązkami domowymi obarczacie swoje żony? Czy Was nie dotyczy sprzątanie, gotowanie, zakupy, zajmowanie się dziećmi? Wasze zainteresowania są zawsze na pierwszym miejscu. Zawsze musicie znaleźć na nie czas, kosztem wszystkiego innego. Dlaczego uważacie, że wszelkie czynności domowe należą do kobiet? Dlaczego jest to tak naturalne? Dziwicie się, że żony gderają skoro, mimo próśb i gróźb, po raz setny stawiacie mokrą szklankę na świeżo wytartym blacie lub zostawiacie brudne skarpetki na podłodze zamiast wrzucić do kosza na pranie? Czy naprawdę jest to dla Was takie dziwne i ciężkie do zrozumienia? Dlaczego kiedy żona zaczyna wyrażać swoją niechęć odnośnie powyższego, wy żalicie się na nią swojej idealnej mamusi lub kumplom? Dlaczego kiedy żona przestaje być tą uległą, kochaną, cichą i wiecznie zadbaną partnerką wy momentalnie szukacie nowej, która nie będzie taka gderliwa? Czy jesteście aż takimi egoistami?

Moja dziewczyna nie będzie pedantyczna. Taka normalna musi być co by też brudem nie zarosnąć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, lex napisał:

No ok  ale wyjaśnij mi słońce, dlaczego kobiety jadą na automacie bez refleksji. Jak sie ma te 25-30 lat to sie widzi, ze świat to nie rodzinny domek i mama już nie bedzie pokazywać palcem,gdzie córa ma jechać na szmacie. Najwyższy czas sie odciąć i wybrać swoją droge. Powtarzanie domowych schematów gdzie kobieta przypier...la sie o wszystko do faceta jest strzelaniem sobie w stope. Jej facet to nie tata pantofelek, a to co mu robi codziennie jest opracowane by z jej sexownego ciacha zrobic zapuszczonego dziada. Którrgo potem kopnie w doope. Wyjasnij czy kobieta ma wolną wole czy nie?

Bardzo trafna uwaga. Choć to w sumie tyczy się obu płci i wszelakich aspektów życiowych (nie tylko tych związkowych). Ludzie czasem (a raczej często?) mają zadziwiająco niską autorefleksję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlatego związki są przereklamowane a tym bardziej u tych którzy świetnie dają sobie radę. Leżeć i pachnieć każdy lubi, a dziecko zawsze można adoptować 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gderająca żona to ma po prostu taki charakter - cokolwiek by facet nie robił to i tak będzie wiecznie niezadowolona, będzie zrzęcić i marudzić. W przypadku, gdy facet zarabia naście tysięcy miesięcznie,  robi zakupy, pranie, gotuje, odkurza i zmywa, a kobieta i tak zrzęci to też fina faceta? Nie, to po prostu natura wielu kobiet.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 4.04.2022 o 15:26, Zgłaszamy_SPAMy napisał:

Mi też się taka gderająca trafiła. Cały czas mękoli "wynieś choinkę! wynieś choinkę!", a przecież do świąt jeszcze prawie 2 tygodnie! 🙄

i wyniosłeś?

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.07.2011 o 21:03, Caramelo napisał:

Jacku (żonaty) - w takim razie mam osobiste pytanie - ile razy w tygodniu odkurzasz, gotujesz obiad, zmywasz podłogę, robisz pranie, chodzisz na zakupy itd?

ja bym chcial wiecej, ale mnie zona dyskryminuje ! i powiedziala ze jak chce sobie cos porobic to moge isc  obornik po przezucac .?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×