Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość DoktorSamSam

Kocham moją pacjentkę

Polecane posty

pewnie że o tym myslałam... tak samo jak myslałam o tym co mial znaczyć ten jego uśmiech do mnie w poczekalni... taki pod noskiem... i rzucenie na mnie szybkiego spojrzenia... czy z sympatii do mnie czy raczej z nie symaptii.... ale ja podejde teraz do tego chłodno i sprawdze jego reakcje,,,, maz kolezanki ten przyszly okulista( wczoraj byłam u niej na kawie) mówi ze rozmawia z doświadczonymi lekarzami i ma paru kolegów ginekologów - czasem o kobietach zdarzy im sie porozmawiać i większość z nich twierdzi zę jeśli coś do pacjentki maja to w 70 % widzą w niej łatwa zdobycz na jeden raz szczególnie jak są żonaci i pacjentka jest żonata... czyli w gre nie łudząc sie czesto wchodzi jak już to jeden numerek i po sprawie... ale w 90 % lekarz nie jest zainteresowany pacjentką - jego etyka zawodowa i ewentualnie może czarować aby znowu do niego przyjść i dać kase...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość helutkka
A mnie podrywa ginekolog właśnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Ja tak ogólnie kiedyś opowiedziałam troszkę o mojej sytuacji znajomemu, tak bez wdawania się w szczegóły. On ma ok 40 lat. Też powiedział mi że jeśli mężczyzna tak się zachowuje (zwłaszcza wiedząc że kobieta ma męża) to chodzi mu o szybki numerek. I najczęściej jak myślę o swojej sytuacji (i waszych również) to chyba tak jest. A chyba również kobiety po części same są sobie winne bo patrzą na lekarzy jak na ...bóstwa jakieś. A to przecież normalni faceci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Helutkka opowiadaj :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość helutkka
ŻARTOWAŁAM !!! HAHAHA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
A czy ktoś tu mówił może ,że lekarz się zakochał ??? Nic mi o tym nie wiadomo,ja od samego początku mówię ,że on "leci " na mnie = chce sobie popukać, naiwna nie jestem,a że facet zaczą ł mnie kręcić, to czuję się nie fair,tyle. Czy ja mówię ,że miłością do mnie zapałał- nie. Podobam mu się i tyle,ja na nic nie liczę ,ani scenariuszy w głowie nie układam,stwierdzam tylko fakt o którym w "realu"za żadne skarby ,nikomu bym się nie przyznała. Z drugiej strony schlebia ,że facet cię adoruje...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
No to mamy takie same zdanie..Nie wiem czy wcześniej przeglądałaś ten wątek, ale owszem niektóre dziewczyny robią sobie scenariusze... Właśnie dlatego tak bardzo denerwuje mnie kiedy idę na wizytę i się stresuję, bo i dlaczego..? Powinnam to olać i podchodzić do tego lekko. Na zasadzie: jak mnie dobrze leczy, to niech robi to dalej. I dopóki zachowuje się przyzwoicie to ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Dokładnie Kataszka,ja nie mam 18 lat,żebym po nogach sikała,bo on wielki pan doktor się do mnie przymila,nie absolutnie,mam świadomość tego ,że widocznie jestem z jakiś tam powodów dla niego atrakcyjna (obiektywnie to zadbana babeczka ze mnie:P) i go w jakiś tam sposób kręcę(miła odskocznia od innych pacjentów może) i może jak bym była chętna...ale ja nie będę. Ale żeby być szczerą do końca: p o d o b a mi się facet i już,miło jakw idzisz w oczach faceta pożądanie,zaciekawienie,te iskierki...noi nie czekam w kolejkach miesiąc:::D Masz tak samo Kataszka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Dokładnie mam tak samo. Obiektywnie, też jestem zadbaną kobietą, podobam się mężczyznom. I wydaje mi się tak jak Tobie że faktycznie możemy być odskocznią...Wielu pacjentów pewnie jest przestraszona, smutna albo nakręcona chorobą, więc jak przyjdzie ktoś kto się zachowuje sympatycznie, z "bananem" na twarzy to pewnie też jest dla takiego gościa miłe. A jeśli to jest fajna babka to... niewiele trzeba czasami.. Alinka ja też nie mam 15 lat, już od dawna. Zgodzę się z Tobą że jest to jakieś dowartościowanie, miłe po prostu.. Pytałaś co bym zrobiła jakby u mnie to "poszło" dalej? Jakie dalej? Tak jak u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Np takie dalej jak u mnie ,i jeszcze dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
No jakby mi lekarz wystartował z rękami, czyli próbował mnie jakoś dotykać jak to prawdopodobnie miało miejsce z moją koleżanką o której pisałam wcześniej to pewnie ...no właśnie, albo dostałby w twarz, albo bym go odepchnęła, a na pewno usłyszałby coś niemiłego. Gdyby było jak u Ciebie pewnie nie miałabym czasu zareagować, pewnie to byłby szok. Prawdopodobnie zrobiłabym jak Ty i szybko się zmyła z gabinetu, bardzo szybko. A jeszcze dalej to co to by miało być według Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Jeszcze dalej znaczyło,gdyby się chciał z Tobą umówić. Ja właśnie w takim szoku byłam,hahaha Zastanawia mnie jak on będzie się zachowywał przy nast.wizycie:O Nie wyobrażam sobie sytuacji jak u Twojej koleżanki...i jeszcze ginekolog:O Nie mogę sobie tego wyobrazić...erotoman jakiś czy co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Wiesz co? Ja myślę że u mnie naprawdę tak daleko nie pójdzie, ale.. Nie wiem czy mój lekarz ma żonę, czy nie..Podejrzewam że kogoś tam pewnie ma, z resztą dopóki ja mam męża to po co miałabym się zgadzać? To by oznaczało że zgodzę się na ewentualny romans, bo przecież nie po to by się umawiał żeby o chorobie rozmawiać :-) A ja nie popieram związków "na lewo" że tak powiem. Więc odmówiłabym. Gdybym była wolna i wiedziałabym że facet jest wolny oczywiście że bym się umówiła. A co Ty zrobisz jakby Cię zapytał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
To samo co Ty,miło jest gdy facet flirtuje,miło Cię traktuje,masz "fory",że nie czekasz w kolejkach-komfort i luzik,ale od tego do ewentualnego romansu,czy jednorazowego seksu jest 100 lat świetlnych.Powiedziałabym nie,kocham mojęgo męża a pan doktor mile połechtał i łechta puki co nadal moją kobiecą próżność:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Mnie też zastanawia jak ten "twój" zachowa się na następnej wizycie? Bo moja pewnie przebiegnie podobnie do ostatniej. Chyba Ci nie zazdroszczę. Coś mi się wydaje że będziesz się denerwować przed wizytą kochana ...:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewcia92
szczerze to nie wiem co mam wam napisać.czytałam wasze wątki.patrząc obiektywnie- dopóki nie bedzie sie lekarz dobierał to nawet takie niby łechtanie - należy odbierać z lekkością.więc dziewczyny wyluzujcie i dopóki nie zacznie was dotykać i robic propozycje które usłyszycie to nie zaprzątajcie sobie tym kłopotu. z tego co czytam to żadna z was nie dostała jeszcze żadnej propozycji- więc spokojnie. z jednej strony kataszka i alinka- wiadomo możecie sie martwić i może być to dla was nieprzyjemna sytuacja ale poczekajcie co bedzie dalej.wiadomo sama bym sie denerwowała i mi jest łatwo pisać ale jestem zdania ze jak cos nie bedzie powiedziane czy zaproponowane to tak jakby sprawy nie było.. maleńka- no ty tak samo. widze że podoba ci sie lekarz i z tego co pisałaś hmmm, zanim sie zabujałas to mialas watpliwości co do jego zachowania, więc może byc coś na rzeczy ale nie musi i tak jak w przypadku dziewczyn poczekaj czy np. bedzie ciebie dotykał, lub robił inne propozycje. to mile moim zdaniem jak tak pod noskiem sie uśmiechnął i spoglądając na ciebie a nie na inne... moim zdaniem może to oznaczać że darzy ciebie sympatią ale nie musi to być nic wiecej.raczej gdyby ciebie nie lubił lub miał gdzieś to nie uśmiechnął by sie do ciebie, nawet tak lekko pod noskiem, ale poczekaj i na nastepnej wizycie na spokojnie przyjrzyj sie jego zachowaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Oj będę,będę:) pójdę do niego na tą wizytę,ale coś czuję ,że łatwa nie będzie.Jakbyś się zachowała na moim miejscu? Najbardziej się boję,że on z czymś wyskoczy...jestem prawie pewna,szkoda mi stracić takiego lekarza:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
ewcia-JA TAKĄ PROPOZYCJĘ DOSTAŁAM,tylko obróciłam to zręcznie w żart:O u mnie to naprawdę nie żarty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej dziewczyny... ewcia milo mi ciebie poznać... moim zdaniem to masz racje że jego uśmiech mógł świadczyć o jego sympatii ale nic wiecej... dlatego nie najaruje sie i czekam co bedzie - choć pewnie nic nie bedzie... :):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewcia92
maleńka - masz racje wyluzuj:) bedzie co ma być:) ale dopóki nic nie zaproponuje to pamiętaj że lekarze lubią słodzić. Choć mi byłoby miło gdyby na mój widok tak pod noskiem sie uśmiechnął:) nie wiem co sadza o tym inne dziewczyny:):)?? co dziewczyny? Alinka- no to musisz poczekać do wizyty. nic innego nie moge ci poradzić. jesli nie chcesz stracić lekarza to jak wyjdzie znowu z propozycją to powiedz mu ze uwazasz go za dobrego specjaliste i go lubisz ale to wszystko i nie chcesz aby wasza znajomośc weszla na jakiekolwiek prywatne terytorium. ja przynajmniej bym tak zrobiła,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Ewcia generalnie ze wszystkim się zgadzam tylko że lekarz Alinki pocałował ją na pożegnanie a to już krok dalej. A właśnie Alinka, jaką on Ci tą propozycję złożył, poza tym cmokiem w polik? Ja w porównaniu z powyższą sytuacją mam luz. Nie Ewciu, nie powiedziałabym że się nakręcam, raczej powiedziałabym że się denerwuję zaistniałą sytuacją i boję się komplikacji..I tak mam dość problemów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Kataszka,nie chce tu az takich szczegółów opisywać,ale dał mi do zrozumienia ,że on jest bardziej niż otwarty na poznanie mnie lepiej,wystarczy ,że ja tego będę chciała:O a ja obróciłam to zręcznie w żart,no to wyskoczył z buziakiem na koniec:O Było to również w żartobliwej formie z jego strony,ale jednak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
No to tym bardziej się nie dziwię że się zastanawiasz co dalej, bo tak na to wygląda że to chyba nie koniec "historii". Jak już tak wyraźnie i odważnie wyskoczył to hmmm...Może tak być że następnym razem ponowi propozycję, ale tym razem już nie w formie żartobliwej...Ciekawe czy jakby Twój mąż był za drzwiami też byłby taki odważny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewcia92
czytałam wasze wypowiedzi wcześniej i moze źle napisałąm ze sie nakreacacie. wiem ze to denerwujaca sytuacja dla was, szczególnie buziak, ale alinka poczekaj do kolejnej wizyty i zobaczysz co bedzie. spokojnie oddychaj:) - wiem mi łatwo napisać skoro tego nie doświadczam, ale jeszcze jeden buziak tak jak uśmiech nie świadczy o wszystkim choć buziak to juz faktycznie krok dalej... a jakbyscie odebrały te uśmieszki do maleńkiej, ja jej napisalam jedno ale nie wiem co wy sadzicie. ja bym sie ciesszyla jakby lekarz sie uśmiechnął do mnie:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gorącowtych
waszych gabinetach lekarskich,ufff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Ja po prostu czuję ,że następna wizyta,będzie tą ostatnią. Ja w zachowaniu lekarza,Malenki nie widzę niczego poza sympatią i współczuciem,a to ,że się do niej uśmiechnął pod nosem...nie wiem do jakich lekarzy chodzicie ,ale do mnie się uśmiechają i kobiety i mężczyżni:O:O:O:O kurde,nie ,że ze mną coś nie tak:Dżartuję oczywiście:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kataszka 79
Ewciu ja w zachowaniu lekarza maleńkiej też nie widzę niczego osobliwego. Do mnie również w zasadzie wszyscy lekarze się uśmiechają, może dlatego że ja również zazwyczaj jestem uśmiechnięta. A już z moim dentystą chichramy bardzo często bo mamy podobne poczucie humoru..Oznaki zainteresowania takiego typowego dla relacji damsko-męskich są chyba jednak wyraźniejsze. Gdybym miała sugerować się tylko uśmiechami to doszłabym do wniosku że wszyscy lekarze na mnie lecą, łącznie z moją panią ginekolog...:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tulatulinka
ALINKA ale go wzięło:) a przystojny chociaż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ALINKA76
Kataszka,dobrze ,że odkryłam ten topik,przynajmniej duszę trochę oczyściłam,uff.Do maja jeszcze trochę czasu jest,może mu do tej pory przejdzie...mówisz,że ciekawa jesteś, czy gdyby mój mąż był za drzwiami,czy doktorek byłby taki odważny? Otóż był i doktorek mooooooże odrobinkę mniej flirtował,ale jednak.Ciekawe co by powiedziały na moją sytuacje wszystkie te osoby,które mówią ,że nie, że gdzież tam lekarz i pacjentka,ależ skąd wydaje wam się itp.rzeczy.Takie rzeczy się zdarzają niestety lub stety🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×