Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość tu_futuro_follador

Moja żona to zimna ryba.

Polecane posty

Gość gość
Witam Mam podobny próbkę Problemy zaczęły się gdy żona urodziła dzieci bliźniaki były całym moim światem , oczywiście problem z sercem pojawił się od razu zrozumiałem bo wiedziałem ze z dziećmi wiąże się dużo obowiązków i nie napierałem lecz po Ok roku po licznych próbach zostałem poinformowany ze ja się już nie liczę ze najważniejsze są dzieci straciłem oddech pierwszy raz nie wiedziałem jęk zareagować W dalszym ciągu próbowałem zbliżyć się do żony sex się w końcu pojawił ale bardzo sporadycznie próbowałem organizować wspólne wyjazdy rocznice i inne okazje by żona poczuła się lepiej lecz to działało na krótko teraz jesteśmy 12 lat po ślubie i dalej żona mnie olewa bardzo się staram nastrój w sexie staram się by była zadowolona. W końcu po kolejnej kłótni i cichych dniach poeiedzialem nie i po miesiącu zona sama przyszła i była bardzo zdziwiona ze to ja jej odmówiłem strasznie ja to zabolało powiedziałem jej ze yo koniec moich starań o jej uwagę teraz jej kolej jeżeli nie będzie się starać o mnie tak ja o nią ta możemy się mijać mam tego dosyć i olewam Ja tak jak ona mnie przez te lata Zobaczymy co z tego wyjdzie jedno jest pewne już mi nie zależy niechce iść na bok bo bardzo kocham dzieci lecz nie wiem ile wytrzymam jeżeli ktoś ma patent na taka sytuacje to proszę o poradę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie było tak że przed ślubem i po ślubie maszyna do seksu bawiliśmy się na różne sposoby po urodzeniu córki trochę mniej ale zwaliłem to na zwiększone obowiązki ale dalej było ok choć już z problemami ona chciała drugie dziecko i tak się stało od tego momentu bez nadzieja zero seksu i to nie to że dziecko i więcej pracy czy coś w tym stylu po prostu stała się ważna realizuje tylko to co ona chce głupie seriale koleżanki które też są beznadziejne dla mężów wszystko robi tylko dla siebie nie ma dyskusji nie ma męża tylko ona się liczy i jej potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prawda jest taka ze jak ktos ma niskie libido to koniami go do lozka nie zaciagniesz. Moja zona to istna zimna ryba. I nie siedze przed tv z piwem w reku tylko sprzatam i pomagam w domu. Jestem dla niej dobry, aw lozku staram sie ja zadowolic ale to na nic bo ona i tak traktuje seks jak obowiazek. Gra wstepna jest jej zbedna, woli jak szybko zrobie swoje i pojdziemy spac. Ja ja lize ale ona mi lodzika nie robi bo sie brzydzi chociaz bardzo dbam o higiene. O spontanicznym seksie na stole w kuchni czy w lazience moge pomarzyc, tylko wieczorem i to tez z mojej inicjatywy bo ona jak zainicjuje to jest swieto. Staram sie jak moge a po nie to splywa. Penisa ma 15 cm wiec nie jest najgorzej. Raczej ze mna wszystko w porzadku wiec niech ktos mi powie dlaczego ona jest tak kiepska w lozku? Dlaczego jej nie potrzeba seksu? Czemu jest zimna ryba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety i ja sie podpisze pod tym tematem. Mam w domu to samo. Zycie z zimna ryba to nic przyjemnego dla normalnego faceta. Jestesmy w zwiazku 18 lat poczatki byly nawet niezle ,musze nadmienic ze zona byla i jest bardzo atrakcyjna kobieta dla mnie . Dodam tez ze jak i przedmowcy jestem zadbanym atrakcyjnym facetem ,mam dobra prace niczego nam nie brakuje . Niestety jezeli chodzi o sex to jest tragedia ,niedopasowalismy sie strasznie .Ja lubie troche otwartosci ,jakies nowosci ...gadzety ona niestety nic juz przestalem co kolwiek kupowac bo i tak nie chce uzywac. Myslalem ze zakup gadzetu ja jakos rozpali otworzy na nowe doznania jakies zmiany ...niestety nic to nie dalo...zimna jak zawsze. Czasami sie zastanawiam ze moze to ze mna jest cos nie tak mam 40 lat caly czas mam ochote na sex oczywiscie nie jestem jakims niewyzytym samcem uwazam ze ochota na sex 3 -4 razy w tygodniu jest czyms normalnym. Moja wybranka ma zupelnie inny poglad na doznania cielesne dla niej sex moglby nie istniec .Na moje pieszczoty oralne mowi ze nic jej to nie robi tylo laskocze...jakakolwiek stymulacja pochwy palcem obpada...na loda moge liczyc moze raz w roku od wielkiego swieta...oczywiscie jak ma ochote to zrobic. Czasami sie zastanawiam czy moze ze mna jest cos nie tak...penisa mam w srednim wymiarze europejskim a wydaje mi sie ze ona mnie wogole nie czuje... podczas sexu nie wykazuje zadnej aktywnosci musze ja prosic o to zeby choc mnie objela...a najlepsze bylo jak po zaciagnieciu ja prawie na sile do lozka jak juz bylem w niej to powiedzial mi "dobra tylko szybko"...nic dodac nic ujac.... Niewiem co mam zrobic probowalem juz wielu zeczy nic nie dziala... Czasmi mysle zeby znalezc sobie kogos innego...ale mialbym chyba wyrzuty przed sammym soba ze zdradzam zone...d***** odpadaja...to nie dla mnie... Fajnie ze moglem sie wam wyzalic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On 21 lat zmarnowane...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3-4 razy w tyg w wieku +40 to norma w związku. Czytam te jęki i nie mogę pojąć dlaczego nie zrozumiecie, że żeby brać, trzeba dawać. Znacie już przeciętnie od nastu lat swoje żony i nie potraficie sobie seksu zorganizować? Miękkie fajki, to nawet reklama nie jest. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lizanko
Do gość 11:10 chętnie popisze z tobą dani-1978@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość27
Problem tkwi w tym, ze kobiety nie widza problemu, uwazaja ze to partner ma problem bo ciagle chce sie kochac. Bo gdyby kobieta zamiast powiedziec ,, jestem zmeczona, boli mnie glowa, nie dotykaj mnie, odwal sie itp itd powiedziala nie mam ochoty, nie wiem co sie dzieje, musze cos z tym zrobic to facet by poczekal nawet pol roku bo widzialby ze nastapi poprawa za jakis czas. Ale jesli jedna ze stron nie widzi problemu, uwaza, ze jest ok i nie obchodzi jej ze cierpi z tego powodu ta druga osoba tzn. ze jest egoista i nie ma pojecia co to znaczy kochac lub po prostu nie kocha swojego partnera. Jesli facet potrzebuje kochac sie codziennie a kobiecie to nie odpowiada to mozna pojsc na kompromis i robic to np 3-4 razy w tygodniu i kazdy bedzie zadowolony. Ale musi byc troche zrozumienia i dobrej woli a przede wszystkim prawdziwej milosci, myslenia nie tylko o sobie ale tez o partnerze i jego potrzebach. Ja z zona kochamy sie 2- 3 razy w miesiacu wylacznie z mojej inicjatywy, dla niej seks moglby nie istniec. Czasami mam wrazenie ze seks to dla niej bieg z przeszkodami w sniegu na mrozie. Postanowilem wiec ze od teraz przez 3 miesiace nie bede inicjowal seksu a jesli ona przez ten czas tego nie zrobi to postawie sprawe na ostrzu noza albo cos z tym zrobi albo koniec zwiazku. Nie mam zamiaru meczyc sie cale zycie w zwiazku w ktorym nie ma namietnosci. Myslalem kiedys ze ta jej powsciagliwosc przejdzie jej z czasem ale sie mylilem. Ona sama sobie nie pomoze, albo w koncu zauwazy problem albo wszystko sie skonczy. Napisze za jakis czas i powiem wam co z tego wyszlo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wytrzymasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kulkakula
To jak mam nazwać swego męża bo on uważa że zarabia i to wszystko dzieci dom praca budowa domu samochodem z przyczepką po materiały budowlane wieczorem sex jak najbardziej inicjatywa z mojej strony on brał czy coś dawał w zamian wypłatę która szła na utrzymanie rodziny ja też pracowałam na dwuch etatach teraz niema sexu on mi zarzuca przez lata pozycja na jeźdzca kto leżał jak kłoda w któreś walentynki któryś już prawie z dorosłych synów jak przygotowywałam kolację wino świece mówi mamo po co i tak ojciec tego nie doceni mam42 lata nie jestem szczupła jestem zadbaną kobietą wypaloną w związku 25 lat starań i dla mego męża to nic nie znaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lucsti
Napiszę to z perspektywy kobiety. Po 10 latach zwiazku straciłam ochotę na seks. Mój mąz mi sie podobał, pociągał mnie ale zupełnie nie miałam ochoty na zbliżenia. I nawet nie chodziło tutaj o zbliżenia z mężem ale ogólnie.... Nie miałam ochoty na seks i wieczorem praktycznie się zmuszałam do tego. Doszło do tego,że wolałam wcześniej położyc się spać i udawać,że śpię niż jakby mąż wieczorem mnie zaczepiał i namawiał do seksu. Z rana tak samo. Uciekałam szybko do łazienki. Potem on również stracił ochotę na seks jak widział że ja nie lubie tego robic. Ale zaczeło się pomiedzy nami psuć. Seks to bardzo wazna część związku i jeśli w nim coś nie gra to bardzo czesto przenosi sie to również i na inne sfery. Na początku zrobiłam sobie badania hormonalne i z nimi wszystko było raczej w porządku, probowaliśmy gadżetów ale na nic. Trójkąta rzecz jasna nie brałam pod uwagę :P Pomogły tabletki jakie polecila mi znajoma Mianowicie libido therapy. Nie od razu ale po miesiacu, ale ochota na seks powróciła.Nie wierzyłam w takie suplementy, ale koniec końców postnowiłam spróbować i okazało sie,ze działanie jest. Co mnie oczywiście pozytywnie zaskoczyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wow, muszę pokazać ten temat mężowi, żeby jeszcze bardziej doceniał to, co ma ze mną od 16 lat :P A wy nieszczęśnicy, róbcie coś póki nie jest jeszcze za późno. Na co wam takie baby? Myślicie, że one się zmienią? Nie, nie zmienią się, będzie już tylko gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 40lat od 19w zwiazku i co mam z tego sex raz na miesiac 5min a chcialbym codziennie duzo calowania pieszczot sex na dworze w lazience a mojej zonie nigdy sie nie chce co zrobic znudzony gdanszczanin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćsamotny
Jestem w stanie zrozumiec kobiety, ktore nie chca sie kochac bo partner nie pomaga im w domu, nie docenia ich czy po prostu nie okazuje im zainteresowania. Rozumie tez jesli unikaja seksu bo facet mysli w lozku tylko o swojej przyjemnosci. Jednak nie potrafie zrozumiec tych, ktorych faceci sa dobrymi ludzmi, kochaja nie tylko wieczorem ale przez 365 dni w roku, pomagaja im przy dzieciach i naprawde sie staraja dac im sczescie a mimo to one sa zimne i beznamietne. Jesli facet ciagle slyszy ,,nie'' to tak samo prawie jakbys kopnela go w jaja z tym ze to boli bardziej bo to bol psychiczny. Nie ma nic gorszego jesli kobieta ktora kochasz z calego serca odmawia ci bliskosci. Kocham zone i chcialbym byc z nia szczesliwy, ale bez dobrego seksu to chyba niemozliwe. Nie wiem juz co robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość 19.05 godz 23:49. A jak było przed ślube?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i tu inne poglady na zycie zarowno mezczyzn jak i kobiet... dla kobiet milosc to niekoniecznie seks, a dla mezczyzn seks to milosc :P ehhh kiedy sie w koncu skonczy ta wojna damsko-meska :p wynalazl by ktos skuteczna babska viagre to bym stosowala i mogla codziennie :ppp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ja wiem - ja jestem kobietą i dla mnie seks jest nierozerwalnym elementem miłości (oczywiście mowa o miłości dwojga dorosłych ludzi).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tysiąc postów już tu napisano o tym że ktoś ma zimną żonę że kobieta się zmieniła i o tym że mężowie chcieliby aby ich partnerki się zmieniły. W tej grupie jestem i ja. Mam naprawdę fajną żonę... Miła piękna i rozumna. Niestety nie w kwestii intymnej. Po ślubie ten temat jest dla niej obojętny. Jestem sfrustrowany i wkurzony. Próbowałem wszystkiego... Pomagałem.... Nosiłem na rękach... Rozmawiałem efekt znikomy lub jednorazowy. Wczesniej choć w temacie była dyskusja teraz cisza milczenie rozmowa jak do ściany. Seks to nie całe życie ale jego brak wpływa na wszystko. Z perspektywy widzę że w tej kwestii inicjatywę wykazywałem jedynie ja. Czuję się nieatrakcyjny nieinteresujący mam doła który mnie przytłacza i przechodzi na moje inne sfery życia. Doszedłem do ściany stałem się obojętnym chamem mimo to druga strona tego nie widzi. Wydaje jej sie że nadal wszystko jest ok. Wczoraj wybuchłem... Zrobiłem coś czego się teraz wstydzę. Podczas imprezy zakrapianej alkoholem poszedłem na zwarcie. Była kłótnia jej tematem oczywiscie nie był seks tylko jakaś głupota ale poszły głupie słowa. Była oczywiście widownia przyjaciele i rodzina która nigdy nie widziała nigdy czegoś takiego. Czuję się jak d**ek ale dopiero teraz jest jakaś refleksja. Po 24 godzinach i spaniu w salonie żona chce rozmawiać. Ja nie przeprosiłem (choć w głębi duszy chce) nie wyjaśniłem odpowiedziałem tylko że może mnie poniosło i że nie ma o czym gadać. Dla niej to szok. Ja który mówił mówił i mówił nie chce gadac. Jej placz. Dla mnie kac moralny. Postanowiłem jeszcze raz spróbować coś zmienić nie wiem czy psychicznie to wytrzymam ale mam zamiar działać tak aby incajtywa nie ważne jaka wyszła z jej strony. Jednak prób po dobroci już nie będę podejmował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moim jestem od 15 lat i seks jest codziennie :) a wiecie dlaczego panowie? Bo pomaga mi przy dzieciach, lubimy razem gotować i sprzątać :) może zacznijcie od siebie? :) ja dzięki niemu nie padam na ryj i mam ochotę na odrobinę przyjemności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Delikatnie mówiąc denerwuje mnie taka uwaga. Robię i robiłem wszystko... Stosowałem wiele różnych sposobów aby ożywić atmosferę. Pomagalem, zdobywałem byłem miły i czuly. Nie mam 15 lat i kręconych zębów. Chyba nie rozumiesz problemu każdy z piszących tu facetów byłby gotowy sprzątać i gotować całe dni za wzajemność zainteresowanie i pożądanie! Te wpisy to krzyk rozpaczy. Czy na ryj? Może teraz tak bo od mc jestem gburem ale to nie zmienia faktu że ukochana osobą przegrywa z książką która ona czyta codziennie przez godzinę w łóżku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ok rozumiem w takim razie bardzo współczuję, że partnerka jest taka oschla. Dla mnie pomoc partnera jest tak ważna, że spełniam wszystkie jego zachcianki bo wiem, że robi dla mnie bardzo wiele i w taki sposób chcę mu się odwdzięczyć i sprawić przyjemność. Wiadomość była skierowana do mężczyzn, którzy nie robią nic a wymagają od kobiety żeby była zawsze na ich zawołanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Orgdynia
Witam wszystkich Ja lat 40 U mnie właściwie to końcówka związku który się rozpadł przez 100% ozieblosc mojej partnerki . Nadmienię ze jest bardzo atrakcyjna fizycznie , ostatnio nawet po mojej kolejnej aferze powiedziala ze jestem nie normalny zboczony bo cigłę myślę o sexie i żebym sobie poszedł na d***** i dał jej spokoj. Jej sex to raz na 2 tyg po każdorazowej inicjacji z mojej strony od tyłu jakies 5 min z łaski w przerwie kiedy jest czas bo nasz syn właśnie je śniadanie w swoim foteliku , masakra ... Nigdy nie zainicjowała sexu po tym jak pojawiło sie dziecko na świecie trwa to już cztery lata , ja śpię oddzielnie na kanapie w pokoju gościnnym a ona z naszym synem 4letnim, w sypialni wieczorami słyszę tylko śmiechy i ogólna radość kiedy zasypiaja razem , a ja w tym czasie oglądam jakiegos ponosa na komórce i onanizuje się , z domowyvh obowiązków sprzątam i gotuje wynoszą śmieci , jakieś zakupy ,zarobki powyżej średniej krajowej i to znacznie . Pojawil sie brak własnej wartości , frustracja, niechęć i obrzydzenie do siebie i do niej , niechęć do Syna ... Postanowiłem ze odchodzę z mojego doświadczenia ona się nie zmieni juz było tyle rozmów ze nie chce więcej już o tym mówić bo zygac mi się chce , wiem ze się nie zmieni tak samo jak mój ojciec który przez całe życie pił a moja matka wierzyła ze się zmieni a on pił bo po prostu był alkoholikiem i lubił pić natomiast moja partnerka nie lubi sexu,jest w 100% ozieblosc i zachowuje się jak mężczyzna !!! nie potrzebuje żadnej intymności i z tego co wiem to ani pornografii nie ogląda ani się nie maturbuje bo nie ma takiej potrzeby tego jestem pewny Jakiekolwiek pieszczoty ja zwyczajnie laskocza Dla mnie w tej chwili jest jak kolega , kolezanka z pracy cóż za masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli chodzi o Pana sytuację to ok rozumiem niechęć do partnerki. Nie układa wam się, jeśli jesteście małżeństwem to weźcie rozwód to wam zwyczajnie ulzy i będzie wam lepiej. Po co żyć w toksycznym związku? Męczyć się w związku, który nie ma przyszłości? Nie rozumiem tylko niechęci do 4 letniego dziecka... Czym ono zawozilo? Może lepiej zakończyć to teraz bo może skończyć się to tragicznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Orgdynia
Przepraszam źle się wyraziłem niechęć do wspólnych zabaw i spędzania czasu razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem to bardzo ciężka sytuacja. Ja sama zakończyła dwa poprzednie stałe związki, kilkuletnie w moim przypadki pełne przemocy i gwałtów i w końcu jestem w szczęśliwym związku. U mnie plus był taki, że nie miałam z nimi dzieci. Jednak uważam, że lepiej skończyć to w tej chwili niż trwać w czymś co nie ma przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do kolegi Tomikrk. Czyli tak myślisz Wackiem i dla niego zrobiłeś z siebie głupka, debila i nie jesteś sobą. Nie dość że zrobiłeś siarę żonie na spotykaniu rodzinnym to wyszedłeś jeszcze na agresora. Ciekawe!. Tracisz swój wizerunek bo chce ci się zad…czyć czy nie łatwiej było by po prostu iść na dz…ki? Znaleźć sobie kogoś na boku czy coś?. Wbrew pozorom przestaniesz wyżywać się na żonie, zyskasz pewność siebie i spokój. No ale pewnie ty jesteś cienki Bolek… zapomniałeś że jesteś facetem!. To ty masz rządzić chcesz ją to bierz! wkurza cię że ona nie ma ochoty to niech spada i idź do innej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Panowie to co jest większym problemem to że nie dajemy wam tak często jak chcecie czy to że nie robimy tego z ochotą?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie ile razy mam dać aby mieć w końcu spokój?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No bez jaj. To wyzej to chyba prowokacja, a jak nie to nie dziwie sie ze mezowie chodza na boki. Moze bylo by lepiej gdybys juz przy zapowiedziach dala cennik za uslugi. Wtedy bedziesz wiedziec ile razy masz "dac". Bedziesz dawac poki stary bedzie placil chyba ze bedziesz za droga to pojdzie tam gdzie taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weźcie pod uwagę też to, że kobiety nie chcą często dlatego bo jesteście kiepscy w łóżku. Udają tylko, że jest ok bo nie chcą was ranić a w głowie podczas stosunku mają tylko myśl żebys już skończył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×