Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jagódka_Nie_Malutka

Od jutra dieta - start 10.09.2012 r. Do świąt 20 kg - 25 kg mniej. Zapraszam!

Polecane posty

Gość Jagódka_Nie_Malutka

WItam, Wiem jest 100000 takich tematów. Wiem, w niecałe 4 miesiące 20 kg - 25 kg mniej, to nie takie proste. Wiem, że znajdzie się ktoś kto mnie skrytykuje. Wiem, że zaczynam już setny raz. Wiem, że od każdego poniedziałku zaczynam i nic. Ale wiem także, że chcę schudnąć i tym razem się uda! Zapraszam wszystkie osoby, które chcą schudąć 20 kg i więcej do świąt, czyli deadline 24.12.2012.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Zaczerniłam się" i uaktualniłam stopkę. W każdy poniedziałek będę pisać wyniki na mojej stopce. Mam nadzieję kg będzie ubywać. No i w miarę możliwości będę Wam pisać moje codzinne menu, ćwiczenia, stan zdrowia, samopoczucie, itd. Mam nadzieję, że swoim słowem i dobrą radą pomożecie mi w walce ze zbędnymi kg. Ja chętnie pomogę też innym. Pozdraiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj, mam tak samo jak TY i pewnie większość osób na forum, co tydzień ambitny plan, co poniedziałek fall start, ale nie tym razem. Czas zakończyć miesięczne bimbanie i odkładanie na później. Tyle lat marzeń o szczupłej sylwetce zmarnowane, a przeznaczenie raptem kliku miesięcy na ich ziszczenie wydaje się bardzo realne. Tak więc poświecę te miesiące, bardzo ograniczę słodycze i inne smakołyki. Będę tu zaglądać i pisać. Ty masz 20 kg, mnie 10 zadowoli, powinnam przed świętami skończyć, ale wiem że potem trzeba się pilnować. Zatem powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Parę faktów: 28 lat 170 cm wzrostu 72 kg wymiarów nie podam, nie mierzę się, wystarczą mi obserwacje wagi i siebie w lustrze ;) Pracuję od 7 do 15 i w tym czasie będę zaglądać, po pracy zazwyczaj nie mam czasu i szkoda mi go na komputer. Wolę iść na rower, kije.. A Ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mistrz_yooda
powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej! No myślę, że jak na 1-wszy dzień diety nie było tak źle. Zjadłam 2 kromki chlebka wasa, pomidorka, nektarynkę, talerz zupy pomidorowej z ryżem, 2 kanapki z szynką i fantazję :) Wiem, że to może się wydawać dużo i kalorycznie, ale było to rozłożone w czasie. Jednak od jutro postaram się ograniczyć jeszcze bardziej jedzenie, a w sumie ich kaloryczność. I chcę dołożyć ćwiczenia, tzn. wysiłek fizyczny (ok. 60 min.) kamiira.., fajnie, że jesteś ze mną. Ja pracuję od 8 do 16. Mam 24 lata i 10000 kompleków. Powiedziałam temu koniec, basta! Do świąt będę super laska! :D Wierzę w to i będę do tego dążyć za wszelką cenę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie dziewczyny :) Ją po porodzie zapuściłam się strasznie o_O strzeliło mi ponad setkę. Jak to zobaczyłam (oczywiście czułam po ciuchach, ale nie chciałam przyjąć tego do wiadomości), to stwierdziłam, że koniec z wyglądem "kompaktowym" - czas wziąć się za siebie. Przeszłam przez dietę kopenhaską, na której zaczęłam chudnąć już w czwartym dniu. Nieszczęśliwie w 7 dniu dostałam okres i waga stanęła. Okres wydłużył mi się z 3-4 dni do 7. Powiem szczerze, że się przestraszyłam. Dlatego diety tej nie polecam. Aktualnie jestem na diecie 500-600 kcal. Myślę, że możemy się wzajemnie powspierać. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Dziewczynki! Tez od dzis kolejny raz zacyznam dietke :) Ja stosuje sie do zasady nielaczenia wegli, bialka i neutralnych produktow (warzywka). Mam nadzieje ze wytrwam dluzej nic miesiac:) Macie jakis konkretne diety? Jak z wysilkiem fizycznym u was? Robicie tez jakies cwiczenia? Pozdrowionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, ja już w pracy popijam kawę, a propos, muszę ograniczyć, bo zdarza się wypić 3 dziennie.. Dziś pierwszy dzień @ więc wczoraj trzymałam się jako tako, zawsze przed chodzą za mną słodycze. Ale był rower i sporo ruchu w ogródku. Zważyłam się jest 71,5kg, niedawno było 75, schudłam do 68 (w czerwcu wyszłam za mąż, to był mój motywator). No a że życie w małżeństwie na razie mi służy, kg wróciły, ale już więcej mam nadzieję nie przybędzie. Moja dieta polega na ograniczaniu tych niedobrych na te dobre rzeczy, ogólnie chcę zdrowo zacząć się odżywiać, kalorii nie liczę i nigdy nie liczyłam, po prostu nie objadam się i jem z głową. Do tego dojdą brzuszki za parę dni, jest rower lub kije, a jak czas pozwala to obie te rzeczy. W domu mam też starego orbitka, ale używam go gdy naprawdę nie da rady nic robić na dworze, ciężko chodzi, jest trochę złomowaty. Chcę jeszcze kupić małe hantelki 1lub 2 kg, to je włączę do ćwiczeń na orbitku. Chciałabym chodzić na basen albo jakieś aerobiki w grupie ale u mnie nie ma nic w okolicy, a dojeżdżać mi się nie chce, w domu też mi się nie chce, nie potrafię się do tego zebrać. To miłego dnia, ja pewnie zaraz będę się skręcać z bólu, byle do 15 wytrzymać w mej nudnej pracy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamira witaj! Z chęcią na słodycze walczyć pomaga łyżeczka cukru dodana do kawy/ herbaty/ wody na śniadanie. Od końca sierpnia tak robię i mogę przechodzić koło słodyczy obojętnie (wcześniej co widziałam to jadłam). Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie to nie przejdzie, nie piję słodzonej herbaty ani wody, nie lubię, dodaję tylko cytrynę a zimą sok malinowy mojej roboty. Czytałam o suszonych owocach, może spróbuję śliwki albo zurawinę w małych ilościach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joanna84m
witajcie dziewczyny. ja zaczełam swoja rewolucję juz ponad miesiac temu. jakos w polowie lipca znajomy zaprosil mnie na nowo otwarty basen i tam sie przeraziłam swoją budową i dodatkowymi kilogramami.zobaczyłam siebie w lustrze i nie moglam uwierzyc ze doprowadzilam sie do takiego stanu...zwazyłam sie i waga pokazywała 70kg.zawsze wazyłam około 60kg przy wzroscie 164. przeraziłam sie.zaczełam cwiczyc, ale dalej wcianałm niezdrowe rzeczy i to w duzych ilosciach. potem poowlutku zaczełam wprowadzac do dziennego jadlospisu warzywa, oowoce,przestałm jesc chleb, pic napoje gazowane i inne slodzone soki.nie smaże potraw. wszystko jem gotowane albo ipieczone lub gotowane na parze. jem 4 razy dziennie. pije ok. 2 litrów woy dziennie, jedną kawę i 2 herbaty zielone. nie słodzę i nie solę potraw. uzywam duzo przypraw. i sie jakos trzymam juz ponad miesiac. co zaobserwowałam? ciuchy zaczynają mi poowli spadac z tyłka, spodnie są luzne, spodnice tez. cwicze 3 razy w tygodniu po godzinie. nie chodzę na fitnesy i inne takie bo nie stac mnie na karnety. chodze do pracy 3 km dziennie. a czynam w koncu zyc. cera mi sie poprawila, wlosy są lsniące. zycze wszystkim powodzenia. j przepraszam, ze tak chaotycznie pisze, ale jestem w pracy, tylko na chwile tui zajrzałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) Może i ja do was dołączę:) moje zmagania zaczęły się 20 sierpnia, staram sie jeśc zdrowiej, w miarę regularnie, mniejsze porcje do tego ruch, nie chce żeby kg leciały na łeb na szyję ,a później wróciły z nawiązką. Niestety topik na którym zaczęłam funkcjonować "obumiera" i szukam nowych kompanek/ów. skratt skoro tu jesteś i mam nadzieję będziesz pisała o swoich zmaganiach to chyba tamten topik mogę sobie odpuścić;P a tak w ogóle w Twojej stopce nie ma byc przypadkiem 25.08? udanego dnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję, już poprawiłam :) Od czasu do czasu mam chwilę dla siebie, wtedy piszę na tym i jeszcze 2 innych forach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też odradzam tak restrykcyjne diety, skuteczne na krótką metę, wiem bo przeszłam na własnej skórze. Kilka lat temu schudłam w ok 3 miesiące z 75 na 58 kg, co prawda jadłam trochę więcej niż 600 kcal, ale było dużo ćwiczeń, ruchu i jazdy rowerem. Każdy mnie chwalił, mnóstwo komplementów, a mi włosy wypadały, miesiączka zanikła. Trwało to rok, opamiętałam się, musiałam brać hormony, wróciły stare nawyki żywieniowe. W niedługim czasie dorobiłam się 82 kg. Nigdy w życiu tyle nie ważyłam, na szczęście jakoś udało się zejść do 75 kg i tak zawsze wokół tej wagi się trzymałam. Nie wiem skąd miałam wtedy tyle siły i chęci żeby trzymać się takiej diety, widać jak się bardzo chce to można, najgorzej zacząć, a jak kg zaczynają lecieć to zapał wzrasta. Do tego już nie wrócę, po latach zmądrzałam i wiem że tylko trwała zmiana nawyków może mi pomóc, i każdego będę przestrzegać przed nisko kalorycznymi dietami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkie nowe osoby!!! Cieszę się, że mój temat tak się rozwinął. Zobaczycie, że razem damy radę. Ja do świąt muszę wazyć 60 kg. Po prostu muszę!!!! A do 20 stycznia musi być 56 kg!!!! Myślę, że jestem w stanie to osiągnąć!!! Tylko proszę o wsparcie, bo na pewno będą chwile zwątpienia. Ja też jestem, na diecie 500 kcal + wysiłek fizyczny ok. 60 min. dziennie (poza niedzielą - wtedy odpoczywam :) ) Na niektórych forach czytałam, że sa osoby, które na tej diecie gubią po 15 kg na miesiąc, ale szczerze... trudno mi w to uwierzyć. Moje menu na codzień będzie wyglądało mniej więcej tak: Sniadanie: 2 kromki chleba wasa + pomidor 2 sniadanie: owoc (np. nektarynka lub jabłko) Obiad: ryba na parze (flądra lub dorsz) + 200 g gotowanych warzyw (kalafior, brokuły, fasolka szparagowa lub cukinia) Kolacja: średnia surowa marchew do pochrupania. No i w ciągu dnia woda niegazowana, zielona i czerwona herbata. Z kawy i czarnej herbaty rezygnuję w ogóle, z nabiału i mięsa także. No i wiadomo zero alkoholu i zero słodyczy. Teraz siedzę sobie w pracy, także kończę. Wpadnę na forum pod wieczór. 3majcie za mnie kciuki! Wam życzę z całego serca powodzenia! Damy radę! :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha, uaktualniłam znowu stopkę. PS: Ja wiem dziewczyny, że ta dieta jest niezdrowa. Ale ja muszę schudnąć. A potem zrobię wszystko by nie dopuścić do efektu jo-jo. Prosze tylko o wsparcie. Tylko o to. Z góry dzięki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dlaczego akurat do świąt? jakieś dawno niewidziane osoby będą, jakieś spotkania? Ja 27 października idę na wesele do kuzynki i do tego czasu chciałabym wrócić do 68 kg, wydaje się to realne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamirra.. masz ponad miesiąc na zrzucenie 4kg więc spoko dasz radę;] ja do końca miesiąca chciałabym miec mniej o 2-3kg... niby kg na tydzień to nie jest dużo tylko tak neutralnie, wiem że z waga 67kg czuję się w porządku, chociaz jak było 63 to czułam się najlepiej i własnie do tej wagi dążę;] ale spokojnie i powoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest kilka powodów, dlaczego muszę do świąt schudnąć do 60 kg: 1. Zjedzie sie rodzinka 2. Potem sylwester, chce się ładnie wyglądać 3. Zaraz potem wyjazd na narty. Musze się wcisnąć w mój strój Marzę o wadze 56 kg. Wtedy czułam się najlepiej. Dam radę dziwczyny?! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damy radę:) choć ja dziś słabo daję radę, upał, @.. ale zaraz do domu, pod wieczór pójdę na rower, w międzyczasie chyba nic nie dam rady z siebie wykrzesać, zaszyję się w domu, pomyśle nad sobą i opracuje konkretny plan bo na razie trochę improwizuje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja dzis poszalałam:P zjadłam obiad którego już barrrdzooo dawno nie jadłam:P schabowe, oczywiscie bez soli, bez panierki usmazone na oliwie, sałatka do tego i ziemniaczki, ale było dobre mniam ale teraz na nowo obiadki na parze :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzisiejszy dzień jest troche "zajedzony" tzn. mam troche stresów i sięgam po jedzenie, na szczęście robię to rozsądnie i chwytam za warzywka, owocki., a nie jak to zwykle bywało za słodycze;P własnie skończyłam ćwiczyć, chwilke odpoczywam i ide pod prysznic;] a z ciekawości, używa ktoś jakichś wspomagaczy? dobrej nocy;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry, zaczynam nowy dzień, wczorajszy był słaby, nie ma się czym chwalić, taki dzień o którym nie warto pamiętać, mało było ruchu i ogólnie nieciekawie. Teraz u mnie pada, ale myślę że się wypogodzi i pod wieczór w końcu będą kije. Co do mojego planu to postanowiłam zrobić sobie jeden dzień w tygodniu w którym pozwolę sobie na jakieś słodycze, nie obżarstwo, pewnie będzie to niedziela, bo obiadki u teściów, rodziców itd. Wiem że całkowicie nie uda mi się wykluczyć słodyczy, nawet nie chcę odmawiać sobie tych przyjemności, bo w końcu coś od życia się należy, no i nie potrafię.. niestety u mnie dni bez słodyczy są jeszcze rzadkością. Ale do niedzieli wytrzymam, musze być silna, bo to mój największy wróg. Czytałam o takich jednodniowych odstępstwach od diety, moja siostra też to praktykuje i widzę że nie jest to głupi pomysł kiedyś używałam l-karnityne w pastylkach, przez miesiąc, bez efektów, zawsze było mi szkoda kasy na te rzeczy no i nie wierzyłam zbytnio w ich cudowne działanie Miłego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć, wcozrajszy dzień jako - tako minął. Bez rewelacji. Miałam iść na basen, ale zmęczenie wzięło górę. No i nie poszłam. Co do jedzonka. Myślę, że nie było źle. 2 kromki wasy, pomidor, nekatarynka, talerz zupy pomidorowej z ryżem, 1 surowa marchewka i sałatka z tyńczyka z ogórkiem w pomidorach. Nie zjadałam nic niedozwolonego - to dla mnie mały sukces! Dzis planuję zjeść: Śniadanko - 2 kromki wasy z pastą rybną i pomidor 2 śniadanie - nektarynka Obiad - łosoś, surówka wiejska i jeden pieczonuy ziemniak w skórce Podwieczorek - surowa marchewka. I mam nadzieję, że dziś w końcu wybiorę się na ten basen :) Teraz siedzę w pracy i marzę o tym kiedy zobaczę 6 z przodu na wadze. ja używam Linea. Mam jakieś 2,3 listki które kiedys kupiłam i musze to zjeść. Nie wiem czy pomoże. Okaże się za jakis czas. Pozdrawiam i jak zwykle życzę powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do tabletek to mam body line, chociaż nie wiem, czy cokolwiek dają, ale muszę je wybrać. Używam też witamin Witaminer. Wczoraj o 16stej zajdłam tort. Dzisiaj znowu dieta. Już po śniadaniu (kawa + wasa z pomidorem i białym serem). Ją chcę schudnąć 40 kg do wiosny :) Staram się codziennie rano znaleźć czas na prysznic i wtarcie kremów w brzuch i biust. Kremy mam z avonu. Znacie może jakieś dobre, sprawdzone kremy ujędrniające/podnoszące biust? Bądź coś ściągającego skórę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×