Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przegrywam znów zycie....

Mój facet wyjezdza zagranice na 2 lata. Szykować się na rozstanie ?

Polecane posty

Gość też poczytałem
"czym innym jest dwuletni wyjazd do Australii,na przykład bez możliwości" a czym innym dwutygodniowy, ale za to z mozliwościami niezliczonymi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość give a little get a lot
'Po co wpieprzać w relacje damsko-męskie politykę. To jest kwestia WYBORU. Jak dwoje ludzi chce być ze sobą "na dobre i na złe" to mają swoją wizję tego bycia razem. Jeżeli każde z nich ma ważniejsze indywidualne cele to każde z nich na tym się skupia. Domyślam się, że autorka jest jeszcze bardzo młodą osobą i nie pieprzcie, że dwa lata jej życia wg scenariusza daleko odbiegającego od jej scenariusza to jest pikuś. ' no i ja sie z tym wlasnie zgadzam bo jestem w podobnej sytuacji, w sumie gorszej to jest tak,ze dla jednego priorytetetm jest zwiazek i pod zwiazek ksztaltuje swoja sytuacje zyciowa, prace, miejsce zamieszkania... dla drugiego "kariera" jest najwazniejsza najgorsze, jak spotkaja sie dwie osoby, ktore maja inne priorytety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam pytanko techniczne
"Moja przyjaciolka przezyla z mezem 30 lat jego plywania na morzu.Na poczatku mial rejsy po 6 miesiecy." Zapomniałaś dodać jeszcze, że to były ZALEDWIE dwaj rejsy w roku. I że wszyscy czekali z utęsknieniem na talony z Baltony. Dało się żyć? dało...... a dzisiaj? jak żyć panie premierze, jak żyć bez talonów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jÓÓzÓś
oj tam oj tam troche se chłopina porÓÓchał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widze, ze wywolalam lawine kontrowersji :-P Mozna oczywiscie polityki nie mieszac do zwiazkow , ale to jest mrzonka czesto, bo sama miloscia sie nie zyje , do gara tez trzeba cos wlozyc , na grzbiet jakas koszule tez, by nalezalo od czasu do czasu kupic nowa, nie mowiac o przyjemnosciach , bo zycie to nie tylko praca . Oczywiscie , ze mozna miec inne spojrzenie na zwiazek i potrzeby , ale wtedy trzeba znalezc taka osobe, ktora preferuje tez takowe.Inaczej trzeba sie zbierac i komus dooopy nie zawracac , jesli jest sie takim nieszczesliwym . Zycie jest takie jakie jest , trzeba myslec przezornie i nie bujac wylacznie w oblokach . Przypuszczam , ze autorki facet jedzie za praca , wiec wnioskuje , ze jej nie ma na miejscu, badz zbyt malo platna. Moja intencja bylo pokazac, ze nie mozna od nikogo wymagac poswiecenia , jesli dla kogos jest piorytetem ciagle miziowanie , ciagle chodzenie za raczke, czy szeptanie do uszka .Wtedy szukamy takiego misia i po klopocie .Tylko czy aby to nie klopot? Ano roznie z tym misiem chrapiacym codziennie w lozku jest . Czasem mozna miec go po dziurki w nosie tez . Podsumowujac tak do konca moje spojrzenie na temat : kompromis jakis -TAK , poswiecenie sie dla kogos wbrew sobie -NIE!!!!!! To tyle wyjasnienia do mojego myslenia.Pozdrawiam wszystkich, tak myslacych jak ja, i majacych zupelnie odmienne spojrzenie na zycie . Milego dnia 🖐️.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też poczytałem
Eleene, mało ci tej polityki jeszcze, że wprowadzasz ją tam gdzie jej najmniej potrzeba. Znam wiele par, którym polityka w żaden sposób nie przeszkadza w byciu razem. Niektórzy zmienili miasta, inni klimat...... "Oczywiscie , ze mozna miec inne spojrzenie na zwiazek i potrzeby , ale wtedy trzeba znalezc taka osobe, ktora preferuje tez takowe." - i to jest klucz. Jedna preferuje faceta w domu, inna jak najdalej od siebie byleby fajne fanty przywoził. "Moja intencja bylo pokazac, ze nie mozna od nikogo wymagac poswiecenia , jesli dla kogos jest piorytetem ciagle miziowanie , ciagle chodzenie za raczke, czy szeptanie do uszka .Wtedy szukamy takiego misia i po klopocie." - autorka takiego misia sobie znalazła a on jej UCIEKA. I ona ma w dupie czy dlatego, że go ścigają czy dlatego, że chce mieć co włożyć na grzbiet, a to co ma tutaj nie nadaje się dla niego do włożenia. :( do miłego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rhjhesr
byłam w takim związku na odległość ok 2-3 lat, przyjeżdżał co 2-3 miesiące na kilka dni. miałam wtedy jakoś 17 lat, on 21, przetrwaliśmy. ale tylko dlatego, że oboje dobrze się znaliśmy, nie obawialiśmy się o zdradę. teraz bym już go nie puściła, w starszym wieku (mam 25) taki związek na odległość nie ma sensu, tak myślę. ostatnio miał znowu wyjechać, doszliśmy do wniosku, że zostanie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też poczytałem
niektórym wystarcza mizianie przez 2-3 lata, co 2-3 miesiące przez kilka dni inni są w stanie wytrzymać bez miziania nawet przez więcej lat co 2-3 miesiące przez kilka dni i tyle.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rhjhesr
ja mam do tego takie podejście: w wieku tych 15-20 lat taki związek może być, wtedy "powinno się" skupić na nauce itd, więc taki związek na odległość nie jest wielkim problemem. ale kiedy ludzie są już powyżej tej 20tki, mieszkają razem, itd. to uważam, że związek na odległość jest tylko męczarnią. nie twierdzę, że taki związek się rozpadnie, ale po co być razem, skoro i tak osobno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×