Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Tesciowa podwaza moj autorytet odnosnie wychowania corki - co robic?

Polecane posty

Gość gość

W najblizszym czasie niestety jestesmy zmuszeni mieszkac z tesciami, no i mam tej baby juz dosc...przyklady: -prosze, zeby nie wchodzila nam do pokoju w czasie usypiania (corka ma 12 mscy) lub gdy wychodzi do pracy, bo dziecko zaczyna wrzeszczec i nie da sie go uspokoic-robi to codziennie, -prosze, zeby nie dawala corce jogurtow, bo po nim mala ma plamy na ciele-wczoraj po raz kolejny dala caly i to duzy, a dzis rano mamy wysypke na calym ciele -ostatnio dala jej 1,5 szklanki coca coli i to przed obiadem, efekt-dziecko nie jadlo obiadu a cala noc plakalo z bolu brzucha -karmi dziecko paczkami i innymi d*perelami i to wieczorem, gdzie dobrze wie ze bedzie cierpiala w nocy. Dzis nie wytrzymalam, powiedzialam jej ze nie zycze sobie zeby karmila moje dziecko czymkolwiek, skoro moje zdanie ma za nic, a jak chce ja karmic to bedzie do niej wstawac w nocy bo wiem ze dziecko po "jej odzywianiu" placze zamiast spac. zero reakcji, a za chwle widze jak jej daje czekolade;[ meza zreszta tez nie slucha, a chcac nie chcac teraz czesto przebywa z corka, tym bardzoej ze ja przeciez musze jej zrobic zupe czy posprzatac. mam ochote spakowac sie i wyprowadzic z corka do moich rodzicow. na ta babe nic nie dziala, nic jej nie przegada. co mam zrobic poradzcie cos mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma szans
Nie ma szans, żebyś wygrała z teściową. Jedyne wyjście to wyprowadzka. Możesz ewentualnie powiedzieć, że lekarz zalecił to czy tamto, ale nie wiem czy ją to odstarszy. babcie (i mamy, i teściowe) mają swoje pomysły na karmienie i wychowywanie dzieci. I jeszcze mają dowód, bo tak wychowały twojego męża czy ciebie. Przegrana sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyobraz sobie, ze my z mezem i dzieckiem mieszkalismy sami i jakims cudem przy malym dziecku mialam posprzatane, zakupy zrobione, obiad i dbalam o siebie. Po prostu nie podrzucaj dziecka tesciowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam podobna sytuację ale nie z tesciowa tylko moją mamą. Cały czas chce decydować o moim dziecku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gugiug
Wydaje mi się że niedobrze się stało że podeszłaś do sprawy konfrontacyjnie. Gdybyś wciągnęła teściową we wspólne zastanawianie się nad przyczyną tego że córka źle śpi, gdybyś się jej czasem doradziła (przecież ona wychowała swoje dziecko a ono żyje i dobrze się ma, skoro jest ojcem, czyż nie?), porozmawiała jak z drugim człowiekiem, to i teściowa słuchałaby ciebie uważniej i chętniej kojarzyła związki między błędami w żywieniu a samopoczuciem dziecka. A tak macie wojnę, i obecnie nie wiem jak wybrnąć. Ja bym na początku zmieniła podejście ale ty chyba przesz do zaostrzenia konfliktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po co dopuszczasz dziecko o teściowej? Ja bym się nie dała do dziecka nawet zbliżać po takich akcjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kto mowi o podrzucaniu dziecka? skoro mieszkamy razem, to logiczne ze dziecko duzo czasu z nia spedza. drzwi jej pokoju sa zawsze otwarte, a mala wchodzi tam kiedy chce. Nie moge jej na sile przytrzymywac ze mna np w kuchni, bo zaczyna sie ryk. mala kocha babcie i gdy ona jest to chce czesto z nia byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyny, zawsze bylam dla tesciowej mila, nie chcialam sie klocic, mialysmy przyjacielskie relacje, jednak to juz za dlugo trwa, nie raz ja grzecznie prosilam, tlumaczylam, maz tez, ile mozna? w koncu kazdy by sie wkurzyl. nie chce wojny ale to co mam zrobic jak gadam jak do sciany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma szans
Powtarzam - przegrana sprawa. To matka męża, ukochana babcia wnuczki. Jedyna rada to wyprowadzka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fanka anka
nie pozwalaj córce na kontakt z babcią, albo wytłumaczysz babci że robi tak jak Ty chcesz, albo zero kontaktu z wnuczką. Trudno dziecko jakoś wytrzyma, lepiej dla niego jak będzie płakało bo chce do babci, niz ma pić cole i jeść jogurty po których ma wysypke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak nie pozwoli córce (rocznemu dziecku, przypominam) na kontakt z babcią, cała rodzina (słusznie) orzeknie, że jest wariatką. Dziecko nie jest własnością matki - ono ma tez ojca i dziadków. Jak będzie robić takie akcje, to za kilka lat dziecko też będzie uważało, że matka nie ma 7 klepki. Tylko wyprowadzka od teściów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia
Dnia 12.06.2013 o 13:26, Gość gugiug napisał:

Wydaje mi się że niedobrze się stało że podeszłaś do sprawy konfrontacyjnie. Gdybyś wciągnęła teściową we wspólne zastanawianie się nad przyczyną tego że córka źle śpi, gdybyś się jej czasem doradziła (przecież ona wychowała swoje dziecko a ono żyje i dobrze się ma, skoro jest ojcem, czyż nie?), porozmawiała jak z drugim człowiekiem, to i teściowa słuchałaby ciebie uważniej i chętniej kojarzyła związki między błędami w żywieniu a samopoczuciem dziecka. A tak macie wojnę, i obecnie nie wiem jak wybrnąć. Ja bym na początku zmieniła podejście ale ty chyba przesz do zaostrzenia konfliktu.

Proszę Cię... jeśli ktoś ma w dupie moje sposoby wychowania mojego dziecka, to tylko konfrontacja! Ktoś ciągle wtrynia się tam gdzie nie ma prawa, a ja mam postępować dyplomatycznie? Takie rzeczy załatwia się prosto. A jak się obraz, to niech się obraża. Jak problem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qwerty

1,5 coli roczniakowi? Co za popiertolona kur/wa. Skąd się takie ludzkie śmieci biorą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
12 minut temu, Gość qwerty napisał:

1,5 coli roczniakowi? Co za popiertolona kur/wa. Skąd się takie ludzkie śmieci biorą?

serio wierzysz w ten post? ktory roczniak by wypil pol szklanki gazowanej coli? poza tym "musielismy zamieszkac u tesciowej"...ta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Pominę fakt, że babsko nie ma pojęcia o odżywianiu i zwyczajnie dziecko truje bo takie ilości cukru u roczniaka to jakiś absurd. Ale jeśli dziecku fizycznie to szkodzi i potem cierpi a ona dalej podaje, żeby być tą "fajną babcią od czekolady" (bo myślę, że to jest główny powód sympatii dziecka do babci nie jakaś wielka przywiązania miłość) to jest po prostu chora na głowę. Świadomie robi twojemu dziecku krzywdę. Wyprowadz się do matki, po prostu, skoro twój mąż nie potrafi zapanowac nad matką to weź sprawy w swoje ręce. Chyba to jest ważniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Pominę fakt, że babsko nie ma pojęcia o odżywianiu i zwyczajnie dziecko truje bo takie ilości cukru u roczniaka to jakiś absurd. Ale jeśli dziecku fizycznie to szkodzi i potem cierpi a ona dalej podaje, żeby być tą "fajną babcią od czekolady" (bo myślę, że to jest główny powód sympatii dziecka do babci nie jakaś wielka przywiązania miłość) to jest po prostu chora na głowę. Świadomie robi twojemu dziecku krzywdę. Wyprowadz się do matki, po prostu, skoro twój mąż nie potrafi zapanowac nad matką to weź sprawy w swoje ręce. Chyba to jest ważniejsze

wez sprawy w swoje rece i sie wyprowadz.Wynajmij. dlaczego od tesciowej przeprowadzac sie do mamusi? autorytet w sprawie odzywiania,ale dach nad glowa ktos musi dac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×