Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak delikatnie zwrócić uwagę sąsiadce

Polecane posty

Gość gość

Moja sąsiadka ma dzieci w wieku moich. Wszystkie bardzo się lubią razem bawić. Ja też lubię te dzieci - są bardzo wesołe, uśmiechnięte, nieagresywne, pozytywnie nastawione do życia. Problem polega na tym, że sąsiadka często puszcza je na plac zabaw bez opieki. Nie chcę tu rozpoczynać tematu "w jakim wieku można już puszczać dzieci na dwór, a w jakim nie", bo moim zdaniem każde dziecko jest inne pod tym względem. Po prostu jej dzieci moim zdaniem zdecydowanie tej opieki potrzebują. Zarówno to starsze jak i to rok młodsze. Dzieci te są dość niesamodzielne. Wciąż biorą ode mnie jedzenie, picie (mam dla swoich), zamiast skoczyć do domu, pytają czy mogę coś im kupić, czy nie odprowadzić ich do domu, do wc, czy mogą u mnie w domu skorzystać z toalety. Dość często chodzą za mną, czasem pójdą sobie gdzieś dalej (a wiem, że tam nie mogą chodzić) i wtedy je nawołuję. Czasem pytają o jedzenie innych rodziców (a rodzina jest zamożna, nie chodzi o brak kasy na jedzenie dla dzieci) Zdaję sobie sprawę, że trochę sama je "rozpuściłam", ale jakoś szczególnie mi to do tej pory nie przeszkadzało, ale jestem już lekko zmęczona i podirytowana opieką niemalże codzienną nad czwórką dzieci. Teraz chcę pogadać o tym z sąsiadką, ale nie wiem jak jej to powiedzieć subtelnie. Wszyscy rodzice są przecież bardzo przeczuleni jeśli chodzi o zwracanie uwagi na temat wychowywania dzieci. Nie jestem z nią na tyle blisko, żeby walnąć wprost "kobieto, zajmij się swoimi dziećmi, bo zaczynają żebrać!"... Macie jakieś pomysły? Kobieta sprawia wrażenie raczej w porządku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezradna mama
Powiedz sasiadce przy okazji spotkania czy snakowalo dzieciom sniadanie ktore im dalas bo cie o to prosily :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozalika
Olej jej dzieci, po co Ci problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karel GOT
jak jest w porzadku to zrozumie naet wprost :P, :P, :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to są bardzo dobrzy koledzy moich dzieci. Ze względu na swoje nie chcę być niemiła dla nich. No i lubię je, ale zdecydowanie potrzebują jeszcze mamy na placu zabaw ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem czy JEST w porządku. SPRAWIA takie wrażenie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz jej, ze widzialas, ze jej dzieci oddalaja sie za daleko i musialas je wolac. Postrasz jakimis obcymi, albo nieuwaznymi kierowcami w poblizu. To chyba podziala na wyobraznie. A co do poczestunku to albo odmow dzieciom i wyslij do domu. Albo przy okazji zasugeruj mamie, zeby dzieci wyposazala w butelke wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No zagadam z kobietą, tylko jak odmawiam dzieciom jedzenia, to one idą do innych rodziców, a nie do domu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakby na to nie patrzeć - zawsze będzie to wtrącanie się w nie swoje sprawy. Nie zdziwię się jak sąsiadka się wścieknie i mnie zwyzywa ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do nas tez przychodzą dzieci sąsiadów i ciociu mogę u ciebie zrobić siku, ciociu mogę u ciebie umyc raczki, ciociu mogę się uciebie napic, ciociu co masz na obiad bo jestem głodna a do domu maja tylko pietro wyżej, domofonem dzwonią non stop i nigdy do domu, zawsze do mnie, czasami mam ich dość,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym poszła do sąsiadki i pogadala w ten sposób- hej słuchaj wczoraj jak byłam z moimi dzieciakami na placu zabaw to widziałam jak twoje podchodziły do innych rodziców i do mnie prosząc o jedzenie czy o odprowadzenie do wc. Niestety ja poszlam bez portfela a nie miałam ze sobą nic do jedzenia bo moje poszły najedzone, może dawałabys im cos w siatke albo w plecak bo mała była głodna a mi się aż głupio zrobiło że nie miałam co im dac. Wiesz autorko że niby ty chciałaś dobrze ale ona zakapuje że rzeczywiście może powinna im ten prowiant dawac. A to że ona z nimi nie chodzi...wiesz babka tak uważa pewnie(ze są samodzielne) i ze nie trzeba to po prostu mów że nie możesz swoich bez opieki zostawić na placu i mów im aby poszły po mamusie do domu. Sugeruj to dzieciom. Może jak będą matke nekac to sama zakapuje ze powinna z nimi siedzieć. Albo po prostu z tym jedzeniem rób tak samo. Wysyłaj je do domu, powiedz ze dzisiaj masz tylko dla swoich jedzenie i aby poprosiły mame o swoje. A jeśli babka jest równa to wal prosto z mostu tylko kulturalnie i już....ale wiesz jakie mamusie polki są WRAZLIWE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak w ogóle to napisz w jakim wieku są te dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz sąsiadce,że na placu usłyszałaś rozmowe dwóch mam,na temat tego że w okolicy grasuje pedofil i zaczpia małe dzieci.POWINNO poskutkować!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź do mopsu i naświetl sprawę niech wyślą kogoś na kontrolę i sprawę masz z głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"powiedz sąsiadce,że na placu usłyszałaś rozmowe dwóch mam,na temat tego że w okolicy grasuje pedofil i zaczpia małe dzieci.POWINNO poskutkować! " to rzeczywiście delikatnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedz wprost jak jest tej sąsiadce. najpierw wypytaj dzieci dlaczego nie idą do domu po jedzenie lub picie, lub nie przynodszą ze sobą - może jednak to celowe działanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz... ja mysle ze nawet jak sie obrazi to cos tam do niej dotrze.. nie jest tak chyba ze zawsze razem jestescie na placu zabaw.. a jak cie nie bedzie i cos sie stanie dzieciom... pojda z kimś "za cukierkiem" czy cos w tym stylu? Juz nawet nie dla ciebie (chociaz swietnie rozumiem ze masz tego dość) ale dla bezpieczeństwa maluchów trzeba o tym porozmawiac. Albo popros zeby dawała dzieciom kubeczki na sok czy wodę która ich czestujesz bo twoje dzieci są przeziebione i nie mogą pic z jednej butelki/kubeczka :) moze cos tam zrozumie... albo pociagnie temat i bedzie jakos łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem te dzieci są mega samodzielne i zaradne - wszystko sobie potrafia zorganizowac i za darmo :) .. a rodzice pewnie w nieświadomosci zyją, dzieciaki wracają z placu zabaw najedzone, wybawione, całe i zdrowe - nie zgłaszaja zadnych problemów to rodzice ich nie widza. Ktos im powinien oczy otworzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma to jak narodzić, a niech inni wychowuja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Moim zdaniem te dzieci są mega samodzielne i zaradne " no właśnie! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
haha, fakt, samodzielnosci to im odmowic nie mozna :P autorko wg mnie powinnas po prostu powiedziec tej kobiecie to co nam. Jak bedzie w porzadku, to zrozumie i podziekuje za uswiadomienie, a jak nie jest w porzadku, to jak i co bys nie powiedziala, to bedzie zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×