Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie wyobrazam sobie tego

jak mozna mieszkac z dziecmi w kawalerce

Polecane posty

Gość nie wyobrazam sobie tego

to chore.mamy z mezem kawalerke a rodzina nas namawia na dzieci.argumentuja swoje namowy,tym,ze zanim bedzie nas stac na wieksze mieszkanie to bedzie za pozno na dziecko.ja sobie jednak nie wyobrazam mieszkania z dzieckiem w 1 pokoju:Onie wierze,ze takie cos nie rozbija zycia seksualnego albo ze dziecko nic nie slyszy,pomijajac juz,ze sypialnia to nie tylko miejsce na seks ale rowniez miejsce waznych rozmow miedzy malzonkami,ktorych dziecko nie powinno byc swiadkiem.dziecko tez musi miec swoja przestrzen a nie kacik za parawanem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam 3 dzieci i mieszkamy w kawalerce i dajemy rade:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak można mieszkać w domku 8 pokojowym samemu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja znam rodzine która ma 3 dzieci i mieszkają na 36 metrach..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma to jak wychowyanie dzieci,spanko,jedzonko i roochanko w jednym pokoju:Opatologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota20PL
bo kościół i politycy nakazuja niekontrolowany rozpłód i stare pokolenie jeszcze sie na to nabiera, młodsze czasami niestety też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota20PL
15:27 i nie żal ci twoich dzieci że nie mają swojego kąta??? i siebie że nie możesz się swobodnie ze swoim mężem bzykać??? tępa krowo rozpłodowa 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bravo dla pewniej Pani. To bardzo inteligentna wypowiedź " a jak można mieszkać samej w domku 8 pokojowym..." Czy jescze nie rozumiecie że pieniądze szczęścia nie dają ? To miłość do bliźniego daje szczęście. To miłość. Po prostu miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc90
a najlepiej w ciasnej kawalerce i jak dzieci sa swiadkami milosci swoich rodzicow.milosci oralnej,analnej,sm,bo milosc nie jedno ma imie:Pbrawo Bydgoszczanin,Ty sobie lepiej dzieci nie rob z takim mysleniem:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fajne masz priorytety, dziecka nie chcesz, bo się nie będzie gdzie roochac. Kretynka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mieszkam na jednym pokoju z mężem i dzieckiem bo jesteśmy w trakcie budowy i jakoś dajemy radę a patologią się nie czuję.a kochać mogę się z mężem w nocy jak dziecko śpi nikt nie każe wam pieprzyć się kilka razy na dobe z darciem mordy bez opanowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moi rodzice tez sie kochali jak spalam i nie slyszalam ale tylko oni tak mysleli.nie jest to przyjemne dla dziecka nawet sie wszydzilam wyjsc do toalety bo musialam udawac ze spie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez uwazam, ze to chore... tak na serio, kawalerka jest dla kawalera, czyli młodefo faceta bez zony, jednej osoby, co nedza zrobila z ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Absolutnie nie popieram rozpłodu osób, które nie mają warunków finansowych , żeby utrzymać potomstwo. A sytuacja, gdzie dwoje ludzi ma do dyspozycji jednpokojowe mieszkanie absolutnie nie sprzyja temu by się rozmnażać. Całe życie miałam swój własny pokój i jestem za to rodzicom bardzo wdzięczna. Mój brat pojawił się na świecie dopiero wtedy kiedy mieszkaliśmy już we własnym domu jednorodzinnym. I to jest słuszne podejście. A nie 10-ro bachorów w jednej zapyziałej izdebce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa tez tacy co sex i bliskosc malzonka nie jest dla nich wazna,to od razu mowia,ze myslimy tylko doopa a dziecko nam w pokoju przeszkadza.chore podejscie.my z mezem mamy duze temperametny i sex jest dla nas arcy wazny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taka oto ja - ale to, o czym piszesz to sytuacja tymczasowa, bo budujecie dom, a my tu rozmawiamy o osobach, których nie stać na choćby 2 pokoje a robią sobie dzieci i skazują je na życie w takich warunkach i oglądanie każdej kłótni rodziców 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matkaagatkiizosi
a ja mieszkam z dwójką moich córeczek w jednym pokoju wynajmowanym i gówno wam do tego lewackie świnie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kiedyś za czasów naszych rodziców mieszkało się w hotelu pracowniczym, na sublokatorkach pracowniczych ( dwie rodziny na dwóch pokojach ) . Mieli dzieci , wychowali , dali radę - większość mojego pokolenia tak się rodziła i wychowywała . Wiadomo po czasie dostawali swoje zakładowe, albo kupowali w spółdzielni za jakąś małą kasę spółdzielcze . Zależy od podejścia , czasami przypadków losowych - ja urodziłam na studiach , mieszkałam w pokoju studenckim z mężem i dzieckiem , później na wynajmowanej kawalerce , teraz mam córę nastolatkę i swoje dwa mieszkania ( jedno prawie 90 metrów) drugie 60 metrów wynajmuje ( dla córy będzie) Czasami było ciężko,życia seksualnego to na pewno nam nie zabiło :D czy zmieniłabym to jak zaczynałam ? a w życiu - jak to mówią nie ważne jak zaczynasz , ważne jak kończysz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli mówimy o malutkich dzieciach, noworodkach to raczej nie jest to problem, łóżeczko i tak najczęściej stoi w sypialni rodziców dla wygody. Ale z wiekiem rodzi się problem, bo jednak im dziecko starsze tym po pierwsze więcej rozumie, a po drugie ma coraz większą potrzebę posiadania własnego kąta. A niestety w kawalerce nie da się tego zapewnić, nawet jakby się chciało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nas bylo 3rodzenstwa w jednej kawalerce-koszmar.Fakt,ze roznica wieku tez byla spora,a brat i siostra poszli szybko z domu,ale ja,najmlodsza,nigdy nie mialam swojego kąta,nie moglam zaprosic kolezanki,bo nie bylo warunkow i czlowiek musial trzymac pysk zamkniety,bo jak sie otworzylo,to sie zarobilo.Naturalnie,ze moim brakowalo wyobrazni,pobrali sie w biedzie i biede klepalismy pozniej,bo na nic nie bylo nas stac.Malo tego,zadne z nas niczego nie dostalo,bo mieszkanie syndyk przejal,a tatulek zmarl.Matka,cale zycie siedzaca w domu skad miala wziac kredyt?Ja sie uczylam,brat wyjechal z Pl,a siostra nie chce znac matki.I tak moglismy liczyc na rodzicow:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo kiedys sie tak mieszkalo...co nie znaczy,ze mamy powielac ta patologie.ja sama sie wychowalam w kawalerce z rodzicami i niestety musialam udawac,ze jestem slepa i glucha na pewne sprawy.nie zawsze w nocy spalam ale udawalam ze spie:Ojak mi ktos powie,ze to nie jest patologia to sorry....a ile bylo klotni rodzicow,bo nie mieli swojego pokoju i ani pogadac swobodnie,ani nic.ja tez mialam przerabane bo nawet nie czulam sie swobodnie zapraszajac kolezanki,o chlopaku moglam zapomniec:Ozaczelam wszystko rotzumiec jak mialam jakies 4 latka.inni rodzice nie powinni traktowac swoich dzieci jak niekumatych.dziecko wiecej wie i rozumie niz nam sie wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota20PL
jak dziecko jest malutkie to jeszcze może mieszkać w jednym pokoju z rodzicami ale kilkuletnie albo kilkunastoletnie dzieciary z rodzicami w kawalerkach to patologia!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
naturalnie,ze to patologia mieszkajac w jednej izbie z dorastajacymi dzieciakami.Zawsze czulam sie gorsza,a mamuska jeszcze mnie pograzala,a dzis rzada,by ja szanowac,kochac.Ojciec pil,moze nie codziennie,ale pil i wracal pijany.Nie nawidzilam ich,za ich nieporadnosc zyciowa,tylko narzekac umieli i dzieci klepac.W szkole bylam z tych najgorszych,bo biedna,bez mosnych ciuchow.A potem,jak doroslam,zapraszac mnie na nk chcieki,jak spotkali.Powiedzialam wprost,ze nigdy ich nie lubilam,falsz i obluda.Do dzis nienawidze ludzi,licze na siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj polaczki...w DE państwo reguluje kwestię metrażu i liczby pokoi jaka powinna przypadać na rodzinę z dzieckiem, tymczasem parki polaczków płodzą jak kościółek i sejm przykazał dzieciaczki nie mając gdzie mieszkać - pluć na takich to mało 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I to jest słuszne podejście. Taka prawda, że żeby dać dziecku stabilizację i możliwości rozwoju potrzebny jest więcej niż jedno pomieszczenie. Nie mówię o 200 metrowej willi, ale o własnym kącie. Dziecko to też istota, która potrzebuje odrobiny samotności, prywatności. Zresztą- poczytajcie wpisy osób które tak na jednaj "kupie" się wychowały. Widzicie, by z nich tryskało szczęście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×