Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mmammaa

nie pracuje jestem kura domowa czy to zle

Polecane posty

Gość mmammaa

mamy z mezem uklad : on pracuje a ja zajmuje sie domem i nasza 2 letnia corka. mieszkamy sami. z dala od rodziny. nie ma kto pomoc zajac sie mala. nasz dzien wyglada tak ze maz jest w pracy a gdy wraca to nie ma zadnych obowiazkow, no chyba ze sie z dzieckiem pobawi. a ja zajmuje sie wszystkimi pracami domowymi.planuje podjac prace gdy mala pojdzie do przedszkola. rodzina mnie krytykuje za to ze siedze w domu. a ja wcale nie uwazam ze siedze i nic poza tym. codziennie gotuje, zawsze mam czysto, dbam o wszystko. maz nie narzeka ze musi na mnie robic. czy wy tez uwazacie ze kobieta ktora nie pracuje zawodowo tylko w domu nie jest niczego warta? ja twierdze ze takie kobiety nie sa doceniane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale to chyba mąż ma cię doceniać, a nie całe społeczeństwo? I zakładam że docenia, bo raczej byś w innym przypadku zadowolona nie była i nie ciągnęła tego. Rób jak wam pasuje, u mnie w rodzinie pełen przegląd układów małżeńskich i każda matka (ciekawe że nigdy ojciec) jest za coś krytykowana, jedna bo pracuje całymi dniami i mało ma czasu dla dziecka, druga bo się ciągle uczy i nie gotuje obiadów, trzecia właśnie bo "siedzi na tyłku i nic nie robi" a dziecko też malutkie, jakbyś nie robiła to się ktoś krzywić będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że kobieta która tylko siedzi w domu i zajmuje się dzieckiem i domem jest niewiele warta. dziękuję za uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmammaa
do porownania ktora kobieta jest wiecej warta: 1. nie pracuje, zajmuje sie domem, dba o meza 2. pracuje calymi dniami a gdy nie pracuje zajmuje sie tylko soba, w domu nie robi nic i nie zajmuje sie dzieckiem (wykorzystuje perfidnie rodzicow do wszystkiego - mama nawet pierze i prasuje gacie zieciowi i nawet uklada w szafce). najbardziej krytykuje mnie moja siostra (ta z punktu 2.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi by to nie pasowało, ale przecież chodzi o to żeby pasowało tobie i tylko to jest istotne. Innych nie powinno to nic obchodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mamy z mezem uklad : on pracuje a ja zajmuje sie domem i nasza 2 letnia corka. xxx to radzę ci napisać to w formie umowy i dać do podpisania mężowi!!! bo w razie rozwodu usłyszysz, że nie chciałaś pracować a on musiał cię utrzymywać i dlatego nic ci się nie należy - !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakiego rozwodu? znowu jakiś wróżbita?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi by to nie odpowiadało. Wasz wybór i wasze życie jednak. A zdanie mogę swoje wyrazić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To, ze pan maz tej czy tamtej uwaza, ze to nie praca, oznacza tylko ze jest kretynem z kompleksem fiutka, reszcie rodziny nic do tego, w ogole bym z nimi na ten temat nie rozmawiala, niech sie zajma soba. Kilka razy moj maz w ten sposob powiedzial, natychmiast przestalam prac, prasowac, gotowac - jedynie wokol dziecka robilam, bo je kocham i nie jest "pionkiem". Za cala reszte kazalam mezowi placic lub robic samemu + alimenty dla dziecka + po pracy wreczalam mu dziecko i zajmowal se nim a ja szlam do warsztatu na 4 godziny "zarobic troche grosza" bo w koncu "trzeba cos jesc a z jego jalmuzny zyc nie zamierzam" - jak to wowczas argumentowalam. Szybko pan tatus stwierdzil, ze absolutnie mu sie nie kalkuluje umniejszanie mojej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sorry, to wyzej wynika z mojego rozwiniecia tematu "ot tak" bo mialam taki problem ale z mezem :) A jestem zdania jak dziewczyny wyzej - podobac sie ma mezowi a nie reszcie osob.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeciez autorka pisze ze planuje pracowac jak dziecko pojdzie do przedszkola wiec o co kaman? Bardzo dobrze autorko sobie wszystko zorganizowaliscie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wg mnie nie jestes kura domowa. Kura dimowa to stan umyslu . Zycze fajnej pracy po odchowaniu dziecka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To Wasz wybór. Ani lepszy, ani gorszy niż inne. Przyznam jednak, że ja wybrałam odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym nie poszla na taki uklad ale to wasxa sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krakooowianka
Ja świadomie zdecydowałam się że córka nie pójdzie do żlobka- mam fajną pracę w przychodni weterynaryjnej i chętnie do niej chodzę w weekendy i w wolne dni męża. Od września mała idzie do przedszkola a ja wracam do pracy na cały etat - za nic nie oddałabym tych prawie 3 lat z córeczką ale nie jestem typową kurą domową więc nie odcięłam się zupelnie od pracy zawodowej. Jak jesteś szczęśliwa i Twoja rodzina też to mniej gdzieś co myślą inni-w końcu chodzi o szczęśliwą rodzinkę :) Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie samotna matka razy dwa
Ja jestem w domu z dwójką dzieci (2,5roku i 10miesięcy)- nei napiszę że siedzę, bo z siedzeniem nie ma to wiele wspólnego. Jak młodsze trochę podrośnie, poszukam pracy. Póki co czuję się spełniona, dzieci mają mamę na miejscu, dom zadbany, mąż również. Więcej mam szacunku dla takich właśnie kobiet, niż dla typu, który reprezentuje moja bratowa: jedno dziecko, oboje z mężem praca i praca, ona nie gotuje, na obiady codziennie jeźdżą do jej rodziców, dziadkowie nawet młodego co dzień zawożą i odbierają ze szkoły, a często też i nocują, bo Ela robi KARIERĘ. :-P Przez te 10lat ich małżeństwa ani razu nie zdarzyło się, że zaprosiła nas do siebie na święta, zawsze zwalają się tutaj na gotowe, wyżrą wszystko i do domu:O Aha, raz zrobiła urodziły małego - był tort upieczony przez babcię i delicje kupione przez nią:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspolczuje... ja jestem z dzieckiem w domu juz 11 miesiecy.kocham syna ale meczy i doluje mnie bycie kura domowa.chce wrocic do pracy.znajde synkowi opiekunke godna zaufania i nie bede miala wyrzutow sumienia,ze wysylam go do zlobka na pastwe losu gdzie nikt go nie przytuli,nie pocieszy jak bedzie plakac,nie przewinie na czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie wiem jak Wam moze sprawiac radośc sprzatanie,gotowanie i w ogole te wszystkie prace domowe to dla mnie męczarnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale przecież skoro nie musisz, to po masz dziecko z kimś obcym zostawiać, albo w żłobku, nie rozumiem tego, że ludzie mogą na ciebie gadać...dziecko jest jeszcze w wieku przed przedszkolnym...to nie złe, jeśli się starasz, to jest wręcz bardzo dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie meczarnia to praca zawodowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest tylko twoja i twojego męża sprawa, czy pracujesz czy nie. Nie rozumiem po co pytasz o to obcych ludzi na forum. Skoro tak tak ustaliłaś z mężem , i wam obojgu to pasuje, tzn ze to nie jest źle, tylko dobrze. Nie przejmuj się tym, co myślą o tobie inni. Wszystkim i tak nie dogodzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twój wybór ale co zrobisz, jeśli nie daj boże coś się stanie mężowi i zostaniesz bez żadnego dochodu? Lub będziesz chciała rozwieść się z mężem (z różnych powodów) i nagle okaże się, że nie masz gdzie pójść i za co utrzymać. No i co z emeryturą? Nie będziesz miała do niej prawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też mam takiego kuzynka, ma dwójkę dzieci, jedno już w szkole, drugie w przedszkolu, zaprowadzają dzieci do placówek na 7 mą, odbierają ok 16-tej. w domu nie gotują, jak juz to gotowce... po co przecież obiad dzieci zjadły w przedszkolu, oni na mieście coś przekąszą. święta, urodziny wszystko kupują gotowe... bo ona ma wyższe cele w zyciu :) w domu syf, okna takie brudne że nic przez nie nie widać. wiecznie krzyczą na te dzieci, wyganiają do pokoju i niestety leją równo.... ja już z nimi się pokłóciłam w tym temacie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i znowu te głupie argumenty bo mąż ci umrze, zdradzi itp z kim wy zakładacie te rodziny???? nawet jak sie coś stanie to dam sobie radę, to nie te czasy i nie ta kultura że kobieta jak mąż zmarł to paliła się na stosie :) równie dobrze ja mogę umrzeć i na co tak biegać??? dzieci w żłobku, z nianią, obiad na szybko albo wcale, wiecznie w biegu.... poza tym już nie opowiadajcie że te kilka lat z dzieckiem juz tak skreśla nas na rynku pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widać, że nigdy nie znalazłaś się w takiej sytuacji ani nikt ci bliski. I tak, kilka lat poza rynkiem pracy niestety wyrzuca cię z obiegu. Będzie próbowała wrócić, to zobaczysz. Wypadki chodzą po ludziach i niestety bardzo dużo kobiet nie może sobie poradzić, bo ma problemy finansowe. Niestety Polska to nie kraje skandynawskie i tutaj państwo ci w ogóle nie pomoże. Rynek pracy jest biedny i pracy raczej z dnia na dzień nie znajdziesz. Gdyby było tak łatwo jak mówisz to by tyle samotnych matek nie żyło w biedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale niektorzy lubia zyc w biegu,nie znosze nudy i monotonni romowej,a te wszystkie obowiazki to jakas masakra,tez nie gotujemy obiadow,atmosfere rodzinna tworza ludzie,jak ktos nie ma nic do zaoferowania 2 osobie to musi ja tworzyc przez cieple obiadki i wyprasowane koszule

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wszystkie pracujące nie dbają o dom, moja córeczka ma 20 miesięcy pracuję od roku, mala nie jest w żadnej przechowalni, zajmujemy się nią z mężem na zmianę, bo akurat ja mam elastyczny grafik i mamy tez po równo obowiązków domowych, 5 razy w tyg gotuje, mamy czysto. Moim priorytetem jest dziecko a dzięki pracy stać mnie na wiecej. Najwazniejsza dobra organizacja, maz mnie podziwia i docenia przez 10 lat razem nigdy nie patrzył na mnie z taka miloscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jasne oddam dziecko do żlobka bo mąż mi może umrzeć :) zastanów się kobieto. większość kobiet pracuje na stanowiskach biurowych, urzędniczych, rejestracjach, recepcjach, sklepach... tu się nie da wypaść z obiegu. jak ty jesteś radcą prawnym czy sędzia to masz inną sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
00:07 - masz kompleksy i nienawidzisz siostry. Twoja siostra ma lepiej poukładane w głowie. Rób jak chcesz - może mężus cię nie kopnie w d u p s k o za jakiś czas i może jakoś tam staniesz na nogi gdyby jednak znalazł bardziej interesującą kobietę od ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dajcie żyć innym kobietą tak jak one tego chcą. dla mnie jak kobieta nie siedzi w mops-ie, nie korzysta z żadnych zasiłków, nawet rodzinnego, stać ją i jej dzieci na ubrania, wakacje, zajęcia dodatkowe to niech sobie siedzi nawet do końca życia. jej życie, jej wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×