Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość822

Czy są tu mamy, które nie gotują?

Polecane posty

Gość gość822

Od razu zaznaczę, że potrafię gotować, żaden ze mnie talent kulinarny, ale to i owo przyrządzić umiem, a kiedyś nawet za czasów panieńskich eksperymentowałam w kuchni. Szukałam wtedy dodatkowego hobby:P Gotowanie nim nie było, po 8 miesiącach oszukiwania się wreszcie przyznałam, że nienawidze tego robić, nie mam cierpliwości, a że z natury jestem bałaganiarą to po moim gotowaniu w kuchni jest syf niesamowity. Mąż wiedział, że na domowe obiadki ode mnie za często liczyć nie będzie mógł, więc gotowal sam, a mi kamień spadł z serca, że w kuchni jestem tylko gościem. Obecnie moje dziecko ma 5 lat i obiady jada w szkole, ja o ironio losu pracuję w branży gastronomicznej więc jadam w pracy, mąż tak samo. Jedyne co robię to kolacje, ale to i tak na zmianę z mężem. Czy są tu mamy też niegotujące?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj tam każdy robi jak uważa . jak sobie radzicie tak to ok. tylko ja bym nie chciała by maz czy dziecko opowiadalo na prawo i lewo ze w domu nie ma obiadow,ze mama nie gotuje itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta która nie gotuje to kurwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na pewno to że nie gotujesz, nie czyni cię od razu złą matką, są ważniejsze rzeczy ;). ja nie upatruje w tym jakiejś misji, ale gotuję, bo jednak wiem,co daje dziecku, a to co zje w szkole,czy gdzieś indziej, to rzadko jest pełnowartościowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
maz cie kiedys zostawi bo nie jestes idealna zoną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość822
nie, nie, ja absolutnie nie uważam się za złą mamę:) Wiem, że moje dziecko w szkole je dobre jedzenie, sama decyduję o tym, że ma jeść np. 3 razy w tygodniu rybę itp. a jedzenie w szkole mojego dziecka jest naprawdę zdrowe i dobre. Bardziej byłam ciekawa czy są właśnie osoby też niegotujące, bo często tu na forum natrafiam na tematy o gotowaniu i wychodzi na to, że każda lubi gotować, a jakoś nie chce mi się w to wierzyć:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi gotowanie jest obojętne bardziej lubie niż nie lubie :) w końcu gastronomiczna ukonczylam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to chore,żeby dorosła baba była tak kurwa leniwa,że nie ugotuje dziecku obiadu tylko każe mu jesc w szkole od obcych ludzi..... Oby na stare lata jak bedziesz suko lezec i lac pod siebie dziecko też kazało Ci wpierdalac jakieś podłe żarcie z placówki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko wydaje mi się ,że powinnas wieksza wage przykładac do tego co twoje dziecko je i uczyc je powoli co jest zdrowe a nie tylko smaczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie cierpie gotowac, wole isc wyszorowac lazienke niz stac przy garach. Niestety kilka razy w tyg musze cos ugotowac i chociaz kazdy twierdzi, ze dobrze gotuje to jednak mi nie sprawia ta czynnosc frajdy. Obecnie maz na chorobowym w domu, wiec zajmuje sie gotowaniem i az sie boje jak za kilka tyg wroci do pracy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość822
ale moje dziecko wie co jest zdrowe, co jest smaczne i czego jeść i pić w ogóle nie powinno. Nie wiem dlaczego miałoby tego nie wiedzieć? Śniadania, kolacje jada przecież w domu, jedynie obiad w szkole i wiem co każdego dnia moje dziecko będzie jadło. Nie jest to jakieś byle co w postaci wodnistej zupy czy kotleta otoczonego grubą panierką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość822
hehe, ja też się śmiałam, że większą frajdę mam z wyszorowania łazienki niż ugotowania obiadu i co najgorsze posprzątania po tym. I też podobno źle nie gotuję, ale cieszę się, że mąż lubi i potrafi świetnie gotować to mam przynajmniej w weekendy labę no i kolacje też na zmianę robimy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie gotuje bo mi sie nie chce. Tak tak jestem leniwa ale co z tego? Gotuje nam opiekunka synka ja jedynie z mezem robie zakupy i ustalam co ma byc na obiad czy tez obiadokolacje. Jestem tak leniwa ze w weekendy albo chodzimy do restauracji, zamawiamy na wynos albo opiekunka nam w piatek juz nagotuje i potem odgrzewamy. Szkoda zycia na stanie przy garach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jak reaguja na to wasze matki babcie ciotki- typowe baby o niewolniczej mentalnosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość822
w mojej rodzinie kobiety nie mają niewolniczej mentalności:D To, że nie gotuje nikogo specjalnie nie interesuje, teściowa cos tam kiedyś marudziła, że mnie nauczy to zrobiłam ugotowałam raz jej obiad na odczepnego by zobaczyła, że potrafię. Od tamtej pory oficjalnie już zostałam leniwą zdzirą:P Nie przejmuję się tym wcale jednak:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja matka tez obiady robiła tylko czasami... Dzięki bardzo za taką matkę, która nawet obiadu nie ugotuje dla dziecka. Moja nienawidziła tego robić. Powiem szczerze- porażka niesamowita.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość822
ale nie rozumiem... matka cie glodziła? Nie robiła śniadań, kolacji, nie miałaś obiadów w szkole? chociaż za moich czasów szkolne obiady były ohydne:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie mój partner gotuje, było tak zawsze i już się raczej nie zmieni. Ja nie gotuję, czasem staram się coś zrobić więc to nie tak że mam dwie lewe ręce, ale i tak wolę jak zrobi coś mój facet. Jednak próbuję się przy nim uczyć i już nie jestem taka do niczego w "kuchennych rewolucjach" ;). Ale często robię babeczki, jakieś ciastka owsiane, itp takie desery

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobiety które nie potrafią gotować niestety nie nadają się na żony. Na koleżanki, kochanki owszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozumiem ze nei lubisz gotować ale takie pisanie moje dziecko je w szkole zdrowe obiady jest po prostu śmieszne. Sama chyba siebie oszukujesz. co to znaczy ze je 3 x w tyg rybę i ty o tym decydujesz? tylko twoje dziecko korzysta z tej stołówki??? poza tym ryba rybie nierówna. Szkołą kupi najtańsza, na promocji, z terminem na granicy. Usmaży ją na tłuszczu na którym wcześniej smażył się kurczak i parę innych rzeczy. Panierka z jakiejś niedojedzonej, wyschniętej bułki. Ryby 50 % panierki drugie 50% Gdzie tu zdrowie? ty mogłabyś kupic porządną świeżą rybę albo nawet mrożoną w sklepie rybnym gdzie towar nie leży miesiącami. zapanierować w płatkach kukurydzianych czy owsianych czy zrobić na parze z warzywami. I usmażyć na oleju z pierwszego tłoczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym w szkole kupią najtańszą rybę pange (wyhodowaną na antybiotykach w Chinach) ty mogłabyś zainwestować w solę, łososia czy dorsza. Takich ryb na stołówkach nie ma a są najzdrowsze ale i droższe. ja bym wolała juz podać schabowego niz pangę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prawda jest taka ze zbiorowe zywienie jest niezdrowe-nie wiadomo ile sypia soli cukru pisalo gdzies ze w stolowkach i knajpach kucharz e dodaja do potraw sode zeby szybciej potrawa sie ugotowala i miala ladniejszy kolor ale w srodku jest wpol surowa -a dluzsz e spozywanie sody jest szkodliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w życiu nie da się robić tylko tego co lubimy. ja też nie lubie gotować ale mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie zapychać ich gotowcami czy jedzeniem stołówkowym więc gotuję. Wiadomo raz od czasu nic sie nie stanie. Jedzenie dla mas nie moze być wartościowe i zdrowe bo tu na wszystkim się oszczędza i stosuje zamienniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedzenie zbiorowe to sama chemia: kostki rosołowe, maggi, vegeta, najtańsze mięso i ryby, tony panierki, zjełczałe tłuszcze, kilogramy soli. Kopytka z wczorajszych ziemniaków mielone, bigos to przegląd tygodnia. tam nic nie może się zmarnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że moje dziecko w szkole je dobre jedzenie, sama decyduję o tym, że ma jeść np. 3 razy w tygodniu rybę itp. a jedzenie w szkole mojego dziecka jest naprawdę zdrowe i dobre. x ale mnie ubawiłas :) chyba sama siebie chcesz oszukać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie lubię ale odkąd mam dziecko gotuję. Chociaż samą zupe ale zawsze coś ciepłego, domowego jest. Godzina dziennie mnie nie zbawi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja pamietam z zerówki ze na deser czesto nam dawano plastry cytryny w cukrze i to sie ssało- brrr- cukier to samo zlo- a sok z cytryny rozpuszcza szkliwo-w zbiorowym zywieniu zuzywaja resztki jedzenia by zrobic potrawe nowa mozna sie czyms zarazic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja ci napiszę tak: nie chciałbym takiej synowej :) co to za kobieta której mąż i dziecko muszą jadać na stołówce. I dziwne masz podejście nie lubisz i nie bedziesz tego robić. Tak mało sie liczy dla ciebie zdrowie własnego dziecka? przecież te wszystkie szkodliwe substancje (jedzenie stołówkowe) gromadzą sie w organizmie twojego dziecka, kumulują i kiedyś moze z tego jakas choroba sie rozwinąć. a jakbyś sprzątać nie lubiła... to też byś nie sprzątała? dorośnij bo teściowa ma rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha doczytałam... że bałaganiarą też jesteś... czyli fleja i nierób ale czego wymagać od kobiety po zawodówce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozna podzielic sie z mezem ze raz on gotuje a raz ona i jest mnostwo zdrowych szybkich dan -a żarcie ze stolowki zawsz e jest gownem do ktorego dodaja nie wiadomo czego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×