Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co myślicie o adpcji przez osobę samotną

Polecane posty

Gość gość

.... kobietę :) Chciałabym adoptować dziewczynkę do 6 roku życia, chciałabym spełnić jej marzenia, dać szczęście, dom, możliwość edukacji, rozwijania zainteresować, mam 32 lata, stabilną pracę, własny, dość duży dom, zarobki 2500 netto, nie dużo, ale też nie minimalnie, na dwie osoby powinno starczyć na spokojne życie bez szaleństw ale też i z odrobiną przyjemności. Czy kochane Panie /Panowie ktoś się na taką samotną adopcję zdecydował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że to szlachetne. A na pewno nie mam nic przeciwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rzeczywiście bardzo szlachetne, ale i okraszone ogromną, cieżką pracą :) odwiedź nasz-bocian.pl, tam jest wszystko na temat adopcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi się ten pomysł nie podoba . Dziecko powinno mieć jednak zarówno kobiece jak i męskie wzorce. Nigdy nie dasz dziecku tego co mężczyzna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja jestem za tak, dziecko starsze, około 4-6 lat ma bardzo małe szanse aby zostało zaadoptowane przez małżeństwo, małżeństwa czekają na noworodki ewentualnie do 2 roku życia, uważam, że lepiej, żeby takie dziecko starsze zostało wychowane choćby przez samą mamę niż zostało w domu dziecka. Wzorem męskim może być choćby nauczyciel, jeśli autorka nie ma braci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem na tak Akurat ja osobiście mam fatalny wzorzec ojca, wychowala mnie mama bardzo dobra kobieta, wpoila dobre wzorce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat ja osobiście mam fatalny wzorzec ojca, xx Przykro mi. Na szczęście nie jest to reguła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wzorce meskie i kobiece? Ciekawe..powiedz to milionom samotnych matek czy takim gdzie ten meski wzorzec nie powinien byc obserwowany przez zadne dziecko. Dla mojego meza wychowywanego przez matke po tym jak facet zostawil ja w ciazy wzorem byl wujek, a pozniej ojczym. Autorka jest mloda. Nie jest powiedziane ze do konca zycia bedzie sama. Pkmysl popieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez jestem na tak, choć te zarobki mogą martwić. Dzieci w domu dziecka mają wiele zaburzeń, które należy leczyć. Ciężko jest się dostać do specjalistów z NFZ, zostają prywatni lekarze.... a to kosztuje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A wy jak zwykle :( Potraficie tylko na mężczyzn najeżdżać. Czasem zastanawiam się, kto wam te dzieci zrobił. Jest wielu dojrzałych i mądrych ojców. Ich bierzcie za przykład. Dalej uważam, że najlepiej jest jak rodzina jest pełna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szlachetne, o ile masz świadomość czym tak naprawdę jest adopcja dziecka. Adopcja to często nie inna droga do dziecka, tylko inne rodzicielstwo. Już nawet kilkutygodniowe dziecko może mieć wielki bagaż (np. FAS), a przy kilkulatku, to ilość jego złych przeżyć jest porażająca. Wychowanie takiego dziecka to ciężka, mozolna praca. To zazwyczaj nie jest słodki Maluch wyjęty z komedii romantycznej. To doświadczony mały człowiek, który poznał smak patologii rodzinnych, przemocy, alkoholu/narkotyków (często nawet bezpośrednio w ciąży). Takie małe dziecko inaczej wszystko postrzega, bo zna świat zupełnie inny niż Twój i trzeba nauczyć go prawidłowych relacji międzyludzkich, itp…. To ciężka praca i ciężko ją wykonać samotnej osobie. Nie masz dochodów, przy których możesz pozwolić sobie na dłuższe przerwy w pracy… Kiedy chcesz zajmować się dzieckiem, skoro byłabyś jedynym żywicielem rodziny. A takim dzieckiem trzeba się zajmować codziennie, wymaga nie tylko takiej standardowej opieki : odwieźć/przywieść do/z szkoły, siedzieć z nim przy lekcjach, nakarmić, oprać, ale tej dochodzą dodatkowe obowiązki, często wizyty u specjalistów (czasem trzeba wspomagać rozwój), rozmawianie, rozmawianie, rozmawianie z takim dzieckiem. To bardzo trudne, jeśli jesteś tego świadoma to szacun, ale czy na pewno…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta dziś pogląd, dziecko powinno mieć matkę i ojca to ciemnogród, ile jest rozbitych rodzin, dzieci z samą mamą i są bardzo szczęśliwe. Na pewno będzie jej tysiąc razy lepiej u kobiety która się jej poświeci da miłość, niż w domu dziecka. Jeśli jesteś gotowa to warto próbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiscie ze dziecko powinno miec matke i ojca , ale jesli nie ma ani matki ani ojca to i jeden rodzic jest wybawieniem , Jesli decyzja o adopcji jako takiej zostala gleboko przemyslana to oczywiscie , ze jest to wspanialy pomysl ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Kiedy chcesz zajmować się dzieckiem, skoro byłabyś jedynym żywicielem rodziny." A mało jest samotnie wychowujących kobiet które sobie świetnie radzą ? I nie maja domu, ani takiej pensji, tylko np wynajmują mieszkanie i liczą każdy grosz ale są kochane i jest dobrze, radzą sobie. Dziecko pójdzie do przedszkola/ szkoły. A to że nie będzie miała wszystkiego co tylko zapragnie ? no proszę cie, tam w domu dziecka ma lepiej?? Co do doświadczeń zgadzam się dużo pracy pewnie i z psychologiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W Polsce nie masz szans na taka adopcje. Nawet rodzina zastepcza nie mozesz byc. Chyba, ze dziecko jest twoim krewnym. Mozesz byc najwyzej rodzina zaprzyjazniona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziękuję wszystkim za odpowiedzi. :) Wstępnie się dowiadywałam, i osoba samotna może adoptować dziecka, przynajmniej w świetle prawa, natomiast nie wiem jak z praktyką :( Moja sytuacja ekonomiczno-czasowa nie jest aż tak zła, mam pracę bardzo elastyczną, umowa na czas nieokreślony, więc ja będę potrzebować wolne, to po prostu biorę i nikt się nie pyta, po co mi i czy na pewno muszę :) mam 5 rodzeństwa, w tym 3 braci :) na pewno Oni wszyscy pomogą, tak jak im pomagam przy ich dzieciach, mnóstwo wzorców męskich będzie dookoła, i tak jestem świadoma tych wszystkich zaburzeń i dlatego chciałabym jedno takie życie odrodzić na nowo, jeśli nie mam szans urodzić nowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś Niestety, nie można porównywać dziecka wychowywanego przez samotną mamę, ale dbającą i kochającą dziecko o d jego narodzin do dziecka, które przeżyło więcej niż przeciętny człowiek w średnim wieku. To drugie wymaga zupełnie innej pracy. Kilkulatek -dobrze wychowany, w pełnej rodzinie, szczęśliwy potrzebuje duuużo uwagi, a takie dziecko, nad którym trzeba pracować potrzebuje jej 10 razy więcej. Ja nie pytam złośliwie tylko praktycznie. Jak to pogodzić samemu, robiąc wszystko sama? Nie mając oparcia, które jest w takich sytuacjach bardzo potrzebne, bo takie dziecko jest biedne, skrzywdzone przez rodziców biologicznych, los, ale tez potrafi się skutecznie „bronić” i może dać popalić, a niech ma np. FAS czy Syndrom Zaburzenia Więzi, to walka z wiatrakami, ciężka harówka. Takie dziecko to nie słodki urwis, który trochę broi. Pytam jak to zorganizować chociażby czysto praktycznie: ok 9 h co najmniej praca z dojazdem, wizyty u specjalistów, w poradniach, korki, odrabianie lekcji, wszystkie obowiązki domowe. Można dać radę, ale to zmiana życia o 180. Problem w tym czy Autorka ma tego świadomość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie ma szanse dziecko starsze około 4-6 lat na adopcję przez pełną rodzinę? z tymi wszystkimi zaburzeniami jakie ma szansę być mieć mamę i tate, których zarobki są ponad przeciętne, jeśli bardzo duże... to nie stanę na drodzę do szczęścia takiemu dzieciaczkowi, to na pewno zrezygnuję z takiej adopcji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A będziesz chciała sobie kogoś znaleźć bo jak tak to ona może być , zazdrosna , czuć się odrzucona... Na pewno zauważy zmianę zachowania przy facecie i nie musi jej się to podobać. Nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje dochody mogą się wydawać wystarczające, do tego dom, bez kredytu, dla samotnej matki z dzieckiem to luksus, ale pamiętaj, że Twoje dziecko może mieć zaburzenia, które należy leczyć zgadzam się z przedmówcami, że specjaliści pochłoną mnóstwo pieniędzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co kojarzę, mogę się mylić, ale ona może wybrać, czy jest w stanie adoptować dziecko z jakąś chorobą, czy też nie, pewnie jak powie że nie to nie będzie dobrze widziane, ale chyba można tak wybrać. Co nie zmienia faktu że takie dziecko mimo zdrowia fizycznego, może mieć zupełnie zrujnowaną psychikę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Osoby samotne migą adoptować dziecko, w praktyce też, tym batdziej, że jesteś gotowa na starsze dziecko. Niemniej jest to kupa pracy, a Ty będziesz musiała wykonać ją sama, a dziecko z dd ptzeważnie jest zaburzone i ma choćby fas czy rad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chcę adoptować
ile taka terapia miesięcznie może kosztować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zależy, co będzie nie tak z dzieckoem. A tego często nie da się dowiedzieć przed adopcją (ośrodki adopcyjne nie wiedzą, albo udają, że nie wiedzą).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chcę adoptować
czyli jest szansa, że nie uda mi się uzyskać kwalifikacji, gdyż w opinii Pan z ośrodka czy sądu moje dochody (2500netto), własny dom, brak kredytu, będzie nie wystarczające :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja Ci zycze powodzenia. Bedzie Ci ciezko ale jesli jestes zdecydowana, przemyslalas to dobrze i bedziesz dodatkowo miec wsparcie rodziny to mysle ze dasz rade. I tylko taka malutka sugestia, siedmio i osmiolatki (a takze starsze) tez potrzebuja milosci i normalnego domu. Ja bym chciala adoptowac ale na chwile obecna nikt mi nie da dziecka ani ja nie mam takiej kwoty jaka jest niezbedna do adopcji (nie mieszkam w Pl i tutaj trzeba miec kilkadziesiat tysiecy zeby adoptowac dziecko). Mam swoje dziecko ale jakby mi kiedys moja sytuacja materialna na to pozwolila to chcialabym adoptowac starsze dziecko, pomimo ze wiem ze moze byc ciezko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie w rodzinie samotna matka (miala juz dziecko) adoptowala dziecko kolezanki.ale to byla adopcja ze wskazaniem.moze jakbys tak kogos znalazla to by sie dalo.tamtego dziecka matka go nie chciala bo mial jakas chorobe i go w sumie jej przekazala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chcę adoptować
rzeczywiście również myślałam o adopcji dziecka - dokładnie dziewczynki około 7-8 lat , lecz chyba czysta kalkulacja wzięła górę, zanim przejdę przez kurs, nim uzyskam kwalifikacje, zanim moja córeczka mnie odnajdzie :) to akurat dzieci mojego rodzeństwa będę mieć 4-6 lat, pomyślałam, że to będzie wskazane, jeśli będę w tym samym wieku, czyli razem rozpoczną szkole, liczę, że jeśli moja córeczka będzie mieć wsparcie kuzynek w szkole, w nowym środowisku, to taka sytuacja lepiej na nią wpłynie, aczkolwiek mogę się mylić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
adopcja to ciężki kawałek chleba, choć trochę demonizowana. W szkole mojego syna jest adoptowany chłopiec Krzyś. Różnice w traktowaniu go przez nauczycieli są ogromne przykład: mój syn 7 lat pobił się z kolegą, wybił mu zęby i podbił oko efekt: wyłącznie upomnienie, Krzyś - adoptowany pobił się z kolegami na przerwie - poważna groźba wyrzucenia ze szkoły, groźba policją itp. - dziecko miało 7 lat i policja ? mój syn ma problem z pisaniem, polecenia Pani nauczyciel: więcej ćwiczyć, adoptowany Krzyś również ma problemy z pisaniem, polecenia Pani nauczyciel: groźba nie przejścia do następnej klasy bo Krzyś sobie nie radzi. Jak takie dzieci po takiej traumie mają wychowywać się normlanie podczas gdy nawet nauczyciele - dorośli wykształceni ludzie nie potrafią się odnieść do takiego dziecka i nie potrafią mu pomóc tylko najlepiej się pozbyć :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×