Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Pomoc rodziny po porodzie

Polecane posty

Gość gość

Witam, moja mama koniecznie chce mi pomóc po porodzie( przyleci z specjalnie z Włoch) tz. chce u mnie zamieszkać przez 2 -4 tygodnie. chce mi pomóc nie widzę uzasadnienia tego "wspólnego mieszkania". Mam męża który będzie miał urlop 2 tygodnie i chcemy razem się zająć i nacieszyć naszym maleństwem. niestety do mojej mamy nie trafiają żadne argumenty. jak z nią rozmawiam to tylko słyszę jaka to ze mnie zła córka i że nie pozwalam jej zobaczyć wnuczki. nie chce się z nią kłócić ale jakoś muszę to załatwić już sama nie wiem i dlatego proszę Was o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musisz powiedzieć prawdę, no może trochę naciągnąć. Że zależy Ci na więzi waszej trójki, chcesz poznać swoje dziecko,że mąż będzie pomagał, a jak matka będzie, to go wyręczy i mąż się potem nie nauczy. Że chętnie skorzystasz z jej pomocy, jak juz się zmeczysz, jak córka będzie miała kilka miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bez kitu, nie chcesz swojej rodzonej mamy w domu???? dziwne.... Okej rozumiem twoje argumenty, ale daj tez nacieszyć sir babci. przyjeżdża z daleka, nie będziesz miała jej na głowie co weekend.... Ja mam teściów za granicą, żal mi.moich dzieci ze tak zadko je widzą ( uwielbiają dziadków) w życiu by mi nie przeszkadzało że moja teściowa teraz przylatuje na 2/4 tyg jak będę w sierpniu rodzić trzeci raz..... Weź pod uwagę ze kiedyś za 5/10 lat będziesz chciała żeby wnusio do niej poleciał a ona się na was wyprze bo.teraz ty wybierasz się na jej potrzeby. ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba powinna tez mnie zrozumieć i jak przyjedzie na dluzej po dwóch tygodniach to chyba ją nic nie ominie co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko w pełni podzielam Twoje zdanie. Te pierwsze dni w domu po porodzie są wspaniałe i niepowtarzalne. A Twojej mamie faktycznie nic się nie stanie jak zobaczy wnuka (wnuczkę) trochę później. Jeżeli nie potrafisz powiedzieć wprost, że nie ma przyjeżdżać to trzeba kombinować. Ja bym się ostro postawiła i centralnie w d***e miałabym komentarze w stylu,że jestem wyrodną córką. Jest o co walczyć, te chwile są ulotne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeli nic matki nie ominie, jak przyjedzie później to o co ta awantura?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja Ci tam zazdroszcze moja mama miala dosyc mojego placzacego noworodka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez bym nie chciała, zmeczenia,wyczerpanie,ból po porodzie,do tego matka gadajaca złote rady.Lepiej zeby twoja mama sobie odpusciła przyjazd. Wy musicie byc teraz w spokoju,skupieniu,poznac maleństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zaraz po porodzie mieszkałam chwile u mamy bo mieliśmy poroblemy z mieszkaniem/bardzo sie z tego powodu cieszę bo nie dość ze pomogła a ja miałam wiecej wolnego to i doradziła. Moja mama sie nie "mundrujue" i nie "każe" tak czy siak. Ona mówi to by robiła/robi/uważa i jedynie co to wygłasza swoj pOglądy ale nigdy sie nie wtrącała i nie nakazywała. Czasem było tak ze mała płakała i nie spała do 1/2 w nocy wiec rano jak wstała o 6 to mi sie chciało jeszcze pospać wiec mama ja brała czy musiałam załatwić to nigdy problemu nie było. Pozniej wyniosłam sie znów na swoje i juz czasu brakowało wiecznie na cos/na swobodne wyjścia bo wszystko trzeba z dzieckiem, na pospanie, na odpoczynek psychiczny szczególnie. Ja sie dziwie ze własnej mamy nie chcesz/pierwsze kogo chciałam po cc to moja mama-maz był zbędny. Nikt mniemał dobrze nie rozumiał po porodzie mama tez maila kiedyś cesarkę wiec znała dokładnie moje polozenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wifigdańsk
ja tam bym przyjeła pomoc mamy jeśli sama się zaoferowala. a czemu nie chesz zeby przyjezdzala?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do mnie przyjechała mama na tydzień i ogromnie się cieszyłam. Nie chodziło w sumie o pomoc bo mąż był w domu ale psychiczne wsparcie i rady. Jestem jej za to bardzo wdzięczna, żałowałam tylko że była tak krótko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wifigdańsk
ja bym, chętnie przyjeła pomoc mojej mamy,niestety nie żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz jakiś konflikt z mamą? Dlaczego nie chcesz żeby przyjechała? W normalnych relacjach takie odwiedziny są bardzo wskazane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli Autorka nie zyczy sobie mamy zaraz po porodzie to znaczy ze ma jakis powod. Skad wiecie jak sie miedzy nimi uklada? Kazdy ma prawo do prywatnosci, tu matka powinna zrozumiec corke a nie strzelac fochy. Bez przesady. Ja mam wspaniala mame, przyjezdzala do mnie tysiace kilometrow i pomagala mi po porodach ale ja tego chcialam, maz nie mial wolnego, bylabym sama. To jest wybor Autorki i nie rozumiem tej nagonki na nia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj dziewczyny dziewczyny... Ja bardzo kocham swoją mamę ale też nie chciałabym żeby ze mną mieszkała parę tygodni po porodzie. To normalne, że autorka będzie chciała być z mężem i z maleństwem na początku. A mama nie ma innego miejsca gdzie mogłaby się zatrzymać? I np.codziennie na godzinę was odwiedzac? Musisz to załatwić bo później będziesz się tylko frustrować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
już widzę jaki ten mąż będzie szczęśliwy! najpierw odsuwacie faceta od dziecka (bo mamusia musi pomagać) a potem wielkie zdziwienie, że facet nie uczestniczy w niczym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz mamie że lecąc samolotem może niechcący złapać jakiegoś wirusa z którym system odpornościowy noworodka sobie nie poradzi. Niech przyleci jak dziecko będzie miało ok miesiąca. Teraz sezon wakacyjny się zaczyna i ludzie z różnych stron świata na lotniskach się spotykają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakie odsuwanie? Nie uczestniczył w porodzie bezpośrednio bo miałam cc ale przed pójściem na stół podczas przygotowania był ze mna. Na sale pooperacyjna nie mógł wejść niestety. Pozniej jak juz wstałam to chciałam swoja mamę miec koło siebie bo ona tez miała kiedyś cesarkę i widziała doskonale jak mi pomoc. Maz wtedy nosił córkę. W domu u mojej mamy tez on sie musiał zajmować ale nie miał zbyt wiele czasu bo remontował w mieszkaniu jednak jak juz był osiągalny to na spacery chodził, wstawał do dziecka, kapał przewijal itp. Nie moge narzekać na niego i jakoś pomoc mojej mamy nie przeszkodziła w normalnych relacjach ojciec/corka czy maz/żona/dziecko wszystko jest w jak najlepszym stanie. Nikt o dziecko sie nie szarpał-nikt nje mówił ze zna sie lepiej czy cos lepiej zrobi oprócz mojej natrętnej teściowej która usilnie próbowała dziecko wymuszać do "zajmowania sie". Teraz corka ma 2lata i tatuś to jej cały swiat jak wraca z pracy,lepiej sie dogaduja niz niektóre matki z córkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
? ja na twoim miejscu dogadalabym się z mama aby przyjechala gdy twój maz będzie wracal do pracy. pomoc mamy po porodzie to najlepsza rzecz. Moja mama była u nas zaraz przed porodem, pomogla mi bardzo dużo. ojciec dziecka nie był odsunięty od dziecka i zajec. gdy on jechal po zakupy, mama zajmowala się czasem maleństwem, a ja mogłam odpocząć po porodzie i nocnych karmieniach. pomagala w domu( gotowanie, sprzątanie, pranie) a my oboje mogliśmy się skupiać tylko na dziecku. Ona pierwsz pokazala mi jak obcinac paznokcie maluszkowi, uspokajala mnie i maluszka gdy był problem z karmieniem- mi kazala isc się przewietrzyć i uspokoić, a sama uspokajala małego- tata dziecka był już w pracy. dobrze się zastanow, czy przyjazd mamy naprawdę będzie złym pomysłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak juz wstałam to chciałam swoja mamę miec koło siebie bo ona tez miała kiedyś cesarkę i widziała doskonale jak mi pomoc. xxx a jak się pomaga po cesarce, w czasie gdy mąż jest z dzieckiem? co takiego ta twoja mamusia robi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś a wiesz ze czasem, uśmiech, przytulenie i powiedzenie -rozumiem cie, jesteś dzielna, to tez pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taka matka to narcystyczna k***a a jej rodzina wrogowie jestem sierota co za s*******ny nawet mnie te k***y wysluchac nie chca te suki matki 333 www.youtube.com/watch?v=Nrj0DpwIPD4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś dziś a wiesz ze czasem, uśmiech, przytulenie i powiedzenie -rozumiem cie, jesteś dzielna, to tez pomoc. xxx od tego jest mąż! a nie mamusia wpieprza się takie babsko w najbardziej intymnym dla dwojga ludzi czasie nawiązywania więzi z maleńkim dzieckiem i w nowej dla nich sytuacji - to czas tylko dla rodziców! no ale skoro tego nie rozumiesz to siedź z mamusią - niech ci cukruje jaka to jesteś dzielna współczuję tylko facetowi - nawet nie może sobie w majtkach po domu pochodzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nicpotem
Mam wrażenie, że niektóre z Was nie odcięły do końca pepowiny. Trochę boicie się odpowiedzialności, samodzielności. Chcecie być coreczkami, którymi się mamusia zaopiekuje. Pomijam sytuacje, gdy męża czy partnera nie ma. Jeśli jest, to rodzine tworzy się z nim i z dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
,,od tego jest mąż! a nie mamusia wpieprza się takie babsko w najbardziej intymnym dla dwojga ludzi czasie nawiązywania więzi z maleńkim dzieckiem i w nowej dla nich sytuacji - to czas tylko dla rodziców! no ale skoro tego nie rozumiesz to siedź z mamusią - niech ci cukruje jaka to jesteś dzielna współczuję tylko facetowi - nawet nie może sobie w majtkach po domu pochodzić " jakie ,,wpieprza"? sorry ale ta lasa sama wybrała matke zamiast męża, to ona wciaga matkę we wszystko zamiast ojca dziecka zgadzam się z z tym, że kobiety same zastepują meżów matkami i to z nimi tworzą rodziców, odsuwając męża-który tez może zająć się żoną po cesarce, równie dobrze jak mamusia, co tego że ona miała cesarke? to było 30 lat temu pod nakrozą, teraz wygląda to zupełnie inaczej, a mówienie, że ona tez coś miała/przechodziła przez coś to tylko suprawiedliwianie swojego wyboru mamusi nad partnerem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro dla ciebie matka to "babsko" to raczej z nizin społecznych sie wywodzisz u mnie takiego słownictwa nie było zbyt duży szacunek mamy dla siebie wszyscy w rodzinie. Pomaga po cesarce wstać w szpitalu, dokładnie czyściła ranę a nawet podkład z krwi mi zmieniała jak sie nie ruszalam. Samo jej zrozumienie sytuacji to było wiele bo maz nie rozumiał dlaczego tak cieżko wstać. Meza w to nie angażowałam bo średnia przyjemność takie widoki, on zajmował sie dzieckiem. Mama sie nie "wpieprzala" sama ja prosiłam a maz nigdy nie czuł sie odsunięty albo gorszy. Juz napisałam ze ma bardzo dobre relacje z dzieckiem-ogolnie cała nasza trojka jest bardzo ze sobą szczęśliwa a wy frustratki dalej same siebie oszukujcie ze wsparcie mamy i pomoc w domu czy przy dziecku jest dla mięczaków bo żal wam cos ściska ze matki z córkami maja super relacje i pomoc-tak jest w normalnych rodzinach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i maz po domu nawet u mojej mamy w bokserkach chodzi-wiec czuje sie jak u siebie w domu-sama sobie odpowiedz dlaczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też nie rozumiem jak można o mamie powiedzieć babsko. Ja nawet matka nie mówię o mojej mamie czy o mamie męża. I dla mnie wzajemna pomoc członków rodziny jest kwestią naturalną. Teraz jak jestem w ciąży to mimo, że mąż opiekuje się mną świetnie. Powiedziałabym nawet, że bywa momentami nadopiekuńczy to mama i siostra też o mnie bardzo dbają, a brat jak jest na zakupach to dzwoni i pyta czy czegoś nie potrzebuję. To jest miłość i rodzina. To że mam męża to nie znaczy, że rodziców, teściów czy rodzeństwo mam traktować jak obcych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×