Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

nikt nie chce kobiet po 30

Polecane posty

Gość Gośćzmiasta

"Więc singielki po 30 po prostu nie potrafią budować relacji, ani z facetami ani z innymi kobietami, przykre"

Z kobietami mam same długotrwałe relacje. Jestem po 30, a dalej dbam o znajomości z przyjaciółkami z liceum i ze studiów. Może właśnie przez to, że mam tyle bliskich osób wokół siebie, nie czuję motywacji, żeby np szukać faceta przez portale. Gdybym była na emigracji, bez rodziny i znajomych, pewnie bym się miotała od faceta do faceta. Ale ja czuję równowagę między tym ile chcę być sama, a ile z ludźmi, nie mam parcia na zakładanie rodziny, po prostu cieszę się życiem które mam. To nie jest jakieś super atrakcyjne życie wyzwolonej singielki, która dużo zarabia i w weekendy wydaje kilkaset zł na drinki. Takie zwyczajne, dobre, spokojne życie. Teraz po 30 wiem, o co chodzi i co jest ważne.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćzmiasta

A z facetami wszystko zawsze było pełne zamętu, skomplikowane... Wyrosłam wierząc w wielką romantyczną miłość, a mężczyźni chcieli się dostawać do moich majtek. Tak, to było brutalne zetknięcie z rzeczywistością. Mam wrażenie, że uroda tylko utrudniała sprawę, bo przyciągała zaliczaczy i bufonów, a onieśmielała tych bardziej wartościowych. Jeden mężczyzna po latach nawet mi napisał, że wyczuł że nie jestem z jego ligi, dlatego nic nie próbował. On mi się nawet podobał, ale ja też jestem raczej nieśmiała i wycofana. Moja przeszłość to seria niekorzystnych zbiegów okoliczności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Gość Gośćzmiasta napisał:

A z facetami wszystko zawsze było pełne zamętu, skomplikowane... Wyrosłam wierząc w wielką romantyczną miłość, a mężczyźni chcieli się dostawać do moich majtek. Tak, to było brutalne zetknięcie z rzeczywistością. Mam wrażenie, że uroda tylko utrudniała sprawę, bo przyciągała zaliczaczy i bufonów, a onieśmielała tych bardziej wartościowych. Jeden mężczyzna po latach nawet mi napisał, że wyczuł że nie jestem z jego ligi, dlatego nic nie próbował. On mi się nawet podobał, ale ja też jestem raczej nieśmiała i wycofana. Moja przeszłość to seria niekorzystnych zbiegów okoliczności. 

Odnoszę wrażenie, że wiele kobiet dojrzewa w micie romantycznej miłości. Co dość często kończy się przykrym zakończeniem.

Szkoda, że trafiłaś na facetów, którym chodziło tylko o jedno. Jednak coś w tym jest, że sporo fajnych mężczyzn ma lęk i strach przed atrakcyjnymi kobietami. A tycy którzy mają przerosniete ego "kreca" się koło takich kobiet i faktycznie chodzi im tylko o jedno. Kiedy kobieta jest atrakcyjna i rozsadna to faktycznie moze miec spory problem ze znalezieniem wartosciowego partnera. Przykre, ale niestety prawdziwe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
10 godzin temu, taki_tam_ja napisał:

Nadal się boisz czy już z tym lepiej u Ciebie ? Uwierz na słowo, jeżeli nie przelamiesz leków i strachu to nawet jak się z kimś zwiążesz to niestety są spore szanse że powielisz wzorzec z dzieciństwa. 

Najpierw musisz być szczęśliwa sama ze sobą, a później może spotkasz kogoś ciekawego na swojej drodze, czego Ci życzę:)

Nie jestem szczesliwa osobą.  Nigdy nie bylam.  Zreszta tak samo jak moja matka. A te psychologiczne farmazony znam, ale czy ja kiedykolwiek bede szczesliwa sama ze soba?  A jak nie to znaczy że nie zasluguje na przyjazn i milosc?  

Nawet nie wiesz jak ciezko sie zyje jak nie mass do kogo zadzwonic w piatek wieczorem, zeby sie spotkac. Nie mowiac juz o posiadaniu osoby,  w rękaw ktorej mozna sie wyplakac. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
9 godzin temu, Gość Gośćzmiasta napisał:

"Więc singielki po 30 po prostu nie potrafią budować relacji, ani z facetami ani z innymi kobietami, przykre"

Z kobietami mam same długotrwałe relacje. Jestem po 30, a dalej dbam o znajomości z przyjaciółkami z liceum i ze studiów. Może właśnie przez to, że mam tyle bliskich osób wokół siebie, nie czuję motywacji, żeby np szukać faceta przez portale. Gdybym była na emigracji, bez rodziny i znajomych, pewnie bym się miotała od faceta do faceta. Ale ja czuję równowagę między tym ile chcę być sama, a ile z ludźmi, nie mam parcia na zakładanie rodziny, po prostu cieszę się życiem które mam. To nie jest jakieś super atrakcyjne życie wyzwolonej singielki, która dużo zarabia i w weekendy wydaje kilkaset zł na drinki. Takie zwyczajne, dobre, spokojne życie. Teraz po 30 wiem, o co chodzi i co jest ważne.

 

Masz życie,  ktòre ja chcialabym miec.  Ale skoro do tego czasu nie nawiazalam przyjazni to czy mam szanse teraz?  Wszystkie dlugotrwale znajomosci zaczynaja sie w szkole i na studiach. Potem to juz pozamiatane :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Gość Hmm napisał:

Nie jestem szczesliwa osobą.  Nigdy nie bylam.  Zreszta tak samo jak moja matka. A te psychologiczne farmazony znam, ale czy ja kiedykolwiek bede szczesliwa sama ze soba?  A jak nie to znaczy że nie zasluguje na przyjazn i milosc?  

Nawet nie wiesz jak ciezko sie zyje jak nie mass do kogo zadzwonic w piatek wieczorem, zeby sie spotkac. Nie mowiac juz o posiadaniu osoby,  w rękaw ktorej mozna sie wyplakac. 

 

To kto jest winny tej sytuacji i kto ma to zmienić ? Matka, przypadek, Państwo, partia rządząca, karma, przeznaczenie, farmazony psychologa, ludzie z kafeterii, Bóg, ktoś inny kogo nie wymieniłem?

Nie znasz mnie i mojej historii, więc pisanie, że czegoś ja nie wiem bo Ty to przeżyłaś jest nie na miejscu. 

Jak na razie to czytam, że przyjaciele są potrzebni żeby się wyzalic, wysłuchać jak jest Tobie ciężko, wypłakać w rękaw itd. Wybacz, ale to nie przyjaźń w moim odczuciu...

Zamiast rozczualnia się że nie masz z kim w piątek porozmawiać, sugeruje wyjść na spacer, wziąć rower lub zrobić sobie wycieczkę w nowe miejsce. Oczywiście z kimś jest raźniej, ale samemu też może być wspaniale

Udanego dnia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ototo

O to to! Samemu tez może być dobrze.

Nie należy uzależniać się od kogoś. Jeśli samemu się nie jest szczęśliwym, to nie ma też liczyć na to, że dzięki drugiej osobie będzie się szczęśliwym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
2 godziny temu, Gość ototo napisał:

O to to! Samemu tez może być dobrze.

Nie należy uzależniać się od kogoś. Jeśli samemu się nie jest szczęśliwym, to nie ma też liczyć na to, że dzięki drugiej osobie będzie się szczęśliwym.

Jak masz znajomych, z ktorymi mozesz spedzac czas to nie zrozumiesz. Ja nie mam nikogo.  Dlatego spedzam czas w necie bo tylko tak mam kontakt z innymi.  A czlowiek jest zwuerzeciem stadnym.  Od wieloletniej izolacji dostaje swira. I wpada w depresje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
2 godziny temu, taki_tam_ja napisał:

To kto jest winny tej sytuacji i kto ma to zmienić ? Matka, przypadek, Państwo, partia rządząca, karma, przeznaczenie, farmazony psychologa, ludzie z kafeterii, Bóg, ktoś inny kogo nie wymieniłem?

Nie znasz mnie i mojej historii, więc pisanie, że czegoś ja nie wiem bo Ty to przeżyłaś jest nie na miejscu. 

Jak na razie to czytam, że przyjaciele są potrzebni żeby się wyzalic, wysłuchać jak jest Tobie ciężko, wypłakać w rękaw itd. Wybacz, ale to nie przyjaźń w moim odczuciu...

Zamiast rozczualnia się że nie masz z kim w piątek porozmawiać, sugeruje wyjść na spacer, wziąć rower lub zrobić sobie wycieczkę w nowe miejsce. Oczywiście z kimś jest raźniej, ale samemu też może być wspaniale

Udanego dnia życzę

Moi rodzice ktorzy mi zabrali poczucie wartosci, wpajajac od dziecka ze jestem gorsza i nie powinnam sie urodzic.  I ze na nic nie zasluguje  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćzmiasta
5 godzin temu, Gość ototo napisał:

O to to! Samemu tez może być dobrze.

Nie należy uzależniać się od kogoś. Jeśli samemu się nie jest szczęśliwym, to nie ma też liczyć na to, że dzięki drugiej osobie będzie się szczęśliwym.

Ale to nie zawsze tak jest. Są osoby, które dopiero przy kimś odpowiednim odżywają, stają się lepszą wersją siebie. To wszystko zależy od konstrukcji psychicznej danej osoby 

Gdyby tak wszyscy byli szczęśliwi, będąc samymi, to chyba bardzo mało ludzi by się parowało. Przecież najczęściej jest tak, że to jakiś brak, dyskomfort w byciu samemu popycha nas do poznawania ludzi, wchodzenia w zażyłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
Dnia 8.08.2019 o 15:23, Gość Gośćzmiasta napisał:

Ale to nie zawsze tak jest. Są osoby, które dopiero przy kimś odpowiednim odżywają, stają się lepszą wersją siebie. To wszystko zależy od konstrukcji psychicznej danej osoby 

Gdyby tak wszyscy byli szczęśliwi, będąc samymi, to chyba bardzo mało ludzi by się parowało. Przecież najczęściej jest tak, że to jakiś brak, dyskomfort w byciu samemu popycha nas do poznawania ludzi, wchodzenia w zażyłości.

Zgadza się.  Poza tym jest ròżnica między uzaleznianiem swego szczescia od jednej osoby a nie dostosowaniem do zycia w samotności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drajwer xxl
Dnia 27.01.2019 o 15:06, Gość facet 38lat napisał:

bo w życiu najważniejszy jest dobry seks, ja już swoje lata mam i niestety interesują się mną głównie kobiety po 30tce dlatego od jakiegoś czasu po prostu zacząłem chodzić na divy, wybieram zazwyczaj takie 18-22lata i jestem happy :)

Kolego wiem co czujesz pisząc happy. W tym wieku kobieca pochwa jest jeszcze ciasna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.08.2019 o 21:55, Gość Hmm napisał:

Dlatego prawie niemozliwym jest zebym teraz znalazla i faceta i przykaciolke.  Zostaje mi sie po prostu pogodzic z taka totalna samotnoscia i tyle.

Wystarczy że znajdziesz faceta który będzie Twoim przyjacielem. Przyjaźń w związku to jedna z podstaw. Życze powodzenia i odmiany na lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruuby
Dnia 7.08.2019 o 14:55, Gość Hmm napisał:

Patologiczne dzieciñstwo plus bycie szkolną ofiara chuliganow  (taka grupka chlopcow,  ktora mi dokuczala bo bylam cichą, pryszczatą prymuską ) zrobilo ze mnie zamknieta na swiat dziewczyne,  ktora wiecznie sie czegos bala. Mlodosc zmarnowalam.  Dlatego prawie niemozliwym jest zebym teraz znalazla i faceta i przykaciolke.  Zostaje mi sie po prostu pogodzic z taka totalna samotnoscia i tyle.

Ale co to za życie? i po co one? jaki jego cel?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość energia odnawialna
Dnia 7.08.2019 o 16:02, Gość Gośćzmiasta napisał:

A z facetami wszystko zawsze było pełne zamętu, skomplikowane... Wyrosłam wierząc w wielką romantyczną miłość, a mężczyźni chcieli się dostawać do moich majtek. Tak, to było brutalne zetknięcie z rzeczywistością. Mam wrażenie, że uroda tylko utrudniała sprawę, bo przyciągała zaliczaczy i bufonów, a onieśmielała tych bardziej wartościowych. Jeden mężczyzna po latach nawet mi napisał, że wyczuł że nie jestem z jego ligi, dlatego nic nie próbował. On mi się nawet podobał, ale ja też jestem raczej nieśmiała i wycofana. Moja przeszłość to seria niekorzystnych zbiegów okoliczności. 

Czym ładniejsza tym mniej wartościowych przyciąga, tylko samych zaliczaczy, uroda powyżej 6/10 to bardziej klątwa niż atut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pora podać ręke
Dnia 8.08.2019 o 04:57, Gość Hmm napisał:

Jak masz znajomych, z ktorymi mozesz spedzac czas to nie zrozumiesz. Ja nie mam nikogo.  Dlatego spedzam czas w necie bo tylko tak mam kontakt z innymi.  A czlowiek jest zwuerzeciem stadnym.  Od wieloletniej izolacji dostaje swira. I wpada w depresje. 

potwierdzam że tak się dzieje, człowiek potrzebuje innych ludzi, bo co to za interes wiecznie być samemu? kota się dostaje, znam temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taki jeden
Dnia 8.08.2019 o 01:52, Gość Hmm napisał:

Nie jestem szczesliwa osobą.  Nigdy nie bylam.  Zreszta tak samo jak moja matka. A te psychologiczne farmazony znam, ale czy ja kiedykolwiek bede szczesliwa sama ze soba?  A jak nie to znaczy że nie zasluguje na przyjazn i milosc?  

Nawet nie wiesz jak ciezko sie zyje jak nie mass do kogo zadzwonic w piatek wieczorem, zeby sie spotkac. Nie mowiac juz o posiadaniu osoby,  w rękaw ktorej mozna sie wyplakac. 

 

z jakich okolic panna pochodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Romantyczka
Dnia 11.08.2019 o 17:17, Gość drajwer xxl napisał:

Kolego wiem co czujesz pisząc happy. W tym wieku kobieca pochwa jest jeszcze ciasna.

Ciasność pochwy nie zalezy od wieku tylko od tego czy kobieta rodzila i jak bogate zycie seksualne ma. Dlatego taka 30letnia dziewica będzie ciaśniejsza od 20letniej matki...bądz prostytutki :D 

Ale rozumiem,  że w twoich wnioskach kierujesz sie tzw wiekszoscia a jak wiadomo jest wiecej dziewic i kobiet bezdzietnych przed 25rokiem zycia niz po.  A kto by tam pamiętal w statystykach o tych,  co są pod prąd? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
Dnia 11.08.2019 o 22:57, lonelyman napisał:

Wystarczy że znajdziesz faceta który będzie Twoim przyjacielem. Przyjaźń w związku to jedna z podstaw. Życze powodzenia i odmiany na lepsze.

Obawiam się, że nie wystarczy.  Nie wiem czy sam masz przyjaciela,  ale dla mnie zawsze bardzo waznym aspektem bylo miec przyjaciolke.  Kobietę,  jtòra byłaby dla mnie jak siostra.  Zwłaszxza,  że jestem jedynaczką i nie dość,  że nie mam rodzeństwa to jeszxze nigdy nie mialam więzi emocjonalnej z matką.  Poza tym partner to jedno,  ale z nim nie pogadam jak "kobieta z kobietą".  Po prostu ròżnica płci.  Chocbym nie wiem jak bardzo starala sie znalezc mężczyznę podobnego mnie to jednak zawsze to bedzie "ktos z Marsa ".

Poza tym nie wyobrazam sobie byc typem kobiety,  ktòra wisi na partnerze i tylko z nim chce spedzac wolny czas.  Takie cos jest toksyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm
Dnia 12.08.2019 o 01:49, Gość taki jeden napisał:

z jakich okolic panna pochodzi?

Pochodze ze wsi na Dolnym Śląsku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćzmiasta

"Czym ładniejsza tym mniej wartościowych przyciąga, tylko samych zaliczaczy, uroda powyżej 6/10 to bardziej klątwa niż atut."

Xxx

Musi bardziej zadziałać czynnik szczęścia (szczęśliwego trafu). 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×