Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Bezdzietni z wyboru

Polecane posty

Gość gość
O rany. "A Twój schemat działa identycznie w przypadku FAS - na podstawie wyjątkowych wypadków próbujesz udowaniać, ze autorka na 100% nim jest. Wystarczająco jasno napisałam? Statystyka mówi, że ma niewielkie szanse nim być, a Ty na podstwie swojego wypadku wyolbrzymiasz odsetek prawdziwych bezdzietnych z wyboru (autorka taką osobą póki co nie jest). x Z próchnicą podobnie. Mówimy o NORMIE w młodym wieku gdzie nei ma próchnicy/ciąży (co dla Ciebie jest jakimś śmiesznym "wyborem"). A próchnica/wpadka jest rzadkością. x" Ty dalej nie rozumiesz słowa. Po pierwsze, statystyka mówi, że ja i Bill Gates razem wzięci mamy oboje mieć po 10 jachtów, 3 odrzutowce, willę na Lazurowym Wybrzeżu i jeszcze kilkanaście milionów oszczędności, więc czemu narzekam, przecież statystycznie jestem bogata? A mój pies i ja mamy po 3 nogi. Podpieranie się statystyką w takich wypadkach, o jakich dyskutujemy, może poprawia ci samopoczucie, że pewnie będziesz mieć statystycznie rację, ale ja mówię o szacunku i tolerowaniu tego, że ktoś ma takie a nie inne poglądy i niezależnie czy mu się zmieni czy nie, nie trzeba go traktować jak szczeniaka, co jeszcze życia nie poznał i farmazony opowiada, bo nie siedzisz w głowie tej osoby i oceniasz ją głównie na podstawie tego, że ma 23 lata. Próchnica w młodym wieku jest rzadkością? Proszę Cię, poczytaj swoje słynne statystyki, jeśli na nich się opierasz- większość dzieci ma próchnicę w wieku przedszkolnym. To chyba jest młody wiek? Dzieci, nastolatki, młodzież w Polsce mają tragiczne problemy z próchnicą. I jeszcze"Mówimy o NORMIE w młodym wieku gdzie nei ma próchnicy/ciąży (co dla Ciebie jest jakimś śmiesznym "wyborem""-zaraz, zaraz, że co? Próchnica jest wyborem? I czemu niby w przypadku ciąży świadome wybory są "jakieś śmieszne"? Ani próchnica, ani wpadka nie jest rzadkością-zdziwiłabyś się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 20 lat, gdy bylam nastką nie cierpiałam dzieci, myslalam wtedy ze wszystko jest lepsze od macierzynstwa...ale nagle splynela na mnie ogromna chęc posiadania wlasnego dziecka i to nie za sprawą naogladania się dzieciaków w rodzinie czy u obcych ludzi, po prostu z dnia na dzien zaczelam czuc potrzebe bycia matka, bylo to tak silne ze az drzałam ze szczescia na sama mysl. Teraz moje podejscie do obcych dzieki zmienilo sie radykalnie np. juz nie irytuje sie gdy slysze placzace dziecko gdzies w barze. Takze wszystko sie moze zmienic ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze, że w tym mega tolerancyjnym kraju przynajmniej wazektomię można zrobić. Jakiś wybór jest. Szkoda tylko, że chlać mogę na umór i wtedy Państw będzie mi refundować wymianę wątroby, chemię na trzustkę itp., ale jak nie chcę mieć dzieci to już za własne pieniążki mimo opłacania ZUSu w wysokości średniej krajowej co miesiąc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co do ost wypowiedzi: Państwu się opłaca, żeby się rodziło jak najwięcej dzieci, nielogiczne jest więc dopłacanie do zabiegów pozbawiających płodności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
'siostra mojej kuzynki - :D Czy to aby nie też twoja kuzynka, kłamczuszko ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też nie mam świadomie dzieci (31 lat), ale autorki zbyt poważnie nie traktuję, właśnie dlatego, że tu napisała, że o tym mysli i chce jej się o tym gadać, zamiast o tych wszystkich radościach bezdzietnych ludzi. Sorry, ale to trochę przypomina tych prawików, którzy wchodzą na forum dla kobiet po to tylko, żeby powiedzieć, jak to kobiety są głupie i im niepotrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 33 lata. Mąż 35. Nie mamy dzieci. Razem z mężem nie planujemy dzieci. Jesteśmy razem 10 lat. Po ślubie 6 lat. Jeśli zdarzy się wpadka, trudno.., nie usunę(chyba że będę musiała np ciężka choroba moja lub dziecka, inne komplikacje) Ale zabezpieczamy się i świadomie nie planujemy dzieci. Ale wiadomo różnie bywa.. Nie rozmawiam-( sama nie zaczynam tego tematu)o tym ze znajomymi, rodziną ani obcymi, np sąsiadki itp bo to moja sprawa. Ale często jestem napadana słownie tzn czy coś planuję? Dlaczego nie mamy dzieci? A kiedy zacznę planować? Że najwyższy czas itp. Odpowiadam krótko: nie. I albo robię dalej swoje, milcząc. Albo wychodzę np w pracy np do wc. Albo zmieniam temat. Z sąsiadami się nie wydaje w dyskusje i nic im nie tłumacze bo oni nic dla mnie nie znaczą i nie zależy mi na ich zdaniu. A rodzina hmmm.. Jestem jedynaczką, mieszkamy z mężem w domu moich rodzicow ( tzn już teraz w moim ponieważ zapisali na mnie dom) kiedyś rodzice próbowali zmienić moje postanowienie ale nic im to nie dało, ani prośbą ani groźbą..teraz widząc że ich gadanie nic nie daje dali sobie spokój.. Dzieci nie chcemy z wielu powodów. I jest to świadoma, przemyślana decyzja. Obydwoje pracujemy w branży medycznej. Ja jestem fizjoterapeutką mąż pielegniarzem. Mamy w pracy styczność z takimi rzeczami o których ,,zwykli,, śmiertelnicy nie mają bladego pojęcia. Dlaczego my nie chcemy dzieci. 1. Teraz rodzi sie bardzo dużo dzieci chorych, upośledzonych, z wadami i chorobami o których ludzie nie mają pojęcia - te dzieci okropnie cierpią a razem z nimi ich rodzice. Teraz nie ma granicy wieku że chore dzieci rodzą ,,state,, matki np po 40 stce. choć wiadomo że jest dużo większe ryzyko itp.. teraz dzieci chore mogą się urodzić każdemu np 20 latce. Nie chcę urodzić zwadowanego, obciażonego dziecka. Nie dała bym rady sie nim zająć 2. Widzę jak zachowują się moje dzietne koleżanki w pracy. Ciągle marudzą, narzekają, są przemeczone wiecznie, zmęczone życiem. Opowiadają że nikt ich w domu nie docenia że czują się jak służące itp. To nie są pojedyncze przypadki tylko dużo różnych. Nie chcę tak skończyć. 3. Mimo że jestem jedynaczka. Nie byłam chcianym dzieckiem. Z wiekiem dowiedziałam się że moja mama mnie chciała ale ojciec nie koniecznie. Przez wiele lat mi to okazywał. Traktował jak darmozjada (o czym głośno mówił). Moje ,,uświadomienie,, w tych sprawach: ,,.. Jak sie puscisz i wpadniesz to wyper......le cie z domu, nie bede chował bękartow..,,. W pewnym sensie on sam wpoił mi niechęć do dzieci. 3. Pomimo że rodzice zapisali na mnie dom nie mogę sobie finansowo pozwolić na dziecko. Nie stać nas. Chciała bym żyć godnie na poziomie. Nie chcę sobie niczego odmawiać, żyć od pierwszego do pierwszego bo dziecku trzeba to czy tamto. Teraz nam wystarcza dwojgu na wszystko. Troje to już za dużo. A żadne 500 plus mnie nie przekonuje.. Co to jest te marne 500 pln na dziecko którego potrzeby są coraz większe i większe.. 4. Ogólnie nie przepadam za dziećmi. Są zbyt absorbujace. Ciągle czegoś chcą. Do tego generują hałas, smród. Są niehigieniczne.. 5. Kolejna rzecz to to jak wygląda nasz świat. Dno- nie chcę aby moje dziecko żyło w tym rynsztoku gdzie zwykły człowiek jest nic nie wart. Nie chcę żeby było jednym z trybikow w tej gownianej maszynie życia.. Żeby było kolejnym polaczkiem bez perspektyw za marne grosze ( dziś studia nic nie dają).. 6. Mam ogólna awersje do tego parcia na posiadanie dzieci: bo tak trzeba, wypada, co ludzie powiedzą itp. Bla bla - mnie to okrutnie zniechęca... 7. Ciąża i poród. Też mnie zniechęca. Wiem jak wygląda To wszystko... Z kazdej strony. Wiem jak jest traktowana ciężarna w szpitalu.. Długo się to nie zmieni i żadna akcja rodzić po ludzku nie pomoże.. 8. Dziś dzieci wychowuje komputer, internet, facebook, instagram, youtube i inne goowna.. I rodzic jakby się starał wychować dobrze to i tak dziecko będzie pod wpływem wszystkich tylko nie dobrego słowa rodziny - nie chcę się szarpać z nikim i martwić ciągle o wszystko. Później sa narkotyki, dopalacze, picie, palenie, słoneczka, próby samobójcze i inne psychiczne zachowana.. Nie chce mi sie w to bawić. Wolę ciszę i spokój.. 9. Lubimy z mężem podróże i temu wolimy się poświęcić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
punkt po punkcie ostatni wpis moge spokojnie obalać. Przekonuje mnie tylko to, ze jego autorka była niechcianym dzieckiem i nie wspomina mile dzieciństwa - i tego rodzaju uraz moge zrozumiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pier... Dobrze że ona nie ma dzieci. Dramat. Zmienia temat a tu rozpruła się jak p******a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poli33
ja też jestem jedynaczką ale ja właśnie byłam chcianym,planowanym dzieckiem...rodzice bardzo mnie kochali i kochają do teraz...mąż ma kilkoro rodzeństwa ale zgodził się żeby dzieci nie było bo wie jak mi na tym zależy...poza tym widzę,że przyzwyczaił się do wygodnego życia...gdybym jakimś cudem zaszła to bym usunęła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie interesuje mnie czy ktoś będzie obalał cokolwiek punkt po punkcie to co napisałam.. Zdania nie zmienię. Wyraziłam opinię. Tego dotyczył pierwszy post i tyle. To co ktoś myśli jakoś szczególnie mam w doopie. Obcy ludzie się dla mnie nie liczą, to są obcy - trzeba ich ignorować i tyle.. I nie bardzo rozumiem zwroty od.. gość.. 17:25 coś o rozprutuch p***y..ach czy jakoś tak.. Kto używa takich zwrotów ? Pstologia? Bo napewno nie osoba po studiach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat tobie żadne studia już nie pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O dramat to jest nie mieć perspektyw, pracy i przyszłości ale mieć dziecko \ dzieci - bo tak wypada.. I tak dobrze że ta osoba nie ma dziecka, bo go przecież nie chce - logiczne. Ona była by nieszczęśliwa i to dziecko było by nieszczęśliwe. Taką podjęli decyzję z mężem, potrafią to logicznie wytłumaczyć i ok ich sprawa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat Ja już mam studia skończone mgr a ty jak widzę nie masz.. Dlatego Cię to zabolało.. Hahaha.. Ale zapewne masz dzieci i 500+ z ludzkich podatków.. To może idź za nie na studia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3. Mimo że jestem jedynaczka. Nie byłam chcianym dzieckiem. Z wiekiem dowiedziałam się że moja mama mnie chciała ale ojciec nie koniecznie. Przez wiele lat mi to okazywał. Traktował jak darmozjada (o czym głośno mówił). Moje ,,uświadomienie,, w tych sprawach: ,,.. Jak sie puscisz i wpadniesz to wyper......le cie z domu, nie bede chował bękartow..,,. W pewnym sensie on sam wpoił mi niechęć do dzieci. x i ty po takim zachowaniu ojca mieszkasz z nim w domu? faktycznie jesteś wygodna skoro ci to nie przeszkadza.. co do poostałych punktów nie masz po prostu instynktu macierzyńskiego i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ojciec nie żyje. Mieszkam w domu który mi zapisali rodzice. Jestem jedynym ich spadkobiercą to chyba logiczne że będę mieszkać w tym domu.. A moja mama była dla mnie dobra i mi pomagała zawsze..., dlaczego mam ją zostawić samą bo ojciec był jaki był???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli ojciec nie żyje to co innego. Nie to nie jest logiczne, bo ludzie pomimo zapisanego domu, wolą być na swoim. Też mam przepisany dom rodziców na siebie, mogłabym spokojnie mieszkać na górze oni na dole, ale po prostu nie chcę, chcę być na swoim i u siebie, nie ma co ukrywać dom zawsze będzie ich i jak bym chciała dom zmieniać w większym stopniu to ich zdanie byłoby najważniejsze, a ja che mieszkać jak chce i to też jest dla mnie wygoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pinky Doll
Oki rozumiem. Też chciała bym mieszkać na swoim ale tak jak pisałam w jednym z punktów,, nie stać mnie na dziecko,, czyli logiczne że nie stać mnie też na swoje mieszkanie, dom.. Gdybyśmy wzięli kredyt z naszych pensji zostało by nam około 1000 zł po zapłaceniu wszystkich rachunków i rat.. A poza tym mam zostawić mamę Samą w domu, gdzie ona nikogo nie ma prócz mnie, miała by siedzieć sama całymi dniami w tym pustym domu?? Serio wy - kochane chciane dzieci robicie tak swoim rodzicom.. . Trochę by to było bezduszne.. Chcę się nią opiekować na starość - logiczne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pinky Doll - Akurat ja opiekowałam sie moja babcia, moje dzieci tez pomagały dziadkom. Nie wiem czemu macierzyństwo mialoby wykluczac opieke nad mamą - wrecz przeciewnie - im wieksza rodzina, tym latwiej się zaopiekować .Starsi ludzie bardzo potrzebuja towarzystwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecka nie planujemy z innych powodów... Już to pisałam wcześniej. Nie będę już tutaj pisać na kafe na forum. Ciężko tu znaleźć zrozumienie.. Porozmawiać z kimś, wymienić poglądy.. Pozdrawiam Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do dziewczyny od punktow,(16. 26) która ma opinie innych w doopie. Nie bardzo wiem w takim razie dlaczego przedstawiasz innym tak szczególową argumentację To forum dyskusyjne, wiec licz sie z opiniami, jesli wstawiasz posta. A jak już- "Zwykli śmiertelnicy" nie widzieli nigdy ciezko chorych dzieci? Na tej zasadzie nie powinni miec dzieci wszyscy lekarze, pielegniarki, policjanci, rehabilitanci itp...a jakos mają. Sama mam w rodzinie dziecko z ciezkim porazeniem, tzw roslinke, ale jednak w rodzinie nadal rodza sie dzieci. Sa ludzie, ktorzy marudza, niezaleznie od tego , czy maja dzieci, czy nie Dzieci niehigieniczne? :) Dziecko jest "niehigieniczne " przez o wiele krotszy czas, niz czlowiek na starość. Nie wiem, kto rodzi dzieci, bo wypada - masz chyba nieciekawe towarzystwo Oczywiscie , jesli uwazasz,ze bedziesz wychowasz cpuna i psychola, widac masz powody. Mnie i moim znajomym jakos sie udalo wychowac normalne, nie musisz dawac dziecka "pod opieke F-B" itd. Wałkowany od dawna temat podrozy jest smieszny- kto chce, ten podrozuje z dziecmi czy bez - tylko ktos, kto nie podrózował , uważa ,ze dzieci sa przeszkodą. Co absolutnie nie znaczy, ze namawiam cie na dzieci, wrecz przeciwnie, przy takim nastawieniu do świata lepiej ich nie miej. Odnoszę sie tylko do argumentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym mam zostawić mamę Samą w domu, gdzie ona nikogo nie ma prócz mnie, miała by siedzieć sama całymi dniami w tym pustym domu?? Serio wy - kochane chciane dzieci robicie tak swoim rodzicom.. . Trochę by to było bezduszne.. Chcę się nią opiekować na starość - logiczne.. x nikt ci nie każe zostawiać matki, po prostu piszę że nie każdy tak chce, ty tak wybrałaś i ok, mnóstwo ludzi mieszka z rodzicami jak i mnóstwo ludzi mieszka bez nich... co do dzieci wiesz nie wszystko przelicza się na pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkapostu
Widzicie, są osoby co nie chciały dzieci już w młodym wieku i jakoś im się nie odmieniło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorkapostu dziś Widzicie, są osoby co nie chciały dzieci już w młodym wieku i jakoś im się nie odmieniło X Jak ktoś będzie chciał szukać na siłę argumentów potwierdzających własne teorie to je znajdzie i z wyjątków zrobi regułę:P Oczywiście, że są jakieś tam osoby, które dzieci nie chciały i nie chcą. Ale większości się odmieniło. Wiesz co to większość:)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przypominam autorko,że ty tez bylas kiedys dzieckiem .biegalas samopas ,wrzeszczalas itd itd ... odmieni ci sie.jestes mloda malo o zyciu wiesz..pozyjesz -zobaczysz.na stare lata zamiasta spacerowac z corka i wnuczka u boku ty bedziesz biegac z balkonikiem :D zastanow sie czy tak chcesz ?alez wtedy bedziesz miec czasu dla siebie ulala ... jestes mloda malo o zyciu wiesz.ja wydaje z przyjemnoscia kase na dzieci .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkapostu
Do osoby powyżej. A jaką masz pewność, że te dzieci i wnuki nie będą cię mieć na starość w d***e? Albo wyjadą za granicę, bo dostaną tam dobrą pracę? Takie poleganie dzieciach i wnukach to dla mnie głupota... Albo, że twoje dzieci po prostu nie będą chciały ci dam na świat wnuków? Kobieta to nie macica do rodzenia, a zakładanie, że swoje dzieci na pewno dadzą ci wnuki jest do mnie chore... a z balkonikiem możesz chodzić zarówno mając wnuki jak i bez nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
byłam na wakacjach, prawie 2 tygodnie. Chodziłam sobie spokojnie z moim chłopakiem po górach po parę godzin. Jak tylko zeszliśmy na obiad - tragedia rodziców, a szczególnie ojców. Siedzą 24 na dobę z dzieciorami, które non stop wyją ;o nigdzie nie mogą się ruszyć tylko promenada, o jakimkolwiek szczycie nawet nie ma mowy. Szkoda słów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziś wizyta w zoo. My spokojny spacerek, oglądanie zwierzaków. Rodzice z bachorami non stop drący się po dzieciach : skończ płakać, nie dotykaj, nie pukaj, nie uciekaj, nie krzycz, nie płacz, nie nie możesz, tak nie wolno, chodź tu itp. Wyjące jak opętane belzebuby dzieciory, widok istnej tragedii i rozpaczy. Dzieci? Nie dziękuję!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uważajcie, bo zaraz te rozmnażające sie królice was zjedzą, bo ich celem jest rodzić a później narzekać, że im cięzko i podrzucają bachory babciom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hehe zgadzam się z post wyżej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×