Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Bezdzietni z wyboru

Polecane posty

Gość poli36

ja jeszcze nie rozumiem jak można urodzić dziecko pod presją męża,przecież to unieszczęśliwianie siebie kosztem uszczęśliwienia męża...warto?...nieee!...ja męża kocham nad życie ale nigdy nie zgodziłabym się na dziecko, już wolałabym rozwód...tak bardzo nie chcę dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawatku

Spoko, nawet jakbyście urodziły jedno to i tak po chwili by było "kiedy drugie!?" Co to kogo obchodzi... ja tylko czekam aż moja będzie starsza... w życiu nigdy drugiego. Pierwszego  też by nie było, ale wyszło jak wyszło... teraz już uważam jak nigdy!!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość autorkawatku napisał:

Spoko, nawet jakbyście urodziły jedno to i tak po chwili by było "kiedy drugie!?" Co to kogo obchodzi... ja tylko czekam aż moja będzie starsza... w życiu nigdy drugiego. Pierwszego  też by nie było, ale wyszło jak wyszło... teraz już uważam jak nigdy!!! 

Takie jak ty najczesciej wpadaja i koncza jako pelne frustracji matki calej gromadki niedopilnowanych dzieci. Jak nie chce chce dzieci to sie ich nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poli36

nie pojmuję jak można zajść w ciążę jak się bardzo dzieci nie chce...przecież teraz antykoncepcja jest na każdym kroku,gdy nie ufa się jednej można dla pewności stosować dwie...jeśli wtedy jakimś ''cudem'' zaszło by się w ciążę to można usunąć a gdy na ty byłoby za póź no to można zostawić w szpitalu i zrzec się praw rodzicielskich....jest tyle możliwość a wy co niektóre wolicie sobie życie marnować z bachorem,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawatku
Dnia 17.11.2019 o 18:27, Gość Gość napisał:

Takie jak ty najczesciej wpadaja i koncza jako pelne frustracji matki calej gromadki niedopilnowanych dzieci. Jak nie chce chce dzieci to sie ich nie ma.

Całej gromadki? Mam już 26 lat, do menopauzy daleko, ale bez przesady. 7 msc dziecko mi "wystarczy" tym bardziej, że póki co odpukac spokojne i śpi całe noce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawatku

Powiem tak: opieka nad takim prawie 9msc dzieckiem męczy bardziej, niż czasem chodzenie do pracy czy szkoły. Non stop coś, jedzenie, pielucha, marudzenie i tak w kółko. Nie wiem kto się na to dwa razy decyduje. Ja to przeczytałam, dlatego dzieci mieć nie chciałam w ogóle. Do tego dziecko to kula u nogi 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawatku

Sylwester z ekipą w górach. Dziś 1 dzień. Póki co ok, ciekawe czy będzie grzeczna... pierwszy wyjazd z dzieckiem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Dnia 29.12.2019 o 18:05, Gość autorkawatku napisał:

Sylwester z ekipą w górach. Dziś 1 dzień. Póki co ok, ciekawe czy będzie grzeczna... pierwszy wyjazd z dzieckiem. 

I jak było? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawatku
Dnia 1.01.2020 o 23:15, Gość Gosc napisał:

I jak było? 

O dziwo dobrze. O 21/22 szła spać i codziennie do 8 raz do 9 spala, a byliśmy na 6 dni (5nocy) w sylwestra padła o 22.30, my na dole muzyka, śpiewali, race, A ta spala jak zabita. Wszyscy mówili,  że w ogóle nie odczuli, że dziecko było z nami. Oczywiście trochę jęczała, trzeba było się nią też zająć i musieliśmy z nią zostać, jak reszta szła się przejść na szczyt... ale ogólnie na prawdę było ok... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mnie jakos trudno sobie wyobrazic ze pojawi sie nowa osoba lub wczesniej oznaki jej istnienia w postaci badan lekarskich i musi byc dla mnie obowiazkowo najwazniejsza na swiecie i musze kochac ja bezwarunkowo, bardziej niz innych ludzi z ktorymi przezylam kawal zycia.Nie umiem tego.Tak jak nie wierze w milosc od pierwszego wejrzenia do czlowieka, ktorego sie nie zna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkawątku

Powiem tak: dziecko to nie jest chwilowa zachcianka, znudzi się to do szafy. To odpowiedzialność na minimum 18 lat, gdzie nie ukrywajmy, chyba żaden 18 latek sobie nie poradzi w życiu bez rodziców (ich kasy) Najpierw te dziecko trzeba donosić, chodzić na badania, urodzić. Potem przeżyć połóg, wstawanie non stop po nocach i zmienianie po minimum 12 pieluch na dobę. Nagle ma magiczny rok i... nic. Dalej jest mega absorbującym dzieckiem... dlatego nie wiem jak można się decydować na dzieci rok po roku, do mnie to jest jakaś abstrakcja. Nie wyobrażam sobie mieć 1-1,5rocznego dzieciaka i już nowego noworodka, masakra jakaś dla mnie. Jak to w ogóle ogarnąć!? ten zaczyna chodzić, wszędzie włazi a tu nowe non stop się drze. Może faktycznie, nie uważaliśmy w ogóle i pojawiła się ONA, ale teraz nie ma szans! Tym bardziej, że za 3msc już będzie mieć rok, więc mam nadzieję, że powoli z górki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Długo tu nie pisałam, teraz trzeba mieć konto, więc założyłam (autorkawątku) Ciekawe, czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. Młoda w kwietniu skończyła rok. Jest NIEZNOŚNA! Non stop wyje 😮 nie wiem co jej się dzieje, zdrowa jest, nakarmiona, może zęby? cholera to wie... Dalej jestem zdania, że 2 nie będzie. Chyba bym już w wiariatkowie skończyła (coś podejrzewam, że z nią już też skończę jak tam dalej pójdzie) Nieraz budzi się w nocy z takim rykiem, jakby ją ze skóry obdzierali. Wtedy jedyną opcją jest danie jej do naszego łóżka. Dalej nie chodzi, ale raczkuje, pewnie dlatego też się złości, bo by chciała już biegać. Po co to piszę? Żeby utwierdzić w przekonaniu, że pomimo dziecka poglądy o dzieciach niestety mi się nie zmieniły. Takie dziecko jest cholernie absorbujące. Non stop to pieluszka, to jedzenie, to się całe obślini, to głodne, to picie, to wyje żeby wyć. Staram się jak mogę, ale prawie codziennie siadają mi nerwy (oczywiście w życiu jej nie uderzę, ani się nie będę po niej drzeć, bo co to da?) Mam dni kiedy jestem wręcz załamana swoim życiem, a raczej nieraz jego brakiem. Wiadomo, mąż w pracy, pomaga ile może. Staram się codziennie chodzić na samotne spacery, które mi pomagają. Tak czekałam na ten jej rok, bo myślałam, że będzie jakieś magiczne bum i dziecko stanie się znośne, a od kwietnia jest gorzej niż było na jesień kiedy miała pół roku ;/ Teraz na szczęście śpi mi już 1.5h, za co dziękuję Bogu, bo jestem przed okresem, pies sąsiada wył 3 noce z rzędu, do tego jej humorki. Dobrze, że dziś piątek, więc przynajmniej mąż się nią więcej zajmie. W większości przypadków chodzi spać koło 19, więc teraz chociaż wieczory mamy dla siebie. To jest plus, przynajmniej taki. Co u Was? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pociesze cie troszeczke, ze sa straszne niemowlaki, ktore wyrastaja na spokojne dzieci.  Znalam jeden taki przypadek gdzie druga corka kobietki byla po prostu yjecem niesamowitym i jej matka dostala takiego czadu, ze na dwojce sie skonczylo.  Poznalam ja jako 7-latke i byla juz spokojna, grzeczna i madra dziewczynka.  Znam rowniez drugi przyklad gdzie dziecko mialo straszne koszmary i nocami budzilo sie z takim krzykiem, ze wydawaloby sie, ze ktos je morduje.  W tym wypadku rowniez w wieku przedszkolnym minelo to.

Nie namawiam jednak na drugie dziecko.  Nie kazdy jest urodzony z tym rodzicielskim genem i nie ma sie do czego zmuszac.  Kazdy jest inny i dzieki temu swiat jest ciekawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co niektóre naprawdę jesteście dziwne, myślicie że dziecko ciągle będzie małe wy też byłyście małe a teraz jesteście dorosłe, 7 czy 8 letnie dziecko to już można normalnie porozmawiać i wcale wtedy nie jest kulą u nogi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.05.2020 o 11:37, Marisa napisał:

Co niektóre naprawdę jesteście dziwne, myślicie że dziecko ciągle będzie małe wy też byłyście małe a teraz jesteście dorosłe, 7 czy 8 letnie dziecko to już można normalnie porozmawiać i wcale wtedy nie jest kulą u nogi.

Tylko, że problem w tym, że na pstryk palcami nie da się mieć 7/8 letniego dziecka i trzeba te 7/8 lat PRZEŻYĆ... "wy też byłyście małe" - no dzięki za przypomnienie, bo zapomniałam... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.05.2020 o 09:54, tylkospokójnasuratuje napisał:

Długo tu nie pisałam, teraz trzeba mieć konto, więc założyłam (autorkawątku) Ciekawe, czy ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda. Młoda w kwietniu skończyła rok. Jest NIEZNOŚNA! Non stop wyje 😮 nie wiem co jej się dzieje, zdrowa jest, nakarmiona, może zęby? cholera to wie... Dalej jestem zdania, że 2 nie będzie. Chyba bym już w wiariatkowie skończyła (coś podejrzewam, że z nią już też skończę jak tam dalej pójdzie) Nieraz budzi się w nocy z takim rykiem, jakby ją ze skóry obdzierali. Wtedy jedyną opcją jest danie jej do naszego łóżka. Dalej nie chodzi, ale raczkuje, pewnie dlatego też się złości, bo by chciała już biegać. Po co to piszę? Żeby utwierdzić w przekonaniu, że pomimo dziecka poglądy o dzieciach niestety mi się nie zmieniły. Takie dziecko jest cholernie absorbujące. Non stop to pieluszka, to jedzenie, to się całe obślini, to głodne, to picie, to wyje żeby wyć. Staram się jak mogę, ale prawie codziennie siadają mi nerwy (oczywiście w życiu jej nie uderzę, ani się nie będę po niej drzeć, bo co to da?) Mam dni kiedy jestem wręcz załamana swoim życiem, a raczej nieraz jego brakiem. Wiadomo, mąż w pracy, pomaga ile może. Staram się codziennie chodzić na samotne spacery, które mi pomagają. Tak czekałam na ten jej rok, bo myślałam, że będzie jakieś magiczne bum i dziecko stanie się znośne, a od kwietnia jest gorzej niż było na jesień kiedy miała pół roku ;/ Teraz na szczęście śpi mi już 1.5h, za co dziękuję Bogu, bo jestem przed okresem, pies sąsiada wył 3 noce z rzędu, do tego jej humorki. Dobrze, że dziś piątek, więc przynajmniej mąż się nią więcej zajmie. W większości przypadków chodzi spać koło 19, więc teraz chociaż wieczory mamy dla siebie. To jest plus, przynajmniej taki. Co u Was? 

 

Teraz masz dziecko w takim wieku gdzie potrzebuje chyba najwięcej uwagi, ciągle musisz pilnować, bo się gdzieś spina, coś zdejmuje z półek itp. Lepiej będzie  jak skończy 2 lata. Już się samo zabawi itp. Tylko moje dzieci nie płakały żeby płakać. Cóż, trafiło ci się takie dziecko, kiedyś jej minie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość888 napisał:

Teraz masz dziecko w takim wieku gdzie potrzebuje chyba najwięcej uwagi, ciągle musisz pilnować, bo się gdzieś spina, coś zdejmuje z półek itp. Lepiej będzie  jak skończy 2 lata. Już się samo zabawi itp. Tylko moje dzieci nie płakały żeby płakać. Cóż, trafiło ci się takie dziecko, kiedyś jej minie.

Może tak a może nie. Mojej nie minęło. OD noworodka taka rycząco-miaucząca. Ma 4 lata i wcale jej nie przeszło. Przywykłam i przestałam zwracać na to uwagę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja jestem bezdzietna z wyboru i serio - nikt tego nie akceptuje z mojej rodziny...

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, nellaa napisał:

ja jestem bezdzietna z wyboru i serio - nikt tego nie akceptuje z mojej rodziny...

Bo to jest rzadko spotykane.Dlatego nikt tego nie akceptuje. Albo myślą że jesteś bezpłodna a kłamiesz że nie chcesz dziecka,bo tak też nie które robią. Męża kuzynka urodziła dziecko 4 lata po ślubie ,cały czas mówiła że nie chcą  jeszcze dziecka, że jeszcze czas bo są młodzi (24,25l)że chcą się wyszumieć i tak dalej,a jej mama wygadała się mojej ciotce że oni już przed ślubem zaczęli się starać o dziecko ale nie wychodziło i się leczyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nellaa napisał:

ja jestem bezdzietna z wyboru i serio - nikt tego nie akceptuje z mojej rodziny...

Mam kuzynke ktora zdecydowala z mezem, ze dzieci miec nie beda. Rodzina sie w koncu pogodzila, choc chyba nie do konca rozumieja ich decyzje. To jest jednak ich zycie i musza je  przezyc tak jak chca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jestem bezdzietna z wyboru, planuje, podejmuje decyzje aby tak pozostało, wiekszosc moich znajomych jest rowniez bezdzietna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, tylkospokójnasuratuje napisał:

Tylko, że problem w tym, że na pstryk palcami nie da się mieć 7/8 letniego dziecka i trzeba te 7/8 lat PRZEŻYĆ... "wy też byłyście małe" - no dzięki za przypomnienie, bo zapomniałam... 

Po uj w ogóle dzieci rodzić z takim podejściem? Skoro ich posiadanie spostrzegacie jako "koszmar", "śmiertelna wyrzeczenia" i w ogóle to po co je macie?

Sama nie mam dzieci i nie za bardzo chcę je mieć. Wiem też, że na 100% bym usunęła, gdybym zaszła. Nawet gdybym jakimś cudem zorientowała się dopiero w późnym miesiącu, to i tak bym je usunęła (w nowym jorku sa np,. legalne aborcje na życzenie do 9 miesiąca). Natomiast nie rozumiem, po co sprowadzać na świat dziecko, jeżeli ma się takie negatywne podejście do nich. Same sobie winne jesteście i kompletnie nie żal mi takich matek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, gosc__ napisał:

Po uj w ogóle dzieci rodzić z takim podejściem? Skoro ich posiadanie spostrzegacie jako "koszmar", "śmiertelna wyrzeczenia" i w ogóle to po co je macie?

Sama nie mam dzieci i nie za bardzo chcę je mieć. Wiem też, że na 100% bym usunęła, gdybym zaszła. Nawet gdybym jakimś cudem zorientowała się dopiero w późnym miesiącu, to i tak bym je usunęła (w nowym jorku sa np,. legalne aborcje na życzenie do 9 miesiąca). Natomiast nie rozumiem, po co sprowadzać na świat dziecko, jeżeli ma się takie negatywne podejście do nich. Same sobie winne jesteście i kompletnie nie żal mi takich matek. 

No i? TO będąc matką nie można czasem ponarzekać, że jest ciężko? Poza tym po pierwsze to nikt nie wie jakie dziecko będzie. Syn był super spokojny, córka to płaczka. Po drugie oprócz tych kiepskich momentów są też fajne. Mam udawać, ze macierzyństwo to same cukiereczki? No nie. Dlaczego nie można powiedzieć, ze jest ciężko, że pierwsze lata to masakra? Nie, trzeba tylko wyśpiewywać peany widać. 

Inna sprawa, jesteś bezdzietna, masz prawo do tego jeżeli jest Ci tak dobrze - Twój wybór. Po co wchodzisz na forum o macierzyństwie?\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Narzekam, ale szczerze? Ta młoda dama, zawładnęła moim sercem i nie umiem sobie wyobrazić życia bez niej. Dziwaczne, bo dopiero sama byłam chyba największym antyfanem dzieci jakiego znam (nie żebym teraz jakoś mi się nie wiadomo jak odmieniło) Chyba CODZIENNIE mam moment, w którym mam dość macierzyństwa. Czy to normalne? Mam wrażenie, że nie, ale może to normalne? Wydaje mi się, że inaczej "uroki" macierzyństwa postrzegają osoby chcące i świadomie starające się o dziecko, a tym bardziej te, co np poroniły i miały problem z płodnością. Kolejny fakt, że ja jestem niestety z natury baaardzo wybuchowa i wszystkim się przejmująca. Do tego trafiło mi się dziecko na prawdę wymagające. Tu wcześniak, walka o każdy jej wypity ml mojego mleka, walka o każdy jej gram. (urodziła się 2,5kg, więc chodzi mi o to, że ubzdurałam sobie, że na początku chciałam karmić piersią dlatego tak piszę) Potem 3 msc kolek, wycia jakby ją ze skóry obdzierali. Potem jak kolki minęły zaczęło się do teraz trwające NON STOP jęczenie. Tzn nie mówię, że wyje 24h/dobę, ale w ciągu dnia wyje tyle razy, że człowiek ma po prostu dość. Do tego jeszcze nie chodzi, więc ciągle muszę ją nosić na rękach (oczywiście na ziemi się bawi i chodzi na czworaka) Już mam dość jak wszyscy mówią "może ją brzuszek boli?" "pewnie jej ząbek idzie" no kur... zęby jej będą szły aż będzie ich mieć 20, a dopiero ma 4 ;/ Mam już dość, że nie mogę sobie wyjść gdzie chce i o której chce. Mam dość, że nie mogę spędzać tyle czasu z mężem SAMI jak wcześniej. Mam już dość tego siedzenia w domu od 19, bo ona idzie spać. Mam już dość tego pchania wózka. Po prostu człowiekowi tęskno do tej wolności, którą się miało przed dzieckiem. Nie zamieniłabym jej na nic innego, pomimo tego jej charakterku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilll napisał:

 

Inna sprawa, jesteś bezdzietna, masz prawo do tego jeżeli jest Ci tak dobrze - Twój wybór. Po co wchodzisz na forum o macierzyństwie?\

Widzisz może tytuł tematu?

"Bezdzietni z wyboru".

Po co wchodzisz na temat "Bezdzietni z wyboru"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, AnnaMaria1982 napisał:

Zawsze zastanawiam się po co bezdzietne zakładają takie tematy  na forum.dot. macierzyństwa?  

Może dlatego, że tamet bezdzietności jest niejako z macierzyństwem związany? A może dlatego, że chcą o tym pogadać z matkami? A może dlatego, że im się nudzi? A może o fake?

A co ci wychodzi z twojego odwiecznego zastanawiania się na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Andromeda3 napisał:

Widzisz może tytuł tematu?

"Bezdzietni z wyboru".

Po co wchodzisz na temat "Bezdzietni z wyboru"?

Bo jest na forum o tematyce Ciąża poród macierzyństwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.05.2020 o 09:44, aaleksis napisał:

jestem bezdzietna z wyboru, planuje, podejmuje decyzje aby tak pozostało, wiekszosc moich znajomych jest rowniez bezdzietna

Znam wiele bezdzietnych osob i par.  Gdzies polowa tych osob nie nadaje sie na rodzicow, a druga polowa zdaje sie byc dobrymi potencjalnymi rodzicami, ale wola podrozowac i spelniac sie zawodowo.  Ogolnie coraz wiecej osob wydaje sie rezygnowac z macierzynstwa- europejskie dane tak wykazuja przynajmniej.  Kazdy jest kowalem swego losu i niech tak pozostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dobrosułka napisał:

Znam wiele bezdzietnych osob i par.  Gdzies polowa tych osob nie nadaje sie na rodzicow, a druga polowa zdaje sie byc dobrymi potencjalnymi rodzicami, ale wola podrozowac i spelniac sie zawodowo.  Ogolnie coraz wiecej osob wydaje sie rezygnowac z macierzynstwa- europejskie dane tak wykazuja przynajmniej.  Kazdy jest kowalem swego losu i niech tak pozostanie.

Gdzieś połowa (albo i więcej) dzietnych osób również nie nadaje się na rodziców, ale niestety wolą się rozmnażać zamiast podróżować i spełniać się zawodowo lub robić inne pożyteczne rzeczy 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×