Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pozwolić niemowlakowi bawić się w "brudzie"

Polecane posty

Gość gość

Moje dziecko uwielbia bawić się brudnymi rzeczami i wchodzić w brudne miejsca. Ma 8 miesięcy. Przykłady: - położę go na czystym kocu na trawie ,to nie chce na nim się bawić i raczkuje na trawę. Wspina się ciągle na taras ,którego nie myję codziennie i jest brudny (myję raz na tydzień, ale chyba zacznę częściej) - wchodzi nałogowo do psiego legowiska, nie wiem co on w nim widzi, ale uwielbia tam włazić - najlepsze zabawki to kapcie i buty - uwielbia psa, raczkuje za nim po całym domu, wspina się po nim, zjada jego włosy (fuuuj) - wchodzi non stop na wycieraczkę i ją klapie rączkami bo jest szorstka Po całym dniu wygląda jakby się tarzał w kurzu, calutki jest brudny. Podłogę myję codziennie, ale mam psa, który jednak znosi z dworu brud Pozwolić mu na takie "brudne" funkcjonowanie? Nie grozi mu to jakimiś chorobami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje jeszcze nie raczkują ale czuje ze czeka mnie to samo :-) myśle ze to walka z wiatrakami wiec ja bym pozwoliła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha i jeszcze z ulubionych zabawek to mop, miotła (czasami zakradnie się do pomieszczenia gospodarczego, jak zapomnę zamknąć drzwi) i dół firanki, który namiętnie mamle w buzi. Firankę piorę raz na miesiąc, ale jest troszkę za długa i się brudzi od ziemi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Załapie pasożyty od psa albo kleszcze i pchły. A to choroba murowana. Pies w domu z dzieckiem to masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki:) odpowie ktoś jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z Twojej listy "brudnych" zabaw to tylko buty bym wyeliminowala. Jak sobie pomysle co wnosimy na butach, jakies charki i smarki fuu to mnie skreca. Taras czy pies mnie nie ruszaja haha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swojej też pozwalam pobawić się w trawie. Tylko ona ma tak że pobawić się czymś 10 minut i potem koniec idzie w inne miejsce. Aha i myje jej rączki co jakiś czas. No i lepiej co jakiś czas rób badania na pasożyty dziecku bo rzeczywiście coś zalapie . Choć w sumie to nawet na brudnej podłodze dziecko raczkujac może coś zalapac jak wkłada raczki do buzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez mam dziecko 8 miesieczne, dopiero zaczyna raczkowac, ale mata juz go nie interesuje - za to dywan taki "klaczasty" lub gola podloga (wykladzina) to juz tak. nie nadazam z odkurzaczem i wiem ze nigdy nie bede na biezaco ze sprzataniem, bo sie nie da. staram sie trzymac dziecko w czystym, zmieniam mate na duze koce (zawsze jakas odmiana), piore je na zmiane, ale widze ze niestety na akcje typu lizanie podlogi nie ma sposobu. jedyny plus taki ze nie mamy zwierzakow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dns dns
najgorsza rzecz jaka może się przytrafić młodemu, rozwijającemu się organizmowi- to brak pracy dla systemu odpornościowego. Rozumiesz- system odpornościowy ciągle musi natrafiać na przeróżnych wrogów aby ćwiczyć i się rozwijać, znać odpowiedź na to co go atakuje. Tym samym - nadmiar czystości, środków higienicznych, dezynfekujących szkodzi organizmowi. Dziecko raczkując poznaje świat, styka się z nim, dzięki temu rozwija się nie tylko jego system immunologiczny ale również mózg. Pozwól dziecku eksplorować- wszak już za chwilę będzie bawił się w piaskownicy i też będzie brudny i narażony na bakterie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś "Załapie pasożyty od psa albo kleszcze i pchły. A to choroba murowana. Pies w domu z dzieckiem to masakra." Wielki przyglup z ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślicie, że faktycznie od psa może złapać jakiś syf? Pies jest regularnie odrobaczany, jednak biega po dworze i wzorem czystości raczej nie jest... Pcheł nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co z tego że jest odrobaczany?? Wystarczy że jest wychodzący na dwór. Pies chodzi wacha wszystko Czasami żre odchody innych psów lub potrafi innego psa obwachac i polizac po tyłku. A jeszcze większym syfiarzem jest wychodzacy kot. Pozarym ile na butach ludzkich jest syfu. Przecież chodzisz po gownach na zewnątrz. Trochę wyobraźni ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś "Pozarym ile na butach ludzkich jest syfu. Przecież chodzisz po gownach na zewnątrz." Moja propozycja idz do okulisty, niech przepisze ci okulary, to nie bedziesz w g****a wdeptywac - normalny czlowiek nie chodzi po g****ach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja moje raczkujace dziecko "puszczałam wolno". Ile mała miała w buzi brudnych rzeczy, to nawet nie jestem w stanie policzyć. Brudne kapcie był najsmaczniejsze. Ale dzięki temu mam dziecko, które nie choruje i nie ma żadnych alergii :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale chodzisz po miejscach gdzie leżały kiedyś gowna. A jest np pozamiatane. Poczytajcie sobie ile potrafi leżeć jajo pasożyta czekając na dawce na dworze . Kilka lat nawet mróz Ani upał nie uszkodzi takiego jaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zresztą po co ta dyskusja? Zapytajcie lekarza o to zobaczymy co usłyszycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalne, kazde dziecko w tym wieku tak robi, niech się hartuje, a nie potem chore i na wszystko uczulenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś "Ale chodzisz po miejscach gdzie leżały kiedyś gowna. A jest np pozamiatane. Poczytajcie sobie ile potrafi leżeć jajo pasożyta czekając na dawce na dworze . Kilka lat nawet mróz Ani upał nie uszkodzi takiego jaja" To mi wytlumacz dlaczego dzieci w miastach tak choruja, bo chodzisz w miejscach gdzie BYLY psie g****a, a dzieci na wsiach bawia sie w oborach itp. i jakos sa okazami zdrowia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie takie wychuchane i wydmuchanie dzieci przez swoje mamusie sa najczęściej alergikami i co chwile choruja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kuro nie będę z tobą dyskutować bo nie ma o czym. Sama się wychowałam na wsi Ale psa nie mieliśmy ani kota. A i tak kilka razy załapałam owsiki i musiała mnie matka odrobaczac. I powiedz skąd?? Nawet za granicą pracując jako niania raz załapałam owsiki od dzieci którymi się zajmowalam jako dorosła już osoba. Dziecko zaraza się jedno od drugiego zwykłym podaniem ręki czy chwytajac za brudny przedmiot. Wystarczy że nie umyje rąk Ale co ty pilglowku z kurzym mozdzkiem możesz o Tym wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyeliminowałabym zabawę z butami, bo jak ktoś wyżej wspomniał na butach przynosimy różne syfy i choróbska - podeszwy. Reszta jest ok, dzieciak złapie odporność jak nie będziesz go wychowywać w sterylnych warunkach. Ja nawet podłóg codziennie nie myłam, tylko może raz na 2 tygodnie, odkurzałam co 3 dni, nie miałam fisia, że dziecko raczkuje. Teraz ma 7 lat i tylko 2 antybiotyki w życiu (mus był), ogólnie to nie choruje mi wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś "Sama się wychowałam na wsi Ale psa nie mieliśmy ani kota. A i tak kilka razy załapałam owsiki i musiała mnie matka odrobaczac. I powiedz skąd??" No wlasnie stad bo nie mialas psa i kota - ja od dziecka mialam zwierzeta, pies wracal do domu, to mi twarz oblizal zeby sobie jezyk wytrzec i przez cale zycie nie wiedzialam co to lekarz, oprócz ginekologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kuro zrób lepiej dzieciom badania na pasożyty. Okres wylwgania trwa kilka miesięcy nawet a zwykle nie są widoczne w kale. Dopiero je widać jak dziecko jest mocno zarobaczone :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj Kuro Kuro czy ty rozumiesz co napisałam. ?? A czy kiedykolwiek robiłaś sobie badanie na pasożyty??czy kiedykolwiek się odrobaczalas? Jak nie widziałaś lekarza to chyba nie. To że nie chorujesz Noe znaczy że ich nie masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie jak można lizać się z psem. Obrzydliwe to. Pies lize sobie du pe jaja a potem tobie twarz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się nie przejmuję. Moja córka też jest na tym etapie. Do tego zjada wszystko co znajdzie na swojej drodze. Staram się oczywiście utrzymywać czystość, ale coś zawsze się znajdzie. My akurat mamy kota, a żwirek jest bardzo smaczny;-) Atak na miskę z karmą też już był, ale zdążyłam schować. Takie zwykłe"domowe brudy" nie stanowią zagrożenia moim zdaniem. Jedynie z butami i zwierzakami trochę rozsądku trzeba zachować. Raczkować też pozwalam po trawie, chodzimy też do piaskownicy - moja jest troszkę starsza. Jedzenie piachu też już było:-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sluchajcie, przesada w kazda strone jest zla. I tyle. Sterylne warunki nie sprzyjaja rozwojowi odpornosci, jak ktoras pani wyzej ladnie napisala, a zabawa obsranymi (sorki) butami to juz ryzyko. Wiadomo ze taki maluch wszystko pcha do buzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładne, ja dziecku pozwalam iść na podłogę bawić się ziemia piaskiem (oczywiście nie takim z którego korzystają okoliczne koty) czasami liznie podłogę czy z podłogi smoczek do buzi. Ale brudne buty chowam do szafek i na lizanie z kotami i psami też nie pozwalam. Zwierzęta przenoszą różne pasożyty nie tylko owsuki. Mój sąsiad zarazil się tasiemcem bo od lat sypia ze swoim pieskiem którego rzadko odrobacAl. A odkryli tasiemca dopiero w późnym wieku tego pana jak źle się czuł i zaczął podejrzanie szybko chudnac. Żył sobie z pieskiem prawie 10 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty -od tych owsików- wiesz skąd je miałaś? BO CI MATKA RĄK NIE MYŁA :O pasożyt owsika siedzi w ziemi lub unosi się z wiatrem - wciągnęłaś go do gęby brudnymi paluchami, albo nosem (droga oddechową też można) Nie wiń za to psów, kotów czy innych zwierząt. Nie słyszałam jeszcze żeby ktoś faktycznie zaraził się czymś od psa czy kota w moim otoczeniu przez te wszystkie lata Nikt, kto zachowuje minimum higieny niczym się nie zarazi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×