Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Jest jakiś sposób na wózki dziecięce na klatce?

Polecane posty

Gość gość

Do tej pory to był spokojny blok, w bardzo cichej, spokojnej dzielnicy. Nikt sobie w drogę nie wchodził. Czasem jak była plucha na dworze to jakaś mama zostawiła na klatce wózek, ale jak stał jeden, to druga już nie zagracała przestrzeni. Klatki u nas są bardzo wąskie, są skrzynki pocztowe i drzwi do piwnicy, nie ma domofonu. Odkąd wprowadziły się 2 nowe rodziny zrobiła się tutaj graciarnia. Mamy były upominane, że wózki uniemożliwiają wejście do piwnicy i dostęp do skrzynek. Ostatnio stały 2 wózki głębokie, 2 dziecięce rowerki, 2 pary butów i łyżworolki. Próbowałam wyprowadzić z piwnicy rower, ale najpierw musiałam powystawiać to wszystko przed klatke, potem wyprowadzić rower i na nowo wprowadzić taboły, to wszystko z dzieckiem na ręku. Ludzie się burzą, sąsiadki nieraz zostały zjechane, ale nic sobie z tego nie robią, nawet dzisiaj jedna zaliła się koleżance, że tutaj tacy nieprzyjaźni ludzie mieszkają, że nawet wózka nie ma gdzie zostawić... Nie ma w bloku wózkarni, ale każdy ma swoją piwnicę, do której prowadzi kilka schodów, jest tam sucho, grzeją także można spokojnie wózek zostawić, można wnieść na pół piętro, co też nie jest ogromnym wysiłkiem, ale po co skoro można utrudnić komuś życie. Ludzie wnosili skargi do spółdzielni i spółdzielnia powiesiła pismo, żeby nie zagracać klatek itp ale nic więcej zrobić nie można. Przetłumaczyć do rozumu też nie można, bo takowego nie posiadają. Co jeszcze można zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wysypać do wózka popielniczkę, albo wrzucić papier z resztką masła, majonezu lub tartych buraczków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na klatce schodowej nie może nić stać bo to przede wszystkim droga ewakuacyjna i nie ma prawa nic stać na przeszkodzie. Tak samo jakby pogotowie przyjechało, to jak ma jeszcze pokonywać wózki na drodze? zgłoście to w administracji, jak zapłacą karę to się nauczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OlciaFifolcia
Wiesz co, skoro mamy były upominane i mają w nosie to że utrudniają życie innym to ja bym była trochę wredna. I tak jak mówisz że żeb y wyprowadzić rower z piwnicy ,usisz najpierw powystawiać toboły z klatki to ja bym już tycg gratów nie wstawiała. Skoro ktoś nie dba o mój komfort, to ja nie będe dbała o czyjś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z Ciebie sucz (do tej od tej popielniczki z fajkami) mam nadzieje ze sie nie rozmnozylas! POROZMAWIAĆ Założę sie ze nie bylas u sąsiadek zeby naświetlić im problem! Czekałaś az ktos inny załatwi sprawę (czyli starsza pani sąsiadka , administracja czy ktokolwiek) i sie oburzasz bo co?! Idz i powiedz ze Ty rowniez masz dziecko, używasz piwnicy czesto i zwyczajnie te wózki przeszkadzają! Powiedz ze maja piwnice i tam niech znoszą toboły. Spytaj czy nie mogą trzymac stelaża w bagażniku samochodu a gondoli wnosić. Jesli mamuśka sie bedzie pieklic dodaj ze na klatce nie mozna trzymac NIC bo takie są przepisy przeciwpożarowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak widać, administracja nie reaguje. Chociaż to nie jest problem żeby w regulaminie wprowadziła zapis kar dla mieszkańców którzy się do tego regulaminu nie stosują. Jak ktoś słusznie zaznaczył, to też droga ewakuacyjna i musi być pusta. Ja bym utrudniała życie, może nie od razu z najgrubszej rury, ale np. wymazać psią kupą kółka od wózka, rowerka czy rolek... sprzętu to nie zniszczy, krzywdy nikomu nie zrobi, dzieci na tym nie ucierpią, a jak jedna z drugą mamuśka będzie zmywała psie gówienko kolejny raz to zastanowi się porządnie zanim znowu coś zostawi przed drzwiami. Nie rozumiem traktowania klatki w bloku jako prywatnej częsci mieszkania, gdzie można zostawić zabłocone buty, rowerek właśnie czy nawet zbędną chwilow szafkę lub śmieci. Własne rzeczy trzyma się w mieszkaniu, piwnicy, chyba że są specjalnie przeznaczone do tego stojaki na rowery, wózkownie czy suszarnie. Mieszkam w kamienicy, nosiłam wózek z dzieckiem, trzymałam go w korytarzu, pewnie że trzeba było sprzątnąć porządnie, na kołach nieraz piach i błoto, ale to mój problem, nie sąsiadów, wystarczy że im synek za ścianą nocne koncerty urządzał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak: też by mnie to wkurzało, ale jakim trzeba być bezmyślnym chamem, żeby proponować umazanie gównem to nie wiem:/ Nie mam słów:/ Co ja bym zrobiła: 1. Poszła do każdej z osobna i powiedziała, że te rzeczy przeszkadzają. Że rozumiesz, że one mają problem wnosić wszystko do mieszkania, ale Ty przez ich wózki masz problem z rowerem* (czy czym tam jeszcze). I żeby nie zostawiały tych rzeczy. 2. Jak rozmowa nie poskutkuje zorientuj się czy są jakieś możliwości aby spółdzielnia się tym zajęła. Sprawdź regulamin czy nie przewiduje kar/upomnień dla takich mieszkańców. Posyłaj pisma do spółdzielni z załączonymi zdjęciami jak to wygląda. 3. Jeśli dalej nic to wywieś kartkę, że "zgodnie z regulaminem spółdzielni klatka schodowa to przestrzeń wspólna i nie może się na niej nic znajdować" (oczywiście wpisz cytat z regulaminu, powołując się na odpowiednie paragrafy). Dopisz, że takie rzeczy powinny zostać usunięte z klatki. 4. Ostateczność: Jak będziesz musiała się dostać do piwnicy i przestawić te graty to ich nie odstawiaj na miejsce, albo bądź upierdliwa i zaplanuj takie rzeczy wcześniej, i : zadzwoń po wszystkich sąsiadkach co zagraciły wejście, że potrzebujesz wejść do piwnicy, żeby usunęły graty, bo jak nie to Ty je usuniesz, ale przed klatkę i nie będziesz ich wnosić z powrotem. Lub: zacznij wystawiać "drobne" rzeczy typu roli przed klatkę. Jak jednej z drugą zginą jakieś rzeczy to nie będą zostawiały. Ja rozumiem, że komuś może być ciężko z wózkiem, ale litości rowerki, rolki:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mieszkam na 3p. W bloku bez windy i nigdy nawet nie wpadłam na pomysł zostawienia wózka na klatce schodowej... Stał złożony w pokoju córki za drzwiami. Owszem,było ciężko mi wyjść na spacer znosząc wózek z dzieckiem a później wnosić ale później kupiłam lekką spacerówkę ok.7kg który się składa i szybciej i lżej szło...W TAKIEJ sytuacji wolałabym wózek wstawić do piwnicy,te panie nie boją się że może im ktoś wózek po prostu ukraść??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
weź je oddaj biednym. porzucone = niechciane. jak ktoś celowo zostawia coś poza mieszkaniem, znaczy, że już tego nie będzie używał. jak tak zrobiłam w swojej klatce. wrzasków było co nie miara, ale nowe wózki już trzymały i siebie, a biedne panie cieszyły się, że już nie muszą dźwigać w chuście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wrzuciłam psie goowno i nawet założyłam tu temat o tym. Spokój był od razu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja wystawiłam wózek na zewnątrz, to była zima. Na drugi dzień go już nie było:D No i oczywiście afera kto ukradł wózek:D pewnie jakiś menel przygarnął. Nie żałuję tego co zrobiłam. Potem kupili nowy to zrobiłam to samo, ale tym razem nikt nie zdążył ukraść. Chyba aluzję jednak zrozumieli:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak to wozki,rowerki dzieciece stoją na klatce a klatak nie ma domofonu? to kazdy moze wejsc?? jelsi to by była prawda to tych wozkow juz by dawno nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu Autorka Tak klatki nie mają domofonu, każdy może wejść, a mimo to nigdy nic nie zginęło, a najlepsze, że one te wózki zostawiają nawet w nocy. Nie są to nowoczesne, nowe wózki typu Mutsy czy X lander, a raczej te wielkie, tanie czołgi, tego typu: http://allegro.pl/wozek-dzieciecy-3w1-agat2-merc-pompowane-przewijak-i6089849064.html Te wózki są tak okrutnie ciężkie, że nawet wyprowadzenie tego przed klatkę stanowi problem, a jak stoją takie 2 dosłownie ruszyć się nie można. Oczywiście wystawiam je przed klatkę i potem "zapominam" wprowadzić, ale wierzcie, że to nic nie daje...nikt tego nie chce kraść. Nie wysmaruje im tych wózków psimi odchodami, buraczkami czy czym tam jeszcze, bo żal mi tych dzieci, ale już naprawdę nieraz mam takiego nerwa, że różne pomysły do głowy przychodzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym wysmarowała psim gownem jak tu jedna zrobiła i tyle. Skoro prośbą i groźbą nie można pozostają mniej dyplomatyczne srodki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×