Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość8833

Wybaczyłam mężowi zdradę emocjonalną ale

Polecane posty

Gość gość8833

Nie potrafię się przełamać do kontaktu fizycznego.Niby jesteśmy razem ale chyba bardziej obok siebie. On czuje się winny a ja nie chcę karać go brakiem bliskości ale nie potrafię zapomnieć tego co zrobił. Czy czekać aż czas wyleczy rany ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawiajcie jak najwięcej, róbcie małe kroczki, ale nic na siłę. Tak, czas leczy, zmienia i łagodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś - Autorko, KONIECZNIE! napisz jak wyglądała "zdrada emocjomnalna" ze strony męża! Mam ten sam problem ze swoim facetem i jestem "zdruzgotana", rozżalona i załamana, bo ten idiota ( jak go inaczej nazwać?!), popisuje w necie z jakąś kobietą ( która kiedyś go nie chciała, a teraz jest mężatką i "wypłakuje mu się" wirtualnie jaka to ona nieszczęśliwa w tym małżeństwie, telefonuje też do niego )- ON- cały "w skowronkach" i opowiada mi jaka to ona jest "urocza", jaki ma "uroczy głosik" i że śniło mu się, że był z nią na randce. No szlag mnie trafia po prostu!!!! Jej mąż ( mają małe dziecko ) oczywiście nic o tym nie wie, a powinien tej idiotce- swojej żonce "obić buzię" albo po prostu w.....yć za drzwi "tam, skąd przyszła". FACECI- DLACZEGO TACY JESTEŚCIE????? Dlaczego???? Autorko, napisz do mnie proszę! Może mnie tu nie być, ale dzisiaj odezwę się na pewno!!! Rozważam zerwanie znajomości z tym facetem ( choć bardzo jestem za nim!!!- może nawet się w nim zakochałam ). Chcę poczekać kilka dni, aż moje emocje opadną i chcę podjąć ROZSĄDNĄ DECYZJĘ!!! A może jakiś facet odezwie się "w temacie"??? Pozdrawiam Autorkę. Zdradzona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscinka
Odpowiem Tobie jako kochanka Takie spotkania nie mają najmniejszego znaczenia. Coś się u Was popsuło. Napraw to, podnieś głowę i ciesz się związkiem. Jest z Tobą nie z nią. Macie wspólne sprawy, wspomnienia etc. Wybacz, sex to sex nie myl z bliskością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś - nic się u nas nie popsuło, bo znajomość jest na etapie "przyjaźni", ta relacja jest bardzo bliska, byliśmy "najbliźsi sobie" ( tak mnie zapewniał! ), troszczyliśmy się o siebie wzajemnie, czułe gesty, "zawsze blisko siebie" a tu nagle "TAKI PASZTET"! On opowiada mi o "uroczej mężatce" i fantazjach z nią, a ja wiem, że ONA "robi mu zwyczajnie głowę" wykorzysta "do romansu" ( męża nie zostawi, bo bogaty, wszystko jej zapewnia, poza tym pewnie się boi, ze on zabierze jej dziecko...)- wykorzysta po prostu tego faceta, bo czuje się "niedopieszczona" a ja sobie zwyczajnie "odpuszczę"i dam sobie z nim spokój. A nie jestem z tych kobiet (o!-nie!!!), które "wracają na zawołanie". P.S. Pani "Kochanko"- nie szkoda Pani czasu na związek z żonatym? Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś - dodam jeszcze, że ROZMAWIAŁAM z tym facetem o zjawisku "zdrada emocjonalna", ale TO DO NIEGO NIE DOCIERA!!! Twierdzi, że "nigdy nie wybaczyłby kobiecie, która by go zdradziła", ale oczywiście nie przeszkadza mu to we "flirtowaniu" z mężatką! Jestem załamana!!! Poradźcie mi- zerwać tę znajomość ????( w moim przypadku, byłoby to zerwanie "raz na zawsze", bo ja "zamykam drzwi" i nigdy nie wracam!!!)- co robić? co robić? Może jakiś facet wypowie się w temacie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co Ty wiesz o zdradzie?? Patrz co mój nawywijał!! url.ie/zp7w url.ie/zp7x url.ie/zp7y Za 15 minut usunę linki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscinka
hej, pewnie, że szkoda czasu ale i zaangażowania więc to nie związek ;) dlatego piszę, że takie skoki się nie liczą, biologia chemia, głupota zwij jak chcesz. Szkoda sobie o takie coś niszczyć życie. Pisze też żeby jeśli przeczyta to jakaś żona zastanowiła się co u nich nie gra i wzięła się do roboty :) Wiesz omotanie przez znudzoną babę tez niech da Tobie do myślenia co takiego dostaje od niej, że wszedł w to jak w masełko.... Czego brakuje mu u Was? Sama piszesz, że jesteście sobie bliscy nie piszesz nic o sexie. A może on myśli, że dla Ciebie jest tylko przyjacielem i nigdy nie przekroczy granicy ;) pomyśl bo jest jakiś powód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ten facet nie ma rozumu i wlasnej woli tylko prosciej zamiesc pod dywan i zgonic na mezatke,ktora jakoby miesza mu w glowie? deficyty są w waszym zwiazku,tam jest przyczyna a ty zmagasz sie juz ze skutkiem. To sie nazywa związek przyczynowo-skutkowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11.16- "Wiesz omotanie przez znudzoną babę tez niech da Tobie do myślenia co takiego dostaje od niej, że wszedł w to jak w masełko.... Czego brakuje mu u Was? Sama piszesz, że jesteście sobie bliscy nie piszesz nic o sexie. A może on myśli, że dla Ciebie jest tylko przyjacielem i nigdy nie przekroczy granicy oczko.gif pomyśl bo jest jakiś powód" XXXXXX Nie napisałam, że to przyjaźń "na odległość" ( ta "mężatka" też jest "w odległości" tylko mniejszej i blisko gdzie on mieszka ma rodziców, więc niewątpliwie- jak znam kobiety wykorzysta okazję, żeby się z nim spotkać! )- jesteśmy sobie bardzo bliscy ale "sytuacja życiowa" a przede wszystkim JEGO!- finansowa (nie ma stałej pracy) jest skomplikowana i przez to kontakt jest utrudniony. Sprawy seksu omówiliśmy dokładnie! więc mamy jasność "co i jak". On rzeczywiście czuje się pewnie BARDZIEJ PRZYJACIELEM, choć wiele razy "otwierałam furtkę"- myślę, że trochę się boi, bo ja jestem w znacznie lepszej sytuacji, niż on (mieszkanie, samochód, dobra praca)i pewnie go to "przerasta", ale POMIJAJĄC- on SAM- nie tolerując zdrady otwarcie "flirtuje" z mężatką, czuję, że ona nim "zakręciła" obiecując oczywiście "gruszki na wierzbie", a potem zaszczyca mnie szczegółowymi opowieściami, jaka ona jest "urocza" i widzę, że "cały jest w skowronkach"!!! Mnie- ( jestem wolna ) ma wyraźnie "gdzieś". A tak swoją drogą- czy istnieje PRZYJAŹŃ damsko- męska????!!!!!! Pozdrawiam wszystkie zranione kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:46 ale ty głupia jesteś. I te wykrzykniki jak jakąś chisteryczka. Biedny mis został zmanipulowany,jak ona tak może? ojojojo Weź się za siebie durna babo i nie obarczaj wina tej kobiety tylko tego faceta. gdybym miała taka zrzedzaca BABE w domu tez bym uganiala się za inne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11.29-"deficyty są w waszym związku". xxxxxx Myślę, że ZWIĄZEK między nami to za duże słowo, ale jest bardzo, bardzo, bardzo BLISKA, NIEZWYKLE CZUŁA PRZYJAŹŃ i naprawdę chciałabym, żeby było "coś więcej". Było NAPRAWDĘ DOBRZE i nagle ta mężatka do niego zadzwoniła i czuję, że on jest "już inny", zauroczony nią i "z motylami w brzuchu". Nie docenia już tego, co było między nami. Czuję, że PODEJMĘ JEDYNĄ, SŁUSZNĄ, DECYZJĘ i wkrótce straci mnie BEZPOWROTNIE. Faceci- marzycie o prawdziwej miłości, "porządnej", uczciwej kobiecie i bliskości z nią- dlaczego nie doceniacie tego, co jest blisko Was?! P.S. Nie rozumiem mężatek, które zawracają facetom w głowach!!! Nigdy tego nie zrozumiem!!!! Dziękuję za wszystkie dotychczasowe odpowiedzi. Kochani- jestem w rozpaczy. Moje serce jest złamane. Pozdrawiam Was wszystkich. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:56 dodam jeszcze jedno no cos ona po prostu jest w czyms lepsza i tyle. A ty jeszcze wysluchujesz jak on o nie nadaje?:o ty kurde honoru nie masz??:o Zachowijesz się jak cierpiennica. Odsun się od niego i wtedy zobaczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rownie dobrze tak samo rozmawialby z wolną kobietą,tu przypadek,że ona jest mężatką,status nie ma znaczenia. Flirtuje,bo dokonal takiego wyboru i gada ci o tym,bo ma cie za przyjaciolke bardziej widocznie niż partnerke z przyszlością. To nie jest związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscinka
na moje to uciekaj gdzie pieprz rośnie ;) popatrz na to z boku. 1. piszesz, że jest w gorszej sytuacji. Gdyby mu zależało już dawno coś by ogarniał 2. otwierałas mu furtkę nie korzysta,ł to ją zatrzaśnij i szukaj dalej. To to samo co pytałaś mnie czy mi nie szkoda czasu ;) Ale zatrzasnij bez bólu, oglądania się za siebie i poczucia straty. Poszukaj partnera (wiem wiem jest trudno tez szukam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zdychaj psie na nowotwór wątroby za to wszystko,!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Droga Autorko, mam taką refleksję, że facet jest trochę niedojrzały, trochę kogucik, bo kobiety się przy nim kręcą, a on się puszy...Proszę , zdystansuj się, umów się z kimś innym, wychodź z koleżankami, wypełnij sobie dzień. Jeżeli rani Cię wysluchiwanie zwierzeń, urządź to tak, by ich nie wysłuchiwać. Liczysz po cichu na coś więcej, a facet jest zachwycony babską adoracją, Twoją, tamtej kobiety, jeszcze czyjąś. Jak dziecko, które potrzebuje skupiać na sobie uwagę dorosłych, za wszelką cenę. Życzę Ci spokoju i uczciwej oceny rzeczywistości. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość8833
Tu autorka tematu. Mąż zakochał się w koleżance z pracy.Zaczęlo się od zwykłej znajomości poprzez zwierzanie się z problemów aż do wyznań miłosnych z jego strony.Ona miała faceta ale widocznie podobała jej się taka adoracja.Mąż sam w pewnym momencie zrozumiał że źle robi i to na mnie mu zależy.Jego pech polegał na tym że przypadkowo przeczytałam jego ostatniego smsa w którym kończył tą znajomość.Przyznał się do wszystkiego i chociaż świat mi się wtedy zawalił to po pewnym czasie mu wybaczyłam.To było rok temu.Na początku było lepiej między nami ale po jakimś czasie zaczęłam się zamykać emocjonalnie na niego.Chyba po prostu boję się kolejnego zranienia.Od 3 miesięcy nie było żadnej fizycznej bliskości między nami.Ja się odsuwam a on nie chce naciskać.Myślałam że z czasem będzie lepiej ale chyba jest coraz trudniej.Może ktoś patrzący obiektywnie na tą sytuację coś mi doradzi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt ci sensownie nie doradzi,bo was nie zna,waszych osobowosci,itp.Nie siedzi w waszych glowach,łóżku. Ale może terapia małżeńska dałaby poprawę jakosci u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmen
Autorko, a co rozumiesz przez "fizyczną bliskość"? Chodzi o seks, czy o przytulanie, siadanie na kolanach, obejmowanie, itp.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko facet mógł zadać takie pytanie-:) a ty co rozumiesz przez fix bliskość ? Twoim zdaniem sex to niby co jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinnaś zastanowić się, czego oczekujesz, i dalej jak to widzisz. Chwilowe zauroczenia zdarzają się prawie w kazdym malzenstwie, z obu stron. Kobiety i męzczyzni "z zewnątrz" kuszą, flirtują, sygnalizują ochotę na krótki romansik bez dalszego ciągu. Niektórzy tak mają pokręcone w głowach, że czyjąś obrączka na palcu nie przeszkadza ..W niczym. Zaćma moze się zdarzyć, Tobie też. Ale...co dalej? Czy oznacza to automatycznie koniec małżeństwa? Nie. Nie musi. Zależy tylko od Ciebie, jak wszystko dalej się potoczy. Stan wewnętrznej separacji nie może jednak trwać za długo, bo im dłużej trwa, tym bardziej odsuwacie się od siebie. Jeśli nie umiesz szczerze wybaczyć, zamknąć sprawę i więcej nie wracać do tematu, to jak wyobrażasz sobie dalszy wasz związek? Jeżeli będziesz "karac" męża za długo, nastąpi trwały rozpad. Przemyśl, czy go nadal kochasz, razem z jego słabościami i tą zaćmą, która go dopadła. Dostał "szczepionkę" i już wie, jak to jest, więcej tego nie zrobi, będzie trzymał emocje na wodzy. Potrzebne jest Wam odnowienie przysięgi i drugi miesiąc miodowy, lub choćby weekend miodowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety wiem że czas działa na naszą niekorzyść. Nigdy moim zamiarem nie było karanie męża, co więcej jeszcze jakiś czas temu nasz seks był lepszy niż kiedykolwiek. Chyba podświadomie chciałam udowodnić sobie i jemu że nie jestem gorsza od "tamtej".Od kilku miesięcy doszły kolejne problemy w domu ,niby nie związane z tym co jest między nami ale mające wpływ na atmosferę a do tego mąż zmienił pracę (to był mój warunek bo nie chciałam żeby miał kontakt z koleżanką ) i praktycznie nie ma go od 6 do 18 a w soboty do 15 - tej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmen
Rużnica jest i to zasadnicza. Kiedy kobiecie jest źle nie ma ochoty na seks, a na przytulanie bardzo, właśnie wtedy potrzebuje go najbardziej. Chodziło mi o to, czy autorka wciąż darzy swojego męża zaufaniem, bo jeśli unika JAKIEGOKOLWIEK kontaktu fizycznego z nim, to on jest jej już obcy. Niechęć do zbliżeń można przepracować, obcość fizyczna, to praktycznie koniec związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość8833
Zapomniałam się podpisać.Przepraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kontak z ludzmi jest zawsze i wszedzie.Myslisz,ze cie to uspokoi,ze on pod twoim naciskiem zmienil prace,ale za to teraz jak rozumiem dluzej go w domu nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Opowiedz jak wygląda wasz dzien. O co się sprzeczacie. To coś doradze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie było tak, że on mnie zdradził, wiec ja tez to samo zrobiłam. Teraz jestesmy kwita i nadal go kocham i nie unikam bliskości. Po prostu zabawilismy sie na boku i od razu nam lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość8833
Zdaję sobie sprawę z tego że jak będzie chciał to zawsze może znaleźć się kolejna " koleżanka ". Z czasem godziny jego pracy się unormują i będzie miał więcej czasu. Co do problemów to chodzi o chorobę dziecka.Zawsze byliśmy zgodnym małżeństwem i szkoda by mi było tracić teraz czas na kłótnie o drobnostki więc nie ma raczej jakiś sprzeczek. Niestety z tym brakiem bliskości nie chodzi tylko o seks ale też o zwykłą czułość czy dotyk z mojej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem nad czym sie zastanawiasz. Pierwsze pytanie: czy go jeszcze kochasz? drugie pytanie: czy widzisz w nim jeszcze mezczyznę? trzecie pytanie: czy mu wierzysz i pragniesz go? Jesli odpowiedz brzmi NIE to co jeszcze robisz w nieudanym zwiazku bez milosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×