Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Impreza sylwestrowa czy poszlybyscie w takiej sytuacji

Polecane posty

Gość gość

Przepraszam za brak polskich znakow z gory. Przejde od razu do sedna. Otoz u nas na wsi organizowany jest w swietlicy/klubie- jak kto woli- sylwester. Co roku organizuja go sami mieszkancy, przyjezdza pare osob z innych miejscowosci. Zadnych skladek nie ma. Po prostu kazdy przynosi jakies przekaski, salatki, ciasto, wodke i napoje, co kto chce... W tym roku mielismy z mezem i my pojsc. Mowilam nawet tydzien temu bratowej, ze idziemy. Ucieszyla sie. Ale jednak zrezygnowalismy z mezem. Dlaczego? Bo mamy 3-letnie dziecko. Mieszkamy w centrum wsi, gdzie wszyscy mieszkancy zbieraja sie na placu ogolnym, zaraz obok naszego domu i strzelaja petardami. Poza tym z drugiej strony stoi remiza strazacka i zawsze syrena wyje, gdy jest polnoc. To wszystko prawie pod oknami, wiec wywozimy dziecko do mojej babci, ale zeby jej nie przemeczac, to zawioze synka wieczorem, a przed poludniem po niego pojade w Nowy Rok. Jest jeszcze inny powod, dla ktorego zrezygnowalismy- mamy z dzieckiem wspolny pokoj (za dwa lata sie wyprowadzamy, uprzedze zanim mnie zjedziecie z gory na dol), nie ukrywam ze jest ciezko, zwlaszcza, ze co noc praktycznie maly w srodku nocy przechodzi do naszego lozka. I traktujemy tego sylwestra jako okazje do spedzenia czasu bez dziecka, wiecie- swiece itd. Poza tym przemyslelismy wszystko- po sylwestrze trzeba pojsc i posprzatac klub, niektorzy sie rozjada, a ze my mieszkamy tuz obok to sprzatanie spadnie na nas. Wiadomo, ze w sylwestra posiedzi sie dluzej, wiec po imprezie kazdy (beda praktycznie ludzie, ktorzy swoje dzieci odchowali, badz tacy, ktorzy jeszcze nie maja) pojdzie spac, odpoczywac, a my musimy zabrac dziecko od babci i w sumie to nawet nie bedzie jak odpoczac, bo jak z dzieckiem w jednym pokoju? W dodatku trzylatkiem? Maly nie spi juz w dzien, a jak juz to rzadko. Nie bedzie mozliwosci ''odespania''. Co wy byscie zrobily na moim miejscu? Wykorzystalybyscie te okazje do wyjscia z mezem, pobycia z ludzmi, czy do wspolnego spedzenia czas ''sam na sam''??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a mielibyscie z kim spędzać tam czas? ja bym tam nie szła tylko ewentualnie swiece z mężem lub z parą znajomych spędzić go u siebie w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj spokoj, posiedz z mezem. Zaraz ochlaptusy sie nawala itp. Ja bym zostala w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, ze bratowa nas namawia, ale ona swoje dzieci ma juz dorosle. Nawet czuje sie troche urazona, bo to ona organizuje w najwiekszym stopniu wraz z kolezanka ta impreze, a ja jej najpierw mowilam, ze idziemy, a przedwczoraj jej odmowilam... Tesciowej dziecka nie zostawimy, bo mieszkamy z nia, wiec na nic by sie zdalo zostawienie jej malego- i tak bysmy nie odespali, a zreszta fajerwerki i syrena moze przestraszyc dziecko, bo ma traume, gdy w lato widzial, jak u sasiadow palil sie dom...Moi rodzice mieszkaja daleko, wiec nie mamy tak naprawde z kim malego zostawic na dluzej. Babcia moja sie zgodzila, by syn u niej przenocowal, ale caly dzien u niej nie bedzie mogl byc, usze go odebrac przed poludniem...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i całą niedziele lub pol bedziesz sprzątać, do tego pojechać po dziecko i pewnie w poniedziałek do pracy, daj sobie spokoj, zaproś kogoś do siebie lub we dwoje sobie posiedzcie, mniej sprzątania i mozesz je sobie rozlozyć na cały tydzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale bratowej jest łatwo bo ma dorosłe dzieci to sobie moze spać pol niedzieli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pytanie czy ty nie chcesz tam iść czy się zastanawiasz, bo jeśli się zastanawiasz to idz, najwyżej weżmiesz urlop na poniedziałek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Posiedziec byloby z kim, bo tam bedzie wielu znajomych. Poza tym brat mojego meza z zona. Tyle ze ci znajomi albo nie maja dzieci, albo juz odchowane. Tylko my praktycznie nie mamy za bardzo z kim dziecka zostawic. Ja rowniez bardziej sklaniam sie ku temu by zostac z mezem w domu. Zreszta, to bylby pierwszy sylwester, kiedy bylibysmy tylko we dwoje. Zawsze gdzies wychodzilismy albo zapraszalismy znajomych do siebie. Nieraz spedzalismy go za granica. To bylby nasz pierwszy sylwester sam na sam. A juz 9 ich bylo ;). Mezowi tez nie chce sie nigdzie isc, zwlaszcza, ze mamy szanse spedzic noc sami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z praca nie byloby problemu, bo ze wgzledu na to, ze nie mamy z kim dziecka zostawiac (tesciowa stara, schorowana) ja musze siedziec z nim w domu. Dopiero od wrzesnia maly idzie do przedszkola. A maz ma taka prace, ze pracuje u siebie, wiec sam sobie jest szefem. No ale nie z tym jest najwiekszy problem tylko z tym, ze nie ma z kim dziecka zostawiac (dodam ze to wies, nie ma zlobkow ani nian do wynajecia, zreszta na nianie nas nie stac, bo za dwa lata wprowadzamy sie do wlasnego domu). Mniejsza o to. Chyba jednak zostaniemy w domu, postaramy sie wykorzystac okazje jak najlepiej, ze maly nocuje poza domem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zostaw dziecko u babci do 16-17 następnego dnia wrócisz o 3-4 pośpicie do 12

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrób tak jak uważasz. Ja bym tez nie szła na tego pseudo sylwestra. Ważniejsze jest wasze samopoczucie i dZiecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak każdy sylwester wychodzicie to jeden bym sobie odpuścila.wolałabym kolacje z mężem, o dwunastej możecie przecież wyjść przed dom złożyć sobie życzenia z innymi i wrócić na dziki sex:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym poszła,jak będzie do niczego to możecie przecież wrócić,dobrze jest czasem wyjść do ludzi,z mężem będzie niejedna okazja posiedziec a sylwek jest raz w roku.A jak pisałam jesli bedzie od czapy zawsze mozecie wrócic do domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj uważaj,zaraz cię zjadą że nie idziesz na sylwka z dzieckiem;Dtu jest kafeteria,tu jak ktos idzie na wesele bez dziecka to nie zasługuje na dziecko i jest wyrodną matką/ojcem:D czytałam wczoraj temat jaka była histeria ze małżenstwa na pare dni zostawiają dzieci u rodziców i jadą na urlop sami,omg hehe jakie wypowiedzi były ze na dziecko nie zasługują,ze traume dziecko bedzie miało,ze niekochane,ze nie bedzie chciało znac rodziców w przyszłosci,zoke szoke hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem powinniście iść,z mężem niejeden wieczór możecie spędzic razem,nawet przy winku,zwykły jakiś dzień,a sylwek to sylwek i taka huczna impreza raz jest do roku,a jak będzie zle to faktycznie zawsze wrócić możecie.idzcie do ludzi,jakas odmiana będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:20 w ciągu roku jest wiele hucznych imprez urodziny,wesela.. a jak ja jestem chora i co mam się zwlekać z łóżka i iść na sylwestra bo jest raz w roku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi i poswiecony czas. Jednak chyba nie pojdziemy. Ja wiem, ze Sylwester raz do roku, ale z drugiej strony jak pomyslec- my rowniez mamy nasza sypialnie wolna od dziecka raz do roku, he he. Od dawna mi sie marzy wieczor tylko z mezem, winem, fajnym filmem i spokojem... Tylko my i nasze rozmowy... Bratowa zarzuca mi, ze nigdzie nie wychodzimy, ze zgnusniejemy w domu, ale zapomniala chyba jak to jest z malymi dziecmi... A prawda jest taka, ze my i tak wiecej wyjezdzamy, zwiedzamy jak oni. Ona sama mowila, ze nigdzie nigdy nie byli z mezem. Aaa, raz tylko w Czestochowie na Jasnej Gorze. Nie przecze, oni bardzo lubia ''gosci'', Andrzejki, Sywestra zawsze obchodza, ale albo do domu zapraszaja znajomych, albo wlasnie takie imprezy wieksze spedzaja w klubie.A my pomimo, ze ciezko jest nam zostawic dziecko z kims to w lato bylismy Krakowie, 2 tyg przed swietami wrocilam z malym z UK, gdzie bylismy u mojej rodziny, zanim sie syn urodzil to zwiedzilismy z mezem Mazury, Bieszczady, ja bylam rowniez w Niemczech (co prawda na praktykach, ale zwiedzilam cale Monachium i okolice), bylismy w Mlaborku, Fromborku, wiele miejsc zwiedzilismy. W przyszlym roku moi rodzice jada na urlop do Grecji, mielismy od nich zaproszenie, ale zrezygnowalismy ze wzledu na budowe... W tym roku mialam okazje jechac z nimi na Majorke, ale rowniez nie chcialam. Na przyszle swieta namawiam natomiast meza bysmy sie wybrali w gory- Zakopane albo okolice. Mialam dosc przygotowan w tym roku, bo wiecej stresu i klotni z tego wszystkiego niz to warte. Takze wiecej widzialam niz bratowa, wyjscie do swietlicy na sylwestra nie jest dla mnie jakas wielka atrakcja, wole ten wieczor spedzic z mezem. Zwlaszcza, ze on tez tak woli, a nastepna okazja pewnie sie za predko nie trafi ... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze odnosnie tego, ze trzeba wyjsc do ludzi: powiem Wam, ze mam poniekad dosyc gosci, bo Wigilie spedzalismy u bratowej i meza brata, przedtem pojechalismy na godzinke do mojej babci, wiec taka''jezdzona'' Wigilie ielismy. W Boze Narodzenie przywiozlam na poludnie babcie do nas, potem pojechalismy do meza siostry, gdy wrocilsmy okolo 4-ej po poludniu ja robialm predko przygotowania, bo bratowa z mezem przychodzili do nas na Boze Narodzenie, w Szczepana mielismy znowu zaproszenie do bratowej, bo robila przyjecie dla swojej rodziny, wiec wolala i nas, ale juz nie poszlismy, bo mielismy dosc. Z malym dzieckiem takie swieta sa bardzo meczace... Dlatego stwierdzilam, ze nastepne spedzamy na luzie, bez gonitwy, przygotowan, najlepeij z dala od rodziny. Takze sylwestra odpuszcze sobie ''bez zalu'';)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z rodzicami w ogóle nie widziałaś się w święta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak autorko. Ja bym zrobiła to na co bym miała większą ochotę. Jakbym miała serio ochote na siedzenie z ludźmi to by niedogodności dzień później mnie nie odstraszały. A jak bym wolała siedzieć w domu to by mnie nawet opcja imprezy nie zachęciła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Bylam u nich z dzieckiem przez 2 tyg, wrocilam 2 tyg przed swietami do meza :). Oni sa juz od 11 lat w UK, ale swieta to moze 2 razy spedzalismy razem, no i raz Wielkanocne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, mieszkając w jednym pokoju z dzieckiem, w jednum domu z rodzicami męża, na pewno brak wam sam na sam z mężem. Jak macie możliwość to zostańcie w domu i nawet nie musicie byc cicho bo hałas będzie dookoła;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fakt, masz racje gosciu powyzej. Dlatego wyweszylismy okazje i mamy zamiar z niej skorzystac ;). Oczywiscie mamy zamiar (o ile nie zasniemy) wyjsc na dwor o 00.00 i zlozyc sobie zyczenia z szampanem w reku (zakupilam specjalnie ;) ), ale jednak zrezygnujemy. Maz juz zapowiedzial, ze drzwi zamyka na klucz, bo w tamtym roku mielismy sylwestra w domu, ale ze znajomymi i po dwunastej wpadla do nas bratowa ze swoja kolezanka ''na jednego'', z zyczeniami he he. Ona tradycyjnie spedzala sylwka w klubie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:30 ja pisałam do miłej autorki nie to ciebie ćwoku,ty leż jak chcesz mam to głęboko w d***e:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spokojnie, kobietki:) jestem wdzieczna za kazdy wpis, naprawde. I widze, ze jednak kobiety na tym forum potrafia trzymac poziom, pomimo animowosci. Lepiej wejsc w Nowy Rok z usmiechem na twarzy, nie wyklocac sie w internecie. Zauwazylam, ze wiele z Was przedklada ''sam na sam'' z mezem przed huczna impreze. Ja tez.Ale mimo wszystko dzieki, ze sie wypowiedzialyscie. Zycze Wam szczesliwego Nowego ROKU 2017, zeby byl dla Was spokojny, ale rowniez by byl bogaty w szczesliwe wydarzenia na swiecie, a mniej w tragiczne,ktorych ostatnimi czasy jest bardzo duzo. Aha. i zycze Wam rowniez, by Was glowa nie bolala jutro- bawcie sie dobrze, w domach, na balach, w klubach, remizach, w plenerze, czy gdzie tam ktora z Was spedza dzisiejsza noc.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczęśliwego Nowego Roku, Autorko :) I szampańskiej zabawy z mężem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja zycze, zeby tesciowa trzymala sie z dala od drzwi waszego pokoju. Wystarczy, ze lubi przednie drzwi waszego auta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To znow ty:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×