Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gossia95

Jak wygląda sponsoring?

Polecane posty

Gość gossia95

Jestem bardzo ciekawa na czym dokładnie polega ten cały sponsoring, jakie są zasady, ile można zarobić? Ile czasu trzeba na to poświęcić? Duży jest popyt na tego typu usługi? Jacy panowie najczęściej szukają kobiet? Atrakcyjni czy wręcz przeciwnie? Jak można zacząc przygodę ze sponsoringiem? Najlepiej, żeby wypowiedziały się kobiety lub panowie, którzy mieli z tym doczynienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
są co najmniej dwie relacje które znam. Albo mężczyzna opiekuje się Tobą i wygląda to jak normalny związek czy nawet narzeczeństwo tyle, że on po prostu utrzymuje cię, ty mieszkasz u niego, finansuje ci, czasami jak ma firmę zatrudnia cię u siebie itp. ale zakładacie, że nie będzie to stały związek (np. do czasu skończenia studiów facet całkowicie cię tak finansuje). Niebezpieczeństwem takiego związku może być to, że facet zakocha się w tobie i nie będzie się chciał rozstać. Oczywiście w takich sytuacjach facet na ogół dużo starszy jest wolny a ty jesteś dużo młodsza. On ma młodą partnerkę seksualną na którą "za darmo" nie pozwoliłby sobie a ty masz finansowanie na jakiś czas. Drugi typ to jesteś utrzymanką. Facet ma normalną rodzinę i żonę ale daje ci stałą kasę albo finansuje wynajęcie mieszkania albo jedno i drugie a ty w zamian określoną w kontrakcie ilość razem spędzasz z nim czas w to wchodzi oczywiście też seks. W drugim przypadku możesz mieć kilku sponsorów i czasami nawet mieć więcej kasy niż w pierwszym. Pierwszy sposób bardziej pozwala zakamuflować sponsoring bo wygląda jak normalny związek ale za to przez okres takiej opieki nie masz własnego życia itp. Drugi to już niestety forma luksusowej prostytucji ale za to pomiędzy czasem przeznaczonym na spotkania ze sponsorem możesz robić, co chcesz. Sama się zastanów, co ci odpowiada. Nie zawsze jest tak, że korzystają z tego nieatrakcyjni, czasami atrakcyjni ale dużo starsi nie chcący się wiązać na stałe albo nie wierzący (słusznie) w trwały związek z dużo młodszą dziewczyną (typ pierwszy) albo tacy,którzy mają rodzinę ale chcą mieć kochankę i wolą za kasę, bo łatwiej w takiej sytuacji ustalić reguły gry i wiadomo, że nie będzie się domagała rozwodu (w drugim przypadku)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ch6ba was fantazja poniosła dziewczyny. Po pierwsze bardzo trudno znaleźć stałego sponsora ale jeśli już masz takie szczęście to zazwyczaj daje ci kieszonkowe i umawialiśmy się że 2 popołudnia czy 3, czy wieczory czy w godzinach lunchu, jesteś do jego dyspozycji. Czekasz w domu a on jak ma ochotę to wpadnie jak nie to nie. Zazwyczaj zonaci normalni od 27 do 55 lat. Jak jest fajny to można gdzieś w weekend wyjść na miasto czy wyjechać poza miasto. Druga opcja, bardziej rozpowszechniona, to niestety poprostu ktoś kogo można nazwać stałym klientem. Wpada kilka razy w miesiącu i za każdym razem zostawia c***arę stowek. Tak czy siak panowie szybko nudzą się dziewczynami chyba że zaproponujesz coś extra. Zamiana sponsorów z koleżanką, duecie, trójkąt. Wtedy można więcej kasy wyciągnąć i jak jest fajny gość to warto go zatrzymać dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dokładnie, chyba za dużo ukrytej prawdy się naoglądałyście. To wygląda tak że po ustaleniu wszystkiego, on zazwyczaj raz w tygodniu umawia się z tobą w wyznaczone miejsce, przyjeżdża po ciebie i jedziecie do hotelu wiadomo po co i albo wracacie do siebie albo zostajecie na śniadanie i cześć. Kase albo daje ci przed seksem albo rzuca do torebki jak np. idziesz się myć. Sponsoring jest fajny jak mieszkasz z rodzicami albo masz pracę bo jeśli nie to wystrzałowego życia nie będzie. Teraz jest coraz większa i młodsza konkurencja, 1tys. za noc to naprawdę rzadkie przypadki zazwyczaj jest to 500-700 a jak mówiłam spotkania są najczęściej raz w tygodniu więc w skali miesiąca to nie jest jakaś oszałamiająca kwota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałam jeszcze dodać że wszelkie wyjścia np do kina, restauracji, wyjazdy,prezenty, extra kasa, wspólne mieszkanie są jak facet albo jest mega samotny albo sie zakocha w innym przypadku raczej bym na to nie liczyła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taki sponsoring powinien się czymś jednak różnić od prostytucji - to ja ustalałam zawsze takie reguły, że on po prostu przelewał mi stałą uzgodnioną w kontrakcie kwotę miesięcznie a ja byłam w określony też w kontrakcie sposób "do jego dyspozycji" określoną ilość razy w miesiącu. Nigdy nie zgodziłabym się na taki układ jak pisze koleżanka wyżej, że jestem do dyspozycji a on mi płaci po każdym spotkaniu jak k****e. Przelew osobno a seks oczywiście na spotkaniu ale wtedy już tylko ewentualnie prezenty, fundowanie wyjazdu, ładna bielizna, niespodzianki ale nigdy kasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sponsoring, prostytucja - jeden pies. Kure**wo. Jeśli kobieta bierze za seks nawet w małżeństwie kasę to jest ku*wą. Tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Arlettka

Byłam ze znanym adwokatem na " wyłączność", tzn.tylko do jego dyspozycji no limit,24 open.Przez 5 lat wynajmował mi w W- wie dwupokojowe mieszkanie+8 tyś.miesięcznie.Wszystkie wyjazdy,przeloty,hotele,wczasy z jego puli.Był po przejściach, nie chciał stałego związku.Rozmowy,towarzystwo i seks.

Warunkiem była wyłączność i dyspozycyjność. 

Zobaczenie lub udowodnienie mi innego męskiego towarzystwo było końcem układu.Wytrzymałam 5 lat,skończyłam studia,uzbierałam trochę kasy na start i rozstaliśmy się.

Seks nie był jakiś szczególny.Żadnych perwersji i zboczeń.Lodzik,minetka,cipka lub tyłeczek do roboty i tyle.Czasami tylko drink i taniec nago na dywanie lub masturbacja .Jak poznaliśmy się miałam 20 lat a on 45,mimo zadbania i dbania o formę,jednak wiek swoje robi.Bywał u mnie mniej więcej co 2-3 dni.Na wczasach czy wyjazdach nadrabiał,wtedy kochaliśmy się zawsze kilkukrotnie na dobę.Normalnie prawie nie pił,ale wtedy naokrągło alkohol i seks.

To na tyle.Zależy wiele o sponsora i ułożenia wzajemnych relacji.Ostatni raz widzieliśmy się 2 lata temu, mieszkam obecnie daleko od stolicy, pracuję,mam faceta, a to beztroskie w sumie życie jest wspomnieniem.Byłam tylko z nim, pewnie dziewczyny mające kilku sponsorów jednocześnie lub zmieniających się w trakcie studiów mają inne wspomnienia i wrażenia.Tym niemniej,dla dziewczyny w miarę ładnej z biednej wioski,jak ja,była to nauka życia i możliwość poznania aspektów dotychczas niedostępnych.Nie zachęcam, ale też nie zniechęcam.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość butros
Dnia 29.12.2018 o 15:23, Gość Arlettka napisał:

Byłam ze znanym adwokatem na " wyłączność", tzn.tylko do jego dyspozycji no limit,24 open.Przez 5 lat wynajmował mi w W- wie dwupokojowe mieszkanie+8 tyś.miesięcznie.Wszystkie wyjazdy,przeloty,hotele,wczasy z jego puli.Był po przejściach, nie chciał stałego związku.Rozmowy,towarzystwo i seks.

Warunkiem była wyłączność i dyspozycyjność. 

Zobaczenie lub udowodnienie mi innego męskiego towarzystwo było końcem układu.Wytrzymałam 5 lat,skończyłam studia,uzbierałam trochę kasy na start i rozstaliśmy się.

Seks nie był jakiś szczególny.Żadnych perwersji i zboczeń.Lodzik,minetka,cipka lub tyłeczek do roboty i tyle.Czasami tylko drink i taniec nago na dywanie lub masturbacja .Jak poznaliśmy się miałam 20 lat a on 45,mimo zadbania i dbania o formę,jednak wiek swoje robi.Bywał u mnie mniej więcej co 2-3 dni.Na wczasach czy wyjazdach nadrabiał,wtedy kochaliśmy się zawsze kilkukrotnie na dobę.Normalnie prawie nie pił,ale wtedy naokrągło alkohol i seks.

To na tyle.Zależy wiele o sponsora i ułożenia wzajemnych relacji.Ostatni raz widzieliśmy się 2 lata temu, mieszkam obecnie daleko od stolicy, pracuję,mam faceta, a to beztroskie w sumie życie jest wspomnieniem.Byłam tylko z nim, pewnie dziewczyny mające kilku sponsorów jednocześnie lub zmieniających się w trakcie studiów mają inne wspomnienia i wrażenia.Tym niemniej,dla dziewczyny w miarę ładnej z biednej wioski,jak ja,była to nauka życia i możliwość poznania aspektów dotychczas niedostępnych.Nie zachęcam, ale też nie zniechęcam.

 

 

 

Bardzo interesująca historia. Ciekaw jestem jak Ci się udało 5 lat prowadzić takie podwójne życie. Przecież studia wymagają pewnej socjalizacji ze środowiskiem. Nie wierzę, że tylko uczelnia, nauka i wyczekiwanie na sponsora. A co z najbliższą rodziną? Musieli przecież pytać gdzie wyjeżdżasz i skąd masz środki na wynajęcie mieszkania? Następnie po studiach też powrót do domu i życie od nowa? Sam też chciałbym mieć taką dziewczynę. Postawiłaby mnie na nogi. Minimum 10000 miesięcznie to jednak spora kwota. Adwokat musiał nieźle kroić swoich klientów, żeby wygospodarować takie wynagrodzenie. A jesteś ładna? Jak wyglądałaś, wyglądasz? A czyja to była decyzja, że już koniec. 

Pytam tylko  z ciekawości. Domyślam się, że ten etap Twojego życia już pozostawiłaś za sobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Arlettka

Odpowiedź dla " butros".

Podwójne życie wymaga rzeczywiście pewnej żonglerki,elastyczności a jednocześnie opanowania i pamięci,by się nie wsypać.Studiowałam na mocno sfeminizowanym kierunku,dziewczyny raczej przejęte ogarnięciem materiału,swoimi relacjami męsko-damskimi,możliwościami dorobienia na ciuszki. Uchodziłam za kujonkę mieszkającą u rodziny i opiekującą się starszym, zamożnym  wujostwem,stąd brak moich zaproszeń do odwiedzin.Oczywiście żadne spontany nie wchodziły w grę,ale wcześniej uzgodnione wyjścia do kawiarni,pubu czy na koncert to tak, musiałam tylko uprzedzić Go,co i jak.

Uprzedzając Twoje pytanie odpowiem, że nie dążyłam i nie miałam w okresie sponsoringu innych facetów.

Rodzina nie intesowała się mną zanadto.Wygodnie jej było uwierzyć w moją opowieść,że jestem tak zaradna,że oprócz studiów znalazłam sobie w wielkim mieście pracę i wynajmuję kawalerkę do spółki z koleżanką.

Mój adwokat wiedział od początku,że będę chciała po studiach realizować się w swoim zawodzie i że nie chcę robić tego w stolicy.Być może gdyby nasze wzajemne relacje opierały się o trochę inne zasady i gdyby nie Jego kategoryczne stwierdzenie, że nie szuka kobiety na zawsze,wtedy kto wie...Ja zaakceptowałabym dalszy  luźny związek lub nawet małżeństwo z mężczyzną 25 lat starszym. Nie ukrywam, że Jego status materialny byłby jednym z argumentów branych pod rozwagę.Koszty mojego utrzymania nie były dla Niego czymś szczególnie uciążliwym.

Gusty odnośnie urody są różne,sobie się podobam,od mężczyzn czuję ciągle adorację,więc chyba nie jest źle.Jednak nie tylko powierzchowność się liczy,na osobowość wpływa też  wiele innych czynników.Wyglądu nie zmieniłam od wielu lat,170 wzrostu,52 kg wagi, proste blond włosy do pupy,oczy niebieskie.W monopolowym kupując wino muszę pokazać dowód osobisty, bo pani sklepowa nie dostrzega w mojej twarzy dawno nabytej pełnoletniości,nadal chętnie buszuję za ciuszkami w młodzieżowych butikach.

Tamten etap życia to zdecydowanie czas przeszły,chociaż nie przeczę, że mile go wspominam.Znam doskonale sytuację, w jakiej mogą znajdować się dziewczyny pochodzące z małych miejscowości,  zdarzające się z wielkomiejskim życiem i próbujące za nim nadążyć,gdy ważne stają się  modne ciuchy,kosmetyki,świat fitness,cały ten młodzieżowy establishment stolicy czy innego miasta.Nie dziwię się temu i nie ganię tych, które na jakiś czas wybierają sposób na życie którego doświadczyłam.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jeśli zdecydujesz się na sponsoring, to musisz być ciągle rozwarta, znaczy otwarta. Nie możesz strzelać focha, że dziś nie, bo muszę odrobić lekcje, albo uprać firanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość butros
2 godziny temu, Gość Arlettka napisał:

Odpowiedź dla " butros".

Podwójne życie wymaga rzeczywiście pewnej żonglerki,elastyczności a jednocześnie opanowania i pamięci,by się nie wsypać.Studiowałam na mocno sfeminizowanym kierunku,dziewczyny raczej przejęte ogarnięciem materiału,swoimi relacjami męsko-damskimi,możliwościami dorobienia na ciuszki. Uchodziłam za kujonkę mieszkającą u rodziny i opiekującą się starszym, zamożnym  wujostwem,stąd brak moich zaproszeń do odwiedzin.Oczywiście żadne spontany nie wchodziły w grę,ale wcześniej uzgodnione wyjścia do kawiarni,pubu czy na koncert to tak, musiałam tylko uprzedzić Go,co i jak.

Uprzedzając Twoje pytanie odpowiem, że nie dążyłam i nie miałam w okresie sponsoringu innych facetów.

Rodzina nie intesowała się mną zanadto.Wygodnie jej było uwierzyć w moją opowieść,że jestem tak zaradna,że oprócz studiów znalazłam sobie w wielkim mieście pracę i wynajmuję kawalerkę do spółki z koleżanką.

Mój adwokat wiedział od początku,że będę chciała po studiach realizować się w swoim zawodzie i że nie chcę robić tego w stolicy.Być może gdyby nasze wzajemne relacje opierały się o trochę inne zasady i gdyby nie Jego kategoryczne stwierdzenie, że nie szuka kobiety na zawsze,wtedy kto wie...Ja zaakceptowałabym dalszy  luźny związek lub nawet małżeństwo z mężczyzną 25 lat starszym. Nie ukrywam, że Jego status materialny byłby jednym z argumentów branych pod rozwagę.Koszty mojego utrzymania nie były dla Niego czymś szczególnie uciążliwym.

Gusty odnośnie urody są różne,sobie się podobam,od mężczyzn czuję ciągle adorację,więc chyba nie jest źle.Jednak nie tylko powierzchowność się liczy,na osobowość wpływa też  wiele innych czynników.Wyglądu nie zmieniłam od wielu lat,170 wzrostu,52 kg wagi, proste blond włosy do pupy,oczy niebieskie.W monopolowym kupując wino muszę pokazać dowód osobisty, bo pani sklepowa nie dostrzega w mojej twarzy dawno nabytej pełnoletniości,nadal chętnie buszuję za ciuszkami w młodzieżowych butikach.

Tamten etap życia to zdecydowanie czas przeszły,chociaż nie przeczę, że mile go wspominam.Znam doskonale sytuację, w jakiej mogą znajdować się dziewczyny pochodzące z małych miejscowości,  zdarzające się z wielkomiejskim życiem i próbujące za nim nadążyć,gdy ważne stają się  modne ciuchy,kosmetyki,świat fitness,cały ten młodzieżowy establishment stolicy czy innego miasta.Nie dziwię się temu i nie ganię tych, które na jakiś czas wybierają sposób na życie którego doświadczyłam.

 

Arletto, Pięknie napisane. Mam nadzieję, że jesteś prawdziwa. Zwłaszcza, że na tym portalu te co piszą to najczęściej tylko krótkie niestylistyczne prymitywizmy, gdzie zwykły sms w telefonie może wyrażać niejednokrotnie więcej wartościowych treści. Widać, że jesteś humanistką. Podoba mi się Twój sposób myślenia. Oczarowałaś mnie. Więcej napiszę później. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zainteresowany

Arletto, czy może jednak zmienisz zdanie? Interesuje mnie kobieta w twoim wieku,z twoim doświadczeniem i takim wyglądzie, jak w opisie.

Oferuję 3 tyś.euro miesięcznie,apartament na mój koszt,auto klasy premium do wyłącznej dyspozycji i inne benefity wzamian za dwa weekendy w moim towarzystwie i dwutygodniowe wakacje razem.

Przemyśl propozycję i odezwij się tu w razie aprobaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

 Oj tam milionery sie znalazły. Autorko krótko mówiąc prosto z mostu sponsoring to: Ja ci daję fajny pokój do mieszkania (mieszkam w dużym mieście) za friko. Od czasu do czasu kolacyjkę ci uszykuję albo śniadanko. Ty mi za te przyjemności 7-8 razy w miesiącu będziesz bardzo miła, wykażesz się, to premia specjalna nawet tysiąc dodatkowo. Zrozumiałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość butros

Arletto, obiecywałem, że odpiszę później i jakoś mi się zeszło. Cały miesiąc!

Zapytam z pewną nieśmiałością czy może przybywasz czasami do stolicy żeby coś załatwić albo powspominać piękne czasy studiowania w tym mieście? 

Chętnie bym Cię poznał i spotkał się z Tobą oczywiście bez żadnych podtekstów ani propozycji.

Odezwij się jeszcze!

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alan

Pozdrawiam Ciebie Margaret. Napisałaś dużo prawdy dlatego nie będę się gniewał, gdy kiedyś jeszcze się spotkamy. Zajrzałem na tę stronę bo jestem ciekaw co piszą  dziewczyny. Może się ta wiedza przydać bo szukam kogoś.   Gdyby jakaś nowa warszawianka chciała porozmawiać: alanvogel4@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziewczyna sponsorowana

Powiem tylko tyle... zanim zdecydujecie sie na spotkania za pieniądze radze to 3 razy przemyśleć. Brakowala kasy w moim zwiazku, zdecydowałam sie na takie spotkania, w ciagu dwoch tygodni uzbieralam okolo 8tys. Oddalam je facetowi... po 3tygodniach dowiedzialam sie, ze on ma 2 kochanki i cala kase wydal na ich zachcianki... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie jestem znawca w tym temacie ale wydaje mi się, ze wcale nie jest latwo w takim układzie dla kobiety.. 

Napewno nie jest to sposób na zycie z kilku powodów.. 

1..normalnego sponsora niezwykle trudno spotkać 

2 młodość nie wiecznosc

3nie każda jest piękna.. Owszem rzecz gustu a jak wiadomo z nim się nie dyskutuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, Schrodinger's cat napisał:

Mnie zastanawia co innego... Co czuje kobieta, gdy wyciąga rękę po pieniądze? Czy taki seks sprawia przyjemność, czy jest tylko dobrze wykonaną usługą? 

Dopóki nie znajdziesz się w takim układzie, nie będziesz wiedziała co taka kobieta czuje. Jest to niejako jej sposób zarobkowania, więc pewnie czuje to, co my dostając wynagrodzenie za inną pracę. Praca nie zawsze sprawia przyjemność ale są osoby, które swoją pracę bardzo lubią. Wydaje mi się, że w tym przypadku też tak może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Chyba wszystko zależy od tego na jakiego faceta się trafi.. I jaka ma się psychike

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
12 godzin temu, Gość Dziewczyna sponsorowana napisał:

Powiem tylko tyle... zanim zdecydujecie sie na spotkania za pieniądze radze to 3 razy przemyśleć. Brakowala kasy w moim zwiazku, zdecydowałam sie na takie spotkania, w ciagu dwoch tygodni uzbieralam okolo 8tys. Oddalam je facetowi... po 3tygodniach dowiedzialam sie, ze on ma 2 kochanki i cala kase wydal na ich zachcianki... 

I co wtedy zrobilas... Zarzadalas zwrotu od jego kochanek? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Viggen

Ja się chętnie zaopiekuję ładną maturzystką lub studentką, mogę zaproponować 4 tys. zł miesięcznie i prezenty, viggen74@o2.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×