Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Maszeńkkaa

In vitro z komórką dawczyni cz. 2

Polecane posty

Gość Fala001
Nie moge edytowac.... oczywiście "Majtunia"... a nie Majunia... Myśl pozytywnie do ostatniej chwili. Jak dostaniesz wynik, będziesz zastanawiać się... co dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Majtunia wcale nie musi być źle. Mnie przewiało po transferze, miałam katar i bolało mnie gardło. No i się udało także głowa do góry! Fala bardzo mi przykro! Przytulam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nika 329
Hej Miminka myślałam o Tobie ostatnio..... wchodzę na topik a tu niespodzianka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nika 329
Cos ucina wypowiedzi napisalm sie a tu nie dodalo w całości. Mimika gratulacje Czy bylas zapisana w Novum. W Bialym jak dlugo czekałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fala..przykro...:( wytrwalosci moge tylko zyczyć.!!! Masz jeszcze mrozaczki?? Majtunia- moja przyjaciolka po tym domysla sie (3 raz) ze jest wciazy- ze ka przeziebienie lapie hehe;) oby u Ciebie sie sprawdzilo Maja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fala001
Hej dziewczyny! Dzięki za wsparcie. Dziś jest nowy dzień i nowa wiara. U mnie to chyba nieuleczalne podejście ;) Już skontaktowałam się z kliniką i czekam na wytyczne. We wtorek pani doktor do mnie zadzwoni i powie co dalej. Czeka na nas jeszcze jeden eskimosik. Wrócę po niego w listopadzie... no chyba, że coś się zmieni. Teraz mam czas na kolejne wzmocnienie. Moja ginekolog... kiedy pojawily sie moje problemy z zajściem w ciążę, daaaaawno temu....powiedziała: "spokojnie dziewczyno! dopóki jest macica, zawsze jest szansa!" I tej myśli będę się trzymać! Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fala- super podejscie! Najlepsze jakie moze byc:) teraz wzmocnic organizm i do przodu! Ja wlasnie probuje odnazc w sobie sile... jestem tydzien po ostatnim protokole ( proba uzyskania swoich komorek)powoli wychodze z hiperstymulacji. Za tydzien wizyta w klinice i raczej zapadnie decyzja o kd. Dlugo staracie sie o szczescie? Jak sobie radzisz z watpliwosciami? Pozdrawiam Maja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fala001
Hej Maja... O maleństwo staramy się "x" lat... i tak jak pisałam wcześniej, do in vitro podeszliśmy 4lata temu. Juz wtedy lekarz dawał nam tylko 15% szans. Zaryzykowaliśmy... ale moje jajeczka już nie nadawały się. Strasznie to oboje przeżyliśmy... ale przetrwaliśmy wszystkie burze... i oboje dojrzeliśmy do adopcji komórki... ale potrzebowaliśmy do tego czasu. Wiemy czego chcemy i ani ja.... ani mąż nie mamy wątpliwości. Najważniejsze to mieć wspólny cel i wspólnie do niego dążyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieki Fala. Powodzenia. Dawaj znac co u Ciebie. !! Moje to bylo juz 3 in vitro bez transferu. Pogodzilismy sie z tym ze taki nasz los. Nie potrafie nic nie robic i nie miec planu... dlatego nie chce juz czekac! Tylko nie wybralismy jeszcze na 100% kliniki. Maja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fala001
Majtunia, poczytaj... komedie pooglądaj... zadzwoń do przyjaciółki... i telaksuj się. Ja mam o tyle dobrze, że sama decyduje o swoim czasie. Pierwszy tydzień po transferze byłam na luzie... panika przyszła w drugim tygodniu oczekiwania ;) Co do objawów ciążowych... miałam je zanim podeszliśmy do transferu... ;) i pomimo wyniku... trwają do dziś ;) Mój organizm jest ciężarny... muszę sprostać tylko jego oczekiwaniom... A tak na poważnie to myśle, że u mnie psychika i leki dawały takie efekty. Ciekawa jestem, czy przy następnym podejściu będę tak samo odczuwać.... Kupię 10 testów i będę robić od 1 dnia... żeby nie "ciśnieniować się" ;) Hmmmm... chyba... a może nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fala001
Pomysl tak: obojetnie co sie dzieje, dzieje sie dobrze i adekwatnie do sytuacji i chwili. Uszy do gory ;) Dzisiaj piatek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny podchodzilam do in vitro z kd mam synka i gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję to zrobilabym to bez wahania.Karmilam i nadal karmię piersią leki nie mają nic wspólnego z laktacja.Nie poddawajcie się tylko brnijcie do przodu❗❗❗

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Udało mi się za trzecim razem,droga nie była długa,ale dość wyboista.Niestety nie mam już mrozaczka a wiadomo koszty nie są małe.Może uda mi się jeszcze zdobyć rodzeństwo dla mojego póki co jedynaka.Wiem jaki jest ciężki czas oczekiwania.Ja również miałam za każdym razem wszystkie objawy ciąży, a wtedy kiedy się udalo nie było ich zbyt wiele.Bałam się,że nic z tego bo było i przeziębienie i uderzenia gorąca a beta wyszła pozytywna i pięknie rosła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ultrania34
Witam, Wlasnie podeszlam do mojego pierwszego IVF z komorka dawczyni w Invimedzie w Gdyni. Poprzednio mialam z wlasnym jajeczkiem, ale wyhodowalo sie tylko 1, podzielilo ale w ciaze nie zaszlam. Teraz dostalam 6 komorek, zaplodniono je 2 doby temu (piatek). W sobote rano dostalam maila, ze 3 sie zaplodnily. Niestety dzis okazalo sie, ze zadnach z nich sie nie dzieli... W klinice powiedzieli, aby jeszcze poczekac do jutra.. Czy ktoras z Was byla w podobnej sytuacji? Jestem strasznie zdolowana. Liczylam sie, ze moze sie nie udac, ale nawet przez mysl mi nie przeslo, ze juz na tym etapie.. Wszystkie badania meza wyszly rewelacyjnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ninaa_27
Cześć dziewczyny, jestem nowa na forum, jednak od dłuższego czasu śledzę watek. Mam 34 lata i w styczniu tego roku zdiagnozowano u mnie przedwczesne wygaśnięcie jajników AMH tragiczne <0,01. Ciężko jest przyjąć taką wiadomość, świat mi się zawalił i do dziś dnia nie mogę się z tym pogodzić. Cały czas robię sobie wyrzuty i obwiniam się o to, że mogłam myśleć wczesniej. Ten wątek pomaga mi przetrwać, bo widzę, że nie tylko ja borykam sie z takim problemem. Jestem razem z mężem zdecydowana na in vitro z KD. Czy ktoś ma jakieś doswiadczenie z kliniką ARTVIMED w Krakowie? Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ultrania,Ninaa witam! Ultrania- a mąz mial robiony kariotyp? Badanie nasienia mial podstawowe czy rozszerzone? ( fragmentacja DNA,MSOME) Ninaa- niestety co do kliniki w Krakowie nie pomoge! Wiem doskonale co czujesz..rowniez niepotrafie sie z tym wszystkim pogodzic! Rozne mysli nie daja mi spokoju! Ale wiem ze bedzie dobrze..innego wyjscia nie ma! Glowa do gory o do przodu! Maja Majtunia- jak sie czujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ultrania 34
Maz mial robione badanie rozszerzone. Jedno mial w lutym a drugie w zeszlym tygodniu. Dzis rano zadzwonili z kliniki i potwierdzili, ze z hodowli nic nie wyszlo. Zaproponowali nam adopcje dwoch zarodkow za dodatkowa oplata (zupelnie inna grupa krwi, fenotyp itp) i dali godzine na zastanowienie. Lekarz byl dosc niemily, a gdy zapytalam co to za zarodki, powiedzial, ze to bez znaczenia.... Oczywiscie odmowilismy. Naprawde nie wiem, co teraz zrobic. Nie jestesmy zadowoleni z Invimedu w Gdyni (od poczatku dawali nam do zrozumienia, ze na pewno sie uda, a gdy pytalam, co sie stanie jezeli komorki sie nie rozmroza lub nie zaplodnia, zapewniali, ze sa wysokiej klasy i nie ma co sie martwic). Z drugiej jednak strony jako jedyni maja teraz program gwarantujacy 3 zarodki....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ultrania34
Hej, my podeszliśmy jeszcze ma ich starych warunkach 8000 zł i 6 komórek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ultrania34
Na początku byliśmy zdecydowani na adopcje zarodków, ale gdy pojawiliśmy się na wizycie w lutym, koordynatorka zaproponowała nam adopcje zarodkow. Wtedy jeszcze nie mieli tej oferty z gwarancja 3 zarodków. Teraz sama nie wiem, czy się na nią zdecydować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem co Ci poradzic. Moje jajeczka juz nie dzialaja prawidlowo. Maz nie ma problemu. Bardzo chcemy miec dzieci... i to nie byla latwa decyzja... Potrzebowalisy czasu, zeby dojzec do adopcji komorek. Dzieki temu, malensto bedzie mialo choc czesc genow. Adopcja zarodka, to juz zupelnie inna kwestia... i oboje musicie byc do tego przekonani. Dla mnie nie bylo by problemu...ale dla mojego meza raczej tak... Nie dobrze, ze tak was stawiaja "przed sciana" i oczekuja ekspresowej decyzji. Moze zadzwon do koordynatora... i powiedz, ze musicie sie zastanowic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej ja jestem w invimed Wrocław. Program z gwarancja 3 zarodków. Moje pierwsze podejście. Wzięłam dwa zarodki. Dziś jest 7 dpt. Gościu. Czuje się lepiej przeziębienie minęło. Mam nadzieję że nie zaszkodziło to w zagniezdzeniu o ile do tego doszlo. Od wczoraj boli mnie brzuch jak na okres. Dziewczyny mówią że to normalne mimo to boję się żeby nie był to ból zapowiadający właśnie @

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ultrania34
Koordynatorka powiedziala, ze mogli mi tylko dac godzine do namyslu, bo inaczej nie mieliby czasu rozmrozic embrionow. Dla nas adopcja zarodka tez w sumie nie bylaby problemem, ale nie zgadzala sie ani grupa krwi, ani fenotyp (maz jest Brazylijczykiem). Przejrzalam wiele stron internetowych (polskich, brazylijskich i anglojezycznych) i rzadko dochodzi do podobnych sytuacji, ze z 6 przebadanych jajeczek dawcy w polaczeniu z przebadana sperma nie ma nawet jednego zarodka. Nie doszlo nawet do podzialu na pol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ultrania... to jestesmy w podobnej sytuacji. Tez nie mieszkamy w PL. Na pierwszej wizycie bylam w styczniu... i wyszly problemy ze zdrowiem... i koniecznosc przeprowadzenia operacji. Operacje mialam w czerwcu... latem tez wybralismy dawczynie. Potem znowu przyjechalismy na badania na jeden dzien... a wrzesniu na ponad tydzien... no ale... nie udalo sie. Teraz czekamy na decyzje co dalej... oby do celu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×