Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Maszeńkkaa

In vitro z komórką dawczyni cz. 2

Polecane posty

Gość Gość KD

Hej estrofem jedliście rano czy wieczorem? Nie mam napisane.

Emcort biorę rano.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 28.09.2019 o 00:09, Gość Bounty90 napisał:

Dziewczyny...jakieś półtora roku temu napisałam tutaj z totalnej bezradności. Przedwczesna menopauza, brak rezerwy jajnikowej. Krótki wyrok. Podjęłam wtedy z partnerem decyzję, bierzemy ślub i bierzemy się na poważnie za KD. Przez rok czasu, tzn do dnia ślubu każdego dnia biłam się z myślami, że zniszczę mu życie. On bardzo chce mieć dziecko, to dla niego bardzo ważne. Kilka razy chciałam odwołać ślub, zostawić go, dać mu szansę na normalną rodzinę. Jakoś doszło do ślubu, chociaż dwa dni przed wyłam że odwołuje... Jeszcze przed ślubem zapisałam nas na pierwszą wizytę do invicta. Termin najbliższy to miesiąc, więc dwa tygodnie po weselu zamiast być na miesiącu miodowym to my w klinice. Po ślubie zrobiliśmy po raz pierwszy badania męża... I szok i załamanie. Fragmentacja 41%. Jak to lekarz stwierdził "cholernie wysoki wynik. Dorbaliscie się jak w korcu maku". Pomyślałam to samo..... Zaproponował separację FAMSI no i oczywiście pochwalił za decyzje z KD bo róży AMH <0.1 nie ma się co łudzić że coś z tego będzie. Wszystko spoko, ale dla pewności zrobimy Pani USG zobaczymy endometrium.... No i cóż. Od lat wynik mojego USG zapisywano mi w dokumentach ale nigdy nikt nie skomentował tego, nawet nie wiedziałam że coś jest nie tak. Macica niemowlęca. Wielkość 3cm w największym z wymiarów. Niedorozwój. Już nawet nie chciałam szukać odpowiedzi co było pierwsze, menopauza która stwierdzona w wieku 15 lat czy po prostu nigdy nie dojrzałam płciowo. Dostałam estrogefem na tydzień, zdarzył się cud endometrium urosło do 9mm . Lekarz zapewnił mnie że macica się rozciągnie. Ale ja w ogóle nie wierzę w powodzenie tego wszystkiego. Wczoraj zaproponowano nam druga dawcyznie, pierwsza odbiegała od naszego typu. Ta która znaleźli teraz jest dla nas idealna. Ale... Ja nie wiem czy jestem na to gotowa. Nie wiem w ogóle jak mogłoby powiezc się to wszystko z tak wysoką fragmentacja, brakiem własnych komórek i jeszcze upośledzona macica.. nie mam żadnej nadziei. Mój mąż mnie tak irytuje swoim optymizmem że dostaje szału. Pisze tutaj bo jestem ciekawa.. czy slyszalyscie kiedykolwiek, żeby tak mała macica pozwoliła na zagnieżdżenie i rozwój? No i czynnik męski... Czy partner którejś z Was też miał tak wysoki wynik? Ja nie mam nadziei... Robię to głównie dla męża... Uważam że to strata życia, pieniędzy o energii... Boje się najbardziej tych poronień związanych z fragmentacja. Nie wiem czy psychiczbie dam radę. 

Kurde dziewczynym ja sobie zrobiłam babski weekend z przyjaciółką, żeby trochę się zrelaksować, wracam a tutaj tyle się dzieje :)

Bounty90 witaj kochana, fragmentacja słaba, ale nie z takimi wynikami się już udawało. Jeśli będziecie mieć dobre komórki od dawczyni to jest duża szansa na prawidłowe zapłodnienie. Czy mąż dostał jakies leczenie? Bierze suplementy, jaki tryb życia prowadzi? Jesli macie dobrą dawczynię to ja bym próbowała, mimo wszystko. A co do macicy, to tak jak dziewczyny piszą - trzeba zaufać lekarzom, jesli twierdzą że może się udać to trzeba próbować. My tu wszystkie gramy do końca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

Gosc KD ja estrofem mam 3 razy dziennie takze rano, popoludniu i wieczorem 😄 , chyba bez roznicy , tylko o stalej wyznaczonej porze jak masz raz dziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bounty90
9 godzin temu, Maja12 napisał:

Kurde dziewczynym ja sobie zrobiłam babski weekend z przyjaciółką, żeby trochę się zrelaksować, wracam a tutaj tyle się dzieje 🙂

Bounty90 witaj kochana, fragmentacja słaba, ale nie z takimi wynikami się już udawało. Jeśli będziecie mieć dobre komórki od dawczyni to jest duża szansa na prawidłowe zapłodnienie. Czy mąż dostał jakies leczenie? Bierze suplementy, jaki tryb życia prowadzi? Jesli macie dobrą dawczynię to ja bym próbowała, mimo wszystko. A co do macicy, to tak jak dziewczyny piszą - trzeba zaufać lekarzom, jesli twierdzą że może się udać to trzeba próbować. My tu wszystkie gramy do końca 🙂

Dziękuję za odpowiedź 😉 mąż nie dostał żadnych zaleceń, sama kupiłam mu suplementy które przyjaciółka farmaceutka mi poleciła. Mąż choruje na boreliozę a do tego pracuje ze środkami ochrony roślin bo jest rolnikiem. Jest szczupły i dużo się rusza. Je dużo owoców i warzyw. 

Ja po prostu straciłam wiarę że to się może udać. Że jest tyle rzeczy przeciw nam, że to wręcz nierealne żeby się udało.  

Cały czas bije się z myślami czy się zgodzić czy nie, boje się że całe życie będę myśleć że to nie moje dziecko. Wcześniej bylam pewna decyzji, teraz kiedy wszystko jest bardziej realne to mam coraz większe wątpliwości....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Bounty90 napisał:

Dziękuję za odpowiedź 😉 mąż nie dostał żadnych zaleceń, sama kupiłam mu suplementy które przyjaciółka farmaceutka mi poleciła. Mąż choruje na boreliozę a do tego pracuje ze środkami ochrony roślin bo jest rolnikiem. Jest szczupły i dużo się rusza. Je dużo owoców i warzyw. 

Ja po prostu straciłam wiarę że to się może udać. Że jest tyle rzeczy przeciw nam, że to wręcz nierealne żeby się udało.  

Cały czas bije się z myślami czy się zgodzić czy nie, boje się że całe życie będę myśleć że to nie moje dziecko. Wcześniej bylam pewna decyzji, teraz kiedy wszystko jest bardziej realne to mam coraz większe wątpliwości....

Jak to nie Twoje. Nie z Twojej komórki ale przez Ciebie wykarmione, donoszone, urodzone. To ty dasz mu życie. Ja tak to widzę. Ludzie adoptujac dxiecko kochają je bezgranicznie a co dopiero w takiej sytuacji. Wiem jak walczylam o betę, jak drżałam i jak płakałam kiedy spadała. To czy to moja komórka miało naprawdę najmniejsze znaczenie. 

No chyba, że więź genetyczna jest dla Ciebie najważniejsza i przeważa inne aspekty macierzyństwa, wtedy tak, wtedy to nie będzie Twoja droga. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

Bounty90 , nie jestes sama , mysle ze wiele dziewczyn tez na pewnym etapie mialo watpliwosci, czasem przychodza , pozniej mijaja ... Plastka bardzo ladnie to napisala , jak nie Twoje to czyje ? , dawczyni ?(ona oddala komorki , nie jest emocjonalnie zwiazana z dzieckiem , nie jest jego matka), no to Wy z mezem dajecie to zycie. Mi pomoglo po prostu nazwanie rzeczy jak jest , to bedzie (o ile kiedys mi sie uda) moje dziecko z dawstwa i moj maz tez bedzie ojcem dziecka z dawstwa , taka jest prawda. Rownie dobrze mozna by bylo przeszczepic jajniki (czytalam o takich przypadkach kobiet ktore aby uniknac efektow menopauzy mialy przeszczepy) i jak by bylo dziecko to geny sa dawczyni jajnikow.

Na pewno warto te wszystkie watpliwosci i emocje wyrzucic z siebie , rozmawiac z mezem , moze z czasem mina , moze potrzeba wiecej czasu na przerobienie tego. Ja tez sie boje oczywiscie tego co bedzie, ale decyzji jestem pewna, choc nie zawsze tak bylo, ja potrzebowalam na to 3 lat.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość KD ja brałam estrofem wieczorem ale tak jak ktoś pisał to bez znaczenia ważne aby utrzymać stałą godzinę.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bounty 90 fajnie że napisałaś na tym forum do nas im nas więcej tym lepiej. Koniecznie musisz podejść do in vitro z KD bo będziesz całe życie myślała co by było gdyby. Być może to jeszcze nie ten czas skoro masz wątpliwości. Ja dojrzewałam do tej myśli. Gdy dowiedziałam się o niskiej rezerwie jajnikowej zaczęłam szukać lekarza który zrobi zwykłe in vitro na moich komórkach i będzie wierzył że się uda. Dopiero gdy dwie próby się nie udały ułożyło mi się w głowie że muszę próbować dalej w inny sposób bo nie wyobrażam sobie życia bez dziecka 😉👍

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Gość Bounty90 napisał:

Dziękuję za odpowiedź 😉 mąż nie dostał żadnych zaleceń, sama kupiłam mu suplementy które przyjaciółka farmaceutka mi poleciła. Mąż choruje na boreliozę a do tego pracuje ze środkami ochrony roślin bo jest rolnikiem. Jest szczupły i dużo się rusza. Je dużo owoców i warzyw. 

Ja po prostu straciłam wiarę że to się może udać. Że jest tyle rzeczy przeciw nam, że to wręcz nierealne żeby się udało.  

Cały czas bije się z myślami czy się zgodzić czy nie, boje się że całe życie będę myśleć że to nie moje dziecko. Wcześniej bylam pewna decyzji, teraz kiedy wszystko jest bardziej realne to mam coraz większe wątpliwości....

Może warto więc się skonsultować z jakimś andrologiem? Nie można się poddawać, w końcu oboje chcecie tego dziecka, a skoro jest możliwość, aby je mieć to trzeba próbować. Może pójdź do psychologa, aby wiesz tak zwyczajnie pogadać, bo faktycznie sytuacja jest trudna, ale skoro problem jest po obu stronach to tym bardziej nie powinnaś się dołować tym, że nie możesz dać mu dziecka. 

A dziecko z KD jest takim samym dzieckiem jak każde inne - to taka adopcja, dawczyni oddaje te komórki, a Wy je adoptujecie, dajecie życie, a to dziecko będziesz nosić pod sercem przez 9 miesięcy, karmić, tulić, śpiewać mu kołysanki. Do Ciebie powie mamo i ty będziesz jego mamą. Przynajmniej ja tak to widzę. Sama jestem jeszcze przed KD, dopiero byliśmy na pierwszej wizycie, ale wierzę w to, że warto.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rowniez jestem po wizycie w invimed, ale u dr. Makowskiej po opowiedzeniu całej historii choroby zapytała co może mi zaproponować? Czułam jakby nasze role się odwrociły. Zasugerowała kolejne in vitro na moich komórkach przy amh 0,75 gdzie widziała raport z poprzedniego 1 blastocysta bardzo słabej jakości, ostatecznie wyszło tak ze do konca roku mam sie starać naturalnie ( mimo ze mamy wrogość śluzu)dała mi clo ( bez estrofemu!) i duphaston, mimo ze mam owulację endometrium tez bez szalu bo w 18 dc 8mm, mąż powtorzył badanie nasienia morfologia 2% prawidłowych plemników, cała reszta wady główki i czekamy na wyniki fragmentacji.

Jedyny plus wypisała mi recepty z zaleceń Paśnika na encorton i equoral.

Później byliśmy porozmawiać z koordynatorem odnośnie az.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rowniez jestem po wizycie w invimed, ale u dr. Makowskiej po opowiedzeniu całej historii choroby zapytała co może mi zaproponować? Czułam jakby nasze role się odwrociły. Zasugerowała kolejne in vitro na moich komórkach przy amh 0,75 gdzie widziała raport z poprzedniego 1 blastocysta bardzo słabej jakości, ostatecznie wyszło tak ze do konca roku mam sie starać naturalnie ( mimo ze mamy wrogość śluzu)dała mi clo ( bez estrofemu!) i duphaston, mimo ze mam owulację endometrium tez bez szalu bo w 18 dc 8mm, mąż powtorzył badanie nasienia morfologia 2% prawidłowych plemników, cała reszta wady główki i czekamy na wyniki fragmentacji.

Jedyny plus wypisała mi recepty z zaleceń Paśnika na encorton i equoral.

Później byliśmy porozmawiać z koordynatorem odnośnie az.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

Ja w Polsce uslyszalam w sumie to samo kar , u mnie amh 1.13 , tu 3 ekipy lekarzy odrazu mnie kieruje na KD widząc moje wyniki in vitro na swoich, tzn mowia ze moge zajsc naturalnie kiedys , ze to nie jest wykluczone tylko ze jest bardza bardzo mala szansa , rownie dobrze moge czekac i do samej menopauzy do ostatniej komorki i nigdy nie zajsc w ciaze. W polsce lekarka tez widzac moje 3 procedury (u mnie trzymali zarodki do 6 doby i stwierdzili ze zaden sie nie nadaje do mrozenia) stwierdzila ze mozna by jeszcze zrobic...ale ja bylam zdecydowana ze juz nie podejde do 9 -tej stymulacji, od tamtego czasu minelo kolejne 7 miesiecy z tych ponad 6 lat moich staran i nigdy nawet biochemicznej ciazy u mnie nie bylo.

Z drugiej strony lekarze tez widza przypadki gdzie to sie udaje ,stad pewnie i proponuja kolejne podejscia. Kciuki za starania, miska od nas z forum jest takim przykladem ze czasem sie udaje 🙂

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko zamęt wprowadzają, człowiek jest zdecydowany na az a wiadomo jak ci lekarz da iskierkę nadzieji na własne potomstwo to chcesz skorzystać, ja sie boję ze clo mi zniszczy endo i wtedy juz nawet zarodka adoptować nie bede mogła, również kolejne poronienie wiąże sie z łyżeczkowaniem więc znowu endometrium by dostało w kość.  

Nawet jakby sie udało z zaleceniami od Paśnika nie wiadomo jak dziecko będzie się rozwijało organimz odrzuci chory zarodek a po obnizeniu odporności lekami moze utrzymywac chory płód, akurat ostatnio był wątek o tym jak poradzić sobie z kd, dziewczyny ja jestem zdecydowana na az, dziecko ktore sie urodzi i wychowa kobieta zawsze bedzie traktowac jako swoje, myślę ze po porodzie wszystkie wątpliwości znikają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

Kar , no wlasnie iskierka jest , musisz sprobowac bo pozniej bys miala z tylu glowy ze moglas ale nie zrobilas. Ja sie zdecydowalam na kategoryczne nie ciagniecie tematu bo tez juz moj organizm widze nie daje rady , 3 razy przerost endometrium, biopsja teraz wlokniak , ciagle lyzeczkowanie , czekanie na wyniki histo gdzie szukaja czy nie ma komorek rakowych , zwiekszone ryzyko zakrzepowo-zatorowe , z wiekiem widze ze coraz to nowe problemy i bardzo nie mam ani nadziei ani zdrowia czekac na ten cud (zwlaszcza ze tu gdzie mieszkam lekarze stawiaja sprawe jasno, nawet nie chca mnie zakwalifikowac do kolejnych procedur pomimo ze mam refundacje na jeszcze 3 podejscia ). Oczywiscie gdybym nie byla zdecydowana na KD to bym czekala , bo tu sie nie da niczego przyspieszyc w glowie.

nie wiem jak to jest z clo i endo, chyba nie powinno miec jakiegos negatywnego wplywu , a proga tez dostalas ? , bedziesz miec podglady ovitrelle ? , bo chyba na takim cyklu powinno byc ok z endometrium. Co do sterydow , nie mam doswiadczenia , to chyba nie sa takie az leki jak przy przeszczepach zeby calkowicie obnizyc reakcje immunologiczne , bardziej wspomagajace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepisala mi clo i duphaston, z tego co sie orientuje przy clo podaje sie estrofem poniewac clo wlasnie uposledza śluzówkę. Na podgląd 10 dc ale czy to ma sens przy wrogim śluzie? W takich przypadkach robi sie przeciez inseminacje, na początku roku mialam 2 inseminacje na swoim cyklu i nic z tego, zawsze staram sie isc o krok do przodu jak coś sie nie udaje dlatego byly te inseminacje pozniej ivf nie wyszlo to chcialam kd ale niestety finansowo nie stac mnie wiec zdecydowalam sie na az jesli nie wyjdzie pozostanie adopcja to moja droga do celu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

moja znajoma (z forum, lat 31 amh 0.5) na swoim szczesliwym cyklu brala tez tylko clo , bez estrofemu no i ovitrelle proga. Lekarzem czlowiek nie jest ale faktycznie przy wrogim sluzie to dziwne ze proponuje taka droge, a moze te leki od dr P. pomoga ? i wtedy ten wrogi sluz nie ma az takiego znaczenia , nie mam pojecia, zostaje wierzyc ze lekara wie co robi ...Zobaczysz po tym pierwszym cyklu jak to wyglada jak endo rosnie i bedziesz reagowac na bieżąco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kar ja brałam przed transferem leki obniżające odporność od dr Paśnika. Dzięki temu się udało. Ciąża bezproblemowa. Poród też: 4100g, 61cm i 10 punktów Apgar. Mam zdrową, silną córeczkę i tylko moją, bo to ja ją karmiłam przez 9 miesięcy w brzuszku i urodziłam. Nie żałuję i nie wahałabym się gdybym jeszcze raz miała podjąć decyzję. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dr Paśnik nie owijał w bawełnę. Powiedział, iż po  transferach żaden z zarodków nie miał szans na implantację, bo mój organizm traktował je jak wroga i niszczył. Brałam leki przed ciążą i w trakcie, aż do połogu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moni 61 cm to długa 😊 ja np nie mam problemu z az wydaje mi się ze podświadomie ciągle to przedłużam ze względu na męża że zmieniam lekarzy i kliniki bo wiadomo chciałabym żeby dziecko bylo chociaż męża i szukam jakiegos rozwiązania

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja juz i tak jestem tak przygotowana wszystkie leki zakupione od estrofemu,  luteina, encorton, equoral, clexane, itd wszystko leży i czeka, do invimedu poszłam zeby w razie co zrobić scratching i wlew z accofilu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AgataN76

Kar - leki immunosupresyjne powinny sobie poradzic ze sluzem. Ja mam inny beznadziejny przypadek (zgodnosc HLA w ponad 90%) a poki co z encortonem 10mg i clexane 60 wszystko idzie pomyslnie, mialam tez scratching. 

Monii78 czy mozesz mi powiedziec jakie leki bralas do konca? Tu u mnie lekarze sie nie znaja i chyba bede musiala w przyszlym miesiacu leciec do Polski do dobrego autoimmunologa bo boje sie, ze tu mi beda chcieli odstawic encorton prefxrj czy pozniej a moj organizm moze wtedy zaczac zwalczac plod :( 

Ja dzis po kolejnym USG, polowa 9 tygodnia ciazy, wszystko poki co wzorcowo, widac glowke, raczki, nozki, juz nie przypomina fasolki :) zaczynam miec malutka nadzieje, ze bedzie OK :)

Mam do Was dziewczyny pytanie - jak dlugo bralyscie estrofem i luteine? czy odstawialyscie stopniowo? Moj lekarz prowadzacy chce mnie odstawic w 12 tygodniu, nie wiem czy to dobrze.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Gość AgataN76 napisał:

Kar - leki immunosupresyjne powinny sobie poradzic ze sluzem. Ja mam inny beznadziejny przypadek (zgodnosc HLA w ponad 90%) a poki co z encortonem 10mg i clexane 60 wszystko idzie pomyslnie, mialam tez scratching. 

Monii78 czy mozesz mi powiedziec jakie leki bralas do konca? Tu u mnie lekarze sie nie znaja i chyba bede musiala w przyszlym miesiacu leciec do Polski do dobrego autoimmunologa bo boje sie, ze tu mi beda chcieli odstawic encorton prefxrj czy pozniej a moj organizm moze wtedy zaczac zwalczac plod 😞

Ja dzis po kolejnym USG, polowa 9 tygodnia ciazy, wszystko poki co wzorcowo, widac glowke, raczki, nozki, juz nie przypomina fasolki 🙂 zaczynam miec malutka nadzieje, ze bedzie OK 🙂

Mam do Was dziewczyny pytanie - jak dlugo bralyscie estrofem i luteine? czy odstawialyscie stopniowo? Moj lekarz prowadzacy chce mnie odstawic w 12 tygodniu, nie wiem czy to dobrze.. 

Mi kazał odstawić po 12 tyg stopniowo, codziennie mniej aż do zera. Super, że jest wszystko ok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość KD

Jutro idę na monitoring - 4 DC.

Z tego co widzę to nikt nie miał tak szybko. Po nim mamy ustalić date transferu.

Nie uważacie że to za szybko? Bo poza tym jeszcze mam okres więc niezbyt komfortowo będzie wyglądać badanie 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Małgorzata nowa napisał:

Kar masz zlecony wlew z Accofilu? Nie wiedziałam że są wlewy, ja mam zastrzyki Accofil. To to samo?

Tak to jest to samo z tym że z jednej ampułki robią wlew kilka dni przed transferem, a resztę zastrzyki po transferze.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość kar napisał:

Tak to jest to samo z tym że z jednej ampułki robią wlew kilka dni przed transferem, a resztę zastrzyki po transfe

Kar dziękuję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Agatko do końca połogu brałam neoparin i acard. Estrofem, encorton i luteinę też odstawiałam stopniowo. Miałam obawy, ale wszystko było ok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Ika_

Gosc KD , no szybko cos , ja mam monitoring 11dc i tak dzien wczesniej niz pierwotnie mi kazala lekara zrobic. Moze bedziesz miala kilka podgladow a jutro orientacyjny dzien tranferu. Badanie w trakcie okresu faktycznie nie jest komfortowe , moze chce lekarz zobaczyc czy cokolwiek jakies pęcherzyki sie rekrutują , stad tak wcześnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość KD
1 minutę temu, Gość _Ika_ napisał:

Gosc KD , no szybko cos , ja mam monitoring 11dc i tak dzien wczesniej niz pierwotnie mi kazala lekara zrobic. Moze bedziesz miala kilka podgladow a jutro orientacyjny dzien tranferu. Badanie w trakcie okresu faktycznie nie jest komfortowe , moze chce lekarz zobaczyc czy cokolwiek jakies pęcherzyki sie rekrutują , stad tak wcześnie .

Mamy na cykli naturalnym więc może dlatego bo jeśli 12-14 dzień miesiączki jest owulacja to jak rozumiem wtedy musiałby być transfer. Więc nasienie pobrać trzeba będzie - 5/6 dni wcześniej czyli w sumie "na dniach".

Dobrze rozumuje? Stresuje mnie to bo mąż od czwartku zaczyna nową pracę i będzie problem z jego wolnym 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×